Z tej książki dowiesz się:Czy jest coś mniej zabawnego, niż tłumaczenie dowcipów?Jakie są różnice między kobietami a mężczyznami w podejściu do humoru?Czy humor łączy się z inteligencją?Co wspólnego ma Sokrates ze współczesnymi pranksterami?Dzięki tej książce wreszcie zrozumiecie dlaczego śmieszą was (lub nie) Przyjaciele oraz jakie są różnice w humorze prezentowanym w najpopularniejszych serialach komediowych. Na końcu każdego rozdziału czekają na was ćwiczenia, które rozruszają te części ciała, które potrzebne są, aby się śmiać mięśnie, i mózgi.Łukasz Jach przez pryzmat psychologii, antropologii i kognitywistyki pokazuje nam jakie istnieją style humoru oraz na jakiej podstawie się wykształciły. Przechodząc od koncepcji najsłynniejszych greckich filozofów, przez wyniki najnowszych badań, aż do rozpracowywania dowcipów dowiecie się dlaczego w ogóle coś was bawi. Bez względu na to, czy śmiejąc się wydajecie dźwięki haha, hehe czy hihi.
Wydaje się, że osiągnięcie sukcesu i zdobycie wielkich pieniędzy wymaga nadludzkiej mocy, pracowitości i niebywałego szczęścia. Obojętnie, czy mowa o wygranej w kasynie, czy o niezwykle zyskownej inwestycji, udaje się to tylko garstce urodzonych pod wyjątkowo pomyślną gwiazdą. Szukanie jakichkolwiek racjonalnych możliwości złamania systemu którejkolwiek gry hazardowej raczej nie daje dobrych rezultatów. A próby zarobienia dużych pieniędzy na giełdzie kończą się często spektakularną porażką. Ostatnimi laty zresztą inwestowanie na giełdzie coraz bardziej upodabnia się do wymyślnej gry hazardowej.
Tymczasem klucz do złamania zasad gry hazardowej czy też gry rynkowej istnieje, a jego skuteczność została udowodniona w praktyce. W tej autobiograficznej książce znajdziesz niezwykłą historię człowieka, który mając za sobą udaną karierę akademicką, postanowił wypróbować swoje teorie w praktyce, dokładniej - na własnej skórze. Przy tym udało mu się zachować prostotę stosowanych strategii. Udowodnił, że dzięki racjonalnym zasadom wywiedzionym wprost z matematyki czy statystyki, niekiedy z wykorzystaniem komputera, można systematycznie wygrywać w kasynie lub na rynku. O wielkości Edwarda O. Thorpa świadczy również jego umiejętność wycofania się ze świata wielkich pieniędzy po to, by zająć się czymś innym oraz cieszyć się życiem i zgromadzonym majątkiem.
W książce Thorp w interesujący sposób opowiada o swoich pasjach i motywacjach, a także o niezwykłej ciekawości świata. Pozwala prześledzić ścieżkę, która doprowadziła go do odrzucenia powszechnie akceptowanych poglądów i skłoniła do poszukiwań. Opisuje, w jaki sposób dochodził do rewolucyjnych rozwiązań dotychczas nierozstrzygniętych zagadnień. Opowieść Thorpa jest fascynującą podróżą intelektualną przez krainę matematyki, gier losowych i rynków finansowych. To książka, która zachęca do logicznego myślenia o pozornie nieracjonalnym świecie.
Oto jak dzięki mocy własnego umysłu pokonać los, oszustów i wielkie korporacje!
O autorze
Edward O. Thorp jest amerykańskim profesorem matematyki i zwolennikiem racjonalnych metod inwestowania. Zajmował się statystyką, hazardem i zarządzaniem funduszami hedgingowymi. Udowodnił, że dzięki matematyce można wygrywać w blackjacka, a za pomocą komputera — w ruletkę. Z wielkim powodzeniem stosował ilościowe techniki inwestycyjne na rynkach finansowych. Obecnie cieszy się życiem na emeryturze. Mieszka w Newport Beach w Kalifornii.
