Niech Czytelnika nie zmyli duża (może nawet zbyt duża) liczba przypisów i odniesień do „literatury przedmiotu”, towarzyszących tekstowi zasadniczemu. Biorą się one z irytujących doświadczeń autora, któremu zdarzyło się parę razy znajdować w rozmaitych publikacjach nader intrygujące i inspirujące cytaty, nieopatrzone jednak stosownymi adresami bibliograficznymi. Źródeł kilku tych cytatów poszukuje zresztą daremnie do dziś i dlatego chciałby podobnej irytacji (i straty czasu) zaoszczędzić Czytelnikowi, który być może takie wyimki i przytoczenia uzna za najbardziej użyteczny owoc swojej lektury. Mimo obecności owego „aparatu naukowego” teksty składające się na niniejszy tom nie chcą być tak naprawdę niczym więcej niż esejami, i to w najbardziej podstawowym i pierwotnym znaczeniu tego słowa, to znaczy „próbami”, a mianowicie próbami odczytania kilku utworów literackich, powstałych głównie w XVIII i XIX wieku, oraz myśli w nich zawartych, które – jak się wydaje – wciąż są godne uwagi i zastanowienia. Bo też, jak zauważył Schiller, „w życiu wszystko jedynie się powtarza”. Jeśli więc, co chyba nieuchronne, Czytelnik tu i ówdzie zaduma się nad dość przygnębiającym kołowrotem głupstw popełnianych w dziejach wciąż na nowo, autor nie weźmie mu tego za złe.
Tadeusz Zatorski (1960) – tłumacz, eseista. Tłumaczył m.in. Lichtenberga, Winckelmanna, Heinego, Overbecka, Cassirera i Blumenberga. W 2011 r. wydał zbiór esejów o Goethem, zatytułowany Goethe mniej znany. Mieszka w Krakowie.
Czym była sztuka krytyczna w Polsce? Jakie emocje wzbudzały wystawy prezentowane w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski? Co mogą powiedzieć o życiu artysty materiały prasowe? Odpowiedzi na te pytania znajdziemy w pierwszym z trzech tomów Art of Liberation. Studium prasoznawczego 1988–2018, monumentalnego projektu Zbigniewa Libery. Pierwszy tom, obejmujący lata 1988–1997, ukaże się w październiku 2019, kolejne dwa tomy (1998–2007, 2008–2018) w 2020 roku.
Autorski wybór tekstów prasowych, książka artystyczna, praca z zakresu dziennikarstwa i krytyki, dokumentacja działań twórcy i przemian instytucji sztuki w Polsce – studium prasoznawcze trzydziestu lat działalności Zbigniewa Libery ukazuje nie tylko jego sylwetkę, ale również świat sztuki na tle przemian społecznych Polski okresu transformacji.
Trzytomowa publikacja gromadzi wycinki artykułów prasowych z Polski i zagranicy dotyczących twórczości Zbigniewa Libery. Dowiemy się z nich, wokół jakich tematów toczyły się dyskusje w świecie sztuki, co wzbudzało największe kontrowersje, a kto był ulubieńcem krytyków. Pośrednio ukażą one stan polskiej krytyki artystycznej oraz zaplecze instytucjonalne sztuki w Polsce.
Doświadczenia związane z naukowym opracowaniem listów Oficyny Poetów i Malarzy były i są zachętą do podejmowania refleksji nad metodologią wydawania korespondencji. Jak każdy rodzaj działalności naukowej, tak i ten wymaga namysłu nad sposobami postępowania, które by jak najlepiej służyły osiągnięciu sukcesu. Wydaje się, że listy są na tyle szczególnym przedmiotem zainteresowania edytorów, a jako forma piśmiennicza mają tyle cech wyróżniających, iż trzeba myśleć o ich wydawaniu w kategoriach nieco innych niż stosowane na przykład do literatury pięknej. Po paru latach dość intensywnych prac nad korespondencją Krystyny i Czesława Bednarczyków wydało się pożytecznym skonfrontowanie owych doświadczeń z sądami innych edytorów, nie tylko wydających listy emigrantów, a nawet nie tylko zajmujących się epistolografią II połowy XX wieku.
