(barwione brzegi) Z dawnych zdrad nie da się oczyścić. Można je jedynie zagłuszyć hukiem wystrzałów i przykryć popiołem spalonych miast.Adro wciąż się trzyma. Ale ledwie.Stolica upadła. Wróg, który miał nigdy nie przekroczyć granic, zasiadł na tronie. Marszałek polny Tamas wraca do ojczyzny - kraju rozdartego, zdradzonego i opuszczonego przez nadzieję. Jego syn zniknął, sojusznicy milczą, a pomoc jest zbyt daleko, by miała znaczenie. Taniel Dwa Strzały. Tropiony przez tych, których nazywał przyjaciółmi. Zmuszony chronić coś kruchego, coś, co może ocalić Adro albo pogrzebać je na zawsze. To nie jest już wojna o władzę.To nie jest walka o honor.To ostatni oddech Republiki.I nikt nie wyjdzie z niej bez blizn
(barwione brzegi) Nadejdzie burza.I nikt nie wyjdzie z niej bez blizn.Klęska potrafi być bardziej bezlitosna niż zwycięstwo. Tamas przekonuje się o tym, gdy jego inwazja na Kez rozpada się w pył, a on sam zostaje odcięty za liniami wroga - z garstką ocalałych żołnierzy, bez zapasów i bez nadziei na ratunek, prowadzi resztki armii przez wrogie ziemie, by ocalić ojczyznę przed gniewem boga.Lecz wojna nie zna litości. Adamat schodzi w mrok, szukając żony i prawdy. Generałowie zawodzą. Armie się wycofują. A Taniel Dwa Strzały staje samotnie naprzeciw nadciągającej furii.Bogowie żądają krwi.I ktoś będzie musiał ją przelać.
Kiedy obalasz króla, świat nie nagradza cię wolnością. Daje ci wojnę, zdradę, głód i ludzi, którzy tylko czekają, aż się potkniesz. A jeśli masz władzę, wszyscy wokół będą chcieli ci ją odebrać. Albo sprzedać. Albo utopić we krwi.Tamas już to wie. Obalił monarchię, ściął arystokratów i nakarmił lud. I za to wszystko przyszło mu zapłacić. Wrogowie stoją u granic. Sojusznicy ostrzą noże za jego plecami. Kościół, najemnicy, politycy - każdy chce kawałek nowego świata. Nawet jeśli trzeba go wyrwać z cudzych rąk.To nie jest historia o zwycięstwie rewolucji. To historia o tym, co dzieje się później. O świecie, w którym proch strzelniczy i magia mieszają się z ambicją, a bogowie - jeśli naprawdę powracają - nie przychodzą, by zbawiać.To historia o ludziach, którzy rozbili stary porządek.I odkryli, że nowy może być jeszcze gorszy.
W Dawcy Przysięgi, trzecim tomie bestsellerowego Archiwum Burzowego Światła, ludzkość musi stawił czoło nowemu Spustoszeniu i powrotowi Pustkowców wroga, którego liczebność jest równie wielka, co pragnienie zemsty. Alethyjskie armie pod dowództwem Dalinara Kholina odniosły chwilowe zwycięstwo, jednak cena była straszliwa: Parshendi przywołali gwałtowną Wielką Burzę, która teraz niszczy świat, a jej przejście uświadamia niegdyś spokojnym i potulnym parshmenom prawdziwą grozę ich trwającego wiele tysiącleci uwięzienia. Podczas desperackiej misji, by ostrzec rodzinę przed nowym zagrożeniem, Kaladin Burzą Błogosławiony musi pogodzić się ze świadomością, że ich gniew może być całkowicie uzasadniony. Wysoko w górach pond burzami, w wieży Urithiru, Shallan Davar bada cuda starożytnej twierdzy Świetlistych Rycerzy i odkrywa mroczne tajemnice kryjące się w jej głębinach. Zaś Dalinar uświadamia sobie, że jego święta misja zjednoczenia ojczystego Alethkaru miała zbyt ograniczony zasięg. Jeśli wszystkim narodom Rosharu nie uda się zapomnieć o krwawej przeszłości Dalinara, by się zjednoczyć i o ile samemu Dalinarowi nie uda się stawić czoła tej przeszłości nawet powrót Świetlistych Rycerzy nie zapobiegnie końcowi cywilizacji.
