Tę książkę postanowiłam poświęcić mieszkającym w Teksasie kobietom, które należą do kolejnych generacji śląskich pionierów. Ich przodkowie (nie tak znowu odlegli), podjęli swego czasu chyba najtrudniejszą decyzję w życiu tę o emigracji. W połowie XIX wieku, kiedy nie mogli skorzystać z dostępnych nam możliwości, jakie daje Internet, telefon, konto w banku, czy szybka podróż samolotem, spakowali cały swój dobytek do kilku drewnianych kufrów i różnymi pociągami najpierw jechali do jednego z północnych portów Bremerhaven albo Hamburga, żeby potem wsiąść na szifa, czyli statek, który miał przepłynąć ocean [] A dlaczego kobiety?Bo schowane niegdyś w cieniu swych mężów miały znacznie trudniej, bo ilość obowiązków, którym musiały sprostać w domu, na rancho i farmie jest dziś wprost nie do wyobrażenia, bo to właśnie one, przez tyle pokoleń, potrafiły przechować i przekazać mowę przywiezioną ze Starego Kraju. Nie na darmo mówi się przecież o języku matki. Ze Wstępu Dagmara DrzazgaAutorka wielu filmów dokumentalnych i reportaży, a także artykułów naukowych i esejów. Profesor w Szkole Filmowej im. K. Kieślowskiego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.Laureatka ponad dwudziestu nagród na festiwalach filmowych, m.in. Prix Italia we Włoszech, Circom Regional we Włoszech i Holandii, nagród Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich czy Grand Prix Biała Kobra na festiwalu Człowiek w Zagrożeniu w Łodzi. Była również jurorką międzynarodowych festiwali filmowych i telewizyjnych w Katarze, Irlandii, Danii, Bułgarii i na Słowacji. Filmy Dagmary Drzazgi były prezentowane w Polsce, Stanach Zjednoczonych, Armenii, Luksemburgu, Niemczech, Szkocji, Monte Carlo, we Włoszech, na Łotwie oraz w Izraelu. ŚląskTexas. Roots to jej debiut książkowy.
Czwarta księga serii Blask Arcydzieł zawiera eseje prof. Jerzego Paszka publikowane w latach 2023-2025 w miesięczniku Śląsk (z wyjątkiem dwu tekstów z roku 2015 i 2026). Tom podzielono na trzy części Kontynuacje, Inkorporacje i Autoprezentacje. W części pierwszej autor rozszerza swoje charakterystyki Pana Tadeusza i Lalki, sygnalizuje odkrycie rękopisu Podróży do Ziemi Świętej z Neapolu Juliusza Słowackiego, przypomina nowele i powieści Stefana Żeromskiego (porównując naturalizm Ludzi bezdomnych z reportażowym realizmem Ziemi obiecanej Władysława S. Reymonta), sprawdza, jak na tle pierwszego przekładu wygląda drugie tłumaczenie Ulissesa Jamesa Joycea, analizuje przekład poezji Wisławy Szymborskiej na język angielski, daje zarys dorobku polonisty Marka Piechoty, zajmuje się antykryminałem lub kryminałem lingwistycznym Krzysztofa Bartnickiego (Zespół Odepa). W części drugiej tegoż tomu znajdziemy nazwiska poetów, dramaturgów i powieściopisarzy, o których w trzech księgach Blasku Arcydzieł szerzej nie mówiono. Są to: Norwid, Wyspiański, Przybyszewski, Witkacy, Pawlikowska-Jasnorzewska. Doszły tu jeszcze sylwetki zmarłych, ale znanych prof. Paszkowi polonistów: Markiewicza, Sławińskiego, Makowieckiego, Adamczyka i Ziejki. W następnej części przedstawia autor swoją bibliotekę (a w niej pokaźny zbiór słowników), koleje kariery naukowej, zmarłych kolegów z Uniwersytetu Śląskiego, a także bogactwo materiałów zawartych w kolejnych Rocznikach Literackich; pisze też o dedykowanych polonistom księgach jubileuszowych. Podsumowaniem i tomu, i poprzednich woluminów, jest esej o arcydziełach, bestsellerach i czytadłach w wiekach XIX-XXI. W aneksie mowa jest o rzadkich wyrazach w literaturze i krzyżówkach szaradzistów. Dowodem jest tu m.in. prezentowana na okładce plansza, zwierająca układ dość tajemniczych słów i słówek (od chrzeptów, oń i oż, aż po zadosyćuczyńmyż i źreb).