Kaszuby, podobnie jak Śląsk, są na tle pozornie monolitycznej tożsamościowo Polski regionem wyjątkowym. Przez lata traktowane z podejrzliwością dla jednych zbyt polskie, dla drugich zbyt niemieckie. Rozpięte pomiędzy Wschodem a Zachodem, z własnym językiem, świadome odrębności, mocno zanurzone w historii, otoczone wspaniałą przyrodą.Dla Tomasza Słomczyńskiego Kaszuby od kilku lat są domem, ale także wyzwaniem. Uczy się języka, opisuje lokalne historie zbierane podczas wędrówek. Ta kaszubska wanoga daje mu możliwość spojrzenia z bardzo bliska, a spotkania z miejscowymi i przyjezdnymi stają się punktem wyjścia do opowieści o złożonej tożsamości Kaszubów, ich burzliwej przeszłości i współczesnych problemach.Powtarzane tu przez kolejne pokolenia hasło Nie ma Kaszb bez Polonii, a bez Kaszb Polśczi, raz brzmiące niczym pochwała jedności, to znów podkreślające odrębność, jest także zachętą, by wraz z autorem dowiedzieć się więcej o tym niezwykłym kawałku naszego kraju.
Czy Rosja jest taka, jak kreują ją media, telewizja, stosunki dyplomatyczne i wizja, jaką jesteśmy karmieni z różnych współczesnych wydarzeń? A może są dwie Rosje, jedna oficjalna, państwowa z dwugłowym orłem w godle, a druga – to Rosja prostych ludzi, którzy – tak jak każdy człowiek ukryty w swoim Państwie – chcą żyć, śmiać się, kochać i czasem po prostu spotkać się ze znajomi. A czy my zdajemy sobie sprawę z tego, że żyjąc tak blisko wielkiej Rosji, mało o niej wiemy, a może po prostu nie chcemy za dużo wiedzieć.
Książka ta opowiada o doświadczeniach młodego człowieka, który o Rosji wiedział tyle, ile… właśnie, ile? Przeczytajcie i przeżyjcie pięć miesięcy na południu Rosji, podróżując po Kaukazie i odwiedzając Moskwę oraz San Petersburg, jadąc tam kilkanaście godzin najbardziej popularnym i dostępnym środkiem transportu „plackartem”. Co takiego może wydarzyć się każdego dnia? Czy życie tutaj jest proste i nudne, a może niebezpieczne, a może ekscytujące?
Zapraszam do lektury.
Michał Magnuszewski
Jean-Paul Sartre i Maurice Merleau-Ponty to najważniejsi francuscy przedstawiciele filozofii egzystencjalizmu. W 1945 r. obaj zakładają „Les Temps Modernes” – czasopismo mające być platformą dyskusji różnych nurtów radykalnej lewicy. W 1950 r. Merleau-Ponty wywołuje skandal, publikując esej „Humanizm i terror” komuniści oskarżają go o ogłoszenie paszkwilu na ZSRR, liberałowie o próbę usprawiedliwienia czystki Stalina z końca lat 30., w trakcie której wymordowano tysiące działaczy radzieckiej partii bolszewickiej. Wkrótce drogi obu filozofów ostatecznie się rozejdą. W 1953 r., w atmosferze powszechnej psychozy, że zimna wojna przekształci się w trzecią wojnę światową, Sartre udzieli bezwarunkowego poparcia komunistom, Merleau-Ponty zaś odejdzie z redakcji „Les Temps Modernes”, potępi sowieckie imperium łagrów, a chwilę później otwarcie zaatakuje swojego przyjaciela w eseju „Sartre i ultrabolszewizm”.
Dzieje owego sporu szczegółowo omawia prof. Jacek Migasiński, prezentując też najważniejsze teksty w debacie toczonej na łamach „Les Temps Modernes”. Czytelnik otrzymuje książkę o jednej z najważniejszych polemik politycznych pierwszej połowy lat 50., która w zasadniczym stopniu zaważyła na ewolucji ideowej lewicy w Europie Zachodniej.
