To opowieść o granicach ludzkich możliwości, o człowieczeństwie, które przechodzi egzamin ponad chmurami. Historia ludzi, bez których nie byłoby wśród żywych wielu z dzisiejszych herosów wysokogórskiego wspinania. Lekarze wypraw himalajskich, to bohaterowie drugiego planu. Ale często też kluczowe postaci ekspedycji, i to nie tylko wtedy gdy w ścianie wydarza się wypadek.
Autorzy przybliżają ich rolę, opisują najbardziej dramatyczne wypadki w historii polskiego himalaizmu, ale też codzienność, często zabawną, w bazie. Rozmawiają ze wspinaczami i z samymi lekarzami, sięgają do historii, by pokazać jak rozwijało się ratownictwo oraz medycyna górska. Nie brak tu bolesnych opowieści, gdy na ratunek było już za późno.
W złotych latach polskiego himalaizmu niewiele było wypraw bez udziału lekarza. Dziś zmienia się charakter wspinaczki i choć ratownictwo oraz medycyna górska zrobiły ogromny postęp, to coraz częściej, małe zespoły nie mają w składzie doktora, a co najwyżej mail i telefon do niego. Czy to dobrze?
Na pierwszych wyprawach w góry najwyższe nasi lekarze uprawiali takie medyczne judo, udo się albo nie udo. Z czasem zdobyli wiedzę, nabrali wprawy ratując zdrowie i życie wielu z nas. Ich zadania nie sprowadzały się do wydawania pigułek. Jedni świetnie się wspinali, inni w bazie robili za psychologa, a czasem i spowiednika. O tym też jest ta książka.
Krzysztof Wielicki, himalaista
Każdemu, kto się wspina może przytrafić się wypadek - podobno to tylko kwestia czasu. Wtedy wiele, bo nawet całe życie, zależy od lekarza. Szybka diagnoza, odpowiednie działanie, to klucz do uratowania życia. Autorzy opisując autentyczne wypadki, omawiają problemy z jakimi my lekarze wypraw zetknęliśmy się w bazie, w ścianie, a czasem w karawanie.
prof. dr hab. n. med. Lech Korniszewski
Gdy czytałem rękopis „Lekarzy w górach” wtopiłem się w świat himalajskich wypraw, podczas których kluczowa jest, tak rzadka dziś na nizinach, wszechstronność medyczna. I nagle zamarzyłem, by pojechać na taką ekspedycję.
Dr n. med. Cezary Goławski, konsultant medyczny książki
Granaty, karabiny, broń krótka, desanty ze śmigłowca, szturmowanie budynków. Policyjnym antyterrorystom zlecane jest zatrzymywanie najgroźniejszych i najbardziej okrutnych przestępców. Strzelaniny, wojny gangów, zamachy, odbijanie zakładników to ich żywioł. Codzienne mordercze treningi przygotowują ich do tego, żeby stawić czoło najgorszemu. Tymczasem w domu czeka żona. Pełna niepokoju, bo przecież mąż może nie wrócić z akcji. Jak swoją służbę widzą policjanci? Jak postrzegają ją ich partnerki? Odważysz się wejść w świat policyjnych komandosów?Kupując tę książkę, wspierasz rodziny funkcjonariuszy, którzy słowa roty ślubowania wypełnili do końca. Autorka połowę swojego honorarium przekazuje na Fundację Pomocy Wdowom i Sierotom po Poległych Policjantach.Katarzyna Puzyńska - psycholog i autorka bestsellerowej sagi kryminalnej o Lipowie w kolejnych rozmowach z policjantami. Tym razem dociera do prawdy o pracy i życiu polskich antyterrorystów.
