Profesor Rafał Stobiecki w rozmowie z Tomaszem Siewierskim udowadnia, że cieszy się świetną pamięcią, znakomitym poczuciem humoru i niemalejącym entuzjazmem do badania przeszłości. Trudno żeby było inaczej. [] Stobiecki wielokrotnie podkreśla, że uprawianie historii jest nie tylko jego zawodem, ale też hobby i prawdziwą pasją, za które w dodatku mu płacą. [] Lektura Zamiast pamiętnika była dla mnie nie tylko ciekawa, ale nieraz wzruszająca []. Sądzę, że kilka pokoleń nie tylko historyków, ale humanistów i społeczników przeczyta tę książkę nie tylko z zainteresowaniem, ale osobistym zaangażowaniem, znajdując w niej bliskie sobie myśli i odczucia.Z recenzji prof. Joanny Schiller-Walickiej Kiedy otrzymałem do zrecenzowania popularny w ostatnich dziesięcioleciach wywiad-rzekę przeprowadzony przez doktora Tomasza Siewierskiego z profesorem Rafałem Stobieckim, będący zarazem czymś w rodzaju pamiętnika bez pamiętnika, pierwsza myśl, jaka przemknęła mi przez głowę za wcześnie! []. Czytając kolejne stronice omawianej książki, zdanie stopniowo zmieniałem, skądinąd nie mogąc się oderwać od tekstu pasjonującego i coraz bardziej pochłaniającego myśli. [] To interesująca lektura, ale i ważny punkt odniesienia, bynajmniej nie tylko dla reprezentantów naszej profesji czy w ogóle akademików, ale i dla szerszego grona czytelniczego, chcącego towarzyszyć profesorowi Stobieckiemu w podróży przez meandry jego życia.Z recenzji prof. Mariusza Wołosa
Czy szczęśliwe dzieciństwo zawsze jest gwarancją dobrego startu w dorosłość?Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta dla nikogo, także dla Adama, autora książki.Człowiek, który od dziecka czuje, że jest inny od pozostałych ludzi, poszukuje dla siebie miejsca na zwyczajne, spokojne życie, w którym będzie mógł się poczuć wolny.Nie pokonują go ani nienawiść i uprzedzenie ludzi, ani choroba, ani piętrzące się przeciwieństwa losu. Bo, jak nas przekonuje, w życiu trzeba walczyć o SIEBIE, o swoje marzenia, ale także znaleźć cel, dzięki któremu można poczuć się sobą i być po prostu szczęśliwym w codzienności.Każdy ma nieograniczone możliwości rozwoju, jeśli tylko naprawdę tego chce, co udowodnił na swoim przykładzie Adam. Zmiany na dobre w Jego życiu nie zaszły od razu. Mozolnie je wypracowywał każdego dnia, walcząc z tkwiącymi w człowieku ograniczeniami.
Pewnego wieczoru, po kolacji, podczas jednej z moich comiesięcznych wizyt w domu rodziców w Durbanville, w Cape Town, mój ojciec Gustaw wręczył mi odręcznie narysowaną mapę wraz z wystukanymi na maszynie wskazówkami, prowadzącymi do skarbu, o którym słyszałem od dzieciństwa. Zrobił to zaraz po kawie, kiedy przeszliśmy do gabinetu, gdzie jak zwykle usiadł przy swoim biurku z rolowanym blatem, podczas gdy Kathleen, moja macocha, krzątała się, zbierając ze stołu naczynia i myjąc je po posiłku. Pewnie z powodu nieczytelnego pisma, ojciec przepisał odręczne instrukcje na starej maszynie Olivetti. Pamiętam ją z dzieciństwa z jej wytartą literą a.
