Nowa książka Pana Stanisława Krajskiego ujawnia kolejne kulisy losów masonerii polskiej, odpowiada na nurtujące pytania i przedstawia prawdę, której nie znamy.
Spis treści:
1. Demony we współczesnym świecie
2. Zielonoświątkowe wylanie... demonów
3. To jest hybrydowa wojna religijna
4. Charyzmatycy i kościół scjentologiczny: czy to tylko dwa różne sprzysiężenia demonów?
5. Czego bp Grzegorz Ryś nauczył się od Lutra?
6. Czy Zieliński powala szatana czy szatan Zielińskiego?
7. Co to jest chasydyzm?
8. Kabała i judaizm
9. Daniels i masoni u Metropolity Krakowskiego
10. Mesjanizm Chabad Lubawicz: Mesjasz czy Antychryst?
11. Chabad Lubawicz u prezydenta RP
12. Jarosław Kaczyński i Chabad Lubawicz
13. Żydzi przeciwko Żydom?
14. Chabad Lubawicz na Ukrainie: Kołomojski, Chabad Lubawicz, Prawy Sektor
15. Kołomojski, PiS, Amber Gold
16. Morawiecki i Stambler w ZOO, i „żydowskie korzenie Morawieckiego” dlaczego dzieci Morawieckiego chodziły do żydowskiej szkoły?
17. Morawiecki i Ronald Lauder – kto i dlaczego nabrał wody w usta?
18. Morawiecki tworzy pisowski rząd bez PiS-u
19. Chabad Lubawicz i Odnowa w Duchu Świętym (z sufizmem w tle)
20. Rycerze Kolumba i masoneria
Masa nie zna litości. I w tej książce opowiada o wszystkim bez cienia litości dla siebie, dla matki, dla sadystycznych kolegów z podwórka i ze szkoły, dla bezdusznego lekarza, który zniszczył mu karierę zapaśnika, dla nikogo. Szczery do bólu, ale nieobwiniający innych za to, że został bestią-gangsterem. Został, bo chciał być kimś, bo zapamiętywał wszystkich, którzy go poniżyli, i spokojnie czekał na zemstę. Ale nie czekał z założonymi rękami. Po raz pierwszy szczegółowo opisuje swoje katorżnicze treningi na siłowni, które zrobiły z niego 150-kilogramowe, siejące przerażenie monstrum. Po raz pierwszy przeczytasz jego szczere słowa o sterydach, dawkach, rodzajach i cyklach. Masa dawała siłę, siła dawała władzę, a władza dawała pieniądze i wpływy. Tak powstał Masa.
Partner wydania: Muzeum Tatrzańskie w ZakopanemChociaż nie wydarzyło się to bardzo dawno temu, jej początki trudno dokładnie opisać. Niegdyś była ścieżką wśród łąk i lasów, ale potem, gdy mała wieś stawała się kolejno letniskiem, stacją klimatyczną, ośrodkiem walki z gruźlicą, centrum turystycznym i wreszcie modnym kurortem, zmieniła się i ona.Krupówki symbol miasta i serce zakopiańskiej historii charakteryzuje nieustanny ruch, narastanie pomysłów, idei i interesów. Dla jednych to chaos, dla innych wyraz wolności. I chociaż, jak twierdzą autorzy, megalomanią byłoby twierdzić, że pewne zjawiska występują tylko w Zakopanem, to krótka historia i niewielka powierzchnia czynią z tego miasta idealną doświadczalną pracownię.Kuba Szpilka i Piotr Mazik opowiadają o Krupówkach, najsłynniejszej ulicy w Polsce, opisując skomplikowane procesy, zdarzenia i postaci, które zdecydowały o jej istnieniu i obecnym kształcie.
