W książce Kultura organizacyjna - zarządzanie, reperkusje podjęta została analiza ewaluacji wartości wymiarów kulturowych przez pryzmat geopolityki, historii, religii, warunków bytowych, kształtujących świadomość jednostek i zbiorowości.
W dialogu Platona Sofista jest mowa, że w filozofii toczy się spór o to, jakim bytom przysługuje rzeczywiste istnienie. Po jednej stronie sporu są ci, którzy uznają, że realnie istnieją tylko konkretne jednostkowe rzeczy materialne dostępne dzięki poznaniu zmysłowemu; po drugiej stronie zaś ci, którzy realne istnienie przypisują jedynie bezcielesnym ideom dostępnym w poznaniu umysłowym. Ten spór jest tak ostry i namiętny, że Platon określa go jako gigantomachię, czyli mitologiczną walkę bogów z gigantami o władzę nad światem. Amerykański historyk filozofii Thomas M. Lennon posłużył się tym mitem do opisu relacji między Gassendim a Descartes?em, argumentując, że w XVII stuleciu empirystę Gassendiego można byłoby widzieć jako przywódcę gigantów, a idealistę Descartes?a jako przywódcę bogów. (?) Nie wydaje się jednak, aby ta walka filozoficzna mogła zakończyć się ostatecznym zwycięstwem którejś ze stron. Polemika Gassendiego z Descartes?em skłania do konstatacji, że zmagania filozoficznych gigantów z filozoficznymi bogami trwać będą tak długo, jak długo ludzie będą filozofować, usiłując przybliżać się do zrozumienia natury wszechrzeczy.
W tym roku mijają siedemdziesiąt dwa lata od śmierci Władysława Witwickiego i dwadzieścia jeden lat od pierwszego wydania przez nasze wydawnictwo Dialogów Platona, w jego przekładzie. W międzyczasie powstało trochę nowych tłumaczeń poszczególnych dialogów. Jednak środowisko akademickie nadal w dużym stopniu wspomaga się tłumaczeniami Profesora. Z perspektywy przeszło stu lat, które minęły, od rozpoczęcia przez Witwickiego przekładów Platona, można bez wahania docenić ogrom i znaczenie dzieła, skoro w tak długim okresie polska humanistyka nie doczekała się kompletu nowych przekładów wraz z opracowaniami i komentarzami. W roku 2017 ukazało się znakomite tłumaczenie Praw prof. Doroty Zygmuntowicz, ale Państwo najważniejszy dialog Ateńczyka czeka na nowy przekład oparty na ustaleniach współczesnej nauki. Jesteśmy przekonani, że skompletowanie w całość i wznowienie dialogów (za wyjątkiem dwóch wspomnianych wyżej) ma uzasadnienie zwłaszcza dla czytelników młodych których mogą zachwycić pięknem przekładu dokonanego przez tłumacza oraz przenikliwością i głębią myśli autora. Lektura dialogów zapewne wpłynie inspirująco i zachęci do zaprzyjaźnienia się z ateńskim filozofem, jego Mistrzem Sokratesem oraz ich dokonaniami intelektualnymi, które znacząco zaważyły na światowej myśli humanistycznej i do dzisiaj stanowią podstawowy kanon literatury filozoficznej.Marek DerewieckiKęty, listopad 2020 roku
Chronologiczne ramy Dzienników Władysława Tatarkiewicza obejmują lata 1944-1960 tom I, 1960-1968 tom II i 1969-1977 tom III, który ukaże się w roku 2022. Tom drugi nosi charakter pamiętnikarski, jest dokumentem historycznym, relacją pisaną na bieżąco, z dnia na dzień, przez znakomitego obserwatora i sprawozdawcę jednocześnie. Człowieka ukształtowanego w Polsce niepodległej, arystokratę ducha, filozofa i nauczyciela akademickiego, w dodatku chrześcijanina. Lektura ""Dzienników"" zapowiada fascynującą intelektualną podróż w czasie. Zetkniecie filozofa ze zgrzebną rzeczywistością Polski Ludowej wywołuje momentami zabawne dysonanse. Oprócz spraw codziennych związanych z trudami życia, opisuje realia i kuluary życia naukowego. Na kartach pojawiają się najwybitniejsze postaci filozofów i naukowców, artystów i dziennikarzy. ""Dzienniki"" mogą być wciągającą lekturą dla młodych czytelników, znających autora wyłącznie dzięki jego trzytomowej ""Historii filozofii"". Noszą bardziej charakter zapisków literackich niż filozoficznych dywagacji. Pan Profesor Tatarkiewicz schodzi z akademickiej katedry, jawi się w swych zapiskach jako ""żywy człowiek"", zatroskany o zdrowie, los rodziny i znajomych.(od Redakcji)
