Opis Jerzy Szyłak, profesor doktor habilitowany, zatrudniony w Instytucie Badań nad Kulturą Uniwersytetu Gdańskiego. Członek Zespołu Interdyscyplinarnych Badań Książki Obrazkowej afiliowanego na Wydziale Filologicznym UG. Filolog, filmoznawca i kulturoznawca. Jest autorem szeregu książek, z których większość poświęcona jest teorii i historii komiksu. Do jego najważniejszych publikacji należą: Komiks: świat przerysowany (1998), Komiks w kulturze ikonicznej XX wieku (1999), Poetyka komiksu: warstwa ikoniczna i językowa (2000), Zgwałcone oczy. Komiksowe obrazy przemocy seksualnej (2001). Razem z Hanną Dymel-Trzebiatowską i Małgorzatą Cackowską zredagował dwutomowy leksykon Książka obrazkowa (2017-2020). Teksty Jerzego Szyłaka są przykładami biegłego i efektywnego wykorzystania warsztatu badawczego: Autor z nieodmienną starannością obudowuje wywód odwołaniami do literatury przedmiotu, obficie cytując fragmenty tekstów krytycznych, opracowań czy wypowiedzi samych twórców poświęconych omawianym utworom, tak dla poparcia i udokumentowania linii wywodu, jak i po to, by z nimi polemizować. Przez karty Czytania obrazków przewijają się naprawdę znaczące nazwiska autorów tekstów i ilustracji: od klasyków ilustracji i komiksu (jak Mróz, Butenko, Stanny, Baranowski) po gwiazdy współczesnej sztuki opowiadania obrazkami (Dziubak, Truściński, Concejo). Autor monografii konfrontuje własne doświadczenie lekturowe i efekty zabiegów analitycznych ze świadectwami innych badaczy, krytyków i czytelników, co z jednej strony pozwala naświetlić konteksty towarzyszące realizacji i recepcji badanych tekstów, a z drugiej prowokuje nieraz do interesujących i cennych spostrzeżeń. Badacz wychwytuje i wnikliwie dookreśla kategorie i pojęcia, często pojawiające się w badaniach literatury obrazkowej na prawach sformułowań potocznych, jak np. kategorię albumu w specyficznym, komiksowym wariancie, doprecyzowaną w tekście poświęconym twórczości Przemysława Truścińskiego, czy negatywnie nacechowane pojęcie stylistyki Disneyowskiej, przywoływane jako synonim kiczu i zagrożenie dla wartościowej artystycznie ilustracji autorskiej w tekście Disney, Dziubak i my. Sprawia to, że oprócz opisu, a w kilku przypadkach właściwie przywrócenia dyskursowi krytycznemu znaczących i wartych uwagi postaci i utworów literatury obrazkowej, recenzowana monografia staje się okazją do pogłębionej refleksji na temat wybranych aspektów i odmian tej dziedziny ekspresji []. dr hab., prof. UR Wojciech Birek Spis treści Chryzostoma Bulwiecia podróż do Ciemnogrodu jako książka obrazkowa Różne przygody Gąski Balbinki Anny Hoffmann Autorskie książki obrazkowe Janusza Stannego Wędrówka Pędzla i Ołówka i jej ciąg dalszy Dwa Szare Uszka Krótki tekst o komiksie Pali się! i jego twórcy Skąd się bierze woda sodowa i inne komiksy Tadeusza Baranowskiego Lekcja patriotyzmu Joanny Olech i Edgara Bąka Disney, Dziubak i my Andzia i inne albumy Przemysława Truścińskiego Dwaj panowie. Jeden starszy Bibliografia Spis ilustracji
Ramą książki gromadzącej pisma Ewy Pohoskiej jest jej dziennik intymny pisany w latach 1941-1944. Otwiera tom jego krytyczna edycja, z przypisami oraz komentarzami kontekstowymi i edytorskimi autorstwa Izoldy Kiec. Zamyka całość faksymilowa wersja dokumentu, która pozwala Czytelnikom na dalszą, niekończącą się, osobistą rozmowę zaszyfrowaną w odręcznym piśmie Ewy, w skreśleniach, poprawkach, śladach wydartych kartek, wreszcie w pozostałych, niezapisanych, pożółkłych stronach zeszytu w wyblakłe, delikatne, ledwo widoczne linie. Edycję dziennika uzupełniają pisane przez Pohoską w tym samym czasie dramat Schyłek amonitów oraz artykuły publicystyczne ogłaszane w pismach konspiracyjnych. Ocalone przedwojenne utwory sygnowane nazwiskiem Ewy Pohoskiej to pojedyncze wiersze i artykuły oraz najwcześniejsze opowiadania publikowane w piśmie Koniczynka wydawanym przez uczennice gimnazjum Wandy z Posseltów Szachtmajerowej. Tom zawiera także utwory o niepewnym autorstwie które z dużym prawdopodobieństwem napisała Ewa Pohoska. W obszernym wstępie do książki autorka opracowania dzieli się swoimi przypuszczeniami i przekonuje Czytelników do podjętych decyzji. Przede wszystkim kreśli portret swojej bohaterki i opowiada o wadze dla nas, dzisiaj, jej zamilkłego przed ponad osiemdziesięciu laty głosu. Pisma Ewy Pohoskiej uzupełniają reprodukcje jej prac plastycznych. * Kiedy trzy lata temu rozpoczynałam pracę nad edycją pism oraz rekonstrukcją losów Ewy Pohoskiej, obawiałam się przede