Pilotuje samoloty i jest frontmanem Iron Maiden. Cechuje go taka sama pewność siebie, profesjonalizm i rozmach, jakimi zabłysnął, gdy ujrzałem go po raz pierwszy. Ma dźwięczny, kojący głos – wyobraźcie sobie, że miałby się przedstawić jako kapitan waszego samolotu swoim słynnym krzykiem. Jak na ironię, jednym z jego pseudonimów jest „syrena przeciwlotnicza”. Zdarza się, że ludzie lubią się porywać na różne rzeczy, ale nie zawsze wykazują się przy tym inteligencją. Kończy się głównie na przechwałkach. Ale Bruce nie jest taki. Kiedy ma coś do zrobienia, nie ma miejsca na ściemnianie. Ian Gillan o Brusie Dickinsonie Pilot, szermierz, prezenter radiowy i telewizyjny, autor książek, producent piwa, przedsiębiorca, ale przede wszystkim jeden z najsłynniejszych głosów w muzyce rockowej. Bez Bruce’a Dickinsona na czele Iron Maiden nie wzniósłby się na taki poziom i nie osiągnął takiej sławy. Niewielu potrafi ze swoim głosem zrobić to, co on. Niewielu z taką charyzmą potrafi dyrygować kilkusettysięcznym tłumem. Niewielu z taką energią przez dwie godziny włada sceną. I niewielu, którzy odnieśli podobny sukces, tak twardo stąpa po ziemi, nie ulegając pokusom sławy. Bruce Dickinson należy do grona prawdziwych ludzi Renesansu, jest przykładem tego, że każde marzenie można spełnić, wystarczy tylko siła, zapał, determinacja i ciężka praca. Te cechy pomogły mu odnieść sukces na wielu płaszczyznach i w wielu dziedzinach. Dzięki tym cechom wygrał coś więcej – wygrał życie. Gdy w grudniu 2014 roku zdiagnozowano u niego potencjalnie śmiertelną chorobę, nie załamał się, tylko podjął walkę, która już po kilku miesiącach okazała się zwycięska. O tym wszystkim opowiada biografia autorstwa Joe Shoomana, który śledzi losy Dickinsona od dzieciństwa poprzez działalność w szkolnych zespołach i pierwsze sukcesy po dołączeniu do Samson, aż po wielką karierę z Iron Maiden i poszukiwania własnej tożsamości na płytach solowych. Nie zapomina przy tym przedstawić Bruce’a jako człowieka, który swoją pasją życia zaraża innych.
Notatki z rodzicielstwa bliskości to książka napisana przez rodziców i dla rodziców. Przybliżają oni swoje doświadczenia oraz dzielą się wiedzą na temat zyskujących na popularności nurtów i trendów w rodzicielstwie. Każdemu z nich poświęcony jest osobny rozdział. Autorzy wzbogacają swoje zwierzenia o krótkie wyjaśnienia teoretyczne oraz polecają przydatne lektury. W książce znajdziesz informacje dotyczące: - rodzicielstwa bliskości, - karmienia piersią (także dłuższego niż powszechnie przyjęte), - chustonoszenia, - Porozumienia bez Przemocy (NVC), - metody rozszerzania diety BLW, - roli ojca w rodzicielstwie bliskości. To książka osobista i prosta pomaga oswoić zjawiska, które mogą wydawać się zbyt nowoczesne lub ekstrawaganckie. Nie stanowi teoretycznego wywodu psychologów czy pedagogów, ale przystępnym językiem opowiada o tym, jak wygląda codzienne życie wielu współczesnych polskich rodzin.Rodzicielstwo bliskości to więcej niż moda i więcej niż metoda wychowawcza to postawa, sposób patrzenia na dziecko i relację z nim.
Bill Clinton to człowiek pełen sprzeczności i paradoksów. Odważny reformator, a zarazem lawirant i seksoholik. Walcząc zacięcie pomógł zlikwidować deficyt budżetowy, ale był też prezydentem, którego kadencja zakończyła się licznymi ułaskawieniami, w tym co najmniej jednym bardzo kontrowersyjnym. Ułaskawiony przez Clintona finansista Marc Rich został skazany przez amerykański sąd za oszustwo, wymuszenia, handel poufnymi informacjami, naruszenie embarga z Iranem w trakcie kryzysu zakładników i największe oszustwa podatkowe w historii USA. Z ponad 60 zarzutami miał odsiedzieć 325 lat w więzieniu. Dla porównania, nawet Bernard Madoff został skazany na 150 lat.Dzięki reformom Clintona, który wygrał wybory pod hasłem gospodarka, głupcze!, budżet Stanów Zjednoczonych zdołał odnotować nadwyżkę budżetową w latach 1998-2001 i była to pierwsza taka sytuacja od 1969 roku. Mimo to znany jest poza USA głównie z krótkiej znajomości z pewną stażystką o żydowskim pochodzeniu i polskim nazwisku. Kim jest pierwszy prezydent USA pokolenia powojennego? Jak wyglądało trudne dzieciństwo i początki Billa Clintona w polityce? Dlaczego imigranci z Kuby o mało nie pogrzebali jego kariery politycznej?Zawiedzie się ten, kto oczekuje dokładnego opisu romansu z Moniką Lewinsky. Temat ten został niemal pominięty. Stosunkowo duży nacisk położony został na gospodarkę, która była oczkiem w głowie prezydenta Clintona. Całkiem nieźle orientował się on w kwestiach ekonomicznych. W końcówce opisano w jaki sposób Bill Clinton zdobył pokaźną fortunę w ciągu zaledwie kilkunastu lat od opuszczenia Białego Domu. Ten budzący kontrowersje temat był niezwykle istotny podczas kampanii wyborczej, gdy Hillary Clinton toczyła bój o prezydenturę z Donaldem Trumpem. Czy amerykański establishment polityczny chodzi na pasku lobbystów, korporacji i państw o wątpliwej reputacji?
