Literatura beletrystyczna - beletrystyka psychologiczna, religijna i filozoficzna, powieści, opowiadania, science fiction, romans, thrillery, fantazja po te wszysztkie bestsellery zapraszamy do naszej księgarni internetowej Dobreksiazki.pl
Mamy naprawdę szeroki wybów i atrakcyjne ceny. Jest w czym wybierać. Zapraszamy.
Jego wysokość prezes 3. Przypadkowy dziedzicPukanie do drzwi, które zmienia wszystkoUrodziny założyciela rodu Kennedych miały zostać uczczone tylko rodzinnym obiadem. Przy stole wdowa Trish, wnukowie i mały Sammy. Sielankę przerywa pojawienie się Dylana nieślubnego syna Liama seniora. Los chce, że drzwi otwiera mu Di, siostra z wyboru i powiernica rodziny. Jedno spojrzenie wystarczy, by między nowymi znajomymi zaiskrzyło, by rozpalił się płomień mocniejszy niż ognie świeczek na jubileuszowym torcie!Dylan nie chce fortuny ani nazwiska. Chce tylko spokoju, który obiecał umierającej matce. Jednak przypadkowy dziedzic zamiast odprawy otrzymuje fotel prezesa i biuro, w którym czeka na niego jego prawa ręka, Di. Choć dziewczyna błyskawicznie zawraca mu w głowie, Dylan ma przeczucie, że w świecie Kennedych nic nie jest za darmo.Czy biurowy romans i rodzinne intrygi to okoliczności, w których Dylan potrafi wygrać? I co naprawdę kryje się za uprzejmością braci, którzy tak chętnie oddali mu władzę?Książka dla czytelników powyżej osiemnastego roku życia.
Po utracie kogoś, kogo kochała najbardziej na świecie, Sandra pogrąża się w apatii. Żeby pomóc jej stanąć na nogi, starsza siostra zabiera ją na wyprawę do Peru, aby - jak mówi - na nowo zakochać dziewczynę w życiu. Jak to jednak bywa, w podróży niewiele rzeczy idzie zgodnie z planem, począwszy od opóźnionych samolotów, a skończywszy na bagażu zagubionym gdzieś między Amsterdamem a Limą. Siostrzeństwo, przyjaźń do grobowej deski, samotność, tęsknota i miłość z widokiem na Machu Picchu - wszystko to splata się w wielobarwną opowieść niczym nitki peruwiańskiego pledu z alpaki.I tak jak w życiu - kto szuka, ten znajduje. Nawet jeśli nie zawsze to, czego się spodziewał.
Polacy obecni byli na Dolnym Śląsku zawsze, nawet podczas największej presji germanizacji i hitleryzmu. I wielu niezłomnie wierzyło, że Polska na ziemie nad Odrą i Nysą Łużycką powróci. Władze niemieckie zacierały ślady polskości, wpajając społeczeństwu, że to odwieczna ziemia germańska. W pruskich i hitlerowskich planach Dolny Śląsk stanowił klin do wyprowadzania uderzeń przeciwko Słowiańszczyźnie. Nawet gdy już II wojna światowa dobiegała końca, siły niemieckie stawiały zacięty opór. Miasta wzdłuż Odry zamieniano w twierdze mające opóźnić marsz na Berlin. Obejmowanie władzy w Oleśnicy, Trzebnicy, Wrocławiu, Legnicy, Zgorzelcu czy Jeleniej Górze w pierwszych miesiącach szybko napotkało problemy. Brakowało wszystkiego – organizacji, opieki lekarskiej, komunikacji, a zwłaszcza poczucia bezpieczeństwa. A już nadciągały pierwsze transporty Polaków wysiedlanych z Kresów. Ludność niemiecka na Dolnym Śląsku wciąż żywiła nadzieję, że uda się jej tam pozostać. Często wspierały ją radzieckie Komendantury Wojenne potrzebujące rąk do demontażu „trofiejnych” fabryk. Ograbiony Dolny Śląsk Stalin postanowił jednak ostatecznie przekazać polskim, a nie niemieckim komunistom. Niniejsza książka ukazuje atmosferę przełomowych lat 1945-47 przez pryzmat losów zwykłych ludzi. Koncentruje się przede wszystkim na tych, którzy zdecydowali się przyjechać na Dolny Śląsk, by włączyć się w wielki historyczny proces powrotu Polski na te piastowskie ziemie. Każda z miejscowości miała bohaterów, którzy położyli w tym wielkie zasługi. Mimo wszystkich przeciwności administracja w pierwszych, trudnych miesiącach powojennych zdała historyczny egzamin, kładąc na Dolnym Śląsku trwałe podwaliny polskości. Marek A. Koprowski Pisarz, dziennikarz, historyk zajmujący się tematyką wschodnią i losami Polaków na Wschodzie. Plonem jego wypraw i poszukiwań jest wiele książek, z czego kilkanaście ukazało się nakładem Wydawnictwa Replika. Za serię Wołyń. Epopeja polskich losów 1939–2013 otrzymał Nagrodę im. Oskara Haleckiego w kategorii „Najlepsza książka popularnonaukowa poświęcona historii Polski w XX wieku”. Jest też laureatem nagrody „Polcul – Jerzy Bonicki Fundation” za działalność na rzecz utrzymania kultury polskiej na Wschodzie.
