Rewolucja, jaka nastała wraz z rozwojem bluesa, rozświetliła brytyjskie niebo w początkach drugiej połowy lat 60. XX wieku i ukształtowała obraz sceny muzycznej aż do końca tej dekady. Nastała ona po czasach całkowitej dominacji bigbitu i amerykańskiej muzyki garażowej, rozwijającej powoli skrzydła gdzieś na uboczu głównego nurtu. Co ciekawe, nowa, ekscytująca i prężna scena muzyczna zaczęła kształtować się równocześnie po obu stronach Atlantyku, korzystając z dobrodziejstw eksperymentalnych brzmień inspirowanych, przede wszystkim, założeniami kontrkultury oraz osobliwościami i dźwiękami wywoływanymi przez popularne wówczas specyfiki. Ta nowa muzyka, niepodobna do niczego, co znaliśmy wcześniej, otrzymała nazwę „psychodeli”. Tuż przed końcem lat 60. pierwsze zalążki hard rocka zaczęły rozprzestrzeniać się po świecie, a rozwijały się one z powoli zamierającej sceny blues-rockowej. Wkrótce za hard rockiem podążyły zarzewia rocka progresywnego. Oba te gatunki zdobyły popularność w latach 70. i odcisnęły swe piętno na brzmieniu wielu wspaniałych i popularnych w tym czasie zespołów.
Chociaż od tego złotego okresu upłynęło już wiele lat, słabość do ówczesnej muzyki popularnej jest nadal bardzo silna wśród słuchaczy. Wielkie zespoły tamtej dekady nadal cieszą się niesłabnącą popularnością. Niemal na każdej półce z płytami, czy w katalogu plików MP3 zagorzałego fana muzyki rockowej, odnaleźć można albumy The Beatles, Pink Floyd albo The Doors. Jeżeli jednak chcielibyśmy sprowadzić tę muzyczną erę wyłącznie do sukcesu wspomnianych grup, popełnilibyśmy olbrzymi błąd, gdyż na każdy zespół, który zdobył międzynarodowy rozgłos, przypadają dziesiątki, jeżeli nie setki grup, które nie miały tyle szczęścia. Niniejsza książka nie ma jednak na celu poprawiania historycznej niesprawiedliwości, a jedynie przybliżenie losów zapomnianych zespołów, i to zespołów najlepszych! Przywracamy zatem do życia muzykę artystów, których albumy naprawdę warto przesłuchać, a ich historię opowiedzieć.
„Nieznane ścieżki, nieznane przestrzenie. Przewodnik po niesłusznie zapomnianych zespołach z najpiękniejszego okresu w historii muzyki. Książka dla tych, którzy nie ustają w poszukiwaniu płytowego Świętego Graala”.
– Marcin Świetlicki, pisarz, poeta, wokalista zespołu Świetliki
Wszyscy wokół albo oszuści, albo komedianci, albo ludzie bezdennie słabi. Ja miotam się bezsilnie, bo oczywiście babie nie pozwoli przecież nikt z tych mężów stanu polityki prowadzić, a tymczasem wierzcie mi, że my byśmy tę politykę o całe niebo dalej i lepiej prowadziły niż oni! pisała w 1916 r. do męża Zofia Moraczewska.100 lat temu Polki wywalczyły sobie prawa wyborcze. Do Sejmu Ustawodawczego, który miał na nowo określić sposób funkcjonowania państwa polskiego po odzyskaniu niepodległości, weszło 442 mężczyzn i 8 kobiet była wśród nich Moraczewska. Nazywano je posełkami albo posełkiniami, czasem poślicami. Wywodziły się z różnych środowisk, ale często wbrew swoim partiom działały wspólnie w sprawach, które uważały za ważne: sprawach kobiet.Nie mają swoich ulic, nie mają pomników, nie uczy się o nich w szkołach. Kim były posełki, o co walczyły i jaki poniosły koszt tej walki?
Niniejsza monografia jest prezentacją zainteresowań autorki z zakresu socjologii kultury i religii, a także nauk o islamie. Stanowi podsumowanie kilkuletnich badań empirycznych wzbogaconych obserwacjami z podróży i pobytów w krajach muzułmańskich i arabskich.
Autorka przedstawia wyniki badań prowadzonych na dwóch grupach polskich muzułmanek ˗ konwertytek na islam i Tatarek. W centrum jej zainteresowań jest tożsamość, którą analizowała między innymi przy wykorzystaniu konwersji religijnej oraz komunikacji werbalnej i niewerbalnej. Praca porusza kwestię muzułmanów w Polsce, ale nie brakuje w niej odwołań do badań i dyskusji z innych części naszego kontynentu. Z tego powodu publikacja może być potraktowana jako głos w dyskusji na temat obecności muzułmanów w Europie.
Niecenzurowana opowieść o początkach III RP.
Niewygodna prawda o negocjacjach z udziałem Kościoła przy Okrągłym Stole. Kulisy werbowania księży przez esbecję. "Most", największa operacja w historii światowych służb specjalnych, w relacji dowódcy - Jerzego Dziewulskiego. Sekrety ochrony najważniejszych osób w naszym państwie i najważniejszych osób na świecie. Noc teczek z 4 na 5 czerwca 1992 roku w polskim Sejmie. Prawda o Anastazji P. i seksaferach w polityce. Największa afera szpiegowska III RP.
