W tej strefie zapraszamy czytelników tak zwane artystyczne dusze po książki z kategorii Sztuka. Polecamy szereg publikacji o sztuce i jej historii,ciekawostki i portfolia artystów, eseje, albumy, książki o malarstwie, rzeźbiarstwie, architekturze oraz histoii fotografii. Biografie ciekawych artystów, książki i powieści przedstawiające fascynujące losy malarzy i osób uwiecznianych na obrazach. W tym dziale tylko ksiązki ze sztuka w tle.
Pierwszy tom z pięciu na temat budownictwa, przepisany z rękopisów z 1903 roku. Zawiera informacje dotyczące stosowania materiałów budowlanych i tworzenia z nich połączeń prostych istotnych do tworzenia różnych konstrukcji. budowania ścian, stropów i sklepień oraz tworzenia rusztowań, schodów, balkonów i poręczy, gzymsów i posadzek. Cała seria ""Budownictwo"" Bisanza to aktualny po dzień dzisiejszy zbiór informacji i podstaw budownictwa, przydatny dla architekta.
Michał Rembas - szczeciński dziennikarz-krajoznawca. Swoje teksty publikował m.in. na łamach magazynu National Geographic, gazety Wyborczej, Kuriera Szczecińskiego oraz wielu innych gazet.
Dobrze przyjęty został jego przewodnik Zachodniopomorskie tajemnice z 2011 r. Efektem jego zainteresowań sztuką cmentarną są wydane w 2009 roku Nekropolie - zabytkowe cmentarze wielokulturowej Polski (fotografie wykonali Anna i Krzysztof Kobusowie). Jest też autorem tekstu wydanej w 2014 roku przez Zamek Książąt Pomorskich publikacji Śladami Lubinusa - przewodnik niezwykły.
Ten album Państwa zauroczy. Zadziwi. Stanie się ożywczym impulsem (ruszycie w miasto, na poszukiwania opisanych cudów - to pewne!). Pozwoli spojrzeć na Szczecin oczyma Michałą Rembasa, czyli niebanalnie, przenikliwie, a jednocześnie bardzo czule...
Berenika Lemańczyk, "Kurier szczeciński"
Znajomy Szczecin staje się jeszcze bardziej wart poznania. Michał Rembas to wytrawny tropiciel zdobień na budynkach. Bada i opisuje cuda te fantastyczne.
Justyna Machnik, przewodniczka miejska, koordynatorka projektu "Kamienice Szczecina"
Kiedy przeglądam album Michała Rembasa myślę, że Szczecin jest piękny, ale ciągle nie do końca odkryty. Że nowe (czy raczej odnowione) nie zawsze jest lepsze. A przede wszystkim, że trzeba przestać być takim przyziemnym i częściej spoglądać w niebo (a przynajmniej do góry). Uwznioślona tymi spostrzeżeniami, postanowiłam napisać limeryk:
Pewien dziennikarz ze Szczecina
W zachwycie zastygł jak skamielina
I pomyślał: to nie ułuda
Kamienne na fasadach cuda
Przepadł jak kamień w wodę chłopina.
Jedno jest pewne - album Michała Rembasa "Cuda na fasadach" jest o niebo lepszy od mojego wiersza!
Agata Rokicka, Radio Szczecin
Arkadiusz Andrejkow – artysta malarz, streetartowiec, urodzony w 1985 r. w Sanoku. Absolwent Wydziału Sztuki Uniwersytetu Rzeszowskiego, gdzie w 2010 r. uzyskał dyplom w pracowni malarstwa prof. Antoniego Nikla i prof. Marka Pokrywki. Stypendysta Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w 2017 r., uhonorowany medalem „Pro Patria” w 2020 r., laureat konkursu „Nieprzeciętni 2020” organizowanego przez Program Czwarty Polskiego Radia. Ważniejsze wystawy jego prac to: ,,Wyroby pozowane” (BWA Sanok, 2013), „Zimne powinowactwo” (Pałac Pod Baranami, Kraków 2014), „Malarstwo” (BWA Krosno, 2015), ,,Wychowanek IV” (Teatr Muzyczny ,,Capitol”, Wrocław 2016) oraz ,,Szprejem obciążeni” (Galeria Sztuki Współczesnej BWA w Przemyślu, 2017). Najbardziej jest jednak znany z ,,Cichego Memoriału” – deskali i murali tworzonych na stodołach, domach i innych budynkach, w większości drewnianych. Są to obrazy inspirowane fotografiami dawnych mieszkańców wsi i miasteczek. W 2017 r. powstała pierwsza realizacja w Załużu na Podkarpaciu, od tamtej pory namalował ich już ponad sto w różnych regionach Polski.