Poruszająca opowieść o kobietach z jednej rodziny, których życie od początku wyznaczali mężczyźni i niezmienne reguły świata. Z czasem przestały się godzić na zastany porządek i zaczęły pisać własną historię.Ulianna i Aniela dawno temu przybyły do lasu nad bagienkiem, żeby walczyć o przetrwanie. Anna, Gosia i Marysia, mimo tragicznych wydarzeń w ich życiu, nigdy tak naprawdę nie opuściły tego miejsca. Las obserwował ich zmagania, ukrywał rodzinne tajemnice i dawał ukojenie. Teraz najmłodsza z rodu, Ula, wraca do domu, by szukać spokoju i poczucia własnej wartości.Losy pięciu pokoleń kobiet splatają się w opowieść o miłości, stracie i o tym, jak przeszłość kształtuje kolejne pokolenia.To powieściowy manifest o niezgodzie na krzywdę i role narzucone kobietom przez tradycję.
Kalina Podhorecka dramaty i komedie akceptuje jedynie na deskach teatru. Poza pracą jej życie jest spokojne, przewidywalne i poukładane – zupełnie jak ona. Czasami jednak wystarczy jeden weekend i splot niefortunnych zdarzeń, by zakończyć kilkuletni związek, zacząć wszystko od nowa… i niechcący wypowiedzieć komuś wojnę.Rękawicę rzuconą przez los – a właściwie przez samą Kalinę – podejmuje Piotr Kazanecki. Architekt, który z precyzją projektuje budynki i z zaskakującą łatwością testuje cierpliwość panny Podhoreckiej. A okazji do słownej szermierki i na pozór nic nieznaczących spotkań życie zdecydowanie mu nie oszczędza. Na siebie skazani to współczesna komedia romantyczna otwierająca cykl Amor fati. To opowieść o trzydziestolatkach, którzy oficjalnie panują nad chaosem codzienności, a tak naprawdę improwizują każdego dnia. O przyjaźni silniejszej niż więzy krwi, dylematach i wyborach oraz prozie życia pisanej przez złośliwe przeznaczenie. O ludziach, którzy próbują iść własną drogą, choć los z wyjątkową konsekwencją stawia na niej te same osoby. Pełna błyskotliwego humoru, czułości i ironii historia o tym, że dorosłość wcale nie oznacza spokoju, a największe zmiany zaczynają się tam, gdzie kończą się nasze plany.
Russell Drayton, były agent FBI, po latach pracy w terenie postanawia rozpocząć nowe życie z dala od ciemnych zaułków świata przestępczego. Przyjmuje posadę profesora na prestiżowej uczelni Wathersby Falls University, wierząc, że w miasteczku w końcu odnajdzie spokój, którego nie zaznał przez długi czas.Już pierwszego dnia jego uwagę przykuwa jedna ze studentek - Brittany Lawson. Ta ambitna i zadziorna dziewczyna od początku wydaje mu się dziwnie znajoma. Wkrótce prawda wychodzi na jaw: to córka mężczyzny, którego Drayton rok wcześniej wsadził za kratki z powodu makabrycznego przestępstwa.Brittany nie przypomina jednak dawnej siebie. Zmieniła wizerunek i zamiast uciekać przed kimś, kto zniszczył jej życie, postanawia wciągnąć go w bezwzględną grę, wywołaną morderstwem jednego ze studentów. Między profesorem a dziewczyną rodzi się toksyczna więź, podsycana nienawiścią i niebezpieczną fascynacją, a ich relacja z każdym spotkaniem coraz bardziej wymyka się spod kontroli.Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.Opis pochodzi od Wydawcy.
