Druga część biografii Romana Witolda Ingardena Jestem filozofem świata obejmuje lata 19391970. Omawia ciekawy, ale także niełatwy etap w życiu filozofa. Wojna była czasem, w którym walka o przetrwanie własne i rodziny, pod dwiema okupacjami, stanowiła największe wyzwanie. Przebywał wówczas z rodziną we Lwowie, gdzie uczestniczył w tajnym nauczaniu. Po zakończeniu wojny nastąpiło zderzenie z komunistyczną rzeczywistością, zmagania o reaktywację ośrodków akademickich, czasopism i towarzystw filozoficznych, zabiegi o realizację kariery naukowej, obrona autonomii polskiej nauki oraz dorobku Szkoły Lwowskiej. W pierwszej połowie lat pięćdziesiątych, z inspiracji Adama Schaffa pod pretekstem zwalczania reakcyjnej filozofii marksiści zainicjowali kampanię przeciwko uczniom Kazimierza Twardowskiego, mającą na celu wyeliminowanie ich z życia akademickiego. Zadanie światopoglądowego prześladowania Ingardena powierzono jego byłemu uczniowi ze Lwowa, marksistowskiemu neoficie, Tadeuszowi Krońskiemu. Efektem tych działań było odsunięcie od nauczania akademickiego oraz zakaz publikacji. Ingarden, z gronem wykluczonych filozofów, skupił się na pracy redakcyjnej i tłumaczeniach w ramach Biblioteki Klasyków Filozofii. Powrócił do nauczania akademickiego dopiero w roku 1957. Pomimo niesprzyjających warunków dla naukowego rozwoju filozof napisał i opublikował wówczas bardzo ważne prace, m.in. Spór o istnienie świata, Studia z estetyki, Wykłady i dyskusje z estetyki, Z badań nad filozofią współczesną, Wstęp do fenomenologii Husserla, Wykłady z etyki i Książeczkę o człowieku.
Nagroda „Newsweeka” im. Teresy Torańskiej Co się robi po wyjściu z Auschwitz? Jedzie się do domu, rodziny? A co, jeśli domu już nie ma, a nikt z rodziny nie przeżył wojny? Jak toczy się życie pięć, dziesięć, pięćdziesiąt lat później? Agnieszka Dauksza – autorka bestsellerowej, wielokrotnie nagradzanej „Jaremianki” – postanowiła zapytać przeżywców, jak wygląda życie po obozie? Stefan Lipniak całą swoją młodość spędził w obozach. Gdy w końcu udało mu się uciec i wrócić do domu, matka go nie rozpoznała. Obóz śnił mu się do końca życia. Alfreda Gorączko z koleżankami doczekały wyzwolenia przez Rosjan i Anglików. Wspomina, że żołnierze z obu armii pili i dopuszczali się gwałtów. Dziś nikt nie chce jej uwierzyć, że Rosjanin bronił ich przed Anglikami. Halina Krzymowska razem z matką wydostały się transportem z niemieckiego obozu do Szwecji. Nie miały planu, nie wiedziały dokąd pójść. Los zesłał im hrabinę Siensford i tak trafiły na szwedzki zamek. Wielu byłych więźniów nadal nosi w sobie wojnę. Jest zapisana w gestach, w pamięci ciała, chorobach, nawykach czy sposobach konfrontowania się z innymi. Wraca do nich we wspomnieniach i snach. Paradoksalnie dotąd nie ma zbiorczej nazwy dla doświadczenia polskich przeżywców. Ich życie jest życiem „po” obozie. Niektórzy z rozmówców autorki, ostatni świadkowie, po raz pierwszy opowiedzieli swoją historię. I nieformalnie przyjęli ją do swojego klubu – bo jako jedna z niewielu chciała ich wysłuchać.
Agnieszka Dauksza – Laureatka Górnośląskiej Nagrody Literackiej „Juliusz” za najlepszą biografię roku 2020 oraz Ogólnopolskiej Nagrody dla Autorki „Gryfia 2020”, a także finalistka Nagrody Literackiej Nike 2020 za biografię „Jaremianka”. Laureatka Nagrody „Newsweeka” im. Teresy Torańskiej za najlepszą książkę 2017 roku w dziedzinie literatury faktu za „Klub Auschwitz i inne kluby”.