BESTSELLER „NEW YORK TIMESA”
Wciągające wspomnienia KateBetts o Francji – paryskich klubach nocnych lat 80., polach lawendy w Prowansji, wielkich pokazach na dziedzińcu CourCarrée w Luwrze – magicznie przywołują ten moment w życiu, gdy młoda kobieta odkrywa, co jest jej przeznaczeniem.
Jedyny taki przewodnik po modzie, Paryżu i tym, co Francuzi lubią najbardziej.
Od najmłodszych lat KateBetts pragnęła wyrwać się z rodzinnego domu i rozpocząć życie na własny rachunek. Chciała być zagraniczną korespondentką poważanej gazety. Po skończeniu Princeton, z duszą na ramieniu wyjechała do Paryża, gdzie postanowiła opanować francuski slang, styl i savoir-vivre oraz znaleźć pracę, która dałaby jej powód do pozostania dłużej nad Sekwaną.
Kate była zdeterminowana. Gotowość do podjęcia każdego wyzwania opłaciła się: relacje z nieustraszonych wypraw w głąb la France profonde – prawdziwej Francji – przykuły uwagę Johna Fairchilda, arbitra stylu i nieprzewidywalnego wydawcy „Women’sWearDaily” – biblii mody. Oceny pierwszych jej tekstów, tych o katastrofie na Balu Surrealistów u Rothschildów czy zabawach do białego rana wnuczki generała Franco, były jedynie przedsmakiem tego, co miało nadejść. W nagrodę za wysiłek John Fairchid wprowadził ją na paryskie salony. Była jedną z niewielu, którym pozwalał usiąść obok siebie w pierwszym rzędzie na pokazach nowych kolekcji i z którymi oglądał ekskluzywne projekty wychodzące z pracowni bogów francuskiej mody. W towarzystwie przyprawiającego o zawrót głowy i hipnotyzującego Yves Saint Laurenta, złośliwego i nieznoszącego sprzeciwu Karla Lagerfelda oraz buntowników łamiących wszelkie zasady: Martina Margieli, Helmuta Langa i Johna Galliano, autorka „Jak to się robi po francusku” ukazuje kulisy świata niedostępnego dla każdego. W swojej książce KateBetts opisuje życie Amerykanki w Paryżu, która poznaje samą siebie, zakochuje się i znajduje swoje miejsce na ziemi.
Co się stanie, kiedy lewicująca, zbuntowana studentka z Antwerpii, mieszkająca ze swoim irańskim chłopakiem, trafi do domu ortodoksyjnej żydowskiej rodziny, żyjącej na obrzeżach belgijskiego społeczeństwa we własnym, zamkniętym świecie? Czy bezpośrednia, trochę zadziorna dziewczyna może się odnaleźć w środowisku pielęgnującym zwyczaje, które od setek lat się nie zmieniły?
Margot przez sześć lat spędzała popołudnia w domu Schneiderów, pomagając ich dzieciom w nauce. Jej metody dydaktyczne bywały zupełnie nieortodoksyjne – stosowała między innymi prowokacyjne pytania, obcesowe komentarze i dużo śmiechu. Okazało się, że w niektórych sprawach dogaduje się z uczniami znakomicie, na przykład w interesach (razem ze średnim synem Schneiderów, Jakovem, przez kilka lat prowadzili wspólny biznes – ona pisała jego kolegom wypracowania, on zajmował się logistyką i zgarniał procent). W innych kwestiach, jak podejście do mody czy seksu, różnice były większe. Nie przeszkodziło to jednak Margot i jej uczniom konfrontować się z wzajemną odmiennością i co dzień przekraczać dzielące ich granice. Choć pierwsze zetknięcie dwóch skrajnie różnych światów i światopoglądów było gwałtowne, z czasem wśród gaf i pomyłek początkowa nieufność zmieniła się w niezwykłą przyjaźń, która przetrwała lata.
