Czy kobiety w średniowieczu mogły osiągnąć status osoby niezależnej? Czy wdowy nie miały żadnych praw? Czy niewiasty mogły się kształcić, bogacić i zarządzać własnym majątkiem? Mogły. Nazywano je wtedy dworniczkami albo rządzichami. Ale w piętnastowiecznej Polsce była to obelga równorzędna z nazwaniem królowej maciorą… Oto historia średniowiecznego domu. Nie tylko obraz dworu, zamku, ale i praw bezwzględnie rządzących polską rodziną u progu renesansu. To splecione ze starych źródeł i nowych odkryć losy Elżbiety Granowskiej, dla której król Władysław Jagiełło gotów był porzucić koronę.
Bezwzględna despotka i przyjaciółka filozofów, przebiegła w polityce i rozmiłowana w sztuce. Zwycięska cesarzowa i nienasycona kochanka. Semiramida i Messalina Północy.Caryca Rosji Katarzyna II zwana Wielką przez ponad 34 lata (1762-1796) rządzi twardą ręką, krwawo tłumi bunty, prowadzi zręczne gry polityczne i zwycięskie wojny. Unicestwienie potęgi tureckiej, przyłączenie Krymu, rozbiory Polski - zawsze w imię świętych interesów imperium.Mieni się liberalną, a postępuje jak autokratka: tortury i morderstwa są nieodłączną częścią jej polityki. Wzniosłe idee filozofów nie przeszkadzają jej umacniać poddaństwa, a mimo to dla swego ludu pozostaje ukochaną "mateczką". Ostentacyjnie wspiera pisarzy i artystów, ale to tylko propaganda na użytek oświeconej Europy.W miłości jest wstydliwa w słowach, rozwiązła w czynach. Obdarzona krwistym i porywczym temperamentem, mężczyzn ma za narzędzia rozkoszy. Żelazną wolą, pracowitością i inteligencją osiąga wszystko, czego pragnęła. Poślubia nie tylko następcę rosyjskiego tronu, którego niebawem zamorduje - poślubia samą duszę rosyjskiego narodu. Niemka, w której żyłach nie płynie ani kropla krwi rosyjskiej, staje się ucieleśnieniem Rosji.HENRI TROYAT to wybitny pisarz francuski, historyk i biograf pochodzenia rosyjskiego, laureat Nagrody Goncourtów, członek Akademii Francuskiej, znawca dziejów Rosji, autor wielu powieści oraz biografii, m. in. Piotr Wielki i Iwan Groźny. W porywającej książce kreśli barwny, wielowymiarowy portret Katarzyny Wielkiej: wybitnej i przerażającej władczyni rozkazującej królom i kobiety z krwi i kości, ulegającej skrajnym namiętnościom.
,Czas płynie, jestem coraz bliżej śmierci, - brzmi jedno z pierwszych zdań tej niezwykłej książki. Jej autor, dziewięćdziesięcioletni ks. Adam Boniecki, żegnając się ze światem, jednocześnie zostawia mu ostatnie przesłanie. Pyta, co będzie, jeśli ludzkość nigdy nie dojrzeje do globalnej solidarności. Mówi wprost o sprawach, wokół których zapada zwykle kłopotliwe milczenie: o starości i chorobach, o cierpieniu w samotności i domach opieki, o śmierciach i pogrzebach.Zarazem jego ,Testament, jest lekki i pełen optymizmu. ,Wiele opowieści o odchodzeniu z tego świata mówi o doświadczeniu światła, ciepła i wszystkiego, czego doświadcza człowiek - ale nie o kresie wszystkiego, - pisze redaktor senior ,Tygodnika Powszechnego, i symbol Kościoła otwartego na dialog ze współczesnością. ,Nie wiem, jak wygląda bytowanie tam, po drugiej stronie, i tego mi (o dziwo) nazbyt nie brakuje. Wystarczy pewność, że jest, - dodaje. ,Bądźmy wdzięczni. Dziękujmy. Warto sobie uświadomić, że jest za co, - namawia. Z każdego akapitu tego testamentu, podobnie jak z każdego z towarzyszących tekstom zdjęć Grażyny Makary, bije nadzieja.