Laureatka wielu innych, prestiżowych nagród.
Książka opowiada historię ostatnich dni życia dwóch legionistów z “Żelaznej” Brygady gen. Józefa Hallera – braci Jana i Jerzego Zwadów. Stracono ich w Rosji na dalekiej północy w lipcu 1918 roku. Historia smutna i prawdziwa, oddająca realizm tamtych dni – autorowi udało się uciec z konwoju wiozącego go na stracenie.
Eugeniusz Małaczewski (1897-1922) – w okresie I wojny światowej ochotnik w armii carskiej. Od 1917 r. w Korpusach Polskich w Rosji. Trzykrotnie aresztowany przez bolszewików, uciekł z konwoju skazany na karę śmierci. Służył w Archangielsku w szeregach Murmańczyków. Uczestnik wojny polsko-bolszewickiej. Zmarł na gruźlicę.
Wyprawa na McKinley (dziś Denali) należy do górskiej klasyki. Od tamtego czasu sporo się we wspinaniu zmieniło. Ale nie zmieniły się góry – wciąż stawiają twarde warunki tym, którzy mają odwagę się z nimi mierzyć. Książka Arta Davidsona to drobiazgowa relacja uczestnika pierwszej zakończonej powodzeniem zimowej wyprawy na McKinley. Zdobywca najwyższego szczytu Ameryki Północnej pomaga nam zrozumieć, co dzieje się tam, na górze. Opowiada o granicach ludzkich możliwości, a także o ambicji, sile międzyludzkich więzi, odpowiedzialności za innych i woli przetrwania – nawet gdy nie ma już nadziei, „Minus 100 stopni” to książka legenda, wydana po raz pierwszy jeszcze w 1970 roku i stale wznawiana, jedna z najważniejszych książek górskich w historii. „Tę doskonale napisaną opowieść o niezwykłej przygodzie napędza adrenalina i coś jeszcze: brutalna uczciwość.” „The Wall Street Journal” „ Nie mogłem odłożyć tej książki, póki jej nie skończyłem (grubo po północy) […]. To fascynująca i pięknie napisana historia.” Bradford Washburn „Opowieść Davidsona została uznana za jedną z najlepszych książek o górach, co jest wielkim zaszczytem, biorąc pod uwagę, jak wiele na ten temat napisano. […] „Minus 100 stopni” to wciągająca relacja z wielkiej przygody. Dzięki wykorzystaniu dzienników alpinistów dowiadujemy się, jakie napięcia i myśli towarzyszą tym, którzy zmagając się z niewyobrażalnym zimnem, chcą zdobyć najwyższy szczyt kontynentu. Wyprawa, którą opisał Davidson, to kronika wypróbowywania przyjaźni, międzyludzkich więzi i mierzenia się ze słabościami w ekstremalnych warunkach.” „National Parks Traveler”
Bohaterem książki jest postać, która na tle dwóch sławnych krewnych, jak również wśród kolegów – pierwszoplanowych polityków, do dziś pozostaje słabo znana. Jan Emanuel Rozwadowski (1872–1935) to jednak nie tylko kuzyn i przyjaciel generała Tadeusza, imiennik wybitnego językoznawcy Jana Michała, ewentualnie – członek Komitetu Narodowego Polskiego w Paryżu i współpracownik Romana Dmowskiego. Pomieszczone w niniejszej pracy efekty badań nad 42 pierwszymi latami jego życia pozwalają stwierdzić, że był on także niezmożenie aktywnym działaczem ziemiańskim, czynnym przez wiele lat w dziesiątkach organizacji. Cenionym naukowcem, który wychodził od swoich badawczych ustaleń, by zgłaszać projekty reform, mających zdemokratyzować i ekonomicznie wzmocnić społeczeństwo Galicji, politykiem Narodowej Demokracji, potrafiącym łączyć wyraziście nacjonalistyczne poglądy z umiejętnością bezkolizyjnej współpracy z reprezentantami innych odłamów ideowych. Rozwadowski był wreszcie wybitnym organizatorem i niepozbawionym charyzmy przywódcą, liderem dużej organizacji rolniczej, dyrektorem banku, szefem wpływowego stowarzyszenia. Prawnikiem i ekonomistą, twórcą programów i projektów ustaw. Zaangażowanym i ofiarnym członkiem partii, zapamiętałym przeciwnikiem Michała Bobrzyńskiego. Raczej nieudolnym przedsiębiorcą i rolnikiem. Ziemianinem, mężem i ojcem, pomysłodawcą rodzinnego stowarzyszenia.