Zbiór felietonów z lat 2023-2026 "Spędziłem na łamach miesięcznika Śląsk czas od lipca 2023 do stycznia 2026. Ponad dwa i pół roku. Napisałem 29 felietonów. Prawie 200 tysięcy znaków ze spacjami. Mogłaby z tego powstać mała książka. Dużo się w tym czasie nauczyłem. I kiedy spoglądam na ten mój dorobek, dostrzegam kilka wyraźnych linii rozwojowych, powtarzających się tematów. Są to oczywiście: Śląsk, Polska, Rosja w kontekście wojny w Ukrainie, ale również szerzej, jako kultura czy wręcz cywilizacja. Było bardzo poważnie, jak w tekście o filmie Strefa interesów i żartobliwie o wyprawie z córką do Zakopanego. Patos mieszał się z sarkazmem, ciepłą ironią czy dystansem". Tomasz Słupik dr nauk humanistycznych w zakresie nauk o polityce. Przedmiotem jego zainteresowań naukowych jest przede wszystkim filozofia polityczna. Znawca historii, kultury i współczesnych stosunków narodowościowych na Górnym Śląsku. Autor licznych artykułów naukowych i popularnonaukowych z tej dziedziny. Od 2003 roku zawodowo związany z Uniwersytetem Śląskim w Katowicach.Publicysta zajmujący się sprawami życia politycznego i społecznego ze szczególnym uwzględnieniem specyfiki górnośląskiej. Komentator życia politycznego w ogólnopolskich i regionalnych mediach.
Zbiór felietonów publikowanych przez profesora Krzysztofa Łęckiego w "Głosie. Gazecie Polaków w Republice Czeskiej"" Pierwszy felieton profesora Łęckiego ukazał się na łamach Głosu we wtorek 27 marca 2018 roku. Zaanonsowałem go słowami: Dziś na naszych łamach debiutuje dr hab. Krzysztof Łęcki z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, jeden z najbardziej cenionych polskich socjologów. Zaprosiłem go do współpracy, bo wiem, że prawdziwy świat, prawdziwe życie zaczyna się gdzieś indziej, a pan Krzysztof, który jest bardzo wnikliwym obserwatorem rzeczywistości, pomoże nam znaleźć drogę do lepszego jutra. I tak właśnie jest od siedmiu lat.Tomasz Wolff, redaktor naczelny Głosu
Książka poświęcona jest nakreśleniu mapy górnośląskiego studenckiego ruchu teatralnego i wskazaniu istotnych kontekstów jego funkcjonowania i rozwoju. W zasadniczej części zostały omówione cztery górnośląskie teatry szczególnie aktywne i doceniane w ogólnopolskim środowisku akademickim: Teatr 12a, Cogitatur, Wiatyk i VIDE. Wskazano okoliczności ich powstania, przybliżono osobowość artystyczną liderów, formy pracy i proces kształtowania się języka scenicznego oraz repertuar prezentowany na scenach.
