Ziemie Międzymorza to kolebka mitów, miejsce rodzenia się słów, które jak zaklęcia od niepamiętnych czasów wiodą za sobą korowody ech, znaczeń, asocjacji, obrazów. Tutaj logos nieuchronnie następujący po mythos wchodzi w nie jak w koleiny pozostawione na piasku przez koła kwadrygi.W słowniku zaklęć tych ziem słowem, którego zrozumienie możliwe jest jedynie poprzez uczestnictwo we wtajemniczeniu, jest słowo duende. Nie wiem, kiedy po raz pierwszy je usłyszałem. Może było to w dzień fiesty na placu przed kościołem NotreDamedelaMajor, w tłumie wychodzącym z rzymskiego amfiteatru po skończonym spektaklu, a może w nieistniejącym dziś barze La Cueva pod zbrązowiałymi od starości, światła i papierosowego dymu plakatami legendarnych torreros: Luisa Miguela Dominguna, Antonia Ordoeza, Jos Mari Manzanaresa. W każdym razie było to dawno, na pewno dawno temu. Nie byłem jeszcze gotów, aby je zrozumieć.
Człowiek wyraźnie stworzony jest do myślenia, to cała jego godność: cała zaś jego zasługa i cały obowiązek to myśleć jak się należy
Blaise Pascal
W 1653 roku Blaise Pascal postanowił porzucić studiowanie fizyki i matematyki, aby całą swoją energię poświęcić na stworzenie dzieła życia: wielkiej apologii chrześcijaństwa, która stanowiłaby jego kompletną analizę i obronę. Przygotowując się do tego zadania, spisywał swoje myśli w postaci krótkich, rozproszonych notatek. W 1658 roku zaczął porządkować zebrany materiał, jednak pracę nad traktatem przerwały choroba i śmierć. Kilka lat później przyjaciele filozofa wydali Myśli - skomponowane na podstawie zachowanych zapisków, w formie zgrupowanych tematycznie uwag, maksym i aforyzmów.
Myśli są wybitnym dziełem teologicznym, a przy tym kamieniem milowym francuskiej prozy. Pascal podjął w nim wiele zagadnień, które nurtują nas do dziś: nieskończoność i nicość, wiara i rozum, duch i materia, sens i próżność. W słowach wielkiego myśliciela, przekonującego, że wiara w Boga nie jest ograniczeniem wolności, możemy odnaleźć głęboki sens i pociechę. W czasach rozdarcia i niepokoju Myśli przypominają o poszukiwaniu Boga jako źródła czystego dobra. W ich lekturze znajdziemy inspirację do podjęcia decyzji o tym, jak pokierować swoim życiem, aby żyć godnie i szlachetnie. Z niej bowiem wynika prawdziwie rozsądna etyka człowieka, który choć jest tylko trzciną, najwątlejszą w przyrodzie, to jest trzciną myślącą.
Największy wysiłek rozumu - to uznać, że istnieje nieskończona mnogość rzeczy, które go przerastają
Blaise Pascal
O autorze
Blaise Pascal - ur. 19 czerwca 1623 w Clermont-Ferrand, zm. 19 sierpnia 1662 w Paryżu
Najważniejsze dzieła: Prowincjałki, Myśli, Rozprawa o namiętnościach miłości, Rozprawa o kondycji możnych
Matematyk, fizyk i filozof. Jego prace z zakresu nauk ścisłych pozostają nieprzetłumaczone na polski, choć zawarte w nich koncepcje stanowią znaczące dokonania naukowe. Zajmował się geometrią (Esej o stożkach; Twierdzenie Pascala), arytmetyką (Traktat o trójkącie arytmetycznym; Trójkąt Pascala; ślimak Pascala) i teorią prawdopodobieństwa; skonstruował maszynę liczącą (Pascalina), prowadził doświadczenia fizyczne, badając mechanikę płynów i ciśnienie (udoskonalenie barometru, wynalazek strzykawki; prawo Pascala w hydrostatyce); wbrew swoim współczesnym (m.in. Kartezjuszowi) utrzymywał, że istnieje próżnia. Do najbardziej znanych fragmentów z Myśli Pascala należą te, które wykorzystując teorię prawdopodobieństwa, przekonują, że nieskończenie bardziej korzystne dla człowieka jest założyć, że Bóg istnieje i iść za wskazaniami religii (Kościoła katolickiego) niż przyjąć postawę przeciwną, ponieważ w pierwszym przypadku można ,,wygrać" wszystko: zbawienie, łaskę odpuszczenia grzechów i życie wieczne, w drugim zaś nic (tzw. zakład Pascala). Argument ten uchodzi za zbawienny dla agnostyków i ,,niedowiarków", choć został sformułowany ze stanowiska żarliwego zaangażowania religijnego, któremu Pascal oddał się pod koniec swojego niedługiego, naznaczonego ciężką chorobą życia.