,,Ludzka codzienność nie ma wymiaru globalnego. Jest szara jak te spatynowane starością deski, z którymi Andrejkow zderza rodzinne fotografie. Przywraca pamięć i ci nieobecni na powrót wrastają w lokalną przestrzeń swojej ojcowizny, pogodzeni z jej powszedniością. On tę ciszę memoriału opowiada po kawałku w tak wielu już wsiach i miasteczkach, malując czas zaprzeszły. […] Pozornie jest w tym malarstwie pewna nonszalancja. Te pociągnięcia pędzlem są jakby od niechcenia. A jednak wzruszają nas te obrazy, jeszcze do niedawna przechowywane w rodzinnych albumach i tak nagle pojawiające się na widoku publicznym. Dla nas twarze pozornie bezimienne, ale to przecież konkretni ludzie: Marysie, Staszki, Józki, Zośki…, bo każda fotografia niesie jakąś rodzinną pamięć, z której Andrejkow musi wyłuskać istotę postaci, zanim wypełni nimi pustą przestrzeń od… do. Martwe drewno ożywia konkretnymi ludźmi, którzy na czas tworzenia obrazu stają mu się bliscy. Bywa, że na jednej ścianie zderza ze sobą kilka scen rodzinnych. Tożsamość miejsca ogranicza przestrzeń jego wypowiedzi. Musi się wpisać w sęki i słoje, w ubytki desek". [Fragment tekstu Andrzeja Potockiego]
Tytułowy bohater Jędrzej Wowro był artystą z Bożej łaski, analfabetą. Ciężko pracował fizycznie, a swoje dzieła wykonywał prymitywnymi narzędziami (szewskim nożem). Rzeźby i drzeworyty były kreacją jego wewnętrznego świata: religijnego, prostego, wypełnionego ciężką pracą, i należą do klasyki polskiej rzeźby ludowej z początku XX wieku.
Teodor Wyżewski (1862-1917) pochodził z Podola, ale tworzył we Francji. Autor zajął się nieopracowaną do tej pory dziedziną twórczości de Wyzewy poglądami na sztukę. Literat ten był miłośnikiem Wagnera, a idee twórczości tego kompozytora rozszerzał na inne dziedziny i pod tym kątem analizował zagadnienia sztuki mu współczesnej, a także dawnej, koncepcję sztuki religijnej, wreszcie sztukę kobiet. Wyzewa publikował oceny sztuki niemieckiej, francuskiej oraz polskiej i japońskiej.
Kolekcja artystyczna jest dla mnie tworem celowym, będącym wyrazem kreatywności człowieka. Niekoniecznie jednak musi być efektem uświadomionych dążeń estetycznych, naukowych czy też światopoglądowych, niekoniecznie też musi być oparta na osobistej pasji, wrażliwości lub gruntownej wiedzy i znawstwa sztuki. Kolekcjonerstwo bowiem pozostaje istotnym elementem charakterystyki kultury w danej epoce, nawet wówczas, kiedy motywacji dostarczają mu tak niskie postawy jak snobizm lub przelotna moda oraz kiedy kolekcje budowane są na podstawie uproszczonych, obiegowych sądów i ocen. Także i wtedy — jako fakt antropologiczny — jest ono odzwierciedleniem aksjologicznych hierarchii, a może nawet szczególnie wtedy, bo nie dominuje tu indywidualna wiedza ani wrażliwość. Ale nie może być to tylko zbiór dekorujący „bogate apartamenta”, tworzący jedynie bogaty w obrazy, dzieła sztuki i cenne przedmioty użytkowe wystrój rezydencji arystokratycznej czy burżuazyjnej, jaki cechował ją i wyróżniał zawsze — czy to na wsi, czy to w mieście — i jaki powstawał automatycznie, w zasadzie sam z siebie, z fortuny i kultury danego rodu (lub postaci), z pokolenia na pokolenie (lub jednorazowo).