Książka poświęcona władcom ziem, które od XVI wieku noszą nazwę Górny Śląsk - przede wszystkim dynastii piastowskiej, w mniejszym stopniu dynastii Przemyślidów Śląskich i biskupów wrocławskich, którzy byli jednocześnie książętami nyskimi. Autor przedstawia dzieje Śląska poprzez życie jego władców, rozpoczynając od powrotu synów Władysława Wygnańca na Śląsk co było początkiem tworzenia się autonomicznego bytu quasi-państwowego, w którym pojawić się miał sejm, system prawny i inne narzędzia charakterystyczne dla funkcjonowania państw i niezależnych prowincji. Moment końcowy opowieści stanowi czas wymierania poszczególnych rodów książęcych, przy czym chodzi wyłącznie o rody książęce, mające swój początek w feudalnym systemie władzy. Nie ma tutaj miejsca dla rodów możnowładców, magnatów noszących tytuły książęce. Zatem nie ma również mowy o książętach pszczyńskich, którzy w XIX wieku wystarali się o ten tytuł i zmienili pszczyńskie wolne państwo stanowe w Księstwo Pszczyńskie. Nie pojawiają się też z tego samego powodu książęta raciborscy z rodu Hohenlohe-Schillings i inni możnowładcy śląscy. Rody książęce, których dzieje wypełniają tę książkę, stanowiły ważną częścią współczesnej im Europy. Odcisnęły swój ślad nie tylko na śląskiej historii, lecz także na dziejach innych regionów i europejskich królestw. Poprzez zawierane małżeństwa powiązane one były ze wszystkimi europejskimi domami panującymi od Anglii po Ruś, a także z rodami książęcymi, elektorskimi oraz rodzinami ważnych możnowładców. Ich przedstawiciele byli ważnymi uczestnikami historycznych wydarzeń na bitewnych polach i w królewskich komnatach. Sprawowali ważne funkcje urzędowe w stolicach królestw i cesarstwa: w Pradze, Budzie, Krakowie i Wiedniu. Wpływali na dzieje europejskich państw i panujących rodzin. Ze Śląska uczynili kraj nowoczesny, praworządny, bogaty, który był ważną częścią cesarstwa i Europy. "Książka ta powstała z mojej ogromnej miłości do śląskiej ziemi i jej historii. Powstała z chęci przybliżenia pewnej części dziejów Śląska, bowiem ich znajomość dana jest nielicznym. Na ogół o Śląsku, jeśli się w ogóle pisało, to zawsze z jakiegoś nieśląskiego punktu widzenia. [] Moje widzenie Śląska i jego przeszłości wynika z faktu, że jestem Ślązakiem i z tego punktu widzenia patrzę na naszą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. I nie obchodzi mnie, czy to moje spojrzenie jest komuś w smak lub nie. I czy współgra z innymi niż śląskie interesami, tak, jak ja je widzę i rozumiem, czy jest z nimi w konflikcie".
Podczas okupacji, w odległości około trzech kilometrów od centrum miasta, w przysiółku Jastrzębia Dolnego na Pochwaciu w gospodarstwie Dominika Kani funkcjonuje sztab Rybnickiego Inspektoratu Armii Krajowej. A niedaleko od tego miejsca stał dom Florentyny Ździebło, z którego wywodzi się legendarny Kordian, Dominik Ździebło, dowódca największego Zgrupowania AK Żelbet na południu Polski, który swoimi odpowiedzialnymi decyzjami dwukrotnie zapobiegł zniszczeniu Krakowa. Niezwykły los spotkał rodzinę Zdziebłów, w tym szczególnie Annę Ździebło, która po dwóch okupacjach, niemieckiej i stalinowskiej, już po wyzwoleniu Polski była zmuszona ukrywać się do 1956 roku. Nie mogła wziąć udziału w pogrzebie swej matki. Dwie siostry i matka Dominika Ździebły w 1944 roku stały się ofiarami gestapo, jak wcześniej, w czasie obławy, stary powstaniec Dominik Kania, stracony w obozie koncentracyjnym w Gross-Rosen. Pochwacie, jako mała enklawa, dziś wchłonięta przez wielką aglomerację, w 1944 roku przeżyło obławę zorganizowaną przez znaczne siły gestapo i innych sił policyjnych hitlerowskiego okupanta. Bodaj jedyną taką obławę na okupowanym Górnym Śląsku. Tę skromną publikację poświęcam tamtym Bohaterom, którzy wczoraj walczyli i oddawali życie, aby mogło żyć i tworzyć się nowe dzisiaj tak pięknej i bliskiej mi mojej Małej Ojczyzny. Ze wstępu Józefa Musioła
