„Anatomia energetyczna” oferuje duchowe podejście do masażu, pracy z ciałem i psychologii somatycznej. Omawia podstawy Terapii Polarity, bazującej na zasadach medycyny ajurwedyjskiej i podaje instrukcje wykonania jedenastu sesji równoważenia energii.
Zaprezentowane techniki można stosować w ramach samodzielnych sesji lub łatwo włączać w inne formy pracy z ciałem i terapii. Przedstawione zabiegi oczyszczają komórkową pamięć ciała z traumy, wzmacniają jasność umysłu, fizyczne zdrowie oraz wspomagają rozwój osobisty.
Autor do opisu procesu budowania zdrowia i samorealizacji stosuje kompleksowe podejście oparte na rozumieniu ciała jako pola świadomej energii.
Integralną częścią książki jest DVD z kursem wykonywania Masażu Dotyk Motyla, który jest szczegółowo omówionym i zaprezentowanym na osobie dorosłej, niemowlęciu i dziecku. Autorem kursu jest Richard C. Overly – uczeń i współpracownik Evy Reich. Dzięki zawartym na filmie szczegółowym instrukcjom każdy jest w stanie nauczyć się wykonywania masażu, aby pomóc swoim dzieciom i najbliższym osobom. Masaż Dotyk Motyla jest jedną z technik terapii Łagodnej Bio-Energetyki (Gentle Bio-Energetics) i został opracowany przez dr Evę Reich, lekarkę, córkę Wilhelma Reicha - współpracownika Z.Freuda. Masaż jest łatwy i prosty do opanowania. Każdy może nauczyć się go wykonywać. Pierwotnie był opracowany po to, aby pomagać w budowaniu więzi między dzieckiem a rodzicami, przekształcił się w narzędzie wspomagające zdrowie i rozwój od poczęcia aż do śmierci.
Tom 2 to kontynuacja historii Gerarda Athiasa, który poznaje tajniki przywracania zdrowia za pomocą Totalnej Biologii. Tym razem jego nauczyciel przybliża zagadnienia związane z tym, w jaki sposób organizm ludzki biologizuje pod postacią choroby różne konflikty związane ze światem symbolicznym. Jednym z wszechobecnych symboli są w naszym życiu słowa. Dzięki tej książce poznamy powiązanie między nazwami zawodów i chorób, imionami i "słowami kluczami" i dowiemy się w jak zadziwiający sposób ów symbolizm przekłada się na nasze choroby. Wszystko omówione zostanie na przykładach najpowszechniejszych przypadłości.
Polarity to prawo przeciwieństw w ich subtelnym przyciąganiu z centrum do centrum. Jedność to połączenie tych prądów w jedną Esencję. Kreacja niesie wciąż nowe przeciwstawne wartości, a my możemy wykorzystać je to tworzenia naszego życia.Wracając do źródeł zdrowia
Polarity to prawo przeciwieństw w ich subtelnym przyciąganiu z centrum do centrum. Jedność to połączenie tych prądów w jedną Esencję. Kreacja niesie wciąż nowe przeciwstawne wartości, a my możemy wykorzystać je to tworzenia naszego życia.
Książka ta mówi o procesie. Świat, którego doświadczamy, jest procesem. Pozostaje on bardzo indywidualnym doświadczeniem dla każdego z nas, choć działa w oparciu o uniwersalne prawa i cykle. Proces życia, czy też „stawania się”, jest przepływem energii – takie jest przesłanie tej książki. Słowo „energia” ma wiele znaczeń, a my, dzięki poniższej pracy, zbadamy jej kluczowe znaczenie.
„Proces Polarity stanowi punkt zwrotny w rozwoju naturalnych metod uzdrawiania oraz w powstawaniu nauki o medycynie energetycznej. Prezentuje klarowną syntezę życiowego dorobku Randolpha Stone’a, genialnego lekarza naturoterapeuty, chiropraktyka i osteopaty, uznawanego za ojca medycyny energetycznej. Autor książki, Franklyn Sills, ujmuje pionierską, ezoteryczną wizję Stone’a w przejrzystą i wymowną publikację, która ukazuje głębokie powiązania pomiędzy mistycyzmem a nauką. Proces Polarity polecam w szczególności osobom poszukującym głębszego zrozumienia mechanizmów uzdrawiania.”
Bruce Burger – magister sztuki, certyfikowany terapeuta Polarity, autor książki Anatomia Energetyczna: Ciało jako świadomość, założyciel Heartwood Healing Arts Institute.
„Ta książka to treściwy przewodnik po fundamentalnych zasadach terapii Polarity oraz olbrzymie osiągnięcie
w nauce medycyny energetycznej. Franklyn Sills ocalił dla nas wielki skarb, wyjaśniając złożoną, wielowymiarową mądrość dr. Randolpha Stone’a i ujmując ją w uporządkowany, zrozumiały podręcznik. Książki Stone’a wciąż trudno zgłębić z powodu stosowanego przez niego stylu pisania „strumieniem świadomości”, co utrudnia dostęp do nadzwyczaj skutecznego systemu dbania o zdrowie. Sills rozwiązał ten problem po mistrzowsku, dzięki logicznemu uporządkowaniu teorii, utrzymaniu przejrzystości i praktyczności tekstu, przy jednoczesnym zachowaniu głębokiej mądrości oryginału. Uważam, że książka ta jest obowiązkową lekturą dla każdego, kto pragnie zrozumieć rolę energii w sztuce uzdrawiania”.
John Chitty – ceryfikowany terapeuta Polarity i czaszkowo-krzyżowy, założyciel Colorado School of Energy Studies (Boulder, Colorado), prezes American Polarity Therapy Association w latach 1993-1998.
O AUTORZE:
Franklyn Sills jest dziekanem Polarity Therapy Educational Trust oraz dyrektorem centrum szkoleniowego terapii holistycznych Karuna w Devon (Wielka Brytania).Proces POLARITYSpis treści
Spis rysunków
1 Makrokosmiczne połączenie 1
2 Bezprzewodowa anatomia: makrokosmiczne odzwierciedlenie 20
3 Pulsacje, pola i przejścia 34
4 Pięć elementów: ucieleśniony umysł 45
5 Ruch ku zdrowiu 80
6 Zdrowie i elementy 93
7 Energia i forma 125
8 Pożywienie, ćwiczenia i harmonia 143
9 Zakończenie i wnioski 157
Dodatek:
Przewodnik po publikacjach dr. Stone’a
dotyczących terapii Polarity 165
Indeks 190
CHOROBA TO NAJLEPSZE CO NAS MOGŁO SPOTKAĆ!??
Taki szokujący wniosek można SPOKOJNIE przyjąć po lekturze tej książki. Autor, francuski lekarz na podstawie własnych doświadczeń przedstawia konsekwentnie jak dochodził do zrozumienia biologicznej roli jaką mózg ludzki spełnia w utrzymaniu tego, co nazywamy zdrowiem i jak powstają biologiczne reakcje organizmu na psychiczne, psychologiczne, środowiskowe i rodowodowe konflikty.
Każda choroba, w tym RAK, to FAZA ZDROWIENIA
w procesie biologicznego rozwiązywania takich konfliktów przez mózg człowieka;
aby się zakończyła - najlepiej w tym mózgowi nie przeszkadzać...
To może być CIOS W PRZEMYSŁ FARMACEUTYCZNY!
Skoro nie należy mózgowi przeszkadzać w realizacji sensownego programu biologicznego, to czy potrzebna jest choremu interwencja lekarza i podanie środków farmakologicznych? A może wystarczy dotrzeć do początków kiedy powstał w mózgu odpowiedni program biologicznego zachowania w odpowiedzi na silny stres, wyobrazić sobie tę początkową sytuację i świadomie ją przeżyć, obniżając poziom stresu a następnie "przekonać" mózg, że wcześniejszy program, obejmujący to co nazywamy chorobą nie musi już być wykonywany?
Proponowana przez G.Athiasa metoda przywracania zdrowia nie jest zwykłą psychoanalizą, to zupełnie NOWE PODSTAWY podejścia do chorób opierającego się na przesłankach biologicznych...
AUTOR:
Gerard Athias – urodzony w 1957r w Tulonie jako astmatyk z egzemą, już od 5 roku życia chciał być lekarzem. Ukończywszy studia medyczne, przez 10 lat praktykował we własnym gabinecie stosując – jak nauczono go na studiach - alopatię. Czuł się jednak wyjątkowo daleko od Hipokratesa i jego całościowej wizji człowieka. Początkowo stosując medycynę chińską zaczął zbliżać się do emocji swoich pacjentów. Najgłębszej zmiany w swojej praktyce dokonał po zapoznaniu się z Totalną Biologią. Uznając, że każdy pacjent i jego przypadek jest inny, zrezygnował z członkostwa w Izbie Lekarskiej, aby nie być zobowiązany do posługiwania się wobec swoich pacjentów zunifikowanymi bezosobowymi procedurami. Wyleczył się z własnych chorób i pomógł tysiącom pacjentów.
Książka napisana przez ucznia Franklyna Sillsa - ojca biodynamicznej terapii czaszkowo-krzyżowej. Powstała z myślą o terapeutach, studentach i pacjentach. W sposób zrozumiały i inspirujący prezentuje podstawy terapii czaszkowo-krzyżowej w ujęciu biodynamicznym.
