Niniejsza książka pełni wiele funkcji. Tym, którzy pracują w szkolnictwie, w branży medycznej lub są psychoterapeutami, pozwalamy na porzucenie postawy sekciarskiej, zgodnie z którą własny punkt widzenia jest jedynym możliwym. Mamy nadzieję, że uda nam się pokazać jak przyjmować inną perspektywę bez wchodzenia w konflikt. Laikom oferujemy systematyczny kurs rozwoju osobistego i integracji. Aczkolwiek, żeby odnieść pełen pożytek z naszej książki, czytelnik powinien korzystać z obu jej części naraz, i na przykład wykonywać eksperymenty tak sumiennie, jak to tylko możliwe, ponieważ samo czytanie pozwoli osiągnąć niewiele. Może nawet doprowadzić cię do poczucia, że stoisz przed zadaniem, które cię przerasta; a tymczasem, jeśli zrobisz rzeczywiście to, o co cię prosimy, wkrótce poczujesz, że zaczynasz się zmieniać. Pracując nad praktyczną częścią książki, spróbuj równocześnie czytać jej drugą część, ale w taki sposób, by nie zmuszać się do jej pełnego zrozumienia. Możliwe, że czytanie tej książki pobudzi cię i zainteresuje; niemniej jednak, ponieważ jej całościowy przekaz jest tak bardzo inny od utartego sposobu myślenia, nie będziesz w stanie go sobie od razu przyswoić, chyba że jesteś dobrze zaznajomiony z Korzybskim, Whyte’em, Goldsteinem i innymi gestaltystami. Po przeczytaniu jej po raz pierwszy sam zadecydujesz, czy książka dała ci na tyle dużo, żebyś chciał rozpocząć bardziej systematyczne przeżuwanie jej części teoretycznej. Jeśli jesteś pacjentem lub przygotowujesz się do pracy jako psychoanalityk, dla którego terapia jest czymś więcej niż tylko zwykłą ambicją, wówczas całkiem możliwe, że odkryjesz, iż ten wysiłek nie wpłynie wcale negatywnie na twoją terapię, ale wprost przeciwnie: będzie dla ciebie źródłem stymulacji i spowoduje, że przestaniesz już dreptać w miejscu.
Czytaj wybrane fragmenty tekstu w dobrej wierze jako medytacyjną kontemplację poprzez zawieszenie świadomego wysiłku związanego z jego rozumieniem, określonymi celami uczenia się, oczekiwaniami czy potrzebą realizacji zadania. Jest to „tryb pośredni”, który nie jest ani aktywny, ani pasywny. Jednocześnie zwracaj uwagę na teorię i eksperymenty. Głos pośredni pozwala zarówno akceptować zainteresowanie odkrywaniem, jak i przyjmować zrelaksowaną, być może nawet nieco figlarną postawę. Inna możliwość to czytanie fragmentów tekstu z przesadną uwagą i koncentracją, a potem ponowne czytanie tych samych fragmentów tekstu, tym razem z nastawieniem o wiele bardziej zrelaksowanym niż w trybie pośrednim – przyjęcie postawy przesadnie biernej i wyluzowanej. Następnie możesz rozważyć wszelkie pojawiające się u ciebie samoobserwacje, takie jak: wrażenia zmysłowe, uczucia, myśli, doznania cielesne i powstające od nowa znaczenia.
Na praktyczny tom składają się dwie główne sekcje: Orientowanie self i Manipulowanie self. Sekcje te podzielone zostały na rozdziały, w ramach których autorzy proponują szereg eksperymentów do wykonania przez czytelnika. Są to propozycje konkretnych ćwiczeń wraz z wyjaśnieniem, po co je robimy i jaka teoria leży u ich podstawy. Ich celem jest zwiększenie świadomości, doświadczanie tu i teraz, samopoznanie, w tym odkrycie swoich oporów i konfliktów, zlokalizowanie swojego topdoga i underdoga, zwiększenie koncentracji uwagi, lepsze kontaktowanie się ze środowiskiem, zwiększenie świadomości doznaniowej, kontaktowanie się ze swoim ciałem, emocjami oraz myślami, zrozumienie typowych dla siebie mechanizmów unikania kontaktu i przekształcenie ich w to, co bardziej nam służy, wreszcie zmiana odczuwanego lęku w pobudzenie i wzrost siebie jako człowieka.
