Ruch. To dzięki niemu poprawia się nasza sprawność fizyczna i umysłowa, stajemy się bardziej społeczni i zmotywowani do pracy. Jesteśmy zdrowsi i zadowoleni z życia. Jesteśmy ludźmi sukcesu. Jesteśmy fit.
Aby żyć zdrowo i aktywnie, nie trzeba specjalne zmieniać trybu życia. W poradniku Fitness zamieszczono garść niezbędnych informacji dla osób, które chciałyby zrobić coś dla swego zdrowia, poczuć się młodziej i atrakcyjniej. Omówiono poszczególne działania, które w efekcie pozwolą być sprawniejszym i smuklejszym. Wyjaśniono, dlaczego tak ważne dla naszego organizmu jest odpowiednie odżywianie i uprawianie sportu. Czytelnik znajdzie tu również opisy i przykłady najpopularniejszych i najciekawszych zajęć oferowanych przez kluby fitness.
Często przywiązujemy dużą wagę do kształtowania nóg, pośladków czy też brzucha, a zapominamy o tym, że harmonijna sylwetka zaczyna się już od ramion. Jeśli poświęcisz czas na wzmocnienie ramion i ujędrnienie biustu, sprawisz, że twoja figura nabierze właściwych proporcji. Dbając o te partie ciała, nie pomijaj dekoltu ? niewymagające zabiegi w zaciszu własnego domu sprawią, że wydobędziesz z niego kuszące piękno. W poradniku Piękne ramiona i biust znajdziesz propozycje ćwiczeń, informacje na temat diety i zabiegów pielęgnacyjnych ramion i piersi.
Fragment książki Piękne ramiona i biust
NIEZBĘDNIK KUSZĄCEGO DEKOLTU
Czy wiesz, że skóra dekoltu, jeśli o niej zapomnisz, będzie się starzeć szybciej niż skóra twarzy? Dotychczas pomijałaś tę subtelną część kobiecego ciała? Przyszedł czas na zmiany! Pomoże ci w tym nasz„Niezbędnik Kuszącego Dekoltu" z ośmioma żelaznymi zasadami.
JAK MYĆ DEKOLT l SZYJĘ
Do oczyszczenia dekoltu doskonale nadaje się płyn micelarny, który nie po-drażni i nie obciąży zbytnio skóry.
PORANNY MASAŻ DEKOLTU
Codziennie rano pod prysznicem wykonuj masaż dekoltu i szyi - do jego wykonania potrzebna ci będzie jedynie bardzo miękka gąbka. Delikatny zabieg masujący pobudzi krążenie i odżywi twoją skórę.
REGENERUJĄCY KREM
Skóra dekoltu domaga się codziennej dawki kremu. Warto smarować ją spe-
cjalnym preparatem, który zawiera an-tyoksydanty spowalniające proces starzenia się.
STOSUJ PEELINGI
Skórę należy regularnie złuszczać pe-elingiem - również tę, która znajduje się na dekolcie. Pamiętaj jednak, że skóra dekoltu jest bardzo delikatna i należy unikać preparatów gruboziarnistych. Oto przepis na domowy peeling miodowo-kawowy, który pozostawi skórę dekoltu oczyszczoną i odżywioną. Kurację wykonuj raz w tygodniu.
Peeling miodowo-kawowy
Składniki: 2 łyżki kawy mielonej, 1/3 szklanki wody, 1 łyżka miodu naturalnego (najlepiej lipowego) Sposób przygotowania: kawę zalej wrzątkiem, przykryj i pozostaw do ostygnięcia. Odcedź fusy i dodaj do nich łyżeczkę miodu. Peeling wcieraj bardzo delikatnie okrężnymi ruchami, a następnie zmyj zimną wodą.
CZAS NA MASECZKĘ
Zaraz po wykonaniu peelingu nałóż na skórę dekoltu regenerującą maseczkę. Dlaczego maseczka ważne jest zachowanie takiej kolejności? Otóż po zabiegu złuszczania naskórka skóra lepiej wchłania preparaty pielęgnacyjne. Mamy dla ciebie domowy przepis na maseczkę śmietankową, która błyskawicznie napnie skórę dekoltu. Tego typu kurację warto wykonać przed ważną uroczystością, na którą wybieramy się w eleganckiej sukience z dekoltem.
Sposób przygotowania: grubą warstwę mocno schłodzonej śmietany kremówki nałóż na szyję i dekolt. Zrelaksuj się przez 20 minut. Maseczkę zmyj mydłem lub żelem.
CHRONIMY DEKOLT PRZED SŁOŃCEM
Czy wiesz, że latem musisz uważać szczególnie nie tylko na skórę twarzy, ale też dekoltu? Jeśli na co dzień nosisz ubrania z dużymi dekoltami, zadbaj o to, by skórę w tym miejscu smarować kremem z filtrem ochronnym (np. SPF 20). Jeśli wybierasz się na pełne słońce, zwiększ ochronę dwukrotnie. Jeśli nie zadbasz o odpowiednią ochronę przed działaniem promieni, na twoim dekolcie mogą się pojawić nieestetyczne przebarwienia.
NA SPECJALNE OKAZJE MAKIJAŻ
Nie obawiaj się od czasu do czasu wykonać makijażu dekoltu, zwłaszcza jeśli chcesz wystąpić w zjawiskowej sukience z dużym wycięciem. Podmalowując dekolt, możesz uwypuklić jego zalety i ukryć wady: uzyskać efekt pełnych piersi czy też schować zbyt wystające kości obojczykowe.
Pierwszym krokiem do wykonania makijażu biustu może być pociągnięcie dekoltu pudrem rozświetlającym i delikatne muśnięcie pudrem dolinki pomiędzy piersiami.
ELIKSIR NA ZMARSZCZKI
Zauważyłaś pierwsze zmarszczki na swoim dekolcie? Nie zwlekaj, tylko błyskawicznie zastosuj kompres z siemienia lnianego, który poprawi sprężystość skóry.
Sposób przygotowania: zalej wrzątkiem łyżkę siemienia lnianego i odstaw do zaparzenia. W przestudzonym naparze nasącz bawełnianą szmatkę. Zrób okład na dekolt i pozostaw go na 30 minut. Spłucz zimną wodą.
Piękne ramiona i biust
Spis treści:
Wstęp
Powabne ramiona
Zestaw ćwiczeń
Dieta
Zabiegi kosmetyczne
Zdrowe i seksowne piersi
Koniec ze złymi nawykami
Pierś do przodu i ćwiczymy
Tajniki idealnego stanika
Domowy plan pielęgnacji piersi
Czy istnieje dieta dla pięknych piersi
Garderoba
Pielęgnacja piersi w czasie ciąży i karmienia
Niezbędnik Kuszącego Dekoltu
Za występowanie chorób cywilizacyjnych w dużym stopniu odpowiadają niewłaściwe relacje społeczne, życie w ciągłym pośpiechu oraz stresie, złe nawyki żywieniowe, mała aktywność fizyczna, a także ograniczone możliwości rozładowywania negatywnych emocji. Niewątpliwie wszystkie te czynniki występują w okresie studiów, zwłaszcza u studentów pierwszego roku, z uwagi na radykalną zmianę ich dotychczasowego trybu życia. Aby sprawnie funkcjonować w stale zmieniającej się rzeczywistości uczelni wyższej, współczesny student winien posiadać niezbędną sprawność i elastyczność mechanizmów adaptacyjnych. Ich właściwy poziom zapewnia umiejętność świadomego kierowania swoim zachowaniem oraz reagowanie właściwymi emocjami na występujące sytuacje stresowe. Na podstawie bogatej literatury przedmiotu można przyjąć, że znaczna część wymienionych zachowań i zagrożeń zdrowotnych może być zmieniona przez odpowiednią edukację oraz motywowanie osób do zachowań prozdrowotnych. Ich ważną składową jest regularne uczestnictwo w różnych formach rekreacji fizycznej. Do jednej z nich należy aerobik z uwagi na korzystne oddziaływanie na kondycję i psychikę ćwiczących.
