Na całym świecie, w każdym narodzie wzbudzane jest pokolenie czasów końca, pokolenie wierzących przełomu. Są to ci, którzy poświęcają wszystko, co mają, aby wypełnić wolę Króla. Książka ta opisuje charakterystykę wierzących przełomu oraz ich funkcjonowanie w Kościele i społeczeństwie. Odkryj swoje zadanie w nadchodzącej historii działania Ducha!
Lektura obowiązkowa dla tych, którzy wybierają się do Wielkiej Brytanii, i dla tych, którzy już tam są. Kate Fox interesująco i z dużą dozą angielskiego humoru opisuje, jak Anglicy mówią, jak się ubierają, jak jedzą, piją, pracują, bawią się, robią zakupy, prowadzą samochód, flirtują, kłócą się, stoją w kolejce - i jak na to wszystko narzekają. Z poszczególnych rozdziałów wyłania się obraz kultury dziwnej i fascynującej, rządzącej się zawiłym zestawem niepisanych zasad i niezwykle skomplikowaną etykietą.?
,,Zacząłem pisać tę książkę w nastroju dość beztroskim. Pomyślałem, że pojadę gdzieś daleko i napiszę coś w rodzaju dziennika podróży, coś, co może uda mi się sprzedać jakiejś gazecie. Dopiero potem, kiedy się okazało, że nie jest łatwo ot tak sobie wybrać się w daleką podróż, wszystko zaczęło się komplikować. Całe przedsięwzięcie stało się poważne - może nie śmiertelnie, ale na pewno poważniejsze, niżbym chciał. Nie wiem, czy udało mi się to ukryć. Wciąż jednak sądzę, że napisałem książkę o podróży"".Krzysztof Środa
Antologii tekstów poświęconych problematyce kobiecej z przełomu XIX i XX wieku, za tytuł posłużyło pytanie, które nigdy nie straci na aktualności: „Czego chce współczesna kobieta?” - artykuł, w którym próbowano rozstrzygnąć to zagadnienie ukazał się w „Kurierze Łódzkim” z 1908 r. W artykule tym kobiety zażądały prawa do pracy, rozporządzania swoim majątkiem, wolności, równości, szacunku. Podkreślano w nim, że kobiety są twórcami kultury i bez nich nie dokonają się przemiany cywilizacyjne, a Polska nie odzyska niepodległości.
Książka o Celi, dziewczynce z zespołem Downa, opisuje jej rozwój od narodzin aż po pierwsze lata szkoły podstawowej. Dowiadujemy się, jakie są możliwości, ograniczenia i talenty ludzi obciążonych tą genetyczną wadą. Autorka przedstawia najpierw narodziny upośledzonego dziecka jako bolesne doświadczenie dla rodziców i pokazuje jednocześnie, jak można ten ból przezwyciężyć. Małą Cecylię, obdarzoną talentem plastycznym i potęgą wyobraźni, kolejne rozdziały opisują w domu, w przedszkolu integracyjnym, na wakacjach. Anna Sobolewska prezentuje metody rehabilitacji dziecka z zespołem Downa: sposoby stymulacji (Program Wczesnej Interwencji), uczenie samodzielności, naukę w szkole. Podstawą nie jest tu specjalistyczny trening, ale terapia zabawą i wspólne uczestnictwo w świecie kultury (książki, film, teatr, wideo). Autorka przekonująco dowodzi, jak twórcze, ciekawe, pełne radości i satysfakcji może stać się dla rodziców życie z dzieckiem upośledzonym. Cela jest świadectwem złożonym przez matkę, książką o tym, jak kochać dziecko.
Wieczorem wiatr to podróż do jednego z najbardziej znaczących „krajów" w życiu i dziele Czesława Miłosza, podróż na Suwalszczyznę, do Krasnogrudy. Mnemosyne mater musarum.
Pamięć poety o tym wyróżnionym, intymnie własnym miejscu na mapie Europy stanowi o sekretnym nurcie jego poezji od Trzech zim przez Hymn o perle aż po Drugą przestrzeń.
Książka Urodzony w ZSRR jest małą encyklopedią życia codziennego w Kraju Rad – życia nie do końca pozbawionego przyjemnych aspektów. Niektóre z nich, jak obozy pionierskie, były dziełem reżimu. Inne stworzone zostały przez ludzi radzieckich w ramach narzuconych im przez system – tu przykładem mogą być majowe pikniki towarzyszące obchodom Dnia Zwycięstwa. Jeszcze inne zrodziły się na skutek transformacji jednego, negatywnego zjawiska w jego zupełne przeciwieństwo – wieczne kolejki w sklepach spożywczych były w końcu miejscem, gdzie w najlepsze kwitło życie towarzyskie. Vasile Ernu z ironią i dużą dawką humoru napisał książkę o takich właśnie drobnych przyjemnościach ludzi żyjących w ZSRR.
