BESTSELLER „NEW YORK TIMESA”
Wciągające wspomnienia KateBetts o Francji – paryskich klubach nocnych lat 80., polach lawendy w Prowansji, wielkich pokazach na dziedzińcu CourCarrée w Luwrze – magicznie przywołują ten moment w życiu, gdy młoda kobieta odkrywa, co jest jej przeznaczeniem.
Jedyny taki przewodnik po modzie, Paryżu i tym, co Francuzi lubią najbardziej.
Od najmłodszych lat KateBetts pragnęła wyrwać się z rodzinnego domu i rozpocząć życie na własny rachunek. Chciała być zagraniczną korespondentką poważanej gazety. Po skończeniu Princeton, z duszą na ramieniu wyjechała do Paryża, gdzie postanowiła opanować francuski slang, styl i savoir-vivre oraz znaleźć pracę, która dałaby jej powód do pozostania dłużej nad Sekwaną.
Kate była zdeterminowana. Gotowość do podjęcia każdego wyzwania opłaciła się: relacje z nieustraszonych wypraw w głąb la France profonde – prawdziwej Francji – przykuły uwagę Johna Fairchilda, arbitra stylu i nieprzewidywalnego wydawcy „Women’sWearDaily” – biblii mody. Oceny pierwszych jej tekstów, tych o katastrofie na Balu Surrealistów u Rothschildów czy zabawach do białego rana wnuczki generała Franco, były jedynie przedsmakiem tego, co miało nadejść. W nagrodę za wysiłek John Fairchid wprowadził ją na paryskie salony. Była jedną z niewielu, którym pozwalał usiąść obok siebie w pierwszym rzędzie na pokazach nowych kolekcji i z którymi oglądał ekskluzywne projekty wychodzące z pracowni bogów francuskiej mody. W towarzystwie przyprawiającego o zawrót głowy i hipnotyzującego Yves Saint Laurenta, złośliwego i nieznoszącego sprzeciwu Karla Lagerfelda oraz buntowników łamiących wszelkie zasady: Martina Margieli, Helmuta Langa i Johna Galliano, autorka „Jak to się robi po francusku” ukazuje kulisy świata niedostępnego dla każdego. W swojej książce KateBetts opisuje życie Amerykanki w Paryżu, która poznaje samą siebie, zakochuje się i znajduje swoje miejsce na ziemi.
Co się stanie, kiedy lewicująca, zbuntowana studentka z Antwerpii, mieszkająca ze swoim irańskim chłopakiem, trafi do domu ortodoksyjnej żydowskiej rodziny, żyjącej na obrzeżach belgijskiego społeczeństwa we własnym, zamkniętym świecie? Czy bezpośrednia, trochę zadziorna dziewczyna może się odnaleźć w środowisku pielęgnującym zwyczaje, które od setek lat się nie zmieniły?
Margot przez sześć lat spędzała popołudnia w domu Schneiderów, pomagając ich dzieciom w nauce. Jej metody dydaktyczne bywały zupełnie nieortodoksyjne – stosowała między innymi prowokacyjne pytania, obcesowe komentarze i dużo śmiechu. Okazało się, że w niektórych sprawach dogaduje się z uczniami znakomicie, na przykład w interesach (razem ze średnim synem Schneiderów, Jakovem, przez kilka lat prowadzili wspólny biznes – ona pisała jego kolegom wypracowania, on zajmował się logistyką i zgarniał procent). W innych kwestiach, jak podejście do mody czy seksu, różnice były większe. Nie przeszkodziło to jednak Margot i jej uczniom konfrontować się z wzajemną odmiennością i co dzień przekraczać dzielące ich granice. Choć pierwsze zetknięcie dwóch skrajnie różnych światów i światopoglądów było gwałtowne, z czasem wśród gaf i pomyłek początkowa nieufność zmieniła się w niezwykłą przyjaźń, która przetrwała lata.