Szokująca opowieść, po której przyznasz, że naprawdę mało wiedziałeś o Polsce po 1989 roku.
Opisuję to, co wywarło na mnie największe wrażenie. Ot, gliniarz, pierwszy w historii Polski, dostaje się do parlamentu i widzi świat polityki od środka, a nie jak dotychczas - z "krawężnika", kiedy obserwował na ulicy przejeżdżające czarne limuzyny. Nagle znalazł się w ich środku, nieco zagubiony, zdumiony i rozczarowany tym, co zobaczył.
Jerzy Dziewulski
Jerzy Dziewulski - były gliniarz, antyterrorysta, poseł na Sejm I, II, III i IV kadencji. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Pracę zaczynał w Milicji Obywatelskiej w wydziale służby wywiadowczej na Żoliborzu. Później był m.in. oficerem wydziału kryminalnego, a następnie dowódcą jednostki antyterrorystycznej na lotnisku Okęcie w Warszawie. Szef osobistej ochrony prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, jego osobisty sekretarz oraz doradca do spraw bezpieczeństwa. Szkolony w USA, w Izraelu i we Francji. Twórca sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych. Ranny na służbie. Jako jedyny policjant w Polsce został trzykrotnie odznaczony Medalem za Ofiarność i Odwagę. Odznaczony również Krzyżem Oficerskim i Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Krzysztof Pyzia - absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Autor bestsellerów, m.in. "Jerzy Dziewulski o polskiej policji", "Jerzy Dziewulski o terrorystach w Polsce" i wywiadu rzeki z Wojciechem Pokorą "Z Pokorą przez życie". Producent programu "Dzień Dobry Bardzo" w Radiu ZET, w przeszłości dziennikarz tygodnika "Angora" i "Playboya". Autor bloga KtoPyziaNieBladzi.pl. Interesuje się historią i tematyką dotyczącą służb specjalnych i terroryzmu.
Czy Jan Paweł II planował abdykację? Czy Ali Agca miał zabić też Lecha Wałęsę? Jakie towary są szmuglowane z Watykanu do Rzymu?
Odkryj tajemnice Watykanu zgłębiane przez autora przez ponad trzydzieści lat. Marek Lehnert dotarł za kulisy najdonioślejszych wydarzeń w historii Kościoła XX i XXI wieku.
W swoich wspomnieniach przedstawia mechanizmy rządzące najmniejszym państwem świata, przytacza pasjonujące anegdoty dotyczące podróży papieskich, opowiada o niezwykłych gościach pojawiających się za watykańskimi murami.
„Panie Marku, niech Pan nie odkłada książki – na którą czekam – jak świat czeka na Harry’ego Pottera” ? słowa Tadeusza Różewicza, które skierował w liście w 2005 roku do Marka Lehnerta.
Marek Lehnert – korespondent Radia Wolna Europa i Polskiego Radia, związany z „Tygodnikiem Powszechnym”, jeden z pierwszych redaktorów polskiego wydania „L'Osservatore Romano”. W 2017 roku odszedł z Polskiego Radia.
Kobiety, które uczą, inspirują, stawiają wyzwanie
W Piśmie Świętym główne role grają mężczyźni – tak brzmi obiegowa opinia, ale czy jest prawdziwa? Co z Maryją, Marią Magdaleną czy Ewą? Przecież nawet w rodowodzie Jezusa występują kobiety, i to nie byle jakie.
Tamar nie cofnęła się przed niczym, żeby dowieść sprawiedliwości, a jej przebiegłość była doceniona nawet przez jej przeciwników. Debora była prorokinią, którą namawiała Izraelitów do wojny, a ostatecznie sama poprowadziła wojska do walki. Podobnie Judyta, która podstępem wdarła się do obozu wroga i obcięła głowę jego dowódcy. W Biblii nie ma słabych kobiet, wystarczy tylko je poznać.
Zwykły salon piękności to miejsce, w którym można zregenerować siły i odzyskać piękno. Ten niezwykły salon piękności to historie dwunastu zdumiewających kobiet, które pozwalają na duchową regenerację, odkrycie własnej siły i wyjątkowości.
Tomasz Zamorski – dominikanin, uznany kaznodzieja. Na co dzień mieszka w Łodzi, gdzie m.in. z o. Adamem Szustakiem i o. Tomaszem Nowakiem współtworzy katolickiego Netflixa – stronę dominikanie.pl oraz popularny na YouTube kanał Paśnik.
Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Przez cały okres pontyfikatu, w każdy Wielki Czwartek Jan Paweł II kierował słowo do kapłanów.Tak powstało 26 listów i Encyklika O Eucharystii w życiu Kościoła.Warto sięgnąć do tej skarbnicy myśli świętego Papieża:o kapłaństwieo służbie Bogu i człowiekowio Eucharystii.Publikacja skierowana jest do wszystkich do każdego z prezbiterów ale i do każdego, kto korzysta z jego posługi.
In 2018 we celebrate the 175th anniversary of the birth of Henryk Siemiradzki (1843–1902), one of the most accomplished Polish painters. He was closely associated with Polish and Russian artistic circles, but spent most of his artistic life in Rome.
