Świat jest pełen niewyjaśnionych tajemnic....Do tego działu zapraszamy czytelników, których fascynują największe tajemnice i zagadki świata i wszechświata, który od wieków fascynował ludzkość. Największe zagadki i tajemnice świata, które po dziś dzień są owiane wielką tajemnicą. Szczególnie polecaną w tym dziale lekturą są książki kontrowersyjnego autora Jana van Helsinga, w których przedstawia prawdę o spiskach rządzących światem. Jego bestsellerowe książki to ,,Ręce precz od tej książki'' ,,Tajne Stowarzyszenia'' ,,Dzieci nowego tysiąclecia'' ,,Rozmowy ze śmiercią'' ,,Książka za milion euro'' Demaskatorzy - Whistleblower. Serdecznie polecamy do zapoznania sie z tymi publikacjami, naprawdę warto.
Karty Tarota można pytać o wszystko – o stan zdrowia i o prognozę pogody, by dobrze zaplanować urlop, o przyczynę jakiegoś problemu i o sposób jego rozwiązania, o powód złego nastroju i o to, jak go poprawić, o posiadane zdolności i jak najlepsze ich wykorzystanie. Ważne są przy tym tylko dwie rzeczy – precyzyjnie postawione pytanie i dojrzałość do jego przyjęcia i zrozumienia, a to już kwestia nie Tarota, lecz tego, jak podchodzimy do życia i jak odnosimy się do siebie.
Człowiek widzący nadzmysłowo nie powinien się ograniczać do mówienia o tym tylko takim ludziom, którzy również widzą już świat nadzmysłowy. Musi on kierować swe słowa do wszystkich ludzi, bo mówi o rzeczach, które obchodzą każdego człowieka. Co więcej, wie on dobrze, że nikt bez znajomości tych rzeczy nie może się stać "człowiekiem" w prawdziwym tego słowa znaczeniu.
Nie każdy może stać się od razu człowiekiem widzącym nadzmysłowo, natomiast poznanie zdobyte prze widzącego stanowi dla każdego prawdziwy, zdrowy pokarm. Gdyż stosować może je w życiu każdy. A kto je stosuje, przekona się wkrótce, czym może się stać życie we wszystkich dziedzinach z tymi wiadomościami, a czego będzie ono pozbawione, jeśli się je z życia wykluczy. Poznanie światów nadzmysłowych stosowane w życiu w sposób prawidłowy nie tylko nie okaże się nieżyciowe, lecz w najwyższym stopniu praktyczne.
Książka zawiera omówienie wiedzy wtajemniczonych, która umożliwia poznanie duchowości naszego systemu planetarnego oraz opis duchowych istot Księżyca, Saturna, Wenus i Marsa, które mają do spełnienia określone zadania. Wenus, Merkury i Księżyc to planety wyznaczające ludzki los, a Mars, Jowisz i Saturn to planety uwalniające człowieka.
Autor opisuje dawną wiedzę druidów. Omawia wtajemniczenie kapłanów druidów w misteriach Słońca i poznanie przez nich duchowych istot Księżyca oraz przedstawia niezwykle ciekawie duchowe ujęcie jestestw odpowiedzialnych za zjawiska atmosferyczne zachodzące w przyrodzie. Książka zawiera też obszerne omówienie rozwoju ludzkiej świadomości.
Książka ta wyjawia, jak poprawić własne życie poprzez usuwanie niektórych myśli ze swojego umysłu i zastępowanie ich innymi. Działa to na podobieństwo konwencjonalnej chemii - poprzez łączenie starannie dobranych elementów otrzymujemy nowe, wyjątkowe, molekuły. Podobnie opanowanie mistrzostwa chemii mentalnej będzie miało za rezultat korzystne zmiany w zakresie mentalnym, emocjonalnym i fizycznym.
Zaczynając przygodę z Tarotem szukasz Nauczyciela i Mistrza, który wprowadzi Cię w tajniki pracy z tymi niezwykłymi kartami. Chcesz, by rozświetlił Ci drogę poznania i zrozumienia samego siebie i otaczającej Cię rzeczywistości.
Taką rolę spełnia najnowsza książka znakomitej tarocistki i terapeutki, Barbary Antonowicz-Wlazińskiej. To doskonały przewodnik i kompendium wiedzy o Tarocie zarówno dla stawiających pierwsze kroki w tej dziedzinie, jak i dla osób, które chcą usystematyzować wiedzę już zdobytą. Zawiera wyjątkowo przejrzystą interpretację kart, ich znaczenie w różnych pozycjach, symbolikę, powiązania z numerologią, a także wiele cennych wskazówek, jak rozkładać karty.
Jedno z najsłynniejszych współczesnych dzieł hermetyzmu, napisane w latach 60. XX wieku i opublikowane anonimowo. Stanowi ukoronowanie dziejów mistyki, gnozy i magii, jest swoistą teologią mistyczną. Mimo nawiązań do rozmaitych nurtów w tych dziedzinach, także do kabały i hinduizmu, są to medytacje chrześcijańskie, a nawet katolickie. Ich podstawą jest symbolika kart do gry w tarota (marsylskiego). 22 karty (21 „arkanów wielkich” i Głupiec) tworzą system opisujący świat. Sens ich symboli autor wykłada w duchu hermetyzmu – dla którego bóg Hermes Trismegistos uosabia magiczno-mistyczną jednię wszelkich intelektualnych działań umysłu – ale zmodyfikowanego w duchu chrześcijańskim, gdyż opartego na „sercu” i miłości. Choć „Medytacje…” są dziełem zasadniczo religijnym, zawierają niezmiernie bogatą treść „kulturową”, odnosząc się do najważniejszych zjawisk w dziejach człowieka aż po najnowsze problemy. To historyczne tło łączy się z osobistymi doświadczeniami autora w dziedzinie medytacji i „magii świętej”. Wprawdzie książka ukazała się anonimowo, ale dziś jej autorstwo nie jest już tajemnicą: Valentin Tomberg (1900–1973) urodził się w Rosji, w luterańskiej rosyjsko-estońsko-niemieckiej rodzinie i po przebyciu drogi przez prawosławie i antropozofię zbliżył się po II wojnie światowej do katolicyzmu. Ożeniony z Polką, działał w Estonii i Holandii, od 1944 roku w zachodnich Niemczech, by w 1948 roku osiąść na resztę życia w Anglii. Jego główne dzieła ukazały się pośmiertnie.