O tym, jak moja mama w powojennym Wrocławiu pobierała pierwsze lekcje dziennikarstwa od redemptorysty, ojca Mariana Pirożyńskiego (tak, tego od Boya). I o tym, jak babcia Karczewska umierała na Alzheimera, dostarczając niechcący kolejnych tematów do rodzinnych anegdot, a ja się właśnie po raz pierwszy żeniłem. Wiem ten opis brzmi osobliwie. I tak miał zabrzmieć.Piotr Bratkowski
To opowieść pełna czułości i wrażliwości, ale prawdziwa, bez podlizywania się bohaterce. O kobiecie, która stała się legendą i tej legendy nie udźwignęła, a przede wszystkim o skrywanej przez te wszystkie lata tajemnicy, do której autorzy dotarli dopiero po jej śmierci.W książce znajdziemy też odpowiedź na to najważniejsze od lat pytanie - jak to się stało, że tych kilka odważnych osób, które zmieniły historię świata, odnosząc największe w swoim życiu zwycięstwo, tak bardzo się ze sobą skłóciło i znienawidziło.""/Cezary Łazarewicz/Uparta i ambitna. Zawsze w centrum wydarzeń, w centrum polskiej historii. Tam, gdzie czuje się ważna. ""Przodująca spawaczka"", ""bohaterka Sierpnia '80"", ""symbol Solidarności"".Rok 1943, na Wołyniu trwa rzeź. Urodzona w ukraińskiej rodzinie Anna ma kilkanaście lat. Jest na służbie u Polaków, gdy dociera do niej wiadomość, że wszyscy jej najbliżsi zginęli. Musi uciekać, a w nowej rzeczywistości poradzić sobie sama. Ukrywa swoją tożsamość: zdobywa fałszywą metrykę, zmienia wyznanie. Liczy, że prawdy o niej nie odkryje nikt.Rok 1950, Stocznia Gdańska szuka spawaczy. Anna zgłasza się na kurs, chce być najlepsza. Już wkrótce o jej wzorowej pracy dla Polski Ludowej napiszą gazety.Rok 1980, rodzi się Solidarność. Zwolnienie Anny z pracy wywołuje strajk w stoczni, do protestu przyłączają się setki zakładów pracy. Z przykładnej działaczki staje się dla partii wrogiem numer jeden. Jej upór i ambicja wkrótce dadzą się we znaki wszystkim.Jej życie prywatne skrywa wiele tajemnic. Anna nie opowiada o tym, co przeżyław czasie wojny. Ucieka od rodziny, która zabrała ją z Wołynia. Będąc w ciąży, rozstaje się z ojcem dziecka. Nikomu, nawet synowi, nie zdradzi jego tożsamości. Szczęśliwe małżeństwo z Kazimierzem kończy przedwczesna śmierć męża. Przez dużą część życia Anna toczy walkę z nowotworem.Dorota Karaś i Marek Sterlingow dotarli do nigdy nie publikowanych archiwalnych nagrań i dokumentów. Odwiedzili rodzinę Anny w Ukrainie, skłonili do zwierzeń jej syna Janusza Walentynowicza. Rozmawiali z przyjaciółmi i przeciwnikami Anny: Lechem Wałęsą, Bogdanem Borusewiczem, Hanną Krall, Krzysztofem 2, agentem, który zaważył na relacjach Anny z Wałęsą. Przeczytali w IPN-ie teczki związanez działalnością opozycji.
Błyskawiczny awans, podboje, intrygi, rycerskość i honor - oto opowieść o jednym z najsłynniejszych wodzów w historii świata.
W długiej historii konfrontacji chrześcijańskiego Zachodu ze światem islamu Saladyn jest jedną z nielicznych postaci, które nawet wrogowie darzyli szacunkiem. W XII wieku Ten obdarzony wyjątkowym talentem politycznym, świadomy swych celów przywódca zjednoczył skłócone ze sobą kraje muzułmańskie. Podbił większość państw krzyżowców i zmierzył się z królem Anglii Ryszardem Lwie Serce w jednej z najsłynniejszych bitew w dziejach średniowiecznych wojen. Ale cechami, które nade wszystko wyróżniały Saladyna spośród innych władców tamtych czasów, były jego rycerskość i honor. Dlatego nawet dla świata zachodniego Saladyn stał się romantycznym symbolem średniowiecza i jego rycerstwa.