Gilchrist szczegółowo omawia podstawowe techniki pracy udzielając konkretnych wskazówek i wyjaśnień. Czytając, wyraźnie odczuwa się wpływ wieloletniego doświadczenia klinicznego autora, który odpowiada w książce na szereg pytań, często zadawanych przez terapeutów i pacjentów. Gilchrist poświęca szczególną uwagę holistycznemu aspektowi terapii czaszkowo-krzyżowej, prowadzi czytelnika krok po kroku, przez kolejne techniki, które są podstawą skutecznego zabiegu.Gilchrist przedstawia też krótki zarys historii terapii czaszkowo-krzyżowej, opisuje jej współczesne miejsce wśród innych praktyk oraz efekty kliniczne.
Wybrany fragment książki
Wstęp
Proces uzdrawiania jest podróżą. Terapeuci, reprezentujący każdą dyscyplinę, przez całe życie, krok za krokiem odkrywają nowe elementy, które pomogą im w pracy z pacjentami. Klienci i pacjenci poznają siebie coraz głębiej, żeby móc rozpocząć proces uzdrawiania. W wielu kulturach szamani wyruszają w podróż do najgłębszych warstw podświadomości, żeby nauczyć się uzdrawiania. Adepci duchowi odkrywają sens istnienia i dążą do świadomego stanu harmonii poprzez rozmaite praktyki.
Wśród różnych metod uzdrawiana jest jedna, która wydaje się łączyć wszystkie te cechy. Jest nią terapia czaszkowo-krzy-żowa. Ma ona wpływ na funkcjonowanie ludzkiego organizmu i proces leczenia, jest podróżą w głąb siebie i pozwala na poznanie wewnętrznego świata poprzez nowe doświadczenia. Terapia czaszkowo-krzyżowa oferuje narzędzia do pracy z organizmem człowieka na różnych poziomach.
W ostatnich czasach dużo pisze się o metodach leczenia, wpływających zarówno na ciało, jak i na umysł. Istnieje dużo różnych praktyk, jednak wiele z nich nie stosuje integralnego Podejścia terapeutycznego. Terapia czaszkowo-krzyżowa zaś opiera się na całościowym uzdrawianiu pacjenta. Z jednej stro-ny ta metoda daje możliwość oddziaływania na podstawowe.
procesy fizjologiczne. Z drugiej strony terapeuta wyczuwa, w jaki sposób stres i zakodowane modele zachowania wpływają na te procesy. Dzięki temu każdy problem może być rozwiązany kompleksowo.
Praca z ośrodkowym układem nerwowym i znalezienie przyczyn, które negatywnie wpływają na jego funkcjonowanie, nie wymaga pomocy skomplikowanych maszyn i urządzeń. Terapeuta pomaga pacjentom uświadomić sobie, co wspomaga ich zasoby wewnętrzne i kiedy ich siła życiowa jest budowana. W rezultacie pacjenci w sposób bardziej świadomy angażują się we własne doświadczenia życiowe. Terapeuta jest jedynie lustrem, które odbija doświadczenia pacjenta w procesie uzdrawiania.
Żeby móc osiągnąć taki efekt, terapia czaszkowo-krzyżową uczy sztuki inteligentnego dotyku. Niezbędne są również umiejętności postrzegania i współodczuwania razem z pacjentem, które sięgają o wiele głębiej, niż możemy sobie wyobrazić. Ręce doświadczonych terapeutów nie tylko wyczuwają budowę anatomiczną ciała, ale potrafią odkryć jego historię, zasoby i energię życiową. Uczymy się doceniać duchowy aspekt życia, ale nie jako koncepcję formalną, tylko w trakcie bezpośrednich doświadczeń. Dotykając esencji życia, zaczynamy rozumieć jego dynamikę.
Życie jest procesem twórczym. Uzdrawianie również jest twórczością. Każdy pacjent posiada wewnętrzną mądrość, która rozwinie się przy stworzeniu odpowiednich warunków i zaangażuje w proces uzdrawiania. Ta mądrość jest istotą terapii czaszkowo-krzyżowej. Każdy z nas rodzi się z nią. Nie można nauczyć się jej za pomocą różnych (bez wątpienia przydatnych) technik. Połączenie z nią nawiążemy, mając odpowiednią umiejętność postrzegania oraz odwołania się do wrodzonego wzorca zdrowia naszego pacjenta, niezależnie od jego aktualnego stanu.
W istocie, podczas terapii czaszkowo-krzyżowej życie opowiada nam o sobie. U początku każdej funkcji życiowej jest energia, później pojawia się ruch płynów w organizmie, impulsy układu nerwowego, ruch tkanek i odpowiednie zachowanie. Żadne z nich nie jest dla nas oczywiste, gdy stykamy się po raz pierwszy z terapią czaszkowo-krzyżową czy jako pacjent, czy jako student, czy jako terapeuta. Potrzebujemy czasu, żeby zrozumieć ten proces. Pacjenci uczą się doceniać subtelną dynamikę własnych procesów wewnętrznych. Terapeuta zaczyna patrzeć na uzdrawianie w sposób bardziej świadomy i bezpośredni. Żeby zrozumieć całe spektrum możliwości terapii czaszkowo--krzyżowej, potrzebne jest długie przygotowanie. Podczas nauki potrzebna jest pomoc doświadczonych nauczycieli. Lata praktyki przynoszą nowe doświadczenia, które wyostrzają zmysły i umiejętności terapeutów. Im dłużej praktykujemy, tym bardziej rośnie w nas przekonanie, że odkrywanie zasobów tej terapii jest niekończącym się procesem.
Niektóre znane metody terapeutyczne były opracowane w oparciu o poszczególne specjalizacje. Być może uważano, że nie mogą one być praktykowane przez osoby spoza określonego kręgu zawodowego. Inne metody, odwrotnie, były opracowane w maksymalnym uproszczeniu, żeby udostępnić je szerokiemu kręgowi odbiorców. Moje własne doświadczenia pozwalają na stwierdzenie, że terapia czaszkowo-krzyżową jest dostępna dla każdego, natomiast do odpowiedniej i owocnej praktyki potrzebne jest profesjonalne przygotowanie.
Gdy w 1947 roku Moshe Feldenkrais napisał swoją pierwszą książkę „Ciało i dojrzałe zachowanie" kolejne dwa lata przeleżała w szufladzie. Uznał, że na wiedzę, która zawarł w tej książce, może być za wcześnie w powszechnej świadomości. Twierdził, że „jeśli jedna osoba ma rację, a cały świat się myli, to ta osoba zostanie zamknięta w domu wariatów a nie odwrotnie" Mając całkowite przekonanie o swojej racji dotyczącej poglądów, które wyrażał w książce i wiedząc, że jego idee nie znajda akceptacji, miał wrażenie, że to być może on sam traci kontakt z rzeczywistością. Postanowił zapomnieć o całej tej sprawie. Po dwóch latach spotkał wystarczająco duża liczbę osób, które utwierdziły go w przekonaniu, że tymi ideami trzeba się dzielić. Od tamtego czasu wiele się zmieniło. Poglądy, które były tak rewolucyjne w tamtych latach, znalazły powszechne uznanie, szacunek i coraz częściej staja się częścią naszego rozumienia świata.
„Świadomość poprzez ruch" to kolejna książka Moshe Feldenkraisa, napisana na początku lat 70. XX wieku, (est to doskonały wstęp do metody i przystępny wykład jego głównych idei, których efektów możemy doświadczyć robiąc lekcje ruchowe, które autor proponuje w książce.
Trzymacie Państwo w rękach książkę wyjątkowego człowieka. Jego życiorys czytałoby się jak doskonalą powieść historyczną, wojenną, historię odkryć i wynalazków, a przede wszystkim opowieść o człowieku pełnym pasji poznania i niejako poszukiwaczu recepty na uwolnienie człowieka od ograniczających uwarunkowań. Urodził się we wsi Slavuta na terenie dzisiejs'ćej Ukrainy. Ojciec Moshe Feldenkraisa, tak jak i większość mężczyzn w jego rodzinie, był rabinem, [ego wuj ze strony rnatki nazywał się Pinkas z Korca i był słynnym cadykiem. Długie rozmowy, czytanie i interpretowanie Talmudu były czymś powszednim w jego domu. Dzieci brały udział w rozmowach. Każdy miał prawo do swojego głosu i dowolnej interpretacji czytanych słów.
Z takiego domu wyruszył Moshe Feldenkrais w wieku 12 lat, by samodzielnie przedostać się z Baranowic, w ówczesnej Rosji, do Palestyny. Wcześnie zaczął kwestionować swoje kulturowe i społeczne uwarunkowania, którym ulegał, żyjąc w tradycyjnym domu żydowskim. To kwestionowanie stało się jednym z głównych filarów, na których oparta jest jego metoda. Wnikliwe obserwowanie tego co kieruje naszym zachowaniem, tak by mieć świadomość motywów naszego zachowania, by móc świadomie kierować samym sobą.