Obfita korespondencja redaktora paryskiej Kultury Jerzego Giedroycia z Wacławem A. Zbyszewskim (19031985), jednym z najwybitniejszych umysłów powojennej emigracji, doskonałym publicystą i świetnym radiowcem, to lektura fascynująca i pouczająca. Zbyszewski z całą szczerością dzieli się z przyjacielem swymi troskami bezdomnego emigranta, zmuszonego do ciągłej walki o byt, krytycznymi i często bezwzględnymi sądami o rodakach, ale też przenikliwymi analizami procesów społecznych i politycznych. Niektóre jego uwagi i przemyślenia dotyczące polskich losów okazują się zdumiewająco trafne i wciąż aktualne.
n summa qua zbiór prac niemal już zapomnianego uczonego, Tom jest niezwykle wartościowy i zasługuje na publikację. Dodać można, że spuścizna Lisieckiego stanowi cenne testimonium naukowego stylu dwudziestolecia, stojąc pod tym względem on par z niektórymi publikacjami Tadeusza Zielińskiego czy Ignacego Chrzanowskiego.z recenzji wydawniczej dr hab. Joanny Komorowskiej(Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego)Książka ta jest bardziej o Lisieckim, o jego czasach, niż o Platonie i Arystotelesie. Poza tym, jest to też książka o nas i dla nas - dla badaczy myśli antycznej, ponieważ możemy skonfrontować się z tamtymi studiami i przemyśleć na nowo nasz sposób profilowania swoich badań, nasze ramy pojęciowe i nasze priorytety problemowe. Trzeba wyraźnie podkreślić, że rozprawy Lisieckiego rzucają światło na ówczesny dobór zagadnień badawczych związanych z filozofią grecką i pokazują to, co stanowiło dla ludzi tamtego czasu tematy zasadnicze.z recenzji wydawniczej dr hab. Dariusza KubokaUniwersytet Śląski
Jak czytać Zapiski z nocnych dyżurów Jacka Baczaka w świecie śmiertelnych statystyk, w dobie starzejącego się społeczeństwa, a zarazem kultu młodego, pięknego ciała?Zapiski z nocnych dyżurów Jacka Baczaka to pierwsza w Polsce książka wprowadzająca do literatury tematykę Domu Pomocy Społecznej niezwykle aktualna i poruszająca opowieść o starości, chorobie i śmierci. Jacka Baczaka uhonorowano za nią w 1996 roku Nagrodą im. Kościelskich, a książkę uznano za wydarzenie literackie. Zapiski przez wiele lat były niedostępne, osiągnęły jednak status książki legendarnej, kultowej. Dziś książka ukazuje się w nowej edycji i z posłowiem prof. Dariusza Czai.Bohater Zapisków z nocnych dyżurów młody pielęgniarz/pomocnik w DPS-ie w notatkach ze swoich codziennych pobytów w ośrodku próbuje pokazać to, co dotychczas głęboko skrywane, zepchnięte do świata tabu. Opisuje świat Domu Pomocy Społecznej, zakładu dla nieuleczalnie chorych, jako miejsce cierpienia, odchodzenia, samotności.Jacek Baczak pisze z dużą dozą współczucia, ale bez zbędnej emocjonalności. To proza przejmująca i jednocześnie ascetyczna. Na pograniczu formy i literackich rodzajów, spotyka się to, co dla Baczaka najistotniejsze: empatia, uważność, milczenie.Autor tak komentuje Zapiski z nocnych dyżurów: Nie napisałem nic więcej. Nie wiedziałem, dlaczego miałbym pisać. Wolałem zostać z tyłu, w ciszy. Czym tak istotnym i niezwykle ważnym miałbym zajmować ludziom ich czas? Czytam ten tekst po latach i nadal pamiętam tamtego młodego człowieka jego myśli i zachwyty, jego strach i niedowierzanie, że nasze życie jest tak kruche i tak delikatne. Tamto uświadomienie sobie, jak niewiele znaczymy i bardzo często żyjemy złudzeniami zostało już we mnie. Czasem czuję, że jest we wszystkim, co robię i myślę.Zapiski z nocnych dyżurów Jacka Baczaka to dziś książka niezwykle aktualna. Jak czytać ją w świecie śmiertelnych statystyk, w dobie starzejącego się społeczeństwa, a zarazem kultu młodego, pięknego ciała? Autor choć nie udziela jednoznacznych odpowiedzi stoi po stronie skupienia, współczucia, milczenia.Jacek Baczak (ur. 1967) prozaik, pracownik socjalny. Zapiski z nocnych dyżurów to przejmujący opis życia doświadczanego podczas pracy w Domu Pomocy Społecznej w Komorowicach. Próba zapisu spotkania ze starością, chorobą, samotnością i śmiercią. Książka była określana mianem wydarzenia literackiego, została wyróżniona m.in. Nagrodą im. Kościelskich (1996). Na jej podstawie powstał także spektakl Fragment nieistniejącego świata (2014).
