Saba, podobnie jak Eutymiusz, podziwiał mnichów ze Sketis. Odwiedził Aleksandrię, ale nie mamy informacji, że jego pobyt tutaj przyczynił się do bliższego kontaktu z egipskim monastycyzmem. Podział w Kościele, jaki nastąpił po Soborze w Chalcedonie i czysto monoetniczny charakter monastycyzmu egipskiego, spowodował, że w 2. poł. V wieku osłabły więzy łączące zwolenników tego soboru z monastycyzmem egipskim. Ruch monastyczny w Egipcie od tego czasu nie był już dłużej punktem centralnym i przykładem dla mnichów i świeckich chrześcijan, tak jak miało to miejsce w IV wieku, kiedy do Egiptu przybywały tłumy z całego chrześcijańskiego świata. Z tych samych powodów ruch monastyczny w Syrii, także nie miał już dużego wpływu na Palestynę od 2. poł. V wieku, zwłaszcza że zmienił się charakter tego monastycyzmu: anachoretyzm ustępował miejsca cenobityzmowi. Ale właśnie związki cenobiów z Anatolii z przywódcami monastycyzmu palestyńskiego i języka greckiego, który przeważał w klasztorach w Palestynie, bardziej niż język syryjski, świadczą o większym wpływie cenobiów bazyliańskich, a nie syryjskich. Elementy tego systemu zostały wprowadzone przez Sabę w Wielkiej Laurze. Połączenie monastycyzmu Antoniego z Egiptu i Bazylego Wielkiego z Azji Mniejszej jest jedną z najbardziej znaczących cech palestyńskiego systemu monastycznego. Saba zaś był jednym z jego głównych architektów.
Joseph Patrich, archeolog. Studia z zakresu archeologii na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie ukończył w 1981 roku, zaś doktorat obronił w 1989. Od blisko 30 lat zajmuje się m.in. problematyką późnoantycznego życia monastycznego na Bliskim Wschodzie w szerokim kontekście porównawczym. Prowadził badania wykopaliskowe na Pustyni Judzkiej dotyczące zwłaszcza klasztorów założonych przez św. Sabę. Autor wielu opracowań i publikacji na ten temat. Obecnie jest profesorem w Instytucie Archeologii Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie.
Moje wspomnienia to wiązanka podziwu dla Kobiet, szczególnie Polek. Pragnę oddać cześć, ukłon przed Polskimi Kobietami. Polki są oddzielnym Narodem. Nie pasują do nich określenia , takie jak: robaczki, kwiatki, motylki, planety, słodycze. Polki to drzewa. Czasami wiotkie i giętkie, iglaste, liściaste, pokryte kwiatami, ale z mojej obserwacji najczęściej są dębami. Głębokie korzenie, szerokie konary, wspaniałe liście. Są odporne, trwałe, opiekuńcze, a przede wszystkim są szlachetne. I Tym Kobietom, które poznałam w czasie mojej wędrówki życiowej ofiaruję te wspomnienia. A szczególnie mojej Mamie, której geny odziedziczyłam i za które dziękuję.
Krystyna Mozingo
Książka jest pierwszym i jak dotąd najpełniejszym opracowaniem humanitarnej działalności polskich zakonnic podczas hitlerowskiej okupacji. Spontanicznie dawały schronienie żydowskim dzieciom w klasztorach, a także prowadzonych przez siebie szkołach i ochronkach.
Jest to esencja doktoratu Ewy Kurek, która w swej pracy badawczej zajmuje się historią drugiej wojny światowej, w tym w znacznej części problematyką stosunków polsko-żydowskich. Pozycja opatrzona jest wstępem, który do jej amerykańskiego wydania napisał prof. Jan Karski.
Ewa Kurek dokonała wszechstronnych badań, a każde ważkie stwierdzenie poparte jest licznymi źródłami, w tym relacjami świadków i cytatami z dziennika Emanuela Ringelbluma. Autorka ujęła zagadnienia z kilku równoprawnych punktów widzenia, co daje Czytelnikowi możliwość zorientowania się w złożoności ówczesnego koszmaru i szansę zrozumienia różnych ludzkich postaw ? tak Żydów, jak i Polaków ? wobec Holokaustu.