Jego nazwisko patronuje jednemu z wczesnych języków programowania.
A może tak rzucić wszystko i zostać grabarzem? Obcując na co dzień ze śmiercią, oswoić ją i uodpornić się na jej powagę, kosząc przy tym niezły hajs? Tak trzeba żyć!
Podczas czytania tej książki przypominamy sobie najlepsze momenty z kultowego serialu Sześć stóp pod ziemią. Lektura NEKROSYTUACJI wywołuje lekki dreszczyk, ożywczy śmiech i szczyptę kontemplacji. Wszystko w idealnych proporcjach, jak starannie skomponowane menu na stypie.
To literacki fenomen – sprzedano cały nakład i zrobiono cztery dodruki w ciągu pięciu tygodni. [...] Bailly opowiada o codziennej pracy w frmie pogrzebowej, nie używając białych rękawiczek.
„Le Figaro”
Historie, które wywołują śmiech lub łzy wzruszenia, opowiedziane z życzliwością.
„Le Parisien”
Podczas analizowania funkcjonowania rzeczywistości, pogłębiania naukowych zainteresowań i szukania sensu życia niechcący odkryłem 3 dowody na istnienie Boga, 24 dowody, że jesteśmy duszami chwilowo posiadającymi ciało oraz 7 dowodów na to, że życie tutaj jest czymś w rodzaju holograficznej symulacji – gry komputerowej (patrz ostatni rozdział). Koncepcja tej publikacji jest taka, by spróbować opisać to, co ważne i ma na nas wpływ, opierając się na nauce. Poruszam na przykład takie tematy, jak: prawa fizyki i biologii, systemy religijne, ateizm, satanizm, świadomość, miłość, szczęście, problemy, sny, wrażenie piękna, wiara, muzyka, poczucie humoru, seks i pieniądze. Wszystko udokumentowałem 594 przypisami. Nad książką pracowałem ponad 8 lat i włożyłem w nią ogrom wysiłku i zaangażowania, więc mam nadzieję, że będzie ona inspiracją i wiele wyjaśni.
Słowa, słowa Nasi sprzymierzeńcy, świadkowie, sędziowie; żyjemy z nimi, obok nich, widzimy, jak się rodzą, jak żyją, jak umierają. Jedne, choć czas ich minął, opierają się, walczą o przetrwanie, inne odchodzą cicho, niezauważenie. Ileż słów odprowadziliśmy na zawsze, ile pogrzebaliśmy na cmentarzyskach pamięci. Słów, które umarły, nie da się przywrócić do życia, można je tylko opłakiwać. Ale cudem i tajemnicą jest to, że w ich miejsce rodzą się nowe. Prawdziwym dramatem jest śmierć języka, bo razem z nim w otchłań niepamięci zapada część naszej tożsamości, naszej historii, nas samych. Płacząc nad taką śmiercią, opłakujemy własne przemijanie.
