„Dziewięć twarzy Nowego Orleanu” to wielogłosowa biografia miasta olśniewającego i surrealistycznego, ale też zgnębionego, przez które w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat dwukrotnie przetoczyły się huragany – Betsy i Katrina. Te dwa uderzenia żywiołu niczym klamra spinają opowieści dziewięciu niezwykłych bohaterów: milionera, króla i królowej karnawału, emerytowanego fachowca od napraw torowisk, transseksualnego właściciela baru, grającego jazz koronera, poszukującej miłości samotnej matki, białego gliniarza z Lakeview i czarnego kryminalisty z Goose. Ich głosy tworzą kalejdoskopowy portret barwnego miasta. „Nigdy nie byłem w Nowym Orleanie, jakoś się nie składało. Ale po przeczytaniu książki Dana Bauma mogę śmiało powiedzieć: znam to miasto.” Wojciech Bonowicz „Kolor skóry, zamożność, przynależność klasowa, płeć, tożsamość religijna i seksualna, edukacja, możliwości rozwoju, władza… Baum pozwala nam zrozumieć złożony świat Nowego Orleanu i zmierzyć się z mitami o tym niesamowitym mieście.” „The Texas Observer” „Baum, fantastyczny gawędziarz, wnikliwie odtwarza wydarzenia, które wstrząsnęły Nowym Orleanem. Przedstawia zmysłowy portret miejsca, któremu bliżej do najlepiej zorganizowanego miasteczka na Karaibach niż do najgorzej zarządzanej metropolii Stanów Zjednoczonych. To również słodko-gorzka opowieść o tym, co Stany Zjednoczone utraciły po przejściu huraganu Katrina.” „The Publishers Weekly” „Nadzwyczajny portret fascynującego miasta. Parady, więzienia, rozwody, strzelaniny, modne imprezy, uliczne awantury […]. Tak wygląda życie w Nowym Orleanie. Nie sposób nie ulec magnetycznej sile tej amerykańskiej metropolii.” „The Washington Post” „Nikomu wcześniej nie udało się tak wspaniale pokazać złożoności jednego z najbardziej nieuchwytnych miast Ameryki Północnej.” „Bookmarks Magazine”
Richard P. Feynman laureat Nagrody Nobla, genialny fizyk i idol dla młodych naukowców na całym świecie opowiada o swoim niezwykłym życiu. Zebrane w książce historie zaskoczą was, rozbawią i na nowo zainspirują do odkrywania tajemnic nauki.Feynman opowiada między innymi o śledztwie w sprawie przyczyn słynnej katastrofy promu Challenger. Jako członek powołanej w tym celu prezydenckiej komisji niczym najlepszy detektyw tropił to, co NASA chciała ukryć, i ujawnił zaniedbania, które doprowadziły do tragedii. Przy okazji naukowiec w fascynujący sposób opowiada o tajnikach inżynierii kosmicznej i podstawowych prawach fizyki. Do wyjaśnienia dziennikarzom, co poszło nie tak podczas feralnego startu, wystarczyły mu kawałek gumy i szklanka wody z lodem.A co ciebie obchodzi, co myślą inni? to pytanie, którym Arlene ukochana żona Feynmana potrafiła go przekonać do najbardziej szalonych pomysłów. Te słowa stały się dla niego mottem na całe życie dzięki nim czuł się swobodnie zarówno na sali wykładowej, jak i podczas przyjęcia w królewskim pałacu. A kiedy trafił do hotelu w peerelowskiej Warszawie, bez zastanowienia rzucił się do rozkręcania instalacji elektrycznej w pokoju, aby znaleźć tam ukryte podsłuchy.Jeden z największych umysłów XX wieku. A także uparty, lekceważący, żartobliwy, niezwykle ciekawski i wybitnie oryginalny praktycznie we wszystkim, czym się zajmował.The New York Review of BooksLektura obowiązkowa dla czytelników Pan raczy żartować, panie Feynman!Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Nowe wydanie kultowej autobiografiiz okazji stulecia urodzin Richarda P. FeynmanaWymaga trochę magii, żeby nauki ścisłe wydawały się takie rozrywkowe, wciągające i proste jak u Feynmana. Niezależnie od tego, czy czytacie Pan raczy żartować, panie Feynman! po raz pierwszy czy piąty, mam nadzieję, że sprawi wam to nie mniejszą przyjemność niż mnie.Bill GatesRichard P. Feynman laureat Nagrody Nobla i jeden z najgenialniejszych fizyków w dziejach w brawurowy sposób opowiada o swoim niezwykłym życiu. Nie tylko przedstawia kulisy prac nad budową bomby atomowej i tajemnicami materii, ale też ujawnia się jako spec od otwierania zamków szyfrowych i mistrz gry na bongosach. Feynman opisuje spotkanie z Einsteinem, walki z rządową biurokracją, codzienne życie fizyków w ośrodku badawczym w Los Alamos i ich flirty z tancerkami w Las Vegas.Pan raczy żartować, panie Feynman! to rzecz kultowa jedna z najsłynniejszych naukowych książek naszych czasów i jedna z najzabawniejszych autobiografii, jakie kiedykolwiek powstały.