Roger remiks. Juliusa Rogerera Pieśni Ludu Polskiego w Górnym Śląsku to nowe wydanie jednego z najważniejszych zbiorów śląskich pieśni ludowych z XVIII i XIX wieku. Całość opracował, krytycznym wstępem oraz komentarzami opatrzył Grzegorz Płonka (muzyk, wokalista, pisarz i publicysta z Katowic). Juliusz Roger zapisywał pieśni w polszczyźnie literackiej, z zachowaniem znaków diakrytycznych charakterystycznych dla języka polskiego. Ocalił to, co najważniejsze sens, melodię i emocjonalny ton pieśni, ale nie mógł zachować ich żywego języka w całym jego bogactwie. Współczesne wydanie zawiera także tłumaczenia każdej z pieśni na język śląski autorstwa Bogdana Kallusa, Grzegorza Kulika i Marcina Melona. Są one próbą ożywienia dawnych tekstów w zgodzie z ich pierwotnym charakterem, z szacunkiem dla śląskiej tradycji i jej językowego piękna. Dzięki nim pieśni zyskują dziś nowy wymiar brzmią tak, jak mogły brzmieć w ustach ludzi, którzy je śpiewali.
Mimo że moc oddziaływania afektywnego języka uwidacznia się w wielu tekstach Zyty Rudzkiej, to do tej pory utwory te nie zostały poddane analizie i interpretacji we wspomnianym kontekście. Zamierzam więc przyjrzeć się twórczości autorki "Białych klisz" przez dwojaki pryzmat: języka i krytyki afektywnej. W trzech rozdziałach interpretacyjnych planuję uważnie zbadać formę narracyjną oraz konstrukcję utworów i bohaterów ze wspomnianej perspektywy. Szczególnie ważne będą zatem dla mnie forma, konstrukcja bohaterów, ich język oraz narracja powieści: "Ślicznotka doktora Josefa", "Krótka wymiana ognia" oraz "Tkanki miękkie". W wymienionych tekstach dostrzegam wyjątkowo silny ładunek afektywny. Wyraźnie uwidacznia się on w języku, który jak mówi autorka daje po mordzie, czyli obezwładnia i atakuje odbiorcę zarówno tego realnego, jak i wymyślonego, stworzonego na potrzeby powieści. W języku wyrażają się także emocje definiujące między innymi zjawisko erotyzmu oraz afekty takie jak: wstręt, strach, wstyd i gniew. Ze Wstępu
Nowa powieść Dariusza Zalegi historyka, dziennikarza, a przede wszystkim pasjonata Śląska i jego niepokornej, ludowej historii. Autora m.in. książki Chachary. Ludowa historia Górnego Śląska Ziemowit Szczerek: Lubię historie alternatywne, a im bardziej wkręcające się w detale rzeczywistości tym lepiej. Pół albo i więcej życia żyłem obok Śląska, może trochę w jego cieniu, może trochę go sam, na własny użytek, sobie zacieniając, i patrzę na ten region jako coś nie własnego, ale bliskiego i sąsiedzkiego. I tym bardziej ciekawy byłem, co tam Zalega wymyśli w kategorii jego alternatywnych dziejów. Jeśli jednak dodać dwa do dwóch, Zalegowe lewicowe inspiracje, piwną duszę, śląskie serce i fascynację historią, szczególnie regionalną, musiało wyjść co wyszło: opowieść o tym, co by było, gdyby po I wojnie światowej na terenie Śląska powstała Ludowa Republika Węglowa. I bezczelnie rozpychała się łokciami, próbując wpłynąć na losy regionu, a jeśli regionu to prawem domina i świata. Żywioły śląski, polski, niemiecki, czeski wszystko się tu miesza i tworzy coś, co, cóż, trzeba przyznać jest całkiem zaskakujące i nieoczywiste.
