Jeśli interesujesz się polityką, albo studiujesz politologię znajdziesz w tym dziale informacje o współczesnym świecie. Obszerna literatura naukowa, różne publikacje i elementy wiedzy politologicznej, najważniejsze zagadnienia i pojęcia z politologii, kontrowersyjne książki polityczne, powieści polityczne, nauki polityczne. Najlepsze książki społeczno-polityczne, bestsellery polityczne, książki o polityce, które warto przeczytać - zapraszamy po lekturę na Dobreksiazki.pl
Ramiro de Maeztu (1874-1936) był hiszpańskim dziennikarzem, dyplomatą, politykiem i myślicielem politycznym. Zasłynął zwłaszcza z obrony idei Hispanidad szczególnego związku Hiszpanii z ludami, narodami i państwami obu Ameryk, które niegdyś znajdowały się pod władzą Madrytu. W swej najsłynniejszej i bardzo wpływowej książce ukazuje znaczenie ich wspólnego dziedzictwa, wokół którego narosło wiele stereotypów i fałszów. To opowieść o hiszpańskiej misji dziejowej, przedstawionej na tle politycznych i ideologicznych przemian świata zachodniego od średniowiecza po wiek XX. Maeztu przeprowadza krytykę idei postępowych, przynoszących zgubne zerwanie z tradycją. Jego książka to wciąż inspirujący głos w obronie dawnych zasad cywilizacji zachodniej, której Hiszpania była jednym z największych współtwórców i krzewicieli, nim pogrążyła się w kryzysie i wyrzekła się własnego dziedzictwa na rzecz ideologii niszczących ową cywilizację.
Gdyby idee antytradycjonalistyczne były warte więcej niż nasza tradycja, ta ostatnia stałaby się czymś w rodzaju prehistorii, tylko trochę lepiej znanej. Do tego właśnie zamierzano doprowadzić w ostatnich latach, nazywając Hiszpanów, którzy miłują chwałę przeszłości, jaskiniowcami. Ale na pytanie o racje idei, które uznaje się za nowe, wrogowie muszą zamilknąć, jeśli nie chcą się pogrążyć w jałowej retoryce. Bo drzewo poznaje się po owocach, a ich owoców nie widać. Ani filozofii, która mogłaby się obronić, ani zadowalającego systemu prawa, ani dobrobytu ludzi, ani wielkiej sztuki, ani historii, ani poezji. [] Sztuka dla sztuki? W żadnym kraju nie stworzyła ona wielkiego dzieła. Ekonomia oparta na indywidualizmie? To ona właśnie rodzi kwestię społeczną. Socjalizm? Rujnuje ludy. Demokracja? Jest niezdolnością do rządzenia. Duchowy liberalizm? Jest triumfem oszczerstwa.
Obóz dla uchodźców, gdzieś na krańcach Europy. Dwaj bohaterowie – Europejczyk i Syryjczyk – opowiadają o tym miejscu z odmiennych perspektyw. Szukają tam dla siebie, ratunku, każdy na swój sposób. Wokół rozbrzmiewają anonimowe głosy wykluczonych, mieszkańców, a nawet polityków. Mieszają się czasy, języki i konwencje. Azyl to szukanie formy zdolnej nazwać rozpad naszego świata.
Paweł Mościcki, ur. 1981, pracuje w Instytucie Badań Literackich PAN,do tej pory publikował eseje, m.in. "Migawki z tradycji uciśnionych" (2017), "Chaplin. Przewidywanie teraźniejszości" (2017), "Lekcje futbolu" (2019)."Azyl" jest jego debiutem prozatorskim.
Amerykańska eseistka, autorka kultowej książki „Mężczyźni objaśniają mi świat”, wraca tu wspomnieniami do młodości w San Francisco lat osiemdziesiątych. Opowiada o tym, jak rozpierały ją wtedy ciekawość i apetyt na życie, i jak deprymował i przerażał świat, w którym nie tylko nie było dla niej miejsca, ale gdzie na każdym rogu czyhała na nią przemoc. Opisuje trudny okres dorastania i budowania siebie – jako kobiety i niezależnej intelektualistki. Tytułowe nieistnienie niesie tu wiele znaczeń. Jest lirycznym namysłem nad młodzieńczą potencjalnością i wspomnieniem kogoś, kogo już nie ma, bo wraz z upływem czasu zmieniamy się w inną osobę. Jest gniewnym wezwaniem do tego, by zwrócić kobietom władzę nad ich ciałami, oddać im głos i godność. Jest upomnieniem się o prawo kobiet do życia wolnego od lęku. Jest pełnym buntu manifestem w obronie miejsca kobiet w języku, historii, kulturze, przestrzeni publicznej.