Ta książka to pełne pasji, doskonale napisane studium życia i czasów niezwykłe utalentowanego człowieka, walecznego wodza i wybitnego polityka, który zdominował Bliski Wschód w drugiej połowie XII wieku.
Geoffrey Hindley, wybitny historyk średniowiecza. Autor wielu książek na temat średniowiecznych wojen, a przede wszystkim sztuki oblężniczej. Pisał też m.in. o zamkach, pielgrzymkach i wyprawach krzyżowych.
Ogłoszone tu utwory są o tyle ciekawe, że pozwalają lepiej poznać i zrozumieć Skiwskiego, a zwłaszcza Jego postawę w czasie II wojny. Obraz okupowanej Warszawy, jej martyrologii, ale także codzienności, a dalej krytyczne, czasem satyryczne portrety cynicznych lub lekkomyślnych konspiratrorów, spekulantów, bezmyślnych, ale i okrutnych Niemców wspieranych przez jeszcze bardziej okrutnych Rosjan pozostających na ich służbie, wszystko razem składa się na ciekawy, może osobliwy obraz lat 1939-1945. (Z posłowia Macieja Urbanowskiego)
Wyobraź sobie co byłoby, gdyby obywatele mogli inicjować i realizować wielkie wizje urbanistyczne zupełnie oddolnie? I gdyby dysponowali środkami, by swoje plany skutecznie wdrażać i chronić? Czy byłoby to zagrożeniem, czy nową szansą dla planowania miast? Jak stworzyć narzędzie, które pozwalałoby zrzeszać koalicjantów, budować trwałe relacje z lokalnymi władzami publicznymi, współdecydować o wydatkowaniu miejskich środków? Dzisiaj każda grupa kombinuje, jak może: zawiązując nieformalne porozumienia, podpisując listy intencyjne, odwołując się do lokalnych partnerstw i inicjatyw. Czy możliwe jest jednak wprowadzenie współzarządzania jako narzędzia urbanistycznego?Od zapowiedzi podważenia powszechnie panującego przekonania, przez szczegółową analizę przypadku, do prawdziwego spotkania z bohaterami, autentycznymi twórcami Szlaku, Artur Jerzy Filip zamienia na ogół nudnawą dla nieprofesjonalnego czytelnika pracę naukową w trzymającą w napięciu lekturę na pograniczu literatury faktu i fascynującej wizji.Profesor Konrad Kucza-Kuczyński, Wydział Architektury Politechniki Warszawskiej (fragment recenzji)
Zdecydowana większość pozycji książkowych traktujących o Europie Wschodniej koncentruje się na podkreślaniu dziwności, nienormalności, a nawet pewnej patologii tego obszaru. Autorzy opisują oczywiście uroki oraz piękno zwiedzanych miejsc, ale czytelnik po zakończeniu lektury rzadko kiedy miałby odwagę tam pojechać.
Natomiast moje odczucia wyniesione z kilkunastu lat podróżowania po Europie Wschodniej są zupełnie inne. Jadę tam zawsze z radością. Gdybym chciał opisać mrożącą krew w żyłach historię, to musiałbym ją wymyślić.
Swoje wrażenia i przemyślenia zawarłem w dwudziestu ośmiu rozdziałach traktujących o: Gruzji, Armenii, Rosji, Krymie, Ukrainie, Białorusi i Rumunii.
Chciałem nadać tym tekstom charakter opowieści i gawędy. Nie są to więc typowe relacje czy dzienniki podróży, pisane na gorąco dzień po dniu. Czytelnik znajdzie natomiast relacje z tego, co mnie tam spotkało – w zdecydowanej większości były to przygody pozytywne – bo takie właśnie mi się przydarzają. Nic przecież nie poradzę na to, że naprawdę kocham ten Wschód i że dla mnie Wschód is good!