Pisujemy listy do najdroższych naszych zmarłych nie po to, aby przenieść się duchem i wyobraźnią w ich przestrzeń, od tego są modlitwy, ale aby – na moment czasu pisania – wezwać ich „stamtąd” – tutaj; przywrócić, umiejscowić wśród naszych sprzętów i widoków, rzeczy dotykalnych i przez nich dotykanych. Przelotnie unieważnić ich śmierć. (…) Illg uobecnia nie pomnik Wielkiego Poety, lecz żywego człowieka, z jakim sam obcował, z którym prowadził ważne rozmowy, któremu wydawał książki, ale z którym także żartował, popijał whisky, podróżował, który darzył go przyjaźnią, a którego on darzył podziwem i miłością, nigdy nie krępując go jakimikolwiek tego rodzaju manifestacjami. (…) Szczerość poetyckiego wymiaru tej korespondencji, zdyscyplinowana emocjonalność, wyzbyta cienia jakiegokolwiek sentymentalizmu, egzaltacji, patosu – jakoś szczególnie mnie wzrusza. Jak dar. Męski dar przyjaźni dla Adresata. I dar z tej przyjaźni dla mnie, czytelnika.
Z posłowia Stanisława Balbusa
Katowice najczęściej kojarzone są z węglem, kopalniami i hutami. Owszem, panował tu niegdyś przemysł ciężki, lecz to tylko część bogatej historii stolicy Górnego Śląska. Miasto jest również największym ośrodkiem kulturalnym regionu, pełnym muzeów, kin, teatrów oraz galerii sztuki. Przechadzając się jego ulicami, nie zobaczymy już huty, zamku, ani Pałacu Ślubów. Latem nie zasiądziemy w restauracji Grünfelda, a zimą nie udamy się na Torkat. Zapraszamy na spacer po Katowicach, których już nie ma. Zobaczmy, jak zmieniło się miasto i odkryjmy je na nowo.
Kożdy myśli, co Katowice to ino wongel, gruby i huty. Prowda, hań downo tak było i nojwiyncy my samkej mieli bergmonow kerzi musieli bakać coby wykustować familjo. A do tyjatrow i kinow łaziyły byamtry i bogoce. Ale to ino konsek prowdy, bo proste ludzie, same z siebie, malowały łobrozy, robiyły se tyjater, ucyli sie śpiywkow i cytali buchy. Terozki kożdy może se lajstnońć bilet do kina abo na muzyka, a niykere fajery som za darmo. Trocha żol, że kej szpacerujymy po Katowicach, niy widać grubow, zomkow ani chałpy kaj modzioki sie żyniyły. Zaś coby se dychnońć, niy zicnymy se już w gasthałzie u Gruenfelda ani w Caffe Otto. No i niy pokełzomy se w zima na ajsplacu kery sie mianowoł Torkat. Toż zaproszomy Wos na szpacer po Katowicach kerych już niy ma. Bydzie tak choćby pokazowali nom je nasze starziki. Książka wydana w jezyku polskim i śląskim.
Życiorys Romana Ingardena przypomina dantejską wędrówkę z raju do piekła.W młodości uczeń znakomitych filozofów Twardowskiego i Husserla, studiował we Lwowie, Getyndze i Fryburgu. Wykształcenie i napisane prace uplasowało go w elitarnym gronie światowych fenomenologów. Przyjaźnił się z Edith Stein i inspirował jej myślą. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości rozpoczął pracę w lubelskich i toruńskich szkołach średnich, aby po uzyskaniu habilitacji przenieść się na Uniwersytet Lwowski. Wojna była czasem walki o przetrwanie własne i rodziny. Po wojnie następuje chyba najtrudniejszy okres, w którym Ingarden brał aktywny udział: walka o reaktywację ośrodków akademickich, czasopism i towarzystw filozoficznych, obronę autonomii polskiej filozofii i nauki oraz dorobku filozofii lwowskiej. Chronologiczny zakres dwutomowej biografii obejmuje lata 18931938 (tom I) oraz 19391970 (tom II).Praca napisana została w oparciu o materiały źródłowe, dokumenty archiwalne, biblioteczne i korespondencję, opatrzona została także niepublikowanymi dotąd zdjęciami.