Zazdroszczę profesorowi Łukaszowi Tomaszowi Sroce i pomysłu i determinacji (częścią składową determinacji jest spolszczę pisownię tzw. zicflajsz, czyli umiejętność przysiadania się do tematu). Po drugiej wojnie światowej przebywałem na pobytach studyjnych w wielu nowo powstałych państwach, jak Bangladesz, Pakistan, Izrael. Obserwowałem narodziny nowych państw i społeczeństw już po dłuższym pobycie stypendialnym w Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie, a więc po zapoznaniu się ze zjawiskiem amerykańskiego tygla. Wtedy też obejrzałem klasyczny film z 1915 r., który utkwił w mojej wyobraźni The Brith of a Nation D.W. Grifitha. (Smutna dla ludzi pióra refleksja: kto dziś zna lub pamięta nazwisko autora powieści, z której wykrojono scenariusz wspomnianego filmu, a mianowicie Thomasa Dixona?). Po tych moich podróżach nęcił mnie właśnie temat badawczy: narodziny narodów. Nie potrafiłem wszakże przysiąść fałdów, nie miałem też pomysłu jak zaciekawić Czytelnika. A prof. Łukasz Tomasz Sroka znalazł sposób i rozprowadził temat w sposób fascynujący. Wybrał jeden kraj, jeden naród, jedną rodzinę i jedną osobę z tej rodziny. Protagonistką książki jest Lili Haber (z domu: Leser). Marian TurskiPrezydent Międzynarodowego Komitetu Oświęcimskiego
Wstrząsająca opowieść o obozie Auschwitz widzianym oczyma dziecka.Zacząłem więc spisywać wspomnienia moje, moich koleżanek i kolegów. Z nadzieją, że jak je napiszę, to one ode mnie odejdą. Niestety, tak się nie stało....Bogdan Bartnikowski miał 12 lat, kiedy w nocy z 11 na 12 sierpnia 1944 roku znalazł się z mamą na rampie KL Auschwitz-Birkenau. Jego opowieść to jedno z najbardziej poruszających świadectw dziecięcej wrażliwości wobec piekła obozowej rzeczywistości.Wydanie zawiera dotychczas niepublikowany tekst "Chór w Birkenau".Bogdan Bartnikowski - urodzony w 1932 r. w Warszawie. W czasie Powstania Warszawskiego, po opanowaniu dzielnicy Ochota, gdzie mieszkał, przez oddziały RONA (Rosyjska Wyzwoleńcza Armia Ludowa), wraz z matką został wypędzony z domu i skierowany do obozu przejściowego w Pruszkowie (tzw. Durchgangslager 121), skąd 12 sierpnia 1944 r. zostali obydwoje wywiezieni do KL Auschwitz-Birkenau. W obozie został zarejestrowany jako więzień 192731. Przebywał w Birkenau: najpierw w bloku dziecięcym obozu kobiecego, następnie w sektorze B11a obozu męskiego, gdzie byli więzieni chłopcy z Warszawy.11 stycznia 1945 r. został razem z matką ewakuowany do Berlina-Blankenburga (komando robocze obozu Sachsenhausen), gdzie do wyzwolenia w dniu 22 kwietnia 1945 r. pracował przy odgruzowaniu miasta. Po wyzwoleniu powrócił wraz z matką do Warszawy. W Powstaniu Warszawskim stracił ojca. Przerwaną przez wojnę naukę kontynuował w Państwowym Gimnazjum i Liceum im. Stefana Batorego. Po odbyciu służby wojskowej pracował jako dziennikarz.Bogdan Bartnikowski, mając w pamięci przeżycia z okresu okupacji i uwięzienia w obozach koncentracyjnych, napisał i wydał książki o losach polskich dzieci w latach wojny: zbiór opowiadań "Dzieciństwo w pasiakach" (1969, 1972, 1989) oraz powieści "Daleka droga" (1971), "Powrót nad Wisłę" (1972) i "Dni długie jak lata" (1989).Obecnie jest na emeryturze. Pracuje społecznie w Związku Literatów Polskich i Związku Powstańców Warszawskich. Odznaczony został Krzyżem Oświęcimskim, Krzyżem Kawalerskim i Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Historia krakowskiego getta opowiedziana przez polskiego aptekarza.Tadeusz Pankiewicz z okien swojej apteki, znajdującej się w sercu krakowskiego getta, widział rozgrywającą się tragedię. Zagłada Żydów pochłonęła życie jego przyjaciół i sąsiadów. Spisując wiernie dzieje getta, udało mu się uratować ich przed zapomnieniem.Apteka "Pod Orłem" była jedyną, która funkcjonowała w utworzonym w 1941 roku getcie, a Pankiewicz był jedynym Polakiem z prawem stałego przebywania w nim. W tym miejscu nie tylko sprzedawano leki - szybko zaczęło ono pełnić rolę azylu i punktu kontaktowego dwu światów: zamkniętej w getcie społeczności żydowskiej i ludzi poza jego murami, cieszących się okupacyjną, ale jednak swobodą. Tu można było przeczytać ostatnie wiadomości z frontu, zapoznać się z treścią prasy podziemnej, a nawet znaleźć schronienie podczas nocnych aresztowań. Tu również zostawiano listy i paczki dla osób mieszkających po stronie aryjskiej, jak również odbierano od nich wiadomości i przesyłki.Książkę Tadeusza Pankiewicza, bezcenne i wzruszające świadectwo tamtych dni, opublikowano po raz pierwszy w 1947 roku. Nieliczni mieszkańcy getta, którzy zdołali przeżyć opisywany przez aptekarza okrutny czas wojny, zachowali do dziś we wdzięcznej pamięci aptekę "Pod Orłem" i jej właściciela.