Przyjaciela możesz znaleźć tam, gdzie się tego nie spodziewasz!Pamiętnik Sofii zniknął bez śladu, a wraz z nim zostały wykradzione jej największe sekrety i trudne wspomnienia z pierwszych dni w Paryżu. Gdy przyjechała z Włoch do szkoły baletu, myliły jej się nie tylko kroki podczas prób i francuskie słówka z włoskimi, ale nawet przystanki autobusowe. Jej współlokatorki często z tego żartowały.Krótko po zniknięciu dziennika Sofia dostaje tajemniczy mail od osoby ukrytej pod nickiem Upiór w operze. Czy to wiadomość od kogoś, kto zabrał pamiętnik dziewczyny? Jej tajemnice nie mogą przecież wyjść na jaw!Piąty tom bestsellerowej francuskiej serii Baletnice o kulisach nauki baletu w elitarnej szkole przy Operze Paryskiej którą pokochały dziesiątki tysięcy dziewczynek. Ta książka pokaże Twojemu dziecku, że wrażliwość i pasja są siłą, która może wiele przezwyciężyć w pełnej uniesień i porażek walce o spełnienie marzeń. Wyjątkowe historie o dziewczynach i chłopakach z prestiżowej szkoły tańca w Paryżu, którzy muszą codziennie mierzyć się z rywalizacją, zazdrością i swoimi słabościami, by udowodnić, jak kochają balet.We Francji nieprzerwanie od 2016 roku ukazało się już 18 tomów! Sprzedano ponad 300 000 egzemplarzy!Poznaj dotychczasowe tomy serii:Przyjaciółki i rywalkiPrawie idealnaW cieniu brataMała buntowniczkaKolejne już wkrótce!6+Powyższy opis pochodzi od wydawcy
Gra o wszystko. Jeden z najstarszych i najbardziej prestiżowych konkursów muzycznych. Zwycięstwo otwiera drogę do światowej sławy. Jeden mały błąd wystarczy, żeby marzenia legły w gruzach.Piekielnie utalentowani młodzi pianiści. Dla nich konkurs to wyczerpujący maraton, wojna nerwów, decydujące starcie. Po zwycięstwie Marthy Argerich czy Krystiana Zimermana usłyszał o nich cały świat. Za Ivo Pogorelicia czy Ingolfa Wundera niejeden trzymał kciuki aż do bólu!Publiczność, która zawsze ma swoje zdanie. Raz na pięć lat zdarza się, że taksówkarz wie najlepiej, jak wykonać finał Sonaty b-moll, a pasażerowie tramwaju kłócą się o technikę gry ulubionego pianisty. Dawniej pod gmach filharmonii wzywano milicję, żeby uspokoiła awanturujący się tłum.Najważniejszy jest jednak on, Chopin. Jego muzyka ciągle jest wyzwaniem, a na Konkurs Chopinowski znowu czeka cały świat.Pełna anegdot, barwna opowieść legendarnego krytyka muzycznego Jerzego Waldorffa, przypominająca historię konkursów od 1927 roku, z dodatkowym rozdziałem autorstwa dziennikarza muzycznego i twórcy Płytomanii Jacka Hawryluka.Wielka gra to książka szczególna i bardzo osobista historia Konkursów Chopinowskich, których Waldorff był świadkiem od samego początku. Od 1927 roku, gdy w majątku na poznańskiej wsi próbował za wszelką cenę zbudować radio, by słuchać transmisji. Potem obserwował zmagania już od środka, w Filharmonii w Warszawie. Waldorff, dusza towarzystwa, przyjaźnił się z występującymi pianistami, a po II wojnie stał się prawdziwą wyrocznią, człowiekiem, którego opinii się słuchało i który, jak to on, nie wahał się ostro krytykować swych oponentów oraz kontrowersyjnych werdyktów jury. Dziś często brakuje nam takiego bezpośredniego i bezkompromisowego głosu. (ze Wstępu Jacka Hawryluka)Otóż zdarzyło się pewnego nieszczęsnego poranka owego roku 1932, że gdy zaczął się produkować młody polski kandydat, z pustego lewego balkonu raptem się rozległo szczekanie psa. Najwyraźniej psa! Przewodniczący dzwonkiem przerwał grę, woźni ruszyli na piętro w poszukiwaniu psa, ale go nie znaleźli. Pianista stremowany podwójnie rozpoczął grę po raz drugi, aliści za chwilę pies zaczął znowu szczekać, tyle że z balkonu prawego. Po jakiejś chwili pies znów się odezwał, z pustego balkonu na wprost. Na sali rozległy się chichoty. Woźni skoczyli, ale tymczasem ostatecznie wyprowadzony z równowagi kandydat z dalszego udziału w Konkursie zrezygnował. A po przerwie pies już się nie odezwał i nikt nigdy się nie dowiedział, skąd wziął się w Filharmonii Warszawskiej i dlaczego akurat gra tego młodego kandydata nie przypadła mu do gustu. (fragment książki)Powyższy opis pochodzi od wydawcy