Grynberg naprawia świat
Kolejny tom Pamiętnika przynosi głęboki namysł nad rozpędzoną współczesną cywilizacją. W swoich zapiskach dzień po dniu pisarz ocala najważniejsze fragmenty świata: prawdę historyczną, pamięć o ludziach i wydarzeniach, literaturę, która się nie starzeje, portrety bliskich mu osób, nawet resztki przyrody. Nie przestaje też czujnie przyglądać się Historii i przestrzega, abyśmy nie ulegli złu po raz kolejny.
„Jedna długowłosa blondyna zagląda do mnie przez szparę w kotarze, wypytuje mnie o szczegóły mojej choroby i mówi, że gdyby ona tak straciła niezależność (independence), to wolałaby nie żyć. Ja też bym wolał, ale boję się powiedzieć, bo a nuż to prowokatorka, która ma obowiązek zawiadomić przełożonych i znajdę się pod specjalnym nadzorem jako potencjalny samobójca do reszty ubezwłasnowolniony jako niepoczytalny. Nigdy nie mija mojego łóżka obojętnie: Muszę porozmawiać z moim przyjacielem Henrym. Chcę ją spytać, czy zna jakichś humanitarystów, którzy zabijają z miłosierdzia – nazywa się to mercy killing – ale nie mam odwagi i pytam tylko, czy to jest legalne. Okazuje się, że nie w Wirginii. Chętnie bym dopłacił, żeby mnie wykradli do bardziej miłosiernego stanu, czego oczywiście nie mówię, lecz i tak wkrótce przychodzi do mnie młody specjalista z serią fachowych pytań, między innymi, jak często myślę o samobójstwie. Odpowiadam, że nie częściej niż dawniej, co jest kłamstwem, bo cały czas się rozglądam za jakąś możliwością”.
Do rąk czytelników oddajemy drugi tom wspomnień profesora związanego z socjologią i nauką o mediach, wykładowcy Uniwersytetu Śląskiego, byłego rektora Akademii Ekonomicznej w Krakowie. Tom pierwszy zatytułowany Reperować płot czy wymierzać sprawiedliwość pisany był w dialogu z ciekawą jego życia przyjazną osobą. Pozwalał poznać autora jako samotnego chłopczyka z lat wojny, który poszukuje swoich przyjaciół. Ukazywał go w procesie kształtowania się charakteru i w związkach z najbliższymi mu osobami. Tutaj, na co wskazuje sam tytuł tomu - Ku ludziom - przedstawiono jego związki towarzyskie i zawodowe. Mamy obraz środowiska studenckiego Krakowa, kręgów inteligenckich miasta, stowarzyszeń społecznych i ważnych w życiu miasta osób. Rozległe kontakty zawodowe i towarzyskie otwarły także autora na rozliczne środowiska międzynarodowe. Trzy rozdziały prezentują podstawowe pola jego życia osobistego: wiary, kuchni i finansów. Autor powraca do ważnych w jego życiu problemów naukowych, a także okresu w reformowaniu i zarządzaniu wyższą uczelnią. Niektóre wątki z historii ostatnich siedemdziesięciu lat stanowią uzupełnienie w opisie miejsc i wydarzeń z nimi związanych, których brak sygnalizowali życzliwi czytelnicy pierwszego tomu.