„Margot […] ukazuje zarówno piękno, jak i trudności bycia człowiekiem pośród ludzi. Lektura obowiązkowa dla każdego.” „De Standaard der Letteren”
„„Mazel tow” wprowadza nas za kulisy niedostępnego świata ortodoksyjnych Żydów i uświadamia, że on tylko wydaje się nam znajomy.” „Het Nieuwsblad”
„Książka Margot to wyjątkowa opowieść o świecie ortodoksyjnych Żydów oglądanym oczami gojów. Nadzwyczajna.” „De Sleutel”
„Świetnie nakreślone postaci i doskonale oddana codzienność. „Mazel tow” to o wiele więcej niż tylko dobra książka.” „Cutting Edge”
„Piękna opowieść o przyjaźni pokonującej podziały i różnice kulturowe.” „Mappa Libri”
W kuchniach i salonach, w garażach, laboratoriach i piwnicach, nawet w przerobionych kurnikach kobiety i dziewczęta dokonywały wynalazków. Wymyślały świece, tkaniny, mydło, hełmy, nosidełka dla dzieci, preparaty chemiczne, sterowane głosem wózki inwalidzkie i leki zwalczające raka - dokonywały genialnych innowacji, które sprawiały, że życie stało się łatwiejsze i lepsze. Ich pomysły należą do najbardziej trwałych (wycieraczki do szyb samochodowych) i najbardziej ulubionych (ciasteczka z kawałkami czekolady). Co inspirowało te kobiety i jak przekształcały swoje pomysły w wynalazki?
Książka Dziewczęta myślą o wszystkim, począwszy od Sybilli Masters, pierwszej Amerykanki, której wynalazek został udokumentowany (choć patent musiał być wystawiony na nazwisko męża), po dwunastoletnią Becky Schroeder, która w 1974 roku została najmłodszą posiadaczką patentu, opowiada o trudnościach, jakie musiały pokonać te niezwykłe kobiety, i o ich niesamowitych zwycięstwach.
Z planu najlepszego złego filmu świata
Niezwykła opowieść o Tommym Wiseau – pewnym niezwykle bogatym człowieku w nieokreślonym wieku i o niejasnym pochodzeniu (najprawdopodobniej z Poznania!), który w 2003 roku nie tylko napisał, wyprodukował oraz wyreżyserował słynny film The Room, ale także odegrał w nim główną rolę. Produkcja kosztująca 6 milionów dolarów zarobiła zaledwie 1800 dolarów i po dwóch tygodniach zniknęła z kin. Dziś znana jest jako najgorszy film świata i stanowi fenomen na skalę światową.
Nie trzeba jednak znać ani lubić The Room, aby pokochać historię o tym, jak Tommy Wiseau wbrew wszelkim zasadom sztuki i biznesu osiągnął swój wymarzony cel – sławę. The Disaster Artist opowiada o spotkaniu i przyjaźni dwóch aktorów kultowego filmu, Tommy’ego Wiseau oraz Grega Sestero. To nie tylko przezabawny portret niecodziennego celebryty, ale także wciągająca i poruszająca opowieść o spełnianiu marzeń.
Książka znalazła się na liście bestsellerów „New York Times”, a James Franco nakręcił na jej podstawie film nagrodzony dwoma Złotymi Globami i nominowany do Oscara.
To może być najważniejsza książka w dziejach literatury.
„The Huffington Post”
The Disaster Artist dostarcza fascynujących ciekawostek... Sestero porywa nas w podróż z futbolowych rozgrywek w Golden Gate Park na absurdalny, zbudowany na parkingu samochodowym plan filmowy, dorzucając po drodze ostre jak brzytwa przemyślenia i wywołujące szczery śmiech żarty.
„Los Angeles Magazine”
The Disaster Artist to najbardziej szczera książka o przyjaźni, jaką czytaliśmy.
„Los Angeles Times”
Popłakałem się ze śmiechu.
RollingStone.com
Augustyn Łosiński to postać nieszablonowa o niezwykle silnym charakterze. Jego niewzruszona postawa wymyka się zwykłym ocenom. Biskup Łosiński, pełniąc funkcję ordynariusza diecezji kieleckiej, mocno rozczarowywał władze carskie – chciały go one przenieść za to do Żytomierza, pomijały przy odznaczeniach i awansach. W latach wielkiej wojny Austriacy podejmowali próby usunięcia go z Kielc w ramach represji za paraliżowanie akcji werbunkowej do formacji wojskowych wspierających państwa centralne, krytykę rabunkowej polityki okupantów oraz otwarte potępienie rozbiorów Polski podczas obchodów kościuszkowskich w 1917 roku. Surowy recenzent poczynań rządów sanacyjnych.