(...) Mamy nadzieję, że prezentowane po raz pierwszy w polskiej literaturze filozoficznej wykłady Twardowskiego w ramach stworzonego przez niego specjalnie cyklu Filozofia w wieku XIX, przybliżą polskiemu czytelnikowi trudną skądinąd problematykę filozofii nowożytnej. Były one jedynymi w swoim rodzaju tekstami historyczno-filozoficznymi w obszarze całej polskiej literatury filozoficznej, w których krok po kroku w sposób merytoryczny i systematyczny zostały przedstawione wydarzenia i problemy konieczne dla zrozumienia filozofii Bacona, Descartes`a, Spinozy, Locke`a, Hume`a, Berkeley`a, Kanta, Fichtego, Schellinga, Hegla i innych filozofów. Nie było w naszych polskich badaniach nad XVII, XVIII i XIX-wieczną filozofią drugiej, tak pieczołowicie wykonanej pracy historyczno-filozoficznej. Wykłady te ujawniły doskonały warsztat Twardowskiego, jako historyka filozofii. Drobiazgowa dążność do tego, aby problemy rozważać jak najgłębiej i jak najdokładniej sprawiła, że lektura tekstu stała się z czasem przyjemna i ciekawa, a w znacznej części ujawniła to, jak dziś należy prowadzić badania nad historią filozofii.(Ze Wstępu)
Komentarz do O duszy Arystotelesa napisał Tomasz z Akwinu podczas swego pobytu w Rzymie w latach 1267-1268. W tym pierwszym ze swych komentarzy do dzieł filozoficznych Arystotelesa, Tomasz posłużył się nową techniką komentatorską, bardziej krytyczną i bliższą literze objaśnianego tekstu. Możemy przypuszczać, że wynikało to z dążenia do zneutralizowania niebezpieczeństwa, zawartego w rzetelnym, literalnym Commentarium magnum Awerroesa, dla którego ortodoksyjnej przeciwwagi nie mogły stanowić prace poprzedników Tomasza, takie jak odchodząca często od litery parafraza Alberta Wielkiego.
Książka jest wprowadzeniem do antropologii filozoficznej z określonej perspektywy – z fenomenologiczno-personalistycznego punktu widzenia i ma charakter eseistyczny. Rozważania są mocno osadzone na doświadczeniu, na przeżyciach.
Sofokles napisał: „Wiele jest niesamowitych rzeczy, lecz nie ma nic bardziej niesamowitego niż człowiek”. Opierając się na tym przekonaniu i zdając sobie sprawę z kryzysu człowieczeństwa, jakiego jesteśmy świadkami, Jan Galarowicz stara się zrozumieć człowieka i jego egzystencjalne problemy, m. in. lęk i cierpienie oraz miłość, sens życia i szczęście. Książka jest wprowadzeniem do antropologii filozoficznej z określonej perspektywy – z fenomenologiczno-personalistycznego punktu widzenia i ma charakter eseistyczny. Rozważania są mocno osadzone na doświadczeniu, na przeżyciach. Autor nawiązuje przede wszystkim do Krakowskiej Szkoły Antropologicznej (Ingardena, Wojtyły, Kępińskiego, Stróżewskiego, Tischnera i Grygiela). Praca jest napisana „stylem Tatarkiewicza” – jasno, prosto i przystępnie. Dzięki temu mogą z niej korzystać nie tylko wykładowcy i studenci kierunków humanistycznych i społecznych oraz wychowawcy i psychoterapeuci, ale również wszyscy, którzy pragną lepiej i głębiej zrozumieć człowieka i jego egzystencjalne problemy.