Runy to system magicznych i wróżebnych znaków, mający ponad 3000 lat tradycji. Niniejsza książka w przystępny sposób wprowadza Czytelnika w tajniki runicznych znaków. Uczy jak dzięki nim prognozować przyszłość i jak ułatwiać sobie życie korzystając z ich magicznej mocy.
We śnie kradną ci komputer i zastanawiasz się, co to może znaczyć? A może często miewasz sny, że płyniesz jachtem? Czy zabijać pająka to zła wróżba? Każdemu z nas zdarza się śnić. W snach próbujemy odnaleźć wiedzę przydatną na jawie, wskazówki pozwalające zrozumieć otaczającą rzeczywistość, przestrogi oraz przepowiednie. W interpretacji marzeń sennych pomoże ci przezentowany właśnie sennik Anny Mari Krauze, która zwięźle, wesoło, nieszablonowo i ze szcyptą szaleństwa wyjaśnia sens rozmaitych snów.
Nowe poprawione i uzupełnione wydanie głośnej książki "Śledztwo w sprawie Szatana".
Opętanie, czary, składanie ofiar z ludzi na cześć Szatana – to tylko niektóre ze zjawisk, z jakimi słynny egzorcysta walczy już od dłuższego czasu i odprawia egzorcyzmy nad ludźmi z całego świata. Opętanie dotyka nie tylko młodzież czy ludzi dorosłych, ale również małe dzieci, które zostały już w chwili narodzin “oddane” Szatanowi.
W książce, oprócz rozmowy ze znanym egzorcystą, ks. Gabrielem Amorthem, znajdziemy również opinię słynnego psychiatry, prof. Simone Morabito, znanego socjologa religii, Massimo Introvigne, oraz Vittorio Messoriego – wybitnego intelektualisty, badacza sytuacji Kościoła i jego problemów w naszych czasach.
Wszyscy oni dzielą się nie tylko swoją wiedzą, ale przede wszystkim doświadczeniem.
Zdradzają przypadki opętania osób, dla których życie stało się dramatem.
Książka porusza temat, który w kręgach kościelnych jest uważany za mocno przesadzony, ale czy naprawdę Szatan nie ma wpływu na nasze codzienne życie? Największym sukcesem Szatana jest zaszczepienie w ludziach wiary w to, że on nie istnieje... A on naprawdę przecież jest. Sięgnij po tę książkę, a przekonasz się o tym.
Możliwość kontaktowania się z aniołami jest tak samo naturalna jak chodzenie czy jazda na rowerze. Ale obydwu tych rzeczy trzeba się nauczyć i ćwiczyć, aby umiejętność była trwała. Nie sądźmy też, że są osoby w jakiś szczególny sposób powołane i utalentowane do kontaktowania się z aniołami. Każdy ma takie same szanse, ale co z tym zrobi to już inna sprawa. Zawarte w tej książce wskazówki mogą znacznie ułatwić poruszanie się w obszarze relacji z aniołami.
Autor mocno podkreśla to, że droga duchowego wzrostu nie jest przeznaczona dla wszystkich, wręcz odwrotnie, dla większości jest zamknięta. Wybrani kroczą ku niej nieświadomie przez długie lata, przygotowując się i przeżywając niejednokrotnie zdarzenia, których często nie potrafią sobie wytłumaczyć. Ezoteryczny znaczy wewnętrzny, dlatego, jeśli weszliśmy już na tę ścieżkę, to staje się ona naszą osobistą, nawet intymną sprawą i powinniśmy unikać rozpowszechniania informacji na ten temat dla własnego dobra. Dlaczego? Bo jedni nas wyśmieją, drudzy zrobią przykrość, a jeszcze inni skrzywdzą.
Praca znanego rosyjskiego astrologa – Eleny Suszczynskiej – utrzymana jest w najlepszych tradycjach „złotego wieku” nauki o gwiazdach i łączy w sobie filozoficzną głębię oraz praktyczną wiedzę. To pozycja poświęcona jednej z najbardziej ezoterycznych dziedzin astrologii – pracy ze zmieniającymi nas i nasz los energiami słonecznych i księżycowych zaćmień.
Wybrany fragment książki
9. Fantastyczna historia
Otrzymując raz w miesiącu informację od Księżyca, Słońce zaczyna intensywnie pracować z tą informacją, tworząc potoki twórczej energii i przez pewien Czas nie potrzebuje pomocy nocnego Światła. Mając bardzo napięły grafik pracy (ma zaledwie trzy dni), Słońce nie dopuszcza do jakiegokolwiek wtrącania się w swoją twórczą działalność. Możliwe, że właśnie dlatego ono nie uważa za potrzebny jakikolwiek sposób współdziałania z Księżycem i przekazywania mu swoich promieni. Co za tym idzie ten ostami nie może odbijać światła słonecznego i na pewien okres przestaje się przejawiać. Ale jak wiadomo, dowolny Obiekt naszego Świata, znajdując się poza strefą światła słonecznego, natychmiast słabnie, gdyż traci twórczy potencjał i zdolność do rozwoju oraz doskonaleniu się. Tak samo nocne Światło staje się słabe (umownie) w ciągu trzech dni - dni, kiedy jego powierzchnia nie jest oświetlana przez Słońce. Przy tym zazwyczaj mówimy, że Księżyc przez te trzy dni wchłania w siebie wszystko i niczego nam nie pokazuje. Ale w istocie rzeczy on nie wchłania, lecz odciąga od nas to, co się nagromadziło i przekazuje Słońcu.