Do rozwoju świadomości Moshe Feldenkrais wybrał ruch, który był mu szczególnie bliski. Był sportowcem, trenował piłkę nożną i boks. Był również judoka i to nie byle jakim. W skromnym gronie pierwszych w Europie pobierał nauki od najlepszych nauczycieli z Japonii i zdobywał mistrzowskie pasy w tej dyscyplinie. Zresztą przygoda Moshe Feldenkraisa ze sztukami walki zostawiła mocny ślad w rozumieniu optymalnego ruchu i nauczaniu Metody, którą stworzył. Mia Segal, pierwsza uczennica Feldenkraisa. spytała go kiedyś o to,„co może zrobić, by zrozumieć metodę lepiej" W odpowiedzi usłyszała: „studiuj judo".
Książka w podtytule mówi o „ćwiczeniach dla zdrowia'! Należy wiedzieć, że proponowane tu ćwiczenia to jednocześnie nie - ćwiczenia. O ćwiczeniach mówił, że ćwiczyć możemy tylko to, co już potrafimy. Moshe Feldenkrais, odwołując się do nieskończenie bogatego potencjału naszej motoryki, w każdej lekcji proponuje coś innego, coś co popchnie nas do dalszych poszukiwań i lepszego zrozumienia siebie. Coś co sprawi, że nasz obraz samych siebie będzie coraz pełniejszy,
dokładniejszy. Ten obraz, który staje się matrycą naszych zachowań, o którym wspomina już w pierwszym zdaniu książki.
Ścisły, a co ważniejsze dociekliwy i krytyczny umysł Moshe Feldenkraisa rozkwitał miedzy innymi dzięki studiom na kierunku inżynierii i późniejszej pracy w laboratorium fizyki jądrowej w Paryżu. W czasie II wojny pracował w laboratorium badań nad wykrywaniem lodzi podwodnych w dalekiej Szkocji. Tam na swoich kolegach z pracy eksperymentował z pierwszymi lekcjami ruchowymi. Zdarzeniem, które nadało nowa siłę jego eksperymentom ruchowym, była odnowiona kontuzja kolana, na której wyleczenie nie znalazł odpowiedzi we współczesnym świecie medycznym. W Londynie, już po wojnie, uczęszczał na lekcje do E M. Alexandra - twórcy Techniki Alexandra. Na skrzyżowaniu tych ścieżek rozwijała się metoda, której hasłami przewodnimi są „poznanie siebie" „rozwój świadomości" „nabywanie nowych umiejętności w łatwy i przyjemny sposób" „usprawnienie działania w taki sposób, by było spójne z intencją"
Idee Feldenkraisa zaczęły być coraz bardziej uznawane, rozpoznawane i doceniane. Najpierw stal się sławny w Izraelu i to dzięki... staniu na głowie. No, ale też postawił na głowie nie byle kogo tylko samą... głowę państwa Dawida Ben Guriona we własnej osobie, który powiedział, że dr Feldenkrais postawił go na głowie, ale tak naprawdę to nauczył go jak mocno stać na dwóch nogach. Takie też przesłanie niesie ta metoda - nauczyć się robić rzeczy, które wcześniej uznawaliśmy za niemożliwe i to nauczyć sieje robić z lekkością i elegancją, która satysfakcjonuje nasze estetyczne potrzeby. Droga do tego często jest kręta i nieoczywista.
Metoda Feldenkraisa jest jak cały szereg drogowskazów, które stopniowo prowadzą nas czasem prosta, a czasem krętą drogą, coraz bliżej celu. Sami sobie wybieramy ten cel. Ale jeśli chcemy go osiągnąć, to musimy wiedzieć, co robimy, tak by nasze wybory nie były dziełem przypadku albo nieuświadomionych mechanizmów, które kierują naszym zachowaniem.
Próby opisania i zdefiniowania Metody to trudne zadanie. Sam Moshe Feldenkrais mówił, że jest to tak proste, a przez to tak bardzo skomplikowane. Witaj w świecie paradoksu, nieskończonych możliwości, ograniczeń, zaprzeczeń i ścistych reguł, z których wyłania się jednak bardzo precyzyjny porządek i ład, którego główna zasadą jest... brak zasad. A to wszystko prowadzi nas do bardziej świadomego życia, pełnego świadomych wyborów i nowych możliwości. Droga ku wolności od ograniczających nas uwarunkowań. Moshe Feldenkrais mawiał: „jeśli wiesz, co robisz, możesz robić to, co chcesz". Metoda Feldenkraisa to droga, na której odkrywamy w praktyce, co to znaczy.
Jacek Paszkowski
nauczyciel Metody Feldenkraisa - Przedmowa do książki
Anatomia powięzi w działaniu
Mamy tendencję do myślenia o strukturze ciała jako składającej się z mięśni i kości, a zapominamy o układzie powięziowym, który dosłownie łączy i daje oparcie elementom ciała, tworzy jego strukturę. Książka przedstawia tkankę łączną jako strukturę podobną do “sieci” opasującej całe nasze ciało i mającą zasadniczy wpływ na kształt sylwetki.
TKANKA ŁĄCZNA do tej pory "niezauważana" przez rehabilitantów i terapeutów - okazuje się być niezwykle ważnym elementem ciała: reaguje na nasze emocje, kodują się w niej wszelkie urazy psychiczne, "twardnieje" podczas stresu czy zwiększonego wysiłku.
W życiu płodowym, tkanka łączna jest łożem różnicowania się komórek i z tego punktu widzenia jest pierwszą, podstawową bazą dla formy fizycznej. Z tej książki możemy się dowiedzieć, w jaki sposób wszystkie części tej sieci są powiązane i tworzą „pasma” o idealnych właściwościach, które nie są ani za luźne, ani zbyt ścisłe. Lektura tej książki wskazuje, że metoda zwana Rolfingiem dotyczy właśnie tkanki łącznej i jest niezwykle skuteczna w pracy terapeutycznej.
LEKTURA OBOWIĄZKOWA dla każdego lekarza, psychologa (psychiatry), fizjoterapeuty oraz studenta każdego z powyższych kierunków.
R. Louis Schultz, Ph.D., ukończył kurs Rolfingu w 1973. W następnym roku stworzył program nauczania anatomii dla The Rolf Institute i został nauczycielem Rolfing Movement. Prowadził warsztaty dla rolferów w wielu stanach w USA a także Niemczech, Włoszech, Anglii, Brazylii i Australii. W 1972 roku dr Schultz odszedł na emeryturę z University of Colorado School of Medicine and Dentistry, gdzie zajmował pozycję profesora i przewodniczącego Wydziału Biologii Człowieka. Jest autorem ponad czterdziestu publikacji naukowych. Tytuł doktora fizjologii otrzymał na University of Wisconsin w 1955 r.
Rosemary Feitis, D.O., uczęszczała do Barnard College i University of California w Berkeley. Początkowo pracowała z dr Rolf nad książką o Rolfingu (Rolfing, The Integration of Human Structure) i w końcu przeszła trening w tym zakresie w 1969 r. Przez wiele lat intensywnie pracowała z dr Idą Rolf, “utrzymując noworodka (jakim był rolfing) przy życiu”, jak powiedziała kiedyś dr Rolf. Odkrywała także interesujące aspekty potencjału ruchowego człowieka (human potential movement). W 1978, widząc potrzebę mniej formalnej książki o rolfingu, wydała Rolfing and Physical Reality, będącą zbiorem cytatów z wykładów dr Rolf. Wraz z Luisem Schultzem są współwydawcami książki zatytułowanej Remembering Ida Rolf - zbioru historii o twórczyni rolfingu. Dr Feitis otrzymała tytuł osteopaty w 1990 r. i obecnie prowadzi prywatną praktykę rolfingu i homeopatii w Nowym Jorku.
Fragment książki
Wstęp
Koncepcja układu mięśniowo-szkieletowego prezentowana w podręcznikach anatomicznych, pokazuje czysto mechaniczny model ruchu i - dzieląc go na pojedyncze elementy - nie daje obrazu niepodzielnej, zintegrowanej całości, jaką stanowi żywy organizm. Gdy bowiem porusza się jedna część ciała, to reaguje ono jako całość. Z funkcjonalnego punktu widzenia jedyną tkanką, umożliwiającą takie zachowanie, jest tkanka łączna. Stanowi ona trzon podejścia proponowanego w tej książce. Włączenie zrozumienia funkcji powięzi (tkanki łącznej) w ewaluację ruchu daje pełniejszy obraz fizycznej rzeczywistości ciała.
Omawiana tutaj koncepcja układu tkanki łącznej przyczyniła się w dużym stopniu do sukcesu Rolfłngu. Ten model, stworzony przez dr Idę Rolf, był oryginalny i jedyny w czasach, gdy rozwijała ona swoją metodę pracy z ciałem. Początki tej pracy przypadają na koniec lat 30-tych XX wieku. Od tamtego czasu aż do lat 50-tych według powszechnie przyjętej wiedzy zakładano, że tkanki miękkie nie ulegają trwałej zmianie. Układ mięśniowo-powięziowy jako taki, nie był nawet brany pod uwagę jako wyznacznik struktury ciała. Za jedynie skuteczne formy jej uzdrawiania uważano metody manipulacji na kościach (osteopatia, chiropraktyka). Obecnie techniki działania na tkankach miękkich są stosowane w wielu formach pracy z ciałem.