Autorzy wskazują na to, że genezą eksperymentu jest experiri, czyli „dać sobie od-czuć” lub „spróbować”, będąc jednocześnie obserwatorem, który bada, weryfikuje lub obala. Warto podkreślić, że autorzy tworzyli część praktyczną dla ludzi im współczesnych, ale proponowane przez nich eksperymenty wcale nie straciły na aktualności. Czytelnik nadal może mieć poczucie, że stoi twarzą w twarz z Perlsem mówiącym: „Spróbuj to zrobić i zobacz, co się stanie”.
Niniejszy podręcznik skierowany jest do szerokiej grupy odbiorców.Zawarta w nim wiedza może swobodnie znaleźć zastosowanie poza gabinetem terapeutycznym. W książce omawiane są przykłady z takich dziedzin: coaching, doradztwo, rozwój organizacji.Autorki książki oferują w ramach Norweskiego Instytutu Gestalt University College (NGI), w którym nauczają, program studiów we wszystkich wymienionych wyżej dziedzinach.Jednym z celów kształcenia NGI jest zasada uczenia się przez działanie. Metoda ta umożliwia proces uczenia się oparty na doświadczeniu, który można opisać w trzech fazach. Pierwsza z nich rozpoczyna się od moderowanych ćwiczeń praktycznych. Po nich następuje omówienie, a dopiero w trzecim kroku przedstawione są i przedyskutowane podstawy teoretyczne. Zaletą tej formy nauczania jest to, że student ma możliwość dogłębnego przyswojenia wiedzy. Pojęcia zostają zintegrowane z ciałem, emocjami i myślami.(ze wstępu).
Dzieci, ze swoją wrażliwością, momentami rozwojowymi oraz potencjałem twórczego radzenia sobie z życiowymi trudnościami zasługują na to, aby otoczyć je szczególną opieką. Okna do naszych dzieci to książka, która w pełni odpowiada na tę potrzebę, oferując zrozumienie problematyki dziecka, a także dostarczając narzędzi wspierających proces terapeutyczny. Dr Violet Oaklander stworzyła indywidualne podejście do pracy terapeutycznej z dziećmi i młodzieżą, czerpiąc zarówno z koncepcji psychoanalitycznych (Melanie Klein, Anna Freud, Otto Rank), psychologii humanistycznej (Carl Rogers, Virginia Axline) oraz z Gestaltu (Fritz Perls, Laura Perls). Odrzucając Kleinowskie interpretowanie emocji i fantazji dziecka w celu uzyskania przez nie wglądu, skupiła się na budowaniu z dzieckiem relacji emocjonalnej oraz przymierza terapeutycznego jako bazy do poznania jego wewnętrznego świata.
O swojej relacji z dziećmi mówi: „To jaka byłam, to autentyczna.To jaka byłam, to w pełnym kontakcie z nimi”.