Należy tu uściślić, że opisywany fenomen utraty sił przez każdego z nas, a także przez dowolnego przedstawiciela naszego Świata w następstwie braku słonecznego Światła bywa maksymalnie wyrażony tylko w tych wypadkach, kiedy taka utrata dokonuje się jeden raz, to znaczy bez jakiejkolwiek regularności. Księżyc zaś znajdując się w takich sytuacjach regularnie powinien mieć w sobie szczególne (wypracowane przez tysiąclecia) zdolności do istnienia w ciemnościach, a także umieć budować naturalną ochronę na trzy-cztery dni, żeby nie być za każdym razem niezdolnym do realizacji swoich twórczych porywów. Co więcej, on powinien umieć szybko regenerować się po takim swoistym „odpoczynku" od promieni słonecznych.
Mówiąc o ochronie można założyć, że najprawdopodobniej najlepszą ochroną dowolnej żywej istoty jest umiejętność przechowywania w sobie zgromadzonych doświadczeń. A jest to możliwe pod warunkiem, że nie tracimy więzi ze swoją Pamięcią nawet podczas naszej całkowitej izolacji od światła. W tym przypadku możemy się zregenerować, kiedy doczekamy się innych warunków - Czasu, gdy znów znajdziemy się w potokach promieni słonecznych. Co więcej, wykorzystując zachowaną w komórkach Pamięci informację o sobie, możemy szybko włączyć się w nawykowy rytm pracy-twórczości. W zasadzie Księżyc właśnie odpowiada za zachowanie wszystkich zgromadzonych doświadczeń Duszy i nie tylko w jednym wcieleniu, ale najprawdopodobniej we wszystkich wcieleniach z jednego Kręgu.
Kontynuując naszą fantastyczną historię można założyć, że nocne Światło, przyzwyczajone do regularnego „oddalenia" i nauczone zachowywania swoich sił w każdych warunkach, wypracowało unikalny system ochrony, w którym ważną rolę odgrywają Węzły i który można opisać następująco.
Dotykając co dwa tygodnie swoich Węzłów Księżyc przekazuje im wypracowany przez siebie materiał informacyjny, a Węzły z kolei „zawiązują je w węzełki". A ponieważ mamy do czynienia z Węzłami księżycowymi, to całkiem naturalne jest, że w pierwszej kolejności będą one zawiązywać w węzły właśnie księżycową informację, łącząc ją z każdą pozostałą informacją przychodzącą do nich od innych przedstawicieli Układu Słonecznego. WT zasadzie najprawdopodobniej tak przebiega zachowanie całego „materiału księżycowego".
Można tu jeszcze dodać, ze właśnie dzięki zdolności Węzłów do łączenia - „splątywania" dowolnej informacji, pozostaje ona w stanie pasywnym tyle Czasu, ile niezbędne jest do najlepszego z możliwych funkcjonowania Żywego Systemu. Mówiąc obrazowo, punkty fikcyjne „zawiązują w węzeł" te wiadomości o zachodzących w Układzie Słonecznym wydarzeniach, które nie powinny być wykorzystywane przez kogokolwiek do określonego Czasu, czyli do tego momentu, dopóki nie przyjdzie Ktoś i nie uaktywni całego zebranego materiału informacyjnego.
Analizując system ochrony nie wolno zapominać o tym, że Księżyc bardzo aktywnie współdziała ze Słońcem i nieustannie przekazuje informacje nie tylko Węzłom, ale i dziennemu Światłu. Podchodząc do niego raz w miesiącu Księżyc uwalnia się od swoistego informacyjnego ciężaru, sam przy tym usuwa się w cień (w dosłownym znaczeniu tego słowa), pozostając przez trzy dni w pełnej samotności. I możemy założyć, że nocne Światło po prostu odpoczywa przez pewien Czas. Przy tym, jak już stało się jasne, przekazując Słońcu do codziennej pracy zgromadzone doświadczenia, Księżyc nie niepokoi się z powodu ewentualnej utraty swoich „zapasów", albowiem jak się już wyjaśniło, ma wspaniałych „fikcyjnych" pomocników, a także wiele innych sposobów zachowania informacji. (Księżyc można w przenośni nazwać „pendriv'em", który choć niewielkich rozmiarów, to mieści w sobie setki tysięcy jednostek informacyjnych).
Szczegółowa analiza oddziaływania Węzłów księżycowych, jaka została zaproponowana w tej pozycji, należy do unikatowych w całej światowej literaturze astrologicznej. Informacji podanych tutaj Czytelnik nie znajdzie w żadnej innej książce. W tej pozycji nie ma szczegółowego opisu pozycji Węzłów księżycowych w znakach czy domach. Autorka ukazuje najbardziej typowe formy przejawiania się punktów fikcyjnych oraz sposobów pracy z nimi zarówno w odniesieniu do horoskopu urodzeniowego, jak i tranzytowego. Znajdziemy tu ogólną charakterystykę zarówno Węzła Południowego, jak i Północnego. Oddzielny rozdział poświęcony jest zaćmieniom w odniesieniu do spraw karmicznych. Informacje zawarte w tej książce najlepiej byłoby wykorzystać jako swego rodzaju kanwę, przy pomocy której Czytelnik może dokonać własnej interpretacji pozycji swoich Węzłów, bo któż lepiej od nas zna wszystkie niuanse swego życia?