Wspomnienia Marii Rydlowej - prawdziwa skarbnica wiedzy o międzywojennych Bronowicach i młodopolskiej przeszłości KrakowaOsobista opowieść autorki, pochodzącej z bronowickiej chłopskiej rodziny - o dzieciństwie i młodości w Bronowicach Małych, o Krakowie w czasie okupacji i latach powojennych, naznaczonych terrorem stalinowskim, o edukacji, przyjaźniach i życiu codziennym.Bardzo ciekawe są rozdziały o bronowickich Żydach, o życiu w czasie wojny i po wojnie w sławnej Rydlówce, o służbie w Armii Krajowej. W książce przewija się mnóstwo znanych postaci, w tym postaci kobiet - Anny Rydlówny (pielęgniarki i pedagoga, siostry poety Lucjana Rydla), Teresy Kulczyńskiej (krakowianki, córki profesora UJ, pielęgniarki i społecznicy, autorki podręczników) i Pepy Singer (córki bronowickiego karczmarza, będącej pierwowzorem Racheli z Wesela Wyspiańskiego). Te trzy sylwetki kobiet z różnych środowisk społecznych dobrze ukazują zarówno bronowicką, jak i krakowską przeszłość, autorka zaś, pochodząca z ciekawie opisanej chłopskiej rodziny, jak gdyby jednoczy swoją opowieścią te trzy sfery, dzisiaj już słabo rozpoznawalne.Książka barwna, pełna ciekawych anegdot o ludziach zamieszkujących przedwojenne Bronowice, wieś obrosłą literacką legendą, bogato ilustrowana fotografiami z prywatnego archiwum autorki.Posłowie Jana Rydla.
StreszczenieKronika umierania. Zamarzanie oparta jest na przeżyciach autora w związku z zamarznięciem Gertrudy, której pamięci dedykuje swoje wspomnienia.Opisy hipotermii wzorowane są na opisach wysokogórskich wypraw i nawiązują do scen z filmu Everest. Kolejne odsłony tragicznej śmierci bohaterki niosą ładunek realizmu magicznego. Jesteśmy świadkami spotkania Gerdy z widmem śmierci i stadem saren.Równoległym wątkiem są cztery części Sali Tronów: obrazy inspirowane symboliką biblijną stanowią własne spojrzenie autora na Sąd Ostateczny i są współczesną wersją przekazu wyobrażeń religijnych ludzkości i nadludzkości postaci. W dalszej części wspomnień narrator przekazuje głos autorowi w rozmowach grupy przyjaciół, a dialogi bohaterów, którzy mają realny pierwowzór wśród rodziny i znajomych autora, stanowią o jakości i stylu książki. Wśród poruszanych tematów pojawia się możliwość obecności nieobecnego w świecie Boga, nazwanego za Romanem Ingardenem ,,diamentem pojęciowym"", oskarżenie i usprawiedliwienie Boga przez dwudziestowiecznych myślicieli, jak Martin Heidegger, Edyta Stein czy Emmanuel Levinas. Odnosimy wrażenie, że to oni są nieobecnymi bohaterami tekstu. Autor parafrazuje i czyni przekaz zrozumiałym i przystępnym, dlatego ilość cytowań ograniczył do niezbędnych. Część filozoficzna Kroniki umierania. Zamarzanie jest osobistym przeszukiwaniem świata w poszukiwaniu Boga, sensu życia, cierpienia i śmierci. Autor stawia pytanie o możliwość pogodzenia się z poczuciem winy za śmierć bohaterki i obciąża tym na koniec również ofiarę. W książce znajdziemy wiele dygresji, anegdot, retrospekcji, celowych powtórzeń i