Pierre Hadot (1922-2010) wybitny francuski historyk filozofii i starożytnik, tą pracą o "Rozmyślaniach" Marka Aureliusza dał wyraz swoim zainteresowaniom filozofią jako "sztuką życia". Tak rozumiano filozofię w greckiej i rzymskiej starożytności, która obfitowała w nurty myślowe mówiące "jak żyć", a ich twórcy własnym przykładem "ilustrowali" swoje recepty na sposób życia. Filozofia nie była teorią, lecz dziedziną służących samodyscyplinie ćwiczeń duchowych (por. Pierre Hadot, "Ćwiczenia duchowe i filozofia starożytna", Wydawnictwo Aletheia, Warszawa 2019). Marek Aureliusz (121-180), cesarz rzymski, erudyta i pisarz, jest autorem (napisanych po grecku) Rozmyślań, zbioru stoickich refleksji, które powstały prawdopodobnie w ostatniej dekadzie życia autora, lecz najwcześniejsza wzmianka o nich pochodzi z IV wieku. Czytelnicy zapoznali się z tym dziełem dopiero w epoce renesansu. Tematyka zapisków skupia się wokół kwestii moralnych. Hadot gruntownie odtwarza i interpretuje myśl Marka Aureliusza. Tytułowa "twierdza wewnętrzna" chroni mnie od udręk namiętności, ale stanowi też mój punkt skupienia i punkt wyjścia w świat. Ukazując autora Rozmyślań od strony jego stoicyzmu i na tle innych stoickich doktryn, Hadot podkreśla aktualność tej myśli sprzed dwóch tysięcy lat, aktualność i świeżość zapewnianą przez to, że autor mówi do siebie i pisze dla siebie, a to "siebie", mimo wszelkich kulturowych zmian, pozostaje w nas ciągle to samo.
W niniejszym tomie zostały zebrane teksty, dotychczas rozproszone w międzywojennej i emigracyjnej prasie albo nigdy niepublikowane. Jak się okazuje, Sergiusz Piasecki pozostawił po sobie sporo drobnych wypowiedzi autobiograficznych, publicystykę (np. odważny tekst o charakterze politycznego protestu Sto pytań pod adresem obecnej" Warszawy z 1946 roku), polemiki (m.in. z Czesławem Miłoszem, Melchiorem Wańkowiczem). Dochodzą do tego ciekawe wywiady, przeprowadzone w większości tuż po wyjściu z więzienia na Świętym Krzyżu, jak i odpowiedzi na ankiety emigracyjnych czasopism. Są wśród nich m.in. wspomnienia o rosyjskim dzieciństwie i latach szkolnych, pierwszej wizycie w teatrze i czytanych książkach, o wyprawie nad kresowe jezioro Narocz i o przyjaźni z Witkacym, jest oświadczenie w obronie Józefa Mackiewicza i wezwanie pisarzy-emigrantów do podjęcia wspólnej akcji przeciw sowieckiemu komunizmowi i jego propagandzie
W niniejszym tomie zostały zebrane teksty, dotychczas rozproszone w międzywojennej i emigracyjnej prasie albo nigdy niepublikowane. Jak się okazuje, Sergiusz Piasecki pozostawił po sobie sporo drobnych wypowiedzi autobiograficznych, publicystykę (np. odważny tekst o charakterze politycznego protestu Sto pytań pod adresem obecnej" Warszawy z 1946 roku), polemiki (m.in. z Czesławem Miłoszem, Melchiorem Wańkowiczem). Dochodzą do tego ciekawe wywiady, przeprowadzone w większości tuż po wyjściu z więzienia na Świętym Krzyżu, jak i odpowiedzi na ankiety emigracyjnych czasopism. Są wśród nich m.in. wspomnienia o rosyjskim dzieciństwie i latach szkolnych, pierwszej wizycie w teatrze i czytanych książkach, o wyprawie nad kresowe jezioro Narocz i o przyjaźni z Witkacym, jest oświadczenie w obronie Józefa Mackiewicza i wezwanie pisarzy-emigrantów do podjęcia wspólnej akcji przeciw sowieckiemu komunizmowi i jego propagandzie