Znaczną część wydawnictwa stanowi dodatek, zawierający relacje osób bezpośrednio zaangażowanych w ratowanie żydowskich dzieci: konspiratorów, księży, a przede wszystkim zakonnic i dzieci ukrywanych w klasztorach, w tym m.in.: Jona Altschuler, Franciszka Aronson, Lea Balint, siostra Anna Borkowska, siostra Tekla Budnowska, Jan Dobraczyński, rabin Izajasz Drucker, siostra Roberta Fiedorczuk, cichociemny Marian Gołębiowski, siostra Janina Górecka, siostra Ligoria Grenda, Michał Hefer, siostra Magdalena Kaczmarzyk, rabin Dawid Kahane, Maria Klain, Abba Kowner, ksiądz Michał Kot, siostra Czesława Kulpińska, Tamy Lavee, Luba Lis, siostra Nikodema Bytkowska, siostra Bogumiła Makowska, siostra Eliza Malczyk, siostra Ludwika Małkiewicz, siostra Maria Ena, ksiądz Michał Michniak, siostra Ewelina Niedałtowska, Max Noy, Róża Noy, siostra Janina Osmólska, Julian Ostrowski, Jadwiga Piotrowska, siostra Urszula Przystupa, siostra Kryspina Rajner, Irit Romano, siostra Maria Sawicka, siostra Bernarda Sochacka Bernarda, siostra Charitas Soczek, siostra Roberta Sutkowska, Zofia Szymańska, Zdzisław Umiński, siostra Janina Watychowicz.
Patronat medialny: Gość Niedzielny, Portal społeczności żydowskiej Jewish.org.pl, Biuletyn Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie, Radio EMAUS
Natalie Zemon Davis wydobywa z mroków historii trzy indywidualne życiorysy. Jak większość żyjących w XVII wieku kobiet, Glikl bas Judah Leib, Marie de l?Incarnation i Maria Sibylla Merian ? wszystkie równie wybitne, ale przy tym zupełnie inne ?nie były królowymi czy szlachciankami. Żyły ?na marginesach? siedemnastowiecznej Europy, Ameryki Północnej i Południowej. Ale te wyjątkowe kobiety ? Żydówka parająca się handlem i matka dwanaściorga dzieci, katolicka mistyczka i protestancka artystka ? zostawiły po sobie wspomnienia i pisma, będące punktem wyjścia do trzech fascynujących opowieści.
[Ten] stylowo ukazany siedemnasto- i osiemnastowieczny biograficzny tryptyk jest kolejną próbą pokazania tego, jak zwykłe jednostki we wczesnonowożytnej Europie kształtowały swoją tożsamość, a nawet osiągnęły coś znacznie więcej.
Arthur Quinn ?New York Times Book Review?
Praca Davis wykracza poza modne intelektualne trendy, by dotrzeć do szerszego odbiorcy... To rodzaj książki, który po przeczytaniu pozostaje w umyśle czytelnika. Po pewnym czasie uświadamiamy sobie, że to, co Natalie Zemon Davis w niej osiągnęła, to nowy sposób postrzegania relacji między Starym i Nowym Światem, kobietami i mężczyznami, matkami i dziećmi; a także szerokie otwarcie nowych pól badań dla historyków.
Lyndal Roper ?Times Literary Supplement?
Natalie Zemon Davis (ur. 1928) ? kanadyjska i amerykańska historyczka, związana z kilkoma uczelniami, m.in. z Princeton University. Laureatka wielu nagród, m.in. Holberg International Memorial Prize za najbardziej kreatywnego historyka 2010 roku. Jej prace cieszą się niesłabnącą popularnością i były tłumaczone na wiele języków. Autorka m.in.: zekranizowanej książki The Return of Martin Guerre (1983) ? wyd. polskie Powrót Martina Guerre`a (2011), Slaves on Screen Film and Historical Vision (2002) czy Trickster Travels (2006).
Książka została wydana wspólnie z Wydawnictwem Studio Emka.
Jeszcze dziesięć lat temu wydawało się, że dr Olivier Ameisen - wybitny kardiolog, profesor Weil Cornell Medical College w Nowym Jorku, niezwykle utalentowany muzyk, uczeń Artura Rubinsteina - cierpiący na głębokie uzależnienie od alkoholu, zapłaci za nie życiem. Rezygnując z prowadzenia gabinetu, dr Ameisen wypróbował wszystkie dostępne terapie, łącznie z licznymi pobytami w klinikach odwykowych i przyjmowaniem naltreksonu. Bez skutku. Gdy poszukiwał ratunku, natrafił na informację o baklofenie, leku zwiotczającym, od lat stosowanym w leczeniu spastyczności mięśniowej. Sam go sobie przepisał i zaczął eksperymentować z różnymi dawkami, aż ustalił optymalną, której przyjmowanie uwolniło go od wszystkich objawów głodu alkoholowego. Teraz opowiada nam swoją historię.
