Twórczość filozoficzna Aleksandra Ochockiego nie oszałamia, jeśli oceniać ją li tylko po ilości monografii i artykułów, ale pod względem oryginalności i rozmachu myślowego niewiele osiągnięć polskiej filozofii przełomu XX i XXI stulecia – tak sądzimy – może się z nią równać. Wizję filozofii uprawianej przez Ochockiego można naszkicować, poczynając od ukazanego przezeń rozszczepienia filozoficznej tradycji u samego zarania na dwie zasadnicze linie rozwojowe, sygnowane imionami Platona i Arystotelesa. Formy, jakie każda z tych linii przybierała w historii idei, ich rozchodzenie się i dialektyczne interferencje są przedmiotem szczególnego namysłu naszego autora przy okazji takich kryzysów dziejowych jak pierwotna akumulacja kapitału, rewolucje francuska, amerykańska i bolszewicka oraz w analizach dzieł Machiavellego, Hegla, Marksa czy Lenina. Linia Platona to – wbrew podręcznikowej wizji filozofa idealisty zanurzonego głową w niebie idei – linia „filozofa-króla”, który aktywnie przekształca otaczającą go rzeczywistość na modłę swoich wyobrażeń, ale degeneruje się w procesie dziejowym do postaci populistycznego krwawego dyktatora. Linia Arystotelesa to linia filozofii „naukowej”, której rozwój prowadzi filozofa do statusu „eksperta”, „konsultanta”, degenerującego się jednak w roli przebywającego w eterze abstrakcji „profesora na posadzie”.
Jacek Migasiński, Jakub Nikodem
Wszystkie teksty tego tomu są na odpowiednim poziomie akademickim, w znakomitej większości dobre lub bardzo dobre zarówno od strony merytorycznej, jak i warsztatowej. Wydaje się, że ta książka, pomyślana jako swego rodzaju trybut wobec Profesora Aleksandra Ochockiego, składany przez grono ludzi zawdzięczających mu jakiś rodzaj inspiracji w działalności profesjonalnej, sprawiłaby mu radość, a na pewno sprawi przyjemność wszystkim, którzy go znali i cenili.
Z recenzji prof. dr. hab. Kazimierza Ślęczki
Pozwól nadziei rozkwitnąć na nowoKanapa, stół, okno z widokiem na niebo to od jakiegoś czasu cały nasz świat. Wśród czterech ścian zatęskniliśmy za zwykłą codziennością i wypiciem kawy z dawno niewidzianym bliskim. Wielu z nas zaczęło zadawać sobie pytania: jaki jest mój dom? Na jakich fundamentach został zbudowany? Czy przetrzyma tę burzę?Katarzyna Olubińska zamienia tym razem wielkie miasto na rodzinną miejscowość. Wraca tam, gdzie wszystko się zaczęło, i bardzo czule opowiada o bliskości, rodzinie, miłości, wierze, marzeniach i tęsknocie. W intymnych zapiskach dzieli się też tym, jak ważne jest bycie tu i teraz oraz zaufanie Bogu w każdym momencie bez względu na to, co nam się przydarza.Ta książka zrodziła się z potrzeby serca, z tęsknoty za bliskością, za radością poranka, ale też z wdzięczności za to, ile dostałam od mojej mamy, za dar jej obecności, za jej miłość do nas, za mój rodzinny dom. Jeśli jesteś w takim momencie swojego życia, że też potrzebujesz odnaleźć nadzieję, wiarę i sens, to zapraszam na wspólne poszukiwania do mojego domu. Otwieram przed tobą swoje drzwi.To niezwykła opowieść o domu, świadectwo wiary i pożegnanie z ukochaną Mamą.***Katarzyna Olubińska dziennikarka porannego programu w Dzień Dobry TVN. Autorka popularnego bloga Bóg w wielkim mieścieoraz bestsellerowych książek Bóg w wielkim mieście(2017) i Kobieta w wielkim mieście(2020). Prywatnie szczęśliwa żona Jacka i miłośniczka psów (ma psa Flip-Flopa). Fanka żeglarstwa i podróży do świętych miejsc.
Rok 1984 zespól w składzie: Piotr Lutyński (kierownik Wyprawy), Wiesław Burzyński, Mirosław Falco Dąsal, Michał Kochańczyk, Jacek Kozaczkiewicz wytycza nową drogę na szczyt Fitz Roya. Było to pierwsze polskie wejście na wierzchołek. Droga (znana w literaturze alpinistycznej jako "Polaca") ma 33 nowe wyciągi aż do przełęczy, na której łączy się z drogą Casarotto. Skalne zacięcia i kominy z dużą ilością wspinaczki w skale pokrytej lodem uczyniło tę drogę jedną z najbardziej ekstremalnych na Cerro Fitz Roy, która do dnia dzisiejszego nie doczekała się powtórzenia.
O autorach
Mirosław „Falco” Dąsal (1952-1989) swój przydomek zawdzięczał sokołom, które zachwyciły go podczas wyprawy w Andy. Wspinał się w Alpach, Kaukazie, Patagonii i Pamirze. W 1984 roku wszedł nową drogą na Fitz Roy, a rok później spełnił swoje marzenie i stanął pod ścianą w Himalajach. Dwukrotnie był uczestnikiem wypraw na Lhotse. W 1986 roku brał udział w próbie przejścia południowej ściany Dhaulagiri. Zimą 1987/88 uczestniczył w wyprawie na K2 w Karakorum.