Życie to nie bajka. W naszym kraju sformułowanie to jest powtarzane niczym mantra. Znacznie częściej narzekamy na swoją codzienność niż się z jej powodu cieszymy. Czy jesteśmy skazani na egzystencję w świecie, w którym żadne z nas nie czuje się dobrze? A może jesteśmy w stanie coś w naszym życiu zmienić?
Odpowiedzi udziela Piotr Szewczyk – Wielki Mistrz Reiki i specjalista od naturalnych metod leczenia. W swojej najnowszej książce wyjaśnia on tematy, które są kluczowe do odnalezienia celu w życiu i uzdrowienia – zarówno na planie fizycznym jak i duchowym.
Dzięki zawartym tu poradom dowiesz się, jak możesz budować poczucie własnej wartości jednocześnie unikając oceniania innych osób. Poznasz również sposoby na uzdrowienie chorych relacji rodzinnych i nie powielanie błędów swoich rodziców podczas wychowywania własnych dzieci.
Autor udowadnia, że za większość spadających na nas nieszczęść odpowiedzialni jesteśmy my sami. Ty również tworzysz negatywne programy, które następnie skutecznie niszczą życie. Aby to zmienić możesz skorzystać z mocy pozytywnego myślenia i szeregu niezwykle skutecznych i sprawdzonych przez Autora afirmacji, które on osobiście wypowiada na dołączonej do książki płycie CD. Część ma działanie uzdrawiające, a inne pomogą Ci odmienić kierunek, w jakim zmierza Twoje życie i stać się jednym z wybrańców losu. Wszystkie łączy natomiast to, że są w stanie zapewnić Ci przyszłość o jakiej zawsze marzyłeś.
Odnajdź klucz do zdrowia i spełnienia!
Wybrany fragment książki
Od czego zależy nasze zdrowie i nasz los
Nasze zdrowie zależy w znacznej mierze od jakości myślenia, życzliwości i pogody ducha. Największym wrogiem każdego człowieka są jego własne myśli i oczekiwania. To one kreują takie czy też inne wydarzenia. W jakiś sposób przyciągają je i chociaż trudno w to uwierzyć, to tak właśnie jest. My sami tworzymy swój los, choroby i zdarzenia. Jesteśmy całkowicie odpowiedzialni za wszystko, cokolwiek nam się przytrafia z powodu nieuchronnego działania prawa karmy, czyli przyczyny i skutku. W związku z tym nie ma w przyrodzie niczego, co by było pozbawione jakiegoś sensu i nie miało swojej przyczyny i uzasadnienia. Kiedy dotyka nas choroba albo inna przykrość, to nie jest to żadne fatum ani niesprawiedliwe zrządzenie losu. W boskim komputerze nie może być awarii ani też pomyłek. Bóg jest nieskończoną miłością, ale i doskonałością. Nie ma mowy o przypadku. W naszym życiu nie ma nic przypadkowego, ponieważ wszystko z czegoś wynika albo przed czymś nas chroni. Wspomniane prawo karmy nie tylko jest konsekwencją wydarzeń z przeszłości, lecz także dotyczy również i przyszłości. Według S. Łazariewa, autora książek „Diagnostyka karmy" oraz „Bumerang", wiele niekorzystnych wydarzeń dotyczy stopowania nas przed narobieniem sobie złej karmy w niedalekiej przyszłości. Zła karma* mogłaby doprowadzić duszę do upadku, a zatem ratunkiem dla niej musiałoby być jakiegoś rodzaju lekarstwo: cierpienie albo jakaś choroba.
Ciekawie na ten temat pisze Stephan v. Stepski-Doliwa w książce „Sai Baba mówi do Zachodu" na str. 70: „Pamiętaj zawsze o tym, że wszystko, co przeżywasz i co ci się przytrafia, jest dla ciebie najlepsze. (...) Coś, co rozumiesz pod pojęciem katastrofy, nie istnieje. Są tylko wydarzenia, które Bóg zsyła, aby zasadniczo odmienić twoją drogę albo otworzyć ci w końcu oczy. W długiej perspektywie czasowej nie ma rzeczywiście niczego, co mogłoby ci przynieść szkodę. Wszystko ma swój sens, a sens może być tylko pozytywny. (...) Ile zdarzeń, które traktowałeś jako katastrofę, ocaliło cię przed prawdziwą katastrofą? Wiele spraw nie układa się zgodnie z twoją wolą. (...) Zastanów się lepiej, jak często było to i jest dla ciebie szczęściem".
A więc nie wszystko, co nam się przytrafia, jest konsekwencją karmy z przeszłości. Gdybyśmy na wszystkie nasze wydarzenia patrzyli tylko od tej strony, to moglibyśmy popaść w jakieś fatum nieuchronnych zdarzeń, na które nie mamy żadnego wpływu. Wiele wydarzeń jest dla nas ostrzeżeniem, że nie idziemy w dobrą stronę lub nie realizujemy zadań, z którymi przyszliśmy na ten świat. W niektórych przypadkach pozorna katastrofa chroni nas przed prawdziwą katastrofą, do której, nieświadomi, podążamy. Pośród tego typu stopujących wydarzeń znajdują się również choroby. Wcześniej wspomniałem o tym, jak wielkim wrogiem mogą być nasze myśli i oczekiwania. Wyobraźmy sobie jakikolwiek konflikt, który może się przytrafić każdemu z nas. Konflikt trwający z reguły kilka minut, po którym to rozchodzimy się każdy w swoją stronę. Na planie fizycznym konflikt został zakończony, lecz na płaszczyźnie emocjonalnej może on trwać jeszcze bardzo długo. A czemu pozwoliłem sobie na..., trzeba mu było powiedzieć jeszcze to..., albo tamto.... Należało mu, powiedzmy, dać w... Co gorsza, w poczuciu znacznego naruszenia naszej, tak zwanej osobistej godności, możemy posunąć się do jakiegoś złorzeczenia, nie wiedząc o tym, że to wszystko, co od nas wychodzi, to i do nas powraca. Taki dialog myślowy może potrwać jeszcze kilka dni, albo i tygodni. Jeżeli tak bardzo zależy nam na poczuciu, tak zwanej osobistej godności, to pamiętajmy o tym, że z reguły rezultaty bywają odwrotne do zamierzonych, ponieważ przemawia przez nas ego i wewnętrzna pycha, wrogowie naszej duszy.