naprawdę udanych pętli czasu.Ostatni rozdział opowiada o wyprawie autora w Tatry, będącej wspomnieniem i rozliczeniem się z niełatwego uczucia do Gerdy, o której życiu i jego poczuciu winy dopiero tutaj dowiadujemy się najwięcej.Przesłanie epilogu pozostawia czytelnika z poczuciem, wypowiedzianego z dystansem do świata, przekonania, że wbrew rozpaczy istnienie nie jest przegrane, skoro w ogóle można było narodzić się do życia na ziemi i cieszyć się pięknem zachodu słońca nad Jeziorem Orawskim z widokiem na ukochane przez bohatera Tatry i Beskidy.
Jeżeli najważniejszym problemem współczesnego człowieka jest brak odpowiedzi na pytanie, po co żyje, to w niniejszej książce tę odpowiedź znajdzie. Tylko Miłość, która kocha za darmo, bezwarunkowo, także wtedy, gdy człowiek jest zły, może rozpalić nadzieję w sercu poszukującym prawdy."Wiara jest przeciwieństwem pesymizmu, depresji, braku nadziei" - mówi Jan Grosfeld w niezwykłym wywiadzie-rzece ze Sławomirem Jackiem Żurkiem, ale to więcej niż rozmowa. To historia człowieka, który na swojej drodze spotkał Boga i Jego miłość wypełniającą pustkę w ludzkim sercu.Jan Grosfeld jest świadkiem Boga, który Go znalazł i czyni nowym człowiekiem.Tematem książki jest konkretny człowiek - z imieniem i nazwiskiem, z datą i miejscem urodzenia, z rzeczywistą biografią. To on jest tytułowym pałacem w płomieniach - podpalany zawieruchą dziejów i nieodwołanie (wydawałoby się) ginący, a jednak ratowany, odbudowywany i wskrzeszany przez Boga, który - to najważniejszy refren tej książki - jest wierny! Przy czym jest to także człowiek z ogromnym poczuciem odpowiedzialności - nie tylko za siebie czy swoich bliskich, ale również za Kościół, za swoją Ojczyznę, za świat, w szczególności za kolejne pokolenia: za młodych.Serdecznie zapraszam Państwa do lekturyZe wstępu kard. Grzegorza Rysia
Autorka opisuje swoją działalność oświatową. Tekst ma charakter sprawozdawczy – Świacka przedstawia fakty, nie dzieli się jednak żadnymi osobistymi wspomnieniami. Była córką Edwarda Donimirskiego (powstańca 1863 r., ziemianina z zaboru pruskiego) i Heleny z Wolańskich. W domu autorki od dzieciństwa panował duch patriotyczny, a ona sama już w młodości brała udział w tajnej pracy oświatowej (prowadziła tajne komplety nauki religii, języka polskiego i historii, brała udział w organizacji polskich przedstawień). Wyszła za mąż i przeniosła się do majątku Bielica (pow. siennieński, ziemia mohylewska, Białoruś), gdzie zajęła się oświatą ludu polskiego we dworze i zaściankach. Założyła Sieńskie Towarzystwo Oświaty i Dobroczynności, wraz z którym organizowała spektakle w Siennie, Orszy i Witebsku. Jednym ze sposobów pozyskiwania funduszy przez Towarzystwo było sprzedawanie papeterii z nadrukiem „Światło niosę mojemu ludowi”. Autorka pisze o karaniu zsyłką lub więzieniem za prowadzenie szkółek dla polskich dzieci. Wspomina jedną z nauczycielek, Aleksandrę Januszkiewicz, która po uwięzieniu w Orszy chciała odebrać sobie życie.