Chwalony był za ocalenie miasta w 1914 roku, kiedy to ruble z jego kasy uchroniły Kielce przed zbombardowaniem ogniem artylerii rosyjskiej. Ordynariusz diecezji żywił najuboższych kielczan w trudnych latach I wojny światowej (jego kuchnie wydawały najbardziej potrzebującym po 700 posiłków dziennie). Po wojnie, podczas walk o granice, święcił sztandary pułkowe armii polskiej, wspierał moralnie i materialnie powstania śląskie oraz budżet wojskowy w dobie kampanii bolszewickiej. Zwołał synod diecezjalny. Zorganizował i rozwinął szkolnictwo katolickie w mieście, z gimnazjum św. Stanisława Kostki na czele. Założył kielecki oddział Akcji Katolickiej i „Caritas”. U kresu życia, pomimo prześladowań ze strony sanacyjnego państwa, patronował w 1936 roku zakupowi samolotu sanitarnego dla armii polskiej. Dla siebie nie żądał niczego.
Dlaczego warto sięgnąć po tę publikację?
Biskup Augustyn Łosiński, ordynariusz diecezji kieleckiej w latach 1910–1937. Wymagający wobec innych, ale przede wszystkim wobec siebie. Wierny swoim poglądom i niezwykle odważny w ich manifestowaniu. Ze spokojem znoszący wszelkie przeciwności. Pewnego dnia na kazaniu powiedział wiernym: „Będę wam jak latarnia morska na granitowej skale”. Słowa dotrzymał. Wytrwał przy swoich diecezjanach do końca, choć wielu z nich odpłaciło mu się otwartą agresją. Odwoływał się do wzoru pierwszych chrześcijan, ich wszakże miał sposobność naśladować. Dokonał niemało, dlatego też dwudziestu siedmiu lat jego rządów w diecezji kieleckiej nie wolno skazać na zapomnienie.
Rousseau, który pisze traktat o wychowaniu, porzuca piątkę swoich dzieci; Kierkegaard, który tworzy teksty religijne, prowadzi równocześnie życie libertyna; kładącą podwaliny pod filozofię feminizmu Simone de Beauvoir łączy pełna uległości relacja z amerykańskim kochankiem; Foucault, który wychwala odwagę prawdy, utrzymuje w sekrecie swoją chorobę na AIDS; wreszcie nienawidzący podróży Deleuze, który staje się filozofem nomadyzmu.
Geniusz kłamstwa to esej filozoficzno-literacki, w którym autor prezentuje sylwetki najsławniejszych filozofów francuskich, ale przygląda się im od strony, której sami ci filozofowie być może ujawniać by nie chcieli – od strony kłamstwa. Wszystko to składa się na pasjonującą opowieść – pełną sympatii, ciepła i przyjaznej krytyki, która jednakowoż nigdy nie przesłania precyzji analizy – o tym, jak życie umysłu odpowiedzialnego za tworzenie filozoficznych konceptów łączy się z jednostkowym życiem psychicznym. Zasadnicza korzyść takiego przedsięwzięcia ma bardzo duży walor poznawczy: pozwala ono bowiem zobaczyć w zupełnie nowym świetle abstrakcyjne pisma i pojęcia filozofów i lepiej – by nie powiedzieć: wreszcie – je zrozumieć.
Heidegger zapytany o życie Arystotelesa miał odpowiedzieć: „Urodził się, myślał i zmarł. A cała reszta jest tylko czystą anegdotą”. O tym, jak ogromną wagę ma owa „anegdota”, zaświadcza najlepiej sam Heidegger…
Książka Noudelmanna to opowieść zarówno dla rozmiłowanych w filozofii, jak i dla tych, którzy kojarzą ją z nudnymi i niezrozumiałymi traktatami – ci pierwsi docenią, drudzy będą mieli okazję odkryć i pokochać.