He came from a noble family in the formerGrand Duchy of Lithuania (now Belarus). He was born in 1843 in Novobelgorod (today Pechenihy), near Kharkov in Ukraine, the son of Hipolit Siemiradzki, a general of the Russian Army. Henryk Siemiradzki was connected with the Imperial Academy of Arts in Saint Petersburg (which he graduated in 1871), and with the circle of artists living in Rome, where he relocated in 1872. He was awarded and exhibited in the important art-shows; most notably his first taste of international recognition came in the 1873 World Exposition in Vienna, by receiving the ‘medal in art’ for his Christ and the Sinner (The State Russian Museum, St. Petersburg). Thereafter his art was subsequently shown and highly prized in future global world art exhibitions such as in 1876 in Philadelphia, in 1882 in Melbourne and, most significantly, in 1878 in Paris for his monumental Nero’s Torches (Candlestiks of Christianity). Thanks to his generous gift (Nero’s Torches), the first Polish National Museum was opened in Kraków in 1879. The painting Phryne on Poseidon’s celebration in Eleusis, purchased by the Russian Emperor Alexander III, began the collection of what is today’s Russian State Museum in St. Petersburg. After his death in 1903, Maria Siemiradzka, the painters’ wife, donated Christian Dirce that was then exhibited during a posthumous show at the Society for the Encouragements of Fine Arts Zachęta in Warsaw to the Society (today in the National Museum).
Siemiradzki had lived for nearly threedecades in Rome, where he displayed his works and took part in its artistic life. He was an active member of Academia di San Luca. In Rome he built his house and workshop at via Gaeta. It was visited by a wide variety of people that ranged from artists to just pure lovers of art. Ever since 1884 he spent his summers in his holiday home in his beloved Strzałków near Częstochowa in Poland in which he also passed away in July 1902. Siemiradzki was buried at the National Pantheon of Poland in the crypt of the church of Pauline Fathers’ on Skałka in Kraków.
As part of Siemiradzki’s Jubilee, the National Museum in Kraków, hosted a conference entitled The Henryk Siemiradzki that we do not know on 11th–13th April 2018. This volume contains material from this conference.
Experts presented theses on lesserknown aspects of Siemiradzki’s life and art, starting from his first artistic attempts in Kharkov and studentship at the Imperial Academy of Arts in St. Petersburg. A special section was devoted to his inspirations arising from his fascination with the Antiquity, the Middle East, paranormal phenomena, as well as books by Ernest Renan. Experts researched Siemiradzki’s place in Europe, his possible and visible links with the most famous Academicians - Alma-Tadema, Leighton, Fortuny, Gérôme. The artist’s oeuvre was analysed in the context of French and Russian reception. The second technological part, was entirely devoted to the complexity and variety of techniques in Siemiradzki’s paintings.
Życiem przedwojennych gwiazd kina, teatru i artystów kabaretowych nie pasjonowały się wyłącznie nastoletnie panienki. Wiele osób śledziło doniesienia prasy i plotki o swoich ulubieńcach, do aktorki Jadwigi Smosarskiej przychodziły listy pisane krwią jej wielbicieli, a ściany na klatkach schodowych domów, w których mieszkali Bodo i Żabczyński, pokrywały wyznania miłosne pisane przez zakochane w nich kobiety. Przedwojenne gwiazdy kina i kabaretu były celebrytami swoich czasów, ikonami stylu i elegancji, korzystającymi z uroków życia i nienarzekającymi na brak gotówki. Wielka zawierucha dziejowa, jaką była druga wojna światowa, ich życie zmieniła jednak diametralnie. Część wielkich przedwojennych artystów, zwłaszcza tych legitymujących się żydowskim pochodzeniem, musiała uciekać z kraju, inni stanęli przed wyborem życia w biedzie, kelnerowania lub występów w teatrach koncesjonowanych przez okupanta.O tym, jak potoczyły się okupacyjne losy Eugeniusza Bodo, Hanki Ordonówny, Iny Benity czy Mieczysławy Ćwiklińskiej i innych gwiazd, a także jak zginął zdrajca Igo Sym, opowiada właśnie publikacja Wojenne losy przedwojennych gwiazd.
Od świetności do upadku
Matka ostatniego cara Rosji, Maria Fiodorowna, powszechnie szanowana i światła władczyni była świadkiem wydarzeń, które wstrząsnęły światem i na zawsze zmieniły bieg historii.
Dziewiętnastoletnia Maria Zofia Fryderyka Dagmara, duńska księżniczka, została wydana za rosyjskiego następcę tronu, późniejszego Aleksandra III. Po śmierci męża nie mogła pogodzić się ze statusem odsuniętej od władzy wdowy. Uważała, że syn, Mikołaj II, nie dość energicznie dąży do reform, które przekształciłyby Rosje w nowoczesne państwo. Była w wiecznym konflikcie z synową Aleksandrą, która znalazła się pod całkowitym wpływem demonicznego Rasputina.
Barwna, porywająca opowieść o imperium, które drży w posadach. Portret arystokracji i pałacowych intryg, ale też opis pól bitewnych i kraju pogrążonego w krwawej bratobójczej walce. Historia widziana oczami kobiety, która pokochała Rosję i musiała bezradnie patrzeć na tragiczny koniec starego świata.
Krem Nivea w zamian za zwariowany wieczór w brazylijskim porcie, tańce z „dziewczynkami” w podejrzanej spelunce w Afryce, lufy karabinów nad głową...