Polska, druga połowa lat osiemdziesiątych. Upadek, beznadziejność, odrealnienie. Do naprawy rzeczywistości przystępują dziesięciolatki z górnośląskiego blokowiska i ich idole ? piłkarze Ruchu Chorzów.""1989"" to ciepła i zabawna opowieść o pasji, marzeniach, ambicji i sile lokalnej wspólnoty. Lekkie i zręczne połączenie wspomnień i historycznego eseju.Grzegorz Kopaczewski, rocznik 1977, politolog, autor powieści Global nation. Obrazki z czasów popkultury i Huta.
„Pionierki” to szósty tom serii „Architektura jest najważniejsza”
„Pionierki” to odpowiedź na życzenia czytelników serii „Architektura jest najważniejsza”. Po wydaniu drugiego tomu serii, zatytułowanego „Architektki”, wydawnictwo EMG spotkało się z wieloma głosami zachęcającymi do kontynuacji tematu udziału kobiet w tworzeniu polskiej kultury architektonicznej. „Pionierki” to zbiór esejów o prekursorkach urbanistyki i architektury nowoczesnej Polski. O kobietach zapomnianych w tych dziedzinach, choć to one przyczyniły się do ich rozwoju: Annie Ptaszyckiej, Wandzie Krahelskiej, Wandzie Melcer, Gizelli Marguliesównie i Teresie Chmurze-Pełech.
Seria jest dedykowana pamięci zmarłego w 2012 roku prof. Tomasza Mańkowskiego, architekta.
Obecnie, gry komputerowe produkowane w Polsce stanowią jedną z najbardziej na świecie rozpoznawalnych marek. Jak jednak wyglądały początki rodzimego gamedevu? Czy wszyscy twórcy gier się do nich dziś przyznają? Jaki był wpływ demosceny na gry? I co autorzy gier z lat 80. oraz 90. robią dzisiaj?
Po świecie komputerów 8 bitowych, giełd, piractwa, czasopism o grach, początkach biznesu rozrywkowego oprowadzają w niewygodnej dla wszystkich i pełnej prawdy rozmowie Tomasz TDC Cieślewicz i Piotr Marecki. Z tej geekowskiej narracji wynika także, że gry i demoscena to część dziedzictwa kulturowego, a „Robbo” i inne tytuły należy wreszcie postawić tam gdzie ich miejsce: obok filmów Wajdy i powieści Tokarczuk.
***
Za dużo prawdy. Nie polecam.
Paweł „Pirx” Kalinowski
Wehikuł czasu. Przenosi nas do czasów, gdy wszystko było ważne. Po sponiewieraniu nostalgią ujawnia sekret, że można tak i dzisiaj. Nie czytać, towar niebezpieczny, może odciągnąć od smartfona.
Krzysztof „Kaz” Ziembik
Niezwykle entuzjastyczny wywiad. Rozmowa wciąga nas – wręcz porywa – w magiczny i na bieżąco odkrywany świat czasów ośmiobitowego komputera Atari oraz przedstawia niesamowitych ludzi, którzy ten świat tworzyli z pasją, łamiąc wszelkie ograniczenia stawiane przez sprzęt.
Kuba Husak, muzyk, projektant gier, programista dem i gier
Nowe pokolenia nie będą fascynować się poezją Mickiewicza. Młodych ludzi, zanurzonych w cyfrowym świecie, może zainteresować historia pierwszych dzieł na komputery domowe. Przeczytaj, co tworzono bez internetu i ekranów 4K, za to z pasją, wyobraźnią i mikroprocesorem o częstotliwości taktowania 1,77 MHz.