Solnit szuka w tej książce źródeł swojego pisarstwa i odnajduje je przy biurku podarowanym jej przez przyjaciółkę, która była ofiarą przemocy. To ono kazało jej odnaleźć własny głos. Zastanawia się też nad własnymi strategiami przetrwania we wrogim świecie: „Stałam się specjalistką od usuwania się w cień, od wymykania się i wycofywania, od wysmykiwania się z niewygodnych sytuacji, od unikania niechcianych uścisków, pocałunków i dłoni, od zajmowania coraz mniej miejsca w autobusie, gdy kolejny mężczyzna zawłaszczał ciałem moją przestrzeń, od stopniowego dystansowania się i nagłej nieobecności. Od sztuki nieistnienia, ponieważ istnienie było jednym wielkim zagrożeniem”.
Osobista książka o mocnym politycznym wydźwięku.
Klasyka literatury polskiej i światowej w starannym wydaniu z przypisami to książka, którą warto mieć w swojej domowej biblioteczce i do której warto wracać. Tekst opatrzono wskazówkami interpretacyjnymi i hasłami ułatwiającymi nawigację po książce dzięki nim łatwo znaleźć potrzebny w trakcie omawiania lektury fragment, zgromadzić materiały do wypracowań i ustnych wypowiedzi, zapamiętać najważniejsze informacje i utrwalić znajomość lektury.
Teksty zebrane w tej książeczce zostały nie tyle napisane, co wykrzyczane z rozpaczy, gniewu i bezsilności. Są owocem bardziej reakcji fizjologicznej niż operacji intelektualnej. Nie angażując się bezpośrednio w politykę, tylko w ten sposób mogłem wyrazić swój bunt i niezgodę, na to, co dzieje się w naszym kraju.Próbowałem w nich powiedzieć, co czuję, opisać skalę zniszczeń, wyrazić ból i niedowierzanie, że z cieszącego się wolnością, podziwianego za swe osiągnięcia kraju mogliśmy w ciągu kilku zaledwie lat stać się zapyziałą dyktaturą i pośmiewiskiem Europy. Niech teksty te będą zapisem toczącej nas choroby. Oby mogły też być lekarstwem aplikowanym jako odtrutka.Jerzy Illg
Spoiwem dla 27 esejów zawartych w książce jest naświetlenie współczesnych realiów percepcji liberalizmu w jego zderzaniu się z różnorakimi myślowymi czy mentalnościowymi barierami, często głęboko zakodowanymi w człowieku, które utrudniają – od zawsze lub we wzmożony sposób ostatnio – umacnianie liberalnych postaw i odnoszenie przez ideę
kolejnych sukcesów w politycznych starciach z konkurencyjnymi sposobami myślenia.
Kluczem do przezwyciężenia kryzysu liberalizmu może się okazać nie zmiana idei liberalnej na chwilowo bardziej modną, lecz zmiana mentalności ludzi, wraz z przetaczaniem się jednych kryzysów, pojawianiem innych, zmianami pokoleniowymi.
Wydaje się, że liberałowie potrzebują odwagi. Po to, aby z większą determinacją bronić własnych wartości przed nacjonalistami, socjalistami, klerykałami i populistami.
Ale potrzebują także odzyskać zdolność wle- wania w serca ludzi otuchy, odwagi i optymizmu. Zebrane w tej książce teksty mogą pomóc tej odwagi poszukiwać.
Piotr Beniuszys jest politologiem i socjologiem z Gdańska. Specjalizuje się w zakresie historii myśli liberalnej i programowej ewolucji zachodnioeuropejskich partii liberalnych.
Do zespołu redakcyjnego „Liberté!” należy od początku istnienia pisma. Publikował także na łamach „Gazety Wyborczej”, tygodnika „Polityka”, „Dziennika Gazety Prawnej”, „4Liberty.eu” oraz na stronach Instytutu Obywatelskiego.