Jestem dziennikarką i żoną kapitana żeglugi wielkiej. Ciekawość świata i fakt, że mogłam pływać z mężem, sprawiły, że nie tylko opłynęłam kulę ziemską ale także brałam czynny udział w życiu statkowym. Poznałam sekrety, o jakich żaden szczur lądowy nie ma pojęcia, zobaczyłam szokujące zwyczaje panujące w najbardziej egzotycznych portach świata, bawiłam się w przemytnika i spotykałam ludzi, jakich się nie spotyka, będąc tylko turystą. Niestety, zostawałam również sama w najgorszych chwilach życia, gdyż związek z człowiekiem morza to doświadczenie trudne i nie zawsze blaski potrafią przysłonić cienie. O tych blaskach i cieniach jest ta książka.
Aleksandra Skibińska jest absolwentką filologii polskiej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pracowała m.in. w tygodniku gdańskim „Czas”, zlikwidowanym w stanie wojennym za niepoprawność polityczną, z tego też powodu A. S. otrzymała zakaz pracy w zawodzie. W 1983 wraz z mężem, absolwentem Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni, wyjechała do Niemiec. Współpracowała z Radiem Wolna Europa w Monachium jako Joanna Topolska, a także z wieloma pismami emigracyjnymi na całym świecie. Pracowała w wydawnictwie „Bauer” w Hamburgu jako redaktor, a po 1990 roku została etatowym korespondentem zagranicznym pism Wybrzeża ( „Tygodnik Gdański”, „Dziennik Bałtycki”, „Wieczór Wybrzeża”). Współpracowała z „Polityką” i magazynem sobotnim „Rzeczpospolitej”, wykładała także na Podyplomowym Studium Dziennikarstwa i Zarządzania Informacją na Uniwersytecie Wrocławskim. W 1999 została laureatką Polsko-Niemieckiej Nagrody Dziennikarskiej wręczonej w Schwerinie. Mieszka w Niemczech, w Polsce i na Maderze.
Nazywany czwartym wieszczem Stanisław Wyspiański zyskał miano najwybitniejszego artysty swego pokolenia, który pomimo krótkiego życia pozostawił po sobie budzącą szacunek spuściznę – przerastające epokę dzieła, które do dziś inspirują kolejne pokolenia twórców i prowokują do interpretowania na nowo zawartych w nich treści.
Zajmował się szeroko rozumianymi sztukami wizualnymi: malarstwem, rysunkiem, architekturą, projektowaniem witraży, mebli i wnętrz, konserwacją, typografią i plakatem, ale także literaturą: dramatem, poezją i przekładem. Album Stanisław Wyspiański.
Artysta i wizjoner to zajmująca opowieść o jednym z najwybitniejszych młodopolskich twórców, wzbogacona licznymi reprodukcjami bardziej i mniej znanych dzieł. Autorka, historyczka sztuki Luba Ristujczina, zdradza szczegóły biografii, inspiracje i tajniki warsztatu artysty.
Nagroda HUGO 2017.
Ursula K. Le Guin o absurdzie, jakim jest zaprzeczanie własnej starości: Jeśli mam dziewięćdziesiąt lat, a wierzę, że mam czterdzieści pięć, sama proszę o trudne chwile przy wychodzeniu z wanny.
O kulturowej percepcji fantasy: Kierunkiem ucieczki zawsze jest wolność. A zatem, o co właściwie oskarża ‘eskapizm’?
O śniadaniu: Jedzenie jajka ze skorupki wymaga nie tylko praktyki, ale i stanowczości, nawet odwagi, być może gotowości popełnienia przestępstwa.
Ursula K. Le Guin od dziesięcioleci prowadziła czytelników do wyobrażonych światów. Teraz stanęła na ostatnej wielkiej granicy życia: starości. Bada nowe terytorium literackie: blog, forum, gdzie jej opinie błyszczą pełnym blaskiem - ostre, inteligentne, równie krytyczne co pełne współczucia. "Nie ma czasu" to zbiór najlepszych sieciowych tekstów Le Guin, prezentujących perfekcyjnie krystaliczne przemyślenia o tym, co teraz jest dla niej istotne, jej troski, jej niegasnący zachwyt i zadziwienie naszym światem: Jak bogaci jesteśmy w tę wiedzę, i we wszystko wokół nas, czego jeszcze możemy się nauczyć. Jesteśmy miliarderami, co do jednego.
(...) nigdzie w swoim życiu nie mogę znaleźć czasu, jakiegokolwiek czasu, który nie byłby zajęty. Ja jestem wolna, ale mój czas nie. Jest w pełni, żywotnie zajęty snem, marzeniami, załatwianiem interesów i e-mailową korespondencją z przyjaciółmi i rodziną, czytaniem, pisaniem poezji, pisaniem prozy, myśleniem, zapominaniem, haftowaniem, przygotowaniem i zjadaniem posiłków, sprzątaniem w kuchni, analizą Wergiliusza, spotkaniami z przyjaciółmi, rozmowami z mężem, chodzeniem po zakupy, spacerowaniem, jeśli mogę spacerować i podróżowaniem, jeśli podróżujemy, niekiedy siedzeniem w vipassanie, niekiedy oglądaniem filmu, wykonywaniem Ośmiu Bezcennych Chińskich Ćwiczeń, kiedy potrafię, leżeniem po południu z tomem Krazy Kata do czytania i moim własnym zwariowanym kotem, który zajmuje obszar między górą ud i środkiem łydek, gdzie układa się i natychmiast głęboko zasypia. Żadna z tych czynności nie dzieje się w czasie wolnym. Nie mogę go marnować. (...) W przyszłym tygodniu kończę osiemdziesiąt jeden lat. Nie mam wolnego czasu.