„Margot […] ukazuje zarówno piękno, jak i trudności bycia człowiekiem pośród ludzi. Lektura obowiązkowa dla każdego.” „De Standaard der Letteren”
„„Mazel tow” wprowadza nas za kulisy niedostępnego świata ortodoksyjnych Żydów i uświadamia, że on tylko wydaje się nam znajomy.” „Het Nieuwsblad”
„Książka Margot to wyjątkowa opowieść o świecie ortodoksyjnych Żydów oglądanym oczami gojów. Nadzwyczajna.” „De Sleutel”
„Świetnie nakreślone postaci i doskonale oddana codzienność. „Mazel tow” to o wiele więcej niż tylko dobra książka.” „Cutting Edge”
„Piękna opowieść o przyjaźni pokonującej podziały i różnice kulturowe.” „Mappa Libri”
W kuchniach i salonach, w garażach, laboratoriach i piwnicach, nawet w przerobionych kurnikach kobiety i dziewczęta dokonywały wynalazków. Wymyślały świece, tkaniny, mydło, hełmy, nosidełka dla dzieci, preparaty chemiczne, sterowane głosem wózki inwalidzkie i leki zwalczające raka - dokonywały genialnych innowacji, które sprawiały, że życie stało się łatwiejsze i lepsze. Ich pomysły należą do najbardziej trwałych (wycieraczki do szyb samochodowych) i najbardziej ulubionych (ciasteczka z kawałkami czekolady). Co inspirowało te kobiety i jak przekształcały swoje pomysły w wynalazki?
Książka Dziewczęta myślą o wszystkim, począwszy od Sybilli Masters, pierwszej Amerykanki, której wynalazek został udokumentowany (choć patent musiał być wystawiony na nazwisko męża), po dwunastoletnią Becky Schroeder, która w 1974 roku została najmłodszą posiadaczką patentu, opowiada o trudnościach, jakie musiały pokonać te niezwykłe kobiety, i o ich niesamowitych zwycięstwach.
Augustyn Łosiński to postać nieszablonowa o niezwykle silnym charakterze. Jego niewzruszona postawa wymyka się zwykłym ocenom. Biskup Łosiński, pełniąc funkcję ordynariusza diecezji kieleckiej, mocno rozczarowywał władze carskie – chciały go one przenieść za to do Żytomierza, pomijały przy odznaczeniach i awansach. W latach wielkiej wojny Austriacy podejmowali próby usunięcia go z Kielc w ramach represji za paraliżowanie akcji werbunkowej do formacji wojskowych wspierających państwa centralne, krytykę rabunkowej polityki okupantów oraz otwarte potępienie rozbiorów Polski podczas obchodów kościuszkowskich w 1917 roku. Surowy recenzent poczynań rządów sanacyjnych.
Chwalony był za ocalenie miasta w 1914 roku, kiedy to ruble z jego kasy uchroniły Kielce przed zbombardowaniem ogniem artylerii rosyjskiej. Ordynariusz diecezji żywił najuboższych kielczan w trudnych latach I wojny światowej (jego kuchnie wydawały najbardziej potrzebującym po 700 posiłków dziennie). Po wojnie, podczas walk o granice, święcił sztandary pułkowe armii polskiej, wspierał moralnie i materialnie powstania śląskie oraz budżet wojskowy w dobie kampanii bolszewickiej. Zwołał synod diecezjalny. Zorganizował i rozwinął szkolnictwo katolickie w mieście, z gimnazjum św. Stanisława Kostki na czele. Założył kielecki oddział Akcji Katolickiej i „Caritas”. U kresu życia, pomimo prześladowań ze strony sanacyjnego państwa, patronował w 1936 roku zakupowi samolotu sanitarnego dla armii polskiej. Dla siebie nie żądał niczego.
Dlaczego warto sięgnąć po tę publikację?
Biskup Augustyn Łosiński, ordynariusz diecezji kieleckiej w latach 1910–1937. Wymagający wobec innych, ale przede wszystkim wobec siebie. Wierny swoim poglądom i niezwykle odważny w ich manifestowaniu. Ze spokojem znoszący wszelkie przeciwności. Pewnego dnia na kazaniu powiedział wiernym: „Będę wam jak latarnia morska na granitowej skale”. Słowa dotrzymał. Wytrwał przy swoich diecezjanach do końca, choć wielu z nich odpłaciło mu się otwartą agresją. Odwoływał się do wzoru pierwszych chrześcijan, ich wszakże miał sposobność naśladować. Dokonał niemało, dlatego też dwudziestu siedmiu lat jego rządów w diecezji kieleckiej nie wolno skazać na zapomnienie.
Kompletną, szczerą biografię bohaterki czyta się jak najbardziej zajmującą powieść. Są w tej powieści karty tragiczne – przecież Pawliczenko, wstąpiwszy 26 czerwca 1941 roku na ochotnika w szeregi Armii Czerwonej, wraz ze swoim 54. Pułkiem Strzelców przebyła ciężką drogę odwrotu od zachodnich granic kraju do Odessy. Są też stronice heroiczne: podczas obrony tego miasta w ciągu dwóch miesięcy zlikwidowała ona 187 faszystów. Obrona Sewastopola jeszcze bardziej rozsławiła najlepszego snajpera 25. Dywizji Strzelców „Czapajewskiej”, ponieważ wtedy liczba zabitych wrogów na jej prywatnym koncie wzrosła do 309. Są też wreszcie stronice liryczne: na wojnie Ludmiła spotkała swoją wielką miłość – odważny towarzysz z pułku, podporucznik Aleksiej Arkadjewicz Kicenko został jej mężem.