Stąd książka dr Agnieszki Błaszczak wpisuje się adekwatnie w nurt badań dotyczących wpływu kultury fizycznej na poprawę funkcjonowania psychospołecznego studentek rozpoczynających studia.
Nigdy nie mieliśmy tylu form spędzania wolnego czasu co dzisiaj. Kino domowe, internet, gry komputerowe, elektroniczne gadżety, galerie handlowe. Mimo tego co rusz spotyka się ludzi, którzy zdają być tym wszystkim znudzeni. Zabijają czas, ponieważ rozrywka stała się dla nich ucieczką od przykrych uczuć; sposobem na szukanie wrażeń, które pozwolą zapomnieć; rodzajem placebo dla zagubionej duszy, spragnionej sensu i ludzkiej bliskości. W czasach, kiedy kanapowi lenie serfują po sieci w poszukiwaniu rozrywki odwracającej uwagę od nudy egzystencji, Richard Winter nie tylko zdiagnozował tę wyniszczającą chorobę, ale przepisał na nią lekarstwo. Przeczytajcie tę książkę. To doskonały lek dla duszy!
James W. Sire, autor książki The Universe Next Door
Opracowanie adresowane jest przede wszystkim do pedagogów szkolnych, nauczycieli, osób zajmujących się pracą z młodzieżą a także dla studentów kierunku pedagogika, zwłaszcza specjalności pedagogika społeczna, pedagogika resocjalizacyjna i pedagogika penitencjarna. Mamy nadzieję, że zainteresuje ono również słuchaczy innych kierunków (psychologii, socjologii) oraz młodych pracowników naukowych zajmujących się diagnozą i analizą zaburzeń wychowawczych i uzależnień.
Publikacja powstała we współpracy z Akademią Humanistyczną im. A. Gieysztora.
Dotychczas ukazały się:
• Skala i charakter zjawiska zażywania narkotyków przez kierowców
• Narkomania jako zagrożenie widziane z perspektywy antropologiczno-etycznej
Publikacja powstała we współpracy z Akademią Humanistyczną im. A. Gieysztora
Dotychczas ukazały się:
• Skala i charakter zjawiska palenia tytoniu przez dzieci i młodzież na Mazowszu
• Narkomania jako zagrożenie widziane z perspektywy antropologiczno-etycznej
Publikacja powstała we współpracy z Akademią Humanistyczną im. A. Gieysztora
Praca ma charakter unikatowy. Jeszcze 15 lat temu jej publikacja (a zapewne i samo badanie) byłoby niemożliwe, albo opatrzone klauzulą tajności. W całym tekście odczuwa się kompetencje autora i jego dogłębną znajomość podjętej problematyki. Są też takie ustępy w rozprawie, w których wiedza M. Jędrzejko jest iście imponująca... Rozprawa jest dla mnie tylko pozornie o narkomanii. To rozprawa w gruncie rzeczy o odpowiedzialności. O odpowiedzialności za instytucję (nader ważną!), za jednostkę, za kształt bezpieczeństwa.
prof. dr hab. Aleksander Nalaskowski
Jak nieświadomość pomoże ci osiągnąć idealną wagę
Nowa książka autorki Tęsknoty silnej kobiety za silnym mężczyzną. Tym razem szwajcarska psycholożka poprowadzi przez fascynujący proces odkrywania idealnej, dopasowanej do danej osoby wagi. Rewolucyjna, oparta na najnowszych badaniach naukowych metoda Mai Storch pozwala osiągnąć i utrzymać idealną sylwetkę bez diet, bez wyrzeczeń i poczucia winy.
Maja Storch jest doktorem psychologii na uniwersytecie w Zurychu, psychoanalityczką, terapeutką i autorką kilkunastu książek z dziedziny psychologii i rozwoju osobistego. Najbardziej znana z nich, Tęsknota silnej kobiety za silnym mężczyzną, osiągnęła w Niemczech nakład 130 tysięcy egzemplarzy i stała się światowym bestsellerem.
Czy i ty jesteś jedną z tych osób, które w gruncie rzeczy doskonale wiedzą, jak osiągnąć idealną wagę? Czy masz w domu regał pełen książek, opisujących wszystkie możliwe rodzaje diet? Z pewnością wiesz, które produkty żywnościowe zawierają dużo kalorii, a które mało. I wiesz również, że w swoim rozkładzie zajęć powinnaś co najmniej trzy razy w tygodniu uwzględnić pół godziny ruchu. Wszystko to wiesz.
A jednak tego nie robisz. I gdzieś w głębi duszy masz z tego powodu nieustanne wyrzuty sumienia. Czas to zmienić.
Uroda, zdrowie i waga ciała nikomu nie są obojętne, dlatego warto wyrobić sobie własny pogląd na ich temat. Nie jest to jednak takie proste, przeciwnie – jest wyjątkowo trudne, ponieważ nawet eksperci nie są jednomyślni. Jakie nawyki żywieniowe są właściwe, a jakie nie? Czy lepiej maszerować z kijkami, czy bez? Czy pięćdziesięcioletnia kobieta powinna utrzymać taką samą wagę, jaką miała, będąc dwudziestopięciolatką? Czy mężczyzna z piwnym brzuszkiem jest nieatrakcyjny i powinien ćwiczyć na siłowni tak długo, aż jego mięśnie brzucha zaczną przypominać kaloryfer? Komu mamy wierzyć? Według czyich wskazówek postępować? Jak się odnaleźć w zawiłościach wskaźnika BMI, wagi idealnej, indeksu glikemicznego i współczynnika WHR?
Jako psychoanalityczka od dwudziestu lat zajmująca się nieświadomością dziwię się, że eksperci podejmują poważne próby pracy nad tak istotnym dla tożsamości człowieka tematem, jakim jest waga ciała, nie uwzględniając przy tym motywacji nieświadomej. Nigdy nie dokonasz w życiu żadnej trwałej zmiany, która je uzdrowi i wzbogaci, jeśli nie weźmiesz pod uwagę nieświadomości. Innymi słowy: jeżeli stale ponosisz klęskę, próbując zmienić sposób odżywiania, to najprawdopodobniej dlatego, że twoja nieświadomość z jakichś powodów nie popiera tych zamiarów. Nieświadomość nie dysponuje darem mowy, może się wyrażać jedynie poprzez odczucia lub obrazy. Szyfr, którym się posługuje, jest dla wielu ludzi niezrozumiały. Każdy, kto zamierza konskwentnie pracować nad swoją wagą powinien się nauczyć, jak odczytywać wysyłane przez nieświadomość sygnały i jak wyczuć, czy nasze plany zyskały jej wsparcie.