Nie ma bardziej traumatycznego przeżycia, niż śmierć współmałżonka. Psychologia traktuje tę sytuacją jako najwyższą miarę możliwego stresu.Wiara chrześcijańska pociesza: ""Kto wraca do Boga, pozostaje we wspólnocie Bożej rodziny, tyle tylko, że jest tam wcześniej od nas"". (św. Hieronim).""Wdowieństwo"", czy ""stan wdowi"" oznacza sytuację emocjonalną i prawną pozostałego przy życiu małżonka po śmierci drugiego małżonka.W samej Polsce wdowy stanowią ogromną grupę społeczną liczącą 2,5 mln kobiet (na 430 tys. wdowców). Najczęściej są to kobiety w wieku senioralnym, ale około 30% z nich, to kobiety mające mniej niż 60 lat. Poszukują swego nowego miejsca w życiu, niosąc w sobie ogromną samotność.
Rumunia i Mołdawia – dwa kraje na marginesie Europy. Postsowieckie dziedzictwo, walka z kompleksami, wielonarodowa tradycja i skomplikowane stosunki z sąsiadami oraz raczej nieodwzajemniona sympatia do Polski. Rumun goni za happy endem to wielowątkowa opowieść o spotkaniu dwóch dużych narodów – Polski i Rumunii – oraz próbującej ich dogonić Mołdawii. Ponad trzydzieści lat osobistych przeżyć, spotkań i doświadczeń, które stały się udziałem autora – dziennikarza, publicysty i dyplomaty, ambasadora RP w Rumunii i Mołdawii – zaowocowały piękną, bardzo osobistą opowieścią o krajach wciąż mało w Polsce znanych. Reportaż przeplata się tu ze wspomnieniami, a esej historyczny z analizą polityczną sytuacji na rumuńskim pograniczu Europy. To także zawiła, często dramatyczna historia Republiki Mołdawii, która nie może sobie poradzić z postsowieckim dziedzictwem, zapatrzonej w wielką siostrę Rumunię, która z kolei wciąż walczy o historyczny sukces.
"Polacy albo bezkrytycznie podziwiają Rumunię, głównie za jej przyrodę, albo się jej obawiają. O tym, by ten kraj zrozumieć, raczej nie myślimy. Z Mołdawią bywa podobnie – z tą różnicą, że zainteresowanie nią jest dużo mniejsze. Bogumił Luft oba te kraje lubi, ale przede wszystkim zna je i rozumie. W książce, którą napisał, jednocześnie bardzo osobistej i pozbawionej ckliwości, dzieli się swoją wiedzą w sposób budzący szacunek. Nakreślony przez autora „portret paralelny” współczesnych Rumunów i Mołdawian, mieszkających po obu stronach Prutu, składa się z miniportretów, zwięzłych analiz politycznych, osobistych wspomnień i smakowitych scen obyczajowych. Wyłania się z nich skomplikowany i intrygujący obraz społeczeństwa żyjącego „okrakiem” pomiędzy Bałkanami i Europą Środkową i od ponad wieku poddawanego nieustannemu procesowi modernizacji – nie wiadomo tak naprawdę, na ile udanej, ale na pewno wciąż niezakończonej. Z mozaikowego opowiadania powstał swoisty niezbędnik intelektualny. Autor dokonał selekcji materiału faktograficznego i wybrał sposób narracji, który pomaga zrozumieć złożoną materię świata rumuńskiego: od problemu genealogii poczynając, na kwestiach spuścizny komunistycznej i powikłanych relacji rumuńsko-mołdawskich kończąc. Książka rzetelna i dowcipna, dająca do myślenia." dr hab. Kazimierz Jurczak, kierownik Zakładu Rumunistyki UJ