Piotr „0xF" Fusik, naczelny koder demosceny Atari (Numen, Drunk Chessboard)
To opowieść o wydobywaniu pokładów możliwości z kawałka elektroniki liczącego sobie kilka dekad.
Bartek "„V0yager"” Dramczyk, Pixelpost.pl
Opowiadajmy legendę polskiego game devu, opowiadajmy, póki jest świeża. Historie rodem z demosceny, salonów gier i piwnicznych wytwórni oprogramowania są barwną, alternatywną perspektywą polskiej transformacji. To na wskroś optymistyczna i bezpretensjonalna opowieść o chłopakach z podwórka, których zabawa wyobraźnią wprowadziła do wielkiego świata. Polski sen, jeden z niewielu.
Konrad Janczura, pisarz, gracz
Wywiad-rzeka niebędący autobiografią, choć zawiera jej obszerne fragmenty.To swoiste uzupełnienie wydanej przed kilku laty rozmowy Andrzeja Werblana i Karola Modzelewskiego o Polsce Ludowej. Jak sam o tym mówi: Przeszłość po pewnym czasie z reguły rysuje się w pamięci w jaśniejszych barwach niż w rzeczywistości, to ludzkie. Chciałem przedstawić prawdziwie subiektywną relację o swoim życiu i czasach, czyli taką, jaka zapisała się w mojej pamięci.
Człowieka od zwierzęcia odróżnia to, że pije, nie czując pragnienia, i uprawia miłość w każdym czasie. 27 kwietnia 1784 roku Beaumarchais wyjawił tę fizjologiczną prawdę osłupiałej publiczności w teatrze, chcąc jedynie błysnąć dowcipnym aforyzmem w swym olśniewającym Weselu Figara. Do dziś nic się nie zmieniło i nie zmieni się dopóty, dopóki świat będzie istniał.
„Podejmuje on wieczny temat, który dotyka samych trzewi ludzkości. Przedstawiony tak, jak go pojmuje doktor Jules Guyot, który z niezwykłą zręcznością pióra jasno ukazał doświadczalną stronę miłości, stanowi prawdziwy podręcznik małżeński".
Doprawdy wstyd, Czytelniku, że od kiedy pierdzieć począłeś, nie wiesz nawet, jak to robisz i jak to robić powinieneś. Sprawa ta, analizowana przeze mnie rzetelnie, dotąd zaniedbana była wielce nie dlatego, że niegodna uwagi, ale z powodów innych: zdawało się bowiem, iż żadnej metodzie nie podlega, i nowych w tej materii nie poczyniono odkryć. To błąd. Znacznie bardziej, niż zwykliśmy mniemać, potrzebna jest wiedza, po co pierdzimy. Pryncypia owej sztuki przedkładam przeto zainteresowanym. Sztuka pierdzenia ukazała się we Francji w roku 1751. Szybko zdobyła ogromną popularność, a jej najbardziej rubaszne ustępy czytano na salonach po spożyciu ostatniego dania wystawnej kolacji. Lektura dzieła, wzbudziwszy śmiech, ułatwiała trawienie. Dziś jego przenikliwość docenią nie tylko amatorzy owej pożytecznej sztuki, ale i wszyscy, którzy lubią podróżować po krainie absurdu.
