KATEGORIE

Kategorie

Okładka książki Sekret Rafaela czyli jak osiągnąłem życiowy sukces

Sekret Rafaela czyli jak osiągnąłem życiowy sukces

  • ISBN: 9788373773332
  • EAN: 9788373773332
  • Oprawa: Miękka
  • Wydawca: Studio Astropsychologii
  • Format: 14.8x21.0cm
  • Język: polski
  • Liczba stron: 232
  • Rok wydania: 2008
  • Wysyłamy w ciągu: niedostępny
  • Brak ocen
  • 16,24

     zł

    24,90 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Wpisz e-mail, jeśli chcesz otrzymać powiadomienie o dostępności produktu
x

czyli jak osiągnąłem życiowy sukces
Czym jest szczęście dla każdego człowieka? Każdy marzy o czym innym? Niekoniecznie. Jeśli nie wierzysz, to wskaż osobę, która wzgardziłaby pokaźnym wsparciem finansowym. Albo taką, dla której nie liczy się znalezienie „swej drugiej połówki”. Ta książka jest właśnie takim zapisem poszukiwań. Poszukiwań szczęścia, poszukiwań spełnienia, poszukiwań siebie. Głównego bohatera poznajemy, gdy ma 33 lata i nie żyje a jedynie egzystuje. Rezygnuje on z pracy, która niegdyś wydawała mu się spełnieniem snów. Przyjaciele z dawnych lat stają się obcy. Nie widzi sensu swego życia. Wiek Jezusowy staje się dla niego końcem obecnego życia... a zarazem momentem ponownych narodzin. Spotyka on bowiem na swej drodze rybaka, który, choć jest prostym człowiekiem, uczy tego wykształconego mężczyznę prawdy o życiu. A właściwie jednej z wielu prawd. Temat poruszony w tej książce jest bardzo na czasie w dzisiejszym świecie. Któż z nas w pewnym momencie nie odczuwa, że mimo woli dał się zapędzić do wyścigu szczurów, na którego krańcu jest ser o zdecydowanie przereklamowanych walorach smakowych? Tymczasem Rafael zdaje sobie sprawę, że życie to coś więcej. Wspaniałym podsumowaniem jego przemiany są słowa: „Trzy najpiękniejsze widoki na ziemi. Woda, ogień i przestrzeń.” Paulo Coelho by tego lepiej nie ujął. Dzięki tej książce dowiesz się nie tylko tego, jak osiągnąć wewnętrzną harmonię ale również znajdziesz czas by przystanąć w codziennym biegu tylko po to, by powąchać róże.

 