Miała cztery lata, kiedy pierwszy raz kopnęła piłkę. Teraz jest złotą medalistką olimpijską, dwukrotną mistrzynią świata i zdobywczynią niezliczonych nagród i wyróżnień dla najlepszej piłkarki, która swoją pozycję megagwiazdy sportu wykorzystuje, aby walczyć o bliskie jej wartości.
Od dziecka Rapinoe zawsze robiła, co mogła, by bronić tego, co słuszne - nawet jeśli oznaczało to występowanie przeciwko innym.
W swojej książce po raz pierwszy ujawnia, jak wygląda jej życie zarówno na boisku, jak i poza nim. Pokazuje czytelnikowi swoją osobistą drogę, pełną humoru, człowieczeństwa i radości i mówi do niego: Masz jedno życie. Co z nim zrobisz?
Pierwsza po wielu latach biografia Gustawa Holoubka. Dlaczego teraz? Bo ciągle żyje w naszej pamięci. Bo był i nadal jest kimś więcej niż wspaniałym aktorem. Bo teraz – bardziej niż kiedykolwiek – ważna jest jego niezłomna postawa etyczna. Zofia Turowska, biografka m.in. Agnieszki Osieckiej, Janusza Majewskiego i Zofii Nasierowskiej, odkrywa nieznane fakty z życia Gustawa Holoubka, analizuje postawy i losy środowiska, a także określone działania Holoubka w kontekście osobistym i politycznym. Zyskała dostęp do rodzinnych dokumentów i archiwum, które nie są dla nikogo dostępne. Porusza wiele ważnych i nieznanych historii i faktów – dotychczas nieomawianych. Gustaw. Opowieść o Holoubku to znaczące sceny z jego życia, to Gustaw na tle historii, we wspomnieniach rodziny, przyjaciół i kolegów, bardziej codzienny niż pomnikowy: mąż, ojciec, dziadek, mądry, uroczy człowiek, zwyczajnie nadzwyczajny przyjaciel, niezwyczajny kibic, kompan do brydża, pokera, niezwykły opowiadacz dykteryjek. Dżentelmen o magnetycznym głosie i uwodzicielskim spojrzeniu. Człowiek mądrego słowa, riposty, dowcipu. Inteligent. Kreował życie, jakiego pragnie. Patrzył do przodu, nie za siebie. To, o czym myślał, pisał, mówił, jest w tej książce najważniejsze i ciągle aktualne. Ma się wrażenie, że Holoubek wcale nie odszedł... Zofia Turowska – absolwentka wydziału dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka sagi rodziny Onyszkiewiczów „Gniazdo”; współautorka kultowego reportażu – dokumentu o wydarzeniach w Stoczni Gdańskiej w 1980 roku, o łódzkiej Szkole Filmowej Filmówka oraz o Zespole Filmowym TOR, biograficznej opowieści Beaty Tyszkiewicz Nie wszystko na sprzedaż, a także biografii Osiecka. Nikomu nie żal pięknych kobiet. Dla Marginesów napisała opowieść o Zofii Nasierowskiej Fotobiografia, biografię Janusza Majewskiego Film – kobieta jego życia, a także otoczyła literacką opieką książkę Magdaleny Zawadzkiej Gustaw i ja.
Trzydziestosiedmioletni Harald Soleim trafił na Svalbard w 1977 roku. Choć planował zostać tam jedynie rok, by potem ruszyć na podbój Ameryki Południowej, Kapp Wijk stało się jego domem na kolejne czterdzieści lat.Wysoki, blady, energiczny mężczyzna. Miał brodę, ale bardziej niż trapera przypominał rabina. Żył tak, jak zawsze pragnął, i tak jak jego zdaniem żyć było trzeba. Znany ze swojego uporu i nieprzejednania, zyskał sławę na całym Svalbardzie. Lata spędzone w samotności zahartowały go i uczyniły jeszcze bardziej nieustępliwym. Samotnik w noce polarne, latem dusza towarzystwa. W swojej traperskiej chatce gościł agentów KGB, norweską królową i światowej sławy pianistę. Ma trudny charakter, ale jak mało kto zjednuje sobie ludzi.Norweski pisarz i dziennikarz Birger Amundsen, wieloletni powiernik Haralda, rysuje portret nietuzinkowego człowieka, który wybrał najdalszą Północ na swój dom. Z życzliwym dystansem opowiada historię Soleima, awanturnika, samotnika, a przede wszystkim oddanego przyjaciela. Człowieka pogodzonego z upływającym czasem i śmiercią. Bo jak mówi sam bohater książki: Jestem już stary, swoje przeżyłem, więc to dla mnie żadna tragedia.