Nie pytałam: Czy powinnam to zrobić?, ale: Jak mam to zrobić?
„Ratowałam od Zagłady”. Wspomnienia Irene Gut-Opdyke, Sprawiedliwej wśród Narodów Świata
Irena Gutówna ma siedemnaście lat, kiedy wybucha wojna, która łagodną, spokojną uczennicę szkoły pielęgniarskiej w Radomiu zamieni w bohaterkę. Od samego początku wojny los jej nie oszczędza, jednakże wraz z kolejnymi doświadczeniami, kolejnym poniżeniem, będzie rosła w niej siła nie tylko by przetrwać, ale również by ratować życie innych.
Angażuje się w działalność konspiracyjną, a kiedy Holocaust staje się faktem – wykorzystuje niemiecko brzmiące nazwisko i aryjski wygląd, by nieść na każdy możliwy sposób pomoc Żydom. Wreszcie pomaga ludziom w ucieczce z getta, ukrywa ich w lesie, a także w piwnicy domu majora SS, w którym pracuje jako gospodyni.
Nadal wierzę, że ludzie są z natury dobrzy – napisała Anne Frank w swoim słynnym dzienniku. Irena Gutówna powtarza w książce: „Pamiętajcie – miłość, nigdy nienawiść”, a jej działania są najlepszym przykładem, jak dobro zwycięża zło. Po przetrwaniu wojny, po wyjeździe do Stanów Zjednoczonych, po wielu latach milczenia i skrywania głęboko tajemnicy wojennych lat w Polsce, Irena pisze wspomnienia. Skłoniły ją do tego opinie zaprzeczające obozom koncentracyjnym i Holocaustowi. Wspomnienia Ireny Gut-Opdyke są świadectwem odwagi „zwykłej polskiej dziewczyny” – jak sama mówi o sobie, heroizmu i sprzeciwu jednostki wobec największego zła, jakiego doświadczył świat. Książka wstrząsnęła czytelnikami, była recenzowana, szeroko komentowana, a na jej kanwie powstała sztuka w nowojorskim teatrze.
11 sierpnia 2021 roku książka „Ratowałam od Zagłady” Irene Gut-Opdyke ukaże się w wydawnictwie Poradnia K.
Wstrząsająca historia Ireny Gut-Opdyke to nie tylko gotowy materiał na kilka filmów. Wciąż zbyt mało znane w Polsce niezwykłe i poruszające przeżycia autorki powinny wejść do ścisłego kanonu tematyki Holocaustu. Opowieść o sile i odwadze wobec tragicznych wyborów moralnych czyta się jak doskonale skonstruowany thriller. Wojna została przedstawiona oczami kobiety i z dala od wybuchów, a jednak jest pełna niuansów i ostrożności pozwalającej bohaterce omijać najbardziej podłe i podstępne pułapki rzeczywistości rozpadającej się na jej oczach.