Paweł Krysa
W książce w formie słownika biograficznego upamiętnieni zostali duchowni zaangażowani w walkę o polskość Górnego Śląska w okresie pruskiego zaboru – powstań śląskich i plebiscytu. W trakcie okupacji hitlerowskiej Polski w latach 1939–1945 duchowieństwo znowu opowiedziało się za racją uciemiężonego narodu polskiego, szykanowane i unicestwiane za to w niemieckich więzieniach i obozach koncentracyjnych. Mamy nadzieję, że to opracowanie przyczyni się do utrwalenia pamięci o wojennych zasługach księży z terenu Górnego Śląska oraz że przybliży mieszkańcom ich chlubną działalność.
Tadeusz Sobolewicz, były więzień w KL Auschwitz – nr ob. 23053: „Dla hitlerowskich siepaczy szata duchowna nie była puklerzem ochronnym – wręcz przeciwnie. Zdawali sobie sprawę, że hart ducha i postawa moralna większości duchowieństwa polskiego stanowiły niebezpieczne przeszkody i bariery w eksterminowaniu ludności polskiej”.
Zbeletryzowana biografia porucznika „Ciemnego” – Tadeusza Narkiewicza, jednego z najdzielniejszych dowódców Narodowego Zjednoczenia Wojskowego na Białostocczyźnie w latach 1945-1947, osnuta na tle walki niepodległościowego podziemia w drugiej połowie lat 40. na Podlasiu. Dziesiątki historycznych postaci – dowódców, żołnierzy a także zwykłych mieszkańców Białostocczyzny. Wśród nich „Zygmunt”, „Błękit”, „Grot”, „Bąk”, „Huzar”, „Zbych”, „Noc” i wielu innych, dziś zapomnianych… Mnóstwo autentycznych epizodów i wydarzeń z tamtych lat odtworzonych przez autora z materiałów archiwalnych, relacji pisemnych i przekazów ustnych. Całość uzupełnia prawie 250 zdjęć archiwalnych, współczesnych oraz dokumentów!
Honor, miłość, zdrada, wierność do końca… To wszystko w książce, której jeszcze nie było!
Marek Franczak, syn sierż. Józefa Franczaka “Lalusia”: Wspaniała opowieść historyczna! Mnóstwo prawdziwych epizodów, pasjonująca i żywa akcja. To czyta się jednym tchem… Nie zaczynajcie tej lektury przed snem, bo nie będziecie chcieli zasnąć!
Andrzej Kołakowski, bard niepodległościowy: Polacy dowiadują się coraz więcej o bohaterach powojennego podziemia niepodległościowego – Żołnierzach Wyklętych. Powoli z mroków niepamięci wracają nazwiska i pseudonimy. Dziś możemy poznać losy niezwykle młodego i odważnego człowieka – porucznika Tadeusza Narkiewicza „Ciemnego”. W chwili śmierci miał zaledwie 21 lat… Polecam książkę Roberta Radzika!
Zbiór tekstów o życiu Sługi Bożego Stefana Kardynała Wyszyńskiego. rozpoczynają świadectwa krewnych Kardynała, którzy wspominają jego lata dziecięce i dom rodzinny. Dalsze stronice wypełniają wypowiedzi kolegów z lat szkolnych i seminarium duchownego oraz osób, które spotkały się z ks. Wyszyńskim w czasie okupacji i w okresie jego biskupstwa w Lublinie. Na końcu przeczytamy wspomnienia o ostatnich 32 latach życia i posługi na Stolicy Prymasowskiej w Warszawie oraz w Gnieźnie.Wszystkie teksty są autoryzowane i stanowią autentyczne świadectwo o życiu Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego.
Zbiór felietonów Tadeusza Boya-Żeleńskiego dotyczących legendy, którą została otoczona postać Adama Mickiewicza. Autor opowiada się za zdjęciem tej postaci z piedestału i krytycznym spojrzeniem na niego. Boy-Żeleński analizuje postać polskiego wieszcza i dochodzi do wniosku, że jego obraz, który tkwi w umysłach większej części społeczeństwa, jest przekłamany, wygładzony, wyidealizowany. Publicysta próbuje obraz ten, ściśle związany z okresem towiańskim, odbrązowić, ukazać inne, ale prawdziwe oblicze narodowego wieszcza oraz sekty skupionej wokół Andrzeja Towiańskiego. Brązownicy to kolejny zbiór felietonów Boya-Żeleńskiego budzący kontrowersję w środowiskuliterackim.