Spróbowałem w niniejszej książce opisać to, co najbardziej fascynujące w poezji Leśmiana: przemianę jako zasadę istnienia świata, człowieka, natury i miłości. Przejawiającą się chociażby w niezwykłym, barwnym i ostrym obrazie czerwonego maku, który staje się krwistym kogutem, a także w intensywnych splotach natury wydarzających się w ogrodzie, lesie, kosmosie i w człowieku; szczególnie w miłości. W czasie lektury okazało się, iż owe metamorfozy wnikają w jego wierszach coraz głębiej w Byt i tekst: człowiek staje się nie tylko innym baśniowym czy mitycznym kształtem, lecz okazuje się istnieniem wielopunktowym, a świat zaczyna bytować na granicy nicości. Przemiana dzieje się w samej materii, w fundamencie istnienia. Najbardziej fascynujące są te metamorfozy, które docierają do kresu: albo w niepowstrzymanym, kosmicznym locie ognistego wozu, gdy wszystko przestaje być sobą (Eliasz), albo blisko, u kresu poznania; dotykamy nagiego Bytu, który okazuje się Tłem, poza jakimkolwiek kształtem, białym obłokiem z liliową przekreską (Zwiewność). Możemy wtedy świat zobaczyć na nowo i poczuć, jak stajemy się kimś innym.
Łukasz Górnicki, jeden z najwybitniejszych pisarzy renesansowych i twórca wzoru klasycznej prozy w języku polskim, za życia oddał drukarskiej prasie tylko część napisanych przez siebie dzieł. Opublikowanie po jego śmierci pozostałych w rękopisie utworów można łączyć z sensacyjnymi losami jego traktatu politycznego pt. Rozmowa Polaka z Włochem, który padł łupem literackiego złodzieja w marcu 1616 roku. W sierpniu tegoż roku synowie pisarza, Jan i Łukasz, ujawnili dokonanie plagiatu przez szlachcica z ziemi przemyskiej, wydając traktat w wersji poprawionej przez ojca.Należy przypuszczać, iż przedsięwzięta przez braci edytorska aktywność w obronie praw autorskich rodzica, zaowocowała wznowieniem i wydobyciem z manuskryptów innych dzieł Górnickiego, za co największą zasługę należy przypisać Łukaszowi synowi. Choć potomek renesansowego pisarza przejawiał ambicje literackie, to jednak w pamięci potomności zapisał się jako wydawca dzieł rodzica. I właśnie w tej roli podzielił jego los, stając się ofiarą literackiego złodzieja
Dorobek literacki Wojciecha Albińskiego (1935- 2015) jest objętościowo skromny. Składa się nań sześć książek wypełnionych krótkimi opowiadaniami. Większość z nich dotyczy spraw afrykańskich fenomenów, które zaistniały w Republice Południowej Afryki i Botswanie na przełomie XX wieku i kolejnego stulecia, choć autor nie stronił od przedstawiania rzeczywistości bardziej odległej. Chodzi o sprawy warto podkreślić jakie wydarzyły się między ludźmi; pisarza interesowały doświadczenia egzystencjalne, zwłaszcza te, które pozwoliły mu zapytać o kondycję człowieka. To nieledwie personalistyczne, skupione na problematyce moralnej spojrzenie przesądza o oryginalności prozy Albińskiego. Ponadto pisarzowi zależało na uchwyceniu południowoafrykańskiej codzienności/zwyczajności poza jakąkolwiek egzotyką, bez dwuznacznych ekscytacji odmienną (z punktu widzenia białego człowieka) przestrzenią kulturową czy obyczajowością. Albiński pisał o sprawach Czarnego Lądu tak, jak je na co dzień widział, acz niekoniecznie przeżywał, gdyż najchętniej wchodził w rolę zdystansowanego obserwatora. A fakt, że w Afryce Południowej spędził blisko 40 lat, pracując jako geolog i geometra, przydaje jego opowieściom niezwykłej wiarygodności.