Finałowy tom historii Darcy'ego Scotta i Raelynn Monroe.Darcy rozpoczyna desperacką pogoń za człowiekiem, który od dawna pozostaje nieuchwytny. Napędza go nie tylko strach o bezpieczeństwo Raelynn, lecz także narastająca potrzeba zemsty. Wie, że dopóki on żyje, nikt z jego bliskich nie będzie naprawdę bezpieczny.Stalker prowadzi z nimi brutalną grę, w której to on wybiera moment ataku.Raelynn wciąż nosi w sobie ślady tego, co przeżyła, ale strach przestaje ją paraliżować. Zamiast uciekać, zaczyna walczyć o siebie, o przyszłość i o kontrolę nad własnym życiem. Problem w tym, że stalker nie zamierza zniknąć. Jest cały czas krok przed nimi.Kiedy Darcy dociera do martwego punktu, zostaje zmuszony poprosić o pomoc ludzi pozostających od pokoleń wrogami jego rodziny. Ich wsparcie ma jednak swoją cenę.Czy Darcy i Raelynn zdołają przetrwać do końca? Czy to, co w nich drzemie, rozdzieli ich na zawsze? Czy będą gotowi zapłacić więcej, niż kiedykolwiek potrafili poświęcić?Jedno jest pewne. Los zawsze czegoś żąda w zamian.Książkazawieratreścinieodpowiedniedlaosóbponiżej osiemnastego roku życia.Opis pochodzi od Wydawcy.
Scott Hunter, kapitan drużyny New York Admirals, bardzo poważnie traktuje swoje przedmeczowe rytuały. Tym razem nabiera ochoty nie tylko na przynoszące mu szczęście smoothie, ale też na mężczyznę, który je przygotowuje.
Gwiazdor hokeja potrafi rozpoznać coś wyjątkowego. Kiedy koktajl przygotowany przez Kipa Grady'ego, pracownika baru smoothie, pomaga mu przełamać złą passę na lodzie, Scott desperacko pragnie poczuć magię i poznać bliżej seksownego, zabawnego chłopaka zza lady.
Kip się domyśla, że za częstymi wizytami Huntera kryje się coś więcej niż chęć na owocowy napój, ale nie śmie marzyć, że zostanie zaproszony do penthouse'u sportowca, przeżyje pełen pasji pocałunek i namiętne pieszczoty. Ich częste spotkania są gorące i intensywne, ale odbywają się wyłącznie na warunkach Scotta i zawsze za zamkniętymi drzwiami jego mieszkania.
Hokeista pragnie obecności Kipa w swoim życiu, ale w związku ze zbliżającymi się play-offami coraz częściej znajduje się w centrum uwagi. Nie może sobie pozwolić na nic, co mogłoby zaszkodzić jego karierze na przykład na ujawnienie światu istnienia swojego chłopaka. Kip czuje się gotowy, by zaangażować się w związek ze Scottem, ale jak długo jeszcze będzie musiał pozostać jego tajemnicą?
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.
Opis pochodzi od Wydawcy.
Powieść z motywem enemies to lovers autorki Ideal!Poppy Wesley od dawna marzyła o wyprowadzce do akademika i rozpoczęciu studenckiego życia. W końcu będzie mogła spotkać chłopaka, w którym podkochiwała się od dzieciństwa i jednocześnie najlepszego przyjaciela swojego brata - Cole'a Parkera.Życie nie może okazać się lepsze!Na tym idealnym obrazku pojawia się jednak rysa, a jest nią Saint Sinclair. Chłopak od dawna ma konflikt z jej bratem i Poppy doskonale wie, dlaczego. Natomiast dopiero teraz zrozumie, co to naprawdę oznacza. W dodatku Saint to wredny, zadufany w sobie syn senatora. I, co gorsza, szybko zdobywa popularność na kampusie.Natomiast jedyne, na co może liczyć ze strony Poppy, to czysta pogarda. Na szczęście ta nienawiść jest obustronna, więc przynajmniej w tej kwestii się dogadali.Książkazawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku życia.Opis pochodzi od Wydawcy.