Bohaterstwo jest zawstydzająco rzadkie, ale czasem, w najmniej spodziewanym momencie i miejscu, objawia się w całej swojej zaskakującej doniosłości, jakby na przekór nieuchronnemu losowi. Tym razem objawiło się w młodej dziewczynie, która przysięgła sobie, że nie pozwoli zginąć kilku nieznajomym. Wszystko, co się wydarzyło potem, stało się wspaniałą lekcją humanizmu i legendą o tych, którzy ostatkiem sił potrafili pozostać ludźmi w nieludzkich czasach.
Jan Komasa, reżyser filmów „Powstanie Warszawskie”, „Miasto 44”, „Sala samobójców”, „Boże Ciało” i „Hejter”
Wybór pism prawnika, publicysty, wykładowcy Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, posła na Sejm RP (1930-1935), uczestnika prac nad Konstytucją kwietniową, czołowej postaci debaty naukowej i publicystycznej w II RP, m.in. na temat filozofii prawa i reżimów totalitarnych, więzionego przez Niemców w czasie II wojny światowej i przez władze komunistyczne w latach 50-tych. Jego analizy komunizmu i nazizmu ukazują nie tylko ich praktyczne przejawy i skutki, ale także ideowe korzenie tkwiące w dokonanej zwłaszcza w XIX wieku przemianie myśli zachodniej, niedostrzegane czy lekceważone przez wielu innych badaczy totalitaryzmu.Ufność w bezwzględną wartość nauki, areligijność, zredukowanie człowieka do splotu jedynie fizjologicznego, walka o dobra materialne, walka bezwzględna, okrutna, próby przetworzenia człowieka w rodzaj maszyny, naoliwianej, czyszczonej i zaprawianej do ruchu według technicznych norm aparatu kolektywy, jakim jest państwo, aparatu prowadzącego przez ludzi, przepojonych trucizną racjonalistycznej i areligijnej kultury Zachodu oto znamiona tego, co nazywamy pokrótce bolszewizmem. (Zatrucie Rosji owocami Zachodu)Wiek XIX odebrał państwu Boga. Odebrał zatem miarę oceny człowieka, gdyż bez Boga człowiek jest znikomym zwierzęciem. Człowieka cenić należy według tego, czym jest. Gdy tylko przemijającym zwierzęciem, ocena jest inna, gdy trwałą wieczną osobowością, ocena rzecz prosta zupełnie inaczej wypadnie. Bolszewizm podchwycił tę koncepcję skarlenia człowieka, którą przygotowali inni na Zachodzie (materializm, darwinizm i pozytywizm) i dał tej koncepcji okrutny wyraz. (Państwo sowieckie)Narodowy socjalizm prawie nazajutrz po objęciu władzy ułożył swe stosunki z Kościołem katolickim w drodze Konkordatu. Wydawałoby się, że podnosząc wysoko godność narodu i usuwając szorstko wpływy destrukcyjne, wejdzie na drogę rozwojową, w której siły dobre znajdą miejsce dla życia i umocnienia duszy narodu. Ale hitleryzm powstał na tym samym tle racjonalistycznym moralnego uziemienia, na jakim powstał marksizm. Całą objętość duszy ludzkiej ma wypełnić ziemia, w danym razie kolektyw narodowy, miejsce zaś fetysza klasy czy proletariatu zajął fetysz rasy i przejaskrawionego nacjonalizmu. Przebudowa duszy ludzkiej idzie analogicznymi do marksizmu drogami: ostre środki propagandy, brutalna walka nieprzebierająca w środkach i nieklasyfikująca ich z moralnego punktu widzenia (dobre to, co da sukces choćby tylko dziś), wykluczenie współzawodnictwa, wykluczenie nawet najskromniejszej krytyki, surowe środki policyjne i prawne, oplątanie człowieka całą rozległą i misterną siecią przymusu i terroru zewnętrzno-policyjnego, rzekoma jednomyślność całej masy narodowej, nieomylność i doskonałość kierownictwa, wieczność i trwałość ruchu (tysiące lat). (Polityka ludnościowa III Rzeszy).Współwydawca: Wydział Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ
Wściekłe pokolenie: nie głosujcie i nie płaćcie podatków stawiajcie opór policji spalcie swoje pieniądze przebijcie opony przeorajcie i zniszczcie tak zwaną kulturę olejcie przeszłość srajcie raczej na wszystko zamiast obsługiwać te sterylne debilne maszyny do czyszczenia mniej jedzcie mniej zakładajcie na grzbiet mniej pracujcie nie róbcie niczego co nie prowadzi bezpośrednio do wielkich przemian poezja złamie każde prawo – ach, dzieci, czytacie w mej duszy!