Zginął w lawinie na przełęczy Lho La, razem z Andrzejem Heinrichem, Eugeniuszem Chrobakiem, Mirosławem Gardzielewskim i Wacławem Otrębą, podczas wyprawy na Mount Everest w 1989 roku.
W roku 1985 wraz z Wiesławem Burzyńskim dokonał wejścia na Aconcaguę drogą normalną oraz południową ścianą.
Jest autorem książek Mniej-więcej niż Dhaulagiri, Wydawnictwo Almapress (1990) oraz Każdemu jego Everest, wydawnictwo At Publications (1994). Obie książki Falco zostały wznowione w jednym tomie pod wspólnym tytułem Każdemu jego Everest, Wydawnictwo Bezdroża 2019.
Wiesław Burzyński - urodzony w 1944 roku w Krakowie. Wspinał się w Tatrach, Alpach, Hindukuszu i Andach. Podróżował po Himalajach, Nepalu, północno-wschodniej Azji i Ameryce Południowej od Ziemi gar Zom South, wejście nową drogą na Kohe Hevad oraz próbę wejścia na Tirich Mir (1978). W roku 1984 wszedł nową drogą na Fitz Roya w Andach Patagońskich, a w roku 1985 wraz z Mirosławem Falco Dąsalem dokonał wejścia na Aconcaguę drogą normalną oraz południową ścianą.
Przygodę ze wspinaniem rozpoczął w roku 1965 drogami w skałkach podkrakowskich, dokonując licznych pierwszych wejść. Niestety, bardzo poważny wypadek w skałkach bezpośrednio po przyjeździe z Andów praktycznie wyeliminował go z uprawiania alpinizmu i lotniarstwa. Uprawiał mimo tego działalność szkoleniową do lat 90.
Michał Kochańczyk - urodzony w 1950 roku w Gdańsku – polski taternik, alpinista, polarnik, żeglarz, działacz społeczny, publicysta, fotograf, filmowiec, wykładowca akademicki. Wieloletni prezes Klubu Wysokogórskiego „Trójmiasto”, instruktor alpinizmu. Autor wielu artykułów, realizator programów telewizyjnych. W 2020 roku ukazała się jego książka Jedno lato w Himalajach opublikowana przez wydawnictwo Bernardinum. Wspinał się w Tatrach, Pamirze, Himalajach, Andach, w górach Afryki, na Spitsbergenie, Alasce i Wyżynie Gujańskiej, był kierownikiem i uczestnikiem ponad dwudziestu w wypraw. Uczestniczył w pierwszych polskich wejścia na szczyty Bhaghirathi II i Srikajlash w rejonie Garhwal w Himalajach, na Auzangate w Cordillera de Vilcanita w Peru, brał udział w przeprowadzeniu nowej drogi na północnej ścianie Fitz Roya w Patagonii.
Piotr Lutyński - urodzony w 1956 roku w Krakowie. W Tatrach dokonał m.in. pierwszego przejścia zimą Filara Puškaša na Czarnym Szczycie (1978) i przeszedł drogę Pochylego na Jastrzębiej Turni (1979). W Alpach przeszedł m.in. Filar Walkera, drogi Bonattiego na Grand Capucin i Petit Dru oraz zimą wschodnią ścianę Matterhornu. W 1984 roku był kierownikiem wyprawy w Andy Patagońskie i w zespole pięcioosobowym dokonał wejścia nową drogą na Fitz Roya. Autor rysunków satyrycznych publikowanych m.in. w „Taterniku”, „Taterniczku” i „Gacku”.
Od 1987 roku mieszka w Kanadzie, gdzie pracuje jako geolog. W wolnych od pracy chwilach wspina się na okoliczne góry, które często dochodzą do wysokości ponad sześciu tysięcy metrów.
Mamy za sobą doświadczenie kilkunastu miesięcy życia w bezpośrednim zagrożeniu śmiertelną chorobą, w rygorystycznym reżimie sanitarnym, który sparaliżował nasze relacje społeczne, gospodarkę, życie kulturalne.Joanna Racewicz zaprosiła 13 znanych osobowości reprezentujących różne profesje do rozmowy o tym trudnym czasie. Jej goście opowiadają, jak SARS-CoV-2 zmienił ich aktywność zawodową, jak znoszą izolację, jak funkcjonują ich rodziny. W szczerych rozmowach dzielą się swoim doświadczeniem z okresu pandemii i mówią o tym, jak na co dzień radzą sobie w nowej, niełatwej sytuacji. I choć to traumatyczny czas, wśród wypowiedzi wyraźnie słychać też głosy pobrzmiewające nadzieją, że wszystko zostało nam dane po coś, a miarą naszego człowieczeństwa jest właśnie umiejętność przekucia tego, co złe, w nowe lepsze jutro.Joanna Racewicz rozmawia z: Ewą Błaszczyk, s. Małgorzatą Chmielewską, Małgorzatą Domagalik, Dorotą Gawryluk, Pawłem Grzesiowskim, Anitą Lipnicka, Rafałem Olbińskim, Jackiem Santorskim, Andrzejem Sewerynem, Tomaszem Sobierajskim, Robertem Rutkowskim, Adamem Sztabą, Dorotą Zawadzką.