Tarot - niezwykły, wielopoziomowy system symboli opowiadający o człowieku i jego kondycji. System znacznie głębszy niż wydaje się zwykłym „zjadaczom chleba", oparty na archetypowych znaczeniach poszczególnych kart Wielkich Arkanów. To właśnie archetypy, które są wpisane w symbolikę danej karty, a jednocześnie funkcjonują u podświadomości zbiorowej i indywidualnej, pozwalają prognozować bieg wydarzeń, przewidywać to, co nastąpi w przyszłości, ujawniać głęboko ukryte kompleksy i znajdywać rozwiązanie złożonych i męczących problemów.
Skąd się wziął Tarot, a ściślej symbole na jego kartach? Jest na ten temat oczywiście kilka naukowych teorii, ale o nich można poczytać w innych książkach. Moim zdaniem nalazły się one na nich na skutek zbierania przez ludzi doświadczeń i ich pragnienia przekazania następnym pokoleniom zdobytej wiedzy praktycznej o życiu, jego wielowarstwowości i złożoności. A już od nas zależy, czy będziemy tej wiedzy korzystać, czy potraktujemy ją jako zabobon i „zabawę" dla naiwnych.
Jest też legenda związana z pochodzeniem kart Tarota, która mówi, że dawno, dawno temu, przed wieloma wiekami, kiedy człowiek nic jeszcze o sobie nie wiedział i czuł się całkowicie bezbronny i zagubiony w świecie, w którym musiał żyć, wznosił modlitwy do bogów, w których wierzył i prosił ich o opiekę oraz wskazanie drogi, którą powinien podążać, aby osiągnąć szczęście. Modlitwy zostały wysłuchane i pewnego pięknego wieczoru z nieba spadły obrazki ukazujące drogę do pomyślności i szczęścia, ale niestety, jak zawsze w takich wypadkach, wtrącił się w to diabeł i sprawił, że powiał silny wiatr, który porozrzucał po całym świecie owe karty. Człowiek wiele lat ich szukał, aż w końcu odnalazł je, ale nie wie od tamtej pory w jakiej kolejności były one ułożone, kiedy bogowie zrzucali je na Ziemię. Od wieków szuka tej prawidłowej kolejności i nie może jej znaleźć, dlatego w kartach Tarota jest tyle różnych układów i każdy z nich jest dobry, ale pokazuje różne drogi prowadzące do szczęścia.
Tyle moja opinia i legenda, a co jest prawdą o Tarocie, tego nie wie nikt i nikt się nie dowie, dopóki sam system archetypów zawarty w tych niezwykłych „obrazkach" nie zechce nam jej ujawnić. - wprowadzenie do książki „Archetypy tarota”.
Archetypy Tarota
Spis treści:
Wprowadzenie
1. Archetypy - czym są?
2. Archetypy m Tarocie
2.1. Głupiec
2.2. Mag
2.3. Kapłanka
2.4. Cesarzowa
2.5. Cesarz
2.6. Kapłan
2.7. Kochankowie
2.8. Rydwan
2.9. Sprawiedliwość
2.10. Eremita
2.11. Koło Fortuny
2.12. Moc
2.13. Wisielec
2.14. Śmierć
2.15. Równowaga
2.16. Diabeł
2.17. Wieża Boga
2.18. Gwiazda
2.19. Księżyc
2.20. Słońce
2.21. Sąd Boży
2.22. Świat
3. Etyka pracy
Zakończenie
Bibliografia
Nasza książka jest formalnym eksperymentem. Jest „małżeństwem" dwóch na pozór kompletnie odrębnych od siebie światów - tarota i run oraz psychologii. Napisana została przez dwa małżeństwa - jedno o niedługim stażu, ale w nieco zaawansowanym wieku, drugie młodsze, ale z dużym stażem małżeńskim. Pierwsze ma skłonności do metafizyki, doskonałą intuicję, żyje w świecie tarota, run, medytacji, skąd czerpie inspiracje, wspierając je życiowymi doświadczeniami. Druga para -waleczni racjonaliści, badają z upodobaniem ludzką psychikę, specjalizują się w komunikacji międzyludzkiej, więc potrafią powiedzieć z bardziej naukowej strony „co komu w duszy gra".
Naszą publikację sygnuje nazwiskiem Elżbieta Ellis, autorka książki „Medytuj z Aniołami", tarocistka, miłośniczka kosmicznego porządku, specjalizująca się w odczytywaniu w kartach tego, co los może przynieść człowiekowi.
Książka powstała po burzliwych dyskusjach zaprzyjaźnionych małżeństw, które nie ustawały we wzajemnym przekonywaniu siebie, że bezwzględnie należy wybrać między tarotem, a racjonalizmem, podszytym rozlicznymi i mądrymi filozofiami świata. Twórczy czworokąt poglądów i przekonań stawiał radykalną tezę, że - albo wierzy się w metafizykę i intuicję, albo stąpa się mocno po ziemi, analizując każdy swój krok i sens istnienia. W efekcie długich dyskusji padł pomysł, na pozór zwariowany, by po raz pierwszy te koncepcje połączyć - „ożenić" tarot i runy z chłodnym, racjonalnym spojrzeniem na małżeństwo.