Ze wstępu A. I. Biegunowej
Napisane 20 lat po wojnie wspomnienia to nie tylko katalog snajperskich dokonań Ludmiły Pawliczenko (1916–1974). Słynna snajperka przywołuje lata dorastania, patriotyczną atmosferę domu rodzinnego, pracę tokarza w fabryce Arsenał, studia historyczne i dwuletnie amatorskie kursy snajperskie – wszystko to, co przygotowało ją do tego, że w czerwcu 1941 roku na wieść o napaści hitlerowskich Niemiec na Związek Radziecki bez namysłu porzuciła uniwersytet i jak tysiące młodych Rosjan wstąpiła na ochotnika w szeregi Armii Czerwonej, a tam znalazła się w elitarnym gronie kobiet snajperów. Jej kariera strzelca wyborowego trwała zaledwie rok, zaowocowała jednak niebagatelną liczbą 309 zabitych wrogów. Ciężko ranna nie powróciła już na front. W 1942 roku była członkiem młodzieżowej delegacji, która w Stanach Zjednoczonych agitowała na rzecz utworzenia frontu zachodniego. Od 1943 roku szkoliła snajperów. W tej książce Pawliczenko, zwana Panią Śmierć, daje też odpowiedź na pytanie, które bardziej nurtowało i nurtuje postronnych niż ją samą, pytanie wyrażone ustami prezydentowej Eleanor Roosevelt: Jeśli pani dokładnie widziała twarze swoich przeciwników na celowniku, ale mimo to oddawała śmiertelne strzały, to amerykańskim kobietom trudno będzie panią zrozumieć, droga Ludmiło… Dla niej odpowiedź była od początku oczywista: Wyjaśniłam […], że przybyliśmy z kraju, który przeżywa ciężkie chwile, w którym bomby burzą miasta i wsie i w którym przelewa się krew Bogu ducha winnych ludzi. Trafny strzał to tylko odpowiedź na ciosy zdradzieckiego wroga. Mój mąż zginął w Sewastopolu na moich oczach. Zabił go człowiek, którego widzę w okularze celownika optycznego…
Czasami wystarczy kilka zranień, które po równi pochyłej poprowadzą człowieka na samo dno. Autor miał to szczęście, że w ostatniej chwili Bóg posłał kogoś, kto wyciągnął do niego pomocną dłoń.
„Każda moja decyzja ma wpływ na moje życie teraz i w przyszłości. Gdy na przykład zegniemy kartkę na pół, to nawet po jej wyprasowaniu pozostanie zgięcie – nieodwracalny ślad” (fragm, książki). Człowiek jest taką kartką. Można ją nie tylko zgiąć, ale też pomazać, potargać czy spalić. Tak było z Henrykiem Krzoskiem, autorem książki „Bóg mnie znalazł na ulicy i co z tego wynikło”. Czasami wystarczy kilka zranień, które po równi pochyłej poprowadzą człowieka na samo dno. Autor miał to szczęście, że w ostatniej chwili Bóg posłał kogoś, kto wyciągnął do niego pomocną dłoń.
Można odnieść wrażenie, że jest to książka dla zniewolonych chorobą alkoholową, a kto takiego problemu nie ma, nie powinien po nią sięgać. Nic bardziej mylnego! Autor porusza tematy, które dotyczą każdego człowieka. Bo czy jest ktoś, kto nigdy nie podjął złej decyzji, nie zranił lub nie został zraniony? Ktoś, kto nigdy nie czuł się samotny? Wreszcie, ktoś, kto nigdy nie zwątpił w to, że jest kochany?
Henryk Krzosek trafił na ludzi, którzy pomogli mu całkowicie i z pełnym zaufaniem rzucić się w ramiona kochającego Boga. Teraz on sam stara się przekazać tę wiarę innym, również za pomocą niniejszej książki.
Kulisy polskiego futbolu okiem reporterów, którzy od lat znajdują się blisko wydarzeń, albo nawet w samym centrum. Wejdziecie za drzwi szatni naszego zespołu, poznacie nieznane dotąd okoliczności transferów Roberta Lewandowskiego, dowiecie się, jak niewiele brakowało, aby w eliminacjach do mundialu w Rosji kadry nie prowadził Adam Nawałka.