With the sound of the waves crashing against the coastline and the beautifully salty air that dominates the climate, the sea has a majestic and relaxing hold on the mind. This lifestyle of respite also transcends into local architecture and interior design. Life’s A Beach takes readers into beach homes around the world, from the coasts of Australia to the shores of Brazil to the remote islands of the Aegean Sea.
Explore the many ways to decorate a cozy home by the sea, including handmade touches, natural materials, and elegant interiors each imbuing a sense of well-being. From humble little beach cottages to extraordinary modern bungalows, these spaces are designed for rest and relaxation, and for enjoying the beachy surrounds.
The transformation of China in the past four decades has been nothing short of spectacular. Now a cultural and economic player on the world stage, its rise has also given air to a new generation of architects and interior designers. Once China looked to the West for references and inspiration, today an emerging movement is molding a new design expression which fuses centuries of local tradition with idealistic visions.
Beauty and the East presents the Chinese talent shaping an aesthetic bound by heritage and the surrounding environment. Adopting new methods and techniques, they are pushing design possibilities and influencing the watching world. From cultural institutions to cityscapes, explore the tantalizing world of Chinese architecture and get a window into the world of tomorrow.
The era of moving to the suburbs is coming to an end. Instead, a growing movement of city dwellers are looking for grand architectural solutions in the smallest of spaces. Slender, slim, and tall structures are soaring in the limited land available, offering innovative solutions to a world with ever-growing urbanization.
Vertical Living is an introduction to the architecture and interior masterminds using skillful, clever design to conquer compact living wherever there is space. As we continue to expect more of our flats and houses, unexpected approaches are necessary for the future of our urban spaces.
Urban life is humankind’s biggest experiment to date, our cities are constantly evolving and adapting to climate and economy. The cities we have today are not necessarily the ones we need, but big and small innovation is rethinking visions of urbanization. Together with pioneering research and design lab SPACE10, we present future-orientated design which enhances quality of life and makes our urban spaces more vibrant.
As technology and urban life edge ever closer, The Ideal City explores the ambitious actions and initiatives being brought to life across the globe to meet tomorrow’s demand in clever, forwarding-thinking ways. From pedestrian infrastructure to housing, the book uncovers what is being discussed at the forefront of urbanism through expert essays and profiles.
As more of the earth’s surface is swallowed up by the built environment, architects are increasingly advised to integrate urban flora and fauna into their designs. Whether developing green roofs, living walls, abundant indoor courtyards, or balconies that connect interior and exterior spaces, the urge to intertwine nature and architecture has never been more apparent.