Przedstawiamy siódmy tom z serii wydawniczej Transfer kultury arabskiej w dziejach Polski. Seria ta prezentuje wyniki prac zespołu naukowców różnych dyscyplin, realizującego w ramach Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki projekt badawczy pt. Transfer kulturowy jako transdyscyplinarny element nauki o stosunkach międzykulturowych na przykładzie wpływów kultury arabskiej w dziedzictwie kulturowym Polski (projekt nr 2bH 15 0156 83 na lata 20162019). Transfer kulturowy możliwy jest dzięki bezpośrednim kontaktom międzykulturowym a tym sprzyjają podróże. Monografia autorstwa Hieronima Kaczmarka zatytułowana Polacy i Egipt na przestrzeni wieków. Zapiski, dzienniki, wspomnienia z podróży prezentuje relacje polsko-arabskie w kontekście wyjazdów Polaków do jednego z najważniejszych krajów arabskich Egiptu, stąd też została włączona do serii wydawniczej w/w projektu. W efekcie realizacji tegoż projektu jest jednak wzbogacona i poszerzona w porównaniu z pierwszym wydaniem, które ukazało się w 2008 roku w Wydawnictwie Naukowym Uniwersytetu Szczecińskiego pod tytułem Polacy w Egipcie do 1914 roku. Książka niniejsza to rezultat badań nad podróżami Polaków na tereny dzisiejszego Egiptu, które zaczęły się już w XV/XVI wieku, a zwłaszcza nad motywami tych wyjazdów, stosunkiem polskich podróżników do miejscowych realiów społecznych, kulturalnych i politycznych, szczególnie do elementów kultury materialnej odwiedzanego kraju. Powody i motywy podróży Polaków do Egiptu były różnorodne i mają długą historię. Egipt w ogóle jest krajem szczególnym dla Polaków i Polski. Spośród wszystkich dwudziestu dwóch państw arabskich właśnie z Egiptem Polska najwcześniej nawiązała stosunki dyplomatyczne (sięgają one 1927 roku), w kraju tym zamieszkuje najliczniejsza Polonia, a egipskie kurorty należą do najczęściej odwiedzanych przez polskich turystów. Dlatego warto zapoznać się z opisaną przez Hieronima Kaczmarka w niniejszej monografii historią wyjazdów Polaków do Egiptu, ze śladami, jakie jego krajobrazy, budowle i ludzie pozostawili w polskiej literaturze pamiętnikarskiej, zapiskach czy notatkach podróżników. Pozwoli to z jednej strony na refleksję nad współczesnymi stereotypami i uprzedzeniami, wciąż obecnymi w odbiorze Egiptu i jego mieszkańców, a także na porównanie, co się zmieniło, a co pozostaje stałe w relacjach polsko-egipskich, czy szerzej polsko-arabskich.Ze Wstępu redaktorów naukowych serii
Ta wyczerpująca kronika drogi Hitlera do władzy, nagrodzona National Book Award, jest nazywana „jednym z najważniejszych dzieł historycznych naszych czasów” (The New York Times).
Hitler chełpił się, że III Rzesza przetrwa tysiąc lat. Upadła po zaledwie dwunastu. Lecz w tym krótkim okresie doszło do najbardziej katastrofalnych wydarzeń znanych zachodniej cywilizacji.
Żadne inne imperium nie zostawiło po sobie takiego morza dokumentów, opisujących jego narodziny i zagładę. Gdy zaciekła wojna dobiegała końca, lecz zanim naziści zdążyli zniszczyć swoje akta, domagający się bezwarunkowej kapitulacji Alianci weszli w posiadanie wyczerpującej historii imperium koszmaru stworzonego przez Adolfa Hitlera. Zdobycz obejmowała świadectwa nazistowskich przywódców, ale także więźniów obozów koncentracyjnych, dzienniki urzędników, transkrypcje tajnych narad, rozkazy wojskowe, prywatne listy – kolosalną dokumentację, opisującą dążenie Hitlera do podboju świata.
William L. Shirer, słynny korespondent zagraniczny i historyk, który od 1925 r. obserwował i opisywał nazistów, przesiewał te góry dokumentów przez pięć i pół roku. Owocem jego tytanicznej pracy jest monumentalne dzieło, powszechnie uznawane za wyczerpujący opis najstraszniejszych rozdziałów w dziejach ludzkości.
Ten światowy bestseller został uznany za podstawową, klasyczną pracę na temat nazistowskich Niemiec.