Wybór pism jednego z najciekawszych i najbardziej kontrowersyjnych publicystów ostatnich dekad okresu zaborów, redaktora ukazującego się w Petersburgu tygodnika Kraj"", współtwórcy Stronnictwa Polityki Realnej, w tym okresie znanego zwolennika ugody z Rosją i głośnego krytyka obozów socjalistycznego i narodowo-demokratycznego, w czasie I wojny światowej współpracownika środowiska endeckiego w ramach Komitetu Narodowego Polskiego, dyplomaty w II RP. W tomie zawarte są prace Piltza poświęcone polityce polskiej z przełomu XIX i XX wieku, uzasadniające jego program ugodowy, ukazujące ówczesne położenie sprawy narodowej i poczynania wobec Polaków władz rosyjskich i pruskich, przedstawiające narodziny i ewolucję 'stronnictw skrajnych', za jakie uważał socjalistów i endeków.
Zupełnie nieznane oblicze Sławomira Mrożka! Mistrz absurdu, uznawany za mizantropa i introwertyka, okazuje się prawdziwym romantykiem dzięki wspomnieniom prosto z szuflady (i z serca) jego żony.Zaczynało mi się nudzić. Czekałam w recepcji hotelu już od czterdziestu minut, kiedy zobaczyłam, jak wchodzi wysoki, postawny mężczyzna w dżinsach, z miną Gary'ego Coopera wyrażającą pewność siebie i zarazem nieśmiałość. Spojrzałam na niego, on spojrzał na mnie, uśmiechnęłam się, on się uśmiechnął i w tamtej chwili nie liczyło się nic więcej.Tak zaczyna się niezwykle osobista opowieść Susany Mrożek, która poznała pisarza w 1979 roku w Meksyku. On był wdowcem, miał 49 lat i tkwił w długiej burzliwej relacji z mężatką. Susana miała wtedy 27 lat, była po rozwodzie i podjęła decyzję, że nigdy więcej nie wyjdzie za mąż. Została tłumaczką i przewodniczką Sławomira, on był jej przyjacielem, bezwarunkowo szczerym. Zakochali się, rozjechali, pisali do siebie, szukali się, spotykali w Europie, rozstawali, wchodzili w nowe związki, ranili, tęsknili. W 1987 roku oświadczył się jej w Paryżu. Bez namysłu odpowiedziała nie, ale to nie koniec tej historii pokazującej głębokie uczucie łączące dwoje dojrzałych i świadomych siebie ludzi miłość z jej blaskami i cieniami, która jest w stanie przezwyciężyć mroczne, depresyjne tło, nieobce obojgu.Wspomnienia Susany Mrożek, przeplatane listami, jakie para pisała do siebie przez lata, oraz nieznanymi rysunkami Mrożka, pokazują pisarza z zupełnie nieznanej strony. Kto by pomyślał, że Sławomir Mrożek, jawiący się powszechnie jako samotnik stroniący od wszelkich egzaltowanych uniesień, ozdabiał swoje liściki do ukochanej serduszkami i zapakowywał je w koperty z Hello Kitty? Jednak ogromna czułość, jaką Susana i Sławomir darzyli się przez lata, nie ma w sobie nic infantylnego. Czy możliwe jest pogodzenie tych wszystkich sprzeczności: depresji, namiętności, osamotnienia, czułości, beztroski i prozy życia w obliczu chorób i upływającego czasu? Mrożkowie znaleźli na to własny, jedyny w swoim rodzaju sposób, a Susana Mrożek nareszcie uchyla rąbka tajemnicy.
Szczere wspomnienia mistrza NBA i członka koszykarskiej GaleriiSław.Był jednym z najbardziej dominujących graczy, jakich widziałświat koszykówki. I jednym z najbardziej wygadanych. W ciągu 21-letniej karierypodniósł trash-talk do rangi sztuki i nigdy nie stronił od dzielenia sięprzemyśleniami na kontrowersyjne tematy. W tej książce Kevin Garnett z taką samąszczerością spogląda na swoje życie i karierę.Przeciwności, jakie napotkał,dorastając w Karolinie Południowej. Pominięcie college'u i wejście do draftubezpośrednio ze szkoły średniej. Mecze przeciwko Michaelowi Jordanowi, KobemuBryantowi, LeBronowi Jamesowi i innym legendom NBA, wzloty i upadki, mistrzostwoz Boston Celtics. A pomiędzy tym wszystkim sława, rodzina, muzyka, wiara czyrasizm.Jeśli uważasz, że Kevin Garnett zachwycał na parkiecie, poczekaj, ażprzeczytasz, co ma do powiedzenia na kartkach tej książki.
To książka, której potrzebujemy wszyscy, zwłaszcza teraz.Dara jest nastolatkiem z duszą przyrodnika i umysłem przyszłego naukowca. Jego imię w języku irlandzkim znaczy dąb. Spektrum autyzmu sprawiło, że od dziecka nie nadążał za światem pełnym hałasu i zmian. Dara odnajduje wolność wśród drzew i ptaków, promieni światła i brzęczenia na łące. Natura przynosi mu ukojenie, jest jego ucieczką i azylem. Z zachwytu nad nią organicznie wynika potrzeba dzielenia się jej pięknem i jej ochrony.Dara dokumentuje rok swojego życia, od wiosny do zimy, opisuje zachodzące zmiany w domu, na dworze, we własnej głowie. Opowiada m.in. o gnębieniu w szkole i o wsparciu, jakim jest dla niego rodzina. Jego ojciec był i jest naukowcem od morza, teraz od ochrony środowiska i jedynym niepasującym elementem rodzinnej układanki tym, na którym Dara wraz z autystycznymi siostrą, mamą i bratem polegają przy rozwiązywaniu zagadek nie tylko świata przyrody, lecz także świata ludzi.Mimo młodego wieku Dara ma na koncie wiele osiągnięć i jest najmłodszą w historii osobą odznaczoną medalem Królewskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków (RSPB) za działalność na rzecz ochrony przyrody. Jego debiutancka książka zdobyła uznanie i rozgłos oraz liczne nagrody, w tym m.in. najbardziej prestiżową brytyjską nagrodę dla literatury przyrodniczej, The Wainwright Prize. Jest głosem młodego pokolenia, zatrwożonego tym, co przyniesie przyszłość wyjątkowym głosem, który zaraża zachwytem i uważnością.