Ilekroć wysiadam z pociągu w Krakowie, czuję się jak Thomas Hutter u wrót zamku hrabiego Orloka. Duchy wyzierają z każdego kąta, tyle że mniej groźne niż u Murnaua. Nie żywią się krwią, a jedynie bezgłośnie towarzyszą przyjezdnym.Zaczęłam regularnie przyjeżdżać do Krakowa jako nastolatka. Jeździliśmy z tatą, którego rodzina się stamtąd wywodziła. Potem przyjeżdżałam z koleżankami i przyjaciółmi, ale to jesienne podróże z tatą ukształtowały moje uczucia do tego miasta. Podczas naszych wojaży nigdy nie spytałam ani gdzie jego rodzice mieszkali, ani kiedy i dlaczego przeprowadzili się do Warszawy. Takie pytania rodzą się dopiero w głowach osób po drugiej stronie smugi cienia. Znacznie więc później dowiedziałam się, że na początku lat dwudziestych ubiegłego wieku dziadek, prawnik i urzędnik bankowy, podjął pracę w stolicy, gdzie powstawały centralne urzędy nowego państwa. Taką drogę odbyło wielu młodych ludzi wykształconych w Wiedniu i Galicji. Pozostałością owych zamierzchłych dziejów jest fakt, że tata z galicyjska myli kotlet ze sznyclem. Choć dla mnie wegetarianki nie ma to najmniejszego znaczenia.Nie wiem, dlaczego wyruszaliśmy zwykle w listopadzie. W latach siedemdziesiątych zeszłego stulecia listopady były ciemniejsze, zimniejsze, bardziej deszczowe, mgliste, ciągnące się dłużej, niż ciągną się teraz. Naznaczone piętnem Nocy listopadowej. Kto dziś, prócz polonistów, zna tę sztukę, która wówczas wywoływała u mnie dreszcze na plecach? Listopad dla Polaków niebezpieczna pora itd.Listopady zdawały się mi się wówczas tak długie, bo życie potrzebuje czasu na rozbieg. Wtedy jeszcze nie gnało na złamanie karku. Jak w przypowieści o młodym mnichu, który wstaje o świcie, modli się, po czym cierpliwie brnie przez dzień bez końca, aż wreszcie gdy stracił wszelką nadzieję, że kiedykolwiek zapadnie noc przychodzi czas wieczornej modlitwy. Chwilę później młody mnich jest starym mnichem. Dalej zrywa się wcześnie, klepie pacierze bo nic innego nie potrafi robić, żaden inny pomysł nie przychodzi mu do głowy po czym jest już pora na modły przed snem. Tak czy owak, kilkudniowe wypady do Krakowa stanowiły miły przerywnik w listopadowej monotonii.
Hans Asperger był uznanym wiedeńskim psychiatrą, który w uniwersyteckiej klinice dziecięcej badał osoby z zaburzeniami umysłowymi. Brał również udział w nazistowskiej akcji mordowania niepełnosprawnych dzieci. Dbał o „higienę rasową” w III Rzeszy.
Reżim nazistowski sortował ludzi według rasy, religii i kondycji fizycznej. Nazistowscy psychiatrzy wybierali dzieci z różnymi zaburzeniami rozwoju, zwłaszcza z autyzmem. Asperger i jego koledzy starali się je „przekształcać” w produktywnych obywateli Rzeszy. Te, które uznali za nieuleczalne, wysyłano do kliniki Spiegelgrund, a następnie zabijano.
„Dzieci Aspergera” to przejmująca książka o tym, co człowiek może zrobić drugiemu – słabszemu. To również opowieść o człowieku wplątanym w morderczą ideologię i historia początków badań nad autyzmem, która zmusza do rozważań nad dziedzictwem hitlerowskiej nauki.
***
Edith Sheffer jest historyczką zajmującą się Niemcami i Europą Wschodnią. Pracuje w Instytucie Studiów Europejskich na University of California w Berkeley.
