Celem tej książki jest opisanie fenomenu zamieszkiwania w Warszawie. Przedstawiamy go na tle historii i współczesności miasta, przez pryzmat skomplikowanych biografii ludzi, rzeczy i miejsc. Osoby, które odwiedziliśmy w trakcie pracy nad publikacją, są samoświadomymi i kreatywnymi użytkownikami mieszkań, a te ostatnie przedmiotem ich zabiegów i praktyk wnętrzarskich oraz elementem identyfikacji tożsamościowej. Przestrzeni przyglądaliśmy się z perspektywy badawczej historyków sztuki, pytaliśmy o historię, motywacje i zakres przekształceń, próbowaliśmy uchwycić relacje pomiędzy biografiami rozmówczyń i rozmówców a ich strefą codziennego funkcjonowania, rozmawialiśmy o domowych praktykach i rzeczach, pośród których żyją. Korduba Piotr, Trybuś Jarosław
Wedle deklaracji autora, miała to być prosta opowieść o możliwej wojnie, political fiction. Ale – jak pisze w swojej Przedmowie – zamiar się nie powiódł. "Czy dlatego, że opowieść /…/ zlokalizowałem w miejscu, które, mniemam, jest bardziej moje, niż przypadkowe w gruncie rzeczy miejsce zamieszkania? W regionie, o którym uparcie mówię: Prusy, gdy inni od dawna nazywają go Mazurami? Może z tej przyczyny, że w banalny pomysł – napadli nas Ruscy, od Królewca ruszyli na Gdańsk, na Olsztyn i Ostrołękę, a z Białorusi na Warszawę – wpleść postanowiłem inne opowieści. Na przykład o rozmaitych konsekwencjach operacji wschodniopruskiej Drugiego Frontu Białoruskiego zimą na przełomie lat 1944 i 1945. I pozwoliłem sobie przy tej okazji wspomnieć o udokumentowanych oraz o domniemanych dokonaniach Aleksandra Isajewicza Sołżenicyna w jej trakcie, i jeszcze zmotałem z jego szlakiem bojowym życie pewnej napotkanej nad Śniardwami kobiety, nadto zainsynuowałem Aleksandrowi Isajewiczowi udział w zbiorowym żołnierskim gwałcie, jednym z wielu w tamtym czasie." Ufundowana na tym niezrealizowanym zamiarze powieść to brawurowa, precyzyjnie skonstruowana – paradoks – sylwa, saga kompletnie niemożliwej – bo polsko-żydowsko-niemieckiej, w 1946 r. zawiązanej rodziny – spleciona z historią przybałtyckiego kawałka Europy Środkowej. Gdzie: Dugin, Sołżenicyn, Malaparte, Odys uganiający się za widmem Itaki i jeszcze postukujący rytmicznie laseczką o królewiecki bruk Immanuel Kant. Wreszcie Jezus, przede wszystkim, który, ukrzyżowany, zstąpił do piekieł dnia drugiego i odmówił zmartwychwstania. Mikołajki, Wilejka, Warszawa, a w Warszawie Powstanie. Wojny: druga światowa, bałkańskie, w Gruzji, w Ukrainie – oraz ta wyobrażona, niedoszła, ale wciąż niewykluczona. Sylwa, która jest apokalipsą.
Wojciech Pieniążek. Z wykształcenia etnograf, przez kilka lat nauczyciel akademicki na Uniwersytecie Warszawskim, dziś utrzymuje się z komercyjnych badań rynkowych i społecznych. Debiutował jako prozaik w 2018 r. dwiema mikropowieściami – "Porucznik Golicyn" i "Pompes funèbres", wydanymi przez Wydawnictwo JanKa pod wspólnym tytułem "To, co zostaje". Wcześniej – w 2008 r. – otrzymał za scenariusz filmu "El Paso" główne wyróżnienie w konkursie PISF "Solidarność – pierwszy wyłom w murze".