Irytujące nonszalanckim podejściem do faktów i dat, ale bezkompromisowe, oryginalne w ocenach i interpretacjach, zawsze osobne pisarstwo wspomnieniowe Wacława A. Zbyszewskiego robi wrażenie autentyzmem, erudycją i odwagą.Zbyszewski wprawdzie nie wyjaśnia wszystkich aspektów biografii i zmagań ludzi, o których pisze (m.in. Adolf Bocheński, Maria Czapska, Jerzy Giedroyc, Stanisław Mackiewcz, Stanisław Mikołajczyk, Kajetan Morawski, Edward Raczyński, Janusz Radziwiłł, Jerzy Stempowski ), ale traktuje zmarłych tak, jakby żyli, bez taryfy ulgowej. Bohaterowie tego tomu wspomnień przedstawieni są bez uwznioślającego schematu, stają się dzięki temu bardziej zrozumiali i bliscy mimo formułowanych wobec nich oskarżeń i zarzutów.
Krzysztof Kasowski - wokalista, kompozytor, autor tekstów. W roku 1996 rozpoczął solową karierę jako K.A.S.A., podpisując kontrakt z BMG Poland. Wydał kilkanaście płyt. Pisywał felietony do Angory, Machiny i Aktivista oraz opowiadania do miesięcznika Lampa Iskra Boża. W 2012 roku wydał swoją pierwszą książkę pt. Kontrakt opowiadającą o kulisach polskiego show-biznesu.nn"Historia niedoszłego pierwszego polskiego rapera ukazana w krzywym jak nogi piłkarza zwierciadle".nKrzysztof SkibannRok 1991. Dolar jest dwudziestoletnim początkującym muzykiem marzącym o sławie i wyrwaniu się ze swojego miasta, w którym niewiele się dzieje. Rzuca szkołę i razem ze swoimi najlepszymi kumplami zakłada pierwszą rapową kapelę w Polsce. Bohater, pomimo że dotychczas nie słuchał rapu, od razu obwołuje się jego królem. Jednak droga na szczyt nie jest prosta. Chłopaków rozpraszają nieustanne imprezy, poza tym Dolar ma problem z napisaniem tekstów, które muszą być przecież życiowe, uliczne, bezkompromisowe, czyli zupełnie inne niż te, które można usłyszeć w radio czy telewizji. Kiedy mają w końcu kilka kawałków, decydują się na "atak na Jarocin" - na tym bowiem festiwalu zaczynało kariery wiele polskich kapel. Bez kolejki wdzierają się na scenę przesłuchań, przeciągają występ i nawet udaje im się porwać publiczność. Niestety nie przechodzą do finału. Mimo to się nie poddają i szukają jeszcze jednej możliwości zaistnienia na jakimś dużym koncercie. I ten ostatni występ, wraz z laureatami Jarocina, będzie wielkim sprawdzianem, czy Polska jest już gotowa na Króla Rapu.nnPowieść przybliża świat początku lat dziewięćdziesiątych, bez smartfonów, internetu i portali społecznościowych w czasach szalejącego kryzysu ekonomicznego, inflacji, gdzie bardziej liczyła się przyjaźń, lojalność i dobra energia niż pieniądze.