Kompletną, szczerą biografię bohaterki czyta się jak najbardziej zajmującą powieść. Są w tej powieści karty tragiczne – przecież Pawliczenko, wstąpiwszy 26 czerwca 1941 roku na ochotnika w szeregi Armii Czerwonej, wraz ze swoim 54. Pułkiem Strzelców przebyła ciężką drogę odwrotu od zachodnich granic kraju do Odessy. Są też stronice heroiczne: podczas obrony tego miasta w ciągu dwóch miesięcy zlikwidowała ona 187 faszystów. Obrona Sewastopola jeszcze bardziej rozsławiła najlepszego snajpera 25. Dywizji Strzelców „Czapajewskiej”, ponieważ wtedy liczba zabitych wrogów na jej prywatnym koncie wzrosła do 309. Są też wreszcie stronice liryczne: na wojnie Ludmiła spotkała swoją wielką miłość – odważny towarzysz z pułku, podporucznik Aleksiej Arkadjewicz Kicenko został jej mężem.
Ze wstępu A. I. Biegunowej
Napisane 20 lat po wojnie wspomnienia to nie tylko katalog snajperskich dokonań Ludmiły Pawliczenko (1916–1974). Słynna snajperka przywołuje lata dorastania, patriotyczną atmosferę domu rodzinnego, pracę tokarza w fabryce Arsenał, studia historyczne i dwuletnie amatorskie kursy snajperskie – wszystko to, co przygotowało ją do tego, że w czerwcu 1941 roku na wieść o napaści hitlerowskich Niemiec na Związek Radziecki bez namysłu porzuciła uniwersytet i jak tysiące młodych Rosjan wstąpiła na ochotnika w szeregi Armii Czerwonej, a tam znalazła się w elitarnym gronie kobiet snajperów. Jej kariera strzelca wyborowego trwała zaledwie rok, zaowocowała jednak niebagatelną liczbą 309 zabitych wrogów. Ciężko ranna nie powróciła już na front. W 1942 roku była członkiem młodzieżowej delegacji, która w Stanach Zjednoczonych agitowała na rzecz utworzenia frontu zachodniego. Od 1943 roku szkoliła snajperów. W tej książce Pawliczenko, zwana Panią Śmierć, daje też odpowiedź na pytanie, które bardziej nurtowało i nurtuje postronnych niż ją samą, pytanie wyrażone ustami prezydentowej Eleanor Roosevelt: Jeśli pani dokładnie widziała twarze swoich przeciwników na celowniku, ale mimo to oddawała śmiertelne strzały, to amerykańskim kobietom trudno będzie panią zrozumieć, droga Ludmiło… Dla niej odpowiedź była od początku oczywista: Wyjaśniłam […], że przybyliśmy z kraju, który przeżywa ciężkie chwile, w którym bomby burzą miasta i wsie i w którym przelewa się krew Bogu ducha winnych ludzi. Trafny strzał to tylko odpowiedź na ciosy zdradzieckiego wroga. Mój mąż zginął w Sewastopolu na moich oczach. Zabił go człowiek, którego widzę w okularze celownika optycznego…
Czasami wystarczy kilka zranień, które po równi pochyłej poprowadzą człowieka na samo dno. Autor miał to szczęście, że w ostatniej chwili Bóg posłał kogoś, kto wyciągnął do niego pomocną dłoń.
„Każda moja decyzja ma wpływ na moje życie teraz i w przyszłości. Gdy na przykład zegniemy kartkę na pół, to nawet po jej wyprasowaniu pozostanie zgięcie – nieodwracalny ślad” (fragm, książki). Człowiek jest taką kartką. Można ją nie tylko zgiąć, ale też pomazać, potargać czy spalić. Tak było z Henrykiem Krzoskiem, autorem książki „Bóg mnie znalazł na ulicy i co z tego wynikło”. Czasami wystarczy kilka zranień, które po równi pochyłej poprowadzą człowieka na samo dno. Autor miał to szczęście, że w ostatniej chwili Bóg posłał kogoś, kto wyciągnął do niego pomocną dłoń.
Można odnieść wrażenie, że jest to książka dla zniewolonych chorobą alkoholową, a kto takiego problemu nie ma, nie powinien po nią sięgać. Nic bardziej mylnego! Autor porusza tematy, które dotyczą każdego człowieka. Bo czy jest ktoś, kto nigdy nie podjął złej decyzji, nie zranił lub nie został zraniony? Ktoś, kto nigdy nie czuł się samotny? Wreszcie, ktoś, kto nigdy nie zwątpił w to, że jest kochany?
Henryk Krzosek trafił na ludzi, którzy pomogli mu całkowicie i z pełnym zaufaniem rzucić się w ramiona kochającego Boga. Teraz on sam stara się przekazać tę wiarę innym, również za pomocą niniejszej książki.
