„Wasi, nasi oraz inni” to zbiór esejów, w którym Ołeksandr Bojczenko „tropi” następców pierwszego europejskiego intelektualisty – Sokratesa, których obecność w literaturze świadczy o dojrzałości społeczeństwa, a jednocześnie jest wyrazem jego sumienia. Kim więc są współcześni mędrcy literatury?
Wasi – to myśli autora o polskich pisarzach, wśród których znaleźli się Gombrowicz, Kołakowski, Herling-Grudziński, Herbert; nasi – to refleksja nad literaturą ukraińską, w szczególności nad pierwszym literackim „pokoleniem odzyskanym”; inni zaś to kultura rosyjska.
Ołeksandr Bojczenko (ur. 1970 w Czerniowcach) – krytyk literacki i badacz literatury, felietonista, tłumacz z języka polskiego i rosyjskiego. Autor zbiorów esejów „Coś w rodzaju chautauqua” (2003), „Chautauqua plus” (2004), „Byle książka” (2011), „Moi wśród obcych” (2012), „Mniej/Więcej” (2015), „50 procent racji” (2016). Autor licznych przekładów z języka polskiego i rosyjskiego, tłumacz m.in. Tadeusza Borowskiego, Leszka Kołakowskiego, Marka Hłaski, Jerzego Pilcha, Olgi Tokarczuk, Andrzeja Stasiuka, Daniela Odiji. Wielokrotny stypendysta programu Gaude PoloniaMinistra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (2005, 2008, 2013). W roku 2014 został uhonorowany odznaką „Zasłużony dla Kultury Polskiej”.
Cykl znakomitych prześmiewczych historyjek z życia obywatela ZSRR, potem wolnej Ukrainy - nawiązujących formą do tradycji wschodniej skazki, której mistrzem był, trochę dziś zapomniany, a szkoda, Michaił Zoszczenko. Bez wątpienia Bojczenko dorównuje mistrzowi. Odpowiednik czeskiej komedii w prozie - pozornie błahe powiastki skrywają głęboką mądrość życiową i wiedzę o czasach współczesnych (ostatni tekst w cyklu dotyczy 2015 roku). Autor wprost odkrywa karty: „No, w ogóle to dobrze, kiedy człowiek ma poczucie humoru. Gorzej – kiedy nikomu nie może wyjaśnić, że w żadnym z przywołanych przykładów nie miał zamiaru żartować". Bardzo osobiste felietony układają się w obraz realiów Czerniowiec, Lwowa, Krymu, również Warszawy czy Wrocławia.
Teksty napisane z pazurem, ale i nostalgią, z akapitami, których żaden filozof by się nie powstydził: „Kiedy słyszę, jak ktoś – obojętne z której strony – zaczyna bić się w piersi i dowodzić, że »to nasza ziemia», od razu wyobrażam sobie jednodniowego motyla na gałęzi tysiącletniej kalifornijskiej sekwoi. Przysiadł na niej, pełen planów na przyszłość i mówi: »Moja sekwoja«”.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?