Żyć z dawnymi występkami można jedynie, jeśli ukryje się je w głębokich zakamarkach umysłu, w czarnych odmętach duszy.Rin wciąż żyje.Mogła przyjąć wyciągniętą dłoń Cesarzowej, zdławić rebelię i poprowadzić wojsko prosto na południe. Tam, gdzie w czerwonym pyle, wśród zapomnianych kapliczek i wykopanych w ziemi grobów czekają cierpliwie jej korzenie, jej Dom. Wolała bawić się w rewolucję, z której wyniosła tylko kolejne blizny i gorycz kolejnej porażki.Została sama. Z okaleczonym ciałem, rozbitą duszą, łaknąca pokuty i rozgrzeszenia niemal tak samo, jak walki i zniszczenia.I oto prawdziwy wróg wkracza na scenę. Tym razem Rin nie będzie walczyć w obronie Cesarstwa, Republiki czy życia swoich przyjaciół. Tym razem stawką jest cały znany Rin świat. Ten ludzki i ten boski.
Gniew zmieniający duszę w rozszalały ogień, którego nigdy nie da się ugasić. Oto cały świat Rin. Chwyciła los za gardło i wyrwała mu z trzewi swoją przyszłość - dostała się do Akademii Sinegardzkiej a potem dalej, dzień po dniu, walczyła by ją skończyć. Tylko po to, by patrzeć, jak jeden po drugim umierają jej przyjaciele. By oglądać góry usypane z trupów swoich rodaków. By stać się istotą, zdolną spalić cały naród najeźdźców w akcie niewyobrażalnej zemsty.Teraz nie zostało jej nic, prócz odwetu na ostatniej zdrajczyni - Cesarzowej Su Daji. Oraz ciągłej walki z Feniksem, który nieustająco żąda ofiar. W chwili, gdy mu się podda, jej ciało stanie się ledwie narzędziem i będzie palić wszystko i wszystkich. A gdy cały świat zamieni się w popiół, Rin sama zamarzy o śmierci.
Kiedy jesteś sierotą wojenną świat ma dla ciebie głównie pogardę, odrzucenie, brutalność i ból. Czasem, jeśli akurat masz szczęście, obojętność. Jeśli natomiast do tego jesteś dziewczynką, szczęście ma twoja przybrana rodzina. Zawsze może ubić interes i sprzedać cię na żonę jakiemuś zamożnemu staruchowi. Rin doświadczyła tego wszystkiego. Jest nikim, jej życie nie ma dla nikogo żadnego znaczenia, nikogo też nie obchodzi jej los. Jeśli chce wydostać się z rynsztoka, w którym się wychowała, ma tylko dwie drogi. Pierwsza wiedzie przez łóżko obmierzłego starca. Druga, przez bramę Akademii Sinegradzkiej elitarnej szkoły wojskowej. Aby podążyć tą drugą drogą, Rin zrobi wszystko, co tylko leży w ludzkiej mocy. A nawet więcej. To nie jest historia o potędze nauki, sile przyjaźni czy starciach wielkiej magii.To jest historia o kołach czasu, które nieustępliwie i bezlitośnie mielą ludzkie losy. I o dziewczynie, która zniszczyła cały mechanizm. Kamieniem, bo na miecz była za biedna.