Okna do naszych dzieci to także skarbnica technik i narzędzi służących terapeutycznej pracy z dziećmi i młodzieżą. Wystarczy spojrzeć na sam spis treści, aby przekonać się o ich bogactwie i różnorodności. Autorka hojnie dzieli się z nami swoją praktyką, opisując ją wraz z przykładami inspirującymi do ich użycia. Prezentuje m.in. technikę posługiwania się wyobraźnią jako narzędziem służącym do wizualizacji i przywoływania symbolicznych treści, które potem terapeutycznie „pracują”. Mamy pracę z rysunkiem, gliną, drewnem itp. Przeczytamy o terapeutycznym zastosowaniu piaskownicy. Znajdziemy pomysły na użycie testów projekcyjnych. Wreszcie kreatywne ujęcie tworzenia poezji, opowiadań, inscenizacji teatralnych, słuchowisk radiowych… Wszystko po to, aby twórczo, ciekawie, przez zabawę wydobywać na powierzchnię ważne treści, tworzyć z nich figurę oraz pracować nad integracją w ramach dziecięcego self. Okna do naszych dzieci to nie tylko książka o tym jak pracować z dzieckiem w podejściu Gestalt. Jest to także książka, która przede wszystkim uwrażliwia na to, jak być z dzieckiem. Pokazuje, że najważniejsze jest spotkanie i kontakt, zobaczenie dziecka w tym, w czym jest, z tym, z czym przychodzi w danym momencie swojego życia.
Dla kogo:
Być może niniejsza pozycja będzie stanowić wsparcie i inspirację dla pedagogów, psychologów, nauczycieli, terapeutów,, a także i być może przede wszystkim rodziców.
Mamy nadzieję, że tak jak pragnęła tego Violet, doda odwagi i skłoni do poszukiwania własnego potencjału w tej dziedzinie. Może okazać się pomocna w lepszym zrozumieniu świata dziecka, otworzyć rodzicom tytułowe okna, przez które będą mogli inaczej spojrzeć na swoje dzieci z ich problemami i specyfiką rozwojową. Może wreszcie dostarczyć rodzicom wskazówek i inspiracji do kreatywnego spędzania czasu z dzieckiem (np. wizualizacje, glina, przedstawienia kukiełkowe), a także dać narzędzia służące twórczemu rozwiązywaniu dziecięcych problemów i wyrażania trudnych emocji (np. technika pustego krzesła).
„Wszystko, co uznacie tutaj za rozsądne lub tylko trochę niezwykłe, pochodzi bezpośrednio od profesora Freuda z Wiednia i jego uczniów (oraz z teorii terapii Gestalt). Ja zaś przyznaję się do ojcostwa tego, co wyda wam się całkowicie szalone”.
Spróbuję, trzymając się podstawowych zasad, opisać terapię Gestalt poprzez to, co seksualne. Mam nadzieję, że próba ta wzbogaci gestaltową praktykę i postawę we wszystkich kwestiach – seksualnych i innych.
Zresztą – czy są jakieś inne?
Z wstępu do polskiego wydania:
„Sam akt seksualny, jak się okazuje, zasadza się niejednokrotnie na pociągu wzbudzanym przez określone cechy spojrzenia, głosu, kształtu ramion, sytuacji społecznej etc. Pokazuje to, że w centrum seksualności zieje niemożliwa do zamknięcia dziura, czeluść, wokół której organizuje się kondycja ludzka.
O wielu z tych wątków w większych szczegółach zaciekawieni czytelniczka lub czytelnik przeczytają w niniejszej książce. Jest to książka figlarna, ponieważ niosąc w tytule słowo „Gestalt”, w ogromnym stopniu i w sposób często zawoalowany czerpie całymi garściami z psychoanalitycznego nauczania Jacques’a Lacana, nie zawsze dając o tym znać wprost”
Anatol Magdziarz
Fragment książki:
„Tekst, który trzymacie państwo przed sobą, ma być świadectwem pewnych poszukiwań i doświadczeń. Nie jestem gestaltystą, a tym bardziej terapeutą Gestalt. Próbuję praktykować terapię Gestalt jako najbliższą jej własnych podstaw. Interesuje mnie praxis – praktyka, która nie opiera się ani na wiedzy, ani na byciu.
Praxis to doświadczenie, kontakt, dotyk, czyn. Teoria w tle jest oczywiście przydatna – by znaleźć punkty odniesienia w praktyce, próbować ocenić jakość i kierunek procesu, określić sposoby i cel pracy.