Jako konstruktorka światów, literacka stylistka, krytyk społeczny i gawędziarka, Ursula K. Le Guin nie ma sobie równych.
Michael Chabon, pisarz
To, co osobiste i codzienne, stanowi główną przyjemność lektury tego zbioru.... Stronice aż skrzą się od tekstów, po których czytelnik unosi głowę i szuka dostępnego ucha, by się nimi podzielić....
"The New York Times Book Review"
Ta cudowna książka jest w równiej mierze dociekliwa, co męcząco pewna siebie... Nawet w błahostkach pomijających ważkie problemy, zdania są perfekcyjnie wyważone, a język starannie dobrany. [Le Guin] pisze przecież "Słowa są moim tworzywem - moim surowcem". I to poprzez ich nieskończone aranżacje... niezwykłe wyobrażone światy pani Le Guin zostały zbudowane i pokazane.
"Wall Street Journal"
Błyskotliwe, często głębokie obserwacje... Le Guin posiada dobrze uporządkowany umysł... Jeśli osiągnęła "zrzędliwą starość", jak to określa, zainspirowała ją tylko do zaciekawienia i świadomości wszystkiego wokół.
"USA Today"
Ursula K. Le Guin urodziła się w Berkeley (Kalifornia, USA) w roku 1929. Jest laureatką National Book Award, siedem razy otrzymała nagrodę Hugo (w tym również za niniejszą książkę, nagrodzoną podczas Worldconu 2017 w Helsinkach) i pięć razy Nebulę. Zostałą przyjęta do Amerykańskiej Akademii Sztuki i Literatury (American Academy of Arts and Letters). Do śmierci mieszkała w Portland (Oregon, USA). Zmarła w styczniu 2018 roku.
Pasjonujące wspomnienia człowieka, którego życie określają eksploracja i innowacja. "Ponad niebem" odtwarza niezapomniane przygody naszych czasów. Poczynając od dramatycznych, niezmiernie ryzykownych spacerów kosmicznych bohatera książki, amerykańskiego astronauty Scotta Parazynskiego, aż do zdobycia przezeń szczytu Mount Everest, kiedy to ocierał się o śmierć – jego organizm doznał uszkodzeń w następstwie przebywania w anormalnych warunkach przestrzeni kosmicznej – krok po kroku życie wybitnego sportowca, lekarza i eksploratora.
„Pisząc z umiarem, lecz i błyskotliwie, wplatając przy tym w narrację nieoczekiwany humor, Parazynski – wraz ze współautorką tej książki – przedstawia nam swoje przygody. A łączą się one z docieraniem w takie miejsca, które niewielu przed nim odwiedzało, czy to będzie przestrzeń kosmiczna, czy też szczyt Mount Everest”. Booklist
„Ponad niebem to opis niezwykłego, pełnego przygód życia – na Ziemi i ponad nią”. Houston Chronicle
„Z każdej strony książki wyziera zapał, determinacja, kreatywność i ciekawość świata, a wreszcie wielkie poczucie humoru autora; Ponad niebem bezsprzecznie zainspiruje przyszłe pokolenia do tego, by dążyć do realizacji marzeń każdą cząstką własnego istnienia”. John Glenn, pierwszy amerykański astronauta na orbicie okołoziemskiej
Patrząc na całokształt historii występów polskiej męskiej drużyny na siatkarskich imprezach najwyższej rangi w latach 1949-2018, można stwierdzić, że na arenie międzynarodowej wiodło jej się ze zmiennym szczęściem. Głównie były to jednak długo trwające okresy nieudanych zawodów bądź absencji, dlatego też polska reprezentacja stopniowo budowała swoje obecne uznanie i pozycję wśród najlepszych drużyn na świecie, notując regularne uczestnictwo na turniejach liczących się do oficjalnej klasyfikacji FIVB. Nasza reprezentacja odnosiła również znaczące osiągnięcia, które odbiły się szerokim echem i są przypominane przy okazji następnych imprez. Kadrę prowadziło aż 26 szkoleniowców, z których sześciu ostatnich pochodziło z zagranicy. Na najważniejszych turniejach międzynarodowych Polskę reprezentowało w sumie 199 zawodników. Niektórzy z nich stanowili trzon zespołu przez długie lata, wyróżniając się prezentowanymi przez siebie umiejętnościami. Dzięki temu byli zaliczani w poczet siatkarzy klasy światowej. W XXI wieku coraz bardziej zaczęto doceniać zarówno polskich reprezentantów oraz kibiców, jak i nasz kraj, któremu przyznawano organizację najważniejszych zawodów w piłce siatkowej.
85% niepełnosprawności BASI TUREK oznacza 100% zależności od drugiego człowieka. Czy tak można żyć? Można! I to jak!
Dla swoich rodziców okazała się wielkim zaskoczeniem – po jej narodzinach lekarze postawili diagnozę: córka nie będzie chodzić, mówić, widzieć ani słyszeć.