Podwójna perspektywa to książka o subiektywizacji ? o myślach, emocjach i odczuciach bohaterów wyrażanych przez wieloznaczną i często zaskakującą formę filmową. Przedmiotem badań są filmy, w których zabiegi audiowizualne tworzą różnorodne wariacje dotyczące stanów psychicznych postaci. Wewnętrzna perspektywa bohaterów i zewnętrzna perspektywa narracyjna nakładają się na siebie i wchodzą w rozmaite relacje, angażując widza emocjonalnie i zachęcając do interpretacji. Autor pokazuje, jak za pomocą niezwykle złożonych środków stylistycznych twórcy filmowi kreują wielowymiarowy świat wewnętrzny.
Znakomite filmy – Palacz zwłok Juraja Herza, Konformista Bernarda Bertolucciego, Tańczący jastrząb Grzegorza Królikiewicza, Urodzeni mordercy Olivera Stone’a i Requiem dla snu Darrena Aronofsky’ego – stają się polem badań subiektywizacji zapośredniczonej. Figura ta pozwala odbiorcy niemal dotknąć doświadczeń bohatera – jego nieświadomych pragnień, emocji, doświadczeń społecznych, wgranych w umysł schematów kulturowych i doznań cielesnych.
Publikacja ta nie tylko przynosi nowe teoretyczne rozpoznania dotyczące subiektywizacji, lecz także dostarcza praktycznych narzędzi do analizy filmów, w których narracja została przefiltrowana przez perspektywę postaci.
„Książka Roberta Birkholca posiada wszystkie zalety, które powinny charakteryzować inspirującą intelektualnie naukową rozprawę z humanistyki: trafne znalezienie nieopisanego dotąd szerzej obszaru badań, intelektualny horyzont, wyrażający się choćby w bogatej literaturze i umiejętnym jej stosowaniu, pojęciową precyzję, ciekawość poznawczą, logiczną klarowność i stylistyczną elegancję wywodu. (…) Analizy są znakomite i naprawdę odkrywcze, odsłaniając, nazywając i interpretując aspekty raczej tylko intuicyjnie i powierzchownie odczuwane przy «normalnym» oglądzie owych filmów”.
dr hab. Tomasz Kłys, prof. uczelni, Uniwersytet Łódzki
„Terenem badań autora jest obszar narracji filmowej, rozumianej przede wszystkim jako złożona forma wyrazu artystycznego, umożliwiająca artykulację różnorodnych (percepcyjnych, psychicznych, cielesnych), a przy tym często ambiwalentnych doznań, które z zasady opierają się logicznemu uspójnieniu czy werbalizacji. (…) Książka budzi uznanie ze względu na precyzję metodologiczną, intelektualną przenikliwość oraz zniuansowanie analiz. Jest dokonaniem rzetelnym i odkrywczym, inicjującym na polskim gruncie naukowym pogłębione studia komparatystyczne nad poetyką oraz możliwościami poznawczymi wielosemiotycznej narracji filmowej jako medium reprezentacji doświadczeń antropologicznych”.
dr hab. Brygida Pawłowska-Jądrzyk, prof. uczelni
Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego
Oto zbiór tekstów, których głównym bohaterem jest śmieć. Ten domowy i wysypiskowy, patriotyczny i zagraniczny, niechciany i pożądany. Jednym słowem – literacka hałda mistrzowsko posortowanych zachwytów nad pięknem nieoczywistym i lamentów nad zdewastowaną planetą.
Pokaż mi swój śmieć, a powiem ci, kim jesteś.