______________________________________________________________
Większość z nas marzy o tym, by znaleźć swoją drugą połowę, być szczęśliwym w miłości, razem przeżyć najwspanialsze chwile.
Niezwykła książka, „Szczęśliwy związek z pomocą Aniołów”, opisuje codzienne relacje w związku dwojga ludzi, trudy oraz sytuacje awaryjne, czy niemożność porozumienia z ukochaną osobą. Opisuje je, co ciekawe, z dwóch zupełnie odmiennych perspektyw – z jednej strony Aniołowie radzą, jak uratować związek, kształtować przyjaźnie, jak rozpalać namiętność. Z drugiej, do tej samej życiowej sytuacji odnoszą się rady z pogranicza psychologii i życiowego doświadczenia.
Sprawdź, jak te dwie, na pozór zupełnie nieprzystające do siebie przestrzenie – metafizyczna i skrajnie racjonalna – komentują ten sam życiowy dylemat. Tu znajdziesz różne rozwiązania codziennych, znanych każdemu z nas problemów, na które napotyka związek.
W książce odnajdziesz siebie, swoje niepokoje i zawirowania uczuciowe i znajdziesz proste rady Aniołów, jak uleczyć uczucia i odnaleźć to coś szczególnego w szczęśliwym partnerstwie.
Ten, z jednej strony ogromnie poważny, a z drugiej nieco przekorny, swoisty poradnik pokaże Ci zupełnie nowe spojrzenie na związki, miłość, zaufanie i przyjaźń.
Mężczyźni i kobiety, młodsi i starsi, osoby aktywne i te prowadzące siedzący tryb życia — każdy odnajdzie sens we właściwym wykorzystaniu kolorów i liczb. Bez względu na to, jaki styl życia prowadzimy i gdzie mieszkamy, kolory i liczby są zawsze wokół nas.
W pewnych momentach lepiej czujemy się z określonymi barwami. Możemy poprawić jakość swojego codziennego życia, otaczając się kolorami, które najlepiej harmonizują z naszymi osobistymi wibracjami w danym dniu. To właśnie numerolo-gia pozwala określić dzienne, miesięczne i roczne wibracje. Gdy wybierzemy kolor związany z określonymi wibracjami i zwrócimy uwagę na znaczenie odnoszącej się do nich liczby, uzyskamy większą harmonię z Życiem.
Jak zauważysz, każdy DZIEŃ OSOBISTY ma przypisany kolor, który wibruje z liczbą przypisaną temu dniu. Z DNIEM OSOBISTYM związany jest także kamień rezonujący z kolorem i liczbą. Kamienie szlachetne, podobnie jak kolory, posiadają wibracje. Te energie sprawiają, że nosząc odpowiedni kamień, możemy wprowadzić się w upragniony nastrój. Ponadto istnieje kluczowe słowo lub wyrażenie, które nadaje ton każdemu DNIU OSOBISTEMU.
Do wszystkich DNI OSOBISTYCH dodałam również afir-macje i zachęcam do koncentrowania się na tych pozytywnych myślach. Lubię wypowiadać je rano, tuż po przebudzeniu — to moje przygotowanie do nowego, radosnego dnia wypełnionego nauką i rozwojem.
Każdy człowiek posiada swoje indywidualne wibracje liczb i kolorów. Niektóre z tych liczb, na przykład data urodzenia, są niezmienne. Natomiast osobiste kolory zmieniają się z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc i z roku na rok. Jeżeli otaczamy się kolorami w sposób świadomy, to lepiej dostrajamy się do sił kosmosu. W tej książce skupimy się właśnie na tym, jak — zgodnie z zasadami numerologii - wybierać kolory, by sprzyjały nam w codziennym życiu.
Dalej wyjaśnię, w jaki sposób określa się wibrację ROKU OSOBISTEGO, MIESIĄCA OSOBISTEGO i DNIA OSOBISTEGO.Kolory i liczby
Kolory i liczby w pigułce........................................................5
Kolory i liczby.........................................................................7
Jak obliczyć Rok Osobisty, Miesiąc Osobisty
i Dzień Osobisty...................................................................11
Jak wykorzystywać swoje liczby............................................25
Rok Osobisty........................................................................27
Dzień Osobisty.....................................................................51
Twój Osobisty Kalendarz.....................................................75
Kolory i jedzenie...................................................................89
O autorce..............................................................................91
Wolf [Welwele] Messing (1899-1974). Prawdziwy telepata, potrafiący czytać ludzke myśli i przewidywać przyszłość, czy wielki hochsztapler? Nad tym pytaniem łamią sobie od lat naukowcy całego świata zajmujący się możliwościami mózgu ludzkiego. Urodził się w Górze Kalwarii, małym miasteczku pod Warszawą. Szybko zrobił karierę jasnowidza i ze swymi parapsychologicznymi doświadczeniami (sam je tak nazwał), podczas których wykonywał zadania stawiane mu w myśli przez widzów, zjeździł cały świat. Hitlerowi przepowiedział śmierć samobójczą i upadek Reichu, za co poszukiwany był listem gończym. Występował w ZSRR, dokąd trafił po ucieczce pod koniec 1939 roku z okupowanej Polski. Z jego paranormalnych możliwości korzystał Stalin i Chruszczow. Znał Wasilija Stalina, Berię. W Rosji Sowieckiej był postacią niezwykle popularną.