W eseju Dlaczego piszę George Orwell wyznaje, że nie potrafiłby napisać książki ani artykułu, gdyby nie było to dla niego również doświadczenie estetyczne. Takich wysokiej próby doświadczeń dostarcza lektura tego zbioru, który pozwala w pełni docenić skalę talentu i wszechstronność zainteresowań pisarza. Znajdziemy tu głośne eseje programowe poświęcone językowi propagandy, wizji demokratycznego socjalizmu i brytyjskiemu imperializmowi. Przeczytamy dwa wstrząsające teksty narracyjne, w których Orwell rozlicza się ze swoją przeszłością, przywołując młodzieńcze doświadczenia funkcjonariusza policji imperialnej w Birmie. Poznamy także jego przepis na dobre pisarstwo, refleksję nad tym, czy geniuszom wolno więcej, oraz parę myśli o tym, po co spoglądać w oczy ropusze szarej. Ze zbioru dziewiętnastu błyskotliwych esejów i smakowitych felietonów wyłania się pełniejszy obraz pisarza odmienny od tego, jakim chciałyby go widzieć konserwatywne kręgi. To obraz intelektualisty nieulegającego presji otoczenia, krytyka politycznej bierności, antyfaszysty, człowieka opowiadającego się jednoznacznie po stronie wartości lewicowych, osoby wrażliwej na piękno, urodę życia i przyjemność, jaką można czerpać z Natury.
Wnikliwa i pełna zaskakujących spostrzeżeń historia putinowskiej Rosji oraz analiza mechanizmów nią rządzących. Michaił Chodorkowski, niegdyś bliski współpracownik Putina, a obecnie jego zagorzały przeciwnik, mierzy się z pytaniem "Co z tą Rosją?" Życiorys Chodorkowskiego to seria wzlotów i upadków. Wychowany na prawowiernego komsomolca zyskał z czasem ogromne wpływy. Był potentatem naftowym i najbogatszym człowiekiem w Rosji, a także prominentnym członkiem kremlowskiej wierchuszki. Miał jednak odwagę wystąpić przeciwko korupcji reżimu Putina, za co został srogo ukarany. Skonfiskowano jego majątek i na ponad dziesięć lat uwięziono w łagrze. Po wyjściu na wolność wyjechał z mafijnego państwa, aby opowiedzieć Zachodowi prawdę o swoim kraju. Jako insider najwyższych kręgów władzy wie o współczesnej Rosji dużo więcej niż niejeden dziennikarz czy nawet ekspert. Dzisiaj Chodorkowski jest działaczem prodemokratycznym walczącym o ocalenie duszy swojej ojczyzny. Ze współautorem książki Martinem Sixsmithem - korespondentem BBC w Moskwie za czasów Gorbaczowa i Jelcyna - tłumaczy czytelnikowi, jak Zachód powinien z Rosją rozmawiać, a także co należy zrobić, aby doszło do pojednania Wschodu z Zachodem. Ze wstępu Krystyny Kurczab-Redlich: "Kanwą tej książki jest autobiografa Michaiła Chodorkowskiego, co pozwala czytelnikowi przyjrzeć się czasom Gorbaczowa, Jelcyna i Putina. A więc tych przywódców, którzy dali Rosji wolność, i przywódcy, który im ją zabrał. [] Owa "rosyjska zagwozdka", czyli rosyjski szkopuł z wojną w tle, to dziś najpoważniejszy problem światowy".