Śmieci opisują: Beata Chomątowska, Paweł Dunin-Wąsowicz, Natasza Goerke, Zbigniew Mikołejko, Włodzimierz Karol Pessel, Maria Poprzęcka, Małgorzata Rejmer, Anda Rottenberg, Filip Springer, Ziemowit Szczerek, Krzysztof Środa, Ilona Wiśniewska, Urszula Zajączkowska
Wojny nowoczesnych plemion. Spór o rzeczywistość w epoce populizmu
Opisując sytuację polityczną w Stanach Zjednoczonych i w Polsce, autor pokazuje źródła wojen kulturowych, których jesteśmy świadkami, oraz logikę, wedle której się one rozwijają. Zastanawia się nad tym, jaki jest status prawdy w życiu publicznym i dlaczego miejsce argumentów zajęły afekty i opinie. Co musiałoby się zmienić, żeby sfera publiczna mogła na powrót stać się wspólna, gdzie szukać modelu dla skutecznej polityki demokratycznej? Kluczem do wyjścia z impasu jest dla Markowskiego sztuka interpretacji, będąca jego zdaniem jedną z najważniejszych umiejętności potrzebnych do funkcjonowania w życiu społecznym. W porywającym eseju nie tylko dowodzi jej użyteczności, ale też pokazuje, jak w praktyce możemy zastosować ją w wielu, głównie politycznych, wymiarach naszego życia.
Poznaj uzdrawiającą moc grzyboterapii!
Opowieść o stracie, walce o samą siebie oraz… o hermetycznym środowisku zbieraczy grzybów
Nic nie może nas przygotować na pożegnanie z osobą, z którą dzieliliśmy dosłownie wszystko. Wraz ze śmiercią małżonka znika połowa naszego życia. Nie ma już nikogo, kto mógłby potwierdzić prawdziwość wspomnień, wspólnie przeżytych chwil…
Long Litt Woon doświadczyła takiej właśnie tragedii. Pewnego dnia jej mąż po prostu zmarł. Nie wiedziała, co robić dalej. Z przypadku, przekory lub antropologicznej ciekawości postanowiła zgłosić się na kurs grzyboznawczy dla początkujących. Od tego wszystko się zaczęło. Wkroczyła do królestwa grzybów.
W nowym świecie odnalazła niesamowite bogactwo przyrody, poznała wartościowych ludzi oraz stała się częścią tajemniczej „sekty grzybiarzy”. Dzięki temu odbyła dwie równoległe podróże: zewnętrzną – po krainie grzybów i wewnętrzną – po bezdrożach smutku i żałoby. Na szczęście na końcu drogi czekał na nią upragniony spokój.
Marie Kondo nauczyła nas magii sprzątania, Long Litt Woon uczy nas, na czym polega magia zbierania grzybów.
Poczuj flow grzybobrania!
„Long Litt Woon po śmierci męża w poszukiwaniu sensu życia zajęła się badaniem grzybów. O swojej pasji opowiada z subtelną radością w formie szczerego wyznania. Co odnalazła w lesie? Tylko i aż spokój ducha”.
Eugenia Bone
„Ciepła, poetycka i poruszająca. Pełna mądrości życiowej”.
Sissel Gran
„Jedna z najbardziej zaskakujących i oryginalnych książek, jakie przeczytałem od długiego czasu”.
Knut Olav Amas
„Zaskakująca podróż do wyjątkowego królestwa grzybów”.