W publikacji tej liryka kameralna, należąca do ostatniego okresu twórczości Bolesława Leśmiana, odczytywana jest jako poezja żalu, wyrastająca z trudnego do przyjęcia rozpoznania utraty dostępu do przeszłości. Przedmiotem oglądu staje się psychosomatycznie odczuwany brak. Pióro poety podąża tu tropem doświadczenia egzystencjalnego, a prawda emocjonalna uwiarygodnia od strony psychologicznej chwyty literackie i dyskretny artyzm wypowiedzi na temat przeżywanej straty. Bohater omawianej liryki mierzy się z bezradną rozpaczą, by opowiedzieć się po stronie przeszłości a w związku z tym i dzisiejszej pustki jako istotnej części własnego życia.
Pierwsza kompletna monografia twórczości prozatorskiej Feliksa Netza, obejmująca całość jego prozy - od debiutanckiej powieści "Związek zgody" z 1968 po ostatnią "Dysharmonia caelestis" z 2005. "Coraz odważniej używa się pojęcia śląska szkoła eseju na zbiorcze określenie dorobku śląskich eseistów i eseistek, których wspólnym mianownikiem jest rozwinięta świadomość znaczenia miejsca i domu (oikologia Tadeusza Sławka i Aleksandry Kunce), historii i języka (Zbigniew Kadłubek, Mariusz Jochemczyk), splotu pojedynczej egzystencji genealogii i filologii (Stefan Szymutko). Madaliński dołącza do tego grona. Czerpie odważnie z tej tradycji, dodając do niej wymiar cielesny i fenomenologiczny. [...] [Wywód] wytrąca nas z bezpiecznego dystansu, jaki wytwarza medium tekstu, i pyta o nasze ciała, zaprasza je do udziału w akcie lektury. Nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni, ale tak, książkę Artura Madalińskiego można i należy czytać ciałem, całym naszym sensorium. Ja w każdym razie tak ją przeczytałem, choć w tym wypadku chyba należałoby powiedzieć, przeżyłem. Tak, Przewagi rozpaczy nie da się przeczytać, można ją tylko przeżyć". dr hab. Wojciech Śmieja, prof. UŚ Artur Madaliński krytyk literacki, doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa, literacki menadżer kultury, aktywista czytelniczy. Wykładowca Uniwersytetu Śląskiego, dyrektor Biblioteki Śląskiej w Katowicach. Zajmuje się literaturą XX wieku, współczesną prozą polską i melancholią. Autor wielu esejów, recenzji i rozmów z pisarzami, publikowanych, między innymi, w Twórczości, Kontekstach, FA-arcie, Kresach, Pograniczach, Więzi, Nowych Książkach. Pisał także dla Tygodnika Powszechnego, Polityki, Rzeczpospolitej, Kultury Liberalnej Newsweeka i dwutygodnika. Stały współpracownik miesięcznika Znak, gdzie najczęściej publikuje swoje rozmowy, eseje i teksty krytyczne.
