Dziennik prowadzony skrycie przez alumna Andrzeja Płazę z Metropolitalnego Wyższego Seminarium we Wrocławiu w pierwszych miesiącach jego pobytu w jednostce kleryckiej w Bartoszycach to nie tylko cenna pamiątka, ale i źródło historyczne, ukazujące realia życia kleryków-żołnierzy. Przerywanie formacji seminaryjnej przyszłych kapłanów poprzez powoływanie ich do odbycia zasadniczej służby wojskowej było do 1980 roku elementem walki opresyjnej władzy z Kościołem, represją mającą zniechęcić młodych mężczyzn do realizacji swego kapłańskiego powołania. Autor zapisków miał 19 lat. Należy wyrazić radość, że ksiądz Andrzej Płaza upublicznił fragment swojego dziennika sprzed blisko 50 lat.Maria i Andrzej Perlakowie
Doroty Masłowskiej sen o Warszawie, który przyśnić się może każdemu z nas.Mitologia współczesnej Polski w pigułce stolicy. Niekiedy ciężkiej do przełknięcia, niekiedy błogo narkotycznej.Targowiska pulsujące rytmem slowlife, lombardy z dziwnymi bogactwami, Żabka jako metafizyczne centrum polskiego życia. Wycieczki po Lidlach i Rossmannach, przytulny ZUS i Hale Banacha tchnące latami dziewięćdziesiątymi. Biedy i highlife'y.Autorka odkrywa przed nami swoją Warszawę - Dubaj Północy. Gubi się w podziemnych przejściach, podsłuchuje rozmowy w zbiorkomie, rozmyśla o złudnej wspólnotowości dzisiejszych czasów. A także o nudzie i metanudzie, która bywa najbardziej twórcza.Nie unika punktowania kryzysów i paradoksów, jakimi usiana jest warszawska codzienność. Jednocześnie zachwyca się kalejdoskopem jej odcieni pomiędzy szarością a egzotycznością, ubóstwem a bogactwem, potocznością i niezwykłością."Takie jest właśnie życie: piękne, brzydkie, skromne, śmieszne i bardzo straszne".Mam tak samo jak ty to zbiór felietonów Masłowskiej pisanych do "Tygodnika Powszechnego" od jesieni 2020 do jesieni 2022.
Ta książka Zofii Pietrowicz jest pośmiertnym hołdem dla jej ojca Henryka Pietrowicza vel Pietrowskiego, elblążanina, człowieka, którego zasługi dla inżynierii melioracyjnej trudno przecenić. A przy tym człowieka pełnego skromności, empatii i życzliwości.W powszechnej świadomości pomysł na przekop Mierzei Wiślanej i jego wykonanie to dzieło ekipy, która doszła do władzy w 2015 roku. To błąd! Już w 1975 roku inż. Pietrowicz przedstawił "Projekt koncepcyjny utworzenia w Elblągu portu morskiego z przekopem Mierzei Wiślanej w Skowronkach z rozbudową do 22 kilometrów Kanału Jagiellońskiego w kanał morski oraz projekt koncepcyjny budowy 21 kilometrów wałów drogowych pod Elbląską Obwodnicę Drogową".Prace nad projektem zrealizowanego przekopu były jak wyważanie otwartych drzwi - projekt inż. Pietrowicza wręcz wołał, aby z niego skorzystać. Wybrano inne rozwiązanie, a szkoda, bo nie ma w nim korzyści zawartych w pomyśle inż. Pietrowicza.Zofia Pietrowicz m.in. tą książką walczy o przyznanie jej ojcu i jego współpracownikom należnego im miejsca w historii krajowych inwestycji wodno-melioracyjnych.