StreszczenieKronika umierania. Zamarzanie oparta jest na przeżyciach autora w związku z zamarznięciem Gertrudy, której pamięci dedykuje swoje wspomnienia.Opisy hipotermii wzorowane są na opisach wysokogórskich wypraw i nawiązują do scen z filmu Everest. Kolejne odsłony tragicznej śmierci bohaterki niosą ładunek realizmu magicznego. Jesteśmy świadkami spotkania Gerdy z widmem śmierci i stadem saren.Równoległym wątkiem są cztery części Sali Tronów: obrazy inspirowane symboliką biblijną stanowią własne spojrzenie autora na Sąd Ostateczny i są współczesną wersją przekazu wyobrażeń religijnych ludzkości i nadludzkości postaci. W dalszej części wspomnień narrator przekazuje głos autorowi w rozmowach grupy przyjaciół, a dialogi bohaterów, którzy mają realny pierwowzór wśród rodziny i znajomych autora, stanowią o jakości i stylu książki. Wśród poruszanych tematów pojawia się możliwość obecności nieobecnego w świecie Boga, nazwanego za Romanem Ingardenem ,,diamentem pojęciowym"", oskarżenie i usprawiedliwienie Boga przez dwudziestowiecznych myślicieli, jak Martin Heidegger, Edyta Stein czy Emmanuel Levinas. Odnosimy wrażenie, że to oni są nieobecnymi bohaterami tekstu. Autor parafrazuje i czyni przekaz zrozumiałym i przystępnym, dlatego ilość cytowań ograniczył do niezbędnych. Część filozoficzna Kroniki umierania. Zamarzanie jest osobistym przeszukiwaniem świata w poszukiwaniu Boga, sensu życia, cierpienia i śmierci. Autor stawia pytanie o możliwość pogodzenia się z poczuciem winy za śmierć bohaterki i obciąża tym na koniec również ofiarę. W książce znajdziemy wiele dygresji, anegdot, retrospekcji, celowych powtórzeń i naprawdę udanych pętli czasu.Ostatni rozdział opowiada o wyprawie autora w Tatry, będącej wspomnieniem i rozliczeniem się z niełatwego uczucia do Gerdy, o której życiu i jego poczuciu winy dopiero tutaj dowiadujemy się najwięcej.Przesłanie epilogu pozostawia czytelnika z poczuciem, wypowiedzianego z dystansem do świata, przekonania, że wbrew rozpaczy istnienie nie jest przegrane, skoro w ogóle można było narodzić się do życia na ziemi i cieszyć się pięknem zachodu słońca nad Jeziorem Orawskim z widokiem na ukochane przez bohatera Tatry i Beskidy.
Feminizmy. Historia globalna Gdzie biją źródła emancypacji kobiet - i czy na pewno na Zachodzie? W swojej nowatorskiej książce Lucy Delap przepisuje historię feminizmu, zabierając czytelników i czytelniczki w podróż po sześciu kontynentach i kilku epokach. Interesują ją sufrażystowskie pieśni, odzyskane pojęcia, radykalne postawy i utopijne marzenia. Zamiast klasycznej opowieści o pierwszej, drugiej i trzeciej fali feminizmu brytyjska badaczka proponuje perspektywę historii połączonych, zgodnie z którą walka kobiet o lepsze urządzenie świata to nie linearny ciąg wydarzeń napędzanych przez Europę i Amerykę, lecz sieć czy nawet kłącze różnych postulatów, dążeń i poglądów z wielu zakątków globu. Śledząc nieustanne przepływy idei ponad narodowymi granicami, intelektualne inspiracje i wzorce dziedziczenia postaw politycznych, Delap oferuje przełomowe spojrzenie na feminizm jako najszerzej zakrojony projekt emancypacyjny w historii ludzkości. * Fragment