Beata Tomanek od 18 lat zachęca słuchaczy Radia Katowice, żeby stawali się kronikarzami swoich czasów. Uświadamia wartość rodzinnych dokumentów, dzienników, starych kronik i fotografii oraz ich znaczenie dla historii powszechnej. Efektem tych spotkań i rozmów jest ksiązka zawierająca 15 zapisów takich właśnie spotkań - rozmów z osobami zapisującymi dzieje swoich prezodków, rodzinn, przyjaciół. Każda z postaci ma do opowiedzenia niezwykła historię, będącą elementem szerszej panoramy historii Śląska. Mikrohistoria to dzisiaj odrębna dziedzina badań naukowych. Pani Beata Tomanek oddaje nam do ręki książkę, w której chodzi nie tylko o wiedzę o wydarzeniach zapomnianych, ponieważ nie umieszczono ich w podręcznikach historii. Autorka jest mikroświatami zafascynowana. O losach zwykłych ludzi opowiadają jej historycy amatorzy. Ich relacje nie są beznamiętnymi historiami. Dla strażników pamięci radio jest czymś magicznym, cynkownie są ukochanym miejscem na ziemi, hałdy drogą do Himalajów, a wojna była szansą na podróż do Afryki. W tej książce nie studiujemy historii. Przeszłości doświadczamy dzięki emocjom, które zawarte są w tych opowieściach. prof. dr hab. Ryszard Kaczmarek
"Uczeni śląscy, o jakich piszę w tym zbiorku, w dużej mierze należą już do porządku tradycji. Młodzi uczeni ich nie znają, nie czytają, mają nowych mistrzów. Dla mnie jednak to byli uniwersyteccy mentorzy i przyjaciele, którzy wciąż żyją ze mną w ich tekstach, w anegdocie, w rozmowie, jaką czasem prowadzę z tymi, którzy ich znali i byli dla nich ważni. Nie, nie jestem płaczką żałobną (z wiersza Miłosza). Raczej wdzięcznym przechodniem, który spotkał na swojej drodze pięknych ludzi. O nich jest ta książeczka".
Piotr Zaczkowski urodził się w 1959 roku. Od ponad pół wieku uznaje pisanie za najbardziej atrakcyjny program naprawczy. Efekty są różne. Chyba dlatego, że nie jest łatwo naprawiać życie przez całe życie.
Zbiór siedmu baśni filozoficznych autorstwa Mirosława Piróga, filozofa z Uniwersytetu Śląskiego. Autor interesuje się psychologią głębi C.G. Junga i filozofią religii. Prowadzi w świecie realnym, wraz z Małgorzatą Kunysz, Akademię Jungowską, a w świecie wirtualnym blog Inne myśli. Od 1998 roku daje wykłady, warsztaty i seminaria ukazujące powiązania pomiędzy współczesną filozofią i psychologią a starożytnymi tradycjami mądrościowymi. Słowa, którymi władam, powietrzem są tylko, a jednak cieszę nimi słuchających. Te słowa Safony są mi najbliższe. Zawsze lubiłem malować słowami rozmaite obrazy. Baśnie, które tu przedstawiam, są takimi właśnie obrazami. Przedstawiają one pewne sytuacje, zdziwienia, konieczności; to, co się zawsze przydarza, a czego nieraz nie zauważamy zajęci codziennym życiem.To jest być może ich aspekt filozoficzny. Mimo tego, że podejmują ważkie tematy, takie jak miłość czy śmierć, mają wszelako tylko jedno zadanie: by cieszyć słuchających. Ta radość może wyniknąć z odkrycia, że czytelnik ma podobny albo może całkowicie odmienny obraz świata. Acz przyznam tu, że radość z odkrycia odmienności jest rzadka. W każdym razie, oddaję oczom i umysłom czytelników owe baśnie, mając niejaką nadzieję, że ich lektura przysporzy im pewnej subtelnej przyjemności, dostępnej tylko tym, którzy lubią czarne figurki na białym tle.Od Autora
Spotkajmy się jeszcze raz, czyli 30 rozmów z ciekawymi ludźmi to zbiór najbardziej interesujących wywiadów z ludźmi teatru, filmu, muzyki, rozrywki, literatury szeroko rozumianej kultury, które ukazały się na przestrzeni 10 lat na naszych łamach. W grudniu 2025 roku mija bowiem 10 lat od wznowienia druku gazety Goniec Górnośląski. Nie planując żadnej wielkiej jubileuszowej fety, pragnę jednak tę moją dekadę z tytułem zaakcentować w ten właśnie sposób wydawnictwem w formie książki.Hanna Grabowska-Macioszek
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?