Ta książka w siedmiu krokach pokazuje, jak wprowadzić harmonię między świadomymi zamiarami a nieświadomością, przygotowując tym samym fundament pod osiągnięcie samodzielnie zdefiniowanej wagi „ja”. Każdy rozdział poświęcony jest jednemu z tych kroków. Podstawy teoretyczne wyłożone są w sposób zrozumiały i zilustrowane przykładami. Punktem wyjścia jest twój aktualny świadomy zamiar. Pokażę ci, jak na bieżąco odczytywać związany z nim komentarz nieświadomości, by zharmonizować czynnik świadomy z nieświadomym. Do osiągnięcia ich równowagi potrzebujesz nowego spojrzenia na siłę woli oraz wiedzy o funkcjonowaniu zarówno nieświadomości, jak i świadomego umysłu. Dowiesz się też, jakimi możliwościami oceny sytuacji dysponują obydwa systemy. Zyskasz fascynujący wgląd w procesy leżące u podstaw ludzkich poczynań. Następny etap to badanie pochodzenia idealnych wzorców naszego wyglądu i nauczenie się, jak odróżniać pragnienia własne od cudzych, co wcale nie jest tak proste, jak mogłoby się wydawać. W tym momencie nasze przedsięwzięcie będzie już na tyle zaawansowane, że można je będzie poddać trzem sprawdzianom, aby zapewnić mu trwałe wsparcie siły woli. Na zakończenie precyzyjnie sformułowany wcześniej zamiar zostanie usytuowany w odpowiednim miejscu tak zwanej piramidy celów. Nie tylko zapewni nam to silną motywację, lecz również powiąże nasz zamiar z całokształtem naszej osobowości. Po przeczytaniu książki będziesz mieć do dyspozycji swoje motto, które nakieruje twoją nieświadomość na cel i będzie pełnić rolę klucza do osobistej wagi „ja”. Taki sposób podejmowania decyzji uniezależni cię od opinii innych, uchroni też przed pułapkami, jakie sama na siebie zastawiasz. Jeśli zechcesz pozostawić swoją wagę taką, jaka jest obecnie, stanie się tak nie z przekory, ale ze szczerego i przemyślanego wewnętrznego przekonania. Jeżeli zaś postanowisz schudnąć, to wcale nie dlatego, że ulegniesz jakiemuś właśnie obowiązującemu ideałowi urody, ale dlatego, że masz ku temu własne powody. Gdy zdecydujesz się zacząć uprawiać sport, to nie dlatego, że w nieprzemyślanym, fanatycznym pędzie podążasz za wieczną młodością, ale dlatego, że w odczuwalny sposób wzbogaci on twoje życie.
Zanim zrobimy pierwszy spośród siedmiu kroków na drodze do wagi „ja”, zapiszmy, ile chcielibyśmy ważyć i czego jeszcze pragniemy dla siebie, tak jakbyśmy pisali list do świętego Mikołaja. Przekonamy się, że jest to początek niezmiernie ciekawego procesu.Ile waży twoje ja
Spis Treści
Wprowadzenie
Rozdział l. Żelki i karpie ciotki Marty
Siła woli
Rozdział 2. O robótkach szydełkowych i zrzucanych kilogramach
Nieświadomość adaptacyjna i umysł świadomy
Rozdział 3. Od udręki do pragnienia serca
Logiczne argumenty i markery somatyczne
Rozdział 4. Terror wagi i dyktatura obrazów
Skąd się biorą ideały urody albo o pobudkach słusznych i niesłusznych (czyli własnych i obcych)
Rozdział 5. Kotek pokazuje pazury
Rozwijamy silę woli
Rozdział 6. Ciepłe czy zimne? Piramida celów
Rozdział 7. O budowaniu katedry i tortach szwarcwaldzkich Teraz wszystko się zmieni!
Przypisy
Bibliografia
Arkusze robocze
Czy wasze miłosne związki kończą się zanim się rozpoczęły?
Czy romansowanie kojarzy wam się z klęską, a nie z sukcesem?
Czy zastanawiacie się, dlaczego wszyscy wokół was mają partnerów, a wy jesteście samotni?
Wielu z was zapewnia, że chce znaleźć kogoś wyjątkowego, a potem swoim działaniem zniechęca potencjalnych partnerów. Psycholog John Aiken opisuje piętnaście barier skutecznie blokujących nas w miłosnej grze, a wśród nich ? skłonność do wybierania ludzi nieosiągalnych, uwikłanie w przeszłość czy negatywne podejście. Dzieli się również własnymi doświadczeniami i objaśnia strategie, dzięki którym możliwe staje się pokonanie każdej przeszkody i stworzenie w życiu miejsca na prawdziwa miłość.
Jak zwolnić tempo i cieszyć się życiem
Jest lato 1985 roku, krajobraz zblakł w popołudniowym słońcu, mam kilkanaście lat i moja podróż po Europie właśnie utknęła w martwym punkcie na placu na przedmieściach Rzymu. Powrotny autobus do miasta spóźnia się dwadzieścia minut i nadal go nie widać. Ale nie przejmuję się opóźnieniem. Zamiast krążyć nerwowo po chodniku lub dzwonić na skargę do biura przewoźnika, wkładam na uszy walkmana, wyciągam się na ławce i słucham Simona i Garfunkela, którzy śpiewają, jak wspaniale jest zwolnić i cieszyć się chwilą. Każdy szczegół tamtej sceny jest wyryty w mojej pamięci: dwóch małych chłopców kopie piłkę koło średniowiecznej fontanny; gałęzie drzewa ocierają się o szczyt kamiennego muru; stara wdowa wraca do domu z siatką warzyw.
Przewijam taśmę o piętnaście lat w przód: wszystko uległo zmianie. Scena przenosi się na ruchliwe rzymskie lotnisko Filimicino, a ja jestem korespondentem zagranicznym i pędzę, by zdążyć na powrotny lot do Londynu. Zamiast jak w piosence kopać kamyk i czuć się groovy, gnam przez halę odlotów, po cichu przeklinając każdego, kto idąc nieco wolniej, stanie mi na drodze. Zamiast słuchać muzyki folkowej na tanim walkmanie, rozmawiam przez telefon komórkowy z redaktorem, który znajduje się tysiące kilometrów ode mnie.
Po dotarciu do bramek ustawiam się na końcu długiej kolejki. Do roboty nie ma tu nic poza — hm, poza nieróbstwem. Tyle że ja już nie potrafię nic nie robić. Aby czekanie było bardziej produktywne i mniej przypominało czekanie, zaczynam wertować gazetą. Nagle w oczy rzuca mi się artykuł, który koniec końców zainspiruje mnie do napisania książki o powolności.