Dziwne jest serce kobiece... Wspomnienia galicyjskie to lektura dla czytelnika, który skądinąd znając dzieje polityczne Polski, odnajdzie tu zapis emocji, marzeń, nadziei, radości i smutków dziesiątków barwnych postaci z krwi i kości, których wielowątkowe losy wpisane są w kontekst ledwo co zarysowanych wydarzeń wielkiej historii. Autorka tego pamiętnika to postać niezwykła, wyrastająca nie tylko ponad miarę swoich czasów. Tuż po maturze, w wieku osiemnastu lat wychodzi za mąż za Jana Skąpskiego i przez siedemnaście lat (od 1903 do 1920) dzierżawią z mężem dworskie majątki na Sądecczyźnie. Jeszcze młódka, a szybko przeobraża się w światłą, nowoczesną gospodynię, dzięki czemu dzierżawione majątki zaczynają kwitnąć. Studiuje podręczniki zarówno dotyczące wychowania dzieci, jak i wszelkich upraw, także hodowli zwierząt gospodarskich. Obarczona siedmiorgiem potomstwa, znajduje czas na systematyczne czytanie, interesuje się nawet psychologią i filozofią (Freud, Platon). Zbiera pieśni ludowe, zajmuje się działalnością społeczną (m.in. zakłada Szkołę Gospodyń Wiejskich). A przy tym jest utalentowaną pianistką, występuje nawet z publicznymi recitalami. Wiodą z mężem niby prowincjonalne życie, lecz przegląda się w nim niemal cała epoka. Nie brak w jej życiu i zdarzeń tragicznych. Z godnością jednak znosi śmierć dwojga dzieci, jak i lata wojny, która na terenie Sądecczyzny przebiegała wyjątkowo okrutnie. Pisze o tym wszystkim w sposób rzeczowy, konkretny, niekiedy drobiazgowy, wciągając nas w swój świat, że mamy wrażenie, jakbyśmy w tamtych czasach żyli. Wiesław Myśliwski Wspomnienia Zofii Skąpskiej z dwóch pierwszych dekad XX wieku to bardzo interesująca historia rodzinna rozprawiająca się z uporczywą opinią o polskim ziemiaństwie jako klasie próżniaczej. To książka o patriotyzmie rozumianym jako norwidowski obowiązek, odporności na razy zadawane nam przez życie, mądrej odpowiedzialności za bliskich wraz z ambicją bycia nie tylko żoną i matką, a także ciężkiej pracy od świtu do nocy jakiej większość z nas by nie sprostała. A w tle zachwyt nad pięknem Nowosądecczyzny, który dzielę wraz z autorką nie tylko dlatego, że się tam urodziłem. Eustachy Rylski Ta książka mnie zaskoczyła. Obawiałem się pamiętnikarskiego narcyzmu, pretensjonalności stylistycznej, zamierzchłej bigoterii. Nudziarstwa.
Rozpoznałem i nauczyłem się, że jest tyle sposobów wiary w Boga, ile jest ludzi na ziemi. Każdy wierzy na swój własny sposób. Nie da się tego dokładnie zbadać ani przedstawić na wykresach. To uczucie jest bardzo subtelne i niewymierne. Można je tylko opisać, podobnie jak jest w przypadku zapachu, bólu czy choroby. Każdy odczuwa to indywidualnie. Dla jednego ból, o którym opowiada, jest nieznośny, dla drugiego prawie nieodczuwalny. Podobnie jest z wiarą w Boga. Tak sobie myślę. Moja wiara to zbiór moich informacji i doświadczeń na temat wiary, o sposobach jakże często mylnego postrzegania tego zagadnienia ze szczególnym uwzględnianiem sposobu myślenia Boga Ojca. Moja wiara to moja przygoda w poszukiwanie pozbycia się lęku przed śmiercią i poznanie subtelnego sposobu myślenia Boga. To też historia dojścia do funkcji nauczyciela duchowego oraz opis fascynującej przygody duchowej, która nie może być pozostawiona sama sobie bez możliwości zapoznania się z jej treścią. Byłbym wielkim egoistą, gdybym moje doświadczenia zachował wyłącznie dla siebie.W przygotowaniu dalsze części książki.David Hudek - rzemieślnik, szkutnik, żeglarz, gastronom, przedsiębiorca, muzyk, kompozytor, wokalista... Założyciel zespołu Freida Bend (Facebook). Barwna postać i wszechstronnie utalentowany człowiek, który całe życie szedł za swymi celami i marzeniami, sądząc, że dadzą mu one szczęście. Zdobywał je i porzucał, szukając stale nowych dróg do samospełnienia. Jego podróże po świecie, kontakt z wieloma uduchowionymi ludźmi sprawiły, że w wieku 46 lat przeszedł duchową metamorfozę. Swoimi doświadczeniami dzieli się w książce z czytelnikiem. Czyli "Tak sobie myślę".