Do pracy nad Basią zabrały się aż dwie matki: biologiczna i Matka Boska. Dzięki nim zaczęła stawiać pierwsze kroki i składać słowa, jednak tragiczna w skutkach operacja okaleczyła ją na dobre. Mimo wszystko Basia poszła na całość: wyprowadziła się z domu, zamieszkała w akademiku. Nie mogła zostać księdzem, ale została coachem. Przez tydzień była nawet celebrytką. Postanowiła odwiedzić papieża Franciszka i pojechała… autostopem. Potrafi czerpać z każdej chwili to, co najpiękniejsze. Ile się da i pełnymi garściami.
Basia udowadnia, że wiara to nie tylko teoria czy hobby, a Boga można odnaleźć w każdym spotkanym człowieku. Nic nie odda jej sposobu opowiadania własnych kosmicznych przygód, ale ta książka może zachęcić do poznania Baśki osobiście. Bo warto!
Jasiek Mela, podróżnik i działacz społeczny
Dean Karnazes biegi maratońskie traktuje jak rozgrzewkę. Potrafi przebiec ponad 560 km w trzy dni bez przerwy, bez snu. Od gór Sierra Nevada, przez Dolinę Śmierci w środku lata, aż do bieguna południowego w temperaturze -40°C, dystanse pokonywane przez tego ultramaratończyka przekraczają wszelkie granice ludzkiej wytrzymałości. Zdarzają mu się jednak różne wpadki, jak choćby ta, gdy zasnął w biegu i obudził się pośrodku autostrady, zmierzając wprost na nadjeżdżającą ciężarówkę.
Ultramaratończyk to autobiografia długodystansowca, w której sam siebie przedstawia jako byłego karierowicza, zarabiającego grube pliki dolarów dla korporacji medycznej.
W dniu trzydziestych urodzin jakaś niewidzialna dźwigienka przestawia się w jego głowie i Dean postanawia skierować swoje życie na inne tory. Wraca do biegania po piętnastu latach od ostatniego treningu i robi stopniowe postępy. Najpierw jest popełniającym naiwne błędy, nieśmiałym truchtaczem, potem nabiera szlifów i coraz śmielej zaczyna poczynać sobie w świecie biegowym, by w końcu zrealizować kilka przepięknych i zarazem przerażających projektów na morderczych dystansach. Zabiera się za najdłuższe biegi – 160 km i więcej. Na pustyni, w górach, na biegunie.
Dean szczegółowo opisuje swoją walkę z bólem i zwątpieniem, wspomina kryzysy i halucynacje. Robi to barwnie i wiarygodnie (każdy, kto choć raz startował w ultramaratonie, pokiwa głową z uznaniem i stwierdzi: „coś mi to przypomina…”). Momentami jest zabawny, chwilę później wzniosły, bywa że wzrusza – na przykład gdy opisuje zakończenie Western States 100, biegu, w którym nie miał już siły trzymać się na nogach, więc się czołgał.
Te historie są szalenie inspirujące, zwłaszcza wtedy kiedy Dean przedstawia swoje podejście do życia. Wcale nie ma ochoty porzucać dla biegania rodziny czy ograniczać z nią kontaktów. Po prostu... mniej śpi. To gość z niesamowitą energią.
Czy książkę czyta się dobrze? Na pewno tak. Czy chce się pójść w ślady Karnazesa? Też. Wyjść na trening? W każdej chwili. Przeczytanie rozdziału działa lepiej niż kofeina. Jeśli oddajesz się tej lekturze w pociągu – żałujesz, że nie możesz wysiąść na najbliższej stacji i pobiec przed siebie.
Krzysztof Dołęgowski, ultramaratończyk, redaktor portalu napieraj.pl
To fascynująca książka o mistrzu dystansów ultra. Jego motto „biegaj sercem”, powinno zainspirować każdego biegacza (i nie tylko).