Najstarszy z rodziny, senior Teodor Kysiak, poznał w klasztorze sierotę, Marię Mikę. I ożenił się z nią. Po kilkuletnim pobycie w Krakowie postanowili przenieść się do Lwowa i tam dopiero rozpocząć prawdziwe rodzinne życie. () Dziadek Kysiak założył firmę dekoracyjną i robił meble na zamówienie klient przychodził ze szkicem swojego mieszkania, mówił, jakie pokoje by sobie życzył wyposażyć i firma zaczynała projektować. Mój ojciec i wujowie chcieli studiować, ale dziadek Kysiak nie zezwolił. Powiedział, że najpierw muszą zbudować firmęW każdą niedzielę jeździliśmy hudsonem dziadka do Janowa, 25 kilometrów od Lwowa. () A wakacje przez wiele lat spędzaliśmy w Bolechowie, to jest jakieś 150 kilometrów od Lwowa. Urocza mieścina, właściwie duża wioska otoczona lasami, rzeka. Wynajmowaliśmy domek u gospodarza. Cudowne wakacje. Człowiek zjadał śniadanie, brał ze sobą drugie, kostium kąpielowy i już biegł na dół do rzeki.Historia opisana w książeczce to wciąż żywe wspomnienia wydarzeń sprzed wielu, wielu lat. Danuta Kominiak opowiada o swoim dzieciństwie jak Lisa z Dzieci z Bullerbyn. Z tą różnicą, że wszystko zdarzyło się naprawdę Opowieść została nagrana i trafiła do Archiwum Historii Mówionej Domu Spotkań z Historią i Ośrodka KARTA. W tej wielkiej bibliotece jest już kilka tysięcy wywiadów i ciągle przybywają nowe. Relacja Danuty Kominiak otwiera serię pięknie ilustrowanych książeczek Historia Mówiona Dzieciom.
„Polska i jej święci”, to publikacja ukazująca sylwetki kilkudziesięciu świętych i błogosławionych „polskich”, choć nie wszyscy byli Polakami. Każdy z nich, natomiast, wywarł ogromny wpływ na to kim jesteśmy dziś, jako wspólnota narodowa. Byli i są nadal patronami i orędownikami Polski. Świat i nasza ojczyzna także dziś potrzebuje świętych – to oni są prawdziwą solą ziemi, gwarantem prawdziwego rozwoju i pokoju w świecie.
Święty Jan Paweł II powtarzał, że człowieka nie da się zrozumieć bez Chrystusa. Podobnie historię naszej Ojczyzny można zrozumieć tylko wtedy, gdy pozna się sylwetki ludzi najściślej z nią związanych – gotowych poświęcić dla niej wszystko, zaangażowanych, aż do oddania własnego życia – jak Chrystus. Kim byli? W jakich czasach żyli? Co kształtowało ich osobowości, że potrafili tak bezkompromisowo i ofiarnie służyć innym?
Odbiorcy
– chcący zrozumieć działanie Ducha Świętego w duszach ludzkich
– poszukujący prawdy o człowieku w Kościele i w świecie
– miłośnicy mądrości zawartej w historii
– wszyscy ceniący orędownictwo świętych i błogosławionych
– wrażliwi na piękno
– pragnący obdarować innych wartościowym prezentem
Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę
Stanowili elitę narodu na każdym etapie jego ponad 1050-letniej historii. Kroczyli śladami Chrystusa.
Oto życiorysy kilkudziesięciu świętych i błogosławionych – patronów i orędowników Polski. Ich sylwetki i słowa oraz czyny opatrzone pięknymi ilustracjami, modlitwami za ich wstawiennictwem oraz świadectwami i refleksjami na ich temat wypowiedzianymi przez Jana Pawła II, Benedykta XVI oraz inne znaczące postaci.
Obyśmy mieli odwagę podążać śladami naszych świętych patronów. Szlak ów bierze swój początek w chrzcie Polski i w naszym chrzcie, to zaś jaki przybierze kształt, dokąd nas zaprowadzi, zależy od każdego z nas…
W związku ze zbliżającym się Dniem Matki, Teologia Polityczna wydaje zupełnie nową książkę Joanny Paciorek współzałożycielki Fundacji Świętego Mikołaja Mama w pracy. Autorka z lekkością pisze o łączeniu macierzyństwa z pracą w międzynarodowej korporacji i początkach Fundacji Świętego Mikołaja. Pisze o wyborach, tych dużych i tych codziennych, z których składa się życie mamy czwórki dzieci.