Dalej Świacka opisuje sierociniec dla trzydzieściorga dzieci, który założyła w Bielicy w 1905 r. Pobieżnie przedstawia zajęcia dzieci, ich plac zabaw i wspomina: „Wyszło z tej nauki kilkadziesiąt młodych chłopców i dziewcząt, zawodowo przygotowanych i utrwalonych w polskości, a parę prawosławnych sierot przeszło na katolicyzm”.
(fragment recenzji z Archiwum Kobiet)
Fałszywe dokumenty i prawdziwi bohaterowieHistoria jednej z największych - i najmniej znanych - akcji ratowania Żydów w czasie II wojny światowejW latach 1940-1943 polscy dyplomaci w Szwajcarii we współpracy ze środowiskami żydowskimi opracowali system fałszowania dokumentów krajów latynoamerykańskich. Wystawione na żydowskie nazwiska, były następnie przemycane do okupowanych przez Niemców krajów. Ich posiadanie wzbudzało strach i jednocześnie dawało nadzieję na uniknięcie transportu do obozów śmierci.Aleksander Ładoś, Stefan Ryniewicz, Konstanty Rokicki, Abraham Silberschein, Chaim Eiss oraz Juliusz Khl - znani także jako Grupa Ładosia - uratowali życia tysięcy Żydów z całej Europy.Historyk Roger Moorhouse rzuca światło na niezwykłą i zuchwałą akcję ratunkową prowadzoną przez Polaków, którzy zdecydowali się działać, gdy świat odwracał oczy.
Źródła pamiętnikarskie to kopalnia wiedzy o ludziach i ich czasach. Są one co prawda widzeniem subiektywnym, pokazują bowiem zazwyczaj obraz rzeczywistości widziany poprzez filtr osobowości piszącego, jednak zwykle zawierają jakąś część prawdy „obiektywnej” o opisywanych osobach i zdarzeniach.
Fryderyk Chopin trwale zapisał się w pamięci setek osób, które znały go osobiście bądź tylko zetknęły się z nim przelotnie, a których spora część pozostawiła po sobie pamiętniki, listy, dzienniki i relacje. Wspomnienia te, zestawione z innymi, pozwalają zbliżyć się do obrazu Chopina, który będzie w miarę „prawdziwy”, to jest pokaże nam, jaki naprawdę był artysta, lub – przynajmniej – jakim go postrzegano. Ze względu na ich subiektywność, wspomnienia jednych nie zawsze są zbieżne z widzeniem innych osób. Ale to właśnie zestawienie rozmaitych spojrzeń na Chopina stanowi o bogactwie i wartości tych źródeł.
Publikacja Wspomnienia o Chopinie gromadzi relacje i wspomnienia na temat Chopina i jego bliskich autorstwa osób różnego pochodzenia i statusu: od Władysława Mickiewicza do służącego Jana. Książka stanowi niezwykłe źródło kontekstowe, które pozwala potwierdzić, uszczegółowić lub obalić utrwalone, a nieprawdziwe zdarzenia z biografii polskiego mistrza
Robert Noble, autor bestsellerowej powieści Nagual Julian, kontynuuje podróż duchową w najnowszej książce, która ujawnia tajemnice punktu scalającego.
W książce Noble opisuje, jak dzięki pomocy Naguala Juliana i innych Czarowników nauczył się przesuwać swój punkt scalający, aby doświadczać życia bardziej intensywnie, w pełni rozumieć jego istotę i odkrywać tajemnice wszechświata. Opowiada też o tym, jak trudne jest zapamiętanie tych doświadczeń i jak można je odzyskać.
Noble, jako Czarownik z grupy Naguala Juliana, przekonuje, że każdy może zawalczyć o swoje życie i zdobyć moc poprzez oszczędzanie energii. Twierdzi, że dyscyplina i działania zgodnie z Sercem mogą sprawić, że nasze życie stanie się pełne magii.
OOBE. Tajemnica punktu scalającego to fascynująca i inspirująca książka dla wszystkich, którzy interesują się ezoteryką, rozwojem duchowym i świadomością. To również ważna lektura dla tych, którzy chcą żyć pełniej i lepiej zrozumieć siebie i świat wokół siebie.