Henryk Szost, rekordzista Polski w maratonie (2:07:39); olimpijczyk z Pekinu 2008 i Londynu 2012
To pierwsza na polskim rynku rzetelna biografia sensu stricto Józefa Czapskiego, napisana przez zafascynowanego nim Amerykanina. (w 2007 r. Zeszyty Literackie wydały Portet Józefa Czapskiego Wojciecha Karpińskiego.)Józef Czapski żołnierz, postać publiczna, świadek historii, pamiętnikarz, pisarz i malarz. Jego życie objęło niemal cały wiek dwudziesty. W czasie Rewolucji był studentem w Petersburgu, w szalonych latach dwudziestych malarzem w Paryżu. Jako polski oficer rezerwy wróciwszy do ojczyzny walczył z Niemcami na początku II wojny światowej, przez Sowietów został wzięty do niewoli i cudem ocalał z masakry tysięcy jego towarzyszy broni. Potem nie wrócił do Polski, pracował w powojennym Paryżu, zdając relacje z tragicznego położenia swojego kraju niszczonego przez totalitarny ustrój. Wydane tuż po wojnie, choć mniej znane, wspomnienia Czapskiego z sowieckiego obozu Na nieludzkiej ziemi, wyprzedzają Archipelag Gułag Sołżenicyna o ćwierć wieku. Czapski narzucił sobie również ścisłą dyscyplinę jako malarz twórczość ta nadawała sens jego życiu i przez dziesięciolecia zajmował się nią codziennie.Ze wstępu autora:Mój pierwszy kontakt z życiem i twórczością Józefa Czapskiego nastąpił całkowicie niespodziewanie. Do pewnego czerwcowego dnia nigdy o nim nie słyszałem, a nazajutrz byłem nim zafascynowany.Dzięki wspaniałomyślnemu odruchowi starego znajomego, który lubi zaspokajać mój apetyt na krytyczne myślenie, pewnego ranka otrzymałem pocztą z Paryża niewielką francuską książkę na temat Marcela Prousta. Nazwisko autora, Józefa Czapskiego, nie było mi znane. Nie bardzo pamiętam, co się stało po otwarciu paczki. Niczym stworzenie zagrzebujące się w swoim naturalnym siedlisku, opadłem na fotel i zacząłem ją od razu czytać. ()Byłem wdzięczny za to nieoczekiwane pojawienie się książki Czapskiego w moim życiu. Następnego dnia wielokrotnie, niemal bezustannie myślałem o tym, co Czapski napisał o Prouście i jak to napisał. ()Józef Czapski, postać na ogół nieznana czytelnikom i artystom anglojęzycznym, przeżył swoich dziewięćdziesiąt sześć lat w wielu życiowych rolach jako żołnierz, postać publiczna, świadek historii, pamiętnikarz, eseista i malarz. Jego życie objęło niemal cały wiek dwudziesty.Mimo gorliwego zaangażowania w walkę z totalitaryzmem i pomoc innym Czapski uważał się przede wszystkim za malarza. Malowanie, jak dowie się czytelnik, nadawało sens jego życiu. ()Według jednego z przyjaciół Czapskiego bardziej podziwiano go za charakter niż za twórczość malarską. Ci, który kupowali jego prace, robili to głównie z przyjaźni dla tego człowieka. Jego malarstwo pozostaje praktycznie nieznane.I tak jest nadal. Obrazów Czapskiego prawie nie ma w zbiorach publicznych, większość znajduje się w prywatnych kolekcjach w różnych miejscach Europy. Wiele dziesięcioleci temu obrazy Czapskiego zostały zakupione i oficjalne zarejestrowane w narodowych zbiorach w Polsce i Francji, ale ich tytuły pojawiają się jedynie z numerami inwentaryzacyjnymi przyporządkowanymi pracom przechowywanym w magazynach. Tylko nieliczne płótna są wystawiane publicznie. ()Zapis w jego dzienniku ukazuje rezultaty kilkudniowej pracy poświęconej rysowaniu różnych kwiatów. Czapski, potrafiący wykraczać poza własne dostrzeżone niepowodzenia, odnotowuje zniechęcenie faktem, że zdołał uchwycić tylko odrobinę ich witalności.Kiedy rysujesz, czujesz każdą kreskę prowadzoną na papierze jako coś żyjącego, nieodwołalnego, i naraz rysunek zaczyna żyć. () Potem dwie jedną kreską notatki tulipanów wydały mi się nagle żywiej istniejące. Dlaczego? Bo je czułem podczas rysowania, czułem ten związek niezdarnego, niepewnego, zdeformowanego trochę rysunku, jakby między końcem mojego ołówka a mną nie było żadnej przerwy. Ja byłem na końcu ołówka.Mam nadzieję ożywić Czapskiego w sposób, w jaki opisuje rysowanie tych tulipanów. On i ja spotykamy się na końcu mojego ołówka.
Jeden klub, dziesięć meczów, setki piłkarzy, niezliczone historie.
25 maja 2005 roku to zdecydowanie najszczęśliwszy dzień kibiców Liverpoolu w ostatnich latach. Nie można jednak zapomnieć o wcześniejszych dokonaniach drużyny z Anfield Road, począwszy od triumfów Toma Watsona, który objął klub w 1896 roku, przez zwycięstwo z Borussią Mönchengladbach w 1977 i Romą w 1984 roku, aż do wspomnianego „cudu w Stambule”. Finał Ligi Mistrzów z 2018 roku można traktować jako zapowiedź powrotu do elity, a początek sezonu 2018/19 jako obietnicę nadejścia lepszych czasów dla wszystkich osób czujących więź z klubem.
Wybitny dziennikarz sportowy Jonathan Wilson przeanalizował historię The Reds i wybrał dziesięć meczów, które jego zdaniem miały największy wpływ na to, jak klub obecnie wygląda, a specjalnie na potrzeby polskiego wydania dopisał rozdział o ważnych dla Liverpoolu wydarzeniach po 2005 roku. Szczegółowa analiza tych spotkań, w połączeniu z zarysowanym tłem akcji, daje nam całościowy obraz historii klubu z czerwonej części Merseyside. Historii, którą warto poznać.
Większości ludzi wydaje się, że rozumieją, o co chodzi w piłce nożnej. Jonathanowi Wilsonowi się nie wydaje. Piłkę nożną traktuje jak próbę uwiedzenia seksownej, pięknej kobiety. Krok po kroku chce poznać wszystkie jej tajemnice i sprawić, by zrzuciła dla niego ostatni skrawek intymności. Jest w tym wyjątkowo skuteczny, bo za każdym razem mu się udaje.