Różnicy, którą dostrzegam między relacją a interakcją, między rzeczywistością a Realnym, przyjemnością a rozkoszą, samotnością a izolacją, bólem a cierpieniem, wciąż nie widzę między słowami terapeuta i pacjent. Możemy zachować te terminy, pamiętajmy jednak, że za słowami, których używamy, stoi cała bateria znaczących, że kształtują nas one, wyzwalają w nas łańcuch spontanicznych, najczęściej nieuświadomionych skojarzeń.
Terapia Gestalt jest od dawna znaną i uznaną metodą. I będzie tak dalej, pod warunkiem że terapii nie rozumiemy jako leczenia, uzdrawiania, lecz jako opiekę zdrowotną, troskę. Troskę o innego i o sytuację; o to, żeby w interakcji z innym, poprzez tę interakcję, rozwijały się wszystkie możliwości zwierzęcego organizmu ludzkiego. Widzimy to, obserwując bieżącą politykę i sposoby użycia słów: terapeuta, pacjent, terapia.
Czytelniczko, czytelniku, wybaczcie, że kwestie języka zajmują w tej książce tak wiele miejsca. Na swoje usprawiedliwienie powiem, że koncepcja, którą tu przedstawiam, jest trudna do przekazania. Właśnie dlatego starałem się ją wyjaśniać na wielu różnych przykładach.
Opieram się na antropologicznej koncepcji człowieka, ludzkiego organizmu zwierzęcego obdarzonego językiem i mową. Są też inne koncepcje. Zbyt często lekceważymy stojącą za naszą praktyką antropologię, ta to prowadzi do niezrozumienia, nieporozumień i kłótni między kolegami po fachu.
Wreszcie, żeby już zamknąć temat – skoro człowiek jest zwierzęciem, a zarazem uwikłaną w sieć mowy istotą językową, to skupienie się na procesie jest sztuką formy. A dla nas, ludzi, sztuka formy na tym polega, by dać rzeczy najodpowiedniejsze słowo, godząc się jednocześnie z tym, że wszystkiego powiedzieć się nie da.
Język Gestaltu, odwrotność dyskursu mistrza.
Nie chodzi o to, żeby „nie wiedzieć”, ale „już nie wiedzieć” (J. Blaize); nie chodzi o to, żeby „poznać siebie”, lecz żeby „pojawić się przy okazji innego” (J-M. Robine).
„Miłość uprawiana bez odsłonięcia się, bez szaleństwa, jest tylko groteskową gimnastyką, w której rozgrywamy relacje władzy: branie, posiadanie, oddawanie się, robienie „komuś” dobrze”.
Autorzy rozdziałów są dziś czołowymi praktykami terapii Gestalt. Każdy z nich ponownie przyjrzał się tej założycielskiej koncepcji Self. Różnorodność wybranych przez nich odniesień i źródeł, do których wracali (takich jak psychoanaliza czy pragmatyzm), poszerzenie o podejścia z sąsiednich dyscyplin (takich jak fenomenologia, teoria relacji z obiektem, neuronauka, duchowość, estetyka) przybliża nas do ducha założycieli terapii Gestalt, którzy mieli nadzieję, że każdy z nas będzie potrafił przyswoić ich propozycje, dalekie od jakiejkolwiek idei ortodoksji czy jednostronnego podejścia.
"Wielu naszych pacjentów, wiedzionych potrzebą zachowania strzępka własnej duszy, jakiegoś jej fragmentu, w którym zapisałoby się ich istnienie, usilnie poszukuje sposobu, by nadać formę i prawdziwe proporcje swojej - jak im się zdaje - bezkształtnej egzystencji. Ponieważ ową "bezkształtność" często uznają za rozpad tożsamości, próbują przedwcześnie nadać kształt swojemu poczuciu siebie, zdając się na błędne podsumowania i kurczowo się ich trzymając. Często zupełnie nie wiedzą, co jest z nimi nie tak, ponieważ nie zdają sobie sprawy z tego, jak się określili, nie rozumieją też, jaki fałszywy obraz dają ich wątpliwe podsumowania".