Kirkus Reviews
Książka zawiera zapisy rozmów lub relacje ze spotkań Karola Jałochowskiego z najwybitniejszymi (nierzadko także najbardziej frapującymi) współczesnymi uczonymi. Są wśród nich odkrywcy struktury DNA, konstruktorzy bomby atomowej, kosmologowie i kryptolodzy kwantowi. Rozmowy dotyczą kluczowych, najistotniejszych pytań związanych z naszą obecnością we Wszechświecie. Nobliści, laureaci prestiżowych nagród, ale także niezależni uczeni młodego i starszego pokolenia rozmawiają o wolnej woli, świadomości, przypadkowości, o początkach Kosmosu i jego kresie, a także o wyginających umysł paradoksach.Lista rozmówców Karola Jałochowskiego, wybitnego dziennikarza naukowego pulikującego na łamach tygodnika POLITYKA, przyprawi o zawrót głowy każdego miłośnika nauki. Są to: Anthony Leggett, Artur Ekert, Avi Wigderson, Charles H Bennett, Daniel C. Dennett, David Deutsch, David Krakauer, David Wineland, Frank Wilczek, Freeman Dyson, Geoffrey West, Gregory Chaitin i Virginia Maria, James D. Watson, John Polkinghorne, Julian Barbour, Lee Smolin, Paul Davies, Paul Steinhardt, Seth Lloyd, Stuart Kauffman, Susan Blackmore, Vlatko Vedral.Ten niezwykły zbiór rozmów z naukowcami jest swego rodzaju manifestem wiary w moc poznania, w moc umysłu, a także w moc faktów autentycznych - i wiedzy na nich budowanej. Manifest ten, jest reakcją na postępujący uwiąd myślenia racjonalnego i tendencje antyoświeceniowe. Wydaje się, że w dobie postprawdy i faktów alternatywnych waga niebywałego intelektualnego dorobku Homo Sapiens jest systematycznie dyskredytowana. Wątpimy w wartość metody naukowej, kwestionujemy podstawowe osiągnięcia naukowe (by wspomnieć tylko ruch antyszczepionkowy i tendencje antydarwinowskie), powracając do myślenia magicznego, a nawet mentalnego szamanizmu. Ta książka wskazuje nam granice dzisiejszej nauki!
Czesław Ryszka należy do najpłodniejszych powojennych pisarzy polskich; opublikował ponad 80 książek! Konsekwentnie zajmuje się tematyką katolicką i narodową, także jako publicysta, stając zawsze w obronie wartości chrześcijańskich i patriotycznych. Od pewnego czasu wyraża swój głęboki niepokój wobec tego, dokąd zmierza współczesny świat, w tym Polska – czemu daje wyraz w tej właśnie książce. Wbrew optymistycznym przekazom medialnym Autor dostrzega zagrożenia płynące z ideologii gender, z politycznej dominacji neoliberałów i lewaków, z lekceważenia sprawdzonego przez wieki porządku moralnego. Czyni to na dwa sposoby – bezpośrednio analizując niebezpieczeństwa, lub przedstawiając ludzi będących dla nas przykładem mądrości, wiary i niezłomności, których postępowanie zapobiega ostatecznemu kryzysowi naszej cywilizacji.
Autor zmaga się z takimi zagadnieniami jak m.in. anty-Kościół, neokomunizm, atak na rodzinę, piąta kolumna w Kościele, bluźnierstwo. Za motto jego książki mogą posłużyć słowa słynnej mistyczki Wandy Malczewskiej, która pod koniec XIX wieku ostrzegała, że „Polska może utracić niepodległość już na zawsze, jeśli nie ustrzeże wiary i moralności chrześcijańskiej”. Publikacja Ryszki stoi zarówno na straży wiary, jak i naszej niepodległości. Budzi też nadzieję na pokonanie zła, choć Autor wie, że nie będzie to łatwe,
że nie obejdzie się bez walki.
Znamienny jest tytuł książki; Czesław Ryszka nie lęka się konkretnie wskazać, kto trzyma z Panem Bogiem, a kto paktuje z diabłem. Autor często odwołuje się do przesłania św. Jana Pawła II. Zamieszczone w tym tomie rozważania mają duże walory literackie, dzięki czemu świetnie się je czyta. Bogaty zbiór ilustracji czyni to wydanie nie tylko mądrym, ale i pięknym.
W tej prowokującej do myślenia książce Tobias Leenaert wskazuje, że dotychczasowe strategie działania na rzecz praw zwierząt się nie sprawdziły. Pomimo działalności tysięcy zaangażowanych aktywistów i coraz bardziej błyskotliwych, a nie rzadko szokujących kampanii, spożycie mięsa i produktów odzwierzęcych wciąż rośnie. Leenaert prezentuje nową wizję tego, jak możemy stworzyć wegański świat. Biorąc pod uwagę naszą obecną sytuację, gdy niemal całe społeczeństwo zależy od wykorzystywania zwierząt, potrzebujemy innego, bardziej pragmatycznego podejścia.