Każdy krok praktyczny i każdy pogląd publiczny trzeba zawczasu mierzyć i ważyć, oceniać i prześwietlać. Jeśli chcemy wnieść do polityki więcej odpowiedzialności, rzeczowości i rozumu, bardziej powinniśmy dbać o opinię publiczną jako strukturę dyskusji stałej, ciągłej, wyczerpującej, w miarę możliwości zimnej niż troszczyć się o konsensus lub taką czy inną poprawność polityczną. () Opinia publiczna powinna oświecać władzę, ale jej nie krępować, nie narzucać rozwiązań, jednym słowem: nie pozbawiać warunków odpowiedzialnego decydowania.Bronisław ŁagowskiDzięki przenikliwemu rozumowaniu Bronisław Łagowski zyskał szacunek zarówno liberałów jak i tradycjonalistów, zarówno państwowotwórczych socjalistów, jak i rewolucyjnych konserwatystów. Nie jest on bowiem stronnikiem konkretnej doktryny, lecz rzecznikiem oświeconego sceptycyzmu w filozofii politycznej i racjonalizmu w uprawianiu polityki. Jego opinie wciąż budzą z dogmatycznej drzemki, umacniając krytycyzm wobec iluzji deformujących życie publiczne.Piotr BartulaKażdemu, kto zanurzy się w to pisarstwo, Łagowski łagodnie przypomni o podstawowych prawdach na temat życia społecznego i roli władzy. Lepiej wysłuchać tych nauk (i wyciągnąć wnioski) od niego, aniżeli przekonać się o ich prawdziwości na podstawie surowości życia.Piotr KimlaŁagowski jest tylko jeden. Tylko on łączy talent pisarski z własną, dobrze przemyślaną filozofią polityczną, umiejscawiającą go ponad i poza tak zwanymi podziałami historycznymi.Andrzej Walicki
Książka jest próbą przedstawienia dziejów krakowskiej organizacji PZPR w całym okresie jej istnienia od 1948 r., gdy powstała, aż po 1990 r., kiedy to została rozwiązana. PZPR w województwie krakowskim należała do najliczniejszych organizacji partyjnych w kraju. Na jej pozycję wpływało również to, że Kraków był i jest ważnym ośrodkiem administracyjnym, gospodarczym, kulturalnym i naukowym. Publikacja omawia dzieje krakowskiej PZPR w trzech płaszczyznach. Autor przedstawił dokładnie strukturę tej organizacji oraz jej zmiany. Dużo miejsca poświęcił także wszystkim zagadnieniom związanym z członkostwem w PZPR. Ważne miejsca zajmuje również opis działalności PZPR w województwie krakowskim i jej relacji ze społeczeństwem, w tym charakterystyka instrumentów za pomocą których sprawowała i utrzymywała ona władzę. W książce przedstawiono również w barwny sposób sylwetki I sekretarzy KW PZPR i innych osób, które odegrały ważna rolę w historii krakowskiej PZPR. Zamiarem autora było zaprezentowanie wszystkich najważniejszych aspektów związanych z funkcjonowaniem PZPR na szczeblu wojewódzkim oraz analiza wpływu tej organizacji na poszczególne dziedziny życia społecznego.
Na naszych oczach umiera i rozsypuje się to, co znaliśmy jako katolicyzm ukształtowany przez pięćset ostatnich lat.
Od Kościoła masowo odpływają wierni – nawet tam, gdzie jest ich naprawdę niewielu. Powodem tej zmiany nie jest tylko niewłaściwe głoszenie Ewangelii przez chrześcijan, ich (nasza) hipokryzja czy skandale seksualne, ale głęboka rewizja myślenia i odczuwania, rewolucja filozoficzna i ideowa, jaka dotknęła współczesny świat.
Ta książka jest próbą ukazania procesu destrukcji tego, co znamy, rozpadu wielu katolickich mitów i przekonań, ale wskazuje też potencjalne, nowe formy i kierunki życia katolickiego.
Abp Sheen stawia szokującą tezę, że komunizm znalazł swoje przedłużenie w liberalno-lewicowej ideologii dominującej w Stanach Zjednoczonych i krajach Unii Europejskiej. Jej trzon stanowi fascynacja marksizmem oraz filozofią Nowej Lewicy. W rezultacie sprowadza się ona do walki z Kościołem, tradycyjną rodziną, wspieraniem rewolucji kulturowej i dążeniem do autodestrukcji.
