Zazwyczaj w kryminałach czytelnik śledzi historię detektywa, który tropi groźnego przestępcę. A co, jeżeli pracujący w policji detektyw sprzymierzy się z diabłem i poprowadzi mordercę ku zwycięstwu? W Miejskim obłędzie nic nie jest oczywiste. Dobro miesza się ze złem, sen z jawą, fantastyczny świat słowiańskich bogów z rzeczywistością, a dramat z powieścią; ale jedno jest pewne: nie ma w tym kryminale ani sztampy, ani nudy.
Czy poezja zawsze musi być poważna i wyniosła? Niekoniecznie! Może być zadziorna, frywolna i pełna absurdów! Absurdy wyssane z palca to zbiór dwustu limeryków, w których autor z przymrużeniem oka nawiązuje do życia polityków, księży czy zwykłych ludzi z prowincjonalnych miasteczek i dużych miast. Utwory te przedstawiają codzienność pełną psot, wpadek, namiętności, a wszystko to ukazane jest na tle relatywnej, zmiennej moralności. Otwórz tomik na dowolnej stronie i daj się ponieść żartom oraz przewrotnej wyobraźni autora!
Celem niniejszej pracy jest uzupełnienie dotychczasowego stanu wiedzy na temat twórczości Józefa Ignacego Kraszewskiego. Zamierzenie to realizowane jest w oparciu o hipotezę, że pisarz wykreował wiele wybitnych sylwetek kobiecych, zgromadził na kartach powieści interesujące wzory osobowe oraz przedstawił współczesne sobie wyobrażenia kobiet.
Makabryczna scena zbrodni. Na podłodze, w salonie zrujnowanego domu, leżą zwłoki młodej kobiety. Na chwiejnym stoliku spoczywa starannie wypreparowane serce. Tuż obok niego, na blacie, widnieje krwawy łaciński napis: Sursum Corda. Wszystko to wskazuje na nieludzki rytuał. W opuszczonym budynku panuje zaś cisza tak gęsta, jakby wchłonęła w siebie wszelkie dźwięki.
To zbrodnia, która wstrząśnie całym miastem i zapoczątkuje bezprecedensowe śledztwo. Nadkomisarz Zofia Zawadzka, doświadczona szefowa laboratorium kryminalistycznego, musi zmierzyć się z zagadką, jakiej jeszcze nie spotkała w swojej karierze. Gdy pojawia się druga ofiara – potraktowana równie okrutnie – staje się jasne, że morderca nie działa przypadkowo. Wraz z zespołem ekspertów Zawadzka próbuje odczytać znaczenie chorych symboli i precyzyjnych rytuałów zbrodni, podczas gdy zabójca z satysfakcją obserwuje rozwój wydarzeń. Krok po kroku odsłania się przed czytelnikiem przerażająca prawda – o człowieku, który zabija dla idei.
Ponad trzydzieści dni spędzonych za murami szpitala psychiatrycznego. Z własnymi myślami, lękami, demonami. Wśród szeptów, czasem krzyków, spojrzeń, niejasnych pytań. Gdzie każdy jest tylko kolejnym przypadkiem do omówienia, a nie człowiekiem z krwi i kości.
„Pamiętnik schizofreniczki” to szczere, pełne emocji wspomnienia pokazujące różne oblicza walki ze schizofrenią paranoidalną. To opowieść o strachu, samotności, ale też o sile i nadziei, która pozwala przetrwać kolejne momenty. To pamiętnik, który porusza i otwiera oczy na to, jak naprawdę wygląda życie z chorobą psychiczną. Nie jest to wyłącznie historia choroby. To próba odnalezienia światełka w najciemniejszych chwilach, gdy wszystko, co znane, zdaje się bezpowrotnie znikać, próba dostrzeżenia go pomimo bólu i dezorientacji.