Książka ta zrodziła się z fascynacji polskim Papieżem i z niezgody na traktowanie go jako dobrotliwego staruszka i miłośnika kremówek, na umniejszanie jego postaci, przebogatego dorobku i ogromnego autorytetu. Ojciec Święty jawi się tu jako osobowość zachwycająca - pasterz wyrazisty, konsekwentny, inteligentny, odpowiedzialny i odważny. Wielką zaletą książki jest to, że Autorka wędrując śladami Jana Pawła II umiejętnie przytacza obszerne, najciekawsze fragmenty jego nauczania. Myśli polskiego Papieża okazują się dziś bowiem jeszcze bardziej aktualne niż przed laty! Wiele z nich ma walor sprawdzających się na naszych oczach przepowiedni. Nikt nie objaśnia(ł) nowoczesnego świata tak zrozumiale, tak logicznie, jak św. Jan Paweł II. Dlatego ""Hetman Chrystusa"" może być swoistym poradnikiem. Znajdziemy w tej książce odpowiedzi na wiele pytań, np. jak rozumieć współczesne podej-ście do religii, kulturę, historię, prawo, stosunki społeczne, politykę. Jan Paweł II już 40 lat temu dostrzegał wielkie zagrożenia dla rodziny i małżeństwa, które z taką destrukcyjną siłą objawiły się ostatnimi czasy. Dostrzegał i ostrzegał.Jolanta Sosnowska snując literacką opowieść o arcybogatym w wydarzenia pontyfikacie św. Jana Pawła II przybliża miejsca i osoby, z którymi kontaktował się Papież, objaśnia kontekst historyczny oraz sytuacje społeczne i polityczne w danych krajach, omawia trudności albo niebezpieczeństwa wynikłe z wyznawania wiary w Chrystusa w różnych regionach świata. Autorka ukazuje nieustan-ne zatroskanie Ojca Świętego Polską i ambasadorowanie na jej rzecz we wszystkich krajach i zakątkach globu. Papieskie odniesienia do Ojczyzny często były (rzecz jak dotąd niezauważana w publikacjach) znakomitymi pomostami do tych ludzi, którzy byli wrodzy Kościołowi albo Chrystusowi; szczery patriotyzm Jana Pawła II wzbudzał bowiem powszechny szacunek w świecie. Podziwem zaś napawało - niezależnie od wyznawanych poglądów - jego zaangażowanie modlitewne i wzniosła duchowość.Autorka słusznie nazwała go pięknym polskim mianem: Hetman Chrystusa. Był jak nasi dawni wodzowie: niezłomny, waleczny, ufający Bogu. I zwycięski. Jego hufce to wszyscy wyznawcy Jezusa. Genialny strateg, utalentowany dyplomata, człowiek ujmujący swą powierzchownością tak samo, jak intelektem czy głębią wiary. Takiego Jana Pawła II poznajemy z kart tej książki, którą czyta się jednym tchem. Jest to pierwsza na świecie tak bogata biografia, zaplanowana na 4 wielkie tomy. Ten obejmuje okres kształtowa-nia się nowego Watykanu, nowego modelu papiestwa, zryw misyjny, pierwsze starcia z wrogami Kościoła, zamach na Papieża aż po dziękczynną pielgrzymkę do Fatimy. Świetnym uzupełnieniem dzieła są 163 fascynujące zdjęcia.
Powrót do Żmudzi to wspomnienia z początku XX wieku, szczęśliwego dzieciństwa i wczesnej młodości Autorki. [] Minęło 100 lat od zapisu w sercu i pamięci obrazu początku wieku XX w dworze polskim na Litwie. Pierwsza wojna światowa zniszczyła ten świat. Zmieniła realia polityczne i ekonomiczne, mentalność ludzi, obyczaje, wreszcie zrujnowała domy. Spokój i równomierny rozwój dworu polskiego zostały podcięte u podstaw przez rabunek niemiecki, dewastację sowiecką i litewską reformę rolną. Druga wojna dopełniła zniszczenia materialnego i moralnego, wreszcie wymordowała lub przegnała ludzi z ich domów. Ci co przeżyli pozostali wierni ziemi litewskiej, ideałom polskim, więziom rodzinnym, środowiskowym.