Książka traktuje nie tylko o komunizmie ale jest również ponurą opowieścią o słabościach, wadach i zepsuciu naszej zachodniej cywilizacji, z których komunizm wyrósł i z którymi łączy go silne pokrewieństwo. Konsekwentnie ukazuje, że lewicowy liberalizm, relatywizm i materializm jest drugą stroną medalu, kryzysu, z którym zmaga się współczesna cywilizacja.
„[Antychryst] przyjdzie w przebraniu Wielkiego Humanisty; będzie mówił o pokoju, o pomyślności i obfitości nie jak o środkach prowadzących nas do Boga, lecz jak o celach samych w sobie. Będzie pisał książki o tej nowej idei Boga, aby pasowała ona do sposobu życia współczesnych ludzi” - pisze autor.
„W naszych czasach – i tylko w naszych czasach – po raz pierwszy w historii ludzkości prześladowano jednocześnie Stary i Nowy Testament: pierwszy prześladowali naziści, a drugi komuniści. Dziś znienawidzony jest każdy, kto ma cokolwiek wspólnego z Bogiem” - dodaje.
Abp Fulton Sheen był biskupem Nowego Jorku i Rochester oraz tercjarzem dominikańskim. Dał się poznać jako płomienny kaznodzieja i płodny autor. Napisał 66 książek, cieszył się sympatią św. Jana Pawła II. W 2002 r. otwarto jego proces beatyfikacyjny.
Historia ucieczek z komunistycznej Polski sięga pierwszych powojennych miesięcy, a więc czasów, kiedy ostateczny kształt jej granic nie został jeszcze określony, a system ich ochrony w zasadzie nie istniał. O ile jednak szczególne uwarunkowania tego okresu pozwoliły wielu ludziom względnie bezpiecznie opuścić kraj, o tyle w miarę umacniania się reżimu podjęcie decyzji o nielegalnej ucieczce często wiązało się z dużo większym ryzkiem niż tylko niebezpieczeństwo zatrzymania śmiałka. Nie zmienia to jednak faktu, że na przestrzeni ponad czterech kolejnych dekad obywatele Polski Ludowej najrozmaitszymi sposobami starali się przedostać za żelazną kurtynę.
Kim był uciekinier z Polski Ludowej? Chcąc uniknąć zawiłych formuł prawnych, warto posłużyć się definicją ukutą przez samą bezpiekę. W jednym z resortowych opracowań o tej kategorii „przestępców” pisano: „W praktyce operacyjno-śledczej organów MSW za uciekiniera uznaje się obywatela Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, który bez zezwolenia władz polskich opuścił terytorium PRL lub odmówił powrotu do kraju z czasowego pobytu za granicą” . Uciekinierami były więc osoby, które – nie mogąc z różnych względów, często po wieloletnich staraniach, wyjechać z kraju w sposób oficjalny – zdecydowały się uczynić to w sposób nielegalny. W tych przypadkach ich inwencja i pomysłowość okazywały się nierzadko pochodną determinacji czy nawet desperacji, jakimi musieli się wykazać w dążeniu do zamierzonego celu. Jednakże należy zdawać sobie sprawę, że w ogólnym rozrachunku najwięcej uciekinierów należało do tej drugiej kategorii. Były to zatem osoby, które podczas legalnego, czasowego pobytu za granicą zdecydowały się nie wracać do Polski. Tyle że w realiach komunistycznego kraju przywilej wyjazdu w pierwszej kolejności otrzymywali ludzie go reprezentujący, a więc członkowie delegacji rządowych, personel placówek dyplomatycznych, pracownicy różnych gałęzi gospodarki, naukowcy czy ludzie kultury. Liberalizacja systemu paszportowego, zapoczątkowana w połowie lat pięćdziesiątych, pozwoliła w kolejnych latach w większym lub mniejszym stopniu cieszyć się taką możliwością szerszemu gronu obywateli. Książeczka paszportowa, umożliwiając wyjazd turystyczny czy odwiedziny u krewnych, mogła zatem zostać wykorzystana jako bilet w jedną stronę.
Drugi tom antologii tekstów źródłowych zawiera starannie wybrane i po raz pierwszy przetłumaczone na język polski fragmenty 40 prac naukowych, po 1989 roku kształtujących naukę o stosunkach międzynarodowych. Zbiór otwiera fragment słynnej książki Cynthii Enloe z 1989 roku, która położyła fundament pod feministyczne studia nad stosunkami międzynarodowymi, zamyka zaś artykuł Henry’ego Farrella i Abrahama L. Newmana z 2019 roku z analizą powrotu rywalizacji wielkich mocarstw w warunkach bezprecedensowej globalizacji i współzależności. Antologia odzwierciedla pluralizm podejść teoretycznych, normatywnych i metodologicznych, jaki charakteryzuje współczesną naukę o stosunkach międzynarodowych.