Często masz świadomość, że żyjesz w przestrzeni między miłością a śmiercią. Nie wiesz jednak, ku której pchają cię twoje kolejne decyzje... Na krańcu Polski, gdzie fale Bałtyku spotykają spokojne brzegi zatoki, rozgrywają się historie, które łączą piękno przyrody, ludzkie dramaty i niewyjaśnione tajemnice. W sierpniu 1994 roku Piotr Suryński, szukając ukojenia po bolesnym rozstaniu, trafia na Hel ? miejsce, które miało przynieść spokój, lecz zamiast tego wciąga go w wir wydarzeń, od których nie sposób uciec. Sceneria wydarzeń, oparta na autentycznych obserwacjach sprzed trzydziestu lat, oddaje niepowtarzalny klimat tamtego czasu. Zbrodnia, miłość i refleksja nad stratą przeplatają się w opowieści o poszukiwaniu sensu na końcu świata. Czy Piotr odnajdzie wewnętrzną równowagę, zanim demony przeszłości ponownie zagrożą jego życiu? Grzegorz Curyło ? rocznik 1963. Pochodzi z Pomorza, ale swoje dorosłe zawodowe życie związał z Grajewem na Podlasiu. Jest emerytowanym polonistą i wieloletnim dyrektorem liceum. Zainteresowania i uzdolnienia od lat rozwija w chórze parafialnym oraz w amatorskim zespole teatralnym. W 2018 roku napisał ?Słońce nad Grajewem? ? kryminał retro, w którym powołał do życia komisarza Jana Modzelewskiego, a czytelnikom zaprezentował starannie udokumentowany wizerunek międzywojennego Grajewa ? wielokulturowego miasteczka przygranicznego. Znakomite przyjęcie tekstu wśród lokalnej społeczności skłoniło do dalszej pracy pisarskiej. Dotychczas w cyklu powstało pięć powieści.?Barwami Helu? autor wychodzi poza grajewskie opłotki.
Anna jest dojrzałą kobietą, z zawodu nauczycielką, której życie wypełnione jest rutyną. Po zakończeniu roku szkolnego decyduje się na urlop zdrowotny. Perspektywa rocznego odpoczynku nie jest dla niej zbyt optymistyczna – kobieta obawia się jeszcze większej nudy i monotonii.
Pewnego dnia Anka otrzymuje list od starego znajomego, pana Stanisława. Po jego przeczytaniu postanawia zostawić wszystko i pojechać na kilka dni do Rajczyna, gdzie pan Staszek prowadzi cukiernię. Kobieta początkowo czuje się obco w miasteczku, lecz szybko poznaje wiele życzliwych osób. Pewnego wieczoru podczas porządków znajduje starą fotografię. Pamiątka zaprowadzi ją do odkrycia rodzinnej tajemnicy, która całkowicie zachwieje jej światem i zaburzy dotychczasowy spokój. Sytuacja jeszcze bardziej się komplikuje, gdy w Rajczynie dochodzi do tajemniczych włamań…
Historia Anny pokazuje, że życie bywa przewrotne. Czy Anka sprosta próbom, na jakie wystawi ją przekorny los? Czy wśród tajemnic, intryg i kłamstw, z którymi przyjdzie jej się zmierzyć, ma szansę odnaleźć szczęście i… prawdziwą miłość?
W drugiej części „Przygód Chilli i Rudusia” nasi bohaterowie z pomocą swoich leśnych przyjaciół szukają zaginionych kronik spisanych przez Sowę, spieszą z pomocą mieszkańcom królewskiego zamku w pobliskich Dobczycach, uczestniczą w karnawale, gdzie zmierzą się z oszustami i łobuzami, wracają do Kociarowa, żegnają odlatującą do ciepłych krajów Panią Bocianową, by wreszcie wyjechać za hrabią Teddym do Paryża.
W pięknej scenerii Bardo rozgrywa się tragedia rodzinna, która mimo upływu lat nie została rozwiązana. Wiktor i Laura to dwójka młodych ludzi, których los połączył ze sobą, zanim jeszcze się poznali. Laura jest utalentowaną skrzypaczką, która często ucieka z tymczasowego domu. Gdy na jej drodze staje tajemniczy nieznajomy, nie spodziewa się, że zapoczątkuje to wydarzenia, w których będzie musiała zmierzyć się ze swoimi najgłębszymi lękami. Wiktor wraca po kilku latach do rodzinnej miejscowości. Chłopak ma tajemnicę, której musi strzec. Jednak wszystko zmienia się, gdy zastaje nieznajomą dziewczynę śpiącą na podłodze swojego domu z dzieciństwa. To spotkanie ciągle żyje w ich pamięci, kształtując teraźniejszość i przyszłość, nieodwracalnie związując ich losy. Czy bohaterom uda się przejść przez granice, które wydają się nie do pokonania? Czy zaufają sobie nawzajem mimo wzajemnych urazów? I czy malownicze miasteczko okaże się miejscem cudów?