W 2020 roku przypada 120. rocznica urodzin i 45. rocznica śmierci polskiego Chaplina, jak nazywano Adolfa Bagińskiego (pseudonim Dymsza). Należał on do grona najbardziej popularnych artystów okresu międzywojennego. Na jego temat powstało wiele artykułów i dwie biografie, jednak ta publikacja jest całkiem inna. Została napisana przez osoby spokrewnione z artystą, nie związane ze światem artystycznym, ani kręgiem krytyków teatralnych czy filmowych. Książka przedstawia Dymszę z innej strony jako człowieka, kolegę, męża, ojca i dziadka. Wykorzystano w niej wiele niepublikowanych dotąd wspomnień, faktów, dokumentów oraz zdjęć. Ukazuje zainteresowania i wszechstronne uzdolnienia aktora, jego rodzinę, przyjaciół oraz przybliża trudny okres okupacji, związany z koniecznością dokonywania wyborówAdolf Dymsza rozstał się ze swoim rodowym nazwiskiem Bagiński i stał się Dodkiem. Obdarzony wszechstronnym talentem aktorskiem (ale nie tylko) zaczął swoją karierę w teatrzyku Qui Pro Quo. Porywał widzów w kabarecie, teatrze i filmie. Ogromnie popularny był jednocześnie niezwykle życzliwy i skromny.Okupacja ciężko Go doświadczyła, co znalazło odbicie w pomówieniach i niesprawiedliwych osądach.W tej książce Szanowni Czytelnicy odnajdą także historię rodzinnych, dotąd nieznanych korzeni Adolfa Dodka Dymszy.Roman Dziewoński
Literacki powrót autorki "Dymów nad Birkenau" do obozowej rzeczywistości. W naszym transporcie było jedno młode małżeństwo żydowskie; jak się dowiedzieli, że jedziemy do Oświęcimia, to zrozumieli, co to znaczy. Może rozpaczali? Nic podobnego! Żegnali się, on ją kochał przez całą drogę, przy wszystkich, jakby byli sami. To właśnie jest piękne. Żyć do końca pełnią siebie. Miejsce, które jest urzeczywistnieniem najgorszych cech ludzkich, może nie odebrać ofiarom godności i pragnienia miłości. Zalew gliniastego błota, gnijących odpadów, zmieszanych ekskrementów, krwi może nie przykryć czułości i stawiania losu drugiego człowieka ponad swoim własnym. W końcu nawet obozowe druty, karabiny maszynowe i komory gazowe mogą nie podołać, aby zgładzić w człowieku pragnienie dobra. Szmaglewska pokazuje, jak nadzieja pozwala, ale też zobowiązuje, by pozostać człowiekiem, niezależnie od tego, czy mamy ku temu warunki. Wydanie zawiera fragmenty najważniejszych recenzji o książce oraz osobiste wspomnienie syna Seweryny Szmaglewskiej - profesora Jacka Wiśniewskiego. Krzyk wiatru to przejmujący w swym wyrazie artystyczny dokument czasów pogardy, który dziś można odczytywać nie tylko jako akt oskarżenia przeciw hitlerowskim zbrodniarzom, lecz protest przeciw obojętności świata usiłującego owe zbrodnie puścić w niepamięć. "Życie Warszawy" Seweryna Szmaglewska (1916-1992) - pisarka, jedyna Polka zaproszona do złożenia zeznań w procesie norymberskim. Przyszła na świat w Przygłowie, niedaleko Piotrkowa Trybunalskiego. Studiowała na Uniwersytecie Jagiellońskim i Uniwersytecie Łódzkim. Po wybuchu wojny wróciła do Piotrkowa, gdzie pracowała jako ratowniczka w szpitalu i uczyła na tajnych kompletach. Osiemnastego lipca 1942 roku została aresztowana przez gestapo i przewieziona do obozu Auschwitz-Birkenau. Osiemnastego stycznia 1945 roku udało jej się uciec z marszu śmierci. Debiutowała w 1945 roku książką "Dymy nad Birkenau", w której opisała swoje obozowe przeżycia. W lutym 1946 książka została włączona jako materiał dowodowy przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze. Seweryna Szmaglewska przez lata była wiceprezeską Rady Naczelnej ZBoWiD. Opublikowała między innymi: "Zapowiada się piękny dzień" (1960), "Czarne stopy" (1960), "Niewinni w Norymberdze" (1972), "Dwoje smutnych ludzi" (1986). Odznaczona została Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski i Nagrodą Ministra Kultury i Sztuki I stopnia.
