In his essay-manifesto of 1999, Zenon Fajfer defined liberature – a literary genre encompassing works whose authors intentionally design the shape of the book, so that it matches their textual message. Extending beyond the growing literary research on liberature, this book presents the theatrical contexts of the genre. Grounded in original archival research, it discusses the theatre practice of Zenon Fajfer and Katarzyna Bazarnik (Zenkasi), as well as the post-war British avant-garde author, B.S. Johnson, whom they see as a liberatic author avant la lettre. Tracking the connections between their work in different media, the monograph considers how their theatrical experience may be related to the invention of unconventional aesthetic solutions in literature. “Encounters in Theatre and Liberature is an important and valuable contribution.” From the review by Prof. Dariusz Kosiński, Jagiellonian University “This […] book is original, challenging, thoroughly researched and fully deserves to be published.” From the review by Prof. Vanessa Guignery, École Normale Supérieure de Lyon Katarzyna Biela is a research and teaching assistant at the Institute of English Studies of the Jagiellonian University in Kraków. This is her debut scholarly monograph, resulting from research as part of the Diamond Grant entitled “B.S. Johnson and Liberature.”
Polska publicystyka emigracyjna, nawet ograniczona cezurą „po 1945 roku”, stanowi bardzo zróżnicowany temat badawczy, mający już świetne opracowania i analizy motywów, charakteru, problemów, gatunków, twórców, wpływu. Ciągle jednak jesteśmy raczej na etapie wyznaczania kolejnych celów badawczych (mapowania), niż syntezy ułatwiającej choćby rozpoznanie zależności pomiędzy publicystyką emigracyjną i krajową (w kontekście skomplikowanych losów pisarzy, takich jak miedzy innymi Stanisław Mackiewicz, Melchior Wańkowicz, Teodor Parnicki, Maria Kuncewiczowa).
Właściwie każdy człon frazy „polska publicystyka emigracyjna” wymaga objaśnień i dopracowania terminologicznego . „Polska” to znaczy pisana przez Polaków, na tak zwane polskie tematy, przez Polaków przebywających na emigracji. „Publicystyka”, czyli rodzaj pisarstwa lokowanego, jak mówił Adolf Bocheński, „piętro wyżej” od informacji, a zatem zawierającego opinie i komentarze wiarygodnego autora (eksperta); pozostaje kwestia kryteriów wiarygodności/autorytetu nadawcy, stosunek odbiorców do treści publicystycznych, rodzaju mediów (prasa, radio, telewizja, ale także książki, druki ulotne, broszury), stylu i języka gatunków publicystycznych. „Emigracyjna” wreszcie – tworzona przez emigrantów czy także krajowców przemycających swoje artykuły i książki do wydawnictw emigracyjnych. Te dość oczywiste konotacje stanowią zaledwie zalążek zbioru wątpliwości i pytań związanych z szerokimi możliwościami interpretacji pojęcia obejmującego wymiar miejsca i przestrzeni twórczej autorów, genealogię dziennikarską, historię i zadania emigracji.
Ze Wstępu
Czwarty tom "Esejów" Tymoteusza Karpowicza zamyka dziesięciotomową, zapoczątkowaną w 2011 roku edycję Dzieł zebranych Tymoteusza Karpowicza i podobnie jak poprzednie scala istotną, tym razem już ostatnią partię rozproszonego, mniej znanego dorobku pisarza. Rozliczne, drobniejsze i obszerniejsze teksty z czasopism krajowych oraz emigracyjnych, a także nadal wydobywane z archiwum maszynopisy składają się na całość, która w coraz większym stopniu uzupełnia i niuansuje obraz dokonań autora Odwróconego światła. Eseje, publicystyka, rozmowy oraz - co ciekawe - kolejne nieznane dotąd wiersze z początków i z końca twórczej działalności rzucają nowe światło na pisarski profil Karpowicza, poszerzając znacznie powszechnie znany obszar jego zainteresowań i odsłaniając przed czytelnikami jego wszechstronność, czujność i wnikliwość zarówno w tworzeniu, jak i opisywaniu literatury. Niezależnie jednak od tego czy po raz kolejny wraca do "swoich" tematów, czy pisze lub mówi o bieżącym życiu literackim, społeczno-kulturalnym bądź politycznym - nie ma wątpliwości, że to Tymoteusz Karpowicz, wielowymiarowy twórca, odbiorca i obywatel kultury.