Opracowanie biograficzne prezentujące piórem Antoniny Komorowskiej sylwetkę pułkownika Józefa Teligi (1914-2007), z zawodu nauczyciela, podczas II wojny światowej oficera sieci wywiadowczej Służby Zwycięstwu Polski, Związku Walki Zbrojnej i Armii Krajowej. W 1946 r. J. Teliga podjął działalność w Zrzeszeniu Wolność i Niezawisłość, obejmując stanowisko szefa wywiadu okręgu kielecko-radomskiego WiN. W czerwcu 1947 r. został aresztowany wraz cała komenda okręgową WiN. W śledztwie podpisał zobowiązanie do współpracy z Urzędem Bezpieczeństwa w zamian z zwolnienie z więzienia aresztowanych oficerów komendy okręgu. Z zamieszczonych w książce notatek służbowych oficerów UB wynika, że Teliga unikał współpracy z organami bezpieczeństwa i poinformował swoje środowisko, że został przymuszony do wyrażenia zgody na współpracę z organami bezpieczeństwa. Zdekonspirowany tajny współpracownik nie miał dla UB żadnej wartości i dano mu spokój. Po przełomie sierpniowym J. Teliga był jednym z czołowych działaczy niezależnego ruchu chłopskiego. Jako zdeklarowany przeciwnika porozumienia tzw. opozycji demokratycznej z władzą (tzw. okrągły stół) była marginalizowany i zwalczany zarówno przez władze III RP, jak i przez wielu działaczy byłej opozycji. Ostatni przez IPN J. Szarek odmówił przyznania mu pośmiertnie krzyża Wolności i Niepodległości
Czy Mark Zuckerberg może być inspirującym przykładem i motywować nas do zdwojonego wysiłku, aby zrealizować własne marzenia? Czego Ty możesz się nauczyć od młodego miliardera? Jak Facebook zmienia świat, w którym żyjemy? Czy Zuckerberg będzie kandydował na prezydenta Stanów Zjednoczonych? Jak powstała oś czasu na Facebooku?Kim tak naprawdę jest piąty najbogatszy człowiek na naszej planecie, blisko o połowę młodszy od większości miliarderów ze świecznika, deklasujący obu twórców Google? Jego serwis społecznościowy w czerwcu 2017 skupiał już ponad 2 miliardy użytkowników, a we wrześniu 2017 roku wyceniany był na niemal 500 miliardów dolarów.Dlaczego to właśnie jego firma odniosła spektakularny sukces? Co sprawia, że miliony ludzi na całym świecie, każdego dnia spędzają cenny czas na portalu społecznościowym stworzonym przez niepozornego studenta? Ojciec dentysta który dzięki Markowi został milionerem i matka psycholog z pewnością nie spodziewali się, że ich syn będzie jednym z najbogatszych ludzi na naszym globie. W jaki sposób dokonał tego w ciągu zaledwie dekady? Czy jego metody były czyste? Do jakiego stopnia obraz przedstawiony w filmie The Social Network jest prawdziwy i zasługuje na poważne traktowanie?Audiobook jest nagraniem autorskim.
Ojciec Dolindo człowiek, którego ustami przemawiał sam Jezus, przyjaciel Zbawiciela i apostoł wielkiego cierpienia, mistyk, skromny i ubogi ksiądz. Jako sługa Boży zyskuje niebywałą popularność oraz rzeszę oddanych czcicieli.Nasi autorzy ruszyli tropem charyzmatycznego kapłana, by odkryć jego tajemnice, by dotrzeć do żyjących świadków, którzy pamiętają drogę, jaką przebył Ojciec Dolindo; gdzie stał konfesjonał, w którym spowiadał; klęcznik, przy którym na małych obrazkach zapisywał słowa do duszy. Przede wszystkim jednak pamiętają oni cuda i łaski wyproszone przez wstawiennictwo Ojca Dolindo.W książce pojawia się więc obszerna rozmowa z krewną Ojca Dolindo Marią Grazią Ruotolo, absolutnie unikatowa relacja sióstr zakonnych, które doświadczyły spowiedzi w konfesjonale Ojca Dolindo. Zamieszczone zostały również relacje świadków codzienności mistyka z Neapolu, a także refleksje ks. Skrzypczaka wielkiego propagatora jego kulktu.