Książka Urodzony w ZSRR ukazała się w 2006 i jest jego pierwszą książką. Została dotychczas przetłumaczona na język rosyjski, bułgarski, włoski i hiszpański, przygotowywane są wydania w innych językach.?
Kto tak naprawdę korzysta z portali randkowych? Poszukujący prawdziwej miłości single? Znużeni pracą urzędnicy wysokiego szczebla poszukujący przygodnego seksu? A może znudzone rutyną małżeńskiej alkowy żony? Czy zdrada musi oznaczać koniec związku? Czy internet na zawsze zmienił nasze relacje? Czy można kochać więcej niż jedną osobę? Kogo dziś stać na romans? I na czym polega mityczna siła erotyczna i kto naprawdę nią dysponuje? Catherine Hakim bada złożoność relacji erotycznych, w jakie obecnie wchodzą mieszkańcy Zachodniej Europy. Nie ocenia wyborów, a jedynie stara się poznać motywy, jakie nimi kierują przy wyborze partnera (partnerów) i relacji, na jakie się decydują. Dr Catherine Hakim – brytyjska socjolożka, związana z ośrodkami badawczymi i akademickimi w Europie, m.in. z London School of Economics. Autorka wielu opracowań naukowych poświęconych zagadnieniom z dziedziny ekonomii i przemianom stylów życia (m.in. badała zmieniające się modele zatrudnienia kobiet i zmianę ich pozycji na rynku pracy, w życiu społecznym i szeroko rozumianej sferze publicznej).
Dawno już odczuwałem pokusę, może nawet potrzebę, utrwalania snów, na ogół jednak one ulatywały zaraz po przebudzeniu, albo nie miałem czasu na ich zapisywanie. Pociągała mnie tajemnica poetyki snów. W moich powieściach umieszczałem niekiedy marzenia senne postaci. Były to jednak sny literackie, wymyślone. Pierwszy sen własny - otwierający tę książkę - zanotowałem na długo przed śmiercią mego serdecznego przyjaciela, który mi się akurat wtedy przyśnił, Andrzeja Szmidta, zmarłego 18 grudnia w roku 2006.
Sny są na ogół niezrozumiałe. Ulotne. Czasem układają się w cykle. Niekiedy powracają. Cieszą, bawią lub dręczą. Nie wierzę w sny prorocze, zapowiadające szczęście czy nieszczęście. Uważam je po prostu za odbicie naszych myśli, pragnień, obaw. Naszych marzeń i przeżyć.
Fragment Od autora
Człowiek utracił swoją intymność w czasach gdy cyberprzestrzeń stała się "realnym" światem na wyciągnięcie ręki. Nowoczesne technologie dające nieograniczone możliwości komunikacyjne są narzędziami, które ułatwiają życie ale przyczyniają się także do tego, że to życie staje się udręką. Czy rzeczywiście ceną korzystania ze swobody w sieci musi być utrata wolności? Jak nie zagubić się w "nierealnym" świecie? Czy możliwe jest życie bez internetu? Skąd wzięło się przekonanie o tym, że w cyberprzestrzeni jesteśmy anonimowi? Ksiądz Andrzej Zwoliński - profesor, socjolog, znawca sekt i nowych ruchów religijnych, próbuje w swojej książce wyjaśnić fenomen popularności "komputerowych technologii". Skrzętnie opisuje możliwości i działania cyfrowych osiągnięć i jednocześnie ukazuje związane z tym niebezpieczeństwa oraz pułapki.
Autor przeanalizował główne nurty podejmowane przez ,,Gazetę Wyborczą"", tematy związane z udziałem Kościoła w życiu Polski m.in. zaangażowanie w politykę, konkordat, kwestię aborcji. Oparł się na bardzo bogatym materiale faktograficznym, ilustrując swój tekst wieloma cytatami - prześledził setki artykułów, 7 000 numerów pisma wydanych od 1989 r.Artur Dmochowski szuka odpowiedzi m.in. na pytania: Co łączy Adama Michnika z Jerzym Urbanem? Który z nich jest skuteczniejszy i dlaczego? Jakich metod używają przeciwnicy Kościoła w mediach? Jakie jest drugie dno głośnych afer pedofilskich i finansowych?