Zbiór esejów Carla Ginzburga Czytać między wierszami zawiera teksty poświęcone wielkim pisarzom europejskim, od Montaigne?a i Woltera do Prousta i Tomasiego di Lampedusy.
Eseje składające się na tę książkę łączy przekonanie, że w otaczającym nas świecie zaszły zmiany tak głębokie, że wymaga to postawienia od nowa klasycznych pytań o liberalizm. Redaktorzy tomu Ralf Fcks i Rainald Manthe pytają o wolność słowa, wolność i godność jednostki, relację równości i wolności, o rolę państwa, o relację między liberalizmem a ekonomią i tak dalej. Klasyczne pytania zadali jednak w kontekście nowych wydarzeń na scenie politycznej. Interesował ich zwłaszcza wzrost poparcia dla populizmu, geopolityczne i ogólnoludzkie kryzysy w czasach rosnącej polaryzacji. Każde z autorów i autorek udziela odpowiedzi z własnej, niepowtarzalnej perspektywy. Dlatego też książka ta nie stanowi wyświechtanej opowieści koronowanych liberalnych głów, ale jest świeżą oraz inspirującą propozycją." Karolina Wigura
Zbiór esejów, w których autor dowodzi, że wiele spośród najbardziej znanych dzieł kultury można opisać kategoriami dziwaczności lub osobliwości. Pojęcia te, choć bardzo do siebie zbliżone, nie są tożsame. Oba kojarzone są z horrorem, ale wykraczają poza jego ramy. Dotykają tego, co zewnętrzne i nieznane, niepokojące, ale niekoniecznie przerażające. Kategorie dziwaczności i osobliwości Fisher przykłada do dzieł takich twórców i twórczyń jak: H.P. Lovecraft, H.G. Wells, Daphne Du Maurier, Margaret Atwood, Stanley Kubrick czy Christoper Nolan.
Książka stanowi zbiór wybranych publikacji naukowych profesora Marka Zirk-Sadowskiego, dotyczących zagadnień z zakresu teorii i filozofii prawa. Okazją do wydania dzieła jest pięćdziesięciolecie pracy naukowej autora. Eseje zostały ułożone chronologicznie i zebrane w trzech częściach. W pierwszym okresie (1977-1989) autor poruszał kwestie relacji prawa i kultury głównie na płaszczyźnie językowej i analitycznej. Druga część (1990-2004) poświęcona jest kwestiom uczestniczenia prawników w kulturze. Trzeci okres (2004-1922) gromadzi teksty, w których autor zaprezentował sądy jako wspólnoty komunikacyjne sędziów oraz poruszał problemy zmian kultury prawnej wynikających z członkostwa w Unii Europejskiej. Najważniejsze zagadnienia, wokół których koncentrują się rozważania autora we wszystkich wymienionych fazach, to problem prawotwórstwa sądowego, nowości normatywnej, relacji prawa do etyki i moralności, roli pozytywizmu prawniczego w ewolucji kultury prawnej, aktywizmu sędziowskiego, wykładni prawa we wspólnotach sędziów oraz tożsamości prawa. Osobne miejsce zajmują eseje filozoficzne, przedstawiające ujęcie prawa w wybranych nurtach filozoficznych, w swoim czasie otwierające dyskusje przedstawiane w późniejszych opracowaniach.
To, co sprawia, że jest ona najbardziej fascynująca, to jej fundamentalne zasady. Są tak proste, że każdy jest w stanie je zrozumieć a jednak niewielu je rozumie. Milton Friedman o ekonomii W jaki sposób korzystać z dobrodziejstw posiadania rządu i jednocześnie unikać związanych z tym zagrożeń dla osobistej wolności człowieka? W tej klasycznej pozycji Milton Friedman formułuje całościowy obraz poglądów gospodarczych, które miały decydujący wpływ na to, jak dzisiaj wygląda nasza rzeczywistość rynkowa. Według klasyka światowej ekonomii kapitalizm konkurencyjny jest zarówno środkiem służącym do osiągania wolności ekonomicznej, jak i warunkiem koniecznym dla osiągnięcia wolności politycznej.