Mieszkający na północ i na południe od gór Kaukazu Osetyjczycy są potomkami starożytnych plemion irańskich: Scytów, Sarmatów i Alanów. Do dziś zachowali język z indoirańskiej podgrupy języków indoeuropejskich. Utrzymuje się u nich również bogata mitologia oparta na tradycji ich legendarnych przodków Nartów. Lud ten składał się z trzech plemion: Achsartaggatów, Alagatów i Boratów. Ich indyjskimi odpowiednikami były kasty: wojowników, kapłanów (braminów) i rolników. W przekazywanej od wieków ustnej tradycji osetyjskiej zachowały się bohaterskie postaci wojowników: Chamyc i Uryzmag (bliźniaczy synowie Achsartaga i Dzerassy), Batradz (syn Chamyca) i Soslan. Złym geniuszem Nartów, który ich doprowadzał do wewnętrznych waśni, był Syrdon.Ciekawe są legendarne powiązania nartyjskich bogów z... chrześcijańskimi świętymi. Na przykład imię Uastyrdżi (niebiańskiego patrona mężczyzn) wywodzi się od św. Jerzego, a Donbettyr (władca podwodnego królestwa mitycznego) to dosłownie Wodny Piotr (don to woda, a Bettyr to św. Piotr). prof. dr hab. Andrzej Pisowicz
Drugi tom "Pism" Romana Palestra - "Portrety" - zawiera ponad dwieście komentarzy przybliżających sylwetki stu siedemdziesięciu postaci ze świata kultury: muzyki, sztuk plastycznych i architektury oraz literatury i filozofii od średniowiecza po współczesność. Są to w większości po raz pierwszy ogłoszone drukiem radiowe felietony z autorskich audycji Palestra emitowanych na falach Radia Wolna Europa w latach 1952-1972. Kompozytor i publicysta portretował w nich wybitne osobowości kultury europejskiej i amerykańskiej, głównie przy okazji rocznic urodzin i śmierci, jubileuszy, wznowień dzieł oraz spektakularnych wydarzeń kulturalnych, które przez wzgląd na ich niebagatelne znaczenie należało odnotować i skomentować, co Palester robił nie tylko z niebywałym znawstwem, ale często także ze swadą. Lekkie pióro i analityczna wnikliwość sprawiają, że zbiór jego radiowych komentarzy kreślących szerokie ówczesne tło kulturowo-polityczne to wyborna lektura.
James George Frazer (1854-1941) - brytyjski antropolog społeczny, socjolog, filolog, religioznawca, olbrzymi wpływ na rozwój tych dziedzin wywarło jego fundamentalne 12-tomowe dzieło Złota gałąź (ukazała się także skrócona wersja, którą wydaliśmy w Polsce). Czarownik, kapłan, król to zapis wykładów Frazera dotyczących władzy (uosabianej przez króla) i religii zinstytucjonalizowanej (uosabianej prze kapłana) i pierwotnej (uosabianej przez szamana). Wzajemnych relacji, zależności, antagonizmów jakie wynikają na styku tych sfer życia społecznego u ludów pierwotnych.
Hannah Arendt (1906-1975) - niemiecka filozof, politolożka, publicysta, teoretyczka polityki pochodzenia żydowskiego, co o tyle istotne, że najsłynniejszą z jej tez, była ta o banalności zła, a rzecz dotyczyła procesu, osoby, mechanizmów działania Adolfa Eichmanna, po jego procesie w Jerozolimie. Uważana jest za wybitny autorytet w dziedzinach dotyczących totalitaryzmów (napisała m.in. słynną książkę "Korzenie totalitaryzmu"), antysemityzmu, przejawów zła w polityce. Napisała kilkadziesiąt książek, w niektórych środowiskach nie wybaczono jej wieloletniej znajomości, korespondencji z Martinem Heideggerm. W Myśleniu bez poręczy jak pisze sama Arendt chodzi o to, że żyjemy w czasach gdy nasze rozumienie świata jak pisze Stan Spyros to myślenie nad przepaścią/ bez oparcia (ang. groundless thinking). Ja też mam metaforę, która nie jest aż tak drastyczna, i której nigdy nie wykorzystywałam w moich pracach, zachowując ją tylko dla siebie. Nazywam to myśleniem bez poręczy (ang. thinking without a banister) po niemiecku zaś Denken ohne Gelnder. Rzecz w tym, że jak się chodzi po schodach w górę i w dół, to zawsze można trzymać się poręczy, żeby się nie przewrócić, tymczasem my utraciliśmy tę poręcz. W taki właśnie sposób sobie to przedstawiam. I to jest rzeczywiście to, co staram się robić. A porusz całe spektrum spraw z pogranicza polityki i filozofii: od rozważań o Marksie, przez kwestię Autorytetów, totaliztaryzm, kulturę, a politykę, wolność, a politykę aż po kwestie związane z Martinem Heideggerem i odpowiedzialność polityki USA czy wartości w życiu społecznym. Daje nam w tej książce H. Arendt prawdziwy dostęp do meandrów swego umysłu.