Doboru tekstów dokonano w toku wieloetapowych konsultacji w środowisku badaczy stosunków międzynarodowych z całej Polski. Przekładów nierzadko trudnych tekstów podjęło się natomiast grono 39 tłumaczek i tłumaczy z 18 ośrodków akademickich.
Dzięki współpracy tak dużego zespołu specjalistek i specjalistów powstała wyjątkowa publikacja dydaktyczno-naukowa, prezentująca bogactwo współczesnych podejść, trendów i kluczowych debat charakteryzujących dyscyplinę. Książka niezbędna zwłaszcza do pracy ze studentami. To doskonała lektura także dla szerokiego grona osób zainteresowanych zrozumieniem coraz bardziej złożonej rzeczywistości międzynarodowej, która kształtuje naszą codzienność.
Sposób doboru tekstów do tej antologii przez redaktorki tego tomu wzbudza podziw. Tak przemyślany, staranny i wieloetapowy dobór tekstów może być wzorem dla wszystkich, którzy stoją przed zadaniem sporządzenia antologii tekstów. [...] W antologii zamieszczono teksty ze wszystkich liczących się nurtów myślenia o stosunkach międzynarodowych. [...] Uważna analiza […] wskazuje na ich znaczący poziom nowatorskości i oryginalności. Wszystkie one znajdują się na najwyższym poziomie intelektualnym. Kreują […] nowe płaszczyzny badawcze przy jednoczesnym proponowaniu nowych koncepcji teoretycznych. (Prof. dr hab. Roman Bäcker, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu)
Antologia umiejętnie łączy historyczną myśl o stosunkach międzynarodowych i ich współczesną interpretację w postaci teorii i podejść badawczych. Dzięki tak dobranym treściom jest ważnym źródłem inspiracji i punktem odniesienia dla badaczy stosunków międzynarodowych, jak również dla studiujących tę problematykę. (Prof. dr hab. Edward Haliżak, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Studiów Międzynarodowych)
Swoim rozmachem i wszechstronnością kolejny tom antologii ma szansę zmienić sposób uprawiania stosunków międzynarodowych w Polsce. Zawarte w nim współczesne i aktualne teksty pozwolą młodym adeptom dyscypliny przygotować się do włączenia w międzynarodowy dyskurs naukowy. (Dr hab. Natalia Letka, Uniwersytet Warszawski)
Nieodzowny materiał źródłowy dla tych wszystkich, którzy chcą nabyć wiedzę o rozwoju teorii stosunków międzynarodowych oraz zrozumieć i umieć wytłumaczyć wydarzenia kształtujące współczesne stosunki międzynarodowe. (Prof. SGH, dr hab. Anna Visvizi, Szkoła Główna Handlowa)
Wyjątkowa publikacja zawierająca teksty znakomitych badaczy i ich przemyślenia, nierzadko krytyczne wobec tego, co konstytuowało dyscyplinę, oraz prowokujące i otwierające nowe pola do akademickiego dyskursu w nauce o stosunkach międzynarodowych. (Prof. dr hab. Teresa Łoś-Nowak, Uniwersytet Wrocławski)
Dr Hanna Schreiber – doktor nauk humanistycznych (2012), absolwentka Wydziału Prawa i Administracji UW (2005) oraz, w ramach Kolegium Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych UW, Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych (2006) i Wydziału Historycznego (2010). Wykłada w Instytucie Stosunków Międzynarodowych UW. Opublikowała m.in. monografie: "Koncepcja "sztuki prymitywnej". Odkrywanie, oswajanie i udomowienie Innego w świecie Zachodu" (Warszawa 2012) oraz "Świadomość międzykulturowa. Od militaryzacji antropologii do antropologizacji wojska" (Warszawa 2013).