Tematy poruszane w Piekle kobiet, Dziewicach konsystorskich i Naszych okupantach to jeden ze zrębów publicystyki Tadeusza Boya-Żeleńskiego. Sytuacja kobiet, kwestie świadomego macierzyńska, hipokryzja środowisk kształtujących społeczne, prawne i obyczajowe normy wszystko to żywo zajmowało Boya publicystę. Ale w niniejszym wyborze czytelnik znajdzie także teksty poświęcone innym zagadnieniom kulturze, obyczajom, kulisom warsztatu publicysty i wielu innym. Znakomity styl, lekkie i jednocześnie ostre pióro, dowcip, erudycja, bezkompromisowość i dystans do samego siebie sprawiają, że lektura felietonów Boya jest dla czytelnika prawdziwą ucztą. Żeleński stawia wnikliwą diagnozę naszego społeczeństwa. Diagnozę tym bardziej przejmującą, że dziś, po blisko stu latach, pod wieloma względami brzmi ona zaskakująco aktualnie. SPIS TREŚCI Słówko o Boyu felietoniście Piekło kobiet Jak skończyć z piekłem kobiet? Dziewice konsystorskie Nasi okupanci O tempora, o mores Rozmyślania przedświąteczne Słowa i słówka. Dylematy felietonisty Boy o sobie Boy w Młodej Polsce
Pierwszy tytuł w eseistycznej serii Nouvelle Ten zwięzły, mocny i aktualny tekst z pogranicza pamfletu i reportażu gonzo jest dobitnym wyrazem gniewu i bezwzględnie obnaża wpływ propagandy Putina na naród rosyjski. Zetka wymalowana białą farbą na rosyjskich czołgach na Ukrainie skłania Iegora Grana do refleksji nad gangreną, która toczy mózgi wielu Rosjan. Zombi, chodzące trupy, to zwykle wujek, babcia, siostra, syn lub mąż. Ci, którzy maszerują w szeregu za najwyższym hipnotyzerem", ślepi zwolennicy bezwzględnej wojny, którą Rosja prowadzi od 24 lutego 2022 roku, gotowi poświęcić życie własnych dzieci, by odebrać spokój Ukraińcom. Książka poruszyła opinię publiczną we Francji i była nominowana do nagród Renaudot, Femina i Mdicis.
W prezentowanym tomie Czytelnik znajdzie eseje przybliżające pewne odmiany hermeneutyki oraz problemy pojawiające się u myślicieli związanych z tradycją hermeneutyczną, a także teksty filozofów tak istotnych dla myśli współczesnej jak Rousseau, Heidegger, Derrida, Arendt czy Patoka. Publikacja powstała jako uhonorowanie dokonań naukowych Profesora Włodzimierza Lorenca, pracownika Wydziału Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego, wybitnego badacza współczesnej myśli kontynentalnej. Jego dzieła: Hermeneutyczne koncepcje człowieka, Filozofia hermeneutyczna czy W poszukiwaniu filozofii humanistycznej stanowią nieocenione źródło wiedzy dla wszystkich zainteresowanych filozofią współczesną. ****** Hermeneutics Phenomenology Philosophy of Hope. Texts Dedicated to Włodzimierz Lorenc The volume offers essays introducing selected varieties of hermeneutics and problems tackled by thinkers associated with the hermeneutical tradition as well as texts by philosophers as significant for modern thought as Jean-Jacques Rousseau, Martin Heidegger, Jacques Derrida, Hannah Arendt, or Jan Patoka. The publication pays homage to the academic achievements of Włodzimierz Lorenc, a Professor at the Faculty of Philosophy, University of Warsaw, and a prominent student of modern continental thought. Keywords: phenomenology, hermeneutics, philosophy of history, hope, heritage.