Darowując książkę "Mamo, opowiedz o sobie", dajesz swojej mamie więcej niż pięknie wydaną, ładnie oprawioną, nienapisaną jeszcze historię. Dajesz jej poczucie, że jest dla Ciebie ważna. Dzięki odpowiedziom na proste i wnikliwe, zawarte w dzienniku pytania dajesz możliwość spisania losów i wspomnień mamy, przelania uczuć co sprawi, że dotąd puste strony dziennika staną się dla niej podarunkiem bardzo osobistym, a dla Ciebie i całej rodziny będą stanowić bezcenną pamiątkę.Pomocą dla mamy w spisywaniu jej dziejów są zawarte w książce inspirujące, krótkie teksty dotyczące obyczajów, kuchni, kultury, mody itd. z czasów jej młodości.Elma van Vliet uświadomiwszy sobie, że jej matka jest ciężko chora, wymyśliła książkę dla mamy, zbiór pytań, które pomogłyby jej dowiedzieć się, kim naprawdę jest jej najbliższa osoba. Chciała się dowiedzieć, jaka była jako dziewczyna, poznać jej wspomnienia z dzieciństwa, jakie marzenia miała w wieku 18 lat, w kim najpierw się zakochała, jak się czuła w związku z narodzinami swojego dziecka ... Inspirowana starą holenderską tradycją spersonalizowanych wspomnień, powstała książka, którą każda mama powinna otrzymać w prezencie.Pięknie zaprojektowany notes daje możliwość zapisania odpowiedzi na pytania, na których postawienie może być kiedyś za późno.Elma van Vliet zdecydowała się rozwinąć pomysł w serię książek. Pierwsza z nich została opublikowana w 2004 r., a dziś już miliony osób na całym świecie piszą własne historie. Zapisują wspomnienia, udostępniają je i zachowują na przyszłość.Książki z tej serii są uniwersalne i ponadczasowe. Stworzyły nową markę. Tylko w Niemczech, Danii i Holandii sprzedano ponad 3 miliony egzemplarzy. Prawa do wydań zostały zakupione również przez Włochy, Hiszpanię, Węgry, Norwegię, Finlandię, Brazylię, USA. Seria Opowiedz o sobie stała się międzynarodowym bestsellerem."Dla przyszłych pokoleń cenne będzie nie to, co posiadamy, lecz świadectwo, kim byliśmy i opowieść, jak żyliśmy. Tym, co należy uwiecznić, są rodzinne historie".Ellen Goodman
"Przez całe dotychczasowe życie potrzebowałem ogromnej pomocy, ale nigdy jej nie dostałem - mam wrażenie, że byłem zawsze sam" - wyznaje główny bohater książki już na samym początku. Jego autobiograficzna historia rozpoczyna się od dwóch traumatycznych przeżyć w nastoletnim wieku - wyrzucenia ze szkoły oraz zdiagnozowania cukrzycy typu 1. Sabotowanie choroby w połączeniu z próbami nawiązywania relacji z nadopiekuńczą mamą, która nie potrafi odnaleźć się w nowej sytuacji, i wiecznie nieobecnym tatą, to tylko wierzchołek góry lodowej tego, z czym mierzy się Mateusz. Po latach codziennej walki z samym sobą przychodzi jednak moment, kiedy trzeba powiedzieć: dość. Co doprowadziło go do tej decyzji? Mateusz w bezkompromisowy sposób dzieli się swoimi najczarniejszymi historiami, by na koniec dać sobie i innym nadzieję na nowy początek. "Dziś osiągam wszystko to, o czym skrycie marzyłem, a co zawsze wydawało mi się niemożliwe". Ta książka to gotowy przepis na sukces - dla wszystkich chorych i niechorych.Mateusz Pinnell: Wyśmiewanie mojej choroby przez rówieśników i beznadziejne relacje z rodzicami doprowadziły mnie do momentu, gdy postanowiłem przelać swoje historie na papier. Nigdy nie myślałem, że podzielę się nimi z kimkolwiek - to był mój sposób radzenia sobie z trudnymi emocjami wieku nastoletniego. Jednak po kilku latach, gdy zacząłem pracować nad zmianą swojego myślenia i przekonałem rodziców do tego samego, postanowiłem opisać również ten proces. Przez całe życie szukałem swojej drogi i wiary w to, że mogę być szczęśliwy, więc w momencie, gdy to osiągnąłem, stwierdziłem, że chcę podzielić się moimi doświadczeniami ze światem. Kiedyś sam oddałbym wiele, by otrzymać rady zawarte na tych stronach. I z taką właśnie intencją napisałem tę książkę.