W Filozofii sztuki (1865) Hippolyte Taine bada w sposób całościowy historię sztuki europejskiej na przestrzeni wieków. Filozofia sztuki nie jest jednak pracą wpisującą się w obszar krytyki sztuki, ale szeroko pojętej estetyki, a więc służyć ma rozpoznaniu, zrozumieniu i odkryciu zasad wartościowania Piękna. Zastosowana w tym celu metoda krytyczna i historyczna zakłada, że doskonałe, czyli mimetyczne dzieło sztuki nie jest wynikiem zbiegu przypadkowych okoliczności, czy nagłym przebłyskiem geniuszu, ale efektem ściśle określonych warunków. Analiza tych warunków, która prowadzić ma do zrozumienia dzieł sztuki i dostarczyć narzędzi ich hierarchizacji, jest głównym tematem tej pracy.
Chociaż głównym tematem tej książki jest życie Irit Amiel w znaczeniu opowieści, a więc splatania się okoliczności czysto biologicznych z charakterystycznym dla życia zapisywaniem informacji, to jednak warto uczynić zastrzeżenie, że najważniejszym aspektem tego życia jest ludzkie wnętrze. Dopiero ono, jak poucza Abraham Joshua Heschel, różnicuje ludzi. To, co wyniosłam na powierzchnię, miało pokazać, że w odróżnieniu od czystego bios, opartego na żądzy i pragnieniach, ludzka egzystencja ma sens, a najbardziej odpowiednią formą do tego, by ów sens pokazać, jest literatura.
Publikacja powstała z rozmów, przyjaźni i pracy nad tekstami. Literatura Irit Amiel okazała się pod ich wpływem najpierw kafkowską zagadką, a później gęstym splotem opowieści i życia. Nie próbowałam go rozluźnić, ale obejrzeć z bliska. Życie nie może obyć się bez literatury, a literatura – bez życia. To jedna z mądrości, jakie zostawiła nam autorka Osmalonych nie po to, byśmy ją ze smutkiem rozpamiętywali, ale byśmy czerpali z niej siłę.
Marta Tomczok
Dla mnie było jasne, że Pani czuje Irit od chwili, kiedy zauważyłam w książce, że zajmuje się Pani „czarną dziurą” – stamtąd jest przecież Irit.
Agnieszka Piśkiewicz-Bornstein
PROJEKT: EGZYSTENCJA I LITERATURA
Seria poświęcona jest wybitnym polskim pisarzom – ich twórczości ujmowanej przez nich samych i interpretowanej przez krytyków jako projekt egzystencjalny, jako próba ustanowienia i zapisania siebie i swojego sposobu odczytywania sensów rzeczywistości, indywidualnego oglądu różnych jej sfer – społecznej, politycznej, etycznej, kulturowej, metafizycznej. Istotnymi kategoriami wyjaśniającymi pisarskie dzieło są w tym przypadku biografia, tożsamość oraz kształtujące je szeroko rozumiane doświadczenie: cielesne i zmysłowe, psychiczne i społeczne, historyczne i polityczne, etniczne i estetyczne, religijne i duchowe...
W serii ukazały się tomy:
Agnieszka Kałowska, Witkacy. Etyka
Marzena Woźniak-Łabieniec, Rymkiewicz. Metafizyka
Maciej Urbanowski, Brzozowski. Nowoczesność
Anna Legeżyńska, Hartwig. Wdzięczność
Tomasz Garbol, Miłosz. Los
Adrian Gleń, Stasiuk. Istnienie
Agnieszka Kramkowska-Dąbrowska, Krasiński. Świadectwo
Dariusz Kulesza, Kossak-Szczucka. Służba
Józef Olejniczak, Gombrowicz. Ja!