Oprócz koncepcji pracy z układem mięśniowo-powięziowym, dr Rolf opracowała metodę pracy z ciałem bazującą na oddziaływaniu grawitacji na ciało fizyczne, mówiącą o istniejących w ciele liniach napięcia, które dokładnie ustanawiają i wzmacniają jego strukturę fizyczną.. To podejście również znajduje swoje zastosowanie poprzez układ powięziowy. W rzeczywistości, wiodąca rola tego układu w rolfingu oraz nasza próba zrozumienia go, zainicjowały powstanie tej książki.
Sposób, w jaki ciało zmienia się podczas sesji rolfingu, nie został dostatecznie wyjaśniony przez żadną z dostępnych koncepcji budowy ciała człowieka. Tradycyjne, anatomiczne podejście do tkanek miękkich nie daje „żywego" obrazu dynamiki zaangażowanej w zmiany, jakie stają się efektem tej pracy. Nasze zainteresowanie wzbudziła, wyraźnie widoczna, duża zdolność ciała w każdym wieku do zmian strukturalnych. Spotykamy się codziennie z szeroką gamą odstępstw od przyjętych norm anatomicznych u ludzi, którzy mimo to doskonale funkcjonują. Każdy człowiek wygląda inaczej, mimo że jest zbudowany z tych samych elementów. Stworzyliśmy więc roboczą hipotezę, mówiącą o tym, że funkcjonalną różnorodność tkanki łącznej najlepiej zilustrować, analizując jej rozwój od zarodkowej mezodermy do dojrzałej tkanki. Pomysły i koncepcje, zawarte w tej książce, wywodzą się bezpośrednio z naszego ponad 45-letniego doświadczenia wyniesionego z pracy Rolferów.
Ludzie mają tendencję do akceptowania lub nieakceptowania pewnych części swojego ciała. Rzadko się zdarza, aby ktoś, patrząc na siebie powiedział, że jego wygląd jest w całości dobry lub zły. Pojawiają się raczej stwierdzenia typu: „Mam wystający brzuch", „Zawsze miałam koślawe kolana", „Moja prawa stopa jest większa niż lewa". Natomiast w przypadku oceny pozytywnej, podoba im się np. kształt głowy lub ramion. Kobiety mówią, że „dobrze wyglądają w tych butach", a mężczyźni, że „ten krój marynarki podkreśla dobrą linię ich barków". Dla wielu ludzi określone części ciała są bardziej atrakcyjne: „Najładniejsze we mnie są nogi" lub „Lubię barczystych mężczyzn". Ten sposób postrzegania dotyczy nie tylko siebie, ale również innych. Wydaje się, iż w naszej kulturze powszechnie akceptowanym faktem jest przekonanie, że osoby otyłe odnoszą mniejszy sukces w biznesie, ekonomii, życiu towarzyskim i seksualnym. Mężczyźni obawiają się, że swobodne poruszanie miednicą w chodzie, biegu czy innym ruchu, może spowodować zakwestionowanie ich preferencji seksualnych, zaś szerokie barki u kobiety są odbierane jako znak agresji i maskulinizacji.
Świadomość tego, co dzieje się we wnętrzu ciała, również jest fragmentaryczna i zwykle negatywna: „Boli mnie żołądek", „Boli mnie kolano", „Mam zesztywniały kark", „Mój nos jest zatkany". Stanowi ona pozostałość purytańskiego poglądu, że mówienie dobrze o sobie samym jest czymś niestosownym. Kiedy chwalę samego siebie, jestem zarozumiały, a to niedobrze. Pogląd ten został upowszechniony w tak dużym stopniu, że kiedy dobrze myślimy o sobie, dobrze czujemy się w naszym ciele, to pojawia się poczucie winy.
Nawet wówczas, gdy celem staje się rozwój fizyczny, nasza uwaga jest skierowana na jedną rzecz, jeden obszar ciała. Mężczyzna będzie robił . pompki i podnosił ciężary, aby powiększyć swoje barki; kobieta będzie ćwiczyć przysiady, aby wyszczuplić swoje nogi i biodra, i nawet przez myśl im nie przejdzie, że te biodra lub ramiona są ekspresją pozostałych części ciała, że są one zależne, nie tylko od struktury tych części, ale także od ich wzajemnego oddziaływania i sposobu funkcjonowania.
Najlepszym przykładem, ułatwiającym zrozumienie połączeń pomiędzy częściami naszego ciała, jest wpływ urazów. Kiedy uderzę się w palec u nogi, to uraz odbija się echem w całym ciele, aż do głowy, niezależnie czy to zauważę, czy nie. Ból owego palca powoduje, że nie chcę na nim stawać i całe ciało ustawia się w taki sposób, by nie obciążyć bolącej części. Idąc, delikatnie staję na bolącej stronie stopy, natomiast mocniej obciążam tę wolną od bólu. Jeżeli nie jestem tego świadomy, tendencja do przesuwania ciężaru ciała na jedną stronę utrzymuje się jeszcze długo po zniknięciu bólu. Ta strona ciała, po której ból występuje, stara się od niego uciec, tworząc napięcie, przez co kurczy się i skraca. Szczególnie dzieje się tak w przypadku złamania palca u nogi i utrzymywania się bólu przez długi czas. Wówczas kompensacja (skrócenie i odkształcenie) staje się stałym elementem struktury ciała.
Nieskończona siećSpis treści
CZĘŚĆ I Wczesny rozwój.
Przed i po narodzinach 1
1 Embriologia. Tkanka łączna - wprowadzenie 3
2 Wczesny rozwój embrionalny 6
3 Czynniki wpływające na rozwój embrionu 11
4 Rozwój tkanki mezodermalnej 14
5 Ograniczenia embrionalne
i wczesna organizacja strukturalna 17
CZĘŚĆ II Tkanka łączna 21
6 Skutki porodu 23
7 Zmiany rozwojowe u noworodka
i małego dziecka 26
8 Struktury mięśniowo-powięziowe.
Kręgosłup jako przykład "żywej anatomii" 31
9 Ruch i grawitacja 39
10 Kontur ciała 36
11 Emocje i układ powięziowy.
Świadomość ciała a wzorce odpowiedzi 53
CZĘŚĆ III Troczki (Pasma/pasy) 59
12 Pasmo piersiowe.
Implikacje dla ruchu i zachowania 61
13 Pasmo pachwinowe oraz struktura
i funkcja kręgosłupa w odniesieniu do pasm 69
14 Pasmo oczne i podbródkowe 77
15 Pasmo obojczykowe, pasmo pępkowe,
pasmo łonowe 82
CZĘŚĆ IV Anatomia i funkcja 89
16 Propriocepcja. Świadomość wnętrza ciała 91
17 Górna połowa ciała 94
18 Szkielet osiowy 103
19 Miednica i uda 108
20 Układ horyzontalnych i wertykalnych
struktur mięśniowo-powięziowych 117
21 Układ wzajemnego oddziaływania ruchu 119
22 Stawy 126
CZĘŚĆ V Zastosowania praktyczne 131
23 Praca z ciałem oparta na koncepcji
tkanki łącznej
Ewaluacja - Pierwsza interwencja -
Jak pracować głębiej? - Jak dotykać? -
Jak spowodować aby zmiany się utrzymały?
Książka Widma rodzinne w szczegółowy, ale przystępny sposób wyjaśnia, czym jest „widmo rodzinne”, jak wpływa na członków rodziny i ich potomków, jak przenosi się z jednej osoby na drugą oraz jak sobie z tym problemem poradzić. Z lektury dowiesz się na przykład, dlaczego niektóre dzieci mają obsesję na punkcie swoich przodków, a wiele kobiet całe życie czeka na księcia na białym koniu, a także jak odbudować wewnętrzną relację z ojcem, gdy mężczyźnie brakuje męskości...
Jak dają o sobie znać nawiedzające nas widma? Dzieje się to przede wszystkim poprzez:
• powtarzające się symptomy zdrowotne,
• nieadekwatne kompulsywne zachowania,
• schematyczne reakcje emocjonalne skutkujące u niektórych rozmaitymi problemami życiowymi,
• różnego rodzaju zaburzenia psychiczne.
CZYM SĄ WIDMA RODZINNE?
„Widma rodzinne” to pojęcie z dziedziny psychoanalizy. Oznacza osobliwy fenomen rezonowania psychiki danego człowieka z traumami i nieszczęściami przodków. Powszechnie jest to nazywane „nawiedzeniem” przez duchy. Te ślady przeszłych rodzinnych traum, często zatajonych i ukrytych, tworzą pasożytniczą strukturę psychiczno-emocjonalną, którą wybrany potomek bierze nieświadomie na siebie i bezwiednie działa pod wpływem niej.
Pojęcie „widma” zostało wprowadzone do psychoanalizy pod koniec lat siedemdziesiątych XX wieku przez człowieka, który był równocześnie poetą i psychoanalitykiem – Nicolasa Abrahama oraz jego towarzyszkę, Marię Török. Profesor Anne Ancelin Schützenberger, francuska psychoanalityczka, która jako pierwsza dostrzegła i nagłośniła w swoich książkach wagę powiązań transgeneracyjnych, dodała do tego jeszcze fenomen „syndromu rocznicy”, czyli powtórzeń w drzewie genealogicznym, wskazujących na obecność takich „widm”.