Publikacja Sprawy kryminalne II RP jest wyborem tekstów napisanych przez dwóch wysokich rangą funkcjonariuszy Policji Polskiej w latach 20. XX w. - nadkomisarza Ludwika M. Kurnatowskiego i aspiranta Daniela Bachracha.Największą wartością opowiadań wspomnianych urzędników policji jest ich autentyczność. Przekazano w nich prawdziwe historie kryminalne, jakie rzeczywiście działy się w latach 20. w Polsce. Co więcej, przekazano je z pierwszej ręki - przez osoby, które te śledztwa prowadziły. Kurnatowski i Bachrach byli niczym Scherlock Holmes i Doktor Watson i część spraw prowadzili wspólnie. Choć każdy z nich wydawał swoje publikacje odrębnie, jeden wymieniał drugiego w swoich opowiadaniach. Sprawy doprowadzone przez nich do rozwiązania świadczą o sprawności polskiej policji międzywojennej.
`Z prawa do prawdy w wymiarze narodowym i społecznym skorzystał Leszek Szymowski, opisując w oparciu o źródła agenturę wokół bł. Jana Pawła II. `Ksiądz Stanisław Małkowski (fragment wstępu) `Materiały SB ujawnione w tej książce wywołają trzęsienie ziemi nie tylko w Polsce, ale również w Watykanie. `Jan Piński, były szef Agencji Informacyjnej TVPZ tej książki dowiesz się: Jak mocna była sieć agentury komunistycznej wokół Jana Pawła II. Kto donosił na papieża Polaka. Kto oparł się naciskom i nie zgodził się donosić. Którzy dziennikarze, na zlecenie SB, zakłamywali prawdę o zamachu na Jana Pawła II. Poznasz treść tajnych donosów i sposób werbowania agentów przeciwko papieżowi. Jak bronią się ci, których SB zarejestrowała jako swoich agentów. To pierwsza książka zawierająca materiały dotyczące działalności Służby Bezpieczeństwa w Watykanie za czasów Jana Pawła II (dokumenty operacyjne, donosy, zobowiązania do współpracy). Pokazuje mechanizmy werbunku księży i świeckich. Odsłania kulisy wielu zbrodni bezpieki PRL. Pokazuje jakie szkody wyrządzali Kościołowi i Polakom agenci donoszący do SB. Książka pokazuje również przykłady bohaterskiego oporu, ludzi, którzy szantażowani i straszeni potrafili powiedzieć `nie`. Wstęp polecający książkę napisał ks. Stanisław Małkowski, znany z działalności opozycyjnej w PRL. Leszek Szymowski, znany dziennikarz śledczy, napisał książkę, która nie jest zwykłym wyliczeniem agentów. To książka pokazująca mechanizmy działalności tajnych służb w państwie totalitarnym. Wzorem ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego Szymowski każdej z osób, którą SB zarejestrowała jako współpracownika przedstawił możliwość przedstawienia swojej wersji. Stanowiska te są załącznikiem do książki.
Po dwóch bestsellerach: O kobiecie i O mężczyźnie, profesor Zbigniew Lew Starowicz tym razem przygląda się miłości. I co znajduje w naszych sercach? Miłość piorunującą, szaloną, nieodwzajemnioną - to tylko kilka klasyfikacji. Opowiada, jak kochają mężczyźni, a jak kobiety, a przede wszystkim radzi, co robić, żeby miłość nie wygasła.
Przewodnik, który pomoże ci dotrzeć do tajemnicy kobiecej duszy.
Bóg chce odpowiedzieć na twoje pytanie i rozbudzić na nowo pragnienia twojego serca. Każda kobieta tęskni, by być kochaną, by odegrać niezastąpioną rolę w wielkiej przygodzie, oraz by posiadać własne piękno do odsłonięcia. Przypatrz się swoim ulubionym filmom. Przypomnij sobie zabawy z czasów, gdy byłaś małą dziewczynką. Te pragnienia tkwiące w twoim sercu pochodzą od Boga i stanowią część Jego zamysłu wobec Ewy.
Mówią ci prawdę o tym, kim jesteś jako kobieta, i jaką masz odegrać rolę. Dlatego każda dziewczynka zadaje podstawowe pytanie:
"Czy jestem śliczna? Czy się mną cieszysz?". Odpowiedź, jaką uzyskałaś na to pytanie w swojej młodości, ukształtowała cię w kobietę, którą obecnie jesteś. Dla większości z nas była to odpowiedź niewłaściwa. Wszystkie czujemy się poranione. Ale nadal potrzebujemy odpowiedzi. Wciąż tkwi w nas pragnienie, by wiedzieć: "Czy jestem urzekająca?"