Dietrich Bonhoeffer. Pośrodku okrucieństwa
Inspirujące, autentyczne historie mężczyzn i kobiet, którzy odpowiedzieli na Boże wezwanie.Pochodząca
z zamożnej irlandzkiej rodziny dziewczynka ratuje dzieci w Indiach; angielska gosposia głosi Ewangelię
w Chinach; amerykański pilot służy misjonarzom w Ekwadorze – Chrześcijańscy bohaterowie: dawniej
i dziś to kronika ekscytujących, zastanawiających i głęboko poruszających prawdziwych losów zwyczajnych
mężczyzn i kobiet, którzy, ufając Bogu, dokonali nadzwyczajnych dzieł na rzecz Jego królestwa i chwały.
Ta książka to szokująca podróż do nazistowskiego jądra ciemności, zatrważający obraz życia jednej z najmroczniejszych postaci Trzeciej Rzeszy - Reinharda Heydricha. Współtwórca nazistowskiej machiny terroru, szef Służby Bezpieczeństwa, Gestapo, a później Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy, zastępca protektora Czech i Moraw, architekt Holokaustu, nazywany był przez Hitlera "człowiekiem o żelaznym sercu". Dzięki wielogodzinnym wywiadom, jakie autorka przeprowadziła z jego żoną Liną, która przeżyła go o czterdzieści lat, książka pozwala nam zobaczyć Heydricha także w życiu codziennym, jako męża i ojca.Nancy Dougherty zmarła przed ukończeniem biografii Reinharda Heydricha. Maszynopis został zredagowany przez dziennikarza i recenzenta "New York Timesa" Christophera Lehmanna-Haupta.
„Krople czasu” to z pozoru biograficzna, odwołująca się do faktów opowieść o mojej rodzinie. Głównymi bohaterami są rodzice, ale na drugim planie ważną rolę odgrywają krewni bliżsi i dalsi oraz – traktowani jak rodzina – inni współmieszkańcy niewielkiej wioski malowniczo usytuowanej na prawym brzegu Liwca.
Rzecz snuje się bez szczególnego przywiązania do chronologii, choć na otwarcie czytelnik otrzymuje legendę o pierwszych osadnikach przybyłych z Szaflar na Podhalu i założycielach imponująco rozrosłego genedrzewa, zaszczepionego pod koniec XVIII wieku na pograniczu Mazowsza i Podlasia.
W głębi, pod rekonstruowanymi dziejami życia Marianny i Marcela, ich przodków i potomków, rozwija się coś ważniejszego: osobista refleksja syna bohaterów nad przemijaniem i ucieczką od przemijania w świat pamiątek, dokumentów, zapisków itd. – artefaktów mówiących do nas językiem tajemniczym, pełnym zagadek i niedomówień. Narrator jednak unika patosu, a w jego miejsce stara się wprowadzać ironię, humor, grę słów, by zachować stosowny dystans do tej osobistej bądź co bądź historii.
O autorze:
Jest polonistą, nauczycielem, animatorem kultury, redaktorem. Wydał trzy tomiki poetyckie i reportaż. Nagradzany głównie w lokalnych konfrontacjach, ostatnio (w 2023) otrzymał nagrodę w międzynarodowym konkursie na opowiadanie (Instytut Kultury, „Uchodźcy…”). Mieszka i pracuje w Warszawie oraz w rodzinnych Borzychach, gdzie koncentruje się narracja właśnie wydanej przez WFW książki „Krople czasu”.
Opowieść o wychodzeniu z cieniaNiezwykłe życie Jadwigi Stańczakowej - pisarki, dla której nie istniało niemożliweŻyła na własnych warunkach. Brawurowo, pod prąd, wbrew wszelkim przeciwnościom. Po swojemu.Żydówka, która wyszła z warszawskiego getta. Reporterka, która straciła wzrok. Widząca innymi zmysłami.Kochająca i toksyczna córka, żona, matka i babcia. Przyjaciółka poetów - Broniewskiego, a później Białoszewskiego. Joginka.Ale przede wszystkim - poetka i pisarka. Kiedy czegoś zapragnęła - nic nie mogło jej powstrzymać. A nade wszystko chciała być artystką, tworzyć.Justyna Sobolewska wczytuje się w autofikcyjną twórczość Stańczakowej i przedziera się przez pełne niespodzianek archiwum pisarki. Odkrywa nie tylko fascynującą postać swojej babki, ale i jej zagmatwaną historię. Tworzy poruszający obraz skomplikowanych więzi rodzinnych i na nowo nawiązuje przerwaną niemal trzydzieści lat wcześniej rozmowę.