W delcie Newy nad Zatoką Fińską leży miasto niezwykłe. Piotrogród. Leningrad. Petersburg. Dla jednych rajska kraina swobody i oaza nowoczesności, dla innych miejsce bolesnych wspomnień, od których nie ma ucieczki.Joanna Czeczott prowadzi nas ulicami Petersburga, splatając przeszłość i teraźniejszość tego niezwykłego miasta. Car Piotr I, żelazną ręką pchający zacofaną metropolię w stronę Zachodu. Dyrektor petersburskiego teatru, który w żółtym trykocie postanawia dołączyć do trupy baletowej. Zrozpaczone matki, odwiedzające swoich synów w areszcie. Bananowe pokolenie lat 80., rozkochane w Putinie i pieniądzach swoich rodziców.Petersburg to przewodnik po miejscu, które pomimo niezliczonych klęsk i wojen, zawsze podnosiło się z upadku i z nadzieją spoglądało w przyszłość.Petersburg to miasto Dostojewskiego, obserwatora opisującego, jak w człowieku łączą się największa szlachetność i najpodlejsze draństwo. I to jest klucz do tego fascynującego, brawurowego przewodnika. Autorka skacze przez czas z Petersburga przez Leningrad do Piotrogrodu, od cara wyrywającego stolicę morzu do Galiny sprzedającej plastry w metrze. Skacze ze snu w jawę, ze stalinowskiego centrum emigracji wewnętrznej do błękitnej stolicy putinowskiej Rosji, gdzie lesbijki z całego Sojuza mogą chodzić za ręce. Warto zainwestować w tę podróż. Ewa Wieczorek
W Blogu Trzecim na początku nie było słowo, jak powinno być. Na początku była katastrofa.95-letni Jacek Bocheński to z pewnością jeden z najstarszych blogerów świata. I zarazem jeden z najbardziej przenikliwych, czego dowód daje w kończącym jego Trylogię Internetową ""Ujściu czyli Blogu Trzecim"", niestety - jak zapowiada - ostatnim.Zapiski pisarza powstawały przez dwa i pół roku, od maja 2018 do stycznia 2021, w burzliwym czasie protestów społecznych i pandemii, lecz także w chwili, gdy przed oknem autora budowana jest ""Inwestycja"", która zdaniem mieszkańców jego domu zamknie ich w w ""betonowej trumnie"". Odnajdują się też zagubione utwory jego ojca i dzieje się mnóstwo rzeczy, stanowiących doskonały pretekst do arcyciekawych spostrzeżeń, rozważań i podsumowań.Dlaczego dziś chorowita demokracja umiera, zastanawia się bloger, znawca antyku i twórca słynnych książek o starożytnym Rzymie. Jak pięćset plus zmienia się w pięćset pluralizm? Czym jest powszechne wkurzenie, komu i do czego potrzebna jest swojskość? Co dziś właściwie oznacza słowo ""normalnie""? Jak to możliwe, że emocja upokorzyła rozum i co z tego może wyniknąć?Osobnym bohaterem staje się też znany językoznawca, profesor Walery Pisarek, zmarły nagle w dniu, w którym miał wygłosić laudację na cześć autora. Porównując swoje losy z życiem profesora, Bocheński wraca do czasów, których jest świadkiem wyjątkowym.I, by tradycji stało się zadość, pojawia się kolejna Justyna, bo każdy z blogów ma swoją. Kim jest? Co pozwala autorowi, a zatem także nam, uzmysłowić?Mądrość nie jest racją. Jest zdolnością dostrzegania różnych widoków - przypomina Jacek Bocheński. Z tych widoków możemy złożyć intrygującą panoramę współczesności, która składa się zawsze nie tylko z tego, co właśnie jest, ale i co było.
Kto nie chce w Polsce agentów specjalnych z prawdziwego zdarzenia? Komu jest na rękę, że najważniejsze dla bezpieczeństwa kraju sprawy trafiają na biurka dyletantów? O błędach kolejnych ekip rządzących, które przekreśliły szanse na powstanie polskiego FBI z prawdziwego zdarzenia, pisze Piotr Niemczyk, działacz opozycji w okresie PRL, ekspert z zakresu bezpieczeństwa, zastępca dyrektora Zarządu Wywiadu Urzędu Ochrony Państwa w latach 19931994, w 2001 podsekretarz stanu w ministerstwie gospodarki. Wpadki, anegdoty, ale i rzetelna analiza porażek od 1989 roku aż do ostatniego skandalu z wypłynięciem maili najważniejszych osób w państwie.