książki: Niektóre opowiedziane tu historie są powszechnie znane: te o sufrażetkach, o wybijaniu okien kamieniami, o radykalnych feministkach celebrujących sprawczość i solidarność kobiet. Ale przecież feminizm nie zawsze i nie wszędzie wyglądał tak samo. W książce wielokrotnie powraca problem swoistego paradoksu, który cechuje feminizm: otóż jako ruch postuluje on włączenie kobiet do wszystkich obszarów życia społecznego i politycznego i żąda radykalnej transformacji struktur władzy opartych na wykluczeniu, a jednocześnie charakteryzuje się własnymi formami marginalizacji, nie wszystkie kobiety reprezentując na równych warunkach. Dla kobiet czarnych, z klasy robotniczej, lesbijek, kobiet transpłciowych i biseksualnych, kobiet z niepełnosprawnościami, z innych części świata niż Zachód i wierzących w innego Boga niż Bóg chrześcijan zabrakło miejsca w feminizmie hegemonicznym, jak nazwała go Chela Sandoval. Mimo swych kosmopolitycznych korzeni feminizm często kojarzy się z zachodnim modelem wyemancypowanej kobiecości. Głosów osób innego pochodzenia, o innych doświadczeniach i potrzebach niekoniecznie słuchano, a kampanie feministyczne nie zawsze uwzględniały ich interesy. * Lucy Delap - brytyjska badaczka zajmująca się historią feminizmów. Obecnie wykłada na Uniwersytecie w Cambridge i pracuje w Murray Edwards College. W 2008 roku jej książka "The Feminist Avant-Garde" została uhonorowana nagrodą Women's History Network Prize. Za swoje osiągnięcia naukowe Delap otrzymała także nagrodę Public History Prize przyznawaną przez Królewskie Towarzystwo Historyczne.
Od stuleci ludzi łączy z książkami silna miłosna więź – filia. Ci, którzy jej ulegli, kochają wszystkie książki, również te zaginione, nienarodzone, a nawet fikcyjne. Chronią się przed światem w zaciszu bibliotek, własnych, pieczołowicie kompletowanych, ale i tych mitycznych, utraconych i wyobrażonych. Schronienie czasem zmienia się jednak w pułapkę, labirynt, w którego wnętrzu kryje się szaleństwo – follia. Ludzie dotknięci tym szaleństwem niczym zazdrośni kochankowie chcą posiadać upragnione księgi na własność, i aby to osiągnąć, skłonni są popełnić najgorsze zbrodnie.
Alberto Castoldi odnotowuje objawy tego miłosnego obłędu, opisane przez tych, którzy sami się z nim zmagali: Flauberta, Eco, Calvino, Borgesa, Canettiego, Balzaca czy Musila. Przygląda się tym, którzy książki chronią i darzą kultem. I tym, którzy je palą, fałszują i pożerają. Nam wszystkim, dla których są chlebem, zwierciadłem i światem.
Robert Gliński jest nie tylko reżyserem takich filmów jak Niedzielne igraszki, Wszystko co najważniejsze, Cześć, Tereska czy Kamienie na szaniec, ale także nauczycielem młodych pokoleń reżyserów. Jako profesor i rektor łódzkiej filmówki oraz twórca programu i wykładowca Gdyńskiej Szkoły filmowej chętnie dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem. Książka gromadzi teksty pozwalające zrozumieć podejście reżysera do obrazu, słowa, tradycji, historii, wreszcie do najważniejszych aspektów praktyki reżyserskiej. Autor stara się odpowiedzieć na tytułowe pytanie: jak kręcić, pracując z aktorem, z kamerą, ze scenarzystą czy producentem.