Jeśli baklofen uratuje życie choćby jednej osobie z chorobą alkoholową, która sięgnie po tę książkę, to już znaczy, że warto było ją wydać. Wiem o tym leku od Paula, mojego przyjaciela z Paryża. Do tej pory nie działały na niego inne leki i terapie, a teraz opowiada mi o swoim leczeniu. Po półrocznej kuracji wrócił do pracy, do rodziny i do życia, choć jeszcze rok temu myślał o samobójstwie. Dołączam to lekarstwo do środków, które stosujemy w mojej poradni w leczeniu osób uzależnionych. Nie zrobienie tego byłoby grzechem zaniechania. Jeśli terapia jest mieczem do walki z tą śmiertelną chorobą, to baklofen może być wykorzystany jako tarcza. Najlepiej stosować je razem. - ROBERT RUTKOWSKI - certyfikowany psychoterapeuta uzależnień z Warszawy, wykładowca, przewodniczący organizacji pożytku publicznego, która pomaga rodzinom z problemem uzależnień Powrót z U.
To wspaniała okazja, aby napisać, że moim zdaniem dr Olivier Ameisen zasługuje na Nagrodę Nobla za pracę nad zastosowaniem baklofenu w skutecznym leczeniu uzależnień od substancji chemicznych. Zastosowałem metodę Ameisena u ogromnej liczby pacjentów z tą chorobą (nie korzystając oprócz baklofenu z żadnej innej terapii) i jako profesor psychiatrii na Akademii Medycznej im. Jonathana Feinberga przy Northwestern University w Chicago (Illinois) w USA nie mam najmniejszych wątpliwości, że metoda dr. Ameisena działa nadzwyczaj znakomicie. Z moich szacunków wynika, że w 99,4 proc. przypadków jej zastosowanie kończy się sukcesem. FRED LEVIN - profesor psychiatrii w Akademii Medycznej im. Jonathana Feinberga przy Northwestern University w Chicago (Illinois)w USA.
Nigdy wcześniej nie spotkałam człowieka tak absolutnie szczerego i prostolinijnego jak Krzysztof. Nie waży słów, nie kalkuluje, nie kluczy. Na każde pytanie odpowiada bez umizgów. Jeśli nie wie, zastanawia się.
Mira Suchodolska
Moje wspomnienia z pobytu w szpitalu i długiej rehabilitacji są po to, aby dać ludziom do myślenia. Aby przygotować niektórych na miękkie lądowanie w razie życiowego wirażu. Celowo opowiadam o domu rodzinnym, o młodości, szkole, harcerstwie i moim sposobie wychowywania dzieci. To wszystko daje mi siłę. Daje nam siłę. Bez tego moja opowieść byłaby niepełna. Jestem pewien, że gdyby nie bliscy, którzy byli przy mnie w najtrudniejszych chwilach, nie miałbym siły walczyć. Gdyby nie moja wiara, nie widziałbym w tej walce sensu. Wszystko jest po coś. (?) Mój wypadek był po to, żeby dać świadectwo innym. Wierzę, że to ma sens, że w dniu wypadku dostałem ?z góry? nową listę zadań. Do tego przekonania musiałem jednak dojrzeć. Zdałem sobie z tego sprawę dopiero po wypadku.
(fragment książki)
Ksiądz Piotr Skarga, czyli Kazania sejmowe ? to pierwsze skojarzenie, które przychodzi na myśl, kiedy mówimy o tym wielkim Polaku, jezuicie, kaznodziei królewskim. Niewiele nam to jednak mówi o samej osobie pisarza, o innych jego dziełach, kontekście, w jakim powstawały, problemach, z jakimi musiał się mierzyć.