Dorosłość Kończymy szkoły, pozostawiamy w tyle chaos dorastania, pozbywamy się znienawidzonych pryszczy, zapominamy o szaleństwach młodości. Przed nami całe życie - pewne, stateczne, zorganizowane, ale nie pozbawione zabawy i przyjemności. Tak! Przecież należy do nas! Sami decydujemy, jak będzie wyglądało! Czy aby na pewno?A może wcale nie jestem "dziewiątką", a zaledwie "słabą siódemką"? Może gdzieś tam czeka "szóstka", z którą "moglibyśmy zostać silną dziewiątką, razem". Ale zapatrzeni w swoje wyobrażenie dorosłości, tracimy się z oczu. Chwilę potem los obsadza nas w "najromantyczniejszym filmie na świecie", ale nie dostajemy w nim głównej roli, a jedynie "niewielką drugoplanową rólkę" i zostajemy "w żółtym szeregowym domu z dziecięcymi rowerkami leżącymi na podjeździe", a on pielęgnuje to niezwykłe uczucie, które narodziło się "przy barierce nad stawem podczas podróży służbowej do Kopenhagi"Linn Skber, norweska stand-uperka, aktorka i pisarka, która tak szczerze i dotkliwie sportretowała Młodość, powraca z równie przejmującym studium dorosłości, które po raz kolejny nabiera głębi i kształtów dzięki niezwykłym ilustracjom Lisy Aisato.
Trzy pokolenia to opowieść o świecie, który przemija właśnie bezpowrotnie. O przedwojennej inteligencji, starannie wykształconej, często pochodzącej z Kresów. O ludziach, którzy wierzyli, że Polska odzyska niepodległość, a następnie włączyli się aktywnie w odbudowę ojczyzny, swoje dzieci wychowując w duchu patriotyzmu. Kiedy zaś ponownie przyszło walczyć z wrogiem – nie wahali się jej bronić.
Ale przede wszystkim to opowieść o ich potomkini – Izie Galickiej z domu Mikulskiej. Córce lekarza psychiatry Karola Mikulskiego i pianistki Jadwigi Mikulskiej z domu Gieysztor. Iza Galicka z wykształcenia była historykiem sztuki, z zawodu inwentaryzatorką zabytków, przez wiele lat pracowała w Instytucie Sztuki Polskiej Akademii Nauk. Opisywała skarby Mazowsza oraz innych regionów Polski. Podczas terenowych objazdów razem z Hanną Sygietyńską odkryła wiele cennych dzieł. Najważniejsze to obraz Ekstaza św. Franciszka El Greca.
Iza Galicka kochała góry – wspinaczkę i jazdę na nartach, kochała podróże – po najbliższej okolicy i po najdalszych krainach, ale nade wszystko kochała ludzi. Była ciekawa drugiego człowieka, słuchała uważnie i chętnie dzieliła się historiami ze swojego życia. Z jej opowieści, w ogromnej mierze, powstała ta książka.