Embracing this ubiquitous trend, Evergreen Architecture surveys a broad spectrum of residential, institutional, urban, and rural spaces. But as change occurs and solutions to the climate crisis are being integrated on the ground, many new questions are posed. How do residents keep moss-covered walls alive? How can a skyscraper uphold the weight of hundreds of trees?
Evergreen Architecture investigates this movement from the perspective of the architects leading the charge whilst offering diagrams and plans to help the reader understand how each building came together and how it intends to survive.
For the first time in decades, our worlds got smaller, but for many, travel limitations have fostered a newfound appreciation for regional vacations. Are you ready and willing to digitally detox? Leave the city behind you, switch off, reconnect with yourself and nature, and fall in love with the world again through the pages of Stay Wild.
Follow us deep into the woods on a journey that showcases new ways to escape into Europe’s vast and eclectic landscape. With an emphasis on environmentally-friendly travel, Stay Wild shines the light on places for curious, conscious travelers to rest and recharge. From towering treehouses, compact cabins, houseboats, yurts, and mobile homes that let you cook your meals al fresco whilst the campfire flickers, this book showcases alternative travel’s astounding diversity and enriching qualities.
Kontynuacja bestsellerowej ""Galerii kotów"". Wąsata mordka wyłaniająca się spod kapelusza zdobnego we wstążki i pióra, puchaty ogon przewieszony przez ramię jak parasol, miękkie, tłuściutkie łapki trzymające kwiaty. Damy w tarapatach, prorocy Starego Testamentu, a nawet umęczony artysta z odciętym uchemW drugiej odsłonie Galerii kotów mruczusie wkraczają do najbardziej uwielbianych światowych arcydzieł. Odnajdują się w każdej roli i w każdym kostiumie czują się swobodnie. Słowem: koty rządzą od średniowiecza do impresjonizmu. Witajcie w uroczym do szpiku kości świecie Susan Herbert.
61 mniej lub bardziej znanych zakątków Żoliborza. Wille i bloki, najpiękniejsza (ponoć) stacja metra, rzeźby i forty, Szapocznikow i Brukalscy, Skibniewska i Żórawski. Wszystkie fachowo opisane i pokazane na syntetycznych ilustracjach, na których budynki wyglądają, jakby wróciły z miejskiego krajobrazu na deski kreślarskie.
Książka twórców nagradzanej Historii obrazów dla dzieci.
Wybierz się w muzyczną podróż dookoła świata i poznaj kompozytorów i wykonawców wspaniałych utworów różnych epok. Jest tak wiele sposobów tworzenia i wykonywania muzyki, i to na najrozmaitszych instrumentach – perkusji czy didgeridoo, sitarze czy syntezatorze, tamburynie czy tubie – wszyscy więc możemy dołączyć i przekazywać, co nam w sercu gra!
Historia muzyki dla dzieci zabiera czytelników w muzyczną podróż dookoła świata, w której spotkają wielu kompozytorów i wykonawców. Od Bacha do Billie Eilish, od Mozarta do Miriam Makeby- artystów tych łączy miłość do muzyki. Szukając odpowiedzi na ważne pytania: Czym jest muzyka i dlaczego ją tworzymy? - autorzy wychodzą poza zachodni kanon i odkrywają wiele ekscytujących sposobów jej komponowania, słuchania, nagrywania oraz przekazywania z pokolenia na pokolenie.
Książka zawiera playlistę z utworami, których możesz słuchać w trakcie lektury (i nie tylko)
Album ,,Roztocze" z fenomenalnymi, pełnymi pasji fotografiami Krystiana Kłysewicza, Tomasza Michalskiego i Tomasza Mielnika. Wszystko co w Roztoczu Wschodnim i jego otulinie najpiękniejsze i najważniejsze znajdziecie na 424 stronach tego monumentalnego albumu, opatrzonego wstępami historycznym dra Zygmunta Kubraka i przyrodniczym Bogdana Skibińskiego.