Niezwykła historia jednego z najskuteczniejszych pilotów bombowców wszechczasów!Hans Rudel - mimo że zestrzelono go trzydzieści dwa razy, zawsze powracał do służby. Na koncie ma 2530 lotów bojowych, ponad 500 zniszczonych czołgów, 150 zlikwidowanych stanowisk ogniowych i 4 zatopione okręty. Zaszedł za skórę Stalinowi tak bardzo, że ten wyznaczył za jego pojmanie nagrodę w wysokości 100 tysięcy rubli. Hitler w pewnym momencie zabronił mu latać - Rudel bowiem już za życia stał się legendą, a dyktator nie zamierzał narażać bohatera narodowego na śmierć. Pilot nie posłuchał go jednak i do końca wojny zasiadał za sterami - po raz ostatni 8 maja, niedługo przed ogłoszeniem kapitulacji Rzeszy.Świetnie napisana, wzbogacona licznymi unikatowymi zdjęciami autobiografia.
Zwyczajni bohaterowie powstania warszawskiegoW sercu powstańczej Warszawy kryją się historie zwykłych ludzi, których codzienny heroizm miał nieoceniony wpływ na życie miasta. Cywilni mieszkańcy stolicy, którzy przez 63 dni stawiali czoła wojennej rzeczywistości, byli potężnym wsparciem i zapleczem dla walczących. Budowali barykady, transportowali rannych, pomagali odkopywać zasypanych. Ich ciche bohaterstwo często pozostawało w cieniu, a jednak bez ich wsparcia powstańcy nie przetrwaliby tak długo.Agnieszka Cubała stawia też ważne pytanie o to, kogo powinniśmy nazywać uczestnikami powstania warszawskiego: czy tylko żołnierzy, czy także wspierających ich cywilów, a może nawet tych, którzy po prostu starali się przeżyć w walczącej i płonącej stolicy?Autorka odkrywa przed nami nieznane dotąd historie pisarzy, poetów, artystów i sportowców, którzy w cieniu wojny nie przestawali być ludźmi pełnymi pasji i marzeń. Od Czesława Miłosza , przez Marka Hłaskę, po Ninę Andrycz - każda historia jest ważna, każda tragiczna i każda warta p
Poszli walczyć uzbrojeni w biało-czerwone opaski."Nie wyskoczyłbyś po ten karabin? Przydałby się nam!" - usłyszał "Julek" od swojego dowódcy. Pod niemieckim ostrzałem zdobył upragnioną broń. "Dziewczyn do tego nie biorą" - dowiedziała się "Pączek", gdy oświadczyła, że chce walczyć z bronią w ręku. By móc strzelać, udawała mężczyznę. "Gdybyś po niego nie przyszedł, toby żył" - oświadczyła "Jurowi" matka kolegi poległego w powstaniu.Powstanie miało trwać maksymalnie trzy doby. Na tyle mieli być przygotowani. Walczyli 63 dni. Codziennie musieli żegnać przyjaciół, z którymi ramię w ramię brali udział w nierównym boju z Niemcami.Magda Łucyan, reporterka TVN, przeprowadziła rozmowy z ostatnimi żyjącymi świadkami tamtych wydarzeń. Zapytała ich o wspomnienia z tamtego okresu. Dlaczego poszli walczyć? Jak wyglądało ich pożegnanie z rodzicami? Nie bała się pytać ani o tragedie, ani o dobre chwile o dzień, który określają jako "najpiękniejszy w ich życiu".Powstańców jest coraz mniej. Jesteśmy ostatnim pokoleniem, które ma szansę posłuchać ich opowieści. Dowiedzieć się, jak zapamiętali chwile w powstańczej Warszawie. Usłyszeć, jak oceniają podjęte wówczas decyzje i co chcieliby przekazać następnym pokoleniom."Wolność nie jest dana raz na zawsze i trzeba o tym pamiętać".