Te wspomnienia przeczą wielu stereotypom na temat postawy Żydów podczas II wojny światowej. Mówią również niewygodną prawdę o polskim antysemityzmie, odsłaniają napięcia polsko-ukraińskie, ale przede wszystkim pokazują okrucieństwo Sowietów wobec podbitych narodów: Polaków, Ukraińców, Żydów. Po wejściu wojsk sowieckich na Kresy Wschodnie, jak pisze Salomon Leder: „całe życie stało się w treści i formie wulgarne, nieznośne”. A wszelki opór skutkował utratą życia lub co najmniej wolności.
Salomon Leder (1889–1960) – urodził się w Rodatyczach, niedaleko Lwowa, w rodzinie
żydowskiego dzierżawcy i zarządcy majątków ziemskich; doktor prawa Uniwersytetu Jana
Kazimierza we Lwowie, adwokat, członek zarządu Gminy Żydowskiej w tym mieście, zaangażowany w życie społeczności Lwowa jako członek Rady Nadzorczej i radca prawny Centralnego Banku Spółdzielczego, członek Towarzystwa Humanitarnego B’nei B’rith „Leopolis” i wiceprzewodniczący Krajowej Egzekutywy Organizacji Syjonistycznej Małopolski Wschodniej.
Syjonista, a jednocześnie lojalny obywatel II Rzeczpospolitej, reprezentował poglądy centrowe, uznając, że należy na miejscu tworzyć odpowiednią bazę polityczną i społeczną dla budowania w przyszłości państwa żydowskiego.
Gdy Victoria Belim miała piętnaście lat, wraz z rodzicami opuściła Ukrainę i wyjechała do Chicago. Nigdy jednak nie zapomniała o swoim kraju i błogim dzieciństwie spędzonym na ukraińskiej wsi. W 2014 roku, na początku wojny, poczuła potrzebę powrotu do miejsca, które wciąż nazywa swoim domem. Przybyła do wsi Berig, gdzie mieszka jej babcia Valentina. Porządkując rzeczy po pradziadkach, znalazła zeszyt z przekreślonym zdaniem: "Brat Nikodim zaginął w latach 30., walcząc o wolną Ukrainę".Victoria studiowała politykę postsowiecką i zdawała sobie sprawę, że odkrycie starych tajemnic podczas nowej wojny będzie skomplikowane. Nie spodziewała się jednak, że najsilniejszy opór stawi babcia, która zabroni jej zaglądać w przeszłość.W Połtawie KGB już dawno zniknęło, ale jego siedziba, Dom pod kogutami, wciąż przyprawia Ukraińców o dreszcze. Victoria za wszelką cenę chce dotrzeć do prawdy i zrozumieć tamtą Ukrainę, nawet jeśli doprowadzi to do konfliktów w rodzinie.Po części pamiętnik, po części śledztwo, "Dom pod kogutami" opowiada o podróży Victorii przez Ukrainę i o jej zaciętości w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, co stoi za zniknięciem wuja. Jak się okazuje, jeden sekret prowadzi do następnego.