My musimy tak żyć, żebyśmy nie mieli nic do ukrycia. A co ja mam do powiedzenia w sprawach publicznych, mówię głośno na ambonie.
Prymas Stefan Wyszyński
We wspomnieniach ks. Bronisława Piaseckiego – ostatniego kapelana kardynała Stefana Wyszyńskiego – poznajemy prywatne oblicze Prymasa Tysiąclecia. Widzimy go jako człowieka pełnego pogody ducha i poczucia humoru, posiadającego zdrowy dystans do siebie samego; człowieka, który codziennie żył w prawdzie wobec Boga i wobec ludzi.
Autor przytacza wiele historii dotychczas nieznanych i nigdy niepublikowanych - począwszy od przedwojennej działalności ks. Wyszyńskiego, jego posługi jako biskupa lubelskiego, przez pierwsze lata pełnienia roli Prymasa i trudny okres aresztowania, po czasy „Solidarności”. Ze względu na swoją postawę wobec władz komunistycznych otrzymał przydomek „niezłomnego”. Dzięki lekturze książki poznamy m.in. kulisy watykańskich rozmów kard. Wyszyńskiego czy przebieg spotkań w cztery oczy z najwyższymi włodarzami PRL, Władysławem Gomułką i Edwardem Gierkiem.
Opowieść ks. Piaseckiego pozwala również poznać poglądy Prymasa Tysiąclecia na temat ówczesnej sytuacji w Polsce i Kościele i wiernie oddają klimat relacji Państwo – Kościół. Wspomnienia zostały opatrzone licznymi zdjęciami Prymasa zarówno z jego spotkań oficjalnych, jak i prywatnych.
Adin, dwa, tri… Kto nie pamięta telewizyjnych seansów, w których Anatolij Kaszpirowski „leczył” miliony Polaków?
Rosyjski psychiatra zaczynał jako jeżdżący po kołchozach specjalista od „numerów z hipnozą”, niedługo potem zahipnotyzował całą, dopiero co uwalniającą się z cienia Imperium Polskę. Jakim cudem z honorami przyjmowali go Paulini na Jasnej Górze i Lech Wałęsa? Co o kondycji psychicznej Polek i Polaków mówi tamta nagła potrzeba masowych cudów?
Gabriel Michalik, autor bestsellerowej biografii Danuty Szaflarskiej „Jej czas”, zabiera nas w Podróż od Ukrainy po Izrael, w trakcie której odsłania tajemnice Czerwonego Maga. To nie tylko brawurowa biografia kontrowersyjnego hipnotyzera i skutecznego negocjatora ratującego życie setek zakładników przetrzymywanych przez terrorystów. To również odkrywcze spojrzenie na wojnę z religią w epoce komunizmu i jej odrodzenie po rozpadzie ZSRR. A także na polską transformację i pogrążony w ideowym chaosie współczesny świat.
Gabriel Michalik pracowicie, z ogromnym znawstwem sprawy i jej wszelkich okoliczności rozgryza fenomen Maga, szukając źródeł jego siły. To moce nadprzyrodzone? Te z odorem siarki czy te o woni kadzidła? Może sztuczki z arsenałów służb specjalnych spod gwiazd o różnych kolorach i liczbie ramion? Może ludzka naiwność, która bardzo chce się łudzić i być oszukiwana?
A może uzdrowiciel wpadł na trop klucza uruchamiającego mechanizm w ludzkim organizmie, który każdego z nas potrafi zmobilizować do odpierania śmiertelnych chorób? Ale do końca tym śladem nie poszedł. Dlaczego? To też wielce intrygująca tajemnica Kaszpirowskiego.