W obliczu fali hejtu i braku zaufania do Policji, Seweryn Mazurdolewa oliwy do ognia. Policjantom pracującym na pierwszejlinii daje możliwość nieskrępowanej wypowiedzi i ujawnieniatego, co dzieje się za kulisami. Bezceremonialnie obnażaprawdziwe oblicze formacji i tworzących ją ludzi.Zuchwałe kradzieże, brutalne rozboje, głośne demonstracje,ale i bestialskie morderstwa - tak wygląda codziennośćpolicjantów pełniących służbę w różnych wydziałachformacji, którzy zgodzili się porozmawiać z autorem i zdradzićto, o czym w większości nie mamy pojęcia. Opowiadają jakwygląda świat z drugiej strony, jak widzą go psy bez łańcucha -policjanci nie znający kompromisów i półśrodków.
W gorący sierpniowy dzień 1921 roku w kudowskim parku zdrojowym wśród dźwięków orkiestry posępny Bruno Schulz spotyka swoje przeciwieństwo Cecylię Kejlin. Chwila ta zmienia bieg wydarzeń. Pesymistyczny Marek Hłasko na życiowym zakręcie wpada do Bystrzycy Kłodzkiej, by stworzyć historię o życiowych rozbitkach. Obaj mają jednak szczęście, że nie spotkali dożywotnio uwięzionej w kłodzkiej twierdzy uroczej Charlotte Ursinus częstującej arszenikiem swoich ukochanych biedakom nie pomógłby nawet Balsam Jerozolimski!Na wiadukcie nad szosą prowadzącą z Dusznik do Kudowy za chwilę wydarzy się wypadek. Skołatane nerwy może ukoić tylko Violetta swym atomowym głosem, ale kibicuje uciekającemu na kolejnych stronach kapitanowi Luxowi. Po chwili jest już jednak zajęta rozwiązaniem zagadki księdza Tomaszka z Czermnej, bo plotka głosi, że był kobietą! Na Szczelińcu Franz Pabel tak głośno się śmieje i dowcipkuje, że przeszkadza skupionym w Polanicy szachistom. Gdyby tylko wiedzieli, że granicę właśnie stara się przekroczyć warszawa pełna złotych sztabek i bransoletekOszołomiony Bruno wzdycha jedynie: Będzie ta historia ciągnęła się na wielu rozgałęzionych torach i cała przetykana będzie wiosennymi myślnikami, westchnieniami i wielokropkami. Zatem czytanie czas zacząć! Nie mogą Państwo przecież zawieść szpiegów i sabotażystów z kopalni Uranu w Kletnie ani poszukiwaczy wrocławskiego złota w Górach Stołowych!
Temu reporterowi jeden konflikt i dwa kraje nie dają spokoju. Paweł Smoleński na nowo rusza w najbardziej zapalne tereny Palestyny i Izraela, w Jerozolimie, Gazie i wioskach na Zachodnim Brzegu niestrudzenie pyta, czy pokój jest wciąż możliwy. Patrzy na rosnący z każdym miesiącem mur separacyjny, czyta o kolejnych samobójczych zamachach, słucha o nienawiści. Próbuje zrozumieć, ale nikt nie ma złudzeń, że o jakiekolwiek porozumienie będzie bardzo trudno. "Przejmujący obraz cierpień Palestyńczyków żyjących na terytoriach zdominowanych przez Izrael, skłóconych i pogrążonych w beznadziei. Najwyższą cenę płacą ci spośród nich, którzy szukają dróg pokojowego współżycia z Izraelczykami. Ten wizerunek nakreślił polski pisarz, znany z pogardy dla antysemityzmu i z sympatii do Izraela. Taki sam zespół emocji, który nakazuje Smoleńskiemu nakładać okulary proizraelskie, powoduje, że są to okulary izraelskiego demokraty, zwolennika pokoju i pojednania z Palestyńczykami. W Palestyńczykach widzi Smoleński Żydów Bliskiego Wschodu, dyskryminowanych, poniewieranych, odzieranych z godności i bezsilnych. W swoją refleksję o tragicznym konflikcie autor włączył wrażliwość dziecka polskiej historii – jej dziejów dramatycznych i heroicznych, jej glorii i mizerii, jej honoru i szaleństwa. Nieprzypadkowo jeden z bohaterów tej książki, młody