Jak pisze Autor, "słowa widniejące na murze świątyni Apollina w Delfach »Poznaj samego siebie« (γνῶθι σεαυτόν) dotyczą nie tylko jednostki, ale także narodu, a obowiązkiem członków wspólnoty narodowej (a więc z definicji również wspólnoty politycznej), jest poznanie i zrozumienie jej historii, wartości, jakie ją konstytuują oraz jej specyfiki. Należy wiedzieć, kim jesteśmy jako Polacy — mieć świadomość polskości. Najlepsze wzorce i tradycje wydobyć i na tym gruncie dokonać renovatio imperii Polaków w sferze ducha; wady przepracować i pokonać; błędy przodków znać i mieć ich nieustanną świadomość, by więcej takich nie popełniać. Do tego wzywa nas polskość!
Po pierwsze zatem, musimy zrozumieć, że jesteśmy na swój sposób wyjątkowi stanowiąc naród o takiej, a nie innej historii; po drugie, mieć świadomość, jak wiele jest dzieł, ludzi i myśli zapomnianych, które czekają na należne dowartościowanie; i po trzecie — gruntownie zanalizować i przemyśleć dylematy i wyzwania, jakie wpływają na naszą duchową kondycję". Ta myśl wiąże się szczególnie z zagadnieniem wiedzy i świadomości, bez których właściwie trudno mówić o ludzkiej wolności.
Jak z kolei pisze - co zresztą Szymański przypomina - Barbara Toporska, prywatnie żona Józefa Mackiewicza: "Zdrowa opinia publiczna to nie jest opinia patriotyczna, ale opinia dobrze zorientowana. Opinia uformowana na danych, a nie sloganach, tarabanach, kostiumach narodowych, okolicznościowych deklamacjach i zbiorowych obrzędach narodowych". Warto zatem zarówno domagać się dostępu do rzetelnej informacji, walczyć z manipulacją i oszustwem w sferze publicznej, ale też samemu dbać o jakość zdań, na których oparty jest nasz światopogląd i nasza wizja świata. Bez tego, jako naród będziemy tylko niewolnikami, masą roboczą i mięsem armatnim innych nacji i społeczności politycznych.
Dlaczego w jednych krajach wolność kwitnie, a inne wpadają w otchłań anarchii lub despotyzmu? Na to pytanie starają się odpowiedzieć w swojej najnowszej, monumentalnej książce Daron Acemoglu i James A. Robinson, autorzy międzynarodowego bestsellera Dlaczego narody przegrywają. Wychodzą z założenia, że wolność nie jest „naturalnym” porządkiem rzeczy ani trwałym stanem. By ją osiągnąć, potrzeba zarówno silnego państwa, jak i silnego społeczeństwa, współzawodniczących i współpracujących ze sobą. Za pomocą przykładów i odniesień do dawnych dziejów nawet najbardziej odległych zakątków świata oraz bieżących wydarzeń autorzy pokazują, że wolność pojawia się tylko wtedy, gdy zostaje osiągnięta delikatna i krucha równowaga między państwem a społeczeństwem. Wąski korytarz do wolności biegnie między strachem i represjami zaprowadzanymi przez despotyczne rządy a przemocą i bezprawiem zrodzonymi pod ich nieobecność.
George Orwell (1903-1950) - angielski pisarz, dziennikarz, uczestnik wojny hiszpańskiej po stronie republikańskiej (swoje doświadczenia z tych czasów opisał w doskonałej reporterskiej ale i głęboko socjologiczno-filozoficznej książce W hołdzie Katalonii), socjalista z przekonań, ale zarazem radykalny przeciwnik systemów totalitarnych. Uznawany za twórcę najwybitniejszej dystopii XX wieku - 1984.Najważniejszą (oprócz 1984) i chyba najsłynniejszą książką Orwella jest Folwark zwierzęcy. Napisany w formie ezopowej bajki jest genialnym ostrzeżeniem przed każdym totalitaryzmem, który początkowo wywodząc się ze szlachetnych ideałów, wkrótce zmienia się w swoje przeciwieństwo - ponurą, krwawą dyktaturę, zmieniającą znaczenie pojęć, słów. I choć autor napisał tę książkę jako alegorię rozwoju stalinizmu czy szerzej rewolucji i systemu komunistycznego w Rosji Sowieckiej pozostaje jednak Folwark zwierzęcy zawsze aktualnym ostrzeżeniem przed różnego rodzaju dyktaturami.Musicie kupić tę książkę, bo może już niedługo - jak za czasów PRL - będzie zakazana!