Do zbioru pozycji dotyczących życia i działalności Skargi dochodzi jeszcze jedna, nieco inna niż pozostałe. Książka Krzysztofa Koehlera to, jak sam jej podtytuł wskazuje, opowieść. Snuje ją autor w sposób niezwykle barwny, nie gubiąc jednak nic z rzetelności opracowań źródeł i ich interpretacji. W ten sposób żyjący na przełomie XVI i XVII wieku jezuicki pisarz okazuje się być człowiekiem z krwi i kości ? wielkim Polakiem, który ma swoje zalety, ale i wady. Znając tło historyczne, tak wnikliwie opisywane przez badacza, problemy, przed jakimi stawał Skarga, inaczej zaczynamy patrzeć na spuściznę, przez wielu uważanego za postać kontrowersyjną, jezuity. Bo faktycznie, Piotr Skarga wzbudzał kontrowersje już za swojego życia i takim Bożym podżegaczem pozostał i do naszych czasów. Wymyka się też wszystkim jednoznacznym ocenom tych, którzy przyczepiają mu łatkę, zarówno pozytywnie, jak i negatywnie ocenianą, polskiego konserwatysty. Można się z nim nie zgadzać, polemizować, ale na pewno nie da się przejść obok niego obojętnie.
Czekając na bociana to książka o dojrzewaniu do adopcji i o drodze, jaką pokonała Autorka wraz z mężem, zanim zostali rodzicami. W tej historii ważne są polskie realia, jakże odmienne od tych kreowanych w amerykańskich filmach. Autorka niezwykle przejmująco opisuje własne przeżycia, zmaganie ze sobą, pokonywanie kolejnych trudności. Zwierza się Czytelnikowi z intymnych emocji. Ich tłem są praca, dom, znajomi i przyjaciele. To opowieść zwykłej dziewczyny walczącej o szczęście bycia matką.
Bezpłodność dotyka coraz więcej par. Jeśli nie nas bezpośrednio, to kogoś w najbliższym otoczeniu. Jak sobie z tym poradzić? Jak się zachować? To bardzo delikatna sprawa. Może będzie Ci łatwiej, jeśli poznasz moje doświadczenia?
Przeczytaj tę książkę, a zobaczysz, jak wiele wniesie ona do Twojego życia, jak pozwoli Ci spojrzeć na siebie z innej perspektywy. Może dzięki niej nauczysz się walczyć o własne marzenia? Tego właśnie Wszystkim życzę.
Agnieszka Kowalska
Postać Józefa Bobrykowicza ma charakter wyjątkowy, ponieważ był on pierwszym biskupem białoruskim. Władyka nie był biernym obserwatorem wielkich wydarzeń w pierwszej połowie XVII w., ale sam w istotny sposób kreował ówczesną rzeczywistość. Bobrykowicz jako mnich i archimandryta wileńskiego monasteru Św. Ducha, nauczyciel i rektor tamtejszej szkoły brackiej, biskup białoruski posiadał duże możliwości oddziaływania na sytuację wyznaniową i polityczną Rzeczypospolitej. W tak trudnym dla kraju okresie nieustannych konfliktów i wojen musiał podejmować istotne decyzje o jakże brzemiennych dla losów całego Kościoła wschodniego skutkach. Bobrykowski był oskarżany o zbytnią lojalność względem króla, nadmierne zafascynowanie kulturą łacińską, wspieranie polityki państwa wobec Kozaków, prowadzenie rozmów z unitami. Sytuacja wewnętrzna Rzeczypospolitej w pierwszej połowie XVII w. wciągnęła Józefa Bobrykowicza w centrum wydarzeń religijnych. Pojawił się ogromny dylemat wyboru. Każda decyzja biskupa powodowała istotne skutki polityczne i wpływała na położenie Kościoła prawosławnego. Wybór lepszego rozwiązania dla Kościoła prawosławnego nie był jednoznaczny z polepszeniem sytuacji prawnej i społecznej jego wiernych. W sytuacji wielkiego zamętu politycznego decyzje elit prawosławnych, a do nich należy zaliczyć Józefa Bobrykowicza, były często wypadkową wielu czynników.