O wszystkim bez kompromisów. Polska sama się wykańcza Mamy dwa zwalczające się plemiona. To trochę jak w walce kogutów. Walki kogutów są w Europie chyba ściśle zakazane, ale kiedyś nakręciłem na ten temat odcinek Boso przez świat. Nie ma tak, żeby koguty mogły się pogodzić, one muszą się zadziobać, jeden zawsze próbuje dopaść drugiego. Teraz kogut Nawrocki stoi naprzeciwko koguta Tuska i muszą się dziobać. Wojciech Cejrowski i Paweł Lisicki - dwóch niepokornych dziennikarzy - stworzyli Antysystem, gdzie nie żongluje się prawdą i gdzie niewygodne tematy nie istnieją. Potwierdzane są za to tezy, które jeszcze jakiś czas temu były niepopularne i stawiane są nowe, które zapewne za chwilę się uzasadnią. Bo zmieniają się czasy i zmieniają się ludzie, którzy do utrzymania władzy i bogactwa muszą zmienić narrację. Nasi Autorzy potrafią tę zmianę uchwycić.
Jakub Wędrowycz - bimbrownik, egzorcysta i samozwańczy pogromca WSZYSTKIEGO. Uzbrojony w samogon i bezczelność. Najpierw leje bimber, potem leje potwory - w tej kolejności.I jakoś zawsze wychodzi na jego. Andrzej Łaski na podstawie prozy Andrzeja Pilipiuka.
Miał dziewięć lat, gdy na jego oczach zamordowano mu matkę i brata. Gdy skończył trzynaście, został przywódcą bandy krwiożerczych degeneratów. Nim skończy piętnaście - zamierza zasiąść na tronie.Nadszedł czas, by książę Honorous Jorg Ancrath powrócił do zamku, od którego się odwrócił i odebrał to, co mu się należy. Lecz w zamku ojca czeka na niego zdrada.Od dnia, kiedy zawisł na cierniach dzikiej róży i patrzył, jak ludzie hrabiego Renara wyżynają jego rodzinę, Jorg napędzany jest wyłącznie dziką furią.Życie i śmierć są dla niego niczym więcej niż grą, a on nie ma już nic do stracenia.Mark Lawrence wykreował świat brutalny, ociekający przemocą i wyprany z moralności, a jednocześnie tak fascynujący, że nie sposób się od niego oderwać, dopóki nie przeczyta się ostatniego zdania. To nie jest opowieść dla ludzi o słabych nerwach.
W świecie, gdzie wszystko musi mieć naukowe wyjaśnienie, warto czasem mieć pod ręką krakersy. Pewnego dnia Księżyc przestaje być Księżycem. Nie wybucha. Nie znika. Nie spada na Ziemię. Po prostu zmienia się w coś, czego nikt nie potrafi wyjaśnić - w gigantyczną, organiczną strukturę, która podejrzanie przypomina ser. NASA unika tego słowa jak ognia, politycy apelują o spokój, a internet robi to, co zawsze. Nagła zmiana astronomii w nabiał wydaje się kosmicznym żartem i okazją do ogólnoświatowej degustacji. Wydaje się. Ludzkość najwyraźniej nie doczytała aneksu do praw fizyki, bo wraz z serowym księżycem otrzymuje absolutny chaos. Politycy desperacko próbują utrzymać kontrolę nad narracją.Miliarderzy widzą w katastrofie kolejną inwestycję.Hollywood już produkuje blockbustery, a branża wydawnicza bije się o prawa do serowych biografii.Każdy dzień przynosi nową perspektywę.John Scalzi prowadzi nas przez pełny cykl lunarny, oddając głos zwykłym ludziom, studentom, politykom i religijnym przewodnikom.To opowieść o tym o tym, jak szukać sensu w świecie, który przestał być poważny.