Czwarty tom „Galerii” to kolejna odsłona duszy Romana Telecha. Wszelkie przemyślenia, doświadczenia życiowe, zabawne anegdoty, a także cięty dowcip autora sprawiają, że każda kolejna strona książki może przynieść najbardziej nieoczywiste i nieoczekiwanie wydarzenie. Można śmiało powiedzieć, że mogą one zaskoczyć nie tylko Czytelnika. Z pozoru porozrzucane fragmenty, w których pojawiają się przeróżne osoby i miejsca, powoli zaczynają przybierać spójną formę, ze względu na swą niepowtarzalność stają się galeryjne.
Tom trzeci „Galerii” Romana Telecha to podróż w nieznane. Wydawałoby się zupełnie oderwane od siebie fragmenty ujawniają głębię przemyśleń autora. Przeskoki w czasie, jak i w miejscu, dają poczucie oderwania się od szarej rzeczywistości. Wraz z bohaterami możemy odnaleźć się w sercu Lwowa, by za moment siedzieć w pociągu, a naszą stacją końcową będzie Toronto. Wstawki językowe oraz wielka lekkość słowotwórstwa sprawiają, że trudno jednoznacznie określić gdzie i kiedy jesteśmy. Ta swoista mozaika pokazuje Czytelnikowi jaki naprawdę jest autor Galerii – człowiek o wielu pasjach, który pragnie dzielić się nimi z innymi.
Gdzieś w pobliżu linii zwanej horyzontem mieszka siedem sióstr. Pewnego dnia do drzwi ich kolorowych domków zapuka Aura - Królowa Pogody. Co przyniesie ta nieoczekiwana wizyta? Zapewne zmiany…
Czy pewien niedźwiedź polarny, znudzony zimowym krajobrazem, zapragnie ukraść coś lub kogoś z krainy ciepła? I czy to, co biało-czarne musi być mniej ciekawe niż to, co barwne i odwrotnie…?
O autorkach:
Ada i Ilonka & Ilonka i Ada - poznały się bardzo dawno temu, jeszcze w tamtym stuleciu, co więcej - w minionym tysiącleciu! Obie były nauczycielkami: Ada polonistką, Ilona - plastykiem (plastyczką). Pracowały razem w szkole. Choć obecnie dzieli je odległość, łączy bardzo wiele, przede wszystkim przyjaźń!
Książka mówi o tym, że wszyscy jesteśmy wcielonym Stwórcą = Pełnią bezinteresownej Miłości i Pełnią Światłości. Mówi o tym, że odkąd siły ciemności zniewoliły Ludzkość i Ziemię, tylko nielicznym było dane poznać mistycznie, że jesteśmy ucieleśnieniem tej Pełni – mnie się udało to poznać, nie tylko w tym wcieleniu. Staram się więc natchnąć ludzi, aby i oni to poznali – aby odzyskali świadomość Boską = Chrystusową. Staram się również natchnąć ludzi, aby przestali ze sobą walczyć i się uciskać – i aby współpracując, zaczęli budować Królestwo Boże na Ziemi. Wspólnie damy radę. Życzę powodzenia.
Mówi się, że prawdziwa miłość przetrwa wszystko. A co jeśli zjawia się niespodziewanie i w okolicznościach, w jakich nie powinna mieć prawa zaistnieć? „Powrót Małego Księcia” to historia, którą napisało życie. To opowieść o zakazanym uczuciu, które rozwijało się przez kilkanaście lat wypełnionych niełatwymi wyborami, wyrzeczeniami, goryczą, bólem, a także o tym, że czasami trudno jest zaufać własnym emocjom…
„Gdy skończyła dyżur, on odprowadził ją smutnym wzrokiem do wyjścia. Potem pobiegł na balkon i patrzył, jak odjeżdża samochodem. Dla niego wówczas następował mrok. Znowu czekał, kiedy ona pojawi się w internacie. Jego serce biło mocniej na jej widok, a gdy znikała, odczuwał ogromną potrzebę ponownego zobaczenia jej, bycia blisko.