Słowa, które przykuły mój wzrok, brzmiały: „Jednominutowa bajka na dobranoc". Chcąc pomóc rodzicom w czasochłonnym zajmowaniu się małymi dziećmi, grono autorów wypreparowało sześćdziesięciosekundowe streszczenia klasycznych bajek. Wyobraźcie sobie połączenie Hansa Christiana Andersena z poetyką korporacyjnego briefingu. W pierwszym odruchu mam ochotą wykrzyknąć „Eureka!". W tym właśnie czasie prowadzą zażarte spory z moim dwuletnim synem, który preferuje długie historie, czytane w łagodnym tempie, z dygresjami. Mimo to każdego wieczora podsuwam mu najkrótsze książeczki i przelatuję je jak najprędzej. Kłócimy się często. „Czytasz za szybko!" - krzyczy. „Chcę jeszcze jedną bajkę!" - domaga się,, kiedy zmierzam do drzwi. Z jednej strony, kiedy przyspieszam bieg dobranockowe-go rytuału, czuję się strasznym egoistą, z drugiej zwyczajnie nie umiem pohamować impulsu, by pędzić do kolejnych zajęć, jakie mam w planie - do kolacji, maili, lektur, rachunków, dalszej pracy, oglądania wiadomości w telewizji. Długie, leniwe przechadzki po świecie Kota Prota nie wchodzą w grę. Są zbyt powolne.
Dlatego też w pierwszej chwili kolekcja Jednominutowych Bajek wydaje się zbyt piękna, by mogła być prawdziwa. Cóż lepszego niż odbębnić sześć lub siedem „bajek" i zmieścić się w dziesięciu minutach? Później, kiedy zaczynam rozmyślać, jak szybko Amazon może mi przesłać pełen zestaw, nadchodzi otrzeźwienie, które przybiera formę pytania: czy już do reszty oszalałem? Kolejka podróżnych zbliża się zawijasami do kontroli biletów, a ja odkładam gazetę i zaczynam się zastanawiać. Całe moje życie zmieniło się w trening pospiesznego upychania jak największej liczby zajęć w każdą godzinę. Jestem Dickensowskim Scrooge'em ze stoperem w dłoni. Obsesyjnie próbuję zaoszczędzić każdy najmniejszy okruch
czasu, kilka sekund tu, jedna minuta tam. I nie jestem w tym osamotniony. Wszyscy dookoła - przyjaciele, koledzy, rodzina - zostali wciągnięci przez ten sam wir.
W 1982 roku amerykański lekarz Larry Dossey ukuł pojęcie time-sickness - „choroby niedoczasu" - którym posłużył się, aby opisać obsesyjne przekonanie, że „czas ucieka, jest go za mało i trzeba pędzić coraz szybciej, aby dotrzymać kroku". Dziś cały świat cierpi na niedoczas. Wszyscy wyznajemy kult prędkości. Stojąc w tamtej kolejce na powrotny lot do Londynu, zaczynam zmagać się z pytaniami, które stanowią sedno tej książki: dlaczego zawsze tak się nam spieszy? Jakie jest remedium na chorobę niedoczasu? Czy można i czy w ogóle warto zwolnić tempo?
Dziś, w początkach XXI wieku, wszystko i wszyscy znajdują się pod presją, by przyspieszać. Nie tak dawno założyciel i przewodniczący Światowego Forum Ekonomicznego Klaus Schwab w brutalnych słowach wyartykułował konieczność pośpiechu: „Przechodzimy od epoki, w której duży pożera małego, do epoki, w której szybki pożera wolnego". Echo tego ostrzeżenia rozbrzmiewa daleko poza granicami darwinistycznego świata handlu. W tej ruchliwej i rozpędzonej epoce wyścig z czasem jest wszechobecny. Brytyjski psycholog Guy Claxton uważa, że pośpiech stał się naszą drugą naturą: „Wykształciliśmy wewnętrzną psychologię prędkości, oszczędzania czasu i maksymalizowania skuteczności. Nasila się to z każdym dniem".
Lecz oto nadeszła pora, by rzucić wyzwanie naszej obsesji robienia wszystkiego szybciej. Prędkość nie zawsze jest najlepszą strategią. Ewolucja przebiega podług zasady przetrwania najsprawniejszych, a nie najszybszych. Przypomnijcie sobie, kto wygrał wyścig: żółw czy zając? W miarę jak pędzimy przez życie, faszerując zajęciami każdą godzinę, naginamy własne możliwości aż do punktu, w którym coś musi pęknąć.
Zanim jednak pójdziemy dalej, należy jasno powiedzieć jedną rzecz: ta książka nie jest wypowiedzeniem wojny szybkości. Szybkość pomogła zmienić nasz świat w cudowny i wyzwalający sposób. Kto chciałby żyć bez Internetu albo samolotów? Problem polega na tym, że nasza miłość do szybkości i obsesja, by ciągle robić więcej i więcej w coraz krótszym czasie, zaszła za daleko; stała się uzależnieniem, czymś na kształt bałwochwalstwa. Ale nawet gdy szybkość daje poznać swoje złe strony, intonujemy mantrę przyspieszenia. Nie wyrabiasz się z pracą? Załóż sobie szybszy Internet. Brak ci czasu na książkę, którą dostałeś na Boże Narodzenie? Zapisz się na kurs szybkiego czytania. Dieta nie działa? Zrób sobie liposukcję. Nie masz czasu gotować? Kup mikrofalówkę. A jednak pewnych spraw nie można i nie należy przyspieszać. Są rzeczy, które potrzebują czasu, wymagają spowolnienia. Spieszenie siew sytuacjach, gdzie pośpiech jest niewskazany i zapominanie, czym jest wolniejsze tempo, ma swoją cenę.
Argumenty przeciw prędkości zaczynają się od gospodarki. Współczesny kapitalizm wytwarza zawrotne bogactwo, lecz robi to kosztem pochłaniania zasobów naturalnych w tempie tak szalonym, że Matka Natura nie nadąża z ich odnawianiem. Każdego roku wycina się tysiące hektarów lasów amazońskich, a nadmiernie intensywne połowy trałowe sprawiły, że jesiotr, antar patagoński i wiele innych ryb trafiło na listę gatunków zagrożonych. Kapitalizm pędzi tak szybko, że szkodzi nawet sam sobie, jako że presja, by przegonić innych, powoduje, że pozostaje zbyt mało czasu na kontrolę jakości. Weźmy przykład branży informatycznej. W ostatnich latach producenci oprogramowania notorycznie wypuszczają swoje wytwory na rynek, zanim zostaną one w pełni przetestowane. Efektem jest epidemia awarii, błędów oprogramowania i usterek, które co roku przynoszą przedsiębiorstwom straty liczone w miliardach dolarów.
Następnie mamy ludzkie koszty turbokapitalizmu. W dzisiejszych czasach to raczej my istniejemy dla gospodarki niż na odwrót. Długie godziny spędzane w pra-
cy sprawiają, że jesteśmy mało produktywni, podatni na błędy, chorzy i nieszczęśliwi. Gabinety lekarskie pełne są osób dotkniętych chorobami wywoływanymi przez stres — bezsennością, migrenami, nadciśnieniem, astmą i dolegliwościami żołądkowo-jelitowymi, by wymienić zaledwie kilka. Dzisiejsza kultura pracy podkopuje także nasze zdrowie psychiczne. „Kiedyś wypalenie występowało przede wszystkim u ludzi powyżej czterdziestki
- opowiada Hfe coach pracujący w Londynie. - Dziś odwiedzają mnie pacjenci trzydziestoparoletni czy nawet dwudziestoparoletni, którzy są całkowicie wypaleni".