Julien Offray de la Mettrie (1709-1751) - francuski filozof, także lekarz, materialista, przedstawiciel naturalizmu. Negował istnienie nieśmiertelnej duszy, a nawet istnienie Boga. Za podstawową władzę psychiczną La Mettrie uważał wyobraźnię, rozumianą jako pewna czynność ciała, występująca zarówno u ludzi, jak i u zwierząt. Różnice intelektualne między człowiekiem a zwierzęciem uznał w związku z tym za różnice stopnia. W poglądach etyczno-politycznych był za szeroko rozumianą równością ludzi. Jego głównym dziełem jest właśnie Człowiek-maszyna. Jak pisze W. Tatrkiewicz praca La'Mettriego była skupiona dookoła systemu materialistycznego; w historii zaś materializmuzaznaczyła się charakterem panpsychistycznym, zainteresowaniem antropologicznym, sceptycznym odcieniem, naciskiem na praktyczne konsekwencje doktryny i intencją ateistyczną.
Aleksander Siergiejewicz Gribojedow pozostaje centralną postacią rosyjskiej kultury, chociaż od jego tragicznej śmierci w Teheranie, w roku 1829, minęło prawie dwieście lat. Urósł on do rangi symbolu straconych szans. Autor komedii politycznej Mądremu biada, która przyniosła mu światową sławę, wybitny dyplomata i twórca innowacyjnego projektu ekonomicznego został złożony na ołtarzu interesów imperium. Przebyta przez Gribojedowa droga staje się udziałem wszystkich tych, którzy dojrzewają do samodzielności przez odłączenie się od grupy, do której wcześniej przynależeli bezrefleksyjnie. Gdy kontestowanym systemem jest imperium, z właściwym mu mechanizmem pochłaniania jednostkowego potencjału na rzecz wzmocnienia siły militarnej, opór wobec wyzwalającej się z zależności jednostki przyjmuje różne formy: od jej marginalizacji i odsunięcia od ważnych decyzji aż do unicestwienia. Los pisarza-dyplomaty prowokuje pytania o zadania i możliwości działania rosyjskiej inteligencji również we współczesnych warunkach społeczno-politycznych Rosji i na arenie międzynarodowej.Walorem recenzowanego studium jest inne, nowe ujęcie zagadnienia, dzięki czemu poszerza wiedzę o Gribojedowie, ówczesnej epoce i jej skomplikowanych problemach. Temat monografii szczęśliwym trafem znalazł się w rękach rosjoznawczyni i iranistki, a obie te kompetencje badawcze pozwoliły na powstanie bardzo udanej publikacji.Z recenzji prof. dr. hab. Lucjana SuchankaAutorka we Wstępie wskazuje na aktualność poruszanej w swojej rozprawie problematyki, odnosząc ją przede wszystkim do badań nad życiem i twórczością Aleksandra Gribojedowa. Można tę aktualność potraktować bardziej dosłownie, czytając studium o autorze Mądremu biada w kontekście toczącej się w Ukrainie krwawej wojny.Z recenzji prof. dr. hab. Bogusława ŻyłkoDr hab. Małgorzata Abassy , prof. UJ - kulturoznawca i literaturoznawca, rusycystka i iranistka. Prowadzi badania nad rolą elit intelektualnych w transformowaniu systemów społeczno- politycznych, przyczynami, przebiegiem i skutkami konfrontacji Rosji i Iranu z Zachodem, zajmuje się identyfikowaniem wzorów kultury i mentalności w tekstach literackich i publicystycznych. Zaangażowana w rozpowszechnianie wyników badań naukowych w kraju i za granicą, jest członkiem stowarzyszeń naukowych: Association for Slavic, East European and Eurasian Studies, Societa Iranologica Europea, Polskiego Towarzystwa Kulturoznawczego, Komisji Kultury Słowian Polskiej Akademii Umiejętności.