W jego głowie rodziły się transcendentalne wizje, idealizacje, wizualizacje i marzenia. Ona poczuła się skrępowana. Trzydziestopięcioletnia mężatka z dwójką dzieci (…). Nieszczęśliwa kobieta każdego dnia wypełniająca obowiązki oraz zadania, które niosło życie… Czuła opiekunka, córka, matka, żona, kochanka, kucharka, sprzątaczka i wreszcie wychowawczyni. Na wszystkich stanowiskach, na wszystkich frontach, na pełnych obrotach z tym nudnym poczuciem obowiązkowości: muszę, muszę, muszę…
Co przyniesie los, co będzie w związku z takim biegiem zdarzeń, jak potoczy się relacja wychowawczyni – wychowanek, zawiązana poprzez głębokie, wzajemne spojrzenie sobie w oczy? Cała prawda w jednej wymianie spojrzeń…
Dużo emocji, niezrozumiałych, irracjonalnych, zagadkowych, baśniowych…"
Chmielew i jego mieszkańcy to swoista kapsuła czasu. Tekst publikacji powstał w lutym 1922 roku, czyli równo sto lat od niniejszego wydania. Opisuje życie mieszkańców Chmielewa, małej mazowieckiej osady. Autor pozwala nam oglądać bardzo autentyczny obraz wsi polskiej międzywojnia. Co nam oferuje? Specyficzny język, wymagający czasem detektywistycznych domysłów, przeplatany miejscowym żargonem, bohaterów o oryginalnych przydomkach i mikrokosmos polskich stosunków społecznych.
Kradzieże jabłek, spory o miedzę czy studnie, domowe kłótnie, „towarzyszenie”, czyli randkowanie, wyprawy do miasta, wesela, zabawy, pożar wsi, a w tle echa wojen. Czy tematy poruszane w tekście nie skojarzą się może ze współczesnymi reportażami telewizyjnymi?
Znajdujemy tu polskość od podszewki, nie tę pełną „pól malowanych zbożem rozmaitem”, chociaż narrator pragnie wzorować się na wieszczach, ale prawdziwą, czasem bolesną, zmuszającą nas do zastanowienia, czy się zmieniliśmy? Mamy okazję przejrzeć się w lustrze czasu, przekonać o tym, co technologiczny postęp stu lat w nas zmienił. Bo chociaż tekst dokumentuje ewolucję języka i pozwala uzmysłowić sobie fakt, jak wiele zmian kulturowych przeszliśmy, to jednak zwierciadło czasu mimowolnie podpowiada nam… „a to Polska właśnie”.
Siedziałam w kawiarni, tuż przy oknie. Miałam doskonały widok na główny rynek miasteczka. Uśmiechałam się, a w głębi siebie czułam spokój. Wiedziałam, że to tylko chwilowe, cieszyłam się więc tym stanem, dopóki mogłam. Po drugiej stronie stolika siedział Szymon, przystojny szatyn. Patrzył na mnie radośnie i opowiadał o swojej kolejnej podróży. Słuchałam go z ożywieniem i troszkę zazdrościłam mu tych wojaży po świecie. Nie raz chciał mnie zabrać ze soba na jedną z wypraw, ale zawsze odmawiałam. Wymówek miałam wiele – a to egzaminy końcowe na studiach, a to praca, a teraz przygotowania do wesela. Zawsze coś. I tak siedziałam w tym małym miasteczku, mierząc się każdego dnia z wątpliwościami, decyzjami i problemami. Nie było łatwo. A ostatnio szczególnie nie było mi do śmiechu, bo miałam wrażenie, że moje życie komplikuje się coraz bardziej.