Na poradzenie sobie z widmami psychoanaliza nie proponuje wizyty u psychiatry po leki przeciwpsychotyczne, albo wizyty u egzorcysty, by „wypędzić” te duchy. W koncepcji psychoanalitycznej „widmo” to nie jest „byt”, choroba – tylko transgeneracyjna informacja w pamięci, z którą można sobie poradzić poprzez wgląd.
Psychoanaliza transgeneracyjna proponuje głęboką pracę z genogramem (a raczej z geneosocjogramem – czyli drzewem genealogicznym rozbudowanym o wszelkie informacje, jakie posiadamy na temat swoich przodków, warunków ich życia, specyfiki ich relacji). Po takiej pracy psychoterapeutycznej potomek może w końcu transformować w sobie uporczywe widmo, które siedziało w nim niczym pasożyt.
DZIĘKI LEKTURZE KSIĄŻKI "WIDMA RODZINNE":
zrozumiesz, skąd się biorą niezrozumiałe, uporczywe rodzinne powtórzenia – imion, dat i zdarzeń
odkryjesz, jak wiele z genealogicznych traum biorą na siebie dzieci
zdasz sobie sprawę, dlaczego niektórzy członkowie rodziny mają straszny charakter, zaburzenia psychiczne i niezrozumiałe zachowania
dowiesz się, jak się od tego uwolnić.
To książka dla każdego, kto pragnie przywrócić równowagę w swoim systemie rodowym, by odnaleźć klucz do wolnego od obciążeń z przeszłości, szczęśliwego życia.
Bruno Clavier
psychoanalityk i psycholog kliniczny. Był założycielem Gavroche Cultural Committee na Sorbonie, kilkanaście lat pracował jako nauczyciel w szkole podstawowej, był zawodnikiem i trenerem sztuk walki, wokalistą i autorem tekstów. Studiował matematykę i języki orientalne. Zajmuje się psychoanalizą transgeneracyjną dzieci i dorosłych. Prowadzi wykłady z psychogenealogii we Francji, Belgii i w innych krajach.
Autorka rozwija i pogłębia koncepcje przedstawione w poprzedniej publikacji "Uzdrowić drzewo rodowe". W pierwszej części książki autorka skupia się na analizie różnych drzew genealogicznych, pokazując interesujące mechanizmy rządzące systemem rodzinnym na przestrzeni pokoleń. Przeczytamy tu o wpływie imienia i daty urodzenia, a także miejsca zajmowanego wśród rodzeństwa, okolicznościach zawierania małżeństwa, ukrytych formach kazirodztwa i konsekwencjach kolejności śmierci przodków.Druga część książki poświęcona jest możliwości dialogu z tym co nieświadome, odkryciu osobistego przodka-przewodnika i uwolnienia się od ciężaru rodzinnej opowieści, a tym samym pomoże w pracy nad budowaniem spójnej osobowości.CO ZAWIERA TA KSIŻKA? GŁÓWNE TEMATYW pierwszej części książki autorka skupia się na analizie różnych drzew genealogicznych, pokazując interesujące mechanizmy rządzące systemem rodzinnym na przestrzeni pokoleń. Przeczytamy tu o wpływie imienia i daty urodzenia, a także miejsca zajmowanego wśród rodzeństwa, okolicznościach zawierania małżeństwa i konsekwencjach kolejności śmierci przodków. Druga część książki poświęcona jest nawiązaniu dialogu z tym co nieświadome, odkryciu osobistego przodka-przewodnika i uwolnieniu się od ciężaru rodzinnej opowieści, a to może pomóc w pracy nad budowaniem spójnej osobowości.Musimy odnaleźć w rodzinnych historiach osobliwe sytuacje, bo w nich kryje się prawdziwa wartość, kluczowy element. W każdym problemie tkwi zalążek rozwiązania.KORZYŚCI Z PRZECZYTANIA KSIŻKIBędziesz w stanie poprawić jakość swojego życia dzięki poznaniu mechanizmów rządzących Twoim drzewem genealogicznym.Odkryjesz, kto jest Twoim przodkiem-przewodnikiem.Nauczysz się rysować psychiczną mandalę.Dowiesz się, czym jest magiczny kwadrat i jak działa.Poznasz konsekwencje chorób, traum i zgonów przodków.Dowiesz się, jakie istnieją rodzaje kazirodztwa i jaki wpływ mają na późniejsze życie.FRAGMENTY KSIŻKI "DRZEWO RODOWE""Z mojego doświadczenia wynika, że koniecznie trzeba znać dokładnie ważne daty z naszego drzewa genealogicznego. Można w tym celu sporządzić zbiorczy wykres, obejmujący daty narodzin, ślubów, zgonów.Wykres ten powinien być uzupełniany w ten sposób, że będzie pokazywać wiek członków rodziny w ważnych chwilach ich życia, to znaczy w momentach ślubów, narodzin dzieci, rozwodów, zgonów, traum historycznych, wybuchów wojen itp. Nim osiągniemy konkretny wiek, w którym mamy możliwość zajęcia się pokonywaniem danej rodowej trudności, możemy również tę liczbę lat podzielić na pół i szukać rozwiązania problemu z wyprzedzeniem.""Jeśli swoim potomkom nie mówimy prawdy, nie pozwalamy na rozwój naszego drzewa rodowego. Dobrze byłoby w przypadku posiadania dzieci poinformować je szczegółowo, nim wejdą w wiek dojrzewania, o wszystkim, czego sami doświadczyliśmy, poczynając od dzieciństwa.Powinniśmy im opowiedzieć o naszych relacjach z rodzicami i z rodzeństwem, o okresie naszej edukacji, o naszych doświadczeniach miłosnych i seksualnych, o okolicznościach zawarcia ślubu i początkach życia zawodowego, o sukcesach finansowych, o tym, czego doświadczyliśmy od innych lub czego inni doświadczyli z naszej strony. Wcześniej trzeba oczywiście się upewnić, że dzieci są zdolne do wysłuchania i zrozumienia tej prawdy, co może mieć miejsce tylko wtedy, gdy są wewnętrznie dobrze ukształtowane przez naszą miłość oraz miłość naszego partnera.Nie zapominajmy, że dzieci, które niczego nie wiedzą o życiu swoich rodziców, z dużym prawdopodobieństwem powtórzą ich doświadczenia, choćby tylko po to, by nabrać świadomości w kwestii rodzinnych traum, o których nic im nie powiedziano. Tylko opowiedzenie zdarzeń, wyjaśnienie ich treści oraz wyrażenie emocji z nimi związanych za pomocą słów mogą ustrzec potomków przed powtarzaniem tych samych życiowych scenariuszy.Idąc tym tropem, można założyć zeszyt i notować w nim doświadczenia, które chcielibyśmy przekazać potomkom; jest to konkretny i bardzo pożądany krok."
Najważniejszym i najpotężniejszym systemem, do którego przynależy istota ludzka, jest system rodzinny. Niniejsza publikacja łączy psychologię z genealogią, skupiając się na kwestii pomyślności życiowej. Autorka wyjaśnia, że nasze problemy, czy to natury materialnej, społecznej, czy uczuciowej, mają korzenie w drzewie genealogicznym – dwa, trzy, a nawet cztery pokolenia przed nami. Sukces materialny jest konsekwencją równowagi genealogicznej...
Przyszedł czas, by zrozumieć ukryte aspekty rodzinnej opowieści każdego z nas. Czy nasze drzewo genealogiczne tworzy nasze przeznaczenie? Czy wpływa na wybór zawodu, zdrowie i finanse? Czy wydarzenia z naszego życia są zaprogramowane, chociaż nie jesteśmy tego świadomi?
Mapa poziomów świadomości, w skrócie, przedstawia całe spektrum świadomości od „niższych” poziomów: Wstydu, Winy, Apatii, Żalu, Strachu, Pożądania, Złości, Dumy (czyli poziomów siły zdominowanych przez egoistyczne popędy), poprzez średnie poziomy Odwagi, Ochoty, Akceptacji, Rozsądku (czyli poziomy siły zdominowane przez uczciwość osobistą), do bardziej poszerzonych poziomów: Miłości, Bezwarunkowej miłości / Radości / Uzdrawiania, Ekstazy, Pokoju i Oświecenia. Te „wyższe” pola energetyczne są falą nośną ogromnej energii życiowej.
W tej książce znajdziesz wszystko, co musisz wiedzieć, by ruszyć w swoim życiu naprzód, wyjaśnienia, jak funkcjonuje świat, dlaczego coś się dzieje tak, jak się dzieje i jak możesz zrealizować swój najpełniejszy potencjał.
Z Przedmowy Susan Hawkins
Jak powstała mapa poziomów świadomości
Dr Hawkins odkrył, że może użyć metody testowania kinezjologicznego do kalibracji poziomów świadomości i opracował Mapę poziomów świadomości pokazującą wszelkie możliwe poziomy na drodze do oświecenia.
Dr Hawkins odkrył, że wszystko na świecie, łącznie z myślami, koncepcjami, substancjami i obrazami wywołuje reakcję, która może być ukazana jako negatywna lub pozytywna… Wszystko bez wyjątku, co jest lub kiedykolwiek było, wysyła wibrację jako trwały ślad na bezosobowym polu świadomości i może zostać odzyskane przy pomocy tego testu przez samą świadomość.