Witamy w pisowskiej Polsce!Od 2015 roku równym krokiem maszerujemy w stronę dyktatury. Czy czeka nas taki los, jaki Węgrom i Turcji zgotowali Edroan i Orbn?Rząd okłamuje nas, że naszymi wrogami są zgniły Zachód i lewacka Unia Europejska, ale może prawdziwe zagrożenie dla demokracji w Polsce jest gdzie indziej?Czy partia rządząca realizuje interesy Rosji?Czy rząd prowadzi z nami wojnę informacyjną?Kto odpowiada za demontaż systemu sprawiedliwości w Polsce?Czy "wstaliśmy z kolan" po to, by wdepnąć w bagno afer, ustrojowej rewolucji i państwa policyjnego?Czy czeka nas polexit i powrót do ruskiego miru?Czym grozi romans z dyktaturą i komu jest na rękę?Próbuje się nas zwieść programami+, loteriami covidowymi, dodatkowymi emeryturami i bonami turystycznymi, żebyśmy przymknęli oko na to, jak w Polsce - bez żadnego oporu z naszej strony - rozkwita autorytaryzm.Poznaj wiarygodną, opartą na faktach merytoryczną analizę tego, co naprawdę dzieje się w Polsce.O tym nie usłyszysz w rządowych mediach.Adam Sokołowski - autor bloga "Doniesienia z putinowskiej Polski". Krytyczny obserwator polskiej sceny politycznej, wyczulony na wszystkie jej absurdy i patologie. Nie boi się punktować polityków i demaskować skrywanych afer i kombinacji. Jego analitycznym i bezkompromisowym postom ufa stale powiększająca się rzesza obserwatorów.
Kilka słów od siebie. Właściwie nie utrzymywałem z Michelem Foucaultem osobistych kontaktów. Nie spotkałem go nigdy poza jednym razem, na dziedzińcu Sorbony w trakcie wydarzeń majowych 68 roku, bodaj w czerwcu czy lipcu (choć mówią mi, że go tam nie było) – zamieniłem z nim parę słów, a on nie wiedział, z kim rozmawia (cokolwiek mówią potwarcy maja była to piękna chwila, gdy każdy mógł rozmawiać z każdym anonimowo, bezosobowo, jako jeden z wielu, bez innych uzasadnień prócz tego, że jest człowiekiem jak inni). Istotnie, podczas tych nadzwyczajnych wydarzeń mawiałem często: „Ale dlaczego nie ma tutaj Foucaulta?”, uznając tym samym jego siłę przyciągania i widząc puste miejsce, które winien był zająć. Odpowiadano mi wówczas słowami, które mnie nie zadowalały: „Trzyma się na uboczu”, bądź: „Jest za granicą”. Ale przecież przybyszy zza granicy było tam całkiem sporo, nawet z dalekiej Japonii. I tak się właśnie podówczas rozminęliśmy…
***
Eseje na temat ludzi, ich dziedzictwa i myśli, ale przede wszystkim próby wyjawienia własnej prawdy o kimś, kto był, żył, tworzył, miał oczywisty wpływ, kto stał ramię w ramię na tej samej manifestacji, albo kto stał na przeciwnej barykadzie jako wróg, ba, kto wciąż żyje i jest obecny w naszym życiu, są świadectwem zaistnienia czy doświadczenia takiej czy innej b l i s k o ś c i, stanowią żywą inskrypcję politique de l’amitié, polityki przyjaźni. Właśnie w książce Politiques de l’Amitié Jacques Derrida rozpracowuje etymologię słowa „polityka” w kontekście przyjaźni, zadając pytanie, czy polityka nie została aby w całości zawłaszczona dla „kanonicznego rozumienia” pojęć „przyjaciel/wróg”, i czy ta nowa forma polityki, jaką jest właśnie polityka przyjaźni, może stać się czymś w rodzaju „kontr-genealogii”, przeciwstawiającej się historycznemu, politycznemu i mitologicznemu doświadczeniu „braterstwa” na rzecz „siostrzeństwa” (oto nić Ariadny, nić-aporia, nić „w jedną stronę”, trzymana w dłoni kobiety, matki, córki, siostry…), oraz nowym rodzajem „filozofii, która ma dopiero nadejść”. Czy