Tak o albumie pisze Robert Gmiterek, poeta, fotografik, od urodzenia związany z Roztoczem:
,,Roztocze. Roztocze Wschodnie. Miejsce, w którym mistyka Wschodu spotyka się z pragmatyzmem Zachodu. Miejsce, które przekracza granice czasu i przestrzeni. Sięga daleko w głąb przyległych krain i wciąga je w swoją orbitę. Zakorzenione w językach i kulturach ludzi pogranicza, z ich tkanki tworzy własną kulturę, język i krajobrazy. I to właśnie w roztoczańskich krajobrazach najmocniej odciskają się ślady wszystkich żywiołów, które budowały roztoczańską tożsamość. Ich podpis widnieje na bruśnieńskich figurach przydrożnych, na krzyżach nagrobnych, na świętych obrazach, na ikonach i ikonostasach, na macewach, na rynkach miast, w opłotkach wsi, na polach, na ścianach pałaców i w oknach domów, na epitafiach, w lasach i na cmentarzach rozsianych po okolicy. Antykwa łacińska miesza się z cyrylicą, alfabet hebrajski ze szwabachą. Pod kopułami i sklepieniami kościołów, cerkwi, bóżnic i kapliczek unoszą się dźwięki ich zgłosek. Linie melodyczne przenikają się i splatają w roztoczańskim kontrapunkcie. I nie tylko języki i ich melodie zlewają się w jedno, także czas, który na Roztoczu płynie pod prąd, do źródeł. W jednym punkcie zbiera się i rozlewa szeroko teraźniejszość, przeszłość i przyszłość. A ci wszyscy, którzy istnieją pomiędzy, nigdy nie są do końca pewni, w którym z czasów istnieją. Poznają tylko miejsce Roztocza. I widzą, że jest dobre. Krystian Kłysewicz, Tomasz Michalski i Tomasz Mielnik nie tylko widzą Roztocze, nie tylko je fotografują dzień po dniu i rok za rokiem. Oni są częścią Roztocza. Są równie mocno zakorzenieni w jego krajobrazach, jak ono samo. W swoich fotografiach opowiadają jego historię, jakby opowiadali własną. Każdy z nich znalazł swój język i swoje miejsce w roztoczańskim uniwersum. Każdy z nich znalazł własny, bardzo osobisty punkt widzenia. Album, który powstał z fotografii przywiezionych z wieloletnich peregrynacji po drogach i bezdrożach świata, to roztoczański kontrapunkt, gdzie kadr staje naprzeciw kadru. Gdzie ich różne, odrębne i bardzo osobiste wizje, jak linie melodyczne splatają się i uzupełniają, tworząc niezwykłą i niespotykaną polifonię obrazów. Od szerokich imaginacji, lotem ptaka sięgających za widnokrąg, przez niezwykle precyzyjne, geometryczne, inwentarzowe wręcz opisanie przestrzeni, po szczegół, detal, wydobyty na światło z głębokiego cienia, dotknięcie istoty świata, jego sensu i duszy. Już osobno ci fotograficy są niezwykle frapujący i inspirujący. Razem zaś stworzyli opowieść, która na trwałe wejdzie do kanonu roztoczańskich dzieł. Ci wszyscy, którzy sięgną po ROZTOCZE nie pozwolą mu się kurzyć na półce. Jest to książka, która wychodzi poza kartki papieru, poza czas i przestrzeń i wraca wraz z nami do źródeł swojego istnienia – na Roztocze".
Album ,,Roztocze" z fenomenalnymi, pełnymi pasji fotografiami Krystiana Kłysewicza, Tomasza Michalskiego i Tomasza Mielnika. Wszystko co w Roztoczu Wschodnim i jego otulinie najpiękniejsze i najważniejsze znajdziecie na 424 stronach tego monumentalnego albumu, opatrzonego wstępami historycznym dra Zygmunta Kubraka i przyrodniczym Bogdana Skibińskiego.