Ta etyka pracy, która przy stosowaniu z umiarem może być zdrowa, wymyka się spod kontroli. Weźmy rozprzestrzeniającą się epidemię „niedoczynności urlopowej", czyli niechęci do brania porządnego urlopu wypoczynkowego. W ankiecie przeprowadzonej przez firmę Reed wśród pięciu tysięcy brytyjskich pracowników, 60% badanych zadeklarowało, że w 2003 roku nie wykorzystali w pełni przysługującego im urlopu. Przeciętny Amerykanin nie wykorzystuje do jednej piątej swojego płatnego urlopu. Nawet choroba nie jest już w stanie powstrzymać współczesnego pracownika przed zjawieniem się w biurze: jeden na pięciu Amerykanów przychodzi do pracy wówczas, kiedy powinien leżeć pod pierzyną albo zasięgać porady u lekarza.
Aby przekonać się, dokąd prowadzi takie zachowanie, wystarczy rzucić okiem na budzący dreszcze przykład Japonii, gdzie istnieje specjalne słowo – karoshi - oznaczające „śmierć z przepracowania". Jedną z najsłynniejszych ofiar karoshi był Kamei Shuji, robiący zawrotną karierę makler, który za czasów japońskiego boomu giełdowego późnych lat osiemdziesiątych rutynowo pracował po 90 godzin w tygodniu. Firma Shu-jiego wychwalała pod niebiosa jego nadludzką kondycję w newsletterach i folderach szkoleniowych, stawiając go wszystkim pracownikom za wzorzec do naśladowania. W ramach rzadkiego odstępstwa od japońskich obyczajów poproszono go, by prowadził dla starszych kolegów szkolenia z zakresu sprzedaży, co obarczyło dodatkowym stresem jego ramiona obleczone w korporacyjny garnitur. Gdy w 1989 roku pękła japońska bańka giełdowa, Shuji zaczął spędzać jeszcze więcej czasu w pracy, aby nadrobić straty. W 1990 roku nagle zmarł na zawał serca. Miał 26 lat.
Choć dla niektórych historia Shujiego niesie ostrzegawczy morał, kult pracy do upadłego jest wciąż głęboko zakorzeniony w Japonii. Raport przygotowany prze/, rząd w 2001 roku podawał, że ofiarą karoshi padły 143 osoby. Niektórzy szacują roczną liczbę zgonów z przepracowania w Japonii na tysiące.
Jednak na długo zanim karoshi rozgości się gdzieś na dobre, wypalenie pracowników ma złe skutki dla wyników finansowych. National Safety Council (Narodowa Rada Bezpieczeństwa USA)1" ocenia, że na skutek stresu związanego z wykonywaniem zawodu codziennie milion Amerykanów nie idzie do pracy, co dla gospodarki oznacza roczne straty w wysokości ponad 150 miliardów dolarów. W 2003 roku stres wyprzedził ból pleców jako główny powód absencji w Wielkiej Brytanii.
Przepracowanie szkodzi zdrowiu także na inne sposoby. Człowiek, który pracuje zbyt dużo, ma za mało czasu i energii na ćwiczenia fizyczne i jest bardziej skłonny przesadzać z alkoholem i jeść gotowe dania. To nie przypadek, że najszybsze nacje są zarazem najbardziej otyłe. Odsetek Amerykanów z kliniczną otyłością sięga dziś jednej trzeciej, a Brytyjczyków - jednej piątej społeczeństwa. Nawet Japonia przybiera na wadze. W 2002 roku ogólnonarodowe badania nad odżywianiem wykazały, że co trzeci japoński mężczyzna powyżej trzydziestki ma nadwagę.
By dotrzymać tempa nowoczesnemu światu i zachować odpowiednią prędkość, wielu ludzi sięga po środki pobudzające mocniejsze niż kawa. Ulubionym stymu-lantem pracowników biurowych pozostaje kokaina, ale skutecznie z nią konkurują różne odmiany amfetaminy, zwanej także „speedem". W Ameryce przyjmowanie narkotyków w miejscu pracy wzrosło od 1998 roku o 70%. Wielu pracowników preferuje krystaliczną metamfeta-minę, zapewniającą nagły przypływ euforii i wyostrzonej percepcji, które utrzymują się przez cały dzień. Narkotyk ten oszczędza też użytkownikowi żenującej gadatliwości towarzyszącej często wciąganiu koksu. Szkopuł w tym, że silniejsze odmiany speeda uzależniają bardziej niż heroina, a zjazd z działki może wywoływać depresję, wzburzenie i agresywne zachowania.
Jednym z powodów, dla których potrzebujemy środków pobudzających, jest to, że za mało śpimy. Wskutek obfitości obowiązków i niedoboru czasu przeciętny Amerykanin śpi dziś średnio o dziewięćdziesiąt minut mniej niż sto lat temu. W południowej Europie, duchowej ojczyźnie la dolce uita, popołudniowa sjesta odeszła w niepamięć śladami tradycyjnej pracy od dziewiątej do dziewiętnastej: tylko 7% Hiszpanów ma wciąż czas na poobiednią drzemkę. Niedobór snu może szkodzić układowi krążenia i układowi odpornościowemu, wywoływać cukrzycę i choroby serca, powodować niestraw-ność, drażliwość oraz depresję. Jeżeli ktoś śpi mniej niż sześć godzin na dobę, naraża się na zaburzenia mowy, koordynacji ruchowej, oceny sytuacji oraz spowolnienie reakcji. Przemęczenie miało swój udział w najstraszniej-szych katastrofach naszych czasów - wybuchu w Czar-nobylu, wycieku ropy z tankowca „Exxon Yaldez", wypadku w elektrowni Three Mile Island, uwolnieniu gazu w fabryce Union Carbide w Bhopalu i eksplozji promu kosmicznego „Challenger".
Senność powoduje więcej wypadków samochodowych niż alkohol. W niedawnym badaniu przeprowadzonym przez Gallupa 11% brytyjskich kierowców przyznało, że zdarza im się zasnąć za kierownicą. Badania US National Commission on Sleep Disorders (amerykańskiej Narodowej Komisji do Spraw Zaburzeń Snu) składają odpowiedzialność za połowę wszystkich wypadków drogowych na zmęczenie. Dodajmy do tego nasze zamiłowanie do naciskania na pedał gazu i masakra gotowa. Roczna liczba śmiertelnych ofiar wypadków drogowych na całym świecie wynosi dziś 1,3 miliona, czyli ponad dwukrotnie więcej niż w 1990 roku. Chociaż lepsze normy bezpieczeństwa przyczyniają się w krajach rozwiniętych cło zmniejszenia liczby śmiertelnych wypadków, ONZ przewiduje, że do 2020 roku ruch drogowy stanie się trzecią najczęstszą przyczyną śmierci na świecie. Już dziś na europejskich drogach rocznie ginie ponad 40 tysięcy ludzi, a 1,6 miliona odnosi obrażenia. Nasza niecierpliwość sprawia, że nawet czas wolny staje się groźniejszy. Co roku miliony ludzi na całym świecie odnoszą kontuzje podczas uprawiania sportu lub w trakcie treningu na siłowni. Ćwiczy się zbyt szybko, zbyt intensywnie, a pewne wyzwania podejmuje się zbyt wcześnie. Dotyczy to nawet jogi. Niedawno moja znajoma nadwerężyła sobie kark podczas próby stanięcia na głowie — jej ciało nie było jeszcze gotowe na tę pozycję. Innym przydarzają się gorsze przygody. W Bostonie w stanie Massachusetts niecierpliwy nauczyciel złamał swojej uczennicy miednicę, kiedy zbyt mocno dociskał ją podczas wchodzenia do szpagatu. Pewien trzydziestokilkuletni mężczyzna na dobre stracił czucie w odcinku prawego uda po zerwaniu nerwu w trakcie sesji jogi w modnej szkole na Manhattanie.