może ona w przyszłości ustanowić jakąś nową formę, odmianę, gatunek f i l o l o g i i m i ł o ś c i, czy dzięki jakimś innym formom przyjaźni, polityki, c n o t y może odnowić przyszłe formy demokracji? Derrida przywołuje na końcu swej niezwykłej książki właśnie Blanchota i jego esej Michel Foucault tak jak go widzę, wieńcząc ją słynnym mottem z Arystotelesa, powielanym – w luźnym rzecz jasna rozumieniu – najpierw przez Diogenesa Leartiosa, następnie przez Montaigne’a, potem Kanta, Nietzschego, Foucaulta, Bataille’a… Przyszłość tego słowa, „słowa, które Arystoteles znał bardzo dobrze”, wciąż nadchodzi a cała rozgrywka toczy się między polityką a praktyką przyjaźni, polega na przechodzeniu z barykad teorii na barykady doświadczenia, życiowej praxis i ulicy. Już tu jest, choć wciąż jej nie ma, trzymana jakby w rezerwie, w jednej ze swych f a ł d, obietnica demokracji wciąż jeszcze nie domyślana do końca, nadal niemożliwa, obecna wciąż tylko jako o b i e t n i c a.
Z posłowia Kajetana Marii Jaksendera
Krótka biografia bez retuszu:
Autor urodził się w drugiej połowie lat czterdziestych, tuż po wojennej zawierusze w rodzinie inteligenckiej. Tak w tamtych czasach określano status pochodzenia społecznego widziany niezbyt przychylnym okiem przez rodzącą się komunistyczną władzę. Wychowywał się nieopodal starego Krakowa, w Tyńcu. W dzieciństwie uległ groźnemu wypadkowi samochodowemu, po którym przez kilka tygodni w śpiączce wegetował w szpitalu z marnymi rokowaniami na przyszłość. Wypadek ten spowodował w jego głowie dziwny stan, niejako zawieszenia w próżni, do której docierał jedynie głos mnicha ojca Maura z Opactwa Tynieckiego – sprawcy wypadku. Czuwał on dniami i nocami przy jego szpitalnym łóżku i czytał mu piękne, pouczające bajki Ignacego Krasickiego. Na pamiątkę tamtego wydarzenia otrzymał od niego w prezencie wydane w 1953 roku „Bajki” Ignacego Krasickiego z kolorowymi ilustracjami z dedykacją, którą warto zacytować: „Miłemu Władziowi i Wiesiowi zarazem na pamiątkę naszej wspólnej jazdy samochodem, wraz z błogosławieństwem kapłańskim. O. Maur. Tyniec 25./VIII 53.” A potem ojciec Maur, w dniu, kiedy mały pacjent odzyskał świadomość, popełnił samobójstwo w swojej klasztornej celi. Książka, którą autor otrzymał od mnicha, do dzisiaj znajduje się w jego zbiorze bibliotecznym i określana jest przez niego mianem „białego kruka”. Ten dziwny stan umysłu z tamtych lat na zawsze zmienił jego postrzeganie życia, spowodował przenikliwe patrzenie na ludzi, zjawiska i wyciąganie wniosków, sądów, utrwalił w nim wiedzę o społeczeństwie, mechanizmach władania nad nim. Tak zrodziło się w autorze krytyczne spojrzenie na zjawiska społeczne, zamiłowanie do literatury, a z czasem do samego pisarstwa. Pojawiła się potrzeba przelewania na papier swoich obserwacji, spostrzeżeń i przemyśleń. Nie jest mu obca epika, liryka czy dramat. Na różnych forach społecznościowych publikuje felietony, opowiadania. Ma też na swoim koncie wydanie powieści autobiograficznej pt. „Stosunek z komuną, czyli półpasiec” oraz powieści kryminalnej pt. „Iwa, brzezina, Malina”. W większości przypadków „utworki potworki”, jak sam je nazywa, trafiają do szuflady. Tym razem jednak jest inaczej. Autor, oddając do rąk Czytelnika niniejszą książkę, chce, aby te wszystkie bajki, fraszki i igraszki zrodziły pewną refleksję, stały się własnością społeczną, zmuszającą do namysłu.