Kulisy polskiego futbolu okiem reporterów, którzy od lat znajdują się blisko wydarzeń, albo nawet w samym centrum. Wejdziecie za drzwi szatni naszego zespołu, poznacie nieznane dotąd okoliczności transferów Roberta Lewandowskiego, dowiecie się, jak niewiele brakowało, aby w eliminacjach do mundialu w Rosji kadry nie prowadził Adam Nawałka.
Najstarszy z rodziny, senior Teodor Kysiak, poznał w klasztorze sierotę, Marię Mikę. I ożenił się z nią. Po kilkuletnim pobycie w Krakowie postanowili przenieść się do Lwowa i tam dopiero rozpocząć prawdziwe rodzinne życie. () Dziadek Kysiak założył firmę dekoracyjną i robił meble na zamówienie klient przychodził ze szkicem swojego mieszkania, mówił, jakie pokoje by sobie życzył wyposażyć i firma zaczynała projektować. Mój ojciec i wujowie chcieli studiować, ale dziadek Kysiak nie zezwolił. Powiedział, że najpierw muszą zbudować firmęW każdą niedzielę jeździliśmy hudsonem dziadka do Janowa, 25 kilometrów od Lwowa. () A wakacje przez wiele lat spędzaliśmy w Bolechowie, to jest jakieś 150 kilometrów od Lwowa. Urocza mieścina, właściwie duża wioska otoczona lasami, rzeka. Wynajmowaliśmy domek u gospodarza. Cudowne wakacje. Człowiek zjadał śniadanie, brał ze sobą drugie, kostium kąpielowy i już biegł na dół do rzeki.Historia opisana w książeczce to wciąż żywe wspomnienia wydarzeń sprzed wielu, wielu lat. Danuta Kominiak opowiada o swoim dzieciństwie jak Lisa z Dzieci z Bullerbyn. Z tą różnicą, że wszystko zdarzyło się naprawdę Opowieść została nagrana i trafiła do Archiwum Historii Mówionej Domu Spotkań z Historią i Ośrodka KARTA. W tej wielkiej bibliotece jest już kilka tysięcy wywiadów i ciągle przybywają nowe. Relacja Danuty Kominiak otwiera serię pięknie ilustrowanych książeczek Historia Mówiona Dzieciom.
„Polska i jej święci”, to publikacja ukazująca sylwetki kilkudziesięciu świętych i błogosławionych „polskich”, choć nie wszyscy byli Polakami. Każdy z nich, natomiast, wywarł ogromny wpływ na to kim jesteśmy dziś, jako wspólnota narodowa. Byli i są nadal patronami i orędownikami Polski. Świat i nasza ojczyzna także dziś potrzebuje świętych – to oni są prawdziwą solą ziemi, gwarantem prawdziwego rozwoju i pokoju w świecie.
Święty Jan Paweł II powtarzał, że człowieka nie da się zrozumieć bez Chrystusa. Podobnie historię naszej Ojczyzny można zrozumieć tylko wtedy, gdy pozna się sylwetki ludzi najściślej z nią związanych – gotowych poświęcić dla niej wszystko, zaangażowanych, aż do oddania własnego życia – jak Chrystus. Kim byli? W jakich czasach żyli? Co kształtowało ich osobowości, że potrafili tak bezkompromisowo i ofiarnie służyć innym?
Odbiorcy
– chcący zrozumieć działanie Ducha Świętego w duszach ludzkich
– poszukujący prawdy o człowieku w Kościele i w świecie
– miłośnicy mądrości zawartej w historii
– wszyscy ceniący orędownictwo świętych i błogosławionych
– wrażliwi na piękno
– pragnący obdarować innych wartościowym prezentem
Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę
Stanowili elitę narodu na każdym etapie jego ponad 1050-letniej historii. Kroczyli śladami Chrystusa.
Oto życiorysy kilkudziesięciu świętych i błogosławionych – patronów i orędowników Polski. Ich sylwetki i słowa oraz czyny opatrzone pięknymi ilustracjami, modlitwami za ich wstawiennictwem oraz świadectwami i refleksjami na ich temat wypowiedzianymi przez Jana Pawła II, Benedykta XVI oraz inne znaczące postaci.
Obyśmy mieli odwagę podążać śladami naszych świętych patronów. Szlak ów bierze swój początek w chrzcie Polski i w naszym chrzcie, to zaś jaki przybierze kształt, dokąd nas zaprowadzi, zależy od każdego z nas…
W związku ze zbliżającym się Dniem Matki, Teologia Polityczna wydaje zupełnie nową książkę Joanny Paciorek współzałożycielki Fundacji Świętego Mikołaja Mama w pracy. Autorka z lekkością pisze o łączeniu macierzyństwa z pracą w międzynarodowej korporacji i początkach Fundacji Świętego Mikołaja. Pisze o wyborach, tych dużych i tych codziennych, z których składa się życie mamy czwórki dzieci.