Opel załadowany po brzegi. W bagażniku czekają już torby z ubraniami na dwutygodniową podróż poślubną, aparaty fotograficzne i kawa w termosie z napisem „Thirsty”. Po kawalerskiej wyprawie przez „Polskę przydrożną” Piotr Marecki rusza w podróż z żoną Olą, by wspólnie świętować zawarcie małżeństwa. Pierwszy przystanek – Beskid Niski. Ekowesele, progresywne disco polo, całonocne maratony na atari i wiersze czytane dla przyrody. Kolejny – Huculszczyzna, drewniana chata w górach i ukraińskie bezdroża. Marecki z żoną rejestrują mijany krajobraz i zwracają uwagę na lokalną architekturę. Tarnopol, Strusów, Monasterzyska, Tyśmienica, Kołomyja, Szepit, Czerniowce, Zaleszczyki, Stryj. Podróż jest długa, drogi dziurawe. Ale ważne, że jadą razem. Piją huculski samogon, zagryzają go bryndzą i śpiewają pieśni o zbójniku Doboszu. Obserwują, jak wschodnia prowincja opiera się zachodniemu turbokapitalizmowi. A Hucuł Misza na to: „Wszystko jasne. Romantika”.
Fragment: W dość już obfitej literaturze polemicznej na temat roku 1920, rozróżnić można dwie zasadnicze tendencje walkę o sławę zwycięstw, obronę przed odpowiedzialnością za przegrane. Na tym tle toczy się od dwóch lat istna wojna domowa, w której były Wódz Naczelny, zgodnie zresztą ze swym temperamentem i poglądem strategicznym, jest stroną nacierającą, a generałowie, byli jego podkomendni i współpracownicy, stroną broniącą się. Pan Marszałek Piłsudski, przestawszy być Wodzem Naczelnym, a następnie Szefem Sztabu, opuściwszy dobrowolnie szeregi wojska, zajął się literaturą, nie tyle piękną, czy też naukową, ile soczystą. Ulubionym tematem są dzieje własne, na tle minionej wojny. Snując hymny pochwalne dla siebie, jako wodza, męża stanu i człowieka, błotem obelgi i pogardliwymi słowami obrzuca wszystkich i wszystko, co nie jest nim, lub jego dzisiejszą świtą: generałów, wojsko, naród, a ostatnio nie darował nawet symbolowi narodowej sławy Orłowi Białemu.