Jan Galarowicz (ur.1949) – krakowski filozof, nauczyciel akademicki i popularyzator filozofii – zajmuje się problematyką z zakresu antropologii filozoficznej, filozofii wartości i etyki. Jest uczniem prof. Władysława Stróżewskiego i ks. prof. Józefa Tischnera; inspiruje się przede wszystkim fenomenologią, personalizmem i filozoficzną myślą religijną. Autor dwudziestu książek; w ostatnich latach opublikował Nowy elementarz etyczny i Powrót do wartości, Kochać naprawdę, Zrozumieć człowieka cierpiącego, Odnaleźć sens w cierpieniu i Szczęście na manowcach: liberalizm – hedonizm – selfizm oraz Martin Heidegger: genialny myśliciel czy szaman?, Karol Wojtyła. Myśl o człowieku, Ks. Józef Tischner i Wojtyła – Tischner: kapłaństwo i myślenie.
Ta książka powstała z troski o los współczesnej humanistyki. Autorka, która w swych pracach przebyła różne drogi badań w tej dziedzinie, ma wszelkie dane do postawienia wiarygodnej diagnozy.
Humanistyka przeżywa dziś głęboki kryzys. Tradycyjne metody jej uprawiania prawdopodobnie znalazły się u kresu swych możliwości, a nowe zdają się zbyt jednostronne, a nawet jałowe: jak długo można dekonstruować zastane struktury semiotyczne albo interpretować interpretacje? Wyjściem wydaje się ponowne wniknięcie w samą istotę humanistyki i podjęcie ponownego zbadania jej źródeł. Zadaniem nauk humanistycznych jest nie tyle poznawanie, a nawet rozumienie szeroko ujmowanej rzeczywistości człowieka, ile jej pojmowanie. A to polega na poznaniu zarazem uobecniającym i uczestniczącym, przede wszystkim zaś skierowanym na ostateczne źródło sensu – Absolut. Sprostaniu temu zadaniu najbliższa jest fenomenologia, zwłaszcza w tej wersji, jaką proponuje Edyta Stein. W ramach tak rozumianej fenomenologicznej humanistyki trzeba ponownie przebadać obszary filozoficznej antropologii, hermeneutyki i semiotyki, ale także otworzyć się na poznawanie czysto duchowe, do którego przybliża doświadczenie religijne. Prowadzeni integralną (nie tylko czysto intelektualną) mocą ducha możemy spodziewać się łaski „dotknięcia sensu” , a w nim nadziei odrodzenia wielkiej, autentycznej humanistyki.
Książka prof. Anny Grzegorczyk jest niezwykle ważna. Nie ukrywa krytycznego stanu dzisiejszej humanistyki, niczego nie odrzuca z jej dotychczasowego dorobku: sugeruje raczej, by go przemyśleć na nowo. Przede wszystkim zaś uzupełnić jej wymiar horyzontalny – wertykalnym: spojrzeniem ku wartościom najwyższym. Do źródła zawsze idzie się pod prąd.