RECENZJE
„Monumentalne dzieło, przerażająca, ale zarazem porywająca opowieść”, Theodore H. White.
„Wybitne dzieło naukowe, obiektywne metodologicznie, trzeźwe w ocenie, celne we wnioskach”, Hugh Trevor-Roper, The New York Times Book Review.
„Jedno z najważniejszych dzieł historycznych naszych czasów”, Orville Prescott, The New York Times.
„Jedna z najbardziej spektakularnych historii, jakie kiedykolwiek opowiedziano”, John Gunther.
O AUTORZE
William Lawrence Shirer (1904-1993) był amerykańskim dziennikarzem i historykiem. Stał się znany dzięki emitowanym przez CBS audycjom, nadawanym z Berlina w pierwszym roku II wojny światowej.
Shirer zdobył rozgłos już po przedstawieniu tego okresu w swoim Berlin Diary (wydanym w 1941 r.), lecz jego szczytowym osiągnięciem okazała się wydana w 1960 r. książka Powstanie i upadek III Rzeszy. Od tamtej pory była ona wielokrotnie wznawiana oraz tłumaczona na inne języki.
Świetny sposób na spędzenie czasu z dziadkiem. Jeszcze lepszy, by na zawsze zachować wspomnienia.
Nowoczesny pamiętnik dla dziadków i wnuków w każdym wieku.
Czy kiedykolwiek tak naprawdę się zastanawialiście, jaki był dziadek w waszym wieku? Jak wyglądał, kiedy poszedł do pierwszej klasy? Co robił jako nastolatek? Gdzie poznał waszą babcię? Gdzie był, kiedy urodziła się wasza mama lub wasz tata? Kiedy pękał z dumy z powodu osiągnięć swojego dziecka, a waszego rodzica? A co doprowadzało go do szału?
W tym dzienniku opowie wam o sobie i podzieli się historią waszej rodziny. Najlepiej z waszą pomocą!
A kiedy dorośniecie, ta niezwykła pamiątka nabierze dla was szczególnej wartości. I choć dzisiaj ten podarunek wydaje się wam trochę dziwny, zachowajcie go. Porozmawiajcie z dziadkiem, poproście go, by wam opowiedział jeszcze różne inne historie - poszukajcie zdjęć, które moglibyście do tego dziennika dołączyć, a kiedyś w przyszłości będziecie naprawdę szczęśliwi, że zadaliście sobie ten trud. Zrozumiecie, że ta książeczka to skarb.
z listu wydawcy do młodych Czytelniczek i Czytelników
Pisząc o swoim domu, o starych fotografiach, krzyżykach, akwarelach (…), Królikowski proponuje Czytelnikowi sposób, w jaki on ma spojrzeć na dom swój własny, na zbiory swoich rodzinnych pamiątek. Autor „Gawęd” zaprasza do gry z pamięcią, uczy jak z każdego przedmiotu wysnuć narrację, jak przypisać przedmiotom ich symboliczną wartość (…) Każdy tekst z tego zbioru może być tematem rozmowy o wielorakich związkach kultury materialnej z duchową. (…) Prosta literacka formuła gawęd, wysnutych ze spojrzenia na zgromadzone we własnym mieszkaniu pamiątki, zaowocowała różnorodnością tematyczną i bogactwem nastrojów – od szeptu zwierzenia po erudycyjny popis, towarzyski żart, nostalgiczne wspomnienie.
Gawęda to podjęcie pewnej starej, szlachetnej formuły, bliskiej Pamiątkom Soplicy Rzewuskiego, Śpiewom historycznym Niemcewicza, strofom Syrokomli czy Pola – a jednocześnie odnowienie zagubionego ogniwa obyczaju daniowego czy skautowskiej tradycji.
Ta wyciszona, bardzo osobista literatura stawia pytania najważniejsze – o sens historii, moralność polityki, los łudzi szlachetnych.