Książka jest wyjątkowym zbiorem ironicznych i bezlitosnych felietonów autorstwa Stanisława Lema, publikowanych w ,,Tygodniku Powszechnym" w latach 2005-2006.Słynny pisarz, dzieląc się z czytelnikami swoimi opiniami, poglądami i obserwacjami, nie oszczędzał w felietonach nikogo: ani polityków, ani tak zwanych opiniotwórczych środowisk.Rasa drapieżców to nie tylko ostatnie teksty światowej sławy pisarza i filozofa, ale dowód niebywałej inteligencji, ironii i poczucia humoru w sposobie opisywania współczesnych zdarzeń, które nieuchronnie zmierzają do chaosu."Świat znajduje się w sytuacji, którą już tu opisywałem za pomocą pewnego modelu: okrągły bochen chleba, na nim kulka. Nie wiemy, w którą stronę potoczy się ona z tej wypukłości, wiemy jednak, że kiedy już zacznie się toczyć, będzie przyspieszała".
Wbrew temu, co się powszechnie sądzi nad Wisłą, wielu katolików na świecie surowo ocenia pontyfikat Jana Pawła II. Ich zdaniem Wojtyła powstrzymał reformy zapoczątkowane Soborem Watykańskim II, tym samym niwecząc wysiłki poprzednich papieży zamierzających zmodernizować Kościół. Odciął się od ważkich problemów współczesnego świata i obwarował w twierdzy dogmatów, by umocnić ziemskie imperium, któremu przewodził. Jego krytyczny stosunek do teologii wyzwolenia, kapłaństwa kobiet, antykoncepcji, przymykanie oczu na przestępstwa seksualne hierarchów i uwikłanie w geopolityczne interesy Stanów Zjednoczonych – to główne zarzuty formułowane wobec Wojtyły przez postępowych katolików.
Mirosław Wlekły, jeden z najpopularniejszych polskich reporterów, odbył podróże do wielu krajów Europy i Ameryki Łacińskiej, by porozmawiać z uczestnikami i świadkami najbardziej kontrowersyjnych wydarzeń pontyfikatu papieża Polaka. Jego wstrząsający, znakomicie udokumentowany i świetnie napisany reportaż ma szansę rozpocząć merytoryczną dyskusję na temat roli Kościoła w czasach, gdy najważniejszą osobą w Watykanie był Jan Paweł II.
Mirosław Wlekły (ur. 1978) – dziennikarz i reporter. Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego i Polskiej Szkoły Reportażu, należy do stowarzyszenia „Rekolektyw”. Opublikował książki: „All inclusive. Raj, w którym seks jest bogiem” (2015), „Tu byłem. Tony Halik” (2017), „Raban! O Kościele nie z tej ziemi” (2019), „Gareth Jones. Człowiek, który wiedział za dużo” (2019), „Przygoda dzika Toniego Halika” (2021), „Górski. Wygramy my albo oni” (2021) i „Jadą Haliki do Ameryki” (2022). Jest autorem „Śledztwa Pisma”, pierwszego podcastowego serialu reporterskiego w Polsce, a także współautorem tekstów, na których podstawie powstały spektakle teatralne. Laureat Nagrody im Beaty Pawlak oraz Nagrody Magellana, wielokrotnie nominowany do najważniejszych polskich nagród dziennikarskich, reporterskich i literackich.
Lilie wydmowe były w tym roku rzadsze niż kiedykolwiek, schodząc na plażę skręcił więc w lewo, żeby sprawdzić czy w końcu zalśniły po swojemu, czyli pełnym, onieśmielającym blaskiem cynkowej bieli. W poprzednich latach rosły pojedynczo albo w małych gromadach, w przestrzeniach czystych i brudnych, bez różnicy. W lesie, w splendorach nasłonecznionych polan, przy kościółku, śmietniku, gdzie tylko chciały i gdzie same postanowiły, że będą. Trochę wszędzie. Jak gdyby uznając, że na świat właśnie przyszedł ich czas. Unikały tylko bezwzględnie miejskich trawników przeczuwając może, że ścisła ochrona, która łamiącym prawo każe płacić wysokie mandaty, nie ma władzy ich chronić. Lucjan był w nich zakochany od kiedy przyjechali pierwszy raz do Maremmy, kilkanaście lat temu. Tamtego razu pierwszego dnia nie było ich wcale, lecz już drugiego las zapłonął niezliczonymi paleniskami ich bieli. Od czasu tego nieoczekiwanego widowiska nauczył się czekać na nie, rozpoznawać, przewidywać poranki rozkwitu. Pierwszego lipca było na nie za wcześnie. W poszyciu ledwie tliły się nieoczywiste zwiastuny święta, na które liczył przez cały rok od wyjazdu, jak gdyby gniazda liści zielonożółtą opieszałością ćwiczyły go w cnocie wyczekiwania, dla jeszcze większej radości daru.