Zbiór zabawnych, często pikantnych, wierszyków, które bawiły (i gorszyły!), bawią i bawić będą jeszcze następne pokolenia. Ich autor ze swadą i ironią kpi z ludzkich przywar, nierzadko szargając świętości, łamiąc zakazy i nakazy, występując przeciwko kołtunerii i pruderii. Wiele zabawnych sformułowań, których pełno w Słówkach, weszło na stałe do naszego języka potocznego, choć czasem sami nie wiemy skąd wzięło się stwierdzenie typu: w tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało na raz.Wydanie, oparte na edycji z roku 1931, ukazuje się bez ingerencji redakcji zachowano oryginalną ortografię i interpunkcję. Jego dodatkowym walorem są komentarze samego Boya, które wprowadzają czytelnika w klimat tamtych lat. Publikację wzbogacono ponadto świetnymi zdjęciami, reprodukcjami obrazów, rysunków, karykatur z epoki, autorstwa czołowych polskich artystów tego okresu, a wśród nich: Wojciecha Kossaka, Kazimierza Sichulskiego, Stanisława Ignacego Witkiewicza, Stanisława Wyspiańskiego i innych.
Drugi tom zbioru esejów nowojorskiego rabina Shaia Helda – teologa i współzałożyciela Hadar Institute w Nowym Jorku – w których komentuje on cotygodniowe czytania Tory.
Held odnosi mądrość Tory do sytuacji współczesnego człowieka, zapraszając do głębokiej refleksji nad własnym życiem oraz sposobem, w jaki postrzegamy i traktujemy siebie oraz innych. Dogłębnie analizuje Talmud i midrasze, odwołuje się do wielkich pisarzy literatury światowej, a także do myślicieli innych religii, aby znaleźć odpowiedzi na fundamentalne pytania – o Boga, naturę ludzką i o to, co znaczy być osobą religijną we współczesnym świecie. Podkreśla przy tym wagę empatii w etyce żydowskiej oraz rolę boskiej miłości w żydowskiej teologii. Książka może być ważnym odkryciem także dla chrześcijan – pomaga lepiej zrozumieć wspólną przestrzeń między chrześcijaństwem i judaizmem. Prezentowane w tej książce komentarze są pełne pasji, współczucia, współodczuwania oraz ostrożnej nadziei. Zachęcają Czytelniczki i Czytelników do takiego odczytania Pisma i Tradycji, w którym Majestat Najwyższego najpełniej wyraża się w Jego bezustannej trosce o tych, których my często wolimy nie dostrzegać: społecznie wykluczonych, słabszych lub obcych. Ze słowa wstępnego dr Agnieszki Van Bergh (Fundacja LEDOR WADOR)
Druga płeć to traktat o sytuacji kobiety. Beauvoir swoje opus magnum - poświęca interpretacjom faktów i mitów narosłych wokół "kobiecości". Bada kształtowanie się kobiety w kobiecie, żeńskość i dialogi płci. Dowodzi, iż świat został fałszywie zbudowany na prawach mężczyzn, a męski punkt widzenia funkcjonuje wciąż jako dominujący. Posługując się bogatym materiałem erudycyjnym, demaskuje uprzedzenia, usprawiedliwienia i ostatecznie wiedzie ku wyzwoleniu. Książka jest gruntowną analizą kobiecości, jednym z fundamentów dyskursu feministycznego.
"Gorączka i popiół" nosi wszystkie zalety pisarstwa Pawła Drabarczyka. Dobrze rozpoznanym słabościom historii sztuki przeciwstawia on paradygmat wyobraźni. W swoich esejach wychodzi poza warsztatową ortodoksję i szuka metodologicznych inspiracji w filozofii, antropologii i literaturoznawstwie. Dlatego w polu jego rozważań pojawiają się problemy, które umykają akademickiej historii sztuki. Autor wprowadza czytelnika w rzadko eksploatowane, trudne, zarazem niezwykle ważne zjawiska w sztuce współczesnej. W swojej pracy łączy mocny fundament metodologiczny, szeroką erudycję (także literacką i poetycką), niezależność sądów – z wielką pisarską biegłością. Czyniąc tak, kontynuuje w swej książce najlepszą tradycję pisania o sztuce, jaką pozostawili nam Mieczysław Porębski i Wiesław Juszczak.