Oddajemy do rąk czytelników tom kobiecych wspomnień z czasów powstania styczniowego: Wspomnienia Emilii ze Szwarców Heurichowej (1819-1905) i jej córki Teodory z Heurichów Kiślańskiej (1844-1920) z czasów powstania styczniowego. Stanowi on nie tylko znakomite źródło do dziejów epoki i zachodzących przemian społeczno-politycznych, ale jest także zajmującym świadectwem prywatnego życia dziewiętnastowiecznych pamiętnikarek. Pozwala przy tym na odczytanie ich indywidualnych doświadczeń, wyobrażeń o otaczającym świecie oraz o miejscu i roli kobiety w ówczesnym społeczeństwie. Utrwala obraz kobiet zaangażowanych społecznie na przestrzeni II połowy XIX wieku oraz na przełomie XIX i XX stulecia, gotowych na poświęcenie dla narodowej sprawy ale też otwartych na inspiracje, jakie niósł ze sobą ówczesny ruch emancypacyjny
Czy możliwa jest przyjaźń z kimś, kogo inni nie widzą? Z kimś, kogo inni nie słyszą?Tak, ale to byłaprzyjaźń, która zniszczyła kilka lat mojego życia,przyjaźń, która nie była prawdziwą przyjaźnią,przyjaźń, którą zapamiętam na zawszeSukces, perspektywa lepszego życia, pewność siebie, radość- takie obietnice otrzymałam od mojej nowej "przyjaciółki". Przysięgała, że dotrzyma słowa i że tylko z nią będę szczęśliwa. Uwierzyłam jej Rady anoreksji wydawały mi się bardzo pomocne. Byłam pewna, że dzięki nim zbuduję życie, o jakim zawsze marzyłam. Ale czy tak się stało? Czy nie za szybko jej zaufałam?Opowiedziałam swoją historię po to, aby ostrzec inne młode osoby lub pomóc tym, które obecnie walczą. Książka jest skierowana do wszystkich, którzy mają problem z akceptacją siebie i błędne przekonanie o tym, że ich wartość zależy od wyglądu. To trudne wyznanie przedstawiające na moim przykładzie nie tylko rozwój zaburzeń odżywiania, lecz także to, jak zmienia się obraz naszego ciała i jaką "siłę" daje nam głód.Trzymasz w ręku moją historię. Trzymasz w ręku najlepsze, moim zdaniem, lata życia- młodość, która niestety nie była taka, jaką sobie wyobraziłam, będąc dzieckiem.Smutek, płacz, rozczarowanie, żal, niemoc, wyczerpanie- tymi słowami mogę opisać moją przeszłość. NIECH BĘDZIE ONA DLA MNIE I DLA CIEBIE LEKCJĄ. Nie popełnij tych błędów, które ja popełniłam!"Co według mnie jest najważniejsze w walce z chorobą? Patrząc na moje doświadczenia, mam tylko jedną odpowiedź: "
SABINA BŁAWACKA - urodziła się 28.10.1983 roku w Krakowie.Należy do Krakowskiego Klubu Fotograficznego, ma certyfikat coacha ICI, uczestniczyła w kursie na asystenta zdrowienia, udziela korepetycji dzieciom i młodzieży z jęz. francuskiego.Ta książka to jej debiut.
,,Szaman Morski to kolejna książka kpt. Karola Olgierda Borchardta, w której humorem przedstawione zostały sylwetki kapitanów tworzących morską historię Polski. Tytułowy Szaman to kpt. Eustazy Borkowski antyteza pomnikowej sylwetki kpt. Mamerta Stankiewicza, uwiecznionego na łamach największej książki Borchardta ,,Znaczy Kapitan. Ale jest to także postać nietuzinkowa, ,,zaklinacz morza, niewyczerpane źródło anegdot. Mimo upływu lat opowieść o nim wciąż stanowi źródło radości i okazję do wspomnień, kiedy ocen przemierzały transatlantyki pod polską banderą.
Zeszyt, który zawierał rękopis „Zwierzeń”, znajdował się w naszym domu od wielu lat.
Mama zachęcała wszystkich, żeby zabrali się za lekturę dzieła. Bezskutecznie. Zapiski Dziadka Szulca przeczytałem dopiero na ekranie monitora. Po lekturze zrozumiałem, że warto je opublikować. Książka została początkowo wydana w liczbie trzydziestu egzemplarzy z myślą o przekazaniu wartościowych doświadczeń kolejnemu pokoleniu. Szybko się okazało, że ta historia, w bliższej i dalszej rodzinie, została przeczytana bardzo chętnie. Dzięki temu moja Mama zdecydowała się ją wydać w profesjonalny sposób. Przy tej okazji wzbogaciła ją o własne zapiski z czasu, kiedy mój Dziadek po raz drugi wyruszył na II wojnę światową.