Książka ta zrodziła się z fascynacji polskim Papieżem i z niezgody na traktowanie go jako dobrotliwego staruszka i miłośnika kremówek, na umniejszanie jego postaci, przebogatego dorobku i ogromnego autorytetu. Ojciec Święty jawi się tu jako osobowość zachwycająca - pasterz wyrazisty, konsekwentny, inteligentny, odpowiedzialny i odważny. Wielką zaletą książki jest to, że Autorka wędrując śladami Jana Pawła II umiejętnie przytacza obszerne, najciekawsze fragmenty jego nauczania. Myśli polskiego Papieża okazują się dziś bowiem jeszcze bardziej aktualne niż przed laty! Wiele z nich ma walor sprawdzających się na naszych oczach przepowiedni. Nikt nie objaśnia(ł) nowoczesnego świata tak zrozumiale, tak logicznie, jak św. Jan Paweł II. Dlatego ""Hetman Chrystusa"" może być swoistym poradnikiem. Znajdziemy w tej książce odpowiedzi na wiele pytań, np. jak rozumieć współczesne podej-ście do religii, kulturę, historię, prawo, stosunki społeczne, politykę. Jan Paweł II już 40 lat temu dostrzegał wielkie zagrożenia dla rodziny i małżeństwa, które z taką destrukcyjną siłą objawiły się ostatnimi czasy. Dostrzegał i ostrzegał.Jolanta Sosnowska snując literacką opowieść o arcybogatym w wydarzenia pontyfikacie św. Jana Pawła II przybliża miejsca i osoby, z którymi kontaktował się Papież, objaśnia kontekst historyczny oraz sytuacje społeczne i polityczne w danych krajach, omawia trudności albo niebezpieczeństwa wynikłe z wyznawania wiary w Chrystusa w różnych regionach świata. Autorka ukazuje nieustan-ne zatroskanie Ojca Świętego Polską i ambasadorowanie na jej rzecz we wszystkich krajach i zakątkach globu. Papieskie odniesienia do Ojczyzny często były (rzecz jak dotąd niezauważana w publikacjach) znakomitymi pomostami do tych ludzi, którzy byli wrodzy Kościołowi albo Chrystusowi; szczery patriotyzm Jana Pawła II wzbudzał bowiem powszechny szacunek w świecie. Podziwem zaś napawało - niezależnie od wyznawanych poglądów - jego zaangażowanie modlitewne i wzniosła duchowość.Autorka słusznie nazwała go pięknym polskim mianem: Hetman Chrystusa. Był jak nasi dawni wodzowie: niezłomny, waleczny, ufający Bogu. I zwycięski. Jego hufce to wszyscy wyznawcy Jezusa. Genialny strateg, utalentowany dyplomata, człowiek ujmujący swą powierzchownością tak samo, jak intelektem czy głębią wiary. Takiego Jana Pawła II poznajemy z kart tej książki, którą czyta się jednym tchem. Jest to pierwsza na świecie tak bogata biografia, zaplanowana na 4 wielkie tomy. Ten obejmuje okres kształtowa-nia się nowego Watykanu, nowego modelu papiestwa, zryw misyjny, pierwsze starcia z wrogami Kościoła, zamach na Papieża aż po dziękczynną pielgrzymkę do Fatimy. Świetnym uzupełnieniem dzieła są 163 fascynujące zdjęcia.
Powrót do Żmudzi to wspomnienia z początku XX wieku, szczęśliwego dzieciństwa i wczesnej młodości Autorki. [] Minęło 100 lat od zapisu w sercu i pamięci obrazu początku wieku XX w dworze polskim na Litwie. Pierwsza wojna światowa zniszczyła ten świat. Zmieniła realia polityczne i ekonomiczne, mentalność ludzi, obyczaje, wreszcie zrujnowała domy. Spokój i równomierny rozwój dworu polskiego zostały podcięte u podstaw przez rabunek niemiecki, dewastację sowiecką i litewską reformę rolną. Druga wojna dopełniła zniszczenia materialnego i moralnego, wreszcie wymordowała lub przegnała ludzi z ich domów. Ci co przeżyli pozostali wierni ziemi litewskiej, ideałom polskim, więziom rodzinnym, środowiskowym.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?