Życie w pośpiechu w nieunikniony sposób staje się płytkie. Kiedy pędzimy przed siebie, ślizgamy się po powierzchni i nie nawiązujemy prawdziwych relacji z ludźmi i otaczającym nas światem. Jak pisał Milan Kunde-ra w Powolności, minipowieści opublikowanej w 1996 roku: „Kiedy rzeczy dzieją się zbyt szybko, nikt nie może być niczego pewien, nawet siebie samego"1'1. Wszystko to, co nas łączy i sprawia, że warto żyć - społeczność lokalna, rodzina, przyjaciele - żywi się pokarmem, którego zawsze nam brakuje: czasem. W niedawnej ankiecie ICM polowa dorosłych Brytyjczyków stwierdziła, że z powodu napiętego terminarza tracą kontakt z przyjaciółmi.
Zastanówmy się, jak niszczący wpływ na życie rodzinne wywiera ciągłe zasuwanie po najszybszym pasie codzienności. W czasach gdy wszyscy dookoła gdzieś pędzą, karteczki przyklejane na lodówce stają się w wielu domach główną formą komunikacji. Według danych opublikowanych przez rząd brytyjski, przeciętny rodzic spędza dwukrotnie więcej czasu sprawdzając pocztę i wysyłając maile niż bawiąc się ze swoim dzieckiem. W dzisiejszej Japonii rodzice zapisują dzieci do centrów opieki czynnych przez dwadzieścia cztery godziny na dobę. W całym uprzemysłowionym świecie dzieci wracają ze szkoły do pustych domów, gdzie nie ma nikogo, kto by posłuchał ich opowieści i dowiedział się o ich problemach, sukcesach i obawach. W 2000 roku 73% uczestników ankiety przeprowadzonej przez „Newsweek" wśród amerykańskiej młodzieży twierdziło, że rodzice spędzają za mało czasu ze swoimi nastoletnimi dziećmi.
Być może to właśnie dzieci cierpią najbardziej na skutek orgii pośpiechu. Dorastają szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Wiele z nich jest tak samo zabieganych jak rodzice i gna przez labirynt planu wypchanego przeróżnymi zajęciami, od korepetycji po lekcje gry na fortepianie i treningi piłkarskie. Ten stan celnie podsumowywał pewien rysunek satyryczny: dwie dziewczynki stoją na przystanku szkolnego autobusu, każda wertuje swój kalendarzyk. Jedna mówi do drugiej: „Okay, przesunę balet o godzinę do tyłu, przełożę gimnastykę i odwołam fortepian... ty przeniesiesz skrzypce na czwartek i urwiesz się z piłki... w ten sposób w środę będziemy mieć czas od 15:15 do 15:45, żeby się pobawić".[...]
fragment Wstępu do książki Pochwała Powolności
Pochwała powolności
Spis treści:
wstęp. wściekłe czasy rób wszystko szybciej powolne jest piękne
jedzenie:
wyrzucić szybkość od stołu
miasto:
tam gdzie stare stapia się z nowym
ciało/umysł:
mens sana in corpore sano
medycyna:
cierpliwość w poczekalni
seks:
nie bądź taki szybki blll
praca:
dlaczego warto lżej pracować
czas wolny:
dobrze być wypoczętym
dzieci:
wychowanie bez zadyszki
zakończenie
odnaleźć tempo giusto
podziękowania
odwołania
bibliografia
W Jodze snu i praktyce naturalnego światła Czogjal Namkhai Norbu udziela instrukcji rozwijania przejrzystej świadomości podczas snu. Wykracza poza praktyki świadomego śnienia (lucid dreaming) spopularyzowane na Zachodzie, przedstawiając metody kierowania stanem snu, będące częścią większego systemu rozwoju ciągłej świadomości, zwanego dzogczen. W tej tradycji, kultywowanie świadomości snu występuje w szerszym kontekście rozwijania bezpośredniej obecności (tyb. rigpa), prowadzącego do osiągnięcia ostatecznego celu, jakim jest wyzwolenie.
To poprawione i poszerzone wydanie Jogi snu i praktyki naturalnego światła zawiera dodatkowy materiał pochodzący z osobistych i dogłębnych zapisków, jakie Czogjal Namkhai Norbu prowadził przez wiele lat. Materiał ten rozszerza pierwsze wydanie, kładąc większy nacisk na specjalne ćwiczenia służące do rozwijania świadomości podczas snu.
W książce znajduje się również tekst napisany przez Mifama, XIX-wiecznego mistrza dzogczen, który oferuje dodatkowy wgląd w tę wyjątkową formę medytacji.
Czogjal Namhkai Norbu, tybetański mistrz tradycji dzogczen, założyciel międzynarodowej Wspólnoty Dzogczen, zrzeszającej praktykujących na całym świecie i profesor Instytutu Orientalistyki Uniwersytetu w Neapolu jest autorem wielu książek, spośród których Kryształ i ścieżka światła oraz Dzogczen, stan doskonałości samej w sobie zostały wydane w Polsce przez Wydawnictwo A. Obecnie nieprzerwanie udziela nauk w licznych ośrodkach dzogczen, jak też i poprzez Internet.
Joga snu i praktyka naturalnego światła
Spis treści:
Przedmowa do pierwszego wydania
Przedmowa Redaktora
Podziękowania
Wprowadzenie
1. Natura i rodzaje snów
2. Nocna praktyka
3. Metody praktykowania esencji snów
4. Ciato iluzoryczne
5. Esencjalna praktyka przejrzystego światła
6. Sny przejrzystości
7. Metody przeniesienia
8. Pielgrzymka do Maratiki
9. Wywiad z Czogjalem Namkhai Norbu
10. Budda nie dalej niż na wyciągniecie ręki
11. Krótka biografia Czogjala Namkhai Norbu
Bibliografia
Lista Twoich priorytetów: zapał, pogoda ducha, uczciwość, zaradność, altruizm, odwaga, stanowczość, sugestywność, chęć współpracy i wsparcia.
Sztuka bycia przywódcą.