Z około 2300 łódzkich ulic nazwy pamiątkowe związane z osobami posiada nieco ponad 700 ulic, placów, alei i skwerów. Ich patronami zostawali bojownicy o niepodległość Polski z różnych okresów historycznych, powstańcy, bohaterowie czasów I i II wojny światowej, a po 1989 roku ?żołnierze wyklęci?, ludzie kultury i nauki, działacze społeczni i polityczni, święci i duchowni. Wśród nich pojawiają się również postaci literackie, biblijne oraz legendarne.Łódź ? miasto pełne niespodzianek ? i w tej dziedzinie zaskakuje. W mieście są np. dwie ulice tego samego króla Bolesława ? Śmiałego i Szczodrego Michała Wołodyjowskiego i Małego Rycerza, Piasta i Piasta Kołodzieja.Książka Patroni łódzkich ulic składa się z dwóch części: pierwsza ukazuje proces kształtowania się nazewnictwa łódzkich ulic i polityki historycznej prowadzonej przez władze Łodzi i centralne od XIX wieku po czasy współczesne drugą tworzą biogramy patronów w większości uzupełnione unikatowymi fotografiami.Publikację uzupełniają wykazy ulic, placów i parków, których nazwy zostały zmienione w okresie transformacji po 1989 roku, oraz indeks osobowy.
Wbrew obiegowej opinii, polscy królowie elekcyjni mieli dość bogate życie erotyczne, o ile jednak o ich przygodach miłosnych, jak chociażby o romansach Wazów, napisano tomy, o tyle życie ich małżonek, a zwłaszcza ich uczuciowe perypetie, są niemal tematem tabu. A przecież u boku naszych władców żyły często kobiety niezwykłe, nie zawsze co prawda piękne, ale obdarzone dużą inteligencją, o nietuzinkowych osobowościach, będące nie tylko ich żonami, ale często - partnerami politycznymi.
Autorka niniejszej publikacji pragnie zapoznać czytelników z namiętnościami, miłościami, a nawet romansami wszystkich kobiet, które los postawił u boku królów, władających Rzeczpospolita Obojga Narodów. Poznamy
m.in. dzieje ostatniej z rodu Jagiellonów, Anny, która po latach staropanieństwa, stanęła wobec perspektywy poślubienia urodziwego francuskiego królewicza, historie małżeństw jej siostrzeńca, Zygmunta III Wazy, przykładnego i wiernego męża oraz jego synowych, borykających się z niewiernością Władysława IV i Jana Kazimierza.
I znowu na Kościół posypały się kary... Jana Hlebowicza, to pasjonująca powieść o losach parafii Matki Boskiej Nieustającej Pomocy w Pruszczu Gdańskim i jej niepokornego proboszcza ks. Józefa Waląga. Ów kapłan, żołnierz Armii Krajowej, więzień Polski Ludowej, pomimo dotkliwych szykan ze strony funkcjonariuszy komunistycznego państwa, pozostał wierny swojemu powołaniu. Autor przypomina również sylwetkę ks. Johannesa Wohlerta, pierwszego ? po ponad trzystu latach panowania w Pruszczu protestantyzmu ? katolickiego proboszcza i jego zmagania z narodowym socjalizmem oraz fakt przymusowego wysiedlenia go z Polski przez komunistów.
W niewielkim Pruszczu, mieście żyjącym w cieniu sąsiedniego Gdańska, jak w kropli wody odbiły się najważniejsze wydarzenia polskiej historii drugiej połowy XX wieku. Mieszkańcy miasta, poddawani nieustannej indoktrynacji, potrafili m. in. dzięki pomocy swoich duszpasterzy obronić się przed różnymi zakusami.
Książka powstała w oparciu o rozmowy z wieloma świadkami historii, niektórzy z nich już od nas odeszli oraz w oparciu o niepublikowaną dotąd "Kronikę parafialną". Autor wykorzystał materiały wytworzone przez służby specjalne PRL i zasób Archiwum Państwowego w Gdańsku.
Książka Jaka Hlebowicza to tak naprawdę opowieść o odwiecznej walce dobra ze złem, o szukaniu nadziei nawet wówczas, gdy zdawać by się mogło, że nadziei nie ma.
Tomasz Żuroch-Piechowski
Znakomite szkice biograficzne autorstwa Anny Janko. Poetka i pisarka z niezwykłą błyskotliwością kreśli portrety niezwykłych osób - m.in. Margaret Mitchell, Mii Farrow, Czesława Miłosza, Dustina Hoffmana. Anna Janko - poetka, pisarka, krytyk literacki. Autorka wielu tomików wierszy. Jej debiut prozatorski Dziewczyna z zapałkami został doceniony zarówno przez krytyków, jak i czytelników.