Jadwiga Zamoyska, umierając 100 lat temu miała za sobą długie, burzliwe życie, w całości poświęcone pracy społeczno-wychowaczej. Przyszła na świat 4 lipca 1831 roku, gdy powstanie listopadowe dobiegało tragicznego końca. Jej ojciec był adiutantem generała Jana Skrzyneckiego, jednego z naczelnych wodzów powstania. Dzieciństwo i młodość spędziła w galicyjskich Oleszycach, a także w podpoznańskim Kórniku. W wieku 21 lat wyszła za mąż za starszego o prawie 30 lat generała Władysława Zamoyskiego, konserwatywnego polityka związanego z emigracyjnym Hotelem Lambert. Zamoyski zmarł w 1886 roku - Jadwiga miała wówczas zaledwie 37 lat. Mimo półwiecznego wdowieństwa nie wyszła już za mąż. "Wspomnienia" Pani Zamoyskiej obejmują tylko 33 lata jej życia, sięgając do roku 1864. To drugie wydanie książki od wielu lat praktycznie niedostępnej na rynku wydawniczym, zmienione i poprawione. Wyjątkowa staranność edytorska, wspaniała szata graficzna, ale przede wszystkim niepowtarzalny rys historiograficzny aktywizacji społecznej kobiet drugiej połowie w XIX wielu.
Chrześcijaństwo. Amoralna religia to opowieść o Jezusie, jakiego nie znacie. Plemienność, język nienawiści, pogarda wobec kobiet, wreszcie uwielbienie Boga posyłającego go na okrutną śmierć to tylko niektóre aspekty planu zbawiciela, których spadkobiercą jest współczesny Kościół. To nie przypadek, że centralnym punktem Ewangelii jest ślepe posłuszeństwo. Chrześcijanie od początku bali się wolności, dlatego narzucili światu przemocowy program Jezusa. Stąd nienawiść do Ewy, która miała odwagę przekroczyć granicę niewoli, uwielbienie Marii, będącej niewolnicą Pana, oraz lęk, żeby żadna owca nie oddaliła się od stada. Jak twierdzą autorzy, to nie chrześcijaństwo jest wzorcem do oceny naszego postępowania moralnego, lecz odwrotnie to religia chrześcijańska wraz z głoszonymi przez nią zasadami życia powinna być poddawana ciągłej ocenie moralnej.
"Dzieła wybrane Wincentego Witosa pokazują ogromny dorobek pisarski współtwórcy polskiej niepodległości. Na pięciotomową edycję składają się wspomnienia, w tym te spisywane na przymusowej emigracji w Czechosłowacji, publicystyka oraz przemówienia. Mimo dużej dozy subiektywizmu dzieła Witosa stanowią cenne źródło historyczne dzięki zawartej w nich faktografii. Tom pierwszy obejmuje okres od dzieciństwa autora do upadku monarchii austro-węgierskiej. Znajdujemy tu barwne opisy wsi rodzinnej i jej kultury, życia codziennego chłopów galicyjskich, ich świadomości społecznej i narodowej. Witos pokazał także swoją działalność społeczno-polityczną w gminie i w powiecie, powstanie i rozwój Stronnictwa Ludowego, udział w pracach Sejmu Krajowego we Lwowie i w austriackiej Radzie Państwa. Przeczytamy o tarciach i rozłamie w PSL oraz o walkach między poszczególnymi ugrupowaniami politycznymi w Galicji i w Wiedniu. Autor naszkicował przebieg działań wojennych w Galicji, tragedię setek tysięcy jej mieszkańców, wspomniał wrogą postawę rządu austriackiego, a zwłaszcza wojsk austriackich i niemieckich wobec ludności polskiej. Jest mowa także o zrywie niepodległościowym Polaków. "
Książka jest zapisem spotkań i rozmów Krystyny Rudowskiej z sześcioma niezwykłymi ludźmi: Januszem Komorowskim, Wiktorem Olędzkim, Henrykiem Leliwa-Roycewiczem, Michałem Gutowskim, Olgierdem Janem Kiersnowskim i Janem Kantym Dabrowskim. Wszyscy oni byli znakomitymi jeźdźcami, zdobywali nagrody w konkursach w kraju i za granicą, a także na igrzyskach olimpijskich. Pięciu z nich służyło w kawalerii i walczyło na fronatach II wojny światowej. Autorka oddaje głos swoim bohaterom, pozwala im snuć wspomnienia z pól bitewnych, więzień, wojaży po świecie i oczywiście z torów jeździeckich. Te opowieści autobiograficzne dopełnia niekiedy komentarzami historykow, aby osadzić opisywane zdarzenia w szerszym kontekście. Atrakcyjna graficznie publikacja, wzbogacona fotografiami bohaterów, może zainteresować nie tylko miłośnikow historii, ale także tych, którzy podzielają pasję jeździecką autorki, oraz wszystkich lubiących barwne opowieści o przeszłości.