Przemysław Rudzki, „Przegląd Sportowy”, CANAL+ SPORT
Anatomia Liverpoolu to wspaniała podróż przez historię jednego z najbardziej utytułowanych klubów piłkarskich w Anglii. Przedstawia szczegółową mapę ewolucji LFC i budowania tożsamości zespołu w powojennych latach. Przygotujcie się na niesamowitą podróż w czasie, która przybliży wam ten zasłużony dla światowej piłki nożnej klub.
Radosław Chmiel, „Polish Reds”
Roy Evans, były piłkarz Liverpoolu, mawiał, że Anfield bez europejskich pucharów jest jak bankiet bez wina. I trudno się z nim nie zgodzić. Z najnowszej historii wystarczy przypomnieć finał w Stambule czy rewanżowy pojedynek w Lidze Europy z Borussią Dortmund zakończony wygraną 4:3. Ale warto wiedzieć, co działo się wcześniej. Bo meczów The Reds wartych zapamiętania jest zdecydowanie więcej.
Marcin Feddek, Polsat Sport
Wyselekcjonowanie dziesięciu najważniejszych meczów w historii takiego klubu jak Liverpool to nie lada sztuka. Przeczytajcie, jak świetnie uargumentował swój wybór Jonathan Wilson. Znakomita lektura!
Piotr Stokłosa, blog Książki Sportowe
Poznaj prawdziwą historię jednego z najlepszych piłkarzy w historii futbolu!
Może się wydawać, że o Cristiano Ronaldo powiedziano i napisano już wszystko. Na ile jednak znany kibicom wizerunek piłkarza jest zgodny z prawdą? Ta książka pokazuje, jak złożoną osobowością jest Portugalczyk. I jak niewiele wiedzieli o nim dotychczas nawet jego najwierniejsi fani.
W tej biografii nie znajdziecie wielu statystyk, opisów meczów i akcji CR7. Dowiecie się za to, że już w wieku 14 lat wymykał się nocami do siłowni, niewiele brakowało, by zakontraktowała go FC Barcelona, a gdy już jako nastolatek oglądał mecz Realu w telewizji, powiedział kolegom: „Kiedyś będę tam grał”. W najnowszym wydaniu dodatkowo przekonacie się, jak to się stało, że zdecydował się opuścić Królewskich i trafił do Juventusu.
Guillem Balagué wybrał się na Maderę, do Lizbony, Manchesteru, Madrytu. Odwiedził dziesiątki miejsc, rozmawiał z setkami osób, poszukując odpowiedzi na jedno pytanie: kim jest Cristiano Ronaldo? Piłkarz nie chciał, by ta książka się ukazała. Właśnie dlatego, że jest szczera, obiektywna, PRAWDZIWA.
A przez to najlepsza, jaka dotychczas o Ronaldo powstała.
Piłkarska Książka Roku w Wielkiej Brytanii – „Cross Sports Book Awards”.
Piłkarska Książka Roku w Polsce – „Sportowa Książka Roku”.
Ta książka jest inna, bo nie stanowi tylko zbioru pochlebstw dla Cristiano i podsumowania jego licznych osiągnięć. Przede wszystkim to opowieść o Cristiano-człowieku, a nie tylko Cristiano-piłkarzu. To próba analizy charakteru i osobowości faceta, który dzięki ciężkiej pracy i determinacji wspiął się na szczyt świata, ale po drodze nie raz musiał mierzyć się z bólem i nie ustrzegł się błędów.
Mateusz Wojtylak, redaktor naczelny RealMadryt.pl
Dla mnie jest przede wszystkim ofiarą własnego wizerunku. Dyskutując o jego wyglądzie i zachowaniu, zapominamy bowiem, jak wielkim jest piłkarzem i jak wiele pracy kosztowało go dotarcie na szczyt. Szczęśliwie książka Balagué potrafi pogodzić obie rzeczywistości: czytając o Ronaldo-sportowcu, zaczynamy rozumieć, skąd wziął się Ronaldo-narcyz, a czytając o Ronaldo-narcyzie, nie tracimy szacunku dla Ronaldo-sportowca.
Michał Okoński, dziennikarz „Tygodnika Powszechnego”, autor bloga „Futbol jest okrutny”
Największą zaletą tej książki jest to, że autor zdaje sobie doskonale sprawę, iż wszystko, co mówi Cristiano oraz ludzie z jego otoczenia, jest częścią wielkiej kampanii promocyjnej, a nie prawdą. Wybiera więc inne źródła, dzięki czemu nawet sam piłkarz mógłby właśnie od Balagué dowiedzieć się, jaki jest naprawdę. Lepszej biografii CR7 nie było. I nie będzie.
Leszek Orłowski, „Piłka Nożna” i NC+
Biografia Guillema Balagué nie przedstawia Cristiano Ronaldo jako nieskazitelnego bohatera, idola bez skazy. Pokazuje CR7 takim, jaki jest w rzeczywistości, prawdziwego człowieka, który jak każdy z nas ma swoje zalety i wady. Dodatkowo autor robi to w sposób neutralny, pozwalając czytelnikom na wyciągnięcie własnych wniosków. I właśnie dlatego, że nie jest to pozycja hagiograficzna, warto się z nią zapoznać.
Łukasz Gąsiorek, prezes Águila Blanca – Polskiego Stowarzyszenia Kibiców Realu Madryt
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?