Gdyby dzisiaj zapytać dwudziestu dobrych ludzi, co uważają za najwyższą z cnót, to dziewiętnastu z nich zapewne odpowie, że bezinteresowność. Jeśli jednak zapytalibyście o to samo dowolnego chrześcijanina w dawnych czasach, odparłby: miłość. Widzicie, co się stało? Miejsce pozytywnego określenia zastąpiło negatywne i ma to znaczenie nie tylko językowe. Przecząca forma słowa bez-interesowność nie sugeruje, abyśmy w pierwszej kolejności czynili rzeczy dobre dla innych, lecz abyśmy odmawiali ich sobie jakby ważne było nie szczęście innych, lecz nasza wstrzemięźliwość. Nie sądzę, aby to wynikało z chrześcijańskiej cnoty miłości. Nowy Testament wiele mówi o samowyrzeczeniu, ale nigdy nie jest ono celem samym w sobie. Mamy dokonywać wyrzeczeń i brać na siebie krzyż, aby naśladować Chrystusa. I niemal każdy opis tego, co osiągniemy, tak postępując, zawiera odwołanie do jakiegoś pragnienia. Jeżeli we współczesnym umyśle czai się przekonanie, że pragnienie własnego dobra i nadzieja na osiągnięcie radości to rzeczy złe, to wyjaśniam, iż przekonanie to wywodzi się od Kanta i stoików, a nie z wiary chrześcijańskiej. W rzeczy samej, wziąwszy pod uwagę szczodre obietnice zawarte w Ewangelii, wygląda na to, że Chrystus Pan uważa nasze pragnienia nie za zbyt silne, lecz za zbyt słabe. Tak jak u nieświadomego dziecka, które zadowala się lepieniem babek w brudnej piaskownicy, bo nie wie, czym jest obietnica spędzenia wakacji nad morzem nie ma w naszych sercach entuzjazmu i oszałamiamy się alkoholem, seksem oraz ambicją, chociaż mamy obietnicę osiągnięcia nieskończonej radości. Zbyt łatwo nas zadowolić.
Gdyby dzisiaj zapytać dwudziestu dobrych ludzi, co uważają za najwyższą z cnót, to dziewiętnastu z nich zapewne odpowie, że bezinteresowność. Jeśli jednak zapytalibyście o to samo dowolnego chrześcijanina w dawnych czasach, odparłby: miłość. Widzicie, co się stało? Miejsce pozytywnego określenia zastąpiło negatywne i ma to znaczenie nie tylko językowe. Przecząca forma słowa bez-interesowność nie sugeruje, abyśmy w pierwszej kolejności czynili rzeczy dobre dla innych, lecz abyśmy odmawiali ich sobie – jakby ważne było nie szczęście innych, lecz nasza wstrzemięźliwość. Nie sądzę, aby to wynikało z chrześcijańskiej cnoty miłości. Nowy Testament wiele mówi o samowyrzeczeniu, ale nigdy nie jest ono celem samym w sobie. Mamy dokonywać wyrzeczeń i brać na siebie krzyż, aby naśladować Chrystusa. I niemal każdy opis tego, co osiągniemy, tak postępując, zawiera odwołanie do jakiegoś pragnienia. Jeżeli we współczesnym umyśle czai się przekonanie, że pragnienie własnego dobra i nadzieja na osiągnięcie radości to rzeczy złe, to wyjaśniam, iż przekonanie to wywodzi się od Kanta i stoików, a nie z wiary chrześcijańskiej. W rzeczy samej, wziąwszy pod uwagę szczodre obietnice zawarte w Ewangelii, wygląda na to, że Chrystus Pan uważa nasze pragnienia nie za zbyt silne, lecz za zbyt słabe. Tak jak u nieświadomego dziecka, które zadowala się lepieniem babek w brudnej piaskownicy, bo nie wie, czym jest obietnica spędzenia wakacji nad morzem – nie ma w naszych sercach entuzjazmu i oszałamiamy się alkoholem, seksem oraz ambicją, chociaż mamy obietnicę osiągnięcia nieskończonej radości. Zbyt łatwo nas zadowolić.
Musimy wrócić do wcześniejszego poglądu. Musimy po prostu zaakceptować fakt, że jesteśmy istotami duchowymi, wolnymi i racjonalnymi bytami, obecnie zamieszkującymi irracjonalny wszechświat, a także dojść do wniosku, że z niego nie pochodzimy. Jesteśmy w nim przechodniami. Pochodzimy skądinąd. Natura nie jest jedyną istniejącą rzeczywistością. Jest jeszcze inny świat"", i z niego bierzemy początek. To nam wyjaśnia, dlaczego na tym świecie nie możemy się do końca zadomowić. Ryba czuje się w wodzie jak w domu. Gdybyśmy my należeli tutaj"", również czulibyśmy się tu tak samo. To wszystko, co mówimy o okrutnych prawach przyrody, rządzących się kłem i pazurem, o śmierci, czasie i przemijaniu, także nasz na wpół żartobliwy, na wpół wstydliwy stosunek do własnych ciał - nie da się wyjaśnić teorią, że jesteśmy po prostu tworami natury. Gdyby ten świat był jedynym światem, to jakim cudem jego prawa wydawałyby nam się tak okropne, albo tak śmieszne? Skoro nigdzie indziej nie ma linii prostych, to jakim sposobem odkrywamy, że linia natury jest wykrzywiona?