W Polsce po drugiej wojnie światowej jest milion siedemset tysięcy sierot. W Bartoszycach, niewielkim poniemieckim miasteczku w dawnych Prusach Wschodnich, powstaje projekt, jakiego wcześniej nigdy nie było – Centralny Ośrodek Wychowawczo-Szkoleniowy im. Janusza Korczaka. Ma to być eksperyment, którego celem jest stworzenie nowego człowieka. W jego ramach na początku 1947 roku rozpoczyna działalność największy w Polsce dom dziecka, który docelowo ma przyjąć trzy tysiące podopiecznych. Trafią tu autochtoni, młodzi powstańcy warszawscy, wychowankowie z Monetnej na Uralu. Pracownicy to repatrianci z Wilna i zza Buga, nauczyciele oddelegowani do pracy z centrum, ale i reemigranci z Francji. Wyludniona i zniszczona miejscowość stanie się miastem dzieci. Gigantyczny Ośrodek powstaje w dawnych koszarach Ludendorffa, które zadziwiają bielą ścian, rozmachem zabudowy, bliskością lasu i rzeki Łyny. To przestrzeń niemalże sielankowa, oddzielona od reszty miejscowości torami, a z dwóch pozostałych stron wodą. Dzisiaj mało kto o tym niezwykłym projekcie pamięta. Najwyższy czas to zmienić.
W niedużym mieście dorasta troje oddanych przyjaciół. Spokojny i poukładany Kamil jest odwzajemnioną miłością Basi. Michał to pierwszy przystojniak w miasteczku, ambitna gwiazda sportu i niestety również płomienny wielbiciel Basi. Żeby nikogo nie zranić, każde z trojga przyjaciół ukrywa swoje uczucia. Wyjawienie tajemnicy wywraca ich życie do góry nogami i wystawia przyjaźń na wielką próbę.Czy ta bliska relacja przetrwa lata rozłąki, a uczucia w tym czasie osłabną? Co jeszcze przyszykował dla nich los?"Dobranoc" to pierwszy tom trylogii o przyjaźni, bliskości i oddaniu.
Po wojnie Warszawa była w gruzach, więc na kilka niezwykłych lat sercem polskiej kultury stała się Łódź. To tu tymczasową siedzibę miały wydawnictwo Czytelnik pod wodzą Jerzego Borejszy, wytwórnia filmowa „Czołówka” z Aleksandrem Fordem na czele, Ministerstwo Kultury i Sztuki, redakcje licznych gazet i pism – „Świerszczyka”, „Szpilek” czy „Głosu Ludu” – oraz kilkanaście zespołów teatralnych. W kamienicach przy Piotrkowskiej i w Grand Hotelu spotykali się ludzie kina, teatru, radia, muzyki, sztuk plastycznych oraz nauki – wśród nich Julian Tuwim, Mieczysław Jastrun, Jan Kott, Adam Ważyk, Jan Brzechwa, Pola Gojawiczyńska, Władysław Broniewski, Leon Schiller czy Zofia Nałkowska. Przyjechali z potrzeby tworzenia – często tylko na chwilę, ale właśnie ta chwila okazała się wyjątkowa. Pisz do mnie na Łódź! to barwna gawęda o życiu artystycznym i towarzyskim w mieście kominów fabrycznych, które na krótko stało się nieformalną stolicą Polski. To historia odbudowy świata ze zgliszcz – pełna nadziei, energii i sprzeczności, rozgrywająca się w cieniu rodzącej się propagandy. Opowieść o czasie, który szybko minął, pozostawiając po sobie legendę. Trzy lata kulturalnego cudu w mieście nazywanym ziemią obiecaną, ale też złym miastem. To tutaj zrealizowano kultowe filmy: Zakazane piosenki Leonarda Buczkowskiego i Ostatni etap Wandy Jakubowskiej. To tu powstały Medaliony Zofii Nałkowskiej i Stolica Poli Gojawiczyńskiej. To tu Leon Schiller olśnił widzów i krytyków premierą Krakowiaków i Górali Wojciecha Bogusławskiego. O tym szczególnym dla miasta czasie jest ta książka. O wyjątkowych ludziach, którzy w polskiej kulturze pozostawili trwały ślad. Zofia Turowska Parafrazując Julię