Jakkolwiek różnie można nazywać Mertona: eseistą, krytykiem społeczeństwa, działaczem ekumenicznym, poetą, fotografem, artystą, autorem listów, tym niemniej Merton był przede wszystkim mnichem. O wiele więcej czasu spędzał na mszy, na modlitwie i na medytacji aniżeli na pisaniu książek i listów bądź na zajmowaniu się czymś, co zwracałoby nań uwagę opinii publicznej. Albowiem przez większą część swojego życia zakonnego dźwigał w klasztornej wspólnocie rozliczne, pochłaniające czas obowiązki. Na równi z innymi uczestniczył w uświęconych tradycją pracach fizycznych wspólnoty. A treść zwykłego życia jest tym, co w biografiach, w sposób nieunikniony, najbardziej się pomija; bardziej eksponuje się wydarzenia niż to, co "wydarzeniem" nie jest. A Mertona głównie ciekawiło właśnie to drugie.
Książka niniejsza, z powodu swych rozmiarów, nieuchronnie pomija wiele z tego, co było ważne w życiu Mertona i w jego twórczości. A nic nie sprawi mi większej przyjemności niż świadomość, że uchyliła ona drzwi do twórczości samego Mertona i, być może, do paru innych książek jemu poświęconych."
Z Przedmowy Jima Foresta
Biografia ks. Stefana Bieguna, w której jak w kropli wody odbijają się historyczne losy prawosławia w Polsce międzywojennej i po II Wojnie Światowej. Prawosławie nie zawsze, ale w dużym jednak stopniu nakłada się na identyfikację z mniejszościami narodowymi i etnicznymi: białoruską, ukraińską, łemkowską czy tzw. wschodniosłowiańską. Osobiste losy ks. Bieguna, a także członków parafii w których pełnił posługę, są wyrazem losów doświadczeń owych mniejszości, w tym szczególnie następstw akcji "Wisła". Książka przygotowana przez Kazimierza Urbana zawiera obszerny wstęp autora oraz archiwalne zdjęcia i dokumenty.
Wypytywałem więc najstarszych i najbardziej oświeconych spośród ojców pustyni, który dowiedzieli się ze słyszenia o wielkim Eutymiuszu, a żyli i walczyli wspólnie ze najświętszym Sabą. To wszystko, czego mogłem się dowiedzieć i zebrać od każdego z nich, nie tylko o cudach, jakie zdziałał wielki Eutymiusz, lecz także o życiu i postępowaniu świętego Saby, zapisywałem nie po kolei na różnych kartkach w pomieszanych opowiadaniach. Wówczas za wiedzą i radą wspaniałego Jana, biskupa i hezychasty, opuściłem cenobium i zamieszkałem w Nowej Laurze, mając ze sobą karty, na których spisałem dzieje Eutymiusza i Saby. Nakłoniony przez Waszą Świątobliwość, który usłyszałeś o wspomnianych kartach, by odpowiednio ułożyć zawarte na nich treści, używając prawidłowego stylu i konstrukcji, a następnie przesłać ci je, pozostałem przez około dwa lata w odosobnieniu w tejże Nowej Laurze nie przestając rozmyślać nad kartami. Nie byłem w stanie zacząć układania, jako że brakowało mi wprawy (...), kiedy z powodu braku wprawy w słowach i sposobie opowiadania rozważałem już porzucenie tych kart, choć modliłem się i prosiłem gorąco. Pewnego dnia bowiem, gdy jak zwykle siedziałem na swoim miejscu i trzymałem w ręku te karty, o drugiej godzinie dnia owładnął mną sen i zjawili się przede mną święci ojcowie Eutymiusz i Saba w swych zwykłych, czcigodnych szatach. I usłyszałem jak święty Saba mówi do wielkiego Eutymiusza: ?Oto Cyryl ma w ręku twoje karty i okazuje żarliwą chęć, a chociaż trudzi się, by to zrobić, nie może zacząć dzieła?. Wielki Eutymiusz odpowiedział mu: ?Jak bowiem mógłby pisać o nas, jeśli nie otrzymał łaski stosownej mowy, gdy otwiera usta?? Święty Saba rzekł do niego: ?Daj mu tę łaskę, ojcze?. Wielki Eutymiusz skinął głową i z zanadrza wyciągnął srebrne naczynie i sondę, nabrał trzy razy z naczynia i dał na moje usta. (...) Gdy obudziłem się z tej niewypowiedzianej słodyczy, mając ową przyjemną woń i słodycz w ustach i na wargach, zacząłem natychmiast pisać wstęp tego dzieła. W ten sposób, dzięki tak wielkiej łasce, opowiedziałem szczegółowo o wielkim Eutymiuszu, spiesząc się, podtrzymywany przez taką łaskę, by wypełnić obietnicę i opowiedzieć w drugim dziele o życiu i postępowaniu Saby ? mieszkańca nieba.