Ta książka kończy się tam, gdzie się zaczęła. Zamykający ją esej otwierał moją drogę w stronę Bramy, był pierwszym krokiem w dal jej kulis. Kolejne pisałem z myślą o całości, na którą miały się złożyć. Wiedziałem, że utworzą archipelag - rodzaj konstelacji. Wiedziałem, że dotkną jedynie niektórych obrysów dzieła Tomasza Pietrasiewicza. Nie miałem jednak pewności, dokąd mnie zaprowadzą. Teraz widzę, że stoję wraz z nimi w prześwicie Bramy - na krawędzi otchłani, pod migoczącym Orionem. I widzę, że przeplata je ścieg eseju ułożonego z fotografii. Tworzą go trzy przenikające się pasma: biegnące przez czas spojrzenia na Bramę Grodzką w Lublinie, obrazy ze spektakli i misteriów Pietrasiewicza oraz twarze utrwalone na szklanych negatywach, które w Bramie odnalazły schronienie. Również tak - w tym przeplocie spojrzeń, w przemazywaniu się kadrów - widzę prześwit, w którym stoję.Paweł Próchniak"Autor pozwala czytelnikowi zobaczyć to, co prześwieca spoza kart dokumentów gromadzonych w Bramie, fiszek, zapisów, zdjęć, planów i map. Pozwala dojrzeć w odsłaniającej się szczelinie czasu tamten świat, tamtych ludzi, tamte ulice i bruk, i domy zmiecione z powierzchni ziemi. Dokopać się poprzez warstwy pamięci do ulotnej rzeczywistości, która może zaistnieć tylko dzięki woli pamiętania. Strategią pisarską Próchniaka jest medytacyjna interpretacja, próby uchwycenia nieuchwytnego, przekładanie niedostępnych doświadczeń na słowa, które niczego jednoznacznie nie określają, lecz prowadzą czytelnika ku temu, co zawarte "w prześwicie"." prof. Jacek Leociak
Chłopska fotografia - ta rodzinna, prywatna - nie ma zwykle odrębnego miejsca w archiwach czy instytucjach. Przez wiele dekad mało kto się nią interesował, nie była traktowana jako części "narodowego dziedzictwa", a śladowa liczba zachowanych zbiorów pozwala sobie wyobrazić, ilu zdjęć i historii nie da się nigdy odzyskać, ile fotografii zostało spalonych, wyrzuconych, nieodnalezionych.Fotografia nie jest przezroczysta - nie pokazuje "po prostu", neutralnie ani obiektywnie. Podobnie jak historia, gdy pisana jest z jednej tylko perspektywy. Wiele w interpretacji fotografii i historii zależy od kąta patrzenia, od zachowanej materii i zauważania tego, co dotychczas pomijane.Agnieszka Pajączkowska opisuje wybrane chłopskie zdjęcia, a swoje spostrzeżenia uzupełnia o rozmowy, zapisy historii mówionej, dokumenty, mikroreportaże, rozważania teoretyczne, cytaty z esejów o fotografii i nowe refleksje dotyczące historii ludowej. Rdzeniem książki pozostaje pytanie, czym właściwie jest to, co widzimy. Czego fotografia nie pokazuje i nie rozstrzyga? To nie tyle opowieść o osobach widocznych na zdjęciach, ile o samych zdjęciach i tych, którzy je wykonywali - fotografach i fotografkach, o ich motywacjach, warsztacie pracy, miejscu w wiejskiej społeczności. Tak oglądane chłopskie fotografie pozwalają spojrzeć z mniej oczywistej perspektywy na polską historię XX wieku.Nieprzezroczyste to próba zwrócenia spojrzenia na to, co dotychczas było zauważane zbyt rzadko - na trzeci plan, na tło, rzeczy i ludzi poza kadrem.