George Orwell (1903-1950) angielski pisarz, dziennikarz, uczestnik wojny hiszpańskiej po stronie republikańskiej (swoje doświadczenia z tych czasów opisał w doskonałej reporterskiej ale i głęboko socjologiczno-filozoficznej książce W hołdzie Katalonii), socjalista z przekonań, ale zarazem radykalny przeciwnik systemów totalitarnych. Uznawany za twórcę najwybitniejszych dystopii XX wieku Folwark zwierzęcy i 1984. W tej ostatniej stworzył pojęcioe nowomowy i specjalny język anglosoc. I prawdopodobnie rozważania Orwella na temat języka zawarte między innymi w eseju Język angielski a polityka pozwoliły mu na wprowadzenie w swym głównym dziele pojęcia nowomowy. Orwell w realnie istniejącym języku angielskim dostrzegał już zagrożenia płynaće ze sfery polityki. Przyczyny ""psucia się"" języka widzi Orwell nie tylkow polityce ale także w ekonomii i również w ... naszym umysłowym lenistwie, uleganiu ""łatwości"" i bezmyślności. Orwell potrafi te negatywne zjawiska pokazać na konkretnych przykładach. Psucie języka (przez polityków i zaprzyjaźnione z nimi media (by odwołać się do czasów spółczesnych) to droga do upadku demokracji...
W targanej kryzysem społecznym i ogromnymi napięciami wewnętrznymi Francji następuje właśnie historyczna zmiana politycznych nastrojów. Zmiana, która nie pozostanie bez wpływu na całą politykę europejską, w tym na Polskę. Po tym jak w wyborach do Parlamentu UE prawicowe Zjednoczenie Narodowe zdobyło nad Sekwaną, Loarą, Garonną i Rodanem ponad dwa razy więcej głosów niż blok prezydenta Emmanuela Macrona, ten ostatni rozpisał przedterminowe wybory. Już 30 czerwca i 7 lipca Francuzi w dwóch turach wybiorą nowe Zgromadzenie Narodowe, a zdecydowanym faworytem do zwycięstwa jest prawica. Jakie jest jej oblicze i ku jakim wartościom skłania się dziś największa część Francuzów? Cennych i błyskotliwych odpowiedzi na te pytania udziela Eric Zemmour w książce Francuskie samobójstwo. Ta wartko napisana publikacja we Francji biła rekordy sprzedaży: 15 tys. egz. dziennie! Równie silne były napaści na książkę i jej autora; nic dziwnego, skoro wieszczy on schyłek Francji, którego główną przyczyną są/będą kobiety-feministki, ruchy gejowskie i wszystkie inne z nimi spokrewnione oraz muzułmańscy imigranci. Za równie niebezpieczne uznaje Zemmour mroczne, podziemne wpływy brukselskich technokratów. W książce bez trudu odnajdziemy symptomy zaraźliwej choroby, która toczy dziś także Polskę i całą cywilizację Zachodu. Publikacja rica Zemmoura zawiera diagnozy, które podzielają dziś miliony jego rodaków. Autor Francuskiego samobójstwa ukazuje prawdziwe, niezafałszowane przez liberalne media oblicze współczesnej narodowej prawicy, której liderzy zdecydowanie odcinają się od przypisywanych im uporczywie sympatii prorosyjskich, otwarcie nazywając je fake newsami. Pochodzący z Algierii ric Zemmour to znakomity publicysta i były kandydat prawicy na prezydenta Francji w wyborach 2022 r. Widząc bezsilność, ale i nieudolność polityków opcji konserwatywno-narodowej, postanowił sam stanąć do pojedynku o najwyższą władzę, a jego charyzma i jasny przekaz dla stęsknionych za normalnością wyborców, tchnęły nowy, potężny wiatr w żagle Zjednoczenia Narodowego. Efektem było zdobycie ponad 31 procent głosów w wyborach do Parlamentu Europejskiego z 9 czerwca 2024 r. i realna szansa na objecie władzy w nadchodzących, przedterminowych wyborach do francuskiego Zgromadzenia Narodowego. Francuskie samobójstwo ukazuje skalę wielorakich spustoszeń, które poczyniła najpierw rewolucja francuska z jej złudnymi hasłami oraz okrucieństwem, a dopełniła potem rewolucja seksualna roku 1968 i kolejne błędy polityków. Także tych po prawej stronie, którzy zamiast bronić wartości, które legły u fundamentów cywilizacji europejskiej, woleli dla tzw. świętego spokoju i ze strachu przed mediami ulec marksistowskiej argumentacji. Chrześcijaństwo zostało wyrugowane z polityki pisze Zemmour łapami chrześcijańskich demokratów, którzy już bardzo daleko odeszli od pierwotnych ideałów swojego ugrupowania. Tak stało się we Francji i innych krajach, tak dzieje się również w Unii Europejskiej. A w Polsce? Tekst Zemmoura skłania do refleksji, dlaczego chadecja nie rozwinęła się w kraju, zdawałoby się, do tego szczególnie predestynowanym. Polityka została przechwycona przez prawo, które już jej nie wypuści pisze ric Zemmour. Dowodzi, że sędziowie aspirują do bycia kapłanami prawa. Wspólnoty całej Europy cierpią na utratę lub poważny uszczerbek narodowej tożsamości i bolesne tego konsekwencje. Autor książki prorokuje, że ideologia globalizacji, antynarodowa i wielokulturowa, będzie w XXI wieku tym, czym był nacjonalizm w XIX, a totalitaryzm w XX wieku.