Koncepcja self w psychoterapii Gestalt nie tylko pomaga zidentyfikować ten problem, lecz także daje nowe wskazówki, pomocne w przepracowaniu błędnych wniosków.
Bez wątpienia ta niezbędna książka wzbogaci naszą wspólną płaszczyznę i przyczyni się do międzynarodowej dynamiki terapii Gestalt w jej polifonicznym ujęciu.
Autorzy: Ruella Frank, Frank M. Staemmler, Gianni Francesetti, M. Spagnuolo Lobb, Michael V. Miller, Philip Brownell, Carmen Vazquez Bandin, Claudia Baptista Tavora, Dan Bloom, Georges Wollants, Gilles Delisle, Kenneth Meyer, Line Girard, Lynne Jacobs, Mônica Alvim Botelho, Peter Philippson.
W ciągu ponad dwóch dekad od pierwszej publikacji, książka stała się podstawą do ciągłego badania związku między filozofią dialogu Bubera a psychologią dialogu terapeutycznego. Wyjaśniając parametry zasad terapii Gestalt i ich współistnienia ze współczesnymi podejściami, takimi jak ""intersubiektywna"" psychologia Ja i ""Buberowska"" psychoterapia dialogiczna, tekst ten przywraca znaczenie dialogu w relacji terapeutycznej opisując jego lecznicze funkcje.Ponieważ terapia Gestalt narodziła się jako część humanistycznej krytyki psychoanalizy, korzeniami sięgając psychologii Gestalt, egzystencjalizmu i fenomenologii, spostrzeżenia w ramach obu tych koncepcji pozwalają wzbogacić zarówno jej aktualną teorię kliniczną, jak i ich pierwotne idee.Książka użyteczna dla psychoterapeutów wszystkich podejść, może być wspierającym narzędziem relacyjnych wysiłków nauczycieli, psychologów, aktywistów społecznych. Zawiera wskazówki jak w procesie dialogu wpuścić innego do środka nie potykając się o różnice zdań i poglądów. Autorzy postrzegają zindywidualizowaną ""psychopatologię"" współczesności jako rezultat wczesnego przerwania dialogu.""Psychoterapia dialogiczna to sposób bycia. W samym sercu tego podejścia tkwi przekonanie, że ostateczna podstawa naszej egzystencji jest relacyjna czy dialogiczna z natury: wszyscy jesteśmy wątkami międzyludzkiej tkaniny"".- Rich HycnerPrzez dialogiczność rozumiemy całokształt relacyjnego kontekstu, w którym ceniona jest wyjątkowość każdej osoby, akcentowane są bezpośrednie, wzajemne i otwarte relacje między ludźmi, a pełnia i obecność ludzkiego ducha są szanowane i uwzględniane. To raczej płynące z głębi serca podejście niż teoria.Podobnie jak Irvin Yalom w książce Z każdym dniem trochę bliżej. Jedna terapia dwie opowieści, autor decyduje się na odsłonięcie swoich notatek z sesji zapraszając do tego samego swoją klientkę. Jest to żywy sposób na opisanie tego, co autorzy chcą wyłożyć w teorii. O wartości prawdziwego słuchania tego, co klienci mają nam do powiedzenia:Jeśli chodzi o ogólny plan książki, część pierwsza przygląda się podejściu dialogicznemu w gestaltowskiej teorii i praktyce. Część druga wiąże dialogiczne fundamenty terapii Gestalt z teorią intersubiektywności i psychologią self. Natomiast część trzecia wydobywa tematy związane z innością istotne dla terapeutów Gestalt i wskazuje na możliwe kierunki badań interesujące dla praktyków korzystających ze spostrzeżeń teorii intersubiektywności i psychologii self.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?