Popularny autor i publicysta Janusz Szewczak znany jest od dawna z nieustępliwej walki z wypaczeniami zachodniej cywilizacji, do której przecież i my, Polacy, należymy od tysiąca lat. Ta książka jest tego najlepszym dowodem. Niektórzy twierdzą, że cywilizacja nasza jest w stanie upadku. Autor jest również tego zdania, ale w przeciwieństwie do wielu pesymistów uważa, że z tego upadku można się jeszcze wydźwignąć. Aby jednak to nastąpiło, konieczna jest dogłębna analiza kryzysu, ustalenie jego przyczyn. Jednym z najbardziej rzucających się w oczy skutków załamania cywilizacyjnego jest triumf brzydoty – tak w sztuce, jak i w naszym życiu codziennym.
Wielkim problemem jest nie tylko dewastacja piękna, lecz swoisty kult brzydoty widoczny w publikatorach specjalistycznych oraz w mass mediach, a także w światowych i krajowych galeriach, gdzie bohomazy lub ordynarne prowokacje plastyczne osiągają niebotyczne ceny. Szpetota opanowała teatry, wulgarność przelewa się przez karty nowoczesnych powieści, ekrany epatują przemocą i wyuzdanym seksem, życie publiczne pełne jest wyjątkowej ordynarności. Deptanie piękna odbywa się w rytm ideologii gender i innych lewackich koncepcji życia.
Nie może nam być zatem obojętne, że brzydota, a nawet ohyda, doświadcza swoistego kultu – jest to bowiem wyraz stanu duszy i umysłu wielu ludzi. Ludzi zagubionych, oderwanych od Boga, od tradycji, od sprawdzonych, odwiecznych wartości. Ludzi, których liczba gwałtownie rośnie. Co gorsza, w wielu krajach świat polityki sprzyja temu barbarzyńskiemu, neopogańskiemu kultowi – to już jest bardzo niebezpieczne, to zagraża nie tylko pojedynczym jednostkom, ale całym społeczeństwom i narodom. Książka Janusza Szewczaka uświadamia to zagrożenie, jego skalę i zarazem ostrzega, nawołuje do opamiętania, którego najlepszym przejawem będzie powrót do adoracji piękna i szlachetności. 80 specjalnie dobranych, sugestywnych ilustracji wzmacnia siłę przekazu tej publikacji.
Spis treści:
Rozdział I
Nie dajcie się zwieść
Rozdział II
Kanony piękna i brzydoty
Rozdział III
Historia
Rozdział IV
Kryteria postrzegania
Rozdział V
Słowo i obraz
Rozdział VI
Ludzkie ciała
Rozdział VII
Architektura i ogrody
Rozdział VIII
Moda dawniej i współcześnie
Rozdział IX
Naśladowcy i prześladowcy
Rozdział X
Teatr
Rozdział XI
Dźwięki
Rozdział XII
Co zanika, co triumfuje
Bibliografia
Innowacyjność [Umykania. Pomyśleń z etnografii życia] sprowadza się do dwóch wymiarów. Po pierwsze mamy tu do czynienia z oryginalnym projektem etnografii życia. Po drugie książka w swej zasadniczej części stanowi autobiografię naukową. Poprzez podobne ujęcie jest to praca bez precedensu w polskich naukach humanistycznych, a zarazem wzorcowa. […]
W części głównej tekstu do głosu dochodzi splot pomiędzy rozmaitymi problemami współczesnej humanistyki a wątkami osobistymi. Obu tych wątków – naukowego i autobiograficznego – nie można w tej książce rozdzielić. Oba tworzą bowiem integralną całość pracy. […] Chodzi więc o taki projekt etnograficzny, który buduje napięcie pomiędzy życiem indywidualnym a przestrzenią wspólną, dotyczącą rozmaitych wartości i norm. Można też powiedzieć, że publikacja jest znakomitym przykładem refleksji hermeneutycznej, polegającej na tym, że rozumienie świata, życia i kultury jest jednocześnie samorozumieniem, gdzie rozumienie tego, co ogólne, nie może abstrahować od tego, co indywidualne – i na odwrót.