Niektórym obrońcom zwierząt wystarczy, że mają rację. Tobiasowi Leenaertowi nie wystarczy, że będziecie stali po właściwiej stronie. Chce, żebyście mieli rację i działali efektywnie. To duża różnica, którą wam uświadomi.
Paul Shapiro
Jak stworzyć świat wegański to obowiązkowa lektura dla każdego, kto chce zmaksymalizować swój wpływ na to, by świat stał się lepszym miejscem dla zwierząt. Tobias Leenaert podsumowuje liczne badania, łącząc je z własnym rozległym doświadczeniem jako obrońcy praw zwierząt, aby przedstawić jasne argumenty i praktyczne wskazówki dotyczące skutecznego działania na rzecz weganizmu. Bardzo polecam tę książkę!
Melanie Joy
Pilch jest młodym redaktorem, w zespole „Tygodnika Powszechnego” odpowiada za pocztę literacką, ma wyłapywać talenty. Jednocześnie podgląda i portretuje wszystko i wszystkich wkoło – jego boks, oddzielony ścianką kącik z biurkiem, ulokowany jest naprzeciw wejścia. Wielcy bohaterowie okazują się tu bardzo ludzcy: mądry Turowicz czyta kryminały i pali ekstra mocne, ksiądz Tischner soczyście przeklina, Kornel Filipowicz delektuje się rozpuszczalną Neską… Pod pióro pisarza wpadają nobliści, legendarni redaktorzy i całkiem znani przyjaciele. Zmysł obserwacji, napastliwy humor, wyśmienity literacki styl – oto cały Pilch i jego najlepsze teksty! Ta książka to podróż przez prawie trzydzieści lat pisarskiej działalności Jerzego Pilcha. Dzięki niej można wkroczyć do nieistniejącego już świata, gdy po Krakowie przechadzali się Miłosz i Mrożek, jak do siebie przyjeżdżał tu Jan Paweł II, a „bruLion” był pismem młodzieżowym. Jednak Widok z mojego boksu to nie tylko krakowskie anegdoty, ale świadectwo wielkiej pisarskiej wrażliwości i miłości do literatury, dla której można „roztrwonić wszystko”.
Nie trzeba być filozofem, żeby formułować cenne spostrzeżenia o rzeczywistości. Nie wystarczy tytuł przed nazwiskiem, żeby pozbyć się wystającej z butów słomy. O tym i wielu innych sprawach pisze autorka Myśli nieupaństwowionych.Jaka jest największa z ludzkich przywar? Zdaniem autorki obłuda. Brzydzi się nią bardziej niż czymkolwiek na świecie, dlatego książkę, którą trzymasz w ręku, napisała na wskroś szczerą, pełną trafnych spostrzeżeń i ostrych, ale niepozbawionych racji ocen. Czytając Myśli nieupaństwowione, pewnie nie raz poczujesz przykre ukłucie, zastanowisz się, czy czytany fragment nie dotyczy również Ciebie. Na tym polega siła tej książki, jej siła rażenia. Autorka nie boi się wskazywać obłudy i ją piętnować. Nawet jeśli diagnoza dotyczy osób szanowanych w społeczeństwie, piastujących wysokie stanowiska czy szczycących się tytułami przed nazwiskiem.