Hartwig, która w łódzkim domu literata spędziła rok, gdyby jakiś złoczyńca dokonał zamachu na takie miasto, wysadziłby w powietrze całą niemal ówczesną kulturę. W Klubie Pickwicka w Hotelu Savoy spotykała się inteligencja i artystyczna bohema całego kraju. Dzięki Małgorzacie Czyńskiej możemy przysiąść się do ich stolika, przysiąść naprawdę blisko. Ta kronika tamtych czasów porwie i zaskoczy także Łodzianki i Łodzian. To pewne: żal byłoby z takiego miasta wyjeżdżać. Jak dobrze, że można o nim czytać. Paulina Frankiewicz Dziś już mało kto pamięta, że Łódź – „wioska ulicówka”, miasto z opinią złego i artystycznie mało interesującego – była przez kilka pierwszych powojennych lat stolicą polskiej kultury. Małgorzata Czyńska wyłuskuje ze wspomnień, tekstów prasowych oraz dokumentów to, co ważne, barwne i ulotne. Nad książką unosi się zapach kawy palonej we Fraszce, tubalny śmiech Jerzego Borejszy i entuzjazm życia odradzającego się po katastrofie. dr hab. Eryk Krasucki
Jednym z pojęć, które zakwestionowano i poddano współcześnie dekonstrukcji jest "normalność". Jeszcze kilkadziesiąt lat temu człowiek mówiący o czymś lub o kimś, że jest "normalny", sam rozumiał, o czym mówi i był przez innych rozumiany, i nie potrzebował ozdabiać swej wypowiedzi ani tysiącem przykładów, ani przypisami odsyłającymi do rozstrzygnięć filozofów, psychologów, prawników albo nawet socjologów i politologów. Dziś treść tego pojęcia jest tak rozciągnięta i zarazem tak niejasna, że przestała cokolwiek określać. Wszystko jest "normalne" i zarazem "nienormalne". Ten chaos próbuje się opanować wprowadzając zastępcze niejako pojęcie "normatywności" - ktoś jest tak czy inaczej "normatywny, coś jest tak czy inaczej "normatywne". To pojęcie odsyła nas jednak do obszaru prawa, które decyduje, stanowi w zasadzie "normy" i przez to ustala "normatywność". Ale co w sytuacji, gdy prawników stanowiących normę uznamy nie tylko za "nienormatywnych", ale wprost "nienormalnych" uzurpatorów, pragnących rozstrzygać i stanowić w dziedzinach, o których nie mają pojęcia? Czyż bowiem można uznać za normalnych biskupów kościoła anglikańskiego przegłosowujących większością nieistnienie piekła? Czy normalny jest sędzia, który w dwóch identycznych sprawach, różniących się tylko datą wejścia na wokandę, przy czym między datami nie zaszły żadne zmiany prawne, uznaje racje powoda, a w drugiej pozwanego? Czyż "normalny" jest polityk, który sądom powierza ustalenie prawdy o wydarzeniach przeszłych, i domaga się sekowania tych, którzy te sądownie ustalone "prawdy" kwestionują, podczas gdy składają się one na dziedzinę przynależną dociekaniom historyków? Czy "normalne" jest sformułowanie przez dyrekcję jednej ze szkół średnich w Warszawie i skierowane do uczniów wymaganie - ale należy podejrzewać, że takich dyrektorów i i szkół jest w Polsce i na świecie zdecydowanie więcej - by do swojego kolegi zwracali się od tej chwili imieniem żeńskim, bo osoba jest w okresie tzw. tranzycji płciowej? A jeśli to jest "normalne", bo wszelako jest "normatywne" (dyrekcja jest do tego zmuszona jeśli nie normą prawną wprost, to strachem przed oskarżeniem o transfobię itp.), to dlaczego właściwie izolowane, a przynajmniej poddawane leczeniu są osoby podające się za Napoleona, Jezusa z Nazaretu albo Buddę? Dlaczego dyskredytuje się osoby twierdzące, że KGB podłączyło się panu Wałęsie do