Wincenty Zakrzewski OCist
Pamięć, która żyje. Historia, którą każdy z nas czuje. To, co przeżyli nasi ojcowie i dziadkowie,
porusza, przypomina o korzeniach. Wszyscy Polacy są w tej historii, a głosy z przeszłości to małe cegiełki, które budują naszą tożsamość.
Czy odkrycie rodzinnych tajemnic może być drogą do szczęścia?Barcelona, początek XXI wieku. Gianna odnosi sukcesy jako architektka, romansuje z przystojnym aktorem i wkrótce będzie musiała podjąć decyzje, które zaważą na jej życiu. A że nie wszystko układa się tak, jak by sobie życzyła, postanawia wyruszyć do Włoch w poszukiwaniu własnych korzeni. Nawet się nie spodziewa, czym ta podróż się dla niej skończy.Castelupo, początek XX wieku. Młyn na obrzeżach włoskiego miasteczka jest domem Anice, niezwykłej dziewczyny, która zna się na ziołach i zaklęciach. Anice kocha ze wzajemnością, ale kiedy wydaje jej się, że szczęście jest w zasięgu ręki, wybucha wojna.Dwie kobiety, dwa pokolenia, dwa punkty na mapie - oto splątana historia rodziny Verelli i odkrywania tego, co w życiu najważniejsze: miłości, przyjaźni i miejsca, które nazywamy domem.
Szanowny Czytelniku!Jestem żoną autora oraz pierwszym czytelnikiem jego książki, którą trzymasz w ręku. Kim jest autor?Jego korzenie są bardzo rozległe. Matka urodziła się w Londynie, a ojciec w Charkowie (Ukrainiec czy Rosjanin?). Babka ze strony ojca była Ukrainką, dziadek był litewskim Żydem, który urodził się w Kownie. Młodość i studia autora wydawałyby się jednotorowe. Nie całkiem. Jest zmiana kierunku studiów, udział w studenckich protestach w marcu 1968 roku, zwanych powszechnie patriotycznymi. Autor odżegnuje się jednak od patriotyzmu.Dyplom magistra inżyniera uzyskał w roku 1971, a więc w Polsce komunistycznej. Dyplom doktora otrzymał w Polsce postkomunistycznej. Ma on datę 25 czerwca 1998 roku, a Sejm Rzeczypospolitej Polskiej oficjalnie potępił system komunistyczny zaledwie tydzień wcześniej. W książce przedstawiono autora nie tylko w czasie, ale i poprzez kontynenty. Autor wspomina lata młodości, nauki i studiów. Dla niego (a i dla mnie) to były piękne lata i nikt nam tego nie odbierze. Podróż przez kontynenty to nie była turystyka, było to związane z jego zawodem i pracą. Zatrudniony był w kopalniach węgla, rudy żelaza, złota i miedzi położonych na wszystkich kontynentach.W ostatniej dekadzie życia zawodowego był niezależnym konsultantem, czyli ekspertem. Na to, że został ekspertem, złożyło się wiele powodów, ale chyba nie ma jednego takiego, który byłby dużo ważniejszy od innych. W jego przypadku tworzenie eksperta zaczęło się od dzieciństwa, od tego, jak wychowali go rodzice. Być niezależnym, nie dać się podporządkować komuś albo czemuś. Taka postawa wymaga odwagi. Odważnym nikt się nie rodzi, to się buduje przez całe życie, w utarczkach z życiem. PRL-owskie szkolnictwo od szkoły podstawowej po uniwersytety było bardzo dobre. Szkoły i żeglarstwo nauczyły go tego, co jest według mnie ważne, aby mieć szansę na to, by zostać ekspertem - samodzielnego myślenia. Dobrze wiem, że bardzo polubił swój zawód. To jest ważne, bo bez osobistego zaangażowania się w to, co się robi w pracy, nie będzie eksperta. Ale oprócz tego, że są przyczyny, które w pewnej mierze dają się kontrolować, w życiu trzeba też mieć szczęście. I o tym jest ta książka.Jadwiga (Jaga) Glazer
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?