Władysław Stróżewski
Można w działalności Akademii, w jej późnej fazie, dostrzec dwie tendencje. Z jednej strony utrzymana zostaje koncepcja matematycznego przyrodoznawstwa i głębokie studia nad naturą świata, którą reprezentują Euklides i Eratostenes. Z drugiej strony pojawiają się rozbudowane analizy związane ze zrozumieniem istoty ludzkiej egzystencji. Chodzi przede wszystkim o problematykę etyczną oraz zagadnienie optymalizacji życia, skutkujące stanem zadowolenia i szczęścia. Jest to konsekwencja zmian, jakie dokonały się w świecie greckim po podbojach Aleksandra. W ciągu kilkunastu zaledwie lat, rzeczywistość, w jakiej przyszło żyć Grekom, zmieniła się radykalnie, rozpoczynała się epoka hellenistyczna. Zachowanie dotychczasowego modelu i sposobu życia stało się już niemożliwe. Pojawiła się konieczność nowych rozwiązań, potrzeba nowych odpowiedzi, zgodnych ze zmieniającymi się okolicznościami i sytuacjami. Odpowiedzi zdecydowali się udzielić filozofowie, skupieni w licznych szkołach filozoficznych. Jedną z nich była Akademia. Platonicy w osobach Polemona, Kratesa i Krantora podjęli wyzwanie i starali się przedstawić własne projekty, odwołując się z jednej strony do tradycji szkoły i jej mistrza, z drugiej zaś wchodząc w pogłębioną dyskusję z przedstawicielami innych szkół. Praca jest kontynuacją analiz poświęconych pierwszej fazie działalności Starej Akademii Platona (Późny Platon i Stara Akademia).Od redakcji
Po przegranej wojnie w roku 1945 społeczeństwo polskie zostało poddane ideologicznej indoktrynacji. Walkę zbrojną prowadziły oddziały partyzanckie żołnierzy wyklętych. Próby legalnego oporu PSL-u Mikołajczyka i Stronnictwa Pracy Popiela, zostały w ciągu kilku lat spacyfikowane. Pozostał Kościół Katolicki, który zwłaszcza po aresztowaniu Prymasa Wyszyńskiego, skupił się na swojej misji religijnej. Władza komunistyczna zawłaszczała stopniowo wszystkie dziadziny życia społecznego, gospodarczego, kulturalnego i naukowego. Przyszedł również czas na polską filozofię. Dziedzictwo które przenieśli filozofowie, którzy przeżyli wojnę i pozostali w kraju, wywodziło się w głównej mierze ze szkoły lwowsko-warszawskiej Kazimierza Twardowskiego, pryncypialnie odmiennej od obowiązującego marksizmu. Konflikt był nieunikniony. Dzięki monografii, kolejna biała plama historii zostaje ujawniona, a prawda dotrze do szerokiego kręgu czytelników.Chronologiczny zakres dwutomowej monografii obejmuje lata 1945 -1951 (tom I) oraz 1952-1965 (tom II). Część pierwsza, w oparciu o bogaty materiał źródłowy oraz dokumenty, po raz pierwszy w historiografii, w tak szczegółowy sposób, opisuje obronę dziedzictwa szkoły lwowsko-warszawskiej Kazimierza Twardowskiego, w szczególnie trudnym dla całej polskiej nauki okresie stalinowskim.Filozofowie mieli dwa wyjścia: albo ulec obcej sobie i społeczeństwu ideologii, albo podjąć z nią beznadziejną walkę. Niektórzy ulegli, ale większość podjęła rzuconą rękawicę i jako niezłomni i niepokorni stoczyli walkę o prawdę, zasady i godność polskich naukowców i filozofów. Książka opowiada tę mało znaną historię.Dzieje filozofii polskiej, tak słabo zbadane i upowszechnione, szczególnie w trudnym okresie stalinizmu, stanowią skarbnicę wiedzy, także historycznej. Autorzy ukazują w jaki sposób państwo totalitarne dewaluuje filozofię w imię ideologii, a naukę pauperyzuje do roli polityki. Dzieło skierowane jest do czytelników zainteresowanych: filozofią, historią filozofii, historią, politologią, historią kultury i nauki oraz innymi naukami humanistycznymi. Posiada ogromne walory poznawcze, edukacyjne i dydaktyczne. Szczególnie polecana jest uczniom, a także studentom w/w dziedzin nauki, pracownikom naukowym i szeroko pojętej inteligencji.
(…) Praca ta w obrębie antropologii jest przedsięwzięciem pionierskim – podejmuje nowy, niezwykle interesujący temat badań. Dokonuje przy tym rewizji wcześniejszych, redukcjonistycznych ujęć, wpisujących się w paradygmat ideologii kultury masowej, przesuwając uwagę na emiczny i podmiotowy charakter zjawiska. Z przeprowadzonych analiz można wnosić, że stwarzane poprzez rekonstrukcje sui generis alterświaty wydają się jedną z najnowszych odsłon mitotwórstwa, służącego ostatecznie nadawaniu sensu rzeczywistości, w tym tej historycznej, oraz kształtowaniu postaw i tożsamości.