szczęki? Czy tylko dlatego, że jeszcze nie pojawił się sędzia?Autor niniejszej książki próbuje znaleźć we współczesnym świecie sens, który pozwoli mu trwać i uchronić nas, nasze dzieci i wnuki przed obłędem, który niesie zgubę. Jest bowiem ten obłęd nie tylko zagrożeniem dla naszych umysłów, ale wprost zagraża już naszemu istnieniu, nie tylko istnieniu cywilizacji, którą odziedziczyliśmy i którą powinniśmy nadal rozwijać, i przekazać przeszłym pokoleniom, ale wprost zagraża istnieniu ludzkości jako ludzkości, skoro nie dotyczy on tylko Polski, ale - i to jest szczególnie ważne - USA, i blisko jesteśmy ustanowienia norm zrównujących życie ludzi, zwierząt, roślin
Dotychczasowym graczom na arenie międzynarodowej - przede wszystkim Stanom Zjednoczonym Ameryki oraz Unii Europejskiej - wyrośli w ostatnim ćwierćwieczu nowi konkurenci. Przede wszystkim pojawił się BRICS, a także przyspieszył proces odchodzenia od pełnej globalizacji na rzecz tworzenia się regionalnych ośrodków siły. Ponieważ polityka nie znosi próżni, jasnym było, iż organizacje, takie jak BRICS, nie są ciałami stosunków międzynarodowych, jakie wyrosły nagle i ex nihilo. Wiadomym było, iż ich podbudowa ideowa jest pewnym modelem kontynuacji współpracy państw Trzeciego Świata, jaki po raz pierwszy został zaprezentowany na sławnej Konferencji w Bandungu w roku 1955. Dlatego właśnie należy dziś stwierdzić, iż warto przypomnieć założenia, historię i perspektywy Ruchu Państw Niezaangażowanych, bo to właśnie zalążkiem BRICS są wspomniane Idee Bandungu.Komentując odbywający się w 2003 roku Szczyt Ruchu Państw Niezaangażowanych w Kuala Lumpur, administracja amerykańska nazwała owe wydarzenie zbiorowiskiem przeszłych i aktualnych wrogów Stanów Zjednoczonych, szukających poparcia lub współczucia. Ponad 20 lat temu, kiedy po zimnej wojnie USA pełniły rolę jedynego światowego mocarstwa, słowa te, wypowiadane z emfazą, dość dokładnie opisywały zaistniały stan rzeczy. Mało kto wówczas jednak zwracał uwagę, iż ówczesne stosunki międzynarodowe wyewoluować mogą do postaci wielobiegunowości, jaką obserwujemy właśnie dziś. Podstawą tej wielobiegunowości są nowe organizacje międzynarodowe, w dużej części przypadków opierające się jednak na pryncypiach, na jakich zbudowany został ponad 70 lat temu Ruch Państw Niezaangażowanych.Ruch Państw Niezaangażowanych istnieje dalej, tak samo jak istnieją jego idee. Sceptycy, powątpiewający w konieczność istnienia zinstytucjonalizowanych form współpracy państw tzw. Globalnego Południa, którzy nieco ponad 20 lat temu szyderczo opisywali RPN, obecnie są świadkami gwałtownego i bezprecedensowego wzrostu znaczenia państw, pozostających poza blokami, we współczesnych stosunkach międzynarodowych. Miarą tego jest fakt, iż Ruch Państw Niezaangażowanych pozostaje drugą pod względem liczebności - po Organizacji Narodów Zjednoczonych - organizacją międzynarodową na świecie. To siła, z jaką należy bezwzględnie się liczyć. Brać ją pod uwagę, podobnie jak państwa, które znalazły wspólną płaszczyznę w porozumieniu Brazylii, Rosji, Indii, Chin i Republiki Południowej Afryki, powinny Stany Zjednoczone, które weszły na drogę prowadzącą na margines. Od reszty świata bowiem zależy, czy utrata roli hegemona przez USA odbędzie się w sposób pokojowy, czy na zbliżający się nieuchronnie pogrzeb jankeskiego mocarstwa ściągnie cały świat do grobu.