Maria Poprzęcka
Paweł Drabarczyk vel Grabarczyk - historyk sztuki, adiunkt w Instytucie Kulturoznawstwa Uniwersytetu Wrocławskiego. Interesuje go funkcjonowanie w polu sztuki kategorii takich jak wzniosłość, niewyobrażalne, numinosum, sacrum czy niesamowite. Podąża za przemianami sztuki pod wpływem wybranych idei, ale także przekształceniami, zniekształceniami, rewizjami, jakim idee te ulegają w realizacjach artystycznych. Do swych zainteresowań badawczych zalicza również teorię wyobraźni, alternatywne historie sztuki oraz widmowe instytucje powoływane do życia przez artystki i artystów. Doktorat obroniony w Instytucie Sztuki PAN poświęcił kategorii wzniosłości w polskiej sztuce współczesnej.
Książka ta jest pod jednym względem unikalna. Jej autor jako pierwszy podejmuje próbę łącznego zinterpretowania rewolucji antykulturowej i projektu Wielkiego Resetu. Oba te zjawiska łączy wspólny zamysł budowy nowej cywilizacji, która w odróżnieniu od poprzednich, wyłonionych samoistnie skutkiem praw historii, byłaby pierwszą makroformacją od początku do końca zaprojektowaną. Problem w tym, że to gigantyczne przedsięwzięcie realizowane obecnie przez wszystkie siły rządzące światem, nie uzasadnia się celami ekonomicznymi, psychologią władzy, ani misją ratowania świata. Na pierwszy rzut oka wydaje się nie mieć sensu. Autor przeprowadza osobliwe śledztwo, zmierzające do odnalezienia rzeczywistego celu nowego porządku świata, analizując kolejno jego wpływ na kulturę, społeczeństwo i jednostkę, a także rozpatrując go na tle wcześniejszych rewolucji europejskich. W miarę analiz stopniowo zbliżamy się do odpowiedzi. Ostateczna konkluzja jest ponura i wręcz przerażająca.
Dlaczego Stary Kontynent popełnia samobójstwo? Spadająca stopa urodzin, masowa imigracja oraz pielęgnowanie braku zaufania do siebie i nienawiści do własnych wartości składają się na to, że Europejczycy nie potrafią wystąpić we własnej obronie ani oprzeć się kompleksowym przemianom swojego społeczeństwa, które w końcu doprowadzą do jego unicestwienia. Książka Murraya jest nie tylko analizą realiów demograficznych i politycznych, ale również bardzo osobistą relacją naocznego świadka autodestrukcji kontynentu. Przedziwna śmierć Europy zawiera reportaże z podróży po całym kontynencie, o miejscach, do których migranci przybywają i do których ostatecznie trafiają, a także tych, które ich nie akceptują. Na każdym etapie Murray cofa się o krok, aby objąć spojrzeniem szersze kwestie, które mogą doprowadzić do upadku kontynentu europejskiego, od atmosfery masowych ataków terrorystycznych po stopniową erozję naszych wolności. Autor podejmuje takie tematy jak rozczarowująca porażka multikulturalizmu, wolta Angeli Merkel w kwestii migracji, brak repatriacji i zachodnia fiksacja na punkcie poczucia winy. Murray jeździ do Berlina, Paryża, Skandynawii, na Lampedusę i do Grecji, wszędzie odkrywając chorobę, która toczy europejską kulturę od środka, a także słuchając historii ludzi, którzy przybyli z dalekich krajów do Europy. „Jest to niezwykle ważna książka, której treść powinni poznać wszyscy ludzie mający wpływ na bieg wydarzeń w tym krytycznym dla historii Europy okresie”. Sir Roger Scruton Jeden z największych bestsellerów literatury faktu w Europie tego rok.