Prof. dr hab. Michał Januszkiewicz, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza
W tym przypadku mamy do czynienia z dziełem szczególnym: to z jednej strony tekst wspomnieniowy, rekapitulacja życia prywatnego i naukowego, swego rodzaju testament Wojciecha J. Burszty, z drugiej – wieloraki komentarz Marcina Kafara, jego ucznia, przyjaciela, a finalnie – redaktora. Czytelnik otrzymuje dzieło hybrydowe, otwarte (w Eco-logicznym rozumieniu), mieszczące się także idealnie w definicji „gatunku zmąconego”. To tekst z oczywistych względów otwarty (tym razem we wszystkich możliwych znaczeniach słowa) i strukturalnie niedokończony, przedwczesna śmierć naznacza ten tekst od początku do końca.
Czy życie i śmierć Wojciecha Burszty były oryginalne? A czy opowieść o tym jest innowacyjna? Zamiast tego odpowiem inaczej: nie mam wątpliwości, że ta książka jest ważna i potrzebna. Potrzebna nie tylko najbliższej rodzinie i przyjaciołom Wojtka, lecz także całej rzeszy uczniów i czytelników […] prof. dr. hab. Wojciecha J. Burszty. A także – jestem tego pewien – szerszej publiczności czytającej, tej zwłaszcza, która wciąż dostrzega wartość w humanistyce naznaczonej prywatną, niepodrabialną sygnaturą. Czyli tym wszystkim, którzy wierzą, że humanistyki nie uprawiają odczłowieczone jednostki (pozbawione uczuć, fascynacji, entuzjazmu, idiosynkrazji i – czemu nie – szaleństw), ale żywi ludzie, których coś realnie obchodzi, fascynuje, którzy dziwią się światu, zanim podejmą się trudnej i niewdzięcznej czasem pracy analitycznej i interpretacyjnej.
Prof. dr hab. Dariusz Czaja, Uniwersytet Jagielloński
Pierwszy tom trzytomowego wydania tekstów Michała Pawła Markowskiego, które nie weszły do książek autorskich, zawiera rozprawy, recenzje, eseje, polemiki i glosy poświęcone teorii i praktyce interpretacji, powstałe w ciągu ostatnich 35 lat. Każdy z przedrukowanych tekstów poprzedzony jest pisanym specjalnie dla tej edycji komentarzem, w którym autor odnosi się do swoich dawnych rozpraw, umieszczając je w osobistym i historycznym kontekście. Dzięki temu książkę, która zbiera klasyczne przyczynki do teorii interpretacji, całościowe wykładnie utworów Miłosza, Szymborskiej, Leśmiana, Leca, Gombrowicza, Prousta czy Kafki, oraz rekonstrukcje poglądów na interpretację Nietzschego, Foucaulta, Northropa Fryea czy Umberto Eco, można czytać jako ilustrację ewolucji poglądów autora na zagadnienie interpretacji, jako pokaz interpretacji w działaniu, oraz najlepiej jako anegdotyczny komentarz do dziejów polskiej humanistyki w ostatnich kilkudziesięciu latach, szczególnie zaś ewolucji tak zwanego post-strukturalizmu czy postmodernizmu. Tom zawiera także ważne przyczynki do studiów nad przekładem i krytyką literacką, niepublikowane eseje o związkach interpretacji z egzystencją oraz napisany specjalnie dla niniejszej edycji wstęp, po raz ostatni podejmujący pytanie czym według autora jest, a czym nie jest interpretacja.
Rafał Woś kolejny raz stawia niepopularną i na pierwszy rzut oka niedorzeczną tezę: że dług jest dobry.Że jest użytecznym i pożytecznym narzędziem.Że zadłużać się to nie grzech.Że dług w ekonomicznej i politycznej historii świata był motorem rozwoju i postępu.A wszystko to następnie osadza w praktyce realnego kapitalizmu. W świecie, gdzie prawdziwi ludzie mają prawdziwe problemy.Kredytobiorcy, chwilówkowicze, franczyzobiorcy, ale również mniejsi i więksi przedsiębiorcy to panorama realnych bohaterów naszych późnokapitalistycznych czasów. Ale nie znajdziecie tu moralizatorskich lamentów nad zastaną rzeczywistością. Raczej propozycję systemowej alternatywy, w której dług stanowić będzie węzłowy mechanizm zmiany tej właśnie rzeczywistości. Woś staje poza prostą opozycją neoliberalnej ortodoksji i socjaldemokratycznej ortodoksji, ale dzięki temu może formułować niezależne wnioski. Nawet jeśli wielu się one nie spodobają
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?