Czy prawo może być apolityczne, obiektywne i neutralne? Te fundamentalne pytania pobrzmiewają coraz częściej na sali sądowej i w debacie publicznej. Wierzymy, że sędziowie "odkrywają" znaczenie przepisów; choć czasami nieśmiało podejrzewamy, że w rzeczywistości je "tworzą", uwikłani w gąszcz społecznych i politycznych sporów. Książka Jakuba Łakomego podejmuje ten problem, demaskując mit interpretacji jako czysto technicznej operacji dokonywanej przez prawników- -rzemieślników. Autor dowodzi, że każda próba nadania sensu tekstowi prawnemu jest aktem głęboko osadzonym w strukturze wartości, ideologii i napięć politycznych.Książka zestawia krytyczną jurysprudencję Duncana Kennedy'ego z neopragmatyzmem Stanleya Fisha. Centralne miejsce zajmuje koncepcja hermeneutycznego uniwersalizmu oraz koncepcja polityczności Chantal Mouffe. Według autora każda interpretacja jest nieuchronnie polityczna, a znaczenie tekstu prawnego nie istnieje poza wspólnotą interpretacyjną. Łakomy nie przedstawia kolejnej instrukcji interpretowania prawa, lecz ujawnia uwikłania polityczne procesu jego stosowania. Porządkuje chaos pojęciowy i wyjaśnia, dlaczego odwołanie do "samego tekstu", czy też "intencji autora" okazuje się niewystarczające do rozstrzygania sporów interpretacyjnych.Monografia Jakuba Łakomego wypełnia istotną lukę w polskiej teorii prawa i oferuje nie tylko oryginalną koncepcję teorii wykładni prawa, ale również nowe narzędzia do analizy praktyki orzeczniczej oraz analizy sporów interpretacyjnych. Książka zainteresuje badaczy prawa, praktyków stosowania prawa i dydaktyków prawa pragnących świadomie wykorzystywać argumenty językowe i polityczne w sporach o właściwe znaczenie tekstów prawnych. Autor nie poprzestaje na diagnozie - proponuje precyzyjny język, który pozwala dyskutować o sporach interpretacyjnych bez uproszczeń oraz publicystycznych etykiet, z pełną świadomością ich społecznej doniosłości.
Jak skonstruować system reagowania kryzysowego, który nie narusza fundamentów demokratycznego porządku? W obliczu rosnącej liczby zagrożeń - od katastrof naturalnych po napięcia geopolityczne - Adrian Szumski i Marcin Szydzisz przedstawiają systemową analizę obowiązujących w Polsce regulacji dotyczących stanów nadzwyczajnych, ukazując ich strukturę, logikę oraz praktyczne konsekwencje dla funkcjonowania państwa.Autorzy podejmują próbę oceny efektywności polskich rozwiązań dotyczących stanów nadzwyczajnych, wskazując na jego niedoskonałości, rozbieżności interpretacyjne oraz ryzyka związane z ograniczaniem praw obywatelskich. Analiza obejmuje zarówno aspekty konstytucyjne, jak i ustawowe, uwzględniając kontekst historyczny oraz współczesne przykłady zastosowania przepisów - w tym kontrowersje wokół stanu wyjątkowego z 2021 roku. Opracowanie łączy precyzję języka prawniczego refleksją nad społecznymi skutkami decyzji podejmowanych w warunkach kryzysu. Porządkuje wiedzę, ale też inicjuje debatę o granicach władzy i odpowiedzialności państwa.Bezpieczeństwo państwa w stanach nadzwyczajnych. Naukowa analiza polskiego prawodawstwa łączy walory naukowe z praktycznym zastosowaniem, odpowiadając na realne potrzeby otoczenia społeczno-gospodarczego. Książka adresowana jest do osób zatrudnionych w administracji rządowej i samorządowej, funkcjonariuszy służb realizujących zadania w ramach stanów nadzwyczajnych, a także do studentów kierunków takich jak bezpieczeństwo narodowe, prawo czy administracja. To wartościowe źródło wiedzy dla tych, którzy dopiero zaczynają interesować się problematyką bezpieczeństwa publicznego, i dla specjalistów poszukujących pogłębionej, krytycznej analizy funkcjonowania państwa w sytuacjach szczególnych.
Sztuczna inteligencja przestała być domeną futurystów i informatyków. Dziś przenika niemal każdą dziedzinę życia - od codziennych decyzji po zaawansowane badania naukowe - zmuszając nas do przewartościowania dotychczasowego sposobu myślenia o nauce, danych i człowieku. BadAI to książka, która pokazuje, jak AI zmienia oblicze akademii - nie jako moda, lecz jako narzędzie rewolucji metodologicznej, element warsztatu naukowego dostępny dla badaczy wszystkich specjalizacji.Zebrane teksty pokazują, że sztuczna inteligencja to nie tylko zaawansowane modele językowe, ale cała rodzina metod - od klasycznych algorytmów po sieci neuronowe - które pozwalają analizować dane, odkrywać wzorce i formułować nowe hipotezy. Autorzy stawiają pytania, które warto dziś zadawać. Nie unikają dyskusji o granicach automatyzacji, etyce algorytmów, pytają o przyszłość naukowca w świecie, gdzie maszyny uczą się szybciej niż ludzie. Książka pokazuje, co znaczy być badaczem w epoce AI, a jednocześnie zachęca do krytycznego namysłu nad rolą technologii w świecie akademickim i poza nim.To okazja do poznania AI w jej wielowymiarowym kontekście. Publikacja skierowana jest do badaczy z różnych dziedzin, którzy szukają nowych metod i do czytelników, którzy chcą wiedzieć, co naprawdę kryje się za hasłem "sztuczna inteligencja". Do humanistów, którzy nie boją się danych i do inżynierów, którzy chcą rozumieć kontekst. To zaproszenie do wspólnego namysłu nad tym, jak badać, uczyć się i tworzyć w epoce algorytmów. Dla jednych będzie to inspiracja do zmiany metod badawczych, dla innych - okazja do zrozumienia, jak AI wpływa na rozwój w rozmaitych dziedzinach życia.