Gorąco polecam.
Wacław Radziwinowicz
Są takie momenty w dziejach, gdy najbardziej niewiarygodne rzeczy jawią się możliwymi. Taki był przełom lat 80 i 90, gdy Anatolij Kaszpirowski miał hipnotyzować i leczyć miliony przez telemost. Gabriel Michalik, podążając tropami ikony lat przełomu, snuje przy okazji fascynującą opowieść o tym, jak umowne bywa czasami to, co uchodzi za racjonalne, a co za magiczne. Jak to czasami bywa, prawdziwe wydarzenia okazują się ciekawsze od zjawisk nie z tej ziemi.
Olga Drenda
Mój futuryzm to wielogatunkowa opowieść, z której wyłania się nie tyle Roman Jakobson wybitny uczony, ile Roman Jakobson współtowarzysz poetów futurystów (Majakowskiego, Kruczonycha, Chlebnikowa), zaprzyjaźniony z rosyjską elitą humanistyczną (Trubieckim, Tynianowem, Szkłowskim) i całą bodaj rosyjską oraz czeską pierwszą awangardą artystyczną i naukową aktywną w latach przed pierwszą wojną światową i rewolucją październikową i tuż potem, trafnie nazwanych ""epoką udziwnienia"".Wielostronny portret Jakobsona i jego generacji tworzą rozmowy, które przeprowadził z ""teoretykiem pozarozumowym"" w końcu lat siedemdziesiątych szwedzki slawista BengtJangfeldt, szkice samego Jakobsona o futuryzmie i dadaizmie, listy, także miłosne, adresowane do Elsy Triolet, juwenilne wiersze, zarówno serio, jak i seriokomiczne, a także fragmenty prozy, przekłady, dedykacje. Prowadzone w dialogu wspomnienia Jakobsona, którym Jangfeldt nadał ostatecznie formę autobiograficznej gawędy, oraz jego wczesne, różnogatunkowe utwory stanowią także fascynujacy obraz epoki rozpoczynającej humanistykę nowoczesną.
„Tajne Archiwum Watykańskie. Nieznane karty z historii Kościoła” to najbardziej intrygująca książka w dorobku Grzegorza Górnego i Janusza Rosikonia, autorów bestsellerowych pozycji przetłumaczonych na osiem języków (w tym pięciu bogato ilustrowanych śledztw dziennikarskich wydanych w Stanach Zjednoczonych).
Tym razem reportażysta i fotograf wchodzą do środka jednej z najbardziej strzeżonych instytucji na świecie – Tajnego Archiwum Watykańskiego. Opowiadają o jego burzliwej historii oraz docierają do przechowywanych tam unikalnych dokumentów. Dzięki temu przybliżają nam z mało znanej strony kulisy najbardziej kontrowersyjnych wydarzeń z dziejów Kościoła, takich jak np. proces templariuszy, wyprawy krzyżowe, działalność inkwizycji, proces Galileusza czy postawa Piusa XII wobec Holokaustu.
Prócz kwerendy w archiwach odbywają podróże do kilkunastu krajów, docierając do miejsc opisywanych w dokumentach oraz spotykając się z wieloma historykami. Efektem ich kilkuletniej pracy jest błyskotliwie napisana książka, ilustrowana wieloma unikalnymi zdjęciami. Obowiązkowa lektura dla tych, których pasjonują zagadki historii.