Autorka poruszającego dziennika noszącego tytuł Obok rzeczywistości to trzydziestokilkuletnia kobieta, żona i matka, mistrzyni Niemiec w konkursie wizażystek. Niespodziewanie dla siebie i bliskich zapadła na chorobę psychiczną pół roku po urodzeniu córeczki. Jej świat i życie odwróciły się o sto osiemdziesiąt stopni. Reni Wagner dzieli się swoimi przeżyciami, relacją pełną emocji i przeróżnych myśli towarzyszących chorobie, zmaganiami zarówno z samą chorobą, jak i z jej skutkami, refleksjami nad ubocznymi efektami leczenia, doświadczeniem społecznej izolacji, poczuciem inności i napiętnowania; to także zapis przeżyć dotyczących desperackich prób utrzymania się na powierzchni życia oraz niewycofania się z roli matki i żony.- Ze wstępu prof. Piotra Olesia
Pierwsza książka o sekretach męskiego top modelinguPiotr wyjeżdża z Polski jako młody chłopak. Chce poznać świat. Modelem będzie przy okazji. Odwiedzi Ateny, Dubaj, Pekin, Hong Kong i Mediolan. W Chinach przymierzy podczas sesji 2500 pidżam w godzinę. We Włoszech pozna osobiście Giorgio Armaniego i będzie pracował dla najważniejszych domów mody. Po 10 latach wróci do Warszawy jako mężczyzna i najbardziej rozpoznawalny polski top model.Jakie ciemne strony skrywa świat mody?Jakie mechanizmy rządzą show-biznesem?Jaką cenę trzeba zapłacić za sławę i wielkie pieniądze?Jak przełamać swoje słabości i zrealizować marzenia?Jak poradzić sobie z nagością, trudnymi warunkami i nietypowymi pomysłami klientów?Czym jest #MeToo w męskim świecie?O świecie mody kobiecej powiedziano już wszystko.O realiach męskiego świata mody nie wiedzieliśmy prawie nic.Piotr Czaykowski jest zawodowym modelem, współpracującym ze światowymi domami mody. Uczestniczył w najważniejszych pokazach i kampaniach takich marek jak Dolce & Gabbana, Armani, Louis Vuitton, Tom Ford, Roberto Cavalli, ETRO, Brunello Cucinelli, Tod's czy Roccobarocco. Jego sylwetkę można było również oglądać w licznych wydaniach luksusowych magazynów, m.in. Vogue, Elle MAN, Esquire, Harper's Bazaar, L'Officiel Hommes. O rozwój kariery Piotra dbały prestiżowe zagraniczne agencje.Prywatnie Piotr jest fascynatem dobrego designu. Płynnie porusza się w obszarze sztuki, szukając inspiracji w Polsce i za granicą. Po powrocie do kraju na stałe zdecydował się otworzyć swoją agencję i zająć się talent managementem, pomagając młodym ludziom odnieść sukces w świecie show-biznesu.Magdalena Kuszewska dziennikarka, redaktorka. Publikowała m.in. w Pani, Twoim Stylu, Newsweek.pl, Gazecie Wyborczej i Onet.pl. Autorka książek, m.in. Dobre nawyki. Zakochaj się w życiu na nowo i przewodnika Europa na zakupy. Autorka ebooków.Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Wywiad o niczym. Rozmawiają Zygmunt Krauze i Michał Mendyk to publikacja, która otwiera reaktywowaną po latach serię PWM „Ludzie świata muzyki”.
Zygmunt Krauze ujmująco szczerze, ale i przewrotnie odpowiada na nie zawsze wygodne pytania stawiane przez interlokutora – o przekonania, prywatne życie i twórczość. Bo o poważnych sprawach, takich jak kultura muzyczna, polityka czy miejsce artysty w świecie, można rozmawiać bezpretensjonalnie. Kompozytor, którego „najlepszym przyjacielem jest fortepian”, zajmująco opowiada o swoich paryskich losach, o byciu artystą w czasach PRL-u. Dyskutuje z Mendykiem o dziedzictwie Johna Cage’a, znaczeniu muzyki tradycyjnej dla muzyki poważnej, eksperymentach Warsztatu Muzycznego i o twórczości Władysława Strzemińskiego. Dystans do siebie, poczucie humoru, ciekawość i otwartość na eksperyment charakterystyczne dla twórczości autora III Koncertu fortepianowego „Okruchy pamięci” ujawniają się i tutaj, w osobie artysty o światowej renomie, zapewne także dzięki bezpośredniości Michała Mendyka.