Kilka słów o Autorze:
Eduard Wołodarski (1941); rosyjski dramaturg, autor książek, jeden z najwybitniejszych scenarzystów filmowych. Na podstawie jego prac powstało ponad 50 filmów, w tym takie dzieła jak np.: Swoj sredi czużich, czużoj sredi sowich Nikity Michałkowa (należy obecnie do kanonu rosyjskiej kinematografii), My iz buduszczego, seriale telewizyjne Bajaze, Kompania karna, itd.
Fragment książki Wolf Messing Jasnowidz z Góry Kalwarii
ROZDZIAŁ PIERWSZY
MOSKWA. LATA 70. XX W.
W 1971 roku dziennikarz Witali] Blinów przygotowywał dla magazynu „Niediela" wywiad ze znanym artystą-telepatą Wolfem Messingiem. Wywiad przeleżał prawie dwa lata i w 1973 roku redaktor naczelny pisma Walentin Archangielski zapewnił Wita-lija, że materiał wejdzie do najbliższego numeru, wymaga jednak nowej autoryzacji. Blinów znów udał się do Messinga. To spotkanie dziennikarz zapamiętał na całe życie...
Drzwi otworzył mu sam Messing, starszy pan z uśmiechniętą, ale zmęczoną twarzą. Szerokie czoło poorane głębokimi zmarszczkami, zaczesane do tyłu ciemne, kręcone, z gęstą siwizną włosy. Twarz nie była stara, ale nieliczne zmarszczki były tak głębokie i plastyczne, że mimo woli przychodziła do głowy myśl: ten człowiek musiał niemało przeżyć.
- Dobry wieczór, Wolfie Grigorjewiczu. To ja do was dzwoniłem godzinę temu. Nazywam się Witalij Blinów.
-Moglibyście tego nie mówić - uśmiechnął się Messing.-Już od miesiąca wiedziałem, że do mnie zadzwonicie.
-Wybaczcie, zapomniałem z kim mam do czynienia...
Przeszli jasno oświetlonym małym korytarzykiem i weszli do gabinetu. Messing poprosił gościa o zajęcie miejsca w skórzanym fotelu stojącym niedaleko biurka, zawalonego mnóstwem papierów i gazet. Włączył stołową, ze szklanym abażurem lampę i powiedział z pogodnym uśmiechem:
- Mogę nawet powiedzieć, jaki jest cel waszej wizyty. Musicie powtórnie autoryzować wywiad, który dałem wam dwa lata temu!
Na potwierdzenie Witalij tylko kiwnął głową.
- Dajcie ten wywiad...
Dziennikarz wyciągnął zwinięte w rulon arkusze papieru. Mes-sing odebrał je i przeglądając, siadł do stołu.
- Chcecie zapalić? Palcie. Popielniczkę znajdziecie na stoliku. Nie ukrywając zdziwienia, Blinów znów pokiwał głową, wyjął
papierosa i zapalił go zapalniczką.
Messing szybko przebiegał oczami tekst, wiersz za wierszem, odłożył jeden arkusz, potem drugi... trzeci... w końcu chwycił wieczne pióro.
- Podpisuję. Tylko niepotrzebnie przejmujecie się. W ostatniej chwili naszą rozmowę zdejmą bez podania przyczyny, artykuł opublikujecie dopiero za dwadzieścia lat - oczywiście, jeśli „Niediela" będzie jeszcze istnieć. Ale mnie już na tym świecie nie będzie...
-Nie rozumiem, Wolfie Grigorjewiczu... zresztą, po co ja się pytam... to po prostu już niemożliwe... dlaczego mieliby zdjąć ten wywiad? Naczelny powiedział, że już go puszcza do numeru. Dlaczego mieliby go zdjąć? - zaczął się denerwować Witalij.
- Tego powiedzieć wam nie mogę - podpisując, odpowiedział Messing.
- Dziwne, że wy tego nie wiecie...
- Wiem. Ale nie chcę powiedzieć. Was to nie dotyczy, proszę mi wierzyć...
- Messing uniósł głowę i z uśmiechem podał dziennikarzowi podpisane arkusze. - Napijecie się kawy?
Okazało się, że miał rację, ten zagadkowy telepata... dwie godziny przed podpisaniem numeru pisma do składu materiał został zdjęty z polecenia redaktora naczelnego bez jakichkolwiek wyjaśnień. Wywiad został opublikowany dokładnie dwadzieścia lat później, tak jak przewidział Messing. Ówczesny redaktor naczelny pisma Stanisław Siergiejew zdradził dziennikarzowi, że to już ostatni numer, tygodnik zamykają... Rok później pismo znów
zaczęło się ukazywać... ale samego Wolfa Messinga nie było już wśród żywych.
Witalij Blinów spotykał się z tym człowiekiem jeszcze nieraz i za każdym razem bał się patrzeć mu prosto w oczy. Przerażała go ich głębia... straszna, przerażająca głębia bezdennego wiru...
POLSKA. PÓŹNA JESIEŃ 1939 ROKU
Niemieckie wojska bez większego oporu przekraczają niemiecko--polską granicę... Samoloty ze swastyką na skrzydłach krążą nad Warszawą, nurkują w dół, lecą bomby... Po ulicach miasta w panice miotają się mieszkańcy... Maszerują kolumny niemieckiej piechoty. W kolumnach - uśmiechnięci, zadowoleni żołnierze... Z hukiem przesuwają się kolumny czołgów z krzyżami na pancerzach. Na pierwszym czołgu powiewa sztandar z czarną swastyką... Wloką się ponurzy jeńcy - polscy żołnierze i oficerowie...