Najważniejsze polskie muzeum i najważniejszy, arcypolski temat - powstańcy warszawscy.Czemu musieliśmy czekać 60 lat, by uczcić ich pamięć? Komu zależało na tym, byMuzeum nie powstało?Jaką rolę w jego stworzeniu odegrał śp. Lech Kaczyński i czy bez niego zostałby PrezydentemRP?Książka Piotra Legutki odpowiada na te pytania głosami twórców tej niezwykłej instytucji.To barwna, pełna anegdot opowieść o projekcie, który nie miał prawa się udać...,,Jest rok 2003. Upalne lato. Do obchodów sześćdziesiątej rocznicy wybuchu PowstaniaWarszawskiego zostało dwanaście miesięcy. Muzeum, które miałoby je upamiętnić, wciążnie istnieje. Nie ma go na mapie Warszawy ani nawet na urzędowych pieczątkach. Jesttylko w deklaracjach prezydenta stolicy Lecha Kaczyńskiego. Ale wiadomo, jak to z obietnicamiwyborczymi bywa. Ludzi, którzy wierzą w to, że za rok o tej samej porze owa obietnicasię ziści, można na razie zmieścić w jednej windzie...
Gender - groźna kulturowa inwazja! Nie daj się ogłupiać !Podobno wszyscy mają już dość sporu o gender. Tak przynajmniej twierdzą media i propagatorzy tej nieznoszącej sprzeciwu ideologii. Czy w świecie gender rzeczywiście jest jakiś postęp? Czy jest w nim jakakolwiek przyszłość? Próbuje nam się wmówić, że obyczajowe zmiany, których jesteśmy świadkami, to spontaniczny powiew ducha nowego pokolenia,które prze ku wolności.Autorka publikacji podjęła się próby nakreślenia wielowymiarowej strategii ideologii gender, wierząc że pozwoli to uświadomić Czytelnikom, o co toczy się cała walka i co możemy w niej stracić. Argumentując swoje rozważania twierdzi,iż wciąż mamy szansę zatrzymać tę ideologiczną falę, jeśli tylko zrozumiemy, że stoimy w obliczu cywilizacyjnej wojny.Amerykański analityk rewolucji kulturowej Michael Jones zdecydowanie przestrzega Polaków przed genderową pułapką,w której pogrąża się Zachód. Zaleca, by uważnie przyjrzeć się politykom i organizacjom dążącym do zliberalizowania prawana rzecz homoseksualistów i wprowadzenia edukacji seksualnej do szkół.W sporze o gender nie chodzi więc o równy podział obowiązków domowych czy parytetowe zatrudnienie kobiet.Chodzi o fundament naszej tożsamości, o to, kim będziemy, jaką przyszłość zgotujemy naszym dzieciom.Metaforycznie podsumowując: Czy przetrwamy jako pokolenie orłów, zdolne do szybowania w przestrzeniach wolności,czy przytłoczeni własną niemocą damy sobie zalać skrzydła betonem i karleć. Dopóki nie pozwolimy zestrzelić olbrzyma, dopóki będziemy się karmić dziejową mądrością, dopóki nie pozwolimy się uśpić w rozpoznawaniu intencji wrogai podejmowaniu odpowiednich działań, dopóty trwamy. Jeśli będziemy mieć ,,serce orle"", ,,wzrok orli"" i zahartowanego ducha, Polska pozostanie ,,gniazdem orłów"".MARZENA NYKIEL - publicystka tygodnika ,,wSieci"", portalu wPolityce.pl,""Głosu Katolickiego"", wcześniej ,,Uważam Rze"". Nagrodzona Tulipanami Narodowego Dnia Życia za rzetelne przedstawianie szeroko rozumianej problematyki rodzinnej.Była wydawcą audycji publicystycznych i informacyjnych, producentem programów telewizyjnych i kierownikiem produkcji filmowej. Absolwentka filozofii i dziennikarstwa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Studiowała produkcję filmowąw Łódzkiej Szkole Filmowej
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?