Życie to pasmo chwil – ułamków życia – ważnych i niepowtarzalnych. Chwilą jest wszystko, czego doświadczamy: miłość, radość, smutek, żal… Nie da się ich chwycić i zatrzymać, przemijalność jest nie tylko trudna do zaakceptowania, ale jeszcze trudniejsza do opisania, gdyż każda próba stop-klatki kończy się zniekształceniem treści. Można więc – jak Agnieszka Świderska – pisząc, znosić ulotność i pytać, ile mamy czasu na realizację marzeń, spotkanie i bliski kontakt z drugim człowiekiem, wypowiedzenie ważnych słów, uchwycenie myśli…
Trzydziestodziewięcioletni policjant Robert Nowacki zostaje wezwany do
gnieźnieńskiego lasu Jelonek, gdzie leśniczy słyszał przeraźliwy krzyk młodej dziewczyny To, co tam zobaczył (kobiece ciało poszarpane ręczną piłą), wywołało u niego depresję. Bierze coraz więcej leków, które nie pomagają. Z czasem zamordowana dziewczyna zaczyna go nawiedzać, a lekarz stwierdza u Roberta schizofrenię paranoidalną. W wyniku zażywania leków policjant staje się agresywny, atakuje kolegów z pracy, a po pobiciu komendanta ląduje w szpitalu psychiatrycznym. Hospitalizacja nie przynosi oczekiwanego skutku, a zamordowana dziewczyna – Katarzyna Szypółka – prosi Roberta o pomoc. Mężczyzna jest bezsilny, świadomy choroby, uczy się żyć ze schizofrenią. Po wyjściu ze szpitala, będąc prawie na emeryturze, pragnie odnaleźć mordercę Kasi. Z czasem postanawia powoli odstawiać leki i poprowadzić śledztwo na własną rękę, bo nie ma wśród kolegów sprzymierzeńców, wręcz przeciwnie – wszyscy się go boją. Trafia na bardzo ekscentryczną rodzinę Smithów. Czy te dwie pozornie różne sprawy mogą się jakoś łączyć?
Mieszkam w Belgii, lecz pewnego dnia powrócę do Polski, gdzie się urodziłam, odkryję wieś nieznaną nikomu, maleńką jak ziarno piasku, zaczerpnę ze studni świeżej zimnej wody, pod gruszą usnę w słońca blasku. Dziś moje myśli w sekrecie Wam zdradzę wszystkie drogi na świecie mnie do ojczyzny prowadzą. W czym tkwi piękno świata? Z czym kojarzy nam się szczęście? Co sprawia nam radość i pozwala przechowywać w pamięci niektóre, często niepozorne, chwile, poszczególne smaki i zapachy? Wbrew pozorom to zwykłe codzienne czynności, wykonywane niemal automatycznie, czasem niechętnie, z obowiązku mają wpływ na nas, a tym samym i na nasze doznania. Może warto więc przyjrzeć im się dokładniej? Odkryć ich wartość, piękno i potęgę? Skupić się na chwili, stanąć w miejscu i spojrzeć na dobrze znane nam zjawiska i sytuacje nieco inaczej? Z szerszej perspektywy. Dostrzec ich urok i naturalną magię? Małgorzata Gaj-Bukowska udowadnia, że wówczas nawet zwykłe psie machanie ogonem jest wyjątkowym przekazem, gorąca czekolada staje się synonimem szczęścia, a zbieranie owoców może być początkiem wspaniałej przygody mającej na celu zgłębianie cudownych właściwości darów natury. Autorka, doceniając piękno przyrody, z lekką dozą humoru stara się uczynić nasz świat piękniejszym, bardziej kolorowym, niosącym co dzień inne wyzwania i niezwykłe przygody.
Niniejszy tomik poezji zawiera wiersze poruszające najróżniejsze tematy, począwszy od osobistych przemyśleń na temat przeszłości i przyszłości naszego świata, poprzez wiersze nawiązujące do znanych postaci z historii, kultury, a nawet popkultury.
Utwory zawarte w „Wierszach i wierszykach” to wspaniała podróż nie tylko w odległe krainy (zarówno geograficzne czy historyczne), ale przede wszystkim to wyprawa do świata wykreowanego przez autora, który dzieli się swoimi spostrzeżeniami, a tym samym zachęca czytelnika do chwili refleksji.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?