Świat wciąż kryje opowieści, których nie znasz. Losy Wybrańców są już zapisane w pieśniach bardów. Ostateczna bitwa została stoczona, a przeznaczenie się wypełniło. Ale czy to na pewno koniec?Za wielkimi bohaterami zawsze stoją ci, których imiona nie trafiły do legend. To ich historie wypełniają ten zbiór historie ludzi, którzy w cieniu wojny z demonami mierzyli się z własnymi koszmarami. W tym zbiorze znajdziesz wszystkie opublikowane dotąd opowiadania, które rozszerzają legendę o walkę, poświęcenie i strach ten sam, który pozwala ludziom przetrwać.Oraz Kruche ciasteczka i szpony demona nigdy wcześniej niepublikowaną opowieść.
Świat wciąż kryje opowieści, których nie znasz. Losy Wybrańców są już zapisane w pieśniach bardów. Ostateczna bitwa została stoczona, a przeznaczenie się wypełniło. Ale czy to na pewno koniec?Za wielkimi bohaterami zawsze stoją ci, których imiona nie trafiły do legend. To ich historie wypełniają ten zbiór historie ludzi, którzy w cieniu wojny z demonami mierzyli się z własnymi koszmarami. W tym zbiorze znajdziesz wszystkie opublikowane dotąd opowiadania, które rozszerzają legendę o walkę, poświęcenie i strach ten sam, który pozwala ludziom przetrwać.Oraz Kruche ciasteczka i szpony demona nigdy wcześniej niepublikowaną opowieść.
Ciemność rodzi potwory. Ludzie rodzą koszmary. Świat, który przetrwał nadejście Ciemności, stał się brutalną karykaturą dawnego porządku. Poza kręgami życiodajnego światła czai się obłęd, ale wewnątrz nich, za drutami kolczastymi Państwowych Przymusowych Farm, panuje prawo silniejszego i smród niewolniczej pracy. Tutaj luksusowa wieprzowina na stoły elit okupiona jest krwią tych, których pozbawiono praw. Jerzy Kowalski detektyw ocalały z niejednej opresji, trafia do chlewni Farmy 743. Miał już do czynienia z piekłem, ale nawet on nie spodziewał się, że najgorsze dopiero nadejdzie. W świecie rządzonym przez brutalne zasady i jeszcze brutalniejszych ludzi zostaje zmuszony do podjęcia kolejnego śledztwa. Na terenie farmy odnaleziono ciało nieznanego mężczyzny. Nagi, torturowany, zastrzelony. A jednak to nie jego śmierć jest najbardziej niepokojąca. Najgorsze jest to, że wygląda dokładnie jak Jerzy. W świecie spowitym mrokiem najtrudniej rozpoznać własne odbicie.
WSZYSTKO, CO POTRÓJNE, JEST DOSKONAŁE Hierarchia wciąż nazywa mnie Visem Telimusem. Wciąż ogłasza mnie Catenicusem. Wszyscy, jak jeden mąż, wciąż wierzą, że wiedzą, kim jestem.Jednak coś się zmieniło. Wygrałem Iudicium i wiele straciłem a teraz, choć wydaje się to niemożliwe, starożytne urządzenie ukryte za Labiryntem powieliło mnie w trzech osobnych światach. Inna wersja mnie w każdym z nich: w Obiteum, Luceum i Res. Trzy różne ciała, trzy różne życia. Muszę się ukrywać, walczyć, grać w polityczne gierki. Muszę trenować, ufać i kłamać. Muszę zabijać, uzdrawiać i udowadniać swoją wartość raz za razem, na nowo i bez końca. Jestem kochany, nienawidzony i całkowicie sam. Przede wszystkim jednak muszę znaleźć odpowiedzi, zanim będzie za późno. Zrozumieć naturę tego, co mi zrobiono i dlaczego. Muszę znaleźć sposób, by powstrzymać nadchodzący Kataklizm, ponieważ jeśli wszystko, czego się dowiedziałem, jest prawdą... mogę być jedynym, który jest w stanie to zrobić.