Sama Autorka podkreśla zresztą, że rekonstruowana rzeczywistość „winna być rozpatrywana jako pełnoprawne zjawisko kulturowe”. Nie oznacza to obecności jedynie wymiaru makro na nią się składającego – mitologii historycznej czy tożsamości narodowej, gdyż równie ważny jest wymiar mikro – samorealizacji i samopoznania. „Oferuje nie tylko wniknięcie w żywotną Historię, lecz również w teraźniejszość oraz wejście w realne, bieżące role” – konkluduje. Pora teraz na pracę, która zdałaby sprawę z alterświata odbiorców, recepcji rekonstrukcji, nie tylko wśród nielicznych, często krytycznie nastawionych akademików czy dziennikarzy. Wówczas uzyskalibyśmy pełny obraz jej kulturotwórczej roli.
Konkludując, recenzowana praca zasługuje ze wszech miar na publikację z pożytkiem nie tylko dla antropologii, lecz i innych dziedzin humanistyki i nauk społecznych.
(Fragment recenzji prof. Janusza Barańskiego)
Prezentujemy niezwykłą pozycję na rynku wydawniczym - dzieje znajomości, a następnie przyjaźni naukowej oraz osobistej dwóch luminarzy polskiego życia filozoficznego - Kazimierza Twardowskiego i Władysława Weryhy, dwóch lokomotyw ciągnących wagon polskiej filozofii przełomu XIX i XX wieku, filarów, na których stanęły wielkie ośrodki polskiej myśli filozoficznej dwudziestolecia międzywojennego: Lwów i Warszawa, dwóch drzew, których owoce do dzisiaj zbieramy. Treść korespondencji ukazuje narodziny i wzrastanie wspólnego dzieła obu bohaterów - kwartalnika ""Przegląd Filozoficzny"", wówczas pełniącego rolę pierwszego poważnego medium społecznościowego polskich filozofów. Przedstawia długie oczekiwanie na pojawienie się jego młodszego brata - miesięcznika ""Ruch Filozoficzny"". Ukazuje kulisy działalności tak ważnych dla istnienia ówczesnego życia naukowego przedsięwzięć, jak Polskie Towarzystwo Filozoficzne, Zjazdy Lekarzy i Przyrodników Polskich oraz Polskie Towarzystwo Psychologiczne. Na tle pasjonujących wydarzeń historii Polski pod zaborami, poznajemy spory naukowe i potyczki personalne filozofów, ich przyjaźnie i antypatie, przejawy ich wielkości i małostkowości. Obserwujemy ich wzloty i upadki, chwile szczęścia i zgryzoty, przebłyski geniuszu i szaleństwa. Na drugim planie pojawia się cała plejada powszechnie znanych postaci, m.in. poważnego Jana Łukasiewicza, młodego Tadeusza Kotarbińskiego czy Władysława Tatarkiewicza - ""polskiego Rudolfa Valentino"". Wysoki poziom publikacji gwarantuje skład zespołu: dwoje filozofów, historyk i archiwista. Obszerny wstęp do publikacji pisany był z myślą zarówno o wprawnym czytelniku, jak również o tym, którego przypadek skłonił do stawiania pierwszych kroków w zapoznawaniu się z tym jakże ciekawym, a niesłusznie niedocenianym okresem polskiej historii. Ta niezwykła pozycja powinna być obowiązkową lekturą nie tylko filozofa i historyka, ale także każdego, kto rości sobie prawo do miana intelektualisty.
Epoka zachodnioeuropejskiego Oświecenia często jest zwana Wiekiem Rozumu, który w XVIII wieku reprezentują „oświeceni” filozofowie. Jednak przyczyn powstania tego potężnego ruchu umysłowego, którego skutki do dziś odczuwamy, trudno byłoby upatrywać w swobodnej, spontanicznie zrodzonej, racjonalnej myśli. Można wypowiedzieć twierdzenie: nie byłoby Oświecenia gdyby ponad dwa wieki wcześniej nie było Reformacji. A skoro tak, to jak do tego doszło? Jakie przemiany zaszły w łonie europejskiego protestantyzmu, które doprowadziły w XVIII wieku do pojawienia się tego laickiego nurtu w Europie Zachodniej? W niniejszej monografii, na przykładzie Anglii, zostały przedstawione procesy stopniowego odchodzenia od religii chrześcijańskiej, opartej na biblijnym Objawieniu, ku coraz bardziej dowartościowywanej religii naturalnej w okresie od pierwszej połowy XVI wieku do przełomu XVII i XVIII wieku. Od ortodoksyjnego kalwinizmu do deizmu.