Żyjemy w czasach urynkowienia służby zdrowia przez wielkie koncerny farmaceutyczne (Big Pharma). Powstało wiele chorób i epidemii, a w odpowiedzi na nie pojawiły się nowe leki i szczepionki. Nowe terapie nie mają nieraz udowodnionego działania, a niosą ze sobą skutki uboczne.
Lekarze stają się często tylko przedstawicielami wielkich firm.
Jak koncerny farmaceutyczne zawyżają ceny leków
Alergie pokarmowe wyolbrzymiany problem?
Czy wszyscy mamy depresję? O oszustwie koncernów medycznych
Zmieniające się ustalenia w sprawie kwasów omega-3
Jak wielki kapitał wspiera zmianę płci u dzieci
Nowe normy ciśnienia krwi w interesie firm farmaceutycznych?
Wielkie oszustwo tzw. złego cholesterolu
Otyłość epidemia choroby, którą odkryto w 2013 r.
Nietolerancja laktozy kolejna fałszywa epidemia?
Jak przegłosowano, że homoseksualizm nie jest chorobą
Jak przyjęto definicję śmierci mózgu? Przerażające fakty
Skuteczne terapie, które nie są stosowane
Prawdziwy powód zapaści służby zdrowia
Polska ma jeden z najbardziej restrykcyjnych systemów szczepień
Material Girls is a timely and trenchant critique of the influential theory that we all have an inner feeling known as a gender identity, and that this feeling is more socially significant than our biological sex. Professor Kathleen Stock surveys the philosophical ideas that led to this point, and closely interrogates each one, from De Beauvoir's statement that, 'One is not born, but rather becomes a woman' (an assertion she contends has been misinterpreted and repurposed), to Judith Butler's claim that language creates biological reality, rather than describing it. She looks at biological sex in a range of important contexts, including women-only spaces and resources, healthcare, epidemiology, political organization and data collection.
Material Girls makes a clear, humane and feminist case for our retaining the ability to discuss reality, and concludes with a positive vision for the future, in which trans rights activists and feminists can collaborate to achieve some of their po
Przez ostatnich sto pięćdziesiąt lat w filozofii zaszły olbrzymie zmiany, dotyczące nie tylko poruszanych przez nią tematów, ale również sposobu jej uprawiania. Ta przeważnie prywatna i swobodna refleksja ludzi kierowanych naturalną ciekawością i potrzebą badania fundamentalnych zagadnień stopniowo przekształciła się w zwyczajną profesję, uprawianą pod patronatem i nadzorem instytucji, najczęściej państwowych, ocenianą i wynagradzaną niczym praca etatowych urzędników. Choć liczba publikacji filozoficznych stale rośnie, chociaż mnożą się rankingi i listy specjalistycznych czasopism oraz wydawnictw, jakość tej produkcji jest coraz słabsza i z pewnością nie ponadczasowa. Zwykły człowiek, który oczekiwałby przynajmniej prób odpowiedzi na tradycyjne filozoficzne pytania, może poczuć się zawiedziony, a ktoś, kto zna klasyków - znudzony i poirytowany. Jeśli od razu nie spotka się z deklaracją, że tradycyjne pytania są przestarzałe, będzie miał do czynienia albo z ubranymi w uczony żargon banałami, albo mętnymi zaklęciami, albo scjentystyczną paplaniną, małpującą metody i język nauk przyrodniczych lub społecznych. Jeśli dodamy do tego wszechobecne myślenie proceduralne, znajdujące wyraz w tym, że ludzie rozumują i wyrażają się tak, jak sztuczna inteligencja, okaże się, że w tej intrygującej epoce, w której żyjemy, myśl filozoficzna przeżywa głęboki regres. Zebrane w tym tomie teksty są próbą odpowiedzi na pytania o źródła i naturę kryzysu filozofii. Odpowiadając na nie, autor rozważa założenia i wartości leżące u podstaw powszechnie dziś przyjmowanego obrazu świata, technokratyczne i demokratyczne przesądy, których nie tylko nie kwestionuje się, ale zwykle nie dostrzega, a także automatycznie uznawane autorytety, kontrolujące przekaz informacji. Refleksja nad tymi zjawiskami pozwala zrozumieć, dlaczego tak rzadką postawą są dziś w filozofii sokratejska krnąbrność i sceptyczny dystans. Damian Leszczyński - profesor filozofii, publicysta, tłumacz, autor licznych publikacji naukowych z zakresu teorii poznania, filozofii nauki i filozofii polityki, a także esejów i prac popularnonaukowych. Ważniejsze książki: Ciągłość i zerwanie w historii wiedzy (2008), Struktura poznawcza i obraz świata (2010), Realizm i sceptycyzm (2012), Demon zwodziciel (2015), Polityczna eschatologia (2018).