Dr Hawkins sam, od dziecka, doświadczał wysokich stanów świadomości. Jako psychiatra prowadził ogromną praktykę w Nowym Jorku. W końcu zrezygnował z praktyki klinicznej i wartego wiele milionów dolarów życia w Nowym Jorku i przeniósł się na drugi koniec kraju do Sedony, małego miasteczka w Arizonie. Przez wiele lat prowadził życie pustelnika, z dala od świata. Ten okres był kluczowy, ponieważ zapewnił mu przestrzeń do eksplorowania natury świadomości od wewnątrz. Z tych subiektywnych spostrzeżeń wyłoniły się odkrycia będące podstawą Mapy poziomów świadomości.
Celem jego badań nad stanami świadomości było dopracowanie mechanizmów zdrowienia w obrębie samej świadomości i „udoskonalenie” siebie jako instrumentu. Na przykład odkrył, że „ciało ma skłonność do posłuszeństwa umysłowi” i był w stanie wyleczyć swoje ciało z wielu poważnych chorób za pośrednictwem metody świadomości.
Dr Hawkins odkrył, że może użyć tej metody do kalibracji poziomów świadomości, co opisuje w rozdziale 1 niniejszej książki. W ten sposób oddał w nasze ręce „mapę”, która prezentuje cały obszar ludzkiego doświadczenia.
Korzyści płynące z Mapy poziomów świadomości
Mapa obejmuje skalę świadomości od najniższych ludzkich doświadczeń do najwyższych. David R. Hawkins opracował ją, byśmy mogli zrozumieć, dlaczego na świecie istnieją zarówno niskie, jak i wysokie energie oraz czemu niektórzy ludzie robią straszliwe rzeczy, podczas gdy inni emanują energią czystej miłości.
Mapa zmieniła życie wielu osób. Niektóre wyrwały się z objęć heroiny, alkoholu i innych beznadziejnych uzależnień. Inni wyleczyli się z różnorakich schorzeń i problemów emocjonalnych. Niezależnie od tego, z jakim problemem życiowym się mierzyli, Mapa wskazała im drogę wyjścia z doskwierającego im cierpienia.
Podręcznik wprowadzający w podstawy klasycznych ustawień rodzin w połączeniu z rozwojem Nowych Ustawień Rodzin.
Pozwoli Ci zrozumieć i poznać praktyczne aspekty pracy metodą Berta Hellingera. Znajdziesz w nim także wszystko, co ma znaczenie dla Ciebie, Twojej rodziny oraz Twojego szczęścia, zdrowia i sukcesu.
Sophie Hellinger wyjaśnia na czym polega systemowy porządek, któremu podlegają wszelkie relacje z ludźmi. Dzięki licznym medytacjom przedstawionym w książce, będziesz w stanie samodzielnie pracować nad przywróceniem systemowej równowagi.
Książka „Ego a prawdziwy ty” zawiera cytaty na temat ego z 10 książek dr Hawkinsa, wybrane przez najbliższą w ostatnich latach życia autora, Jego współpracowniczkę Fran Grace.
Można byłoby powiedzieć, że mając wszystkie, wydane po polsku książki Hawkinsa, te treści już tam są. ALE TYLKO TA książka zbiera je w jednym miejscu, aby skoncentrować uwagę czytelnika przede wszystkim na temacie ego. Co więcej, książka wydana jest w taki sposób, aby każdy cytat dawał czytelnikowi przestrzeń na chwilę zatrzymania, może napicie się herbaty, pomyślenie, refleksję.
373 cytaty zostały ułożone w 3 grupy:
Natura jaźni (ego/umysłu),
Wyrzeczenie się jaźni,
Boskość Jaźni.
Dodatkowo dołączono słowniczek, zawierający definicje głównych pojęć, używanych w książce.
Ego nie jest ani złe, ani wrogie, stanowi jedynie iluzję, którą należy uwolnić, by mogło ją zastąpić coś znacznie lepszego. Jest wyjątkowo nieustępliwe i dlatego często wymaga ekstremalnych warunków, by puścić.
Częstokroć niezbędne jest zbiorowe doświadczenie milionów ludzi na przestrzeni wielu stuleci, byśmy mogli przyswoić sobie nawet coś, co wydaje się być prostą i oczywistą prawdą – a mianowicie, że pokój jest lepszy niż wojna lub że miłość jest lepsza od nienawiści.
Tak naprawdę pokonanie ego nie jest konieczne, wystarczy przestać się z nim utożsamiać.
Kiedy porzucimy stare sposoby myślenia, nasze przywiązania i fałszywe obietnice ego, odkryjemy prawdę.
Podczas gdy umysł skrycie wierzy, że przetrwanie zawdzięczamy ego, jest wręcz przeciwnie, przetrwanie danej osoby to zasługa ducha, który pobudza ego do realizacji ważnych zadań. W rzeczywistości istniejemy i jesteśmy w stanie przetrwać nie dzięki ego lecz pomimo niego.
David R. Hawkins
KORZYŚCI Z PRZECZYTANIA KSIĄŻKI
Jak pisze we Wstępie do książki dr Fran Grace, ta książka może być dla Czytelnika niczym silny wiatr. Podobnie jak drzewo, które zrzuciło już masę liści, gdy jesteś gotowy, by porzucić wiele starych sposobów myślenia i ograniczających wzorców lęku, żalu, winy, wstydu i złości. Pozwól, by ta książka była siłą usuwającą te pozostałe „liście”, które kurczowo zatrzymujesz, nie mając nawet świadomości, że one tam są – fałszywe obietnice składane przez ego. Jeśli potrafimy porzucić iluzję tego małego „ja”, dr Hawkins obiecuje, że naszym udziałem stanie się niezrównana radość: „W zwykłym ludzkim doświadczeniu nie ma absolutnie niczego, co mogłoby się równać z radością z obecności boskiej miłości.” Potwierdzeniu tej obietnicy towarzyszy pewność, która jest możliwa dzięki temu, że autor sam doświadczył takich stanów.
"Ewolucja duchowa jest zobowiązaniem na całe życie i sposobem życia, dzięki któremu wszelkie doświadczenia służą duchowej intencji. W rozwoju duchowym każdy postęp jest równie ważny, gdyż analogicznie, tylko przez usunięcie jednej cegły zawala się cała ściana i to, co pozornie niemożliwe, staje się możliwe.
Dylemat współczesnego człowieka jest dwojaki. Po pierwsze, ludzki umysł nie jest w stanie odróżnić iluzji od rzeczywistości ani postrzegania/pozoru od istoty. Po drugie często nie jest zdolny do zrozumienia nielinearnej duchowej rzeczywistości ani nauk religijnych i dlatego akceptuje tylko część z nich.
Linearny i nielinearny są całkowicie innymi poziomami odniesienia i paradygmatami. Nie mają one wspólnej terminologii ani konstrukcji pojęciowych. Nauka jest ograniczona do linearnego, możliwego do obserwacji i zdefiniowania, a przede wszystkim ustrukturyzowanego oraz mechanistycznego wymiaru.
Uświadomienie sobie i zrozumienie nielinearnych rzeczywistości duchowych jest domeną mistyka. Sfera duchowa to sfera kontekstu, podczas gdy sfera linearna to treść. Pole duchowe jest wszechobejmujące, ale nie da się go określić w kategoriach czasu czy przestrzeni.
Podczas gdy nauka i logika są opisywane jako „możliwe do udowodnienia”, „definiowalne” i „obiektywne”, rzeczywistości duchowe są z konieczności subiektywne (doświadczalne). Dlatego nie można „udowodnić” duchowej prawdy za pomocą linearnej logiki lub nauki, tak jak wskazano, że nie można „udowodnić” miłości, znaczenia, szczęścia, sensu, wartości, inspiracji i innych pojęć odnoszących się do abstrakcyjnych jakości. Nie można więc ani „udowodnić”, ani „obalić” rzeczywistości Boskości ani wymiaru nielinearnrego, w tym nawet cech samej świadomości (np. pułapka sceptyka).
Bez nauki miliony ludzi umierają z powodu chorób, ale bez przywiązania do wartości duchowych, miliony umierają także z powodu opracowanych naukowo materiałów wybuchowych i broni jądrowej. Tak więc mówi się, że nauka bez wiary jest pusta i lekkomyślna, ale wiara bez dobrych uczynków ma ograniczoną wartość społeczną. Mądrość łączy jedno i drugie, gdyż człowiek żyje jednocześnie w sferze linearnej i nielinearnej."
- David R. Hawkins
Czy to geny decydują o naszym zdrowiu i przeznaczeniu? Powołując się na ponad 300 badań medycznych, autor przybliża nam dziedzinę epigenetyki. Przekonuje, że ludzka świadomość i środowisko zewnętrzne wywierają ogromny wpływ na geny, dosłownie włączając i wyłączając je z taką szybkością, z jaką biegnie myśl. Przeczytaj jak przekonania i emocje mogą wyzwalać ekspresję nici DNA i jak w związku z tym świadomie możesz wpływać na własne zdrowie. Znajdziesz tu praktyczną syntezę współczesnej nauki, medycyny, psychologii i duchowości.
„Postępy w dziedzinie epigenetyki i fizyki kwantowej zwiastują globalną ewolucję, która głęboko wpłynie na życie każdej osoby na tej planecie. W książce Geniusz w genach Dawson Church fachowo syntezuje tę złożoną, zmieniająca życie naukę, prezentując ją laikom w przystępny i elegancki sposób. Uświadom sobie jak wielki masz wpływ na swoje zdrowie i szczęście; przeczytaj tę inspirującą książkę!”