Oriana Fallaci u progu dziennikarskiej sławy w swoim niepodrabialnym, bezkompromisowym stylu opisuje Hollywood lat 50.Czerwiec 1957. Młoda włoska korespondentka ląduje w Hollywood z walizką spaghetti dla Sophii Loren. Ambitna reporterka wchodzi pewnym krokiem w świat "fabryki gwiazd", bezlitośnie obnażając środowisko, w którym liczą się wyłącznie sława, pieniądze, reklama i plotki.Odważna Miss Fallaci opisuje największe gwiazdy od strony, od której nikt ich nie zna. Marylin Monroe w sukni ślubnej splamionej krwią. Marlon Brando grający role woskowego posągu, który roztapia się w słońcu, i kasy fiskalnej. Frank Sinatra bijący kelnerów w restauracji, bo odmówili obsłużenia czarnoskórego klienta. Od Jamesa Deana, przez Audrey Hepburn, Brigitte Bardot, po Joan Collins i Ingrid Bergman - Fallaci demitologizuje urastające do rangi bóstw gwiazdy ekranu i ukazuje ich ludzkie, czasem śmieszne, a czasem tragiczne twarze.Mogą się tu wydarzyć najbardziej oszałamiające rzeczy. W tym miejscu domy mają jakby szklane ściany. Nie sposób wykonać gestu ani wypowiedzieć słowa, by inni się o tym nie dowiedzieli. Żyć w Hollywood to jak żyć z mikrofonami ukrytymi w każdym pokoju i telewizyjnymi kamerami wycelowanymi prosto w sypialnię.Niepublikowany dotąd zbiór korespondencji Oriany Fallaci z Hollywood - prawdziwa perła dla wszystkich fanów dziennikarki i "fabryki snów"!
Oto wnikliwa, napisana ze znawstwem historia technicznej i taktycznej ewolucji snajperstwa od wojny krymskiej po współczesność.Ta książka opisuje, jak zadziwiająco długo armie nie doceniały roli snajperów w walce, mimo że celne strzelanie było już technicznie możliwe w XIX wieku. Przełom nastąpił dopiero w latach 1939-1940, podczas wojny zimowej między Finlandią a Związkiem Radzieckim, kiedy wyćwiczeni strzelcy wyborowi dowiedli swojej siły, a słynny Fin Simo Hyh zastrzelił 505 wrogów w niespełna 100 dni. W 1941 roku, w chwili niemieckiej inwazji, Rosjanie byli już lepiej przygotowani, a gdy wojna dobiegała końca - oprócz żołnierzy, takich jak Wasilij Zajcew, bohater ze Stalingradu z 242 potwierdzonymi śmiertelnymi trafieniami, w Związku Radzieckim wyszkolono ponad dwa tysiące kobiet snajperek. Po 1945 roku sława snajperów znów na jakiś czas zbladła. Jednak wojna w Wietnamie, niekończący się konflikt na Bliskim Wschodzie i zagrożenie terroryzmem dały nowy impuls do rozwoju nie tylko snajperstwa, ale także skuteczniejszej broni.Autor omawia kluczowe dla rzemiosła snajperskiego umiejętności terenowe: polowanie, śledzenie i cierpliwą obserwację. Zwraca uwagę na przełomowe dokonania w historii rozwoju karabinów snajperskich, a w szczególności na ich wady i zalety. Prezentuje wyniki testów celności różnych karabinów z unikatowym systemem statystycznej oceny trafień. Podaje nowe, często korygujące dawne błędy informacje o najlepszych snajperach, oparte na badaniach genealogicznych. John Walter (ur. 1951 w Glasgow) to jeden z najpłodniejszych pisarzy zajmujących się tematyką broni strzeleckiej - autor 70 książek przetłumaczonych na kilkanaście języków. W dorobku ma prace o pistolecie Luger, kilka wydań Rifles of the World, a także The German Rifle i The Greenhill Dictionary of Guns and Gunmakers.
