Twórczość poetycka Leopolda Staffa
Konteksty i relacje
-
Autor: Opracowanie zbiorowe
- Wydawca: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
- ISBN: 978-83-233-4860-3
- EAN: 9788323348603
- Oprawa: Miękka
- Seria: Młodopolskie Światy | Światy Modernizmu
- Format: 235x158x17mm
- Język: polski
- Liczba stron: 320
- Rok wydania: 2021
- Wysyłamy w ciągu: 48h
-
Brak ocen
-
29,72złCena detaliczna: 39,90 złNajniższa cena z ostatnich 30 dni: 31,92 zł
x
Paradoks znaczenia twórczości Leopolda Staffa dla przemian polskiej poezji polega na nieustannej oscylacji między dającą się zauważyć nieobecnością i ukrytą obecnością. Związany jest ściśle z zaakceptowaniem przez niego samego przemijania konwencji poetyckich, w których się wypowiadał, i z równoczesną wiarą w to, że ostatecznie liczy się tylko poezja i tylko ona zostaje.
Leopold Staff nie miał tyle szczęścia, ile mieli go ci, których na swej długiej drodze twórczej spotykał, z którymi podążał i których mijał. Jak choćby Leśmian, skamandryci czy Różewicz. Wydawać by się mogło, że spełniło się w naszych czasach proroctwo z wiersza, którym twórca Dziewięciu muz zamknął swój ostatni tom: Zostanie po mnie pusty pokój/ I małomówna, cicha sława.
Autorzy książki Twórczość poetycka Leopolda Staffa. Konteksty i relacje przekonują jednak, że proroctwo owo się nie spełniło, bo sława Staffa, może nie najbardziej dziś rozgłośna, nie jest przecież małomówna.
W składających się na tom studiach i szkicach nie znajdziemy tekstów, z których przebijałby ślepy zachwyt. Chciałoby się powiedzieć, że przedmiot, zgodnie ze swoim ciężarem gatunkowym i alchemicznymi właściwościami, pozwala badającym go podmiotom zachować równowagę. Autorzy książki mówią bardzo różnymi językami, reprezentują bowiem rozmaite upodobania badawcze. Ale przecież różnymi językami mówił sam Staff, do każdej z epok, w których tworzył, dokładając zresztą, o czym w tomie wspomina się wielokrotnie, własne, oryginalne pierwiastki. I zapraszał do dialogu; poetyckie dialogi z dziełem Staffa to istotna druga część tomu, ale nie ostatnia. Na końcu książki znajdziemy rarytas garść wierszy odnalezionych w rękopisie, których autor Snów o potędze nie włączył do swego debiutanckiego tomiku.
Z recenzji prof. dr. hab. Aleksandra Nawareckiego
Leopold Staff nie miał tyle szczęścia, ile mieli go ci, których na swej długiej drodze twórczej spotykał, z którymi podążał i których mijał. Jak choćby Leśmian, skamandryci czy Różewicz. Wydawać by się mogło, że spełniło się w naszych czasach proroctwo z wiersza, którym twórca Dziewięciu muz zamknął swój ostatni tom: Zostanie po mnie pusty pokój/ I małomówna, cicha sława.
Autorzy książki Twórczość poetycka Leopolda Staffa. Konteksty i relacje przekonują jednak, że proroctwo owo się nie spełniło, bo sława Staffa, może nie najbardziej dziś rozgłośna, nie jest przecież małomówna.
W składających się na tom studiach i szkicach nie znajdziemy tekstów, z których przebijałby ślepy zachwyt. Chciałoby się powiedzieć, że przedmiot, zgodnie ze swoim ciężarem gatunkowym i alchemicznymi właściwościami, pozwala badającym go podmiotom zachować równowagę. Autorzy książki mówią bardzo różnymi językami, reprezentują bowiem rozmaite upodobania badawcze. Ale przecież różnymi językami mówił sam Staff, do każdej z epok, w których tworzył, dokładając zresztą, o czym w tomie wspomina się wielokrotnie, własne, oryginalne pierwiastki. I zapraszał do dialogu; poetyckie dialogi z dziełem Staffa to istotna druga część tomu, ale nie ostatnia. Na końcu książki znajdziemy rarytas garść wierszy odnalezionych w rękopisie, których autor Snów o potędze nie włączył do swego debiutanckiego tomiku.
Z recenzji prof. dr. hab. Aleksandra Nawareckiego