Żołnierz jest najsłabszym ogniwem wojny. Walczy nie tylko z wrogiem ale też z własnym przemęczeniem, stresem i strachem. Jak wzmocnić w nim wojownika? Najlepiej - narkotykami. Cudowną pigułką, która sprawi, że żołnierz stanie się maszyną do zabijania. Nawet przez kilka dni z rzędu nie będzie musiał spać ani jeść. Wyzbędzie się poczucia winy. Zapomni o przygnębieniu i zmęczeniu. Amfetamina, heroina, barbiturany, morfina i inne opiaty, kokaina i różne środki medyczne doskonale sprawdzają się w roli takiego magicznego środka.Czy mikstura z wina i soku z niedojrzałych makówek stymulowała bohaterów Homera?Co wdychali niezwyciężeni żołnierze Aleksandra Wielkiego?Jakimi narkotykami faszerowali się wikingowie a jakimi wojownicy znad rzeki Orinoko?Na jakim syntetycznym dopingu funkcjonowali żołnierze Wehrmachtu, Luftwaffe i Kriegsmarine? Ile milionów tabletek metaamfetaminy wyprodukowały państwowe laboratoria III Rzeszy?Jakie witaminy stymulowały dzielnych pilotów RAF-u?Amerykanie w Wietnamie palili marihuanę i wciągali kokę, wojska sowieckie w Afganistanie wolały haszysz i heroinę.Gdzie przebiega granica pomiędzy terapeutycznym zastosowaniem narkotyków, a stymulowaniem zachowań?Czy narkotyki w ekstremalnych działaniach wojennych to pomoc dla żołnierzy czy dowód na to, że dowództwo traktuje ich jak mięso armatnie?
Maria Orsetti (1880–1957) jest myślicielką, która wprowadziła do polskiej spółdzielczości perspektywę feministyczną i anarchistyczną. Tłumaczka pism Piotra Kropotkina, praktyczka zaangażowana w prace Lubelskiej Spółdzielni Spożywców czy Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, współzałożycielka spółdzielni wydawniczej „Książka”, organizatorka Ligi Kooperatystek, połączyła działalność spółdzielczą ze śmiałą wizją radykalnej przebudowy świata. Niniejszy wybór obejmuje najważniejsze (nigdy nie wznawiane) broszury i artykuły Orsetti, a także pierwsze wydanie jej doktoratu pt. „Antykapitalistyczne podstawy ruchu spółdzielczego”.
Warszawa. Ocalić od zapomnienia to międzypokoleniowe połączenie sił: wybrane ze zbioru ok. 100 tysięcy fotografii ojca kadry uzupełnione są opowieściami o odradzającej się Warszawie napisanymi przez syna.Leopold Pytko z ogromnym zapałem i niebywałą konsekwencją fotografował Warszawę już od połowy lat czterdziestych XX wieku. Dokumentował odradzające i przeobrażające się miasto, aby ocalić od zapomnienia nie tylko jego dawny wygląd, lecz także ducha. Dlatego na jego zdjęciach widać zarówno ulice, architekturę, jak i ludzi. Utrwalone przez niego kadry pokazują zmiany, jakie przeszło miasto i jego mieszkańcy.Tę fotograficzną pasję kontynuuje syn Leopolda Jerzy Pytko, który jest także przewodnikiem miejskim. Przez lata w swoich felietonach przybliżał czytelnikom Życia Warszawy historię stolicy.Jerzy Pytko (ur. 1951) fotograf, dziennikarz, przewodnik warszawski, autor kilku indywidualnych wystaw fotograficznych, rozmiłowany w historii i architekturze stolicy, systematycznie porządkuje i powiększa rodzinne archiwum zdjęć.
Charles Handy is one of the giants of contemporary thought. His books on management – including Understanding Organizations and Gods of Management – have changed the way we view business. His work on broader issues and trends – such as Beyond Certainty and The Second Curve – has changed the way we view society.
In his new book, Handy builds on a life's work to glimpse into the future and see what challenges and opportunities the next generation faces. How will people cope with change in a world where the old certainties no longer apply? What goals will and should they set themselves? How will they find purpose and fulfilment in their lives? Clear-eyed and optimistic by turns, he sets out the questions that everyone needs to ask themselves, and points us in the direction of the answers.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?