Czerwono-biało-czerwona Łódź. Lokalne wymiary polityki pamięci historycznej w PRL, Andrzej CzyżewskiKto rządzi przeszłością, w tego rękach jest przyszłość; kto rządzi teraźniejszością, w tego rękach jest przeszłość napisał swego czasu George Orwell. Im silniejsza, im bardziej opresyjna jest władza, tym łatwiej wprowadzać tę zasadę w życie. Co nie znaczy zarazem, że od tego rodzaju pokus wolne są rządy demokratyczne. Nawet jednak skrajnie autorytarne reżymy wiedzą, że implementowana odgórnie wizja przeszłości szczególnie niedalekiej nie może wisieć w próżni. Uprawiana przez nie polityka pamięci historycznej musi zatem choćby częściowo korespondować z autentycznymi odczuciami tych, do których jest adresowana.W czasach PRL odpowiednio sformatowany przekaz na temat II wojny światowej miał kluczowe znaczenie w procesie uwiarygodniania nowego systemu rządów. Równocześnie wydarzenia z lat 19391945 były silnie obecne w pamięci biograficznej obywateli powojennej Polski i w naturalny sposób współtworzyły fundamenty rodzimej wspólnoty wyobrażonej.Czerwono-biało-czerwona Łódź to zarówno opowieść o budowaniu wizerunku miasta ,,walki i pracy"", jak i analiza napięć między ustalanymi odgórnie wzorami interpretowania przeszłości a oddolnymi wyobrażeniami na jej temat. Waga poczynionych w pracy ustaleń wynika również z ich chwilami zaskakującej aktualności. Okazuje się bowiem, że mijają dekady, a pewne schematy narracyjne dotyczące okupacyjnych losów Łodzi - a w szerszym planie Polski - pozostają niezmienne. Warto zatem krytycznie spojrzeć na okoliczności ich powstania. Ku przestrodze.
Walka o realizację konkretnych interesów związanych pośrednio lub bezpośrednio z władzą zdradza polityczną naturę przemocy. Ujawnia się ona czy to w zakresie relacji państwo–obywatele, czy w poszukiwaniu wartości, takich jak wolność i bezpieczeństwo. Wykracza ona daleko poza same instytucje polityczne, gdyż interesują ją wszelkie obszary, na których można prowadzić zmagania o możliwość władczego podejmowania decyzji. Przemoc jest integralnym komponentem władzy, a legitymizowana, społecznie uprawomocniona forma przemocy stała się atrybutem władzy państwowej. Niekiedy wskazuje się nawet, że terminy te mogą być ze sobą tożsame, gdyż: „Władza, moc, siła, autorytet, przemoc, to jedynie słowa wskazujące środki panowania człowieka nad człowiekiem; utrzymuje się, że są synonimami, bo spełniają tę samą funkcję” .
W tym opracowaniu to właśnie kontekst działania politycznego konstytuuje zasadniczy przedmiot analizy zjawiska przemocy, a zarazem wyznacza główne cele pracy. Sprowadzają się one do próby charakterystyki przemocy jako integralnego komponentu działań politycznych związanych z procesem dystrybucji władzy państwowej oraz ujęciu tych zależności i uwarunkowań w uogólnionej narracji teoretycznej.
Fragment wstępu
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?