Przypadająca w 2020 roku 250. rocznicę urodzin G.W.F. Hegla Slavoj iek postanowiłuczcić w wyjątkowy sposób. Napisał książkę, w której nie tylko w swoimniepowtarzalnym stylu dowodzi, że odesłanie Hegla do filozoficznego lamusa byłoprzedwczesne i niesprawiedliwie, ale pokazuje, co Heglowska filozofia ma dozaproponowania w dość szczególnej kwestii nurtującej dziś wielu myślicieli (i nietylko). Co wyniknie z połączenia naszych procesów myślowych z maszynami cyfrowymi?Zastanówmy się nad tym, jak wpłynęłaby na nasze społeczeństwo sytuacja, w którejmaszyny stałyby się rozszerzeniem naszych mózgów albo nauczyłyby się czytać naszemyśli? Co to oznacza dla nas jako ludzi? Czy przedsięwzięcia w rodzajufinansowanej przez Elona Muska spółki Neuralink powinniśmy traktować jako szansę, czyraczej jako zagrożenie dla naszego sposobu życia? iek nie opowiada się po żadnej zestron, raczej niczym wytrawny psychoanalityk stara się ze zrozumieniem wysłuchać obu,a filozofia Hegla, okazuje się w tym wydatnie pomocna.
Kazimierz Klisowski, ur. 23.10.1959 r. w Namysłowie. Wielki miłośnik i pasjonat sportu, głównie piłki nożnej. Od najmłodszych lat tworzący własne tabele i statystyki polskich lig piłkarskich. Z czasem w kręgu jego zainteresowań znalazły się również siatkówka, żużel i skoki narciarskie, jednak jego największą pasją pozostała piłka nożna. Od wielu lat skrzętnie i rzetelnie poszukiwał i gromadził informacje, statystyki, anegdoty i różne ciekawostki na temat piłkarskich mistrzostw świata. Owocem tej pracy jest niniejsza kronika, stanowiąca unikatowe kompendium wiedzy o mundialach.
Wśród rozmówców znaleźli/-ły się: Michał Boni, Tadeusz Gadacz, Sylwia Gregorczyk-Abram, Jarosław Gugała, Zbigniew Mikołejko,Wojciech Sadurski, Izabella Sariusz-Skąpska, Aleksander Smolar i Michał Wawrykiewicz.
"Urzeka mnie w tej książce, że jest próbą powrotu do tego, co najprostsze, ale dziś wyparte i utracone. Powrót do rozmowy, dialogu, niespiesznej wymiany myśli z dala od bezduszno-bezmyślnych „polemik”, które dewastują nasz kraj – oto jedyna droga do ocalenia."
Piotr Augustyniak
"W czasie, gdy na świecie dominuje monolog, rozmowa staje się bezcenna. Magdalena M. Baran w swojej książce przywraca rozmowie powagę i znaczenie."
Jarosław Makowski
Stoimy na wspólnej scenie. Odnajdujemy kontekst, w którym razem zastanawiamy się „Co nas obchodzić mogłoby w tym kraju, gdzie przyjaciele z dala się obchodzą”? Bo jednak coś nas obchodzi, zajmuje, martwi. I patrząc na świat, będąc zanurzonymi w coraz bardziej niedogodnej, a nawet groźnej codzienności, nie rwiemy sobie włosów z głowy, ale szukamy. Przekopując się przez te ponad już trzydzieści lat polskiej wolności – pojmowanej zarówno jako wolność osobista, polityczna, jak i jako kategoria społeczna – szukamy klucza do własnej wspólnoty, ale też do naszej indywidualności.
(fragment książki)
Magdalena M. Baran – doktor filozofii, historyk idei, publicystka; adiunkt w Instytucie Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Naukowo zajmuje się problematyką wojny, filozofią polityki, zagadnieniami związanymi z etyką rządu i zarządzaniem konfliktem. Współpracuje z ośrodkami naukowymi w kraju i za granicą. Autorka książek Znaczenie wojny. Pytając o wojnę sprawiedliwą (Fundacja Liberté! 2018) i Oblicza wojny (Arbitror 2019). Obecnie pracuje nad książką poświęconą aksjologicznym narzędziom wojny. Autorka ponad 150 artykułów. Redaktor prowadząca miesięcznik „Liberté!”.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?