Patroni medialni:
TVP Historia, Gość Niedzielny, wiara.pl, Niedziela
Reportaż Phillipsa o czystkach etnicznych w hrabstwie Forsyth w stanie Georgia to wstrząsający dowód na to, jak głęboko sięgają korzenie przemocy na tle rasowym w Ameryce.Na przełomie XIX i XX wieku w Forsyth mieszkała duża społeczność afroamerykańska, w skład której wchodzili m.in. nauczyciele, rolnicy, kupcy czy służący. Wielu z nich posiadało własne gospodarstwa i ziemie.We wrześniu 1912 r. trzech młodych, afroamerykańskich robotników zostało oskarżonych o gwałt i zamordowanie białej dziewczyny. Jeden z nich został wyciągnięty z celi i zlinczowany na rynku, dwóch pozostałych powieszono po jednodniowym procesie. Wkrótce hordy nocnych jeźdźców rozpoczęły skoordynowaną akcję podpaleń i terroru, wypędzając tym samym wszystkich 1098 czarnych obywateli powiatu. Po wszystkim biali zbierali plony i przejmowali zwierzęta hodowlane swoich dawnych sąsiadów, dyskretnie domagając się opuszczonych ziem. Zwęglone ruiny domów i kościołów wkrótce porosły chwastami, a afroamerykańska społeczność Forsyth wraz z nimi odeszła w zapomnienie.Finalista National Book Award, Patrick Phillips, przerwał trwającą od stuleci ciszę i rzucił nieco świata na historię rasistowskiego terroru, który w XXI w. nadal kształtuje Amerykę.
Opisane w książce obserwacje z różnych stron świata, ich interpretacje, konkluzje dotyczą prawie wyłącznie tematów, które uznalibyśmy za wrażliwe politycznie. W takiej sytuacji najłatwiej jest wybrać jedną z dwóch dróg: politycznej poprawności albo niepoprawnego skandalu. A jednak... Autor, chcąc pozostać sobie wiernym, wielokrotnie cytuje niepoprawne politycznie myśli, opisuje wydarzenia, które doprowadziły do przewartościowania procesów i ostatecznej interpretacji faktów, których był świadkiem. Pewnie czasem Czytelnik żachnie się, czytając wstęp którejś opowieści, by pod koniec przyznać, że przecież jego droga wyzwalania się z pewnych negatywnych stereotypów też była daleka od politycznej poprawności. Ta jest rezultatem, a nie początkiem szlaku, którym idzie obserwator czy badacz.
Wiedza poszerza się z reguły wtedy, gdy pogłębiamy obserwacje, a nie wtedy, gdy je rozszerzamy. Janusz Gudowski ma swoje kraje, swoje miejsca, swoje procesy i swoje obserwacje, które lubi powtarzać, porównywać w czasie, tak aby zamknąć wątek, mówiąc: tak, teraz rozumiem. Czasem trzeba na to dziesięcioleci, ażeby móc powiedzieć: tak, rozumiem więcej. Regionem, gdzie dusza Janusza Gudowskiego zamieszkała od dziesięcioleci, jest Bliski Wschód. Są to także Indie. Serce jednak zostało na Ukrainie. Czytelnicy po przeczytaniu książki w Poprzek Kultur nie będą mieli co
do tego wątpliwości.
Izabella Łęcka, Zanim to przeczytasz
Poruszający portret wielokrotny ludzkiej twarzy. Intymny album z pamiątkami po najbliższych (po tych, z którymi poeta zetknął się osobiście, jak i znanych mu jedynie z historii kultury)Świadectwo załamania się wiary w człowieka i rozpadu sensu w obliczu wojny. Poetyckie próby budowania nowej komunikacji po Oświęcimiu"", ale też stawiane przez starego poetę ironicznie, w poetyce recyklingu diagnozy dotyczące nieprzejrzystości języka w płynnej nowoczesności"". Zbiór 25 wierszy i poematów Różewicza, opracowany przez długoletniego redaktora poety Jana Stolarczyka, udowadnia, że autor Niepokoju obejmował swoim spojrzeniem najważniejsze doświadczenia XX i początku XXI wieku.
W Polsce korona nie stanowiła gwarancji nietykalności królów i książąt, zawsze za to stawała się przedmiotem pożądania. I nie było wtedy żadnych granic czy hamulców, a nawet odstraszających surowych kar. Polskich władców próbowano zgładzać w rozmaity sposób. Najskuteczniejsze było otrucie. Swoistym rekordzistą był król Kazimierz Jagiellończyk, którego kilkunastokrotnie próbowano pozbawić życia.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?