Jeden z najlepszych piłkarzy w historii. Bohater pokolenia zakochanego w futbolu totalnym. Mistrz Europy z 1988 roku, gwiazda Ajaxu i Milanu. Trzykrotny zdobywca Złotej Piłki. Napastnik, który osiągnąłby jeszcze więcej, gdyby nie kontuzja, która sprawiła, że przedwcześnie musiał powiedzieć sobie stop. Koniec. Basta.Od lat Marco van Basten pozostawał wielką tajemnicą. Inteligentnym, elokwentnym, ale też niewzruszonym i pozbawionym emocji człowiekiem. Kimś, kto najwyraźniej nie miał ochoty obnażać się publicznie. Aż do teraz.Co sądzi o Silvio Berlusconim i kolegach z szatni? Jakie tak naprawdę były jego relacje z Johanem Cruyffem? Dlaczego nie chciał Leo Benhakkera na stanowisku selekcjonera? Co zrobił, gdy dowiedział się, że ma do zapłacenia niemal 33 miliony Euro podatku?Basta to szczera i bezkompromisowa autobiografia holenderskiego piłkarza. Książka o jego młodości, tragicznej śmierci przyjaciela i skomplikowanych relacjach z ojcem. O szalonej karierze we Włoszech i kulisach gry w reprezentacji. O bolesnym zakończeniu kariery i odnajdywaniu się w nowej rzeczywistości.Może to oznaka dojrzałości, albo też spokoju, ponieważ skończyła się moja kariera piłkarska. Nie mam pojęcia. Czuję jednak, że to doskonały moment, by opowiedzieć o sobie. Z mojej własnej perspektywy. Moją prawdę. Coś, czego jeszcze nigdy nie opowiadałem. Nie oszczędzę nikogo. A już na pewno nie siebie samego. Przyszedł czas.*****Jeszcze przez trzy lata próbowałem wszystkiego, żeby wrócić do formy. Naprawdę wszystkiego. Daleko poza granicą bólu. Ale przestałem. Co więcej, w końcu doszło do tego, że cieszyłem się, kiedy udało mi się bez bólu wyjść do piekarni po chleb. To był prawdziwy cios. Wszystko, o czym marzyłem, się skończyło.Trzykrotny zdobywca Złotej Piłki. Piłkarz Roku FIFA w 1992. Trzykrotny zdobywca Pucharu Europy, dwukrotny zdobywca Superpucharu UEFA, mistrz Europy z holenderską jedenastką w roku 1988 i niezliczoną ilość razy zdobywca mistrzostwa kraju zarówno w barwach Ajaxu, jak i AC Milan. Marco van Basten to jeden z największych piłkarzy wszech czasów, ale dla wielu pozostawał wielką tajemnicą, kimś, kto najwyraźniej nie miał ochoty obnażać się publicznie.Inteligentny, o analitycznym umyśle, elokwentny lecz na zewnątrz niewzruszony, jakby wręcz pozbawiony emocji. Może to oznaka dojrzałości, albo też spokoju, ponieważ skończyła się moja kariera piłkarska. Nie mam pojęcia. Czuję jednak, że to doskonały moment, by opowiedzieć o sobie. Z mojej własnej perspektywy. Moją prawdę. Coś, czego jeszcze nigdy nie opowiadałem. Gdzie będę mógł pokazać, jak było naprawdę. Nie oszczędzę nikogo. A już na pewno nie siebie samego. Przyszedł czas.Książka Basta to surowa, szczera, ale przede wszystkim bezkompromisowa autobiografia Marco van Bastena. Wszystko o jego młodości, skomplikowanej sytuacji rodzinnej, jego karierze szaleństwie występów we Włoszech, tytule mistrza Europy z 1988, nieudanym mundialu z 1990 jego relacji z Johanem Cruijffem, bolesna opowieść o kontuzji kostki, problemach finansowych, niezliczonych sukcesach i równie licznych porażkach.
Korespondencja Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów oraz Jerzego Lisowskiego, obejmująca lata 1947-1979, liczy ponad tysiąca stron i składa się łącznie z 412 pozycji (oprócz listów są też karty pocztowe, telegramy, krótkie komunikaty skreślone na luźnych kartach i jedno zaproszenie). Listy poprzedzone są wstępem Roberta Papieskiego. Bez wątpienia jest to jedna z najważniejszych korespondencji Iwaszkiewiczowskich, a zarazem jedna z najistotniejszych w całej polskiej powojennej epistolografii.W chwili rozpoczęcia wymiany listów z Iwaszkiewiczem Jerzy Lisowski był studentem uniwersytetu w Lille. Urodził się 10 kwietnia 1928 roku w pinay-sur-Seine, na północnych przedmieściach Paryża, w rodzinie polsko-francuskiej. Dzieciństwo spędził na Wołyniu, gdzie jego ojciec był księgowym w folwarku Młynów, należącym do rodziny Chodkiewiczów. W 1938 roku rozpoczął naukę w VI klasie tzw. ćwiczeniówki przy Liceum Krzemienieckim, a w 1939 zdał egzamin do tegoż Liceum. Po wybuchu II wojny światowej wyjechał z matką do Francji. Wysłany do schroniska polskiego na południu Francji, uczęszczał do polskiego Gimnazjum i Liceum im. Cypriana Norwida w Villard de Lans, gdzie w 1945 roku zdał maturę. Następnie podjął studia romanistyczne i polonistyczne na uniwersytecie w Lille.Polsko-francuska genealogia Lisowskiego była dla pochodzącego z Ukrainy Iwaszkiewicza nader ważna. Skamandryta postrzegał Lisowskiego jako kogoś bliskiego mu duchowo, z kim łączyła go młodość spędzona na ukraińskiej ziemi, a kto potem zanurzył się w żywioł mowy francuskiej, będąc zarazem najsilniej przywiązanym do kultury polskiej. Lisowski był więc po trosze ucieleśnieniem marzenia pisarza: cieszyć się przyjaźnią człowieka, który miałby głęboko przyswojone różnorodne kody kulturowe, w tym tak różne jak francuski i ukraiński. Odwzorowana w listach