Zostać Napoleonem... Churchillem... wybitnym przywódcą XXI wieku... a może po prostu liderem swojej firmy? Uważasz, że znakomicie odnajdziesz się na stanowisku menedżerskim? Zastanawiasz się, czy masz do tego odpowiednie kwalifikacje albo predyspozycje? Mało kto rodzi się przywódcą. Większość tych wielkich ludzi, do grona których właśnie aspirujesz, długo zdobywała szlify w terenie albo rozwijała w sobie niezwykłe umiejętności upartą, samodzielną pracą. Kierowanie ludźmi to odpowiedzialne zadanie. Wymaga ono solidnego zaplecza wiedzy. Wykształć w sobie wszelkie umiejętności wybitnego lidera. Staraj się pracować nad swoimi mocnymi stronami i minimalizować słabości. Naucz się nakłaniać innych do współpracy i wsłuchaj się w to, co mówią ludzie. Szanuj interesy innych i traktuj je jak swoje! Dowiedz się także, jak unikać czyhających na Ciebie pułapek i stawiać czoła przeciwnościom losu. Zdobądź szacunek otoczenia i służ innym swoim autorytetem.
Przywództwo to nie hobby ani zawód - tak naprawdę to sposób życia.
Zrozum język emocji
Naukowe podstawy inteligencji emocjonalnej
Sposoby rozładowywania napiętych sytuacji
Metody poprawiania własnej wydajności w pracy
Cztery kluczowe zasady trwałego związku
Wskazówki dotyczące tego, kiedy warto walczyć, a kiedy lepiej milczeć
Informacje pomagające rozwijać inteligencję emocjonalną Twojego dziecka
Strategie podwyższania inteligencji emocjonalnej u siebie i innych
Znaczenie inteligencji emocjonalnej w domu, pracy, szkole, wśród przyjaciół i w kontaktach z nieznajomymi
Człowiek inteligentny emocjonalnie:
skutecznie radzi sobie w trudnych sytuacjach;
wyraża się jasno;
zyskuje szacunek otoczenia;
wpływa na rozmówców;
zachowuje zimną krew w stresujących momentach;
rozumie swoje reakcje na innych ludzi i różne sytuacje;
umie kontrolować innych podczas negocjacji;
posiada dużą automotywację;
zachowuje pozytywne nastawienie.
Czuj, myśl i zachowuj się tak, jak na osobę inteligentną emocjonalnie przystało! Czy pojęcie inteligencja emocjonalna brzmi dla Ciebie niczym oksymoron? Coś takiego, jak olbrzymia szpilka albo ciepły lód? Myślisz, że ludzie mogą być albo inteligentni (w tradycyjnym rozumieniu tego słowa), albo emocjonalni? Nie wierzysz, że można posłać swoje uczucia na uniwersytet? Jednak musisz zgodzić się z tym, że emocje są użyteczne i stanowią ważne źródło informacji. Inteligencja emocjonalna ma wiele wspólnego z inteligentnym kierowaniem własnymi uczuciami oraz emocjami osób w Twoim otoczeniu. A dzięki wiedzy i ćwiczeniom zawartym w tej książce wreszcie ją zrozumiesz i rozwiniesz swoje zdolności rozpoznawania emocji, wykorzystywania ich oraz zarządzania nimi.
Ujarzmij emocje — trafnie określaj swoje uczucia, odkrywaj przekonania leżące u ich podstaw i nie pozwalaj sobie na autodestruktywne zachowania.
Odkryj moc empatii — odczytuj emocje ludzi w Twoim otoczeniu za pośrednictwem ich mimiki oraz mowy ciała i pokazuj innym, że rozumiesz ich uczucia.
Odnoś sukcesy w pracy — znajdź właściwą dla siebie pracę, pokonaj trudności i lęki oraz rozwiń swoje zdolności przywódcze.
Nawiązuj i podtrzymuj osobiste relacje — odkrywaj nowe możliwości reagowania na emocje swoich bliskich i naucz się kontrolować swoje emocje tak, aby kształtować intymność w Waszym związku.
Wychowuj swoje dzieci na osoby inteligentne emocjonalnie — zachowuj spokój w trudnych chwilach, pomagaj nieśmiałym pociechom zyskać pewność siebie, a także naucz je opanowywać agresję i nieracjonalny upór.
Inteligencja emocjonalna dla bystrzaków zachęci Cię do spojrzenia z szerszej perspektywy na to, co znaczy być inteligentnym, i pomoże Ci rozwinąć umiejętności emocjonalne, które pozwolą na prowadzenie lepszego, szczęśliwszego życia.
dr Peter Salovey,
wykładowca psychologii na Uniwersytecie Yale
Dzieła P. Dimkowa zawierają nie tylko konkretne zalecenia w leczeniu ponad tysiąca chorób i niedomagań ludzkiego organizmu, ale również wiele wskazań co do sposobu życia, dzięki którym można zachować zdrowie i siły do najpóźniejszego wieku. Jego recepty na zdrowie są skarbnicą wiedzy medycznej w zakresie lecznictwa naturalnego o niespotykanej wszechstronności. Przez całe życie zbierał materiały do swojej pracy, gromadził przekazy ludowe, porównywał i łączył teorię z praktyką medyczną różnych narodów: Chin, Indii, Tybetu, starożytnego Egiptu. Wiele środków przez niego stosowanych pochodziło w prostej linii od bogomilców, którzy przed tysiącem lat działali na terenie Bizancjum i Bułgarii, a których wiedza, nie tylko medyczna, była silnie związana ze starożytnym Egiptem. Obecnie jego prace z medycyny naturalnej zyskały międzynarodowe uznanie. Przyrodolecznictwo... zostało wydane po niemiecku, angielsku i francusku. Polski czytelnik otrzymuje dzieło, przynoszące pożytek wszystkim, którzy interesują się naturalnymi sposobami leczenia i chcą skorzystać z zawartej tu wiedzy. Medycyna ludowa jest zbiorem przekazywanych ustnie z pokolenia na pokolenie sposobów i środków leczenia. Jest wynikiem wielowiekowych doświadczeń, przechowywanych w ludowej tradycji. Wykorzystuje ona najczęściej kompleksowo środki, które nie wykazują ubocznych działań dla organizmu. Najważniejsze z nich to woda, powietrze, ruch, słońce, zioła, dieta. Leczenie się sposobami medycyny ludowej, zwanej też niekonwencjonalną, nie jest kosztowne. Wystarczą skromne środki materialne i proste warunki domowe.
Szanowni Państwo! Kilka miesięcy temu odszedł od nas cudowny człowiek - autor ""Antyraka"" - David Servan Schreiber. Przedstawiamy Wam książkę, którą do ostatnich swoich chwil pisał specjalnie z myślą o czytelnikach.Dziewiętnaście lat po pierwszej diagnozie, po latach intensywnych studiów, głębokiego poczucia misji dawania nadziei tym, którzy cierpią na raka, David Servan-Schreiber musi natychmiast poddać się badaniu rezonansem magnetycznym, które potwierdza jego najgorsze obawy - guz mózgu odnowił się. W swojej ostatniej książce opowiada odważnie i szczerze o tym, jak poradził sobie z tą wiadomością, relacjonuje wysiłki, jakie podjął, by pokonać chorobę, robi przegląd własnego życia z punktu widzenia człowieka, który rozumie, że rak jest chorobą śmiertelną, a mimo to przezywa każdy dzień w pełni, z nadzieją. Jako autor i orędownik idei przestawionych w poradniku ""Antyrak. Nowy styl życia"", jako lekarz, który dał nadzieję milionom czytelników na całym świecie, David otwarcie przyznaje, że nie do końca przestrzegał własnych zaleceń. A jednak niczego nie żałuje. Potwierdzają w pełni skuteczność programu antyrakowego - od diety, poprzez ćwiczenia fizyczne i medytacje - wplata w swoją opowieść opisy przypadków klinicznych, oraz podkreśla znaczenie wewnętrznego spokoju, dbania o szczęście rodziny, przyjaźni o znajdywania radości w pomaganiu innym.