fragment tekstu
„Dopust Boski” powstał w latach osiemdziesiątych. Losy swojej rodziny skazanej na zesłanie przedstawił Autor z punktu widzenia dziecka, jakim był wtedy. Z dokładnością, jakby czas na zawsze się zatrzymał w miejscu utraconego dzieciństwa. Z dziecięcą ciekawością postrzegany świat był niezrozumiały, bo nikt nie wiedział, za co, dlaczego spotkał go ten dopust. Na swój sposób trzeba było jednak za wszelką cenę przeżyć, by wrócić do utęsknionego domu. Przeżycia zostały świeże, czas nie zatarł pamięci krzywdy, ocalił każdy drobiazg zdarzenia, uwiarygodniając jego przebieg. Część wspomnień sama układa się Autorowi wierszem, budząc go w środku nocy, wkładając długopis w rękę. W takiej postaci zostały zamieszczone na końcu powieści i stanowią jej poetyckie dopełnienie. Wspomnienia napisane z prostotą i szczerością, mają wartość niecodziennego dokumentu czasu.
Każdy psychoterapeuta doświadczył kiedyś niepowodzenia w pracy z pacjentem. Popełnił jakiś błąd, czegoś nie przewidział, coś zaniedbał. W podręcznikach psychoterapii zazwyczaj przytacza się opisy leczenia zakończonego sukcesem. O porażkach wspomina się niechętnie, choć to właśnie ich analiza może mieć istotne walory dydaktyczne. Autorzy tej książki – Jeffrey A. Kottler i Jon Carlson – poprosili dwudziestu wybitnych terapeutów o podzielenie się wspomnieniami dotyczącymi nieudanej pracy z własnym pacjentem. Zebrali niepowtarzalny materiał szkoleniowy dla praktyków, który z pewnością zainteresuje też szersze grono czytelników
Opowieść o kobiecie w świecie rządzonym przez mężczyzn. Nieocenzurowana historia kariery w agencji reklamowej na Madison Avenue w latach 60. i później. W 2007 roku widzowie oszaleli na punkcie serialu MAD MEN, wielkiego świata amerykańskich agencji reklamowych, dusznej atmosfery intryg, biurowych romansów, nieustannych walk o dominację, spiczastych staników i ponętnych sekretarek, skrycie sterujących swoimi szefami. Ten ponury, ale i fascynujący świat Nowego Yorku lat 60. jest zdominowany przez tytułowych mężczyzn i to właśnie ich oczami obserwujemy rzeczywistość sprzed czasów rewolucji obyczajowej. Jane Maas mogłaby być jedną z bohaterek kultowych MAD MEN. Od Peggy Olson różni ją tylko to, że jest postacią rzeczywistą. W swojej książce przedstawia pracę w biurze przy Madison Avenue z kobiecej perspektywy i opowiada, jak to było NAPRAWDĘ. MAN WOMEN w błyskotliwy i ironiczny sposób obnaża obyczajową hipokryzję tamtych czasów i ukazuje sytuację ówczesnych kobiet, rozdartych między pragnieniem zawodowej realizacji a obowiązkami żony i matki. JANE MAAS to wielokrotnie nagradzana legenda branży marketingu. Pracowała w agencjach reklamowych od lat 60., a najważniejsza dla jej kariery była praca w agencji Ogilvy&Mather oraz Wells Rich Greene. Mając blisko 80 lat nie działa już aktywnie w branży, ale wciąż udziela się jako konsultant i wykładowca. W życiu prywatnym spełniła się także jako szczęśliwa żona i matka dwóch córek.
Kuchnia Haute Couture jest moją pierwszą książką otwierającą serię opowieści o życiu, kuchni, pasjach odkrywanych przy wspólnym stole z rodziną i przyjaciółmi. Jest opowieścią o szukaniu inspiracji, o wspaniałych smakach i więzi, jaka buduje się podczas wspólnego biesiadowania.
Mam nadzieje, że stanie się dla Państwa miłą lekturą inspirującą do wspólnego gotowania i wniesie dużo radości w codzienność.
Marta Grycan
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?