Bruce Lipton
biolog komórki, autor książki Biologia przekonań
Metody medycyny energetycznej i psychologii energetycznej potrafią przynieść ulgę w chorobach chronicznych, zredukować objawy chorób autoimmunologicznych oraz eliminować traumy psychiczne ze skutecznością i szybkością, o jakich konwencjonalne metody leczenia mogą zaledwie pomarzyć.
Stosowanie tych metod – z korzyścią dla szczęścia ludzi, dla rozwiązywania konfliktów społecznych i wprowadzania zmian politycznych – zawiera w sobie obietnicę radykalnej, pozytywnej zmiany w kondycji człowieka, takiej, która sięga daleko poza służbę zdrowia. Obiecują one wpływać na społeczeństwo równie głęboko, jak przełomowe, naukowe i artystyczne zdobycze renesansu, które zmieniły bieg cywilizacji. Są awangardą nauki, o czym świadczy coraz większa liczba dowodów naukowych obiektywnie ukazujących ich skuteczność.
Opisom konkretnych przypadków, gromadzonych przez pionierów tej nowej medycyny i nowej psychologii, towarzyszy odkrywanie przez naukowców dokładnych szlaków, którymi biegną w ludzkiej świadomości zmiany owocujące poprawą w ciele człowieka. Gdy myślimy i doświadczamy własnych uczuć, nasze ciało odpowiada na nie kompleksowym układem zmian. Każda myśl czy odczucie uruchamia w narządach określoną kaskadę przemian biochemicznych. Każde doświadczenie powoduje zmiany genetyczne w komórkach. Te nowe odkrycia mają rewolucyjny wpływ na stan zdrowia człowieka i proces uzdrawiania.
Niniejsza książka podejmuje wyzwanie, aby wyniki tych ekscytujących badań wyszły poza krąg laboratoriów oraz konferencji naukowych i znalazły zastosowanie w świecie, w którym tak wielu ludzi zupełnie niepotrzebnie cierpi.
Obraz genetycznego wzorca zmieniającego się z godziny na godzinę i z minuty na minutę pozostaje w sprzeczności z wyobrażeniem wdrukowanym w świadomość opinii publicznej, a mianowicie że geny determinują wszystko – od cech fizycznych do zachowań. Nawet wielu naukowców nadal wychodzi z założenia, że geny tworzą niezmienny wzorzec, któremu komórki zawsze muszą być posłuszne.
Przez całe dziesięciolecia w szkołach medycznych panowała i nadal panuje doktryna genetycznego determinizmu. Zrzucenie odpowiedzialności za chorobę na pojedynczy gen jest prostym i satysfakcjonującym wytłumaczeniem dla dziennikarzy i naukowców. Takie wyjaśnienia są częste i chętnie podchwytują je media wzmacniając legendę prymatu DNA nad wszystkim innym.
Jest tylko jeden problem z tą legendą: nie jest prawdziwa...
"Czytanie McKenny przypomina światopoglądowe tornado – choćby z tego powodu warto. Proza jest soczysta i obrazowa, myśl krąży szybko i nazywa rzeczy z piorunującą klarownością, jak orzeł pikujący z błękitu na polną mysz. Czyta się to błyskawicznie i z wypiekami, jak dobrą powieść. Totalną zaletą tekstu jest jego bezkompromisowość w odniesieniu do świata tzw. „rozwoju”, którego 99% zostaje bezlitośnie zdemaskowane jako młócenie sieczki. Choć sam może dałbym tę liczbę trochę niżej (powiedzmy na 87), uważam, że, zwłaszcza dla czytelnika u początku drogi, jest to bezcenna i na ogół wstydliwie przemilczana informacja. To zresztą tylko wstęp do czegoś dużo grubszego, a mianowicie uświadomienia, jak fundamentalnym zdarzeniem w życiu człowieka jest właściwie rozumiany duchowy przełom. To że jest on w praktyce tak bardzo rzadki, prawie nieobecny, wynika właśnie z przewyższającej wszystko inne wagi tematu. Kto gotów na taki kaliber? Oczywista rzecz, że niewielu.
Lektura McKenny, podobnie jak filmy Patryka Vegi, jest odświeżająca i często też w tym dosadnie humorystyczna, choć uprzedzam, bywa to humor wisielczy. A co do meritum, czyli oświecenia…. Po piętnastu latach od lektury, jestem niewątpliwie człowiekiem dojrzalszym, i przez to chyba nie poszukującym już tak bardzo „genialnych wzorów na wszystko”. Życie wydaje mi się znacznie bardziej złożone, niż cokolwiek, co uniesie papier. A takich jak Jed potrzeba, przede wszystkim po to, żeby raz na jakiś czas wyrwać nas ze stereotypów i mocno potrząsnąć, zmuszając tym samym do zastanowienia – dokąd idę."
Krzysiek Wirpsza, Warszawa, czerwiec 2021
"Zdecydowana większość światowych autorytetów w dziedzinie oświecenia sama nie jest oświecona. Mogli dokądś dotrzeć, ale nie są przebudzeni. Łatwym sposobem na odróżnienie gąsienic od motyli jest pamiętanie o tym, że oświeceni nie przywiązują wagi do niczego, a oświecenie nie wymaga wiedzy. Nie chodzi o miłość, współczucie czy świadomość. Nie chodzi o to, aby stać się lepszą lub szczęśliwszą osobą. Nie chodzi o rozwój osobisty czy duchowy. Chodzi o prawdę. Ceną prawdy jest wszystko, ale nikt nie wie, czym wszystko jest, dopóki nie zapłaci...
To błędne wyobrażenie na temat oświecenia stanowi główny temat tej książki, ponieważ jest kluczową przeszkodą w dążeniu do oświecenia. Nikt tam nie dociera, ponieważ nikt nie wie, gdzie to jest, a ci, którym powierza się wskazywanie drogi, z różnych powodów wskazują niewłaściwy kierunek. Sednem tego nieporozumienia jest przekonanie, że nieprzemijający stan niedualnej świadomości – oświecenie – i przemijające doświadczenie kosmicznej świadomości – mistyczne zjednoczenie – są równoznaczne, podczas gdy w rzeczywistości są zupełnie ze sobą niezwiązane...
Moje przebudzenie trwało niecałe dwa lata od momentu, kiedy zaczął się proces przebudzenia, pierwszy krok. Wiem, że wielu ludzi spędza lata na medytacji i praktyce duchowej bez osiągnięcia pełnego przebudzenia. Uważają, iż to dlatego, że nie przekroczyli jeszcze linii mety, ale prawdziwym powodem jest to, że wciąż nie przekroczyli linii startu - nie zrobili pierwszego kroku.
Pierwszy krok jest najważniejszy. Właśnie tego uczę. Zrób pierwszy krok, a reszta z pewnością przyjdzie sama. Możesz snuć się po scenie i odgrywać duchową rolę i możesz medytować, odżegnywać się i być bezinteresownym, zdobywać zasługi i spalać karmę, rok po roku i wcielenie za wcieleniem, i nadal nie wykonać pierwszego kroku. Tak naprawdę stanowi to podsumowanie stanu przebudzenia na Zachodzie, gdzie duchowość została świeżo przeszczepiona do kultury wraz z wieloma odurzającymi kwiatami, ale bez ugruntowanego systemu korzeniowego..."
Jed McKenna
Często wiemy, że źródłem bólu pleców jest nieprawidłowa postawa, ale nie wiemy jak zmienić swoje długotrwałe nawyki. W książce znajdziesz wiele informacji na ten temat, oraz praktyczne ćwiczenia, przez które Autorka przeprowadzi Cię krok po kroku.
Dzięki tej książce:
Doświadczysz innej jakości ruchu, wykonywanego ze świadomością ciała, co przełoży się na to jak się poruszasz w codziennych sytuacjach.
Nauczysz się ustawiania prawidłowej postawy od wewnątrz.
Nauczysz się, jak być ugruntowanym, lecz nie tracić przy tym elastyczności i lekkości.
Jeśli tańczysz, uprawiasz fitness, jogę, pilates czy bieganie i chcesz uniknąć ryzyka kontuzji oraz rozwinąć świadomość ciała, jeśli zajmujesz się fizjoterapią i dbasz o to, by pacjenci, dzięki zmianie starych nawyków ruchowych byli w stanie uwolnić się od przewlekłego bólu – ta książka jest dla Ciebie.
"Książka, którą trzymasz w ręku dotyczy tego co uniwersalne w pracy z ciałem. Jest głęboka, ugruntowana w rzetelnej wiedzy, wielowymiarowa i osadzona w kontekście codziennego życia. Ćwiczenia zaproponowane przez Mary Bond są praktyczne i kompleksowe, ugruntowane w naukach biologicznych, lecz równocześnie dotykają sfery odczuć."
Thomas Myers, autor książki Taśmy anatomiczne
Mandala ciała mówi o tym, co zyskujemy w praktyce, będąc w kontakcie ze swoim ciałem. Twoją umiejętnością praktyczną jest tu świadomość ciała. Pogłębianie tej umiejętności sprawi, że:
• poprawi się twoja postawa, co korzystnie wpłynie na twój wygląd i zminimalizuje ból wynikający z wad postawy;
• twój ruch nabierze wdzięku i stanie się wydajniejszy;
• zwiększy się twoje zrozumienie siebie, polepszy się intuicja;
• zdobędziesz narzędzia do radzenia sobie ze stresem w codziennych sytuacjach.