Drogi czytelniku, przekazuję w Twoje ręce krótki poradnik dotyczący tego, od czego zacząć, na co zwrócić uwagę, aby życie chrześcijańskie było prawdziwą pasją; całym życiem, radością i Bożym pokojem. Aby Bóg nie kojarzył się z formalizmem religijnym, wykonywaniem pewnych określonych czynności i dbaniem o dobrą reputację, zachowywaniem się na pokaz, zgodnie z oczekiwaniami społeczności, w której się znajdujemy.
Moim pragnieniem jest, aby książka ta stała się inspiracją do duchowego wzrostu, poznawania żywego i realnego Pana Jezusa Chrystusa.
Jak uwolnić się z pułapki uprzedzeń
Jak nieustannie wykorzystywać wrodzone zdolności?
Od czasu pierwszego amerykańskiego wydania w roku 2000 Przywództwo i oszukiwanie samego siebie jest fenomenem, o którym mówią wszyscy. Z roku na rok sprzedaż rośnie, a książka cieszy się niesłabnącą popularnością – została wydana w ponad dwudziestu językach.
Poprzez opowieść o człowieku stawiającym czoło wyzwaniom w życiu zawodowym i rodzinnym – którą każdy może odnieść do siebie – autorzy pokazują, jak sami czynimy siebie ślepymi na prawdziwe motywy oraz nieświadomie sabotujemy skuteczność własnych dążeń do sukcesu i szczęścia.
Zawarta w niniejszym, poprawionym wydaniu historia jest jeszcze bardziej fascynująca. Autorzy, wykorzystując obszerną korespondencję, jaką przez lata otrzymywali od swoich czytelników, wzbogacili książkę o nowy rozdział. Pokazują w nim, jak na wiele rozmaitych sposobów czytelnicy wykorzystywali Przywództwo i oszukiwanie samego siebie w doskonaleniu swojego życia oraz miejsca pracy – w dziedzinach takich jak:
- budowa zespołów,
- rozwiązywanie konfliktów,
- rozwój osobisty.
Przeczytaj tę niezwykłą książkę i odkryj to, czego nauczyły się już miliony – jak nieustannie wykorzystywać nasze wrodzone zdolności do wyraźnej poprawy osiąganych przez nas wyników i naszych relacji.
Czy to w pracy, czy w domu, oszukiwanie samego siebie zaciemnia prawdę o nas, wykrzywia nasze widzenie innych i sytuacji oraz ogranicza naszą zdolność do podejmowania mądrych i pożytecznych decyzji. Gdy oszukujemy samych siebie, nasze poczucie szczęścia i nasze przywództwo słabną z każdym naszym ruchem. – fragment książki
O AUTORZE
The Arbinger Institute pomaga organizacjom, rodzinom, osobom i społecznościom na całym świecie w radzeniu sobie z mało znanym, ale bardzo powszechnym problemem samooszukiwania się. Instytut, obejmujący swoją działalnością cały świat, prowadzony jest przez swoich założycieli: Jamesa Ferrella, Duane’a Boyce’a, Paula Smitha i Terry’ego Warnera. Jego siedziba znajduje się w Stanach Zjednoczonych, jednak Arbinger działa w obu Amerykach, w Europie, Afryce, na Bliskim Wschodzie, w Indiach, Oceanii i Azji.
Jak odnaleźć to, czego naprawdę w życiu pragniesz… i dostać to
Pragniesz czegoś więcej od życia, lecz czujesz, że brak ci mocy potrzebnej do zrealizowania swoich marzeń?
Jeśli tak, ta książka jest dla ciebie! Możesz być tym, kim zawsze chciałeś być, mówi Todd Duncan, ekspert ds. motywacji. Jego praktyczne wskazówki oraz przedstawiane krok po kroku instrukcje pomogą ci zmienić swoje życie dzięki opartym na wartościach decyzjom i stać się panem swojego czasu i robić to, co kochasz Każdy z rozdziałów zawiera ćwiczenia oraz wskazówki pomocne w śledzeniu własnych postępów. Przestań zatem zasłaniać się wymówkami i sięgnij po The Power to Be Your Best!
W tej niesamowitej, naładowanej pozytywną energią książce Todd Duncan nie tylko wprowadza czytelnika na nowy poziom zrozumienia swojej sytuacji życiowej, daje nadzieje, na spełnienie na każdym polu twojego życia, ale również obiecuje wyposażyć w narzędzia do budowania życia o jakim marzysz. Z tej książki dowiesz się, jak:
- Zrozumieć różnicę pomiędzy miejscem, w którym się znajdujesz, a tym, do którego zmierzasz.
- Zbudować kuloodporny plan życia.
- Podtrzymać motywację poprzez codzienne tworzenie listy najważniejszych spraw, które przyczynią się do zwiększenia twojej efektywności.
- Zwiększyć wiarę w siebie.
- Uświadomić sobie, że najlepsi nauczyciele są tuż obok ciebie.
Oraz wiele innych cennych spostrzeżeń, które ostatecznie doprowadzą cię do zadziwiających, ale bardzo konkretnych rezultatów.
O AUTORZE
Todd Duncan, założyciel i dyrektor generalny The Duncan Group z siedzibą w Atlancie w stanie Georgia, jeden z wiodących amerykańskich ekspertów w dziedzinie doskonałości w sprzedaży i w życiu. Jego kasety, seminaria i książki pomogły milionom ludzi na całym świecie lepiej wykorzystywać własny potencjał.
Tam, gdzie konieczna jest współpraca wielu osób, gdzie priorytetem jest praca zespołowa, w otoczeniu, które wyczulone jest na kwestie etyczne, gdzie oczekuje się od pracownika odpowiedzialności za własny rozwój oraz zdolności do odnalezienia się w życiu organizacyjnym, kompetencje psychospołeczne są nieodzowne.
Koniecznie przeczytaj tę książkę! Zawiera ona wiele praktycznych przykładów i sytuacji z życia organizacji, które podpowiedzą Ci, jak odnaleźć się w swojej roli, w życiu organizacyjnym, jak osiągać stawiane przed sobą cele.
Dowiedz się, jak skutecznie i efektywnie komunikować się w organizacji, dokonać prezentacji i autoprezentacji.
Czytając książkę, poznasz sprawdzone sposoby na umiejętne zarządzanie sobą i swoim zespołem, na efektywne realizowanie zakładanych celów oraz przeczytasz o sposobach na radzenie sobie z emocjami, konfliktem i negatywnymi konsekwencjami stresu.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?