Fragment książki
WSTĘP
      Tylko ten, kto ma wszystko, nie ma niczego.
      Słońce wznoszące się nad lśniącymi wodami morza ogrzewało swoim ciepłem cały śródziemnomorski krajobraz. Płynące po niebie drobne chmurki wesoło układały się w przeróżne kształty, które bystry obserwator mógł porównać do układającego się na niebie zodiaku. Śpiewające ptaki rozanielone tym boskim wręcz nastrojem chwili opowiadały swoje niekończące się historie, zręcznie wtapiając się w to, co można nazwać życiem. Szum fal uderzających o skały, które leniwie wynurzały się z wody, dodawał tej chwili nie tylko atrakcyjności, ale czynił całość tak harmonijną jak tylko można było sobie wymarzyć. Każdy, kto w tym momencie znalazłby się w tym miejscu, stwierdziłby z całą pewnością, że tak naprawdę nie ma piękniejszego miejsca na ziemi.
      Obserwując ten cudowny moment będący wytworem przyrody, Rafael zastanawiał się, kto był zdolny stworzyć tak niesamowity obrazek. Nic się nie bierze samo z siebie. Tylko Bóg, więc z całą pewnością to właśnie On musiał dać wyraz swej nieposkromionej potrzebie tworzenia. W myślach dziękował, że może być świadkiem tego, co widzi.
      To zamyślenie przerwała nagle krzykliwa obecność pięknej blondyneczki, która podbiegła do niego i rzucając mu się na szyję, skorzystała jak zwykle z okazji, żeby o coś zapytać.
      - Co robisz, tato - zapytała, a jej błyszczące niebieskie oczy dawały wyraz zaciekawieniu, z jakim zawsze na niego patrzyła.
      - Patrzę, córeczko, w jakim cudownym miejscu przyszło nam zamieszkać - odpowiedział.
      - Wiesz, mnie się tutaj też bardzo podoba - wyszeptała czule i usiadła mu na kolanach, tak jak miała w zwyczaju.
      Siedząc tak przez chwilę razem patrzyli na ten bajkowy krajobraz, a jej włosy, które zręcznie podrzucał delikatny wiaterek, raz po raz łaskotały go po nosie.
      - No, Wy to zawsze znajdziecie sposób, żeby sobie życie uprzyjemnić - usłyszeli dźwięczny damski głos zbliżający się w ich kierunku.
      Rafael odwrócił głowę i ujrzał zbliżającą się do nich kobietę, która niosła w rękach tacę wypełnioną po brzegi czerwonymi soczystymi winogronami. Uwielbiał te owoce, ale nie to przykuło jego uwagę. Za każdym razem, gdy patrzył na swoją żonę, miał wrażenie, że jest coraz młodsza i piękniejsza. Teraz w blasku świecącego słońca wyglądała jak bogini, której jedynym celem jest niesienie radości. „Boże, jaka Ty jesteś piękna" -pomyślał.
      - Dlaczego mi się tak przyglądasz? - zapytała kładąc tacę z winogronami na stoliku, który stał obok krzesła, na którym siedzieli.
      - Zawsze o to pytasz, a ja zawsze mam tę samą odpowiedź. Podobasz mi się - i roześmieli się głośno oboje.
      - Słuchajcie! Słuchajcie!!! - usłyszeli nagle.
      Ze stojącej powyżej miejsca, w którym siedzieli, willi wybiegł młodzieniec i wymachując rękami zbiegał po idealnie wystrzyżonym trawniku. Wyglądał trochę śmiesznie, stawiając nienaturalnie długie susy. Krótkie spodenki wyposażone w emblemat mistrzów kraju w wioślarstwie zachowywały się tak na jego nogach jakby zaraz miały odlecieć i porwać w powietrze ich właściciela. Kiedy już do nich dobiegł, oparł się ręką o krzesło i ciężko sapiąc zaczął wyrzucać z siebie powód swojej ekscytacji.
      - Dzisiejszy przypływ... zostawił na brzegu taką ilość muszli... jakiej jeszcze nie widzieliście... mama mówiła, że można z nich zrobić cudowny naszyjnik... więc na co jeszcze czekamy?! - piętnastoletni dryblas popatrzył na nich brązowymi oczami, w których można było zauważyć zniecierpliwienie.
      - Uspokój się. Mamy dużo czasu. Zawsze mamy dużo czasu -odpowiedziała mama, czule gładząc po głowie „małego - dużego" człowieka.
      - Przestań, wiesz, że tego nie lubię - rzucił chłopiec, którego zachowanie wskazywało na to, że wchodzi w wiek męski.
      - No, już dobrze. Za chwilę pójdziemy nad morze i popatrzymy na te cuda. Idziesz z nami, kochanie? - zapytała, patrząc na Rafaela.
      - Idźcie, proszę, sami. Czuję potrzebę, aby dzisiaj przemyśleć sobie parę rzeczy - rzucił pewnie. - Z całą pewnością wybierzecie te najpiękniejsze muszle.
      - W porządku, myślicielu - uśmiechnęła się czule, patrząc na niego. - Chodźcie, dzieci, tata sobie pomyśli, a my nazbieramy muszelek na naszyjnik.
      Dzieciaki zerwały się, jakby tylko czekały na taką komendę.
      - Aha, zapomniałabym. Dzwonili z firmy i podobno ostatnia faza projektu, nad którym pracujecie, jest już zakończona. Chcieliby tylko, żebyś podjął ostateczną decyzję co do wprowadzenia go na rynek. Proszą, jeśli to możliwe, żebyś był we wtorek o 10.00.
      - W porządku. Oddzwonię - odpowiedział Rafael i obserwował, jak zgrabne postaci jego żony i ukochanych dzieci oddalają się, niknąc w drzwiach domu.
      Sięgnął po garść soczystych owoców i delektując się ich wybornym smakiem, popadł w zadumę. Co dalej robić? Jego życie przedstawiało się jak bajka. Cudowna rodzina, fantastyczna praca, a właściwie firma, w której był już tylko gościem, bo zespół współpracowników doskonale radził sobie, nawet kiedy nie było go kilka miesięcy. Zdrowy organizm 48-letniego mężczyzny, którym był, sprawiał wrażenie, że długo jeszcze będzie służył swojemu posiadaczowi. Miał wszystko. Zdrowie, bogactwo, pieniądze. A jednak w głowie kołatała mu ciągle myśl. Co dalej? Kolejna firma? Może kolejna fundacja charytatywna? Jaki powinien być następny cel? Ta sprawa już od dłuższego czasu nie dawała mu spokoju. Wiedział, że ma w sobie taki potencjał, który można wykorzystać, problem polegał na tym, że nie wiedział jak.
      Nagle w głowie zaświtała mu myśl: „Zacznij od początku". „Co to znaczy - od początku?" - zastanawiał się. I nagle jak grom z jasnego nieba spadło zrozumienie. Już wiedział. Trzeba cofnąć się do początku i wszystko przeanalizować. Jak to wszystko się zaczęło? Jak to się stało, że dzisiaj jestem, jaki jestem, i mam to, co mam? Nie do końca był pewny, dokąd ta analiza go zaprowadzi, ale życie nauczyło go, by nie kwestionować tego, co podpowiada mu intuicja. Za każdym razem, kiedy robił coś innego niż to, co podpowiadał mu jego wewnętrzny głos, popełniał błąd. Popełnił ich tyle, że na myśl o tym aż się uśmiechnął. Biorąc do ust kolejną porcję soczystych i słodkich jak miód winogron, wrócił do chwili, kiedy miał 33 lata...

 



Sekret Rafaela
Spis treści


Wstęp. Tylko ten, kto ma wszystko, nie ma niczego 7
Rozdział I. Mistrz zjawia się wtedy, kiedy uczeń jest gotów 11
Rozdział II. Możesz złamać mnie, lecz nie moje ideały 31
Rozdział III. Kochać sercem można tylko kogoś,
kto może zastąpić nasze serce 51
Rozdział IV Pieniądze to tylko stan umysłu 69
Rozdział V Me ma złych dzieci. Są tylko źli rodzice 95
Rozdział VI. Jest wiele dróg do Boga. Odnajdź swoją 119
Rozdział VII. Trzeba być szczęśliwym, by móc dawać szczęście 141
Rozdział VIII. Móc dawać - największa nagroda 167
Rozdział IX. W zdrowym duchu zdrowe ciało 193
Rozdział X. Szukajcie a znajdziecie 217

Uwaga!!!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
TAK
NIE
Oczekiwanie na odpowiedź
Wybierz wariant produktu
Dodaj do koszyka
Anuluj