"Rzucam na Polskę za duży cień", miał ponoć powiedzieć Marszałek, z właściwą swej starości megalomanią. Duży czy mały – nie w tym rzecz, ale w tym, że jest to cień, w którym nic dobrego nie może wyrosnąć. W którym kwitnąć może tylko wiara w prymitywne recepty, w to, że wszystko stać się może siłą ducha i mocą słuszności, że trzeba tylko znaleźć wodza, oddać mu się całą duszą i bić kurwy i złodziei, które On do bicia wskaże. Kult Piłsudskiego niszczy to, co stanowi naszą cywilizacyjną odrębność, co decyduje o naszej wyjątkowości, co nam pozwoliło odnieść największy sukces w dziejach, jakim było odzyskanie i obronienie niepodległości po I Wojnie Światowej – i co powinno pozostać, jak za dawnych czasów, podstawą polskości: Polski republikanizm. Bez uświadomienia sobie tego, nie zrozumiemy, na czym naprawdę polegało znaczenie Komendanta dla polskości.
Każdy sojusz ma swoją cenę. Każde kłamstwo swoje konsekwencje. Zoya miała umrzeć jako bohaterka. Zamiast tego budzi się w sercu gór w Azgedur, mieście wykutym w skale, gdzie wróg okazuje się jej jedynym sprzymierzeńcem. Pozbawiona mocy wiatru i ognia, ranna i zdana na łaskę Dragana. Tego samego, który miał porywać dzieci i siać śmierć. Tego, który teraz mówi o ratunku, o głodzie i o Zaporze, która skazuje jego lud na powolne wymieranie.Miał być potworem. Jest wybawcą. A może jednym i drugim. Bo to, co Zoya straciła, może być niczym w porównaniu z tym, co dopiero nadchodzi.
Historia Alternatywna to podręcznik z rzeczywistości, która nigdy nie zaistniała. Polska ma superbroń, kolonie i potęgę, o jakiej nawet nie śniliśmy.Bez opowieści. Bez beletrystyki. Sama wersja wydarzeń, której nigdy nie uczono w szkołach. Ze wszystkich historii które się nie wydarzyły, te nie wydarzyły się najbardziej.
Gladius. Świat potomków ostatnich, prawdziwie wolnych kolonistów. Powoli i metodycznie mordowany.Prawo jest tu najwyższą wartością. Prawem jest Sędzia. Egzekutor. Tanator.Najeźdzcy. Ich technologia nie daje obrońcom najmniejszych szans. Ich okrucieństwo przekracza granice wyobraźni.Dominium Solarne. Ostatnia nadzieja dla Gladiusa. Ale i absolutne podporządkowanie. Wpasowanie w tryby galaktycznego molocha. Bezwzględnego, bezdusznego, bezlitosnego.Zatem: śmierć, czy niewola?Walka! Bo nadzieja umiera ostatnia!
Kiedyś czciliśmy ich jako bogów.Przez czterysta lat Woal oddzielał nas od mrocznej magii Alfheimru. Pod okiem Nowych Bogów ludzkość porzuciła grzech na rzecz surowej cnoty i walki o przetrwanie. Całe życie spędziłam na granicy światów, lgnąc do zakazanej magii niczym ćma do ognia.Potem ginęliśmy od ich mieczy.Dzień, w którym Woal pęka, kończy nasz świat. Fae powracają, a ich magia naznacza ofiary. Wybór jest tragiczny: niewola u najeźdźców albo śmierć z rąk rodzimej Straży Mgieł, która nie bierze jeńców. Muszę uciekać, jeśli chcę zachować wolność i życie.Teraz upomną się o to, co ich.Zanim dopada mnie Dziki Gon, ratuje mnie Caelum naznaczony wojownik o potężnej mocy. Wspólna ucieczka to droga przez kłamstwa, niepewne sojusze i pożądanie, które w świecie skąpanym w krwi staje się śmiertelną słabością. Gdy zło zaciska pętlę, serce przestaje słuchać rozumu.Myślisz, że wiesz, co kryje się za woalem? Spróbuj zmierzyć się z tą prawdą.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?