historia ich znajomości potwierdza, że Iwaszkiewicz nie zawiódł się w swoich oczekiwaniach względem Lisowskiego. Po pewnym czasie uczynił go sekretarzem miesięcznika Twórczość, a potem wyznaczył go na swego następcę na stanowisku redaktora naczelnego.Po lekturze całości widać wyraźnie, że listy Iwaszkiewicza i Lisowskiego - z racji ważnych funkcji pełnionych przez korespondentów - dają doskonały wgląd w polskie życie literackie, kulturalne i polityczne na przestrzeni lat 1947-1979. Bohaterami listów jest wiele wybitnych postaci tego czasu, zarówno twórców, jak i polityków, działaczy społecznych, polskich i międzynarodowych. Listy w znacznym stopniu uzupełniają wiedzę na temat aktywności literackiej i społecznej Iwaszkiewicza w kraju i na arenie międzynarodowej (Francja, Włochy i wiele innych krajów), którą znamy już z jego dzienników i innych korespondencji.Łącząca ich przyjaźń nadawała listom walor głębokiej szczerości, otwartości i śmiałości sądów o wydarzeniach i ludziach - niespotykany w innych ich wypowiedziach, zwłaszcza tych oficjalnych. Poza tym listy Iwaszkiewicza i Lisowskiego - jako że obydwaj byli przez długie lata redaktorami miesięcznika Twórczość - kreślą historię tego najlepszego w tamtym czasie periodyku literackiego w Europie Środkowo-Wschodniej, a jednego z najlepszych w całej Europie. Prezentują ponadto silne związki obydwu korespondentów z kulturą francuską, gdyż Lisowski - świetny romanista - był tłumaczem utworów Iwaszkiewicza na język francuski i jego ambasadorem na gruncie kultury francuskiej; toteż ukazana jest w listach niemała część historii literatury francuskiej. Najdobitniejszym tego dowodem jest tzw. francuski numer Twórczości (1957, nr 4), przynoszący znakomite teksty francuskich pisarzy współczesnych, niektóre pisane specjalnie dla polskiego miesięcznika, m.in. przez Sartre a, co Francuzi skomentowali z przekąsem, że aby wiedzieć, co teraz myśli Sartre, trzeba poznać język polski.Listy opracowali i przygotowali do wydania oraz opatrzyli bardzo obszernymi przypisami i komentarzami Agnieszka i Robert Papiescy, edytorzy dzienników Jarosława Iwaszkiewicza i innych jego korespondencji.
„Człowiek homoseksualny jest kuzynem nietzscheańskiego Żyda; policja w głowie to najlepsze narzędzie policji w mundurze. Żadna cywilizacja oparta wyłącznie na siłowym panowaniu jednego modelu seksualnego nad resztą nie przetrwałaby długo: upadek wierzeń religijnych wymusza ukształtowanie w nas nowych barier moralnych. Freudyzm gra w tym względzie uprzywilejowaną rolę: odkrywa bowiem mechanizmy pragnienia, zarazem poddając je kontroli. Deleuze i Guattari porównują warunki odkrycia freudowskiego do warunków odkrycia kapitalizmu: w obu przypadkach odkryta została ogólna siła abstrakcyjna, operująca w życiu ekonomicznym bądź seksualnym, od razu jednak sprywatyzowana przez nowe, wyobcowujące stosunki. Burżuazyjna ekonomia polityczna odkryła, że praca jest fundamentem wartości, lecz skrępowała ją natychmiast przez prywatną własność środków produkcji. Freud odkrył, że libido jest fundamentem życia afektywnego, lecz skrępował je natychmiast przez edypalną prywatyzację rodzinną. Wydobyciu libido na światło dzienne towarzyszyć musi absolutnie fantastyczny system wpajania winy, z którym żaden wcześniejszy nie może się równać”.
„Społeczeństwo jest fallokratyczne, gdyż ogół relacji społecznych ma hierarchiczną konstrukcję, przez którą prześwieca transcendencja Wielkiego Znaczącego. Nauczyciel, generał, szef biura są ojcem — fallusem, organizacja bowiem opiera się wszędzie na piramidalnym modelu, w którym rolą edypalnego znaczącego jest dystrybucja poziomów i tożsamości. Ciało skupia się wokół fallusa jak społeczeństwo wokół wodza, posłuszni mu i pozbawieni go należą w równym stopniu do jego królestwa: oto triumf Edypa.
O ile fallus jest z istoty społeczny, odbyt jest z istoty prywatny. Transcendencja fallusa, zorganizowanie społeczeństwa wokół Wielkiego Znaczącego wymaga sprywatyzowania odbytu w osobach zindywidualizowanych i zedypalizowanych. „Pierwszym sprywatyzowanym, umieszczonym poza polem społecznym organem był anus. To on stał się wzorcem prywatyzacji, gdy pieniądze zaczęły wyrażać nowy abstrakcyjny stan przepływów”. W wymiarze społecznym jedyną perspektywą dla odbytu jest sublimacja. Funkcje tego organu są zaiste prywatne, są miejscem konstytucji osoby: anus to najwyższej próby ekspresja prywatyzacji. Osobowy rozwój psychoanalityczny (przy okazji nie odmówimy sobie frajdy, by w „analizie” uwydatnić „anal”) zakłada wyjście z fazy analnej, by wejść w genitalną. Faza analna jest jednak niezbędna, by mogło nastąpić wyodrębnienie fallusa. I sublimacja nie postępuje z odbytem tak, jak postępowałaby z innym organem, przenosząc go ze sfery niższej do wyższej: analność to sam ruch sublimacji”.
Napisane w 1972 roku, „Pragnienie homoseksualne” to książka wywrotowa: pierwszy, prowokujący i wybuchowy głos rodzącej się teorii queer.