Kiedy zapytano stuczternastolatka o receptę na długie życie, powiedział: "Ciężko pracuj, odpoczywaj w święta, kładź się wcześnie spać, pij każdego dnia szklankę aguardiente, kochaj Boga i zawsze noś go w sercu". W 2023 roku najstarsza żyjąca kobieta świata miała 115 lat. O życiu mówiła tak: "Myślę, że długowieczność to także szczęście. Szczęście i dobre geny".Ale czym jest szczęście i czy mamy na nie wpływ? Co ono znaczy? Gdzie go szukać albo raczej - gdzie je znaleźć? Czy życiem rządzi przypadek czy jednak mamy wybór? A co się dzieje, jeśli wybór dokonuje się bez naszego udziału? W jaki sposób podejmujemy decyzje? Czy można wybrać więcej niż jedną przyszłość? Czy każda zmiana jest dobra? Ile osób, tyle odpowiedzi.Iza Klementowska wysłuchała kilkuset osób z różnych stron świata i w różnym wieku - od pięciolatki aż po dziewięćdziesięciolatków - i próbuje uzyskać odpowiedzi na wszystkie te pytania. Mikroreportaże złożone w trzy osobne części - Szczęście, Zmiana, Wybór - tworzą opowieść o życiu. Codzienność, z pozoru tylko pełna banalnych oraz prozaicznych momentów, w których nie może zabraknąć śmiechu i poczucia humoru, miesza się tu z wydarzeniami przełomowymi, dotykającymi również spraw granicznych, bolesnych i ostatecznych.Szczęście. Zmiana. Wybór. Czy można krócej powiedzieć o tym, co najważniejsze w życiu? Ta słodko-gorzka lekcja przypomina, że zawsze warto walczyć. Że szczęściem bywa dylemat: Malediwy czy Bora-Bora, ale też wyzdrowienie z Covidu, pies ze schroniska lub własne konto instagramowe. A także że to nie tylko piweczko i słoneczko (choć to też), lecz jak powiada Marai "kwestia dyscypliny". Miałam szczęście, że mogłam przeczytać tę książkę.Ewa Woydyłło-Osiatyńska, psycholożka i terapeutkaIza Klementowska odmienia życie ludzkie przez przypadki: szczęście, zmianę i wybór, tworząc uwodzący zbiorowy reportaż. W krótkich wypowiedziach-pocztówkach bohaterowie (bardzo młodzi i bardzo starzy) opowiadają o najważniejszych sprawach, a robią to fascynująco. Szczęście to książka absolutnie niezwykła i bardzo potrzebna. Przypomina, że nie jesteśmy sami. Podnosi na duchu. No i do tego jest dostępna bez recepty!Juliusz Kurkiewicz, "Książki. Magazyn do Czytania"
Chłopska fotografia - ta rodzinna, prywatna - nie ma zwykle odrębnego miejsca w archiwach czy instytucjach. Przez wiele dekad mało kto się nią interesował, nie była traktowana jako część "narodowego dziedzictwa", a śladowa liczba zachowanych zbiorów pozwala sobie wyobrazić, ilu zdjęć i historii nie da się nigdy odzyskać, ile fotografii zostało spalonych, wyrzuconych, nieodnalezionych.Fotografia nie jest przezroczysta - nie pokazuje "po prostu", neutralnie ani obiektywnie. Podobnie jak historia, gdy pisana jest z jednej tylko perspektywy. Wiele w interpretacji fotografii i historii zależy od kąta patrzenia, od zachowanej materii i zauważania tego, co dotychczas pomijane.Agnieszka Pajączkowska opisuje wybrane chłopskie zdjęcia, a swoje spostrzeżenia uzupełnia o rozmowy, zapisy historii mówionej, dokumenty, mikroreportaże, rozważania teoretyczne, cytaty z esejów o fotografii i nowe refleksje dotyczące historii ludowej. Rdzeniem książki pozostaje pytanie, czym właściwie jest to, co widzimy. Czego fotografia nie pokazuje i nie rozstrzyga? To nie tyle opowieść o osobach widocznych na zdjęciach, ile o samych zdjęciach i tych, którzy je wykonywali - fotografach i fotografkach, o ich motywacjach, warsztacie pracy, miejscu w wiejskiej społeczności. Tak oglądane chłopskie fotografie pozwalają spojrzeć z mniej oczywistej perspektywy na polską historię XX wieku.Nieprzezroczyste to próba zwrócenia spojrzenia na to, co dotychczas było zauważane zbyt rzadko - na trzeci plan, na tło, rzeczy i ludzi poza kadrem.Z I wydania książki usunięty został rozdział "Jak to, co wiem, zmienia to, co widzę" (s. 106-115), w którym doszło do nieuprawnionego i błędnego połączenia personaliów Franciszka Kulpy, fotografa amatora i organisty, urodzonego w 1890 roku w Gniewczynie, zamieszkałego w Kosinie, a następnie w Białobrzegach, z personaliami noszącego to samo imię i nazwisko, lecz urodzonego później i niepowiązanego z nim rodzinnie komendanta Ochotniczej Straży Pożarnej w Gniewczynie, którego podwładni mieli związek z "wyłapywaniem" i mordowaniem Żydów w Gniewczynie w 1942 roku