Iris Murdoch, znana w Polsce głównie jako pisarka, była też wybitną przedstawicielką filozofii, przemawiającą głosem odrębnym na tle innych dwudziestowiecznych myślicieli. Prezentowany tom jest pierwszym w Polsce tak bogatym zbiorem jej esejów filozoficznych, dotyczących głównie etyki i metafizyki, a zwłaszcza ich związków z literaturą. Myśl Iris Murdoch - krytyczna synteza platonizmu z wątkami egzystencjalnymi - wyróżnia się racjonalnością, logiczną precyzją, celnością argumentu i dbałością o szczegół. Ogromna erudycja i przenikliwość diagnoz sprawiają, że jej głos filozoficzny pozostaje donośny i niezmiennie inspirujący.
Godzina 7:00. Otwierasz oczy na dźwięk budzika. Myjesz zęby, pijesz ulubioną kawę i rozpoczynasz kolejny dzień we wszechświecie. W drodze do pracy stoisz w korku, słuchasz radia i przeglądasz telefon w poszukiwaniu nowych informacji.W tym samym czasie wokół ciebie wirują niewyobrażalne ilości cząsteczek i atomów, dokonując wyczynów przeczących zdrowemu rozsądkowi: znajdują się w wielu miejscach naraz lub poruszają się w dwóch kierunkach jednocześnie. I chociaż wydawać się to może niepojęte, to prawda jest taka, że kwanty zrobiły ci dzień!W swojej książce Jeremie Harris w przystępny i ciekawy sposób tłumaczy zawiły i fascynujący świat fizyki kwantowej. Opowiada o kotach zombie, nieśmiertelności i o tym, dlaczego twój mózg jest obiektem mechaniki kwantowej. Pokazuje, dlaczego multiświat jest większy, niż sądzimy, a nasze działania z góry ustalone.Weź kubek z ulubioną kawą i zanurz się w świecie fizyki kwantowej.Jeremie Harris - fizyk, który trudne zagadnienia współczesnej nauki przekształca w opowieści fascynujące jak kino sensacyjne. Jako specjalista w dziedzinie sztucznej inteligencji doradzał rządom Kanady, Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Prowadzone przez niego badania w dziedzinie mechaniki kwantowej zostały opublikowane w najważniejszych czasopismach fizycznych na świecie. Gdy nie zajmuje się fizyką, pracuje w Hollywood jako konsultant do spraw rzeczywistości alternatywnej. Prawdopodobnie pierwszy człowiek w historii, który za pomoc w przygotowaniu książki chce odwdzięczyć się pieniędzmi... z Monopoly.
To najbardziej przerażająca książka jaką napisałem i jaką przeczytałem. I to nie jest science fiction tylko opis tego z czym już, w znacznej mierze, mamy do czynienia, a co w całej pełni nadchodzi wielkimi krokami.
Totalna inwigilacja:
Inteligentna biżuteria i inteligentne okulary, „lalki donosiciele” przesłuchujące dzieci
Czipy w mózgu – perspektywy pełnej kontroli
Inteligentne pigułki, inteligentny pył i odczytywanie myśli
Sztuczne Inteligencje – klucz do władzy masonerii nad światem
Przygotowanie czipów „zdrowotnych” dla całej populacji
Czy poddadzą nas wszystkich działaniu narkotyków?
Plan wytworzenia różnych gatunków ludzi – nadludzie i ludzie-bogowie
Szczepionki, genetyczne nożyce, manipulacje DNA
Masoni chcą być nieśmiertelni
Harari i rosyjski transhumanizm
Kompostowanie ludzkich zwłok i larwy w naszej diecie
Trzecia wojna światowa – alternatywa na czarną godzinę
Aleksander Dugin i Aleister Crowley
Masońska wizja świata po Wielkim Resecie i Wielkim Przebudzeniu
Likwidacja własności prywatnej
95% bezrobotnych i upokarzająca zależność
Likwidacja pieniędzy i System Punktowy
Inteligentne Miasta czy Inteligentne Obozy Koncentracyjne
Czy to będzie Królestwo Szatana?