wszystkim konfrontacji z czasem, który pozacierał ślady, zabrał ludzi, pogubił słowa. Dzisiaj, gdy oddaję do rąk Czytelników pierwszą książkę poświęconą Ewie jej ocaloną spuściznę artystyczną i osobistą jestem bogatsza o wysiłek drążenia warstw spiętrzonych dni, miesięcy i lat w odgrzebywaniu pustego miejsca. Wydłubywania okienka na świat poprzez pokłady przytłaczającego czasu. Uchylania okna należącego do Ewy. Chciałabym, aby książka, którą zatytułowałam zdaniem otwierającym dziennik intymny Ewy Pohoskiej, była oknem do jej świata, by ożywiała jej myśli i emocje, prowadziła przez jej własny pokój. By przekonywała, że puste miejsca są. I fascynują pełnią barw, głosów i zapachów, poruszeń, dotknięć i smaków. Pełnią życia. (Ze wstępu Izoldy Kiec)
W przeszłości dobre książki obrazkowe były przeciwstawiane złym komiksom, które miały negatywny wpływ na dzieci. Książki obrazkowe oceniano ze względu na ich pozytywne walory edukacyjne i wychowawcze, komiksom zarzucano, że dostarczają dzieciom treści niewłaściwych. Książki obrazkowe obcowanie z którymi zazwyczaj dokonuje się za pośrednictwem dorosłego były (i w większości chyba nadal są) postrzegane jako te, które przekazują pożądaną wiedzę i są narzędziami w procesie usankcjonowanej socjalizacji małych odbiorców, komiksy zaś były czytane przez dzieci samodzielnie i regu-larnie oceniane przez dorosłych jako lektury nieodpowiednie i szkodliwe.
Łatwo zauważyć, że wyznaczane przez krytyków, twórców i odbiorców relacje między komiksami i książkami obrazkowymi są nacechowane symboliczną przemocą. Komiksy są atakowane jako zawierające nieodpowiednie treści, a ich twórcy uznawani za nieodpowiedzialnych. Książki obrazkowe są traktowane jako źródło słodyczy i światła rozumu, aczkolwiek przekazywane przez nie treści można uznać za manifestację przemocy symbolicznej wobec dzieci, którym narzuca się określone role społeczne, wzory zachowań itp., z narzuceniem negatywnej oceny komiksów włącznie. Warto jednak pamiętać, że dzieciństwo jest stanem przejściowym. Na początku to dorosły wybiera lektury dla swojej pociechy. Książki obrazkowe są dzieciom czytane i pokazywane przede wszystkim w okresie, gdy ich odbiorcy jeszcze czytać nie umieją. Na początku tej drogi mamy do czynienia z wprowadzaniem pojęć, a na końcu z wykładem wiedzy o świecie i panującym w nich prawach.
Wiktor Woroszylski (1927-1996), poeta, prozaik, tłumacz literatury rosyjskiej, autor utworów dla dzieci i młodzieży oraz dzienników, w których z perspektywy świadka i uczestnika, intelektualisty i rzecznika podstawowych praw egzystencji ludzi i narodów, zapisał najważniejsze zdarzenia powojennej polskiej historii.
Życiowe doświadczenie i mądrość, płynąca z obserwacji świata polityki oraz uplątanych w nią ludzi – nie tylko Jemu współczesnych, także tych, którzy zapisali się jako Bohaterowie albo bohaterowie dziejów – podyktowały Poecie tom wydanych w 1987 roku opowiadań pt. Historie.
Wznawiamy je po trzydziestu pięciu latach wraz z kilkoma innymi, mniej znanymi opowiadaniami autorstwa Wiktora Woroszylskiego.
„Kiedy czytałam Historie przed laty, a był to czas schyłkowego PRL-u, często miałam wrażenie, że to opowiadania o tym, co dzieje się «tu i teraz», w Polsce, a fakt, że autor przeniósł wszystko w odległe czasy i miejsca, nie ma większego znaczenia.
O dziwo, i dziś, kilka dekad później, odnajduję w Historiach zaskakującą aktualność. Zachowały swoją moc i nadal przemawiają do mnie, choć świat pogalopował do przodu. Może dlatego, że niby wszystko się zmieniło, a jakby pozostało takie samo? Przecież w tym całkiem nowym, cyfrowym świecie, w jakim żyjemy, wciąż nieźle się mają analogowi tyrani, którzy lubią sobie przekupywać buntujących się pisarzy, wciąż gdzieś płoną stosy książek i układane są indeksy zakazanych lektur, wciąż uciekinierzy z ogarniętej wojną ojczyzny popełniają samobójstwa w obskurnych hotelowych pokoikach, czy raczej w ośrodkach dla uchodźców, a tajne policje nadal wydeptują ślady pod pomniki przyszłych bohaterów, choć pewnie dzisiaj raczej zdają się na Pegasusa.
Może więc siła tych opowiadań tkwi w tym, że tak blisko im do przypowieści? Że ich przesłanie układa nam się w parabolę ludzkiego losu pod każdą szerokością geograficzną? Że autor sięga do źródeł naszej judeo-chrześcijańskiej kultury i Biblii, by pokazać powtarzalność pewnych ról, które ludzkość odgrywa wciąż na nowo, tyle że w zmieniających się dekoracjach?”
Z Posłowia Joanny Szczęsnej
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?