Kiedy trzynastoletni Konrad Kuźmiński po raz pierwszy przestępował próg jeleniogórskiego schroniska, nie wiedział jeszcze, że poświęci życie ratowaniu zwierząt. Dziś może powiedzieć, że widział już chyba wszystko – stare psy porzucone w piwnicach, szczeniaki zamknięte w wersalkach, rasowce na łańcuchach, schorowane kundelki na granicy śmierci głodowej. Był zresztą świadkiem krzywdy nie tylko psów, ale także kóz, krów czy koni. Konrad jest przekonany, że każda istota zasługuje na godne życie, a jeśli właściciel go nie zapewnia, odbiera mu zwierzę, nie licząc się z konsekwencjami. Te zaś często bywają bolesne. Czym poskutkował tamten pierwszy dzień w schronisku? Jakie były początki działalności Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt? Jak wygląda codzienność Konrada i z jakimi trudnościami musi się mierzyć w systemie prawnym, który wielu spraw nie ułatwia? O swoich losach, chorobie, cierpieniu i ciemnej stronie ratowania zwierząt opowiedział Małgorzacie Walczak – dziennikarce, która karierę zaczynała, pracując między innymi przy reportażach o pseudohodowlach. Małgorzata Walczak – pochodząca z Kutna dziennikarka i prezenterka telewizyjna. Swoją przygodę z mediami zaczęła w 2007 roku. Pracowała w „Wiadomościach” TVP, TVN Warszawa, TVN24, w redakcji „Dzień dobry TVN”, News24. Była wydawczynią oraz prowadzącą program „Newsroom” w Wirtualnej Polsce, prowadziła poranki oraz serwisy informacyjne w TVP Info. Szefowa redakcji Warszawsko-Mazowieckiej w TVP3. Dwukrotna laureatka nagrody Przyjaciel Zwierząt przyznawanej przez Straż dla Zwierząt oraz nagrody Dyrektora WIM za rzetelne dziennikarstwo medyczne. Autorka wielu reportaży dotyczących praw zwierząt. Konrad Kuźmiński – pochodzący z Jeleniej Góry założyciel i prezes Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt. Choć sam nie lubi tego określenia, stał się niekwestionowaną gwiazdą w świecie miłośników zwierząt. Wieloletni wolontariusz w śląskich schroniskach. Przed założeniem Inspektoratu działał w fundacjach prozwierzęcych. Absolwent prawa, działacz społeczny zaangażowany w zmiany przepisów dotyczących praw zwierząt. Działania stworzonego przez niego stowarzyszenia DIOZ śledzą w mediach społecznościowych setki tysięcy osób.
Taylor Swift zawdzięcza swój sukces cechom, które musi mieć każda prawdziwa ikona popu to jej niewymuszona pewność siebie, ogromne pokłady kreatywności i pracowitość zaprowadziły ją na sam szczyt. Artystka świetnie sobie radzi ze sławą, otwarcie mówi, co myśli, i zawsze śledzi to, co dzieje się w sieci. Mimo że na jej punkcie szaleją miliony, dba o bliską relację z fanami.Tay od dziecka kochała tworzyć. Teraz wykorzystuje swoją pasję do opowiadania historii za pomocą muzyki i wyrazistych stylizacji. Dba o każdy szczegół, dzięki czemu jej kreacje przenoszą słuchaczy w podróż po jej życiu wewnętrznym i odzwierciedlają jej wrażliwość na świat. Od kowbojek czy klasycznego looku country przez projekty Saint Laurenta aż po futurystyczną stylizację na scenie czy na ulicy, Taylor zawsze wygląda świetnie.Na stronach tej książki znajdziesz sfotografowaną historię jej stylizacji opatrzoną wnikliwym komentarzem. Dzięki temu prześledzisz metamorfozę piosenkarki, która stała się ważną częścią historii XXI wieku. Terry Newman to znana historyczka mody. Od ponad 15 lat pisze o najnowszych trendach i tworzy stylizacje gwiazd. Pasjonują ją moda, sztuka i kultura. Jest autorką m. in. książek: Harry Styles and the Clothes He Wears, Legendary Authors and the Clothes they Wore, Rihanna and the Clothes She Wears oraz Legendary Artists and the Clothes they Wore.W latach 90. była redaktorką w i-D i zastępczynią redaktora w Self Service. Pracowała też w dziale konsumentów magazynu Attitude i prowadziła programy o modzie na Channel 4. Publikowała w prestiżowych czasopismach: The Guardian, The Times, The Sunday Times oraz Viewpoint i The Big Issue. Teksty Newman są częścią publikacji: i-D Fashion Now, Fashion Now 2 oraz Soul i-D.Obecnie wykłada na Regents University London, University of the West of England I University for the Creative Arts. Mieszka w Londynie z mężem i dwoma synami.