Rekonstrukcja tych procesów została w większości oparta na oryginalnych, mało dotąd znanych polskiemu czytelnikowi, dziełach wybranych autorów angielskich z tego okresu. Niniejsza praca jest studium filozoficzno-teologicznym, osadzonym w kontekście historycznym, określonym przez lata 1534-1689.
Z “Søren Kierkegaard – Apostoł bez oficjalnego pełnomocnictwa” autorstwa Marii Urbańskiej-Bożek
Søren Kierkegaard nawoływał swoich czytelników do osobistego zaangażowania w lekturę, do głośnego jej czytania tak, aby każde słowo siłą wdarło się w duszę pojedynczego i w niej roznieciło iskrę, która podsycana systematycznie uczciwą refleksją, uwewnętrznioną modlitwą i milczącym trwaniem w obliczu Boga, mogła stanąć w płomieniach i odtąd gorzeć ogniem podsycającym samego siebie. Czy zapłonie on w Tobie Drogi Czytelniku? Nie wiem, nie ma jednak wątpliwości co do tego, iż lektura dzieł Kierkegaarda wzbudza w nas niepokój, zaczynamy bacznie siebie obserwować, badamy prawidłowość swoich odruchów, częściej przeprowadzamy auto-rewizję myśli i swojej postawy.
Współczesny biedny Łazarz symbolizuje biedotę Południa świata. Stoimy w obliczu wygłodzonego Łazarza, ofiary struktur grzechu: 3 mld ludzi żyje za 2,5 dolara dziennie, 1 mld za dolara i dwadzieścia pięć centów.
Bank Światowy potwierdza, że 380 mln Afrykanów żyje za mniej aniżeli 75 eurocentów na dzień, podczas gdy każda europejska krowa ma do dyspozycji 2,50 euro na dzień, krowa amerykańska 5 dolarów, a krowa japońska 7 dolarów. Nasz system jest wprost diaboliczny. To system apartheidu światowego, w którym 20 proc. populacji konsumuje 80 proc. zasobów: planeta, na której żyje miliard otyłych i miliard wygłodzonych. System, w którym co minutę wydaje się 3 mld dolarów na zakup broni i w tej samej minucie umiera z głodu piętnaścioro dzieci.
Cóż uczyniliśmy z nauczaniem Jezusa w kwestii gospodarki i finansów? To pytanie wywołuje moje cierpienie. Jakże możemy stawiać tak wiele wymagań w odniesieniu do sfery seksu, a nie czynić podobnie w odniesieniu do finansów? W Biblii znajdujemy przecież jedynie trzy wypowiedzi Jezusa na temat małżeństwa i seksu, zaś całe mnóstwo na temat pieniędzy i ekonomii. 16. rozdział Ewangelii wg św. Łukasza jest jednym z przykładów.
Jako chrześcijanie świata zachodniego, powinniśmy zastanowić się, co uczyniliśmy z nauczaniem Jezusa w kwestiach ekonomii i finansów. Być może rację ma jezuita ojciec John Haughey, kiedy mówi: „My, ludzie Zachodu, czytamy Ewangelię, jakbyśmy nie mieli pieniędzy, i posługujemy się pieniędzmi, jakbyśmy w ogóle nie znali Ewangelii”. Musimy przyznać, że jako Kościół zdradziliśmy ewangelię, zapomnieliśmy o podstawowych elementach nauczania Jezusa: o słowach „Bóg lub Mamona”, czy też o poleceniu wydanym bogatemu: „Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj to biednym”.