Dwadzieścia lat po wydaniu Nevermind Nirvany i Ten Pearl Jamu pojawia się wyczerpująca i nie do pobicia książka o Seattle ery grunge’u, na którą składa się ponad 250 wywiadów pełnych nieznanych do tej pory historii oraz liczne, niepublikowane wcześniej zdjęcia. W 1986, zupełnie nieopierzona wytwórnia płytowa ze Seattle wydaje składankę Deep Six, na którą składają się utwory lokalnych zespołów takich jak Soundgarden, the Melvins, czy Green River. Sprzedaje się fatalnie, ale tworzy muzyczną historię, bo dokumentuje kiełkujące lokalne brzmienie – surowe połączenie heavy metalu i punka, które obecnie znamy jako grunge. Pięć lat później, wyniesiony przez „Smells Like Teen Spirit” – wielki hit Nirvany – grunge staje się słowem znanym w każdym zakątku świata, a Seattle zmienia się w strefę zero dla alternatywnego rocka lat 90. Wszyscy kochają nasze miasto przybliża tę erę wypowiedziami muzyków, producentów, managerów, producentów muzycznych, reżyserów teledysków, fotografów, dziennikarzy, publicystów, właścicieli klubów, pracowników technicznych i wszelkich świadków, którzy przeżyli ten nurt i widzieli wszystko od środka: od lokalnych kapel, które pojawiły się na Deep Six po światowy sukces słynnej wielkiej czwórki (Nirvana, Pearl Jam, Soundgarden i Alice in Chains), od początków niezależnej wytwórni Sub Pop ze Seattle po kontrakty z największymi wytwórniami na świecie, żywiącymi się szaleństwem, które nastało, od radości związanej z robieniem hałasu w piwnicach i małych klubach muzycznych po tragiczne śmierci Kurta Cobaina i Layne’a Staleya. Poruszająca, zabawna, ponura, wnikliwa i miejscami drastyczna historia przedstawiona we Wszyscy kochają nasze miasto stanowi miarodajny i fascynujący portret niezwykłej ery w dziejach muzyki rozrywkowej.
Achmatowa, Cwietajewa, Gombrowicz, Miłosz... Z nimi i wieloma innymi osobami o. Michał Zioło aranżuje nam spotkania na kartach Liter na piasku, przywracając nadzieję, że bliskie więzi religii i sztuki są możliwe. To ważne, bo właśnie twórczość artystyczna uczy nas uważności w spojrzeniu na świat i konkretnego człowieka, podsuwa też pewne intuicje co do tego, jaką relację chce tworzyć z nim Bóg.
Autor podejmuje tutaj tematy, których rozwinięcie odnajdziemy także w jego późniejszych pracach, pytania o naturę ludzkiego ja, o lęk i pragnienie, jako siły motywujące większość ludzkich działań, o relację pomiędzy tym, kto myśli, a samą myślą. Kluczową wydaje się być jednak jego koncepcja biernej uważności, która nie dokonuje wyborów, nie wartościuje, nie potępia, poprzestając na samej obserwacji. Taka uważna obserwacja jest według autora jedyną drogą do wolności, jaką może osiągnąć człowiek. Wolności od nawykowych działań, stereotypowego myślenia, uwarunkowań społecznych, kulturowych, od tego co znane, co jest przeszłością, a wreszcie wolności do życia tu i teraz. Tylko będąc wolnym możemy dostrzec to, co rzeczywiste, to co jest, w przeciwstawieniu do niezliczonych ludzkich wyobrażeń na temat innych ludzi i rzeczy, tworzonych dla poczucia bezpieczeństwa i komfortu w świecie, którego nie rozumiemy.
„Najważniejsze dla nas jest zrozumienie, jak uwolnić się od wszelkiego uwarunkowania. Możemy oczywiście założyć z góry, że to jest niemożliwe, że ludzki umysł zawsze będzie jakoś uwarunkowany. Ale możemy również eksperymentować, dociekać i odkrywać… Ten, kto chce odkryć prawdę o sobie, musi podjąć taką próbę…”
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?