Beatyfikacja Rodziny Ulmów bez wątpienia na chwilę nas zatrzymała - nie tylko ze względu na swój religijny wymiar, ale również na ogólnoludzką wartość postawy pełnej miłości. Ich historia nie kończy się jednak w MarkowejBłogosławiona Rodzina żyje nadal w sercach i pamięci! Niniejsza publikacja właśnie to potwierdza. Zawiera konkretne historie ludzi, którzy obecnie "spotkali" w swoim życiu Ulmów i za ich wstawiennictwem otrzymali to, o co prosili Boga. Ulmowie. Ikona miłości to książka pełna radości i nadziei. To nie fikcyjne opowieści, ale autentyczne świadectwa o dotknięciu nadprzyrodzonego świata.Ktokolwiek uczestniczył 10 września 2023 roku w Markowej w tym wydarzeniu bez precedensu, ten ma przed oczyma i w sercu obraz wielotysięcznego tłumu, a także promieniowania bł. Rodziny klimatem pokoju, szczęścia, zadowolenia i wdzięczności. Wypada więc pozbierać te wszystkie okruchy z beatyfikacji i niczym ewangeliczne ułomki po cudownym rozmnożeniu chleba zgromadzić w jedno, aby ukazała się hojność Boga i promocja tych, których On sam w swoim czasie doprowadził do chwały.Współczesnemu światu bardzo potrzebny jest jasny i prosty wzór rodziny, wspólnoty życia i miłości, aby ci, którzy teraz podejmują życie małżeńskie, mogli pójść drogą pięknego powołania i zrealizować cele, jakie od początku stoją przed mężem i żoną. Ulmowie przez swoją codzienność promienną miłością wierną do końca stali się ikoną jakże pięknej i dobrej rodziny, którą można się zachwycać i naśladować, szczególnie w trudniejszych chwilach. (Ze wstępu)
Pierwsza polska książka o najpopularniejszej współczesnej gwieździe pop na świecie.Taylor Swift to fascynujące zjawisko, a nawet uniwersum popkultury. Czterokrotna zdobywczyni Grammy za album roku, rekordzistka list przebojów, człowiek roku magazynu "Time", bilionerka i jedna z najbardziej rozpoznawalnych osób na świecie.Jej historia nie jest prosta. Biografia Taylor Swift to opowieść o emancypacji, coming of age story, podróż bohaterki w czasach późnego kapitalizmu, kryzysów społecznych i poszukiwania autentyczności. Czy jest ich dzielną protagonistką czy może czarnym charakterem? Czy można "nosić róż i mieć opinie?" Czy można być wrażliwą piosenkarką i zarazem kierować multimedialnym, bilionowym imperium?"Era Taylor Swift" to pasjonująca biografia i reportaż o jednej z ikon naszych czasów, a także książka o zmieniającym się rynku muzycznym, o bebechach showbiznesu, o fanach i hejterach. Lektura obowiązkowa zarówno dla swifties, jak i dla wszystkich pasjonatów świata muzyki i popkultury, którzy chcą zrozumieć fenomen tej unikatowej postaci.Uznana pisarka i reporterka Karolina Sulej, kulturoznawczyni i zadeklarowana wielbicielka Taylor Swift, kreuje wielowymiarowy portret wokalistki i kompozytorki. O jej fenomenie rozmawia zarówno z fandomem, jak i z osobami ze świata muzyki, mediów i psychologii. Takiego portretu Taylor Swift jeszcze nie było.
Geniusz z Barcelony.Zaskakująco różny w kolejnych etapach swego życia – elegancki młody bourgeois; wyniszczony dietą i chorobami zapracowany mężczyzna; przypominający żebraka, wychudzony, zdziwaczały staruszek – zawsze żył architekturą i dla architektury.
Nie był dobrym uczniem ani studentem. Jednak zwracał uwagę otwartością umysłu i zaskakującymi pomysłami. Podczas egzaminu końcowego (na którym przyznano mu tytuł architekta głosami większości, a nie jednomyślnie) jego nauczyciel oświadczył: „Panowie, stoimy tutaj dzisiaj przed obliczem geniusza lub szaleńca!”.