izraelski prawnik i obrońca prześladowanych Palestyńczyków, odwołuje się do doświadczenia swego ojca, ofiary czystki antysemickiej w Polsce w 1968 roku. Tę książkę gorąco polecam tym wszystkim, którzy chcą rozumieć złożoność świata naszych wyborów politycznych i moralnych." Adam Michnik "Paweł Smoleński nie uogólnia, nie łagodzi i nie moralizuje; jego reportaż to trudna, szczegółowa i pełna pasji wyprawa w tragiczne losy Palestyńczyków i Żydów żyjących na ostrzu dwóch wrogich nacjonalizmów, religii i cywilizacji. Na Ziemi Świętej, Ziemi Przeklętej. Smoleński nie osądza jednostronnie i nie potępia pochopnie, ale pokazuje, że tylko strona żydowska jest zdolna do odważnej samokrytyki i aktywnego protestu. To jedyny promyk nadziei w tej głęboko pesymistycznej książce." Sever Plocker, redaktor, „Yedioth Ahronoth”, Tel Awiw "To bardzo ważna i potrzebna książka. Chyba po raz pierwszy czytałem tak śmiały, wnikliwy i głęboki opis konfliktu, który jest nieodłączną częścią mojego życia i życia mojego kraju. Fakt, że pisze to człowiek z zewnątrz, nadaje książce wymiar niezwykły i często zaskakujący. To nie jest „obiektywny i wyważony” obraz skomplikowanej rzeczywistości – Smoleński nie pozostawia wątpliwości, po której stronie są jego preferencje i empatie. Choć rozmawia ze wszystkimi, próbując zrozumieć wszystkich, czuje się, że lubi uczciwych, szlachetnych i prawych ludzi, bez względu na to, czy są to Palestyńczycy, czy Żydzi izraelscy. I właśnie dlatego jest to książka, która pomaga mi wierzyć, że może być lepiej." Dani Tracz, izraelski wydawca "Ludzie nie śpią po nocach, bo zżera ich robactwo, z braku wody szwankują im nerki, wątroba, żołądek; palestyńscy muzycy są bici za to, że wbrew prawu religijnemu występują publicznie; warzyw i owoców nie wolno nawozić, ponieważ chemikalia mogłyby zostać użyte do produkcji materiałów wybuchowych. Książka Pawła Smoleńskiego pokazuje świat, w którym kanalizacja jest spełnieniem marzeń, a „beznadzieja gorsza od izraelskiej blokady”.
Abchazowie są narodem górali i żeglarzy, z kolei mieszkający o tysiąc kilometrów na wschód Kałmucy narodem żeglarzy i pasterzy. Kałmucja, która geograficznie odnosi się do pasa stepów, stanowi drugą bramę regionu, ale otwartą w kierunku Azji, w stronę koczowniczego Turkiestanu. Pomiędzy oboma biegunami Kałmucją na wschodzie i Abchazją na zachodzie rozciąga się planeta Kaukaz.AutorWojtek Górecki napisał świetną książkę. Jest ona wynikiem jego fascynacji światem nie tak znów odległym od Polski, ale jakże zupełnie nieznanym nam i obcym. I oto, dzięki autorowi Planety Kaukazu, opisani przez niego Czeczeńcy i Inguszowie, Osetyńcy i Abchazi stają się nam znajomi, bliscy, sąsiedzcy. To wielka zasługa autora przyczynić się swoim pisaniem do poznania innych, a przez poznanie do zrozumienia i zbliżenia.Górecki pokonał ogrom trudności, na jakie w tamtych stronach napotyka reporter i dotarł do miejsc najbardziej niedostępnych, gdzie spotkał ludzi niezwykłych, ujmujących nas swoją prostotą i sercem. Pod jego żywym i precyzyjnym piórem nie tylko cały Kaukaz Północny, ale i poszczególne zamieszkujące go społeczności przekształcają się w osobne, małe planety, tak, że w rezultacie otrzymujemy cały bogaty i różnorodny 'Kosmos Kaukaz'. Pasja autora, jego wysiłek, wytrwałość i wiedza dały w sumie książkę stanowiącą jedną z najbardziej wartościowych pozycji w dorobku młodego pokolenia polskich reporterów. Ryszard Kