Ta historia wstrząsnęła Wielką Brytanią!Czternastoletnia Angielka zakochała się i zaufała. A on sprzedał ją handlarzowi ludźmi!Czternastoletnia Megan Stephens podczas wakacji w Grecji zakochała się w dorosłym Albańczyku. Została z ukochanym w Grecji, a jej matka wróciła do Anglii.Gehenna trwała sześć lat! On zmusił ją do prostytucji, a potem sprzedał handlarzowi ludźmi. Megan przeżyła horror. Przechodziła z rąk do rąk. Trafiała do kolejnych domów publicznych...Bita, gwałcona i poniżana, była zbyt zastraszona, by szukać pomocy. W końcu znalazła się w szpitalu. Tam życzliwi ludzie uratowali jej życie.Niewiarygodne! W tym samym czasie matka przeprowadziła się do Grecji i nie miała pojęcia, jaki los spotkał jej córkę To dzieje się w dzisiejszej Europie! Megan opisała drastyczne szczegóły swojego losu seksualnej niewolnicy, by przestrzec inne naiwne dziewczyny, gotowe pójść w nieznane za głosem serca.Historia Megan jest przerażająca. Przeraża nie tylko sadystyczna przemoc, jakiej doświadczyła, ale też to, jak łatwo dała się wciągnąć w spiralę deprawacji i jak trudno było jej się z tego wyrwać. "Observer".Historia MEGAN STEPHENS wzbudziła wielkie medialne i społeczne poruszenie w Wielkiej Brytanii. Opisał ją m.in. "Guardian". Jej autobiografia Kupiona i sprzedana przez kilkanaście tygodni pozostawała w Top 20 brytyjskich list bestsellerów. Megan Stephens odbudowuje swoje życie. Uwalnia się od alkoholizmu, przechodzi terapię. Ma przyjaciół, stara się odnowić więzi z matką. Jednak nadal jest w traumie, gdy na ulicy spotyka osobę podobną do kogoś z jej przeszłości.
Joseph Goebbels (1897-1945), minister oświecenia narodowego i propagandy Rzeszy, budzi jednoznaczne skojarzenia. To jedna z najbardziej złowrogich postaci w historii XX wieku, symbol kłamstwa, cynizmu i manipulacji. Więcej nawet – morderca „zza biurka”. Jego pomysły propagandowe wzniecały nienawiść i nawoływały do przemocy, prowadząc do tragedii milionów ludzi. Goebbels uniknął ludzkiej odpowiedzialności za swoje przewiny, wybierając samobójczą śmierć. Pozostawił jednak swoisty spadek, niezwykle obszerne Dzienniki, liczące około 36 tysięcy stron, spisywane przez kilkadziesiąt lat z bardzo dużą regularnością.
Goebbels ulegał ślepej wierze w geniusz i szczęśliwą gwiazdę Führera, ale też umiał niekiedy w sposób zadziwiająco trafny skonstatować, a nawet przewidzieć bieg wydarzeń politycznych, jak choćby rozwijający się od połowy II wojny światowej proces zniewolenia Europy Środkowej przez ZSRR przy karygodnej bezczynności zachodnich partnerów z Wielkiej Trójki. Przy tej okazji warto zauważyć wątki polskie w Dziennikach. Są one ilościowo skromne, ale ważne i interesujące, dotyczą m.in. genezy wojny, tragedii katyńskiej i wreszcie Powstania Warszawskiego.
Tłumacz i autor opracowania Dzienników – Eugeniusz Cezary Król – jest historykiem i politologiem, pracownikiem naukowym Instytutu Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk oraz nauczycielem akademickim Collegium Civitas
W jaki sposób Joseph Goebbels (1897-1945), niesławny minister propagandy i oświecenia publicznego III Rzeszy, a w ostatnich godzinach życia jej kanclerz, doszedł do swych poglądów i osiągnął taką pozycję w czasach rządów Hitlera? Jak kształtował i realizował politykę nazistów? Jedyne w swoim rodzaju, tyleż pasjonujące, co wstrząsające studium psychologiczne, kopalnia wiedzy o kulisach władzy i wyjątkowy przyczynek do zrozumienia mechanizmów hitlerowskiej propagandy. Wyboru z 29 tomów dzienników Goebbelsa, ze specjalnym uwzględnieniem spraw polskich, dokonał znany polski historyk, profesor Eugeniusz Cezary Król.
W Nigerii około piętnastu tysięcy dzieci rocznie zostaje oskarżonych o czary i pada ofiarami okrutnych przesądów.Kiedy 30 stycznia 2016 roku Anja Ringgren Lovn uczestniczyła w misji ratunkowej w niewielkiej wiosce w stanie Akwa Ibom w Nigerii, nie przypuszczała, że ten dzień zmieni całe jej życie. Cudem udało się jej wtedy ocalić oskarżonego o czary i wykluczonego przez lokalną społeczność trzyletniego chłopca o imieniu Hope, któremu groziła śmierć głodowa.Zdjęcie, na którym poi go wodą, stało się viralem, a dzięki zaangażowaniu mediów cały świat mógł się dowiedzieć o jej organizacji charytatywnej, która od 2012 roku chroni i ratuje dzieci oskarżone w Nigerii o bycie złymi czarownikami. W ciągu dziesięciu lat prowadzenia Land of Hope Anja wraz z mężem uratowała od tortur, głodu, bólu i śmierci prawie setkę dzieci. Ta książka to szczera i inspirująca reporterska opowieść o domu, który dla nich stworzyła, ale też o odwadze, realizowaniu marzeń, szukaniu swojego miejsca w świecie, a także biograficzna historia odrodzenia z chaosu i bólu, jakim było wcześniejsze życie Anji.Jedno zdjęcie poruszyło cały świat. Mnie również. Wiedziałam, że muszę pojechać do Nigerii i poznać bliżej tę historię. Anja i uratowany od śmierci głodowej Hope zostali bohaterami odcinka programu "Kobieta na krańcu świata" i pełnometrażowego filmu dokumentalnego, a ja zyskałam bratnią duszę. Anji nie sposób ująć w żadne ramy, jest jak kolorowy ptak. Złożona ze sprzeczności: krucha i silna jednocześnie, ale też niezwykle zdeterminowana i skuteczna w działaniu. Gdyby odwaga miała imię i nazwisko, to nazywałaby się Anja Ringgren Lovn. MARTYNA WOJCIECHOWSKADunka Anja Ringgren Lovn jest założycielką organizacji charytatywnej Land of Hope, która od 2012 roku chroni i ratuje dzieci oskarżone w Nigerii o bycie złymi czarownikami. Wspólnie z mężem, nigeryjskim prawnikiem Davidem Emmanuelem Umemem, stworzyła dom dziecka o nazwie Kraina Nadziei, zapewniający blisko setce dzieci bezpieczne i pełne miłości środowisko oraz będący ważnym ośrodkiem walki z przesądami w Nigerii. W 2016 roku Anja Lovn została uznana przez austriacki magazyn "Ooom" za "najbardziej inspirującą osobę na świecie" oraz otrzymała kilka innych nagród i wyróżnień za swoją działalność humanitarną, między innymi od Rotary International. Jest też główną bohaterką jednego z odcinków nowego cyklu TVN i Martyny Wojciechowskiej "Kobieta na krańcu świata".Książka powstała we współpracy z duńską dziennikarką Julie Moestrup.
Mam szczęście, bo ciągle żyję - przyznaje Krzysztof Wielicki, jeden z najwybitniejszych wspinaczy w historii himalaizmu. Jego reporterska biografia to opowieść o determinacji w dążeniu do celu, sztuce cierpienia na ośmiotysięcznikach, śmierci, związanych z nią dylematach moralnych, miłości, a także cenie, jaką trzeba zapłacić za sukces. To historia jednego z ostatnich Lodowych Wojowników. Człowieka, który zdobył wszystko i znalazł powód, aby powiedzieć sobie dość. Ta biografia to także opowieść o tym, jak bardzo zmieniło się środowisko: od pełnych pasji wspinaczy amatorów, po skupionych na sobie profesjonalistach.Autorami książki są Dariusz Kortko i Marcin Pietraszewski - duet, który na swym koncie ma bestsellerową biografię Jerzego Kukuczki. To właśnie od premiery ich książki polski rynek wydawniczy owładnęła moda na literaturę górską! Autorzy napisali wspólnie także biografię Mirosława Hermaszewskiego "Cena nieważkości. Kulisy lotu Polaka w kosmos". Teraz znowu wrócili w góry. Na co dzień pracują w katowickim oddziale Gazety Wyborczej.Ze wstępu:Miałem szczęście - mówi Krzysztof Wielicki, gdy odwiedzamy go w jego domu w Rzędkowicach na Jurze. - Lata 80. Złota era polskiego himalaizmu. To były dobre czasy.Dziwnie brzmi ta deklaracja. Lata 80. z pewnością nie były dobre. Puste półki, kolejki w sklepach po wszystko, kultura "załatwiania". Zniszczona gospodarka, strajki, nic nie warte pieniądze, zamknięte granice. Niepokój, co dalej. Szare ulice, bieda, brak perspektyw. Marzenia wielu, by z Polski spieprzać. Jak można zobaczyć dobro w beznadziei?Można - upiera się Wielicki. Zaraz powie co mu chodzi, opłucze usta czerwonym winem i wypowie to słowo: historia.Każdy z nas od urodzenia pisze swoją. Zwykle opowieść nie jest porywająca, można ją streścić w kilku zdaniach: Kanapki, szkoła, praca, telewizor, wczasy, żona, dzieci, emerytura.Taka historia ma znaczenie tylko dla jej właściciela. Innych nie obchodzi, mają własne, całkiem podobne.PRL nie dawał nadziei na ciekawe życie. Kazał wykonywać niepotrzebną pracę, wymagał posłuszeństwa, nie obiecywał nagrody. Ale niektórzy potrafili znaleźć w tym szansę. - Kto dzisiaj, w czasach korporacji, mógłby dostać kilka miesięcy urlopu, żeby spełniać swoje marzenia? Wtedy było to możliwe - mówi Wielicki. Nasza nieobecność w fabryce, biurze, na uczelni nie czyniła szkody. Czy się stoi, czy się leży, dwa tysiące się należy.Zawarliśmy z władzą rodzaj układu. Naszymi marzeniami będziemy zapisywać historię Polski. Chętnie na to przystali, cena nie była wysoka. Dali nam paszporty, wypuszczali w świat - to było aż nadto.Odpłacaliśmy uczciwie. Chętnie godziliśmy się składać osobistą chwałę na ołtarzu wspólnego wysiłku. Liczyła się drużyna. Nikt nie mówił, że Wielicki i Cichy po raz pierwszy zdobyli Everest zimą. Wszyscy powtarzali, że zrobili to Polacy. Szczyt za szczytem, kolejne polskie sukcesy - to była nasza waluta.Przez wiele lat z zazdrością patrzyliśmy na innych. Brytyjczycy, Włosi, Niemcy, Hiszpanie, Japończycy zapisywali się w historii. My nie - więc, gdy już mogliśmy, z zapałem zaczęliśmy zapełniać ostatnie już puste kartki pod tytułem: Złota era polskiego himalaizmu. Jestem częścią tej opowieści.A dzisiaj? Robota w korporacji. Można wziąć miesiąc urlopu. Czy tyle wystarczy, żeby zapisać się w historii? Wielu próbuje, wciąż zawzięcie zapisuje swoją historię. Ale kto napisze taką, która naprawdę ma znaczenie? Ja miałem szczęście.
Publikacja przedstawia historię życia Teofili z Jabłonowskich Sapieżyny, krajczyny wielkiej litewskiej, jednej z niepospolitych kobiet drugiej połowy XVIII stulecia. Na kartach dziejów Rzeczypospolitej zasłynęła ona przede wszystkim jako konfederatka barska i to właśnie temu okresowi jej życia historycy poświęcili do tej pory najwięcej miejsca. Na podstawie szerokiej, a jednocześnie w dużej mierze niewykorzystanej dotąd bazy źródłowej, pochodzącej z archiwów i bibliotek w kraju i za granicą, autorce udało się wypełnić wiele luk w biografii księżnej, zarówno w odniesieniu do jej życia prywatnego, jak i aktywności politycznej, gospodarczej czy kulturalnej. Teofila Sapieżyna została ukazana na różnych płaszczyznach jako konfederatka barska, emigrantka, zarządczyni olbrzymiego majątku, pasjonatka kultury i sztuki, a także jako córka, siostra, żona i matka, dzięki czemu możliwe stało się nie tylko uchwycenie konkretnych działań, jakie podejmowała, ale także zobrazowanie towarzyszących jej motywacji, emocji oraz problemów, z jakimi musiała się mierzyć, szczególnie w zakresie zarządu rodzinnym majątkiem. W efekcie studia nad jej biografią rysują przed czytelnikiem szerokie spektrum kobiecych postaw i ich aktywności oraz pozwalają mu przyjrzeć się zachodzącym procesom społeczno-politycznym w Rzeczypospolitej z perspektywy białogłowy.
Urodzona w angielskiej rodzinie szlacheckiej Anna, jako nastolatka zostaje wysłana z na dwór Małgorzaty, księżnej Sabaudii i namiestniczki Niderlandów. Decyzję o tym, by opuściła rodzinne gniazdo w Hever i podjęła służbę dworską, podejmuje jej wyrachowany ojciec. Pobyt na niderlandzkim, a później na francuskim dworze, staje się dla dziewczynki szansą na rozwój i poznanie samej siebie. Anna dużo czyta, pochłaniając dzieła postępowych pisarzy, które interesują ją bardziej od dworskich flirtów. Zaczyna też dostrzegać nierówności płci i upokorzenia, jakich w świecie zdominowanym przez mężczyzn doświadczają kobiety.
Kiedy wreszcie, już jako dojrzała i pewna siebie panna, wraca do Anglii, przykuwa uwagę samego Henryka VIII. Widząc zainteresowanie króla, żądni wpływów męscy przedstawiciele jej rodziny – nie bacząc na pragnienia Anny – podejmują szereg działań, aby popchnąć ją w jego ramiona. W pewnym momencie sam monarcha proponuje, by została jego kochanką, ona jednak odrzuca zaloty, przypominając mu, że jest żonatym mężczyzną – na dodatek takim, który niedawno romansował z jej siostrą Marią.
Odrzucenie potęguje obsesję Henryka, któremu Anna ostatecznie ulega. Perspektywa urodzenia królewskiego potomka, oraz możliwość podniesienia rangi rodu Boleynów i wywarcia zemsty na zawistnikach, okazuje się zbyt nęcąca, by oprzeć się pokusie…
Drugi tom serii to porywająca historia kobiety,
która wyprzedzała swoje czasy i której działania na zawsze zmieniły oblicze Anglii
Katarzyna Aragońska ma zaledwie szesnaście lat, kiedy stawia stopę na angielskiej ziemi. Jako córka Izabeli i Ferdynanda, potężnych Królów Kastylijskich, jest upragnioną kandydatką na żonę dla następcy angielskiego tronu, Artura Tudora, w którego ojcu wielu widziało parweniusza i uzurpatora. I chociaż małżeństwo zostaje zawarte, Arturowi nie będzie dane założyć korony, umiera bowiem niedługo po ślubie.
Stęskniona za matką i opłakująca zmarłego przedwcześnie brata Katarzyna pozostaje sama na nieznanej ziemi, gdzie wszystko jest obce – język, obyczaje, a nawet pogoda. Zdana na łaskę i niełaskę teścia, Henryka VII, egzystuje w warunkach nielicujących z godnością księżniczki i musi walczyć o miłość. Tym razem bowiem gorącym i szczerym uczuciem obdarza młodego i przystojnego szwagra. Mimo że ukochany Henryk odwzajemnia jej
afekt i nawet dochodzi do zaręczyn, droga do małżeństwa okazuje się wyboista i kręta z woli panującego króla.
Na szczęście cierpliwość Katarzyny zostaje nagrodzona – po przedwczesnej śmierci teścia może poślubić ukochanego i zostać królową Anglii. Uczucie, jakie łączy ją i Henryka VIII, jest szczere, ale pojawiają się siły zagrażające ich małżeństwu, a nawet przyszłości dynastii. Dzieci, których z taką nadzieją oczekiwała, umierają, a Henryk ulega urokowi jej dwórki, Anny Boleyn. Katarzyna musi teraz podjąć ostateczną walkę – o utrzymanie małżeństwa i swoją godność.
Z historii wiemy, w jakich okolicznościach
Katarzyna Aragońska umierała...
Ta fascynująca powieść pokazuje nam, jak żyła
Wstrząsająca relacja dziecka - ofiary ojca-drapieżcy i obojętności matki.Międzynarodowy bestseller sprzedany w 1,5 mln egzemplarzy.Miłość mamy dawała mi poczucie bezpieczeństwa. Byłam pewna, że każe mu przestać. Ale nie kazała.Matka i córka. Nie widziały się od lat. Teraz Toni czuwa przy umierającej matce i czeka na prośbę o przebaczenie... Patrzy na matkę i widzi siebie - małą, śliczną Antoinette, dziewczynkę, którą była. I o której wspomnienie musiała ukryć głęboko w niepamięci. Żeby móc dalej żyć...Pierwsze lata życia Antoinette to idylla, z dystyngowaną matką i kochającą babcią.Ale wszystko się zmienia, kiedy tata wraca z wojska. Zaczyna się koszmar.Toni ma sześć lat, gdy po raz pierwszy tatuś całuje ją...Nie tak jak ojciec całuje córkę.- Tylko nie mów mamie - ostrzega - bo przestanie cię kochać.Jednak dziecko mówi mamie.A matka nie chce nawet o tym słyszeć...Od tej chwili Toni musi mieć z tatusiem wspólną ,,tajemnicę""... Przez osiem lat...A kiedy prawda wreszcie wychodzi na jaw, dziewczynka zostaje potępiona, wtrącona w otchłań depresji i autodestrukcji.Nadzieję i siłę musi znaleźć sama w sobie.Tylko nie mów mamie, tragiczna historia dzieciństwa, przebaczenia sobie samej i triumfu nad przeszłością, przypomina niewiarygodną wręcz powieść z najwyższej półki: napisaną pięknym językiem, przejmującą i wzruszającą.Wydana w 12 krajach, w Anglii i we Francji zajmowała przez wiele tygodni 1. miejsce na listach bestsellerów. Doczekała się kontynuacji Kiedy tata powraca.
Gdy nadzieja zmieniła się w żałobę, a żałobę przyćmił strach. Mieszkaliśmy w kamienicy przy Żurawiej 28, gdy wybuchło Powstanie Warszawskie.Tego dnia z mamą drylowałyśmy wiśnie, a tata jak zwykle z kanapką w kieszeni poszedł do pracy. Nigdy już z niej nie wrócił.Ten letni sierpniowy dzień stał się początkiem apokalipsy, która przetoczyła się nad naszymi głowami. My, zwykli cywile, zapłaciliśmy za nią najwyższą cenę. Nikt nas nie pytał o zdanie. Nikt nas nie uprzedził. Niespodziewanie znaleźliśmy się w wirze historii, który pochłonął setki tysięcy niewinnych, bezbronnych ludzi.I choć przetrwałam, doświadczając piekła obozu Auschwitz, nie miałam do kogo i do czego wracać.Moje życie zakończyło się 1 sierpnia 1944 roku.