Oddajemy do rąk Czytelnika dzieło niezwykłe, skreślone z bólem i we łzach, ale napisane z wiarą, nadzieją i miłością, które przebijają ze wszystkich jego kart. Literatura pamiętnikarska ma w naszym kraju długą tradycję, naznaczoną cierpieniem jednostek, rodzin czy całych grup społecznych, wśród których poczesna rola przypada zesłańcom syberyjskim podczas II wojny światowej. Hekatomba wywiezionych uwieczniona została w wielu utworach. Niniejsze zapiski są szczegółowym i mozolnym świadectwem rzeczywistości oglądanej praktycznie dzień po dniu, sporządzonym w zeszytach, na luźnych kartkach, a nawet na kawałkach tapety, opisującym okrutną rzeczywistość, jakiej Autor doświadczył w sowieckiej niewoli. To opis wydarzeń od chwili rozpoczęcia wojny, przez wywózkę do Rosji Sowieckiej, surowe życie w tajdze i dramatyczną podróż do Uzbekistanu, aż do wstąpienia do armii Andersa. Książka opracowana skrupulatnie przez dr. Bartłomieja Czech-Kosińskiego przenosi nas w odległy zarówno pod względem geograficznym, jak i mentalnym świat, ukazuje fascynujący punkt widzenia Polaka zagubionego w meandrach historii.
[...] rozbudowany głos w specjalistycznej dyskusji teoretycznoliterackiej, toczącej się aktualnie na międzynarodowym forum, w kwestii niebagatelnej, bo decydującej o przyszłym kształcie dyscypliny, w dużej mierze całego literaturoznawstwa. Autor przedstawia w gruncie rzeczy dyskutantom szczegółowo rozwiniętą i bogato udokumentowaną propozycję, aby rozważyć możliwość skonstruowania nowej teorii w oparciu o kategorię symbolu, tak bardzo produktywną i wydajną w polskim romantyzmie [vide Adam Mickiewicz], konstytuującą to, co Autor nazywa romantycznym symbolizmem.z recenzji rozprawy doktorskiej prof. dr hab. Eugeniusza Czaplejewicza, Uniwersytet Warszawski [...] śmiała próba całościowego pokazania, jak to było z symbolami w twórczości naszego najwybitniejszego poety epoki. Włodzimierz Śmieciński zaproponował prezentację systematyczną tego wszystkiego, co w jego mniemaniu zasługuje na miano symbolu od najwcześniejszych utworów Mickiewicza po liryki lozańskie. Rozprawa przynosi bogatą dokumentację analityczną i argumenty na rzecz hipotezy o intensywnej obecności pierwiastków symbolicznych w poezji Adama Mickiewicza. Autor dysponuje w tej mierze rozległym oczytaniem zarówno w utworach Mickiewicza, jak i w nagromadzonym wokół nich piśmiennictwie naukowym, wspierającym jego wywód. [] Nie manifestuje przynależności do jakiejś jednej szkoły, ale rozważnie wykorzystuje rozmaite narzędzia eksplikacyjne. Umiejąc doceniać to, co o czytanych przezeń utworach napisali poprzednicy, chce być i nierzadko osiąga tu bardzo dobre rezultaty samodzielnym obserwatorem i interpretatorem badanych tekstów, czemu sprzyja nie tylko jego dociekliwość, ale i rzetelnej próby sprawność pisarska, widoczna w wielu partiach wykładu prawdziwie efektownego.z recenzji rozprawy doktorskiej prof. dr hab. Józefa Bachórza, Uniwersytet Gdański
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?