Papież mówi głośno o tym, o czym sami boimy się nawet pomyślećFranciszek nie dzieli ludzi na wierzących i niewierzących. Wyciąga rękę do wszystkich i tłumaczy, że pandemia jest sygnałem alarmowym. Potrzebujemy planu, by znów się podnieść.Przekonuje, że wiele zależy od nas samych. To nasze wybory i zaniechania, a nie los, pociągnęły nas w dół.Wierzy w kobiety. W obliczu udręki i zwątpienia, w obliczu nieszczęścia potrafią działać, nie pozwalają się sparaliżować Kościół wciąż potrzebuje lepszego zrozumienia roli kobiet w swoim wnętrzu Należy w pełni zaangażować kobiety w procesy decyzyjne.Nie zapomina o młodych, których prosi, by nie bali się marzyć o rzeczach wielkich. Podnosi na duchu osoby samotne oraz przygnębione wydarzeniami ostatniego czasu.Naszkicowana przez papieża nowa mapa drogowa daje nadzieję, że świat jutra zależy od nas.
Kronika niezwykłej potęgi dynastii Guccich i jej równie niezwykłego upadku.W 1993 roku ta luksusowa marka znalazła się na skraju bankructwa, do czego przyczyniły się złe decyzje Maurizia Gucciego i jego zamiłowanie do ekstrawagancji. Dwa lata później Maurizio został zastrzelony w drodze do biura. Za zorganizowanie morderstwa skazano jego byłą żonę Patrizię Reggiani Martinelli. Dostała 29 lat więzienia.Czy Patrizia zleciła zabójstwo, ponieważ wydatki Maurizia wymknęły się spod kontroli? Czy zrobiła to, ponieważ czarujący eks zamierzał poślubić swoją kochankę Paolę Franchi? A może w ogóle tego nie zrobiła?Historia Guccich to historia blichtru, przepychu i intryg, historia powstania, bliskiego upadku i późniejszego odrodzenia się modowej dynastii. To wielkie nazwiska: Tom Ford, Sophia Loren, Jackie Kennedy Onassis, Domenico De Sole, Pierre Cardin, Chiara Mastroianni, Yves Saint Laurent. To także stolice świata mody: Mediolan, Florencja, Nowy Jork i Paryż. Sara Gay Forden pozwala zajrzeć za kulisy najsłynniejszego domu mody, pokazuje ukryte namiętności, potęgę oraz słabe punkty rodu Guccich. To wartka opowieść o modzie, wielkich pieniądzach i rozdzierającej serce tragedii.Uznana przez The Economist za jedną z najlepszych książek roku.Moda nigdy dotąd nie była tak dramatyczna ani groźna. Saga o trzech pokoleniach Guccich rozpoczyna się od opisu morderstwa przypominającego egzekucję, a później zagłębia się w świat jednej z najpopularniejszych marek naszych czasów. Znawczyni mody Sara Forden opowiada o tym, jak kilku zachłannych, skłóconych członków rodu Guccich utraciło kontrolę nad imperium.Teri Agins, redaktorka działu mody w The Wall Street JournalForden miesza rodzinną tragedię ze światem wyższej finansjery, serwując smakowitą i złożoną historię. To książka o biznesie, którą czyta się jak powieść.The EconomistBlichtr, chciwość, seks, moda i ekskluzywna galanteria skórzana czego więcej można chcieć?Michael Gross, autor książki ModelWnikliwa kronika narodzin i upadku firmy. Autorka pokazuje, że nawet wielkie, dobrze prosperujące rodzinne biznesy nie mogą przetrwać bez profesjonalnego zarządzania i zewnętrznego kapitału.The Wall Street JournalWielowątkowa opowieść Forden prześwietla sekrety rodziny i targające nią zacięte spory, wychwytuje detale i świetnie odmalowuje sylwetki postaci. Forden bierze Gucciego pod lupę i ukazuje prawdziwy obraz firmy.International Herald TribuneSara Gay Forden przez ponad piętnaście lat zajmowała się z Mediolanu włoskim przemysłem modowym, opisując losy wielu marek, w tym Gucci, Armani, Versace, Prada i Ferragamo. Obecnie pracuje w Waszyngtonie w Bloomberg News, kierując zespołem zajmującym się lobbingiem i wyzwaniami, przed którymi stoją duże firmy technologiczne, takie jak Amazon, Facebook i Google.
Odkrywając duchowe piękno Prymasa Tysiąclecia, możesz uczyć się od niego!Autor spogląda na Wyszyńskiego w sposób nieszablonowy. Nie interesuje go monumentalność postaci prymasa, ale jego duchowe piękno, estetyczna wrażliwość, jego pragnienia i lęki, odwaga i tęsknota za miłością. Opierając się na zapiskach kardynała, pozwala przemawiać jemu samemu.Poznaj historię jednego z największych Polaków XX w., postaci wyjątkowej, bogatej wewnętrznie, nad wyraz wrażliwej i kreatywnej. W 40 spojrzeniach na Prymasa Tysiąclecia dostrzeżesz człowieka z krwi i kości, pokornego, starającego się odkrywać miłość Boga w sytuacjach, które dla innych są jej zaprzeczeniem.Zdzisław Józef Kijas franciszkanin, profesor teologii, nauczyciel akademicki wielu uczelni w Polsce i za granicą, postulator generalny spraw kanonizacyjnych Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych, relator procesu beatyfikacyjnego kard. Stefana Wyszyńskiego. Jest autorem wielu poczytnych książek, w tym wydanych nakładem wydawnictwa Bratni Zew: Życie jako dojrzewanie świętości. Maksymilian Maria Kolbe, Sprawy nader ważne, Opatrzność i przeznaczenie oraz trzech powieści o wyjątkowych kobietach XIX w.