Skromna obecność, a raczej wyrazista nieobecność kobiet w polityce ma wiele przyczyn, z których jedna wydaje się szczególnie istotna dla zrozumienia istoty problemu uwarunkowania, a ściślej: warunki uprawiania polityki: reguły, zwyczaje i obyczaje rządzące tą publiczną sferą. Nierzadko sprowadzające się do pozbawionej subtelności rywalizacji (czytaj: brutalnej walki), zniechęcają kobiety do aktywnego politycznego uczestnictwa. Programy edukacyjne, rekomendacje instytucji międzynarodowych i finansowanie projektów służących mobilizacji kobiet jako aktorek, a nie statystek sceny politycznej wydają się niewystarczające. Należy zatem zadać pytanie dlaczego? Czy problemem jest zbyt mały zasięg owych programów,zbyt małe nagłośnienie problemu czy może zakorzenione w sferze kulturowo-światopoglądowej przekonanie o tym, że głos kobiecy jest mniej ważny, mniej rozsądny, a bardziej emocjonalny, czy mniej konkretny i merytoryczny?
Tadeusz Tomaszewski od wielu lat śledzi losy dawnych wilnian – głównie Polaków, którzy albo urodzili się w Wilnie w okresie Dwudziestolecia międzywojennego, albo spędzili w mieście nad Wilią ważne lata swego życia. Książka Wracając do Wilna jest efektem licznych rozmów z tymi osobami, prowadzonych już na początku XXI wieku. Zawiera 21 wywiadów; wśród rozmówców Autora znaleźli się wybitni przedstawiciele polskiej kultury, sztuki i nauki, między innymi Barbara Skarga, Hanna Świda-Zięba, Danuta Szaflarska, Emil Karewicz, Jadwiga Pietraszkiewicz, Romuald Twardowski, Franciszek Walicki, mieszkający po wojnie w Polsce w jej nowych granicach; a także osoby, które w Wilnie pozostały: Polka Jadwiga Gieczewska i Litwinka Birute Mackonyte.
„Jest to książka nie tyle napisana, co «nagadana», zbiór wspomnień sięgających czasów polskiego Wilna i okresu wojny oraz lat powojennych, przez większość moich rozmówców spędzonych w nowej Polsce, tej bez Wilna, do którego jednak każdy z nich tak czy inaczej wracał. Ci natomiast, którzy Wilna nie opuścili, sięgali we wspomnieniach do lat swojego dzieciństwa i młodości, przywołując obrazy miasta sprzed epoki powszechnego dostępu do techniki fotograficznej i filmowej. Jest zgrabne litewskie słowo: pakeleivis, znaczące tyle, co towarzysz podróży. Słuchając opowieści o powrotach do niegdysiejszego i współczesnego Wilna, czułem się takim cichym pakeleivisem, zasłuchanym w głosy ludzi na zawsze z tym miastem związanych i ich niepowtarzalne historie. Zebrane razem składają się one na portret zbiorowy wilnian XX wieku i historię miasta, do którego się wraca”. (Ze wstępu Tadeusza Tomaszewskiego do książki).
Teksty uzupełnia zbiór kilkudziesięciu fotografii; większość z nich pochodzi z archiwów rodzinnych rozmówców autora książki (wiele zdjęć nie było dotąd publikowanych), a część to fotografie Wilna i Wileńszczyzny z okresu Dwudziestolecia. Ponadto w książce zamieszczono dwie oryginalne, historyczne mapy: Wileńszczyzny oraz śródmieścia Wilna w latach 30. XX wieku.
Tomaszewski Tadeusz
Urodził się w 1957 r. na Wileńszczyźnie, ukończył studia aktorskie w Mińsku na Białorusi oraz reżyserskie w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie. Pracował następnie w Instytucie Polskim w Wilnie jako koordynator przedsięwzięć kulturalnych, a od ponad 10 lat jest redaktorem audycji polskich w wileńskim Radiu Litewskim.
Salomea Słowacka-Bécu, Tekla Justyna Chopinowa, Maria Piłsudska, Wanda Żeleńska, Dorota Przybyszewska, Ludomira Szumska… - matki bezsprzecznie wybitnych postaci w dziejach polskiej kultury i historii. Jakimi były kobietami, jak układało się ich życie osobiste, jaką tworzyły atmosferę w domu i rodzinie? Czy miały jakieś własne ambicje, pragnienia i osiągnięcia, czy trzymały się wychowawczych zasad i standardów? Jak przyjmowały życiowe wybory i dokonania swych wyjątkowych dzieci i jakie utrzymywały z nimi relacje? Jaka była cena wychowania dziecka zdolnego?