Życie jest takie, jak staranie o nie, ale jesteśmy bezsilni, bo siłę zabierają nam silni. Ludzkie zachowania są rozpostarte pomiędzy rozumem i sercem, percepcją i pragmatyzmem, intuicją i idealizacją faktu, co w różny sposób tworzy przejście pomiędzy wolnością i bezpieczeństwem. Pytanie, jakie zadałam w książce, nie jest jednolite, bo dotyczy wszystkich wspomnianych kwestii i sprowadza się do analiz tęczy bezpieczeństwa i wolności, jako naczelnego systemu wartości społeczeństw ludzkich i jednostki. Mimo wielu trudnych i rozbieżnych tematów książka ma wydźwięk należny filozofii ekonomii społecznej w minimalnym zaś stopniu konstrukcyjny, tj. wojskowy, strukturalny. Czytelnik nie znajdzie definicji kluczowego pojęcia bezpieczeństwo, są odniesienia do form, odmian, poziomów ale definicja ma powstać w umyśle odbiorcy, gdyż jest ona intencjonalna, subiektywna. Do bezpieczeństwa można bowiem podchodzić w sensie filozoficznym, społecznym, psychologicznym, ekonomicznym, politycznym i ściśle strukturalnym, czynnościowym, militarnym. (Fragment Wprowadzenia autorki)
„Łagodna rewolucja” zapoczątkowana przez Franciszka delikatnie zmienia, a raczej wstrząsa Kościołem. Papież „z końca świata” od początku swojego pontyfikatu wywiera wyjątkowy wpływ na wspólnotę katolicką. Ten wpływ można krótko opisać w następujący sposób: po pierwsze Ewangelia, a dopiero potem zasady moralne. Czyli należy przede wszystkim dążyć do tego, by każdy człowiek poczuł obejmującą bliskość i zrozumienie Boga.
W trakcie interesującej rozmowy z Paolem Rodarim, Monsinior Víctor Manuel Fernández, teolog bliski papieżowi Bergoglio, w szczegółowy sposób porusza najważniejsze z wyzwań obecnego pontyfikatu: relacje między zwiastowaniem boskiego miłosierdzia a wymaganiami etycznymi, potrzebę Kościoła, który wychodzi
„poza” swoje instytucjonalne struktury i pozostaje w ciągłej misji, opory środowisk kościelnych wobec oryginalnych propozycji wysuwanych przez Franciszka oraz świadomość „ludu Bożego” tak mocno zakorzenioną w umyśle południowoamerykańskiego papieża.
Książka wyjątkowa, która opowiada o papieżu Franciszku i tłumaczy go, słowami najbliższego mu przyjaciela, doradcy i teologa. Tłumaczona na kilkanaście języków.
Od redakcji
Katolicyzm w Polsce w ostatnich dziesięcioleciach XX i na początku XXI wieku został ukształtowany przez wiele elementów, w tym przez polskich duszpasterzy, nadwiślańską duchowość oraz filozoficzne i teologiczne style myślenia. Na intelektualne oblicze i kształt tego katolicyzmu wywarli szczególnie silny wpływ dwaj duszpasterze i zarazem myśliciele: kard. Karol Wojtyła / Jan Paweł II oraz ks. prof. Józef Tischner.Rozprawka jest pierwszą, wprawdzie tylko eseistyczną i popularną, próbą porównania tych kapłanów i myślicieli. Moje rozważania wyznaczają przede wszystkim następujące pytania: Jaki model kapłaństwa i jaki sposób duszpasterzowania wszczepiały polskiemu katolicyzmowi te wybitne osobowości? Jaki rodzaj duchowości był im bliski? Jaki styl myślenia i filozofowania był wpisany w ich działalność? Czy to były identyczne modele kapłaństwa, takie same sposoby duszpasterzowania i jeden rodzaj duchowości? Czy w ten sam sposób pojmowali rolę myślenia, filozofowania w chrześcijaństwie i w pracy duszpasterskiej? Czy to było takie samo myślenie i taka sama filozofia?fragment Wstępu autora
Ogromna spuścizna teologiczna Rahnera obejmuje przeszło trzy tysiące pozycji. Studium Słuchacz słowa jest jego najbardziej reprezentatywnym dziełem jeśli chodzi o antropologię transcendentalną. Dla tego największego teologa niemieckiego ubiegłego stulecia Objawienie jest propozycją na ciągłe poszukiwanie przez człowieka jedności pomiędzy materią a duchem, immanencją a transcendencją, naturą i łaską. W tym poszukiwaniu jest on „duchem w świecie” i „słuchaczem Słowa”.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?