Legenda przedwojennej cyganerii. Kresowianka, w 1935 roku przeniosła się do stolicy za namową Juliana Tuwima, który dostrzegł w niej wybitny talent poetycki. Przyjaźniła się ze skamandrytami, z Witoldem Gombrowiczem i artystami skupionymi wokół redakcji nowo powstałego tygodnika satyrycznego "Szpilki". Zadebiutowała w prasie jako czternastolatka. Zginęła w wieku dwudziestu siedmiu lat.Niniejsze wydanie to najpełniejszy jak dotąd zbiór wierszy Zuzanny Ginczanki - zawiera wszystkie znane utwory poetki, w tym te nigdy dotąd niepublikowane: odnaleziony rękopis poematu Pieśń nad Pieśniami oraz wiersze z prasy. Edycja została wzbogacona o materiały ilustracyjne i komentarze, pozwalające lepiej zrozumieć tło epoki i zanurzyć się w świat Ginczanki, w rzeczywistość, w jakiej przyszło jej żyć i tworzyć.Zuzanna Ginczanka za swojego krótkiego życia wydała jeden tylko niewielkich rozmiarów tom poetycki. Stała się ofiarą Zagłady, zamordowana w młodym wieku w roku 1944. Jej swojego rodzaju testamentem jest wstrząsający wiersz Non omnis moriar, nawiązujący do Horacego i - przede wszystkim - Słowackiego. Należy on do najwybitniejszych utworów, jakie polscy poeci poświęcili Holokaustowi.Pozostał po niej rozległy, wysoce wartościowy dorobek literacki z okresu międzywojennego. Poezje jej, rozproszone w różnych miejscach, przede wszystkim w prasie tego czasu, która chętnie je ogłaszała, przypominane są i wzbogacane o nowe znaleziska w kolejnych edycjach. Jest poetką łączącą osobisty liryzm z wątkami satyrycznymi i poczuciem humoru. Twórczość jej bliska jest poetyce ukształtowanej przez skamandrytów. Każda publikowana w ostatnich dziesięcioleciach księga jej wierszy zawiera utwory nowo odnalezione. Tak też dzieje się tutaj. Tom przygotowała znakomita znawczyni i edytorka twórczości Zuzanny Ginczanki, profesor Izolda Kiec.
To opowieści zawierające wspomnienia będące zapisem zauroczeń i fascynacji górami, przygodą i różnorodnością szeroko otwartego górskiego świata. Przedstawienie emocji, wrażeń i doświadczeń z wyjazdów i wypraw będących źródłem radości, spełnienia i satysfakcji, rozbudzających apetyt na podjęcie kolejnych wyzwań. Apetytu, którego nie jest w stanie osłabić upływający czas i "menu" serwowane przez zmieniający się wokół świat. Przywracają wiarę, że wciąż istnieje przestrzeń, by cieszyć się prawdziwą przygodą i niepokornością górskiej natury.Nie znajdziecie tu porad, wskazówek czy wyznaczników, jak i gdzie warto podróżować, za to inspirację do sprawdzania, co jest przed Wami, daleko, dalej albo po prostu za zakrętem.Jeżeli lubicie tak podróżować, to ta książka jest dla Was."W górach zalegał już cień, tylko wierzchołki jaśniały pomarańczową poświatą zachodu, a na niebie zaczęły pojawiać się pierwsze gwiazdy. Zrobiło się zimno i bardzo cicho, tylko momentami słychać było pogwizdywanie świstaków ostrzegających się wzajemnie, że ktoś nieproszony obok zagościł. Staraliśmy się tę ciszę zachować, krzątając się przy juwlu, gotując herbatę, wrzucając coś na ząb i szykując się do spania."Janka Dąbrowska. Podróżniczka, alpinistka, obieżyświat. Zaliczana do pokolenia "Lojantów lat 70". Wielokrotna uczestniczka wypraw do Hindukuszu Afgańskiego oraz Nepalu, a także w Alpy Francuskie, Alpy Szwajcarskie, Dolomity i Kaukaz. W latach 2005-2015 wraz ze swoim kolegą ze wspinaczek alpejskich Leszkiem Cichym wzięła udział w podróżach po Afryce (Kilimandżaro), Ameryce Płd. (Aconcagua, Chachani, Kanion Colca), Nowej Zelandii (Tongariro, Ruapehu, Ngauruhoe), Australii (Góra Kościuszki, Ulum) oraz Madagaskarze.Od najmłodszych lat wykazująca pęd ku wolności i nieograniczonej przestrzeni, objawiający się ku utrapieniu rodziców częstymi ucieczkami na bosaka z przydomowego ogródka. Wciąż lubi ,uciekać", mówiąc, że radość odnajduje w swobodzie wyboru drogi oraz doświadczaniu "nowego". Bez względu na skalę.