Człowiek, który czeka. Pandemia na mansardzie – to dziennik i książka wspomnieniowa. To także książka o podróżach, życiu między Ameryką a Europą i o Warszawie. Agnieszka Taborska z rozbawieniem i czułością przygląda się rytuałom i drobnym cudom czasu odosobnienia. Izolacja paradoksalnie wiedzie nas w kosmopolityczną wędrówkę przez lektury i filmy, ukazując pandemie oczami Brama Stokera, Gabriela Garcíi Márqueza, José Saramago … Klasyczne powieści okazują się najlepszymi komentarzami do tego, co dziś nas spotyka.
„W styczniu, na dwa miesiące przed rozpoczęciem mojego sabbatical, G., która zwyczaje akademickie ma w małym palcu, poradziła mi, żebym niczego nie planowała. I tak wszystko potoczy się całkiem inaczej! Te twórcze urlopy mają bowiem tajemniczą właściwość: zawsze przynoszą naukowcom niespodzianki, przewracając ich życia do góry nogami. Jak zwykle, miała rację. Nie powiedziała tylko, że niespodzianki te będą dotyczyć całego globu.”
Agnieszka Taborska, pisarka, historyczka sztuki, romanistka, znawczyni surrealizmu. Autorka ponad 20 książek tłumaczonych na kilka języków, między innymi: Spiskowcy wyobraźni. Surrealizm; Okruchy amerykańskie; Senny żywot Leonory de la Cruz; Wieloryb, czyli przypadek obiektywny; Nie tak jak w raju („Dalkey Archive Best European Fiction 2017”). Jej bajki dla dzieci i dorosłych dostały wiele nagród. Wykłada w Rhode Island School of Design w Providence.
"Grazia Ruotolo, bratanica i ostatnia żyjąca krewna mistyka, postanowiła podzielić się dziedzictwem życia swego ukochanego stryja. Jej wspomnienia, zebrane świadectwa i anegdoty oraz zbiór dotąd nieopublikowanych zdjęć i dokumentów, zabierają czytelnika w niezwykłą podróż, która pozwoli jeszcze lepiej poznać i zachwycić się Autorem modlitwy „Jezu Ty się tym zajmij!”. Ta wyprawa przekona czytelnika jak autentyczną wiarą i ogromną miłością do Boga kierował się kapłan, którego sam św. Ojciec Pio nazywał „apostołem z Neapolu”. Moja relacja ze stryjem pogłębiła się w okresie poprzedzającym drugą wojnę światową. Ileż odbyliśmy spowiedzi, rozmów twarzą w twarz! […] Prosiłam go o radę w chwilach niepokoju, lęku, zmartwienia… Jak wielu młodych, miałam sporo problemów: odczuwałam złość, zamęt, zdenerwowanie, lecz gdy tylko znajdowałam się przy nim, od razu spływał na mnie wielki spokój. Nieraz mu mówiłam: „Dolì, ale jestem wściekła!”, a on odpowiadał: „Zaraz wyrwę sobie wszystkie włosy z głowy”, i zaczynał udawać, że to robi, choć jego głowa była wygolona niemal do zera. […] Potem udzielał mi szczególnego błogosławieństwa, przyzywając moc Bożą i prosząc o wstawiennictwo wszystkich świętych. Za każdym razem kończył: „Bądź spokojna. Umieściłem cię pod płaszczem Matki Bożej. Ona cię będzie zawsze ochraniać”.fragment
Jak scharakteryzować tych, którzy zabijają zawodowo? Co kryje się w głowie kata. Kim jest? Jak wygląda jego życie codzienne? Co myśli o swojej pracy? Jak sobie radzi z odbieraniem życia jako ze swoją codziennością? Odpowiedzi na te pytania podsunie czytelnikom lektura Czarnego dziennika kata i Dynastii katów.Przyjrzę się wszystkim, z którymi pracowałem w tym zawodzie od trzydziestu lat. [] Ta książka jest moją własną psychoanalizą pisze w Czarnym dzienniku kata Andr Obrecht, który ma potrzebę przepracowania doświadczenia bycia katem. Aby poradzić sobie