Wiedza ta będzie miała wpływ na jakość twojego życia i na to, jak twoje ciało będzie zmieniać się z wiekiem.
Praktyka somatycznych kontemplacji sprawi, że stopniowo będziesz w stanie skupiać się na nich coraz dłużej, polepszy się jakość twojej koncentracji, a w rezultacie twój mózg wykształci nowe połączenia neuronowe. Dzięki tym kontemplacjom poczujesz większe zrównoważenie i ześrodkowanie, osiągniesz większą sprawność, twoje ruchy nabiorą gracji, a twoje ciało pozwoli ci na swobodną ekspresję. Jeżeli jednak będziesz wykonywać ćwiczenia machinalnie, to, niczym bezmyślnie intonowane mantry, nie przyniosą ci one żadnego pożytku.
Praktyka mandali ciała nie sprawi, że staniesz się silniejszy lub bardziej rozciągnięty, ćwiczenia nie sprawią też, że w krótkim czasie pozbędziesz się problemów z postawą i poruszaniem się. Regularna praktyka zaowocuje jednak zwiększoną świadomością i lepszą koordynacją ciała, poczuciem pełni i obecności w ciele oraz pogłębieniem się świadomości linii środkowej ciała. Filozofia ciała, którą podzielę się z tobą w tej książce, będzie ci służyć do końca życia.
Na płycie DVD dołączonej do książki znajdziesz 58 ćwiczeń i eksploracji audio i wideo - a w książce solidną porcję wiedzy opartej na najnowszych odkryciach naukowych dotyczących tego, jak pogłębiać świadomość ciała. Dowiesz się m. in.: jak ćwiczyć powięź, w jaki sposób pogłębiać interocepcję, co to jest tensegracja, biotensegracja i jak je w praktyce zastosować w ruchu. To wspaniały przewodnik dla tancerzy, joginów, osób zajmujących się masażem, terapią czaszkowo-krzyżową, itp., oraz dla każdego, kto chciałby być w dobrym kontakcie z sobą samym, mieć poczucie pełni i obecności, oraz lepszą koordynację i lekkość poruszania się.
Jakie są skutki, kiedy rodzice nas nie chcą i nie kochają, kiedy się od nas odwracają, wycofują i opuszczają nas w fazie, kiedy jesteśmy jeszcze mali i ich potrzebujemy? Czy czeka nas potem tylko wieczna frustracja i wewnętrzna samotność? Czy też będziemy przez całe życie o rodziców zabiegać i na dodatek dźwigać ich cierpienie, w nadziei, że może nas pewnego dnia mimo wszystko pokochają i zaakceptują?
Czy musimy z powodu zależności od nich rezygnować z własnego szczęścia? Czy zdradzamy ich, kiedy odchodzimy z domu, nie chcemy dłużej z nimi mieszkać i nie chcemy im więcej służyć swoją miłością i pocieszeniem? Czy musimy się z tego powodu czuć winni?
A jak to wygląda, kiedy przyjmiemy perspektywę rodziców? Kiedy widzimy, że dziecko w żaden sposób nie chce stać się dorosłe? Kiedy odmawia wzięcia odpowiedzialności za swoje życie, żyje na koszt rodziców, lekceważy ich, obraża i wykorzystuje, bierze narkotyki czy stosuje przemoc?
Czy rodzice muszą się na to wszystko godzić, czy też wolno im pokazać takiemu dziecku drzwi? Czy miłość matczyna albo ojcowska musi wszystko wybaczać? Czy wolno nam, jako dorosłym, posiadać symbiotyczne potrzeby?
Czy miłość do partnera jest w podobnej mierze symbiotyczna jak miłość do ojca albo matki? Ile miłości, oparcia, pomocy i poczucia bezpieczeństwa potrzebujemy w dorosłym życiu? Ile odpowiedzialności za partnera powinniśmy wziąć, kiedy mu się źle wiedzie?
Co powinniśmy przejąć, aby mu ulżyć, a czego w żadnym wypadku nie? Czy musimy przez całe życie znosić niesamodzielność partnera czy małżonka, który nie chce wziąć za siebie odpowiedzialności?
Czy wolno nam wskutek własnej emocjonalnej niesamodzielności przeszkadzać dzieciom lub partnerowi w ich rozwoju i pójściu własną drogą?
Można powiedzieć, że rysują się dwie alternatywne relacje między symbiozą i autonomią – konstruktywna symbioza i prawdziwa autonomia z jednej strony oraz destruktywna symbioza i pozorna autonomia z drugiej.
Kto osiągnął pewien stopień autonomii, ten jest w stanie konstruktywnie współistnieć z innymi. Kto jest wewnętrznie rozszczepiony, potrzebujący i niespełniony, ma skłonności do tego, by podporządkowywać się innym lub wynosić się ponad nich i próbować nad nimi panować. W symbiotycznych uwikłaniach własna wola jest wolą dopasowania się. Dopasowywanie się czyni człowieka bezbarwnym i bezkształtnym. Człowiek płynie z innymi i z tłumem, myśli i czuje tak jak oni. Wierzy, że jest w tej większej całości bezpieczny i nie potrafi sobie wyobrazić istnienia bez tego zewnętrznego uniwersum. Staje się przez to łatwy do zmanipulowania i zachowuje jak chorągiewka na wietrze. Idzie za każdą modą i wskakuje do każdego pociągu, który właśnie przejeżdża. Myśli bezkrytycznie, jest łatwowierny i nie sprawdza, czy to, co twierdzą inni jest prawdą.
W destruktywnych relacjach symbiotycznych trzeba nieustannie manipulować. Wygłaszane są piękne mowy o tym, co rzekomo łączy tych, którzy zajmują ważniejszą pozycję społeczną z tymi, którzy są od nich zależni. Kiedy ktoś odważa się zniszczyć iluzję pięknego, harmonijnego współżycia, czekają go zakazy i kary. Symbiotycznie uwikłana miłość nie jest zdrowa, gdyż kurczowo chwyta się drugiego człowieka, pragnie go posiąść, zawładnąć nim, rywalizować z nim, wywiera na niego nacisk i szantażuje, wysuwa oczekiwania, które druga osoba może spełnić jedynie kosztem własnych potrzeb i interesów. Taka miłość jest iluzją, nie widzi drugiego takim, jaki rzeczywiście jest, lecz tworzy sobie jego wizerunek w oparciu o to, czego sama pragnie i potrzebuje.
Odziedziczone traumy
Jednym ze skutków uwikłania symbiotycznego w rodzinie jest to, że jesteśmy niejako psychicznie „podłączeni” do traum swoich rodziców i dziadków – do ich bolesnych traumatycznych przeżyć, którą nam nieświadomie przekazali – do ich lęków, rozpaczy, żałoby, co skutkuje w naszym życiu wpadaniem „bez powodu” w stany depresyjne albo psychotyczne z nieadekwatną percepcją rzeczywistości. Uwikłanie często też objawia się poczuciem beznadziei i niemożnością znalezienia życiowego celu.
Z teorii traumy wynika, że ludzie, którzy przeszli doświadczenie traumy nie potrafią wchodzić w zdrowe i nieobciążone związki z innymi ludźmi, ponieważ wskutek traumatyzacji utracili kontakt z samym sobą i z tego powodu nie są w stanie właściwie pojmować otaczającego ich świata. Wskutek zerwania emocjonalnej łączności świata wewnętrznego ze światem wewnętrznym nie rozumieją samych siebie i nie potrafią w wystarczającym stopniu zrozumieć innych. Postrzegają otoczenie poprzez krzywe zwierciadło swego własnego wnętrza, widzą w nim obrazy, które stworzyła trauma. To nadzwyczaj negatywne oddziaływanie traumatyzacji dotyczy zwłaszcza bliskich emocjonalnych relacji, zatem przede wszystkim relacji między rodzicami i dziećmi oraz między dorosłymi partnerami. Więź i trauma pozostają dlatego w bardzo ścisłej zależności. Trauma pozostawia ślad w postaci ekstremalnego lęku, który nie pozwala na budowanie zdrowych relacji.
Traumy i symbiotyczne uwikłania sprawiają, że mimo iż ludzie robią się starsi, nie stają się przez to bynajmniej dorośli, nawet wtedy, kiedy zostają rodzicami. Dlatego proces wewnętrznego doroślenia potrzebuje często terapeutycznego wsparcia. Kiedy w ramach tego procesu udaje się coraz lepiej zintegrować rozszczepienia pochodzące z własnych traum oraz zdystansować w stosunku do traum przejętych od innych, wtedy nadchodzi moment wewnętrznego zamknięcia własnego dzieciństwa i podjęcia życia bardziej tu i teraz.
Chcę tą książką dodać otuchy, że przezwyciężenie traum, a w szczególności traum symbiotycznych, jest możliwe. Człowiek może wiele osiągnąć, jeśli zacznie pracować nad sobą i nie będzie ustawał w wysiłku pielęgnowania i rozwijania zdrowych części swojej psychiki.
Franz Ruppert
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?