Tak o albumie pisze Robert Gmiterek, poeta, fotografik, od urodzenia związany z Roztoczem:
,,Roztocze. Roztocze Wschodnie. Miejsce, w którym mistyka Wschodu spotyka się z pragmatyzmem Zachodu. Miejsce, które przekracza granice czasu i przestrzeni. Sięga daleko w głąb przyległych krain i wciąga je w swoją orbitę. Zakorzenione w językach i kulturach ludzi pogranicza, z ich tkanki tworzy własną kulturę, język i krajobrazy. I to właśnie w roztoczańskich krajobrazach najmocniej odciskają się ślady wszystkich żywiołów, które budowały roztoczańską tożsamość. Ich podpis widnieje na bruśnieńskich figurach przydrożnych, na krzyżach nagrobnych, na świętych obrazach, na ikonach i ikonostasach, na macewach, na rynkach miast, w opłotkach wsi, na polach, na ścianach pałaców i w oknach domów, na epitafiach, w lasach i na cmentarzach rozsianych po okolicy. Antykwa łacińska miesza się z cyrylicą, alfabet hebrajski ze szwabachą. Pod kopułami i sklepieniami kościołów, cerkwi, bóżnic i kapliczek unoszą się dźwięki ich zgłosek. Linie melodyczne przenikają się i splatają w roztoczańskim kontrapunkcie. I nie tylko języki i ich melodie zlewają się w jedno, także czas, który na Roztoczu płynie pod prąd, do źródeł. W jednym punkcie zbiera się i rozlewa szeroko teraźniejszość, przeszłość i przyszłość. A ci wszyscy, którzy istnieją pomiędzy, nigdy nie są do końca pewni, w którym z czasów istnieją. Poznają tylko miejsce Roztocza. I widzą, że jest dobre. Krystian Kłysewicz, Tomasz Michalski i Tomasz Mielnik nie tylko widzą Roztocze, nie tylko je fotografują dzień po dniu i rok za rokiem. Oni są częścią Roztocza. Są równie mocno zakorzenieni w jego krajobrazach, jak ono samo. W swoich fotografiach opowiadają jego historię, jakby opowiadali własną. Każdy z nich znalazł swój język i swoje miejsce w roztoczańskim uniwersum. Każdy z nich znalazł własny, bardzo osobisty punkt widzenia. Album, który powstał z fotografii przywiezionych z wieloletnich peregrynacji po drogach i bezdrożach świata, to roztoczański kontrapunkt, gdzie kadr staje naprzeciw kadru. Gdzie ich różne, odrębne i bardzo osobiste wizje, jak linie melodyczne splatają się i uzupełniają, tworząc niezwykłą i niespotykaną polifonię obrazów. Od szerokich imaginacji, lotem ptaka sięgających za widnokrąg, przez niezwykle precyzyjne, geometryczne, inwentarzowe wręcz opisanie przestrzeni, po szczegół, detal, wydobyty na światło z głębokiego cienia, dotknięcie istoty świata, jego sensu i duszy. Już osobno ci fotograficy są niezwykle frapujący i inspirujący. Razem zaś stworzyli opowieść, która na trwałe wejdzie do kanonu roztoczańskich dzieł. Ci wszyscy, którzy sięgną po ROZTOCZE nie pozwolą mu się kurzyć na półce. Jest to książka, która wychodzi poza kartki papieru, poza czas i przestrzeń i wraca wraz z nami do źródeł swojego istnienia – na Roztocze".
Bogato ilustrowany katalog zawiera fotograficzną dokumentację prac Artura Żmijewskiego. Artysta używa nowych mediów do analizy takich zagadnień jak religia, choroba, emigracja czy też odwołuje się do fundamentalnych dla naszej świadomości wydarzeń takich jak holocaust.Katalog zawiera dokumentację pracy prezentowanej na Międzynarodowej Wystawie Sztuki w Wenecji w 2005 roku, będącej powtórzeniem kontrowersyjnego eksperymentu profesora Zimbardo.Katalog w wersji polsko-angielskiej.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?