Wybrała życie niebieskiego ptaka, bez względu na cenę, jaką przyszło jej za to zapłacić.Była milionerką i bankrutką. Urodziła się jako szlachcianka, jako malutka dziewczynka bawiła się u stóp marszałka Piłsudskiego, drugą wojnę światową oglądała z okien apartamentu w Gdyni. Niespokojnym duchem była od zawsze. Tuż przed nadejściem epoki dzieci kwiatów ruszyła w świat, by odwiedzić sześćdziesiąt sześć krajów rozrzuconych po całym świecie.W libańskim Bejrucie omal nie trafia do haremu, w Jordanii pracowała w The American Cultural Center, w Sudanie na plantacji bawełny, a w Etiopii - kawy. Opiekowała się dwudziestoma pudlami siostrzeńca cesarza Hajle Syllasje. Była zawodową modelką i podziwianą tancerką. W Iraku prawie wyszła za mąż za francuskiego arystokratę. Kiedy po czterdziestu ośmiu latach wróciła do Polski trafiła do schroniska dla bezdomnych w Warszawie. Ale to nie koniec tej niezwykłej historii, bo jak mawia jej bohaterka: "Zawsze się jakoś otrząsnę i pójdę dalej".Biografia kobiety, której życiorys to gotowy scenariusz serialu sensacyjnego. O czym wiemy tylko dlatego, że niespodziewanie pewnego dnia drogi jej i Filipa Chajzera się przecięły.
Antoni Pawlak (ur. 1952) przez dekadę współpracował z Prezydentem Gdańska Pawłem Adamowiczem (1965-2019) jako Jego rzecznik prasowy. To długo, wystarczająco długo, aby kogoś polubić albo znielubić. Pawlak i Adamowicz polubili się, pracowali dla Gdańska, rozmawiali o Gdańsku, ale chcieli i potrafili rozmawiać także na wiele innych tematów, o których Pawlak pisze z życzliwą otwartością.
Książka Antoniego Pawlaka to unikatowa opowieść o wieloletniej, a przy tym owocnej współpracy dwóch mężczyzn, z których to ten wyraźnie młodszy (Adamowicz) był szefem starszego (Pawlak). Czy w takiej nieoczywistej zawodowej relacji można ocalić koleżeństwo i przyjaźń? Historia opisana przez Pawlaka pokazuje, że można, i dlatego jest to historia bardzo budująca.
A jednocześnie Autor „Pustego gabinetu” lojalnie ostrzega: „To nie jest biografia prezydenta Gdańska. To nie jest spis jego dokonań, zaniechań i błędów. To nie jest próba stworzenia zobiektywizowanego portretu Pawła Adamowicza. To nie jest hagiografia. To nie jest panegiryk na cześć.”
W treść tekstu Antoniego Pawlaka wplecione są liczne fragmenty z bloga Pawła Adamowicza, które razem z kilkudziesięcioma fotografiami Piotra Połoczańskiego uwiarygadniają i ubogacają narrację Autora.
Książkę zamykają fragmenty przywołujące tragiczne dni 13 i 14 stycznia 2019 roku. Zabójstwo Pawła Adamowicza jest dla Pawlaka historią nieuleczoną, niezabliźnioną i ciągle bolesną.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?