Syn rzemieślnika – zawsze najwyżej cenił rzemiosło. „Dwoma linami i sznurem tworzy się architekturę”, mawiał. I nigdy nie porzucił swych korzeni, z każdym rokiem mocniej podkreślając, że jest Katalończykiem. Już jako młody chłopak z równie romantycznymi jak on przyjaciółmi poznawał najważniejsze zabytki Katalonii, snując marzenia, z których zaskakująco wiele udało im się zrealizować. W każdym kolejnym projekcie coraz głębiej sięgał do tradycji i historii swojej ziemi. Znając dobrze kilka języków, z czasem zgadzał się rozmawiać już tylko po katalońsku.
Coraz częściej – za swą wielką miłość do Ojczyzny – bywa porównywany do wielkiego Katalończyka Ramóna Llulla. Ma zostać błogosławionym – patronem architektów.
Uwielbiany i czczony przez jednych, znienawidzony przez innych – już w dniu swojej śmierci okrzyknięty został geniuszem przez te same barcelońskie gazety, które jeszcze niedawno zamieszczały jego karykatury: niezrozumianego, trochę szalonego, ekscentrycznego.
„Autobiografia Gaudiego została zapisana w kamieniu; w popękanych kaflach, szylkrecie, powykręcanym metalu, witrażach i wypolerowanym złocie; w cemencie i zaprawie murarskiej. Aby stworzyć obraz człowieka, musimy bliżej przyjrzeć się budynkom, które zbudował, w których mieszkał, przedmiotom, które czcił, i źródłom jego wyobraźni: temu, co sam nazwał Wielką Księgą Natury” – napisał Autor książki we wstępie do tej jedynej w swoim rodzaju „biografii architektonicznej”.
Gaudi. Geniusz z Barcelony to barwna i dowcipna ilustrowana biografia artysty (1852–1926), a zarazem portret Katalonii, jej życia kulturalnego i politycznego, napisana wartko, wnikliwie i ze zrozumieniem.
„Rzadko się zdarza, aby biografia architekta była tak ludzka i pełna humoru. Udało się odtworzyć połączenie żartobliwości i powagi, jakie charakteryzowało Gaudiego”, napisał Paul Preston.
Autorka Mahatmy Witkaca dotarła do ostatnich świadków pamiętających jeszcze Witkacego: Oli Watowej, Ireny Krzywickiej, Anny Linke, Wally Pawlikowskiej. Pokazała też tragikomiczne, dopełniające katastroficzne wizje Witkacego, peerelowskie losy jego najbliższych, żyjących w zbydlęconym świecie, w którym on sam odmówił udziału, np. jego żony, Jadwigi Witkiewiczowej, chromej i starej, przepędzonej przez komunistę Polewkę z literackiego kołchozu na Krupniczej w Krakowie. Samotność i nędza ,,demonicznych"" niegdyś modelek, wyprzedających jego obrazy w zamian za miejsca w domu starców. Przypomniała tragigroteskę ,,grzebalnej awantury"", gdy na zakopiańskim cmentarzyku, wśród przemówień o polsko-radzieckiej przyjaźni, pochowano zmarłą w czasie porodu Bogu ducha winną młodą Ukrainkę.Nowe wydanie Mahatmy poszerzone zostało o unikatowe i niepublikowane wcześniej zdjęcia Witkacego na ,,wyrypach"" w ukochanych Tatrach oraz jako męża i nie-męża z żoną i najważniejszymi kobietami jego metafizycznego haremu, a także o trzy nowe rozdziały: * ,,Ciućka jego tango tańcowała"" - o Witkacym jako wirtuozie słowa, niepodrabialnego języka pełnego komizmu, twórcy neologizmów, które weszły do polszczyzny, np. pyfko, papojka, kobietony, bebechy, szpryngle, oraz przekleństw podniesionych do rangi sztuki, np. sturba jego suka, ścierwa ich pyzdry, ty skierdaszony wądrołaju! * ,,Kronika intymna"" - o szczerych, wręcz ekshibicjonistycznych listach Witkacego do żony i przyjaciół, swoistym intymnym dzienniku artysty i człowieka z krwi i kości, ze swadą i humorem relacjonującego swoje twórcze niemoce, jak też kłopoty z zębami i hemoroidami. * ,,Śpiewki poranne"" - o tworzonych zwykle podczas kąpieli żartobliwych wierszykach o tematyce erotycznej, peyotlowej, klozetowej, pisanych dla rozrywki i ucieczki od prześladujących go glątw. Często niecenzuralnych, dosadnych, nigdy jednak wulgarnych, jak chociażby ten: Wlazła na piedestał/i prosiła, żeby przestał,/ale on nie słuchał wcale/ i dalejże ją na tym piedestale
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?