Narocz, Dryświaty, Miadzioł – ludzie mówią, że jeśli ktoś wpatruje się w fale tych jezior zbyt długo, ten w końcu niczego dobrego się nie dopatrzy, a łatwo może stracić rozum, a może i więcej… Nieraz mówili starzy rybacy, że na kogo ryby rzucą raz czar rybi, ten zawsze do wody należy i tylko na wodzie może się czuć szczęśliwy. Wszystko milczy w tej krainie: ludzie, zwierzęta, ziemia, las – bo to Litwa. Litwa zamknięta w sobie, zazdrosna, uparta wobec przybysza, zawsze tajemnicza i zawsze mroczna… A jednocześnie przyciąga do siebie, kusi, wabi pięknem przyrody i niezapomnianej przygody, po której chce się po prostu zostać nad jeziorem, patrzeć na ryby, na fale, na słońce, pić ciąg dni i beztroskich nocy, aż wyczerpie się ich pełny kubek, ukaże się dno puste – pragnienie zostanie ugaszone.
Według Polskiej Akademii Nauk niemal połowie z dwustu pięćdziesięciu pięciu średnich miast w Polsce grozi społeczno-ekonomiczna zapaść. Wyludnienie, upadający przemysł, bezrobocie, problemy mieszkaniowe, utrudniony dostęp do ochrony zdrowia, smog, układy polityczne, coraz starsi mieszkańcy. Marek Szymaniak, autor książki Urobieni. Reportaże o pracy, próbuje ustalić, co jest przyczyną tak fatalnej sytuacji, a o szczerą odpowiedź prosi tych, którym kryzys zagraża najbardziej. Podczas podróży po Polsce spotyka się z mieszkańcami i miejskimi aktywistami, rozmawia z samorządowcami, a oficjalne statystyki zestawia z rzeczywistością. Nie boi się stawiać trudnych pytań, nie ocenia, ale nie zadowala się też ogólnikowymi diagnozami oderwanymi od lokalnych problemów. Szukając odpowiedzi, uważnie wsłuchuje się w głosy tych, którzy wyjechali, jak również tych, którzy pomimo ciężkiej sytuacji postanowili zostać. Z reporterską wnikliwością opisuje zastaną rzeczywistość, tworząc realistyczny portret Polski mniejszych miast i ich mieszkańców.
Nowojorski Greenpoint przedsionek ziemi obiecanej, do którego od ponad stu pięćdziesięciu lat przybywają Polacy w poszukiwaniu lepszego życia. Budują swoje kościoły, sklepy, kluby. Niektórzy dorobili się milionów, inni poszli na dno.Książka Ewy Winnickiej to wciągająca kronika tego zakątka Brooklynu. Autorka opowiada o historii Polish neighborhood, poczynając od XVII wieku, poprzez kolejne punkty zwrotne, fale imigrantów, rewolucje i przełomy. Zagląda przez okna do zatłoczonych sabłejów, odwiedza przytułki dla bezdomnych i eleganckie apartamenty, podczytuje listy i pamiętniki, podgląda wesela i pogrzeby. Słucha opowieści o miłości i nienawiści, ambicji i rezygnacji. Razem ze swoimi bohaterami śni amerykański sen, który tylko dla niewielu się ziści. To jest opowieść nie tylko o Małej, ale i o Dużej Polsce. Czy mogliśmy podbić Amerykę?Z tunelu metra przy Greenpoint Avenue po raz pierwszy wyszłam na powierzchnię w sierpniu 2001 roku i była to fascynacja od pierwszego wejrzenia. Greenpoint nie przypominał żadnego polskiego miasteczka, a jego mieszkańcy żadnej społeczności między Odrą a Bugiem. Niczego takiego w Polsce nie było. Greenpoint zdawał się po prostu syropem z Polski. Polską zagęszczoną, słabo rozpuszczającą się w nowojorskim roztworze. Dla kogoś takiego jak ja, kto na progu dorosłego życia pragnął rozłożyć, usystematyzować, obejrzeć z kilku stron i odłożyć na właściwe miejsce elementy własnej tożsamości, stał się najlepszym środowiskiem. Ewa Winnicka
Milionerki. Fortuny PolekHelena Rubinstein, Misia Sert, Barbara Piasecka-Johnson i Martha Stewart. Na pierwszy rzut oka bohaterki tej książki bardzo się od siebie różnią, lecz mają też pewne cechy wspólne. Pomimo całkiem odmiennych rodowodów i różnych miejsc urodzenia wszystkie one przyznawały się do polskości i wszystkie zaczynały swoje kariery praktycznie od zera. Fortunę zdobywały w mniej lub bardziej kontrowersyjny sposób, miały też wielu osobistych wrogów. Sukces zawsze bowiem przyciągał zawistników, którzy z reguły nie potrafili zrozumieć, kosztem jakich wyrzeczeń został osiągnięty. Portrety milionerek skreślone przez znanego historyka to inspiracja dla kolejnych pokoleń Polek, które nie boją się perspektywy, że zostaną bogate.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?