Wspólnie ze swoim wieloletnim impresariem Piotrem Zelmei-sterem i jego pomocnikiem Lową Kobakiem, Messing już prawie dobę jechał po wiejskich drogach. Mżył drobny lodowaty deszcz, szelestem drobił po dachu powozu, kopyta koni chlupały po ciężkim do pokonania błocie. Lowa Kobak palił papierosa za papierosem i milczał, Zelmeister denerwował się, co chwila zerkał na świecącą się w półmroku tarczę zegarka. Wolf Messing wbił się w kąt powozu, którym rzucało raz po raz i kołysało z boku na bok, przymknął oczy i drzemał.
Zelmeister nagle pochylił się do Messinga i rzucił złośliwie:
- Wiedziałeś, że tak będzie? Powiedz, proroku nieszczęsny! Wiedziałeś, że tak będzie? Czegoś milczał?
- Nie, nie wiedziałem... widziałem tylko wojnę... i o niej mówiłem... nie, Piotrze, wybacz... nie mogłem wiedzieć...
Messing zamknął oczy i dodał z bólem, wykrzywiając twarz:
- O tym tylko Pan Bóg mógł wiedzieć...
- Na cholerę mi taki Bóg! - zaklął Zelmeister. - Wcześniej w niego nie wierzyłem, a tym bardziej teraz! Powożący parą koni woźnica z kołpakiem z rogoży na głowie, postukał w ściankę powozu i rzucił głośno w półotwarte drzwiczki:
- Podjeżdżamy, panowie! A jeśli tam są Niemcy?
- Jacy Niemcy?! - warknął głośno Zelmeister. - Co oni mogą robić w tej dziurze!
- Coś ciemno... świateł nie widać! - odpowiedział woźnica.
- Ludzie się pochowali, nie rozumiesz tego, czy jak? - ze złością już prawie krzyknął Zelmeister i zatrzasnął drzwiczki.
Powóz wjechał w ulice Góry Kalwarii. Rzeczywiście, po obu stronach ulicy domy były wyciemnione, bez jakichkolwiek świateł. Nawet psy nie szczekały.
- Zatrzyma] się! - otworzywszy drzwiczki, krzyknął Wolf, i woźnica ściągnął lejce. Konie stanęły.
Nie żałując lakierowanych butów, Messing zeskoczył w błoto, i po kilku krokach zniknął w ciemnościach.
- Wolf, gdzie jesteś? Przecież możemy podjechać pod sam dom - krzyknął mu w ślad Zelmeister. - Chce ci się tak po błocie taplać?
Nie doczekawszy się odpowiedzi, machnął ręką, też zeskoczył w błoto i ruszył w ślad za nim.
Z powozu wychylił się Lowa Kobak - po chwili on też stanął na drodze. Porozglądał się wkoło i polecił woźnicy:
- Janku, poszukaj na razie kogoś. Przecież powinni tu być jacyś ludzie.
Woźnica westchnął, poprawił kołpak przeciwdeszczowy na głowie i szarpnął lejcami. Konie powoli ruszyły.
Podeszli do domu. Zmurszałe i na wpół zgniłe ogrodzenie miejscami było całkiem zwalone, furtka była wyrwana i leżała na uboczu. A oto i ogród pełen jabłoni. Ciężkie od deszczu i owoców gałęzie nisko opuściły się aż do samej ziemi. Wolf ruszył po ścieżce, nagle zatrzymał się, popatrzył na drzewa, na widoczny w głębi sczerniały od deszczu dom. Przeszłość ścisnęła mu serce. Zamknął oczy, przetarł mokrą od deszczu twarz...
Angeles Arrien ukończyła antropologię na Uniwersytecie Berkeley. Specjalizowała się w mitach, rytuałach i symbolach wszystkich kultur. Badała je pod kątem wspólnych korzeni i doświadczeń duchowych, będących dziedzictwem całej ludzkości. Dlatego też postanowiła zająć się Tarotem Crowley’a, który, jako jeden z nielicznych, obok symboliki starożytnego Egiptu i antycznej Grecji korzysta też z symboliki średniowiecznej, chrześcijańskiej i Dalekiego Wschodu. Ponadto łączy on w sobie elementy numerologii, astrologii, alchemii i kabały, co sprawia, że nawet najdrobniejsze szczegóły kart v pierwotnie dużych obrazów malowanych na płótnie v posiadają swe głębokie znaczenie.
Według Angeles Arrien, Tarot może być pomocny w odkryciu mądrości naszego wnętrza oraz w znalezieniu odpowiedzi na najgłębsze, najbardziej nurtujące nas pytania. Gdy zrozumiemy ukryte powiązania, ujrzymy swe życie w nowym świetle – jako spójną, zdeterminowaną wyższym sensem osobistą przygodę, w której nic nie dzieje się przypadkiem.
Książka ?Egzorcyzm pentekostalny? autorstwa pana Andrzeja Migdy podejmuje się opisu niezwykle interesującego i ważnego fragmentu współczesnej duchowości pentekostalnej. Autor ze znawstwem kreśli obraz wspólnot i ruchów zielonoświątkowych oraz charyzmatycznych, które praktykują tzw. modlitwę o uwolnienie, czyli odpowiednik katolickiego egzorcyzmu. Dokonuje historycznej rekonstrukcji tej praktyki w dziejach chrześcijaństwa, w kilku wypadkach podejmuje analizy z dziedziny biblistyki, szukając pierwowzorów dla badanych zachowań religijnych i poglądów. Z ogromną radością witam każdą próbę naukowego rozjaśniania zjawiska modlitw o uwolnienie i egzorcyzmów, które uwzględniają różne perspektywy badawcze. Przykładem mogą być przeprowadzone przez autora porównania z szamanizmem czy rozdział o psychologii religii. Uważam, że jest to książka godna polecenia czytelnikowi zainteresowanemu demonologią i chrześcijańskimi postawami wobec tego zjawiska.
dr hab. Zbigniew Pasek, prof. nadzw.
Instytut Religioznawstwa UJ
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?