That Machiavelli’s name has become synonymous with cold-eyed political calculation only heightens the intrinsic fascination of The Prince – the world’s pre-eminent how-to manual on the art of getting and keeping power, and one of the literary landmarks of the Italian Renaissance. Written in a vigorous, straightforward style which reflects its author’s realism, this treatise on states, statecraft, and the ideal ruler is essential reading for anyone seeking to understand how human society actually works.
Szczepański-orientalista, był ostro świadom wielości kultur, miał dystans wobec wszelkich fanatyzmów, kwestionował modę na naśladowanie przez Zachód egzotycznych obrzędów. […] Paradoks, zaskoczenie, próby przezwyciężenia banału – to właściwości prozy krakowianina. Jan Błoński w znanej książce krytycznej „Odmarsz” zauważył, że epicką siłą „Polskiej jesieni” jest… siła pokory. Niepowtarzalność jednostki (nie tylko ludzkiej!) i humanitaryzm, wrażliwość na los ludzi i zwierząt, powtarzały się w wypowiedziach Szczepańskiego. […]
Dla podniesienia poziomu dzisiejszej kultury literackiej, dla sublimacji oczekiwań, poszerzenia horyzontów poznawczych i etycznych wskazane jest wchodzenie w dialog z nieoczywistymi tezami Szczepańskiego, NB wraz z Kijowskim współscenarzysty filmu o Janie Pawle II Krzysztofa Zanussiego, „Z dalekiego kraju”. Literatura to poważna sprawa. Jak powiedział pisarz: „Trwałość świadectwa literatury polega na tym, że jest ona wyniesiona na jakieś wyższe piętro uogólnienia. To jest swoista deformacja rzeczywistości, której celem jest znalezienie tej rzeczywistości sensu” (J.J. Szczepański, z archiwum Polskiego Radia).
(z recenzji wydawniczej prof. dr hab. Doroty Heck)
Być może jednym z najpoważniejszych zadań, jakich może podjąć się literatura, jest uruchomienie gry, w której zdoła ona zasugerować, że chodzi w niej o coś więcej niż ona sama. Nie da się chyba więcej osiągnąć w tej dziedzinie, niż przekonać czytających, choćby na chwilę, że stawka pisarstwa jest większa niż samo pisanie, że tekst może dotykać Sprawy, która każe mu wykroczyć poza własne ograniczenia. Oczywiście literatura spełnia się wtedy, gdy wygrywa tę grę dzięki własnym środkom, pisarstwu i jego technikom. Czy jednak oprócz tego nie trzeba czegoś jeszcze, czego w ramach poetyki nie sposób precyzyjnie nazwać, a co wypełniałoby machinę literacką odpowiednim żarem? Czegoś, co sprawi, że środki literackie będą więcej niż techniką. Wydaje się, że literatura nie ma szans na inne zwycięstwo, niż roztoczyć wokół siebie aurę takiej wątpliwości. Pisanie o niej musi nieustannie lokalizować miejsce styku między nią samą i czymś innym, co pozwala jej przebierać się za coś, czym nie jest. (ze wstępu autora)
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?