Ks. Stanisław Konarski (1700–1773), pijar, należał do najwybitniejszych postaci polskiego życia intelektualnego XVIII w. Jego ostatnia książka O religii poczciwych ludzi (1769) przez ponad 200 lat była czytana z dużym zainteresowaniem – najpierw przez współczesnych jej czytelników, następnie przez historyków idei i badaczy polskiego oświecenia. W obu przypadkach nie przestawała intrygować atmosferą skandalu, który pod koniec życia uczonego pijara zatoczył szerokie kręgi – od warszawskiej nuncjatury aż po Dykasterię Świętego Oficjum w Rzymie. Podstawowe fakty związane z procesem, który przeprowadzono w kurii rzymskiej, były znane polskiej historiografii, lecz jedynie powierzchownie. Nieznane dotąd materiały z archiwum Dykasterii Doktryny Wiary (dawnego Świętego Oficjum) pozwalają na dokładne odtworzenie burzliwej historii książki, która mogła znaleźć się w Indeksie ksiąg zakazanych, choć została napisana w obronie chrześcijaństwa przed osiemnastowiecznym deizmem.
Niezwykłe portreciki królów PRL-u!HimilsbachMiał ochrypły głos i cięty dowcip. Powtarzał, że alkohol pity z umiarem nie szkodzi. Włóczył się po Polsce, a potem po Nowym Świecie. Chwytał się różnych zawodów: był kamieniarzem, grabarzem, aktorem. Tym ostatnim na dłużej. Dziś powiedzielibyśmy, że żył życiem celebryty, lubił towarzystwo, bawił się, udzielał setek wywiadów. Ile jednak z tego, co sam o sobie mówił, wydarzyło się naprawdę? Czy może jego życie było barwniejsze, niż sobie wyobrażamy?MaklakiewiczMówił o sobie, że jest jak Polska Ludowa: pełen błędów i wypaczeń. Choć nie brakowało mu talentu, nigdy nie dostał wielkiej roli. Za to skromne grał po mistrzowsku. Jego inżynier Mamoń z Rejsu, Sierżant Knaps zCzerwonego i złotego, Don Roque Busqueros zRękopisu znalezionego w Saragossie przeszli do historii. Mimo to Maklak pozostaje najbardziej niedocenionym aktorem swojej epoki. Dlaczego?
Wracamy z trzecią odsłoną cyklu „Był sobie piłkarz”. Tworzą go opowieści o polskich piłkarzach z różnych czasów. Świętujących sukcesy, przeżywających porażki, zmagających się z problemami na boisku, w szatni i w prywatnym życiu. Jeszcze raz jest o nich głośno, jak wtedy, gdy byli oklaskiwani, a czasem wygwizdywani przez kibiców. Nie zawsze doskakiwali do reprezentacyjnego poziomu, lecz wszystkich łączyły piłkarskie sprawy, nierzadko decydujące o najważniejszych życiowych wyborach. Autorowi w najmniejszym stopniu nie zależało na podążaniu wydeptanymi reporterskimi ścieżkami, odpytywaniem tylko wielkich piłkarzy. Jeżeli więc bohaterami rozdziałów są Podolski i Klose, nie chodzi o mistrzów świata z reprezentacją Niemiec, lecz o ich ojców, którzy wychowali się w Polsce i byli polskimi ligowcami, zanim postanowili na zawsze wyjechać na Zachód. Jest też Lubański, ale ten już mało komu znany, choć kiedyś był wartościowym piłkarzem ŁKS. Bardzo dawno temu przeprowadził się do Kanady i do ojczyzny już nigdy nawet nie zajrzał. A teraz opowiada czytelnikom niesamowitą historię życia, wraca do zapomnianych i nieznanych faktów. W czterdziestu piłkarskich rozdziałach – tak samo jak w dwóch poprzednich książkach – mamy opowieści o ludziach, dla których futbol był szansą, przygodą, drogą do sukcesu, a czasem trudnym przeznaczeniem.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?