z tym, musi to opowiedzieć, musi swoje przeżycia ubrać w słowa i podzielić się nimi.Rola kata, tak jak śmierć, jest tematem tabu. Dlaczego kat robi to, co robi? Kat zawsze przyciąga uwagę i zainteresowanie. Jest kimś na swój sposób wyjątkowym i za takiego się uważa: Na całym świecie są tylko dwie osoby, które mogą zadać śmierć: Bóg i kat. To moje prawo. I mój obowiązek stwierdza Andr Obrecht. Bohaterowie podkreślają przy tym, że cenią sobie spokojne życie i nie chcą być na co dzień rozpoznawani jako kaci. Co się za tym kryje? Czy jest to niezdrowa fascynacja ich pracą polegającą na obcowaniu ze śmiercią? Czy może obawa przed zemstą osób, które są bliskie straceńcom? A może strach przed przeciwnikami kary śmierci? Odpowiedzi na te pytania znajdzie czytelnik w książce.Kaci opowiadają o tym, że wierzyli w swoją pracę. Byli przekonani o jej słuszności. Mówią o ofiarach przestępstw, zwracają uwagę na krzywdy, jakie uczynili im skazańcy. Podkreślają swój profesjonalizm, czyli precyzję, z jaką wykonują karę śmierci. Jednocześnie wyłania się z tego obraz kata jako osoby o nastawieniu paranoicznym, obawiającej się reakcji otoczenia. Na kartach kreowane jest również inne oblicze człowieka wykonującego wyroki śmierci. Oblicze bardzo człowiecze, należące do kogoś mającego swoje upodobania, zasady, czas na przyjemności, życie rodzinne.Spore fragmenty historii kata poświęcone są przestępcom, np. seryjnemu zabójcy kobiet Henriemu Landru, nazywanemu Sinobrodym, Marcelowi Petiotowi lekarzowi medycyny, który przypisywał sobie 63 ofiary, jednak skazano go za 27 zabójstw, czy też Christianowi Ranucciemu zabójcy 8- letniej dziewczynki, którego egzekucja była ostatnią w karierze Obrchta.Jan Gołębiowski - psycholog kryminalny.
Amerykańska choroba. Zapiski o wolności ze szpitalnego łóżka Timothy Snyder na granicy życia i śmierci. Najbardziej osobista książka wybitnego historyka. …leżąc na wznak w szpitalnym łóżku z rurkami wychodzącymi z ramion i klatki piersiowej, nie byłem w stanie zacisnąć pięści, ale wyobrażałem sobie, że je zaciskam. Nie mogłem unieść się na łóżku, (…) ale widziałem siebie, jak to robię. Byłem kolejnym pacjentem na kolejnym oddziale szpitalnym, kolejnym zestawem niewydolnych organów, kolejnym nosicielem zakażonej krwi. Jednak nie czułem się tak. Czułem się (…) wściekły. Co zostanie po twojej wolności, gdy będziesz już pacjentem? Przykuty do łóżka. Zbyt słaby, by samodzielnie nawet się załatwić. Odseparowany od swoich dzieci? Od swoich bliskich? Z dala od ważnych dla ciebie spraw? Czy wtedy będzie mieć znaczenie, jaki jest twój stan konta bądź status społeczny? Pewnie myślisz, że nie. Mylisz się. Leżąc w szpitalnym łóżku, stawia te pytania, toczony śmiertelną chorobą Timothy Snyder. Wybitny historyk i autor własnym przykładem uświadamia nam, jak cienki jest naskórek naszych wolności. I jak łatwo go przebić.
Taka jest rzeczywistość. Ale czy można ją zmienić? Czy opieka zdrowotna nie jest prawem człowieka? Czy państwo w imię naszego dobra może nas więzić? Jak powinien działać system, który nie zamieni łóżka w pryczę, ale nam pomoże wrócić do zdrowia?
„Amerykańska choroba” to refleksja humanisty nad prawdziwym znaczeniem najważniejszego słowa: wolność. Nawet wtedy, gdy się umiera.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?