Po co w trzeciej dekadzie XXI w., w obliczu wielkich globalnych problemów, przypominać kontrowersyjnego filozofa politycznego i teoretyka cywilizacji z pierwszej połowy wieku XIX? Wszak już za życia, przez współczesnych, został skazany na wieczną niepamięć za ogłoszoną podczas Wielkiej Emigracji w 1834 r. narodową apostazję. Jego pisma były nieobecne w polskiej tradycji intelektualnej. Mimo to wciąż powracał, niejako okrężną drogą, za pośrednictwem badaczy zajmujących się panslawizmem czy cywilizacją amerykańską.Zaiste, wśród wywodzących się z Polski myślicieli niewielu miało tak szeroką perspektywę. Niewielu też w swym życiu osobiście mogło poznać tak odmienne światy, polityczne i społeczne, oraz ich filozoficzne uzasadnienia, od Berlina i Warszawy, przez Paryż, Londyn, Petersburg, Rzym, po Nowy Jork, Waszyngton i Boston.Autor publikowanych traktatów miał nieraz profetyczne wręcz zdolności. Wizje obserwowanych procesów, które kreślił w wieku pary i żelaza, wiary w postęp oraz optymistycznej oceny natury ludzkiej, miały wydać swój owoc, nieraz zatruty, w następnym stuleciu, dopiero w epoce masowych społeczeństw i kultury, tryumfu demokracji, ale i totalitarnej tyranii oraz naukowo uzasadnianego ludobójstwa.
Nowoczesna semantyka polityczna opiera się między innymi na resemantyzacji Arystotelesowskiej kinetyki. Wszystkie „izmy”, wszystkie partie, wszystkie ideologie są – za Koselleckiem – pojęciami ruchu: zakładają mobilizację obywateli w kierunku celów dających się realizować w czasie, przez co doprowadzają do nieustającej dialektyki między stagnacją a mobilnością społeczną. Jaki jest wpływ polityki kinetycznej na ustrój demokratyczny? W jaki sposób powszechne uruchomienie ciał i umysłów oddziałuje na stan psychiczny jednostek? Czy – za Laschem – zachodzi relacja między mobilnością a narcyzmem? Czy polityka stała się formą terapii chorób? Czy nie jest ona jednym z ich źródeł? A może w polityce chodzi o pewną praxis, nie zaś o ruch?
******
Go and Come at the Same Time. Four Essays on Criticism of Therapeutic Policy
Modern political semantics is based, among others, on re-semantics of Aristotelian kinesis. All “-isms”, all parties, all ideologies are, following Koselleck, the notions of movement: they assume the mobilization of citizens towards goals that can be achieved in time, which results in the constant dialectics between stagnation and social mobility. How does kinetic politics influence a democratic system? How does the widespread activation of bodies and minds affect the mental state of individuals? Is there, following Lasch, a relation between mobility and narcissism? Has politics become a form of disease therapy? Is politics not one of the sources of disease? Or, perhaps, politics is about a certain praxis and not a movement?
Oczy Łucji - wybór opowiadań współczesnego klasyka prozy słoweńskiej przygotowany przez autora. To już dziewiąta książka Draga Jancara, którą może poznać polski czytelnik. Jego powieści, wybory krótkiej prozy i esejów pojawiają się na polskim rynku wydawniczym od 1988 roku. I jak w całej swojej twórczości, tak i tu pisarza fascynuje Wielka Historia, nie tylko ta odległa, ale i dwudziestowieczna, która zawsze jest jedynie tłem i pretekstem do przedstawienia losów zwykłych ludzi, ich dramatów i traum. To wszystko, jak zwykle u Jancara, zaprawione jest szczyptą dobrodusznej ironii, błyskotliwego humoru i dowcipnej satyry. Gorąco polecamy zarówno miłośnikom słoweńskiego Mistrza, jak i tym, którzy dopiero rozpoczną przygodę z jego pisarstwem.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?