To tylko niektóre z pytań mnożących się przed autorką podczas długoletnich dociekań i poszukiwań. Liczne odwołania do źródeł i literatury, ale też wyrobiony styl i własne, subiektywne spojrzenie na losy bohaterek stanowią o wysokich walorach książki. Dla autorki każda z matek jest niemal równie ważna, jak jej sławne dziecko. Skoro latorośle stały się ikonami narodowego dziedzictwa, to nie sposób - w zamyśle Aleksandry J. Ostroch - przecenić rolę, jaką odegrały ich rodzicielki. Autorka skupia się na ożywieniu i wydobyciu z cienia sylwetek niesłusznie zapomnianych kobiet - matek najsławniejszych postaci polskiej historii i kultury.
Dwutomowe wydawnictwo będeące podsumowaniem kilkuletniego projektu badawczego realizowanego przez Centrum Badań nad Zagładą Żydów IFiS PAN pt. "Strategie przetrwania Żydów podczas okupacji w Generalnym Gubernatorstwie, 1942-1945. Studium wybranych powiatów" Jedną z najważniejszych konkluzji wynikających z kilku lat badań „żydowskich strategii przerwania” jest bogactwo obserwacji dotyczących stopnia przedsiębiorczości, własnej inicjatywy Żydów w obliczu Zagłady. Uderzają determinacja, mobilność, odwaga, z jaką ofiary podjęły walkę o życie własne oraz najbliższych. Z chwilą rozpoczęcia akcji likwidacyjnych, kiedy mało kto mógł żywić nadal jakiekolwiek złudzenia co do ostatecznych celów polityki niemieckiej, Żydzi zintensyfikowali desperacką walkę o przetrwanie. Z jednej strony w domach oraz pod domami budowano schowki i bunkry, a w podwójnych ścianach i na strychach urządzano przemyślne kryjówki. Z drugiej – nawiązywano kontakty ze stroną aryjską, których celem było znalezienie pomocy i kryjówki. Tam, gdzie było to możliwe, powstawały siatki przerzutu za granicę, zwłaszcza na Słowację i Węgry.
We wszystkich zbadanych przez nas powiatach najwięcej Żydów szukało pomocy nie w miasteczkach, ale w pobliskich wsiach – w domach swoich sąsiadów. Możliwość przetrwania w ogromnym stopniu zależała od chęci pomocy tychże sąsiadów - chrześcijan, od tego, czy byli w stanie przełamać strach wobec zagrożenia, jakie stanowili dla wspólnoty wiejskiej ukrywający się Żydzi. Nie sprzyjały temu obowiązujące normy grupowe, obecny wszędzie antysemityzm ani mechanizmy konformizmu społecznego. Tym bardziej podkreślić należy odwagę i bezprzykładne poświęcenie Sprawiedliwych. Tym mocniej podziwiać należy tych, którzy potrafili przeciwstawić się nie tylko niemieckim przepisom prawnym, lecz także pisanym i niepisanym regułom życia grupowego. Wymowa liczb jest nieubłagana: dwóch spośród każdych trzech Żydów poszukujących ratunku – zginęło.
Zamieszczone w tomach opracowania dostarczają dowodów wskazujących na znaczną – i większą, aniżeli się to dotychczas wydawało – skalę uczestnictwa lokalnych mieszkańców w wyniszczeniu żydowskich współobywateli. „Drogie Dziecko, wybaczam Ci i niech Ci też Bóg przebaczy. Schodzę z tego świata jako ofiara dla Ciebie, ażebyś Ty mógł dalej żyć. Adam Wonszyk, ten. Co woził cegły, kiedy budowaliśmy nasz dom, był u mnie, przez kraty rozmawiałem z nim. Powiedział mi, że możesz przyjść do niego, on Cię przechowa. Powiedział też, że szkoda, że my wszyscy nie przyszliśmy wcześniej do niego. Dbaj o siebie, jedz i pij tak, żebyś mógł przetrwać tę gehennę. Uważaj, żebyś się nie przeziębił. Może nam się uda jeszcze wydostać z aresztu i pozostać przy życiu. To są ostatnie słowa Twego ojca, który jest ofiarą po to, żebyś Ty żył”. List pożegnalny do Szmula Malera, napisany przez jego ojca, złapanego w kryjówce w czasie likwidacji we Frampolu 2 listopada 1942 r i przetrzymywanego przez kilka dni w lokalnej szkole, zanim wszyscy wyłapani w okolicy Żydzi zostali rozstrzelani na cmentarzu żydowskim
Trzy połówki życia to książka zawierająca elementy pamiętnika, pełna wspomnień i refleksji dotyczących drogi życiowej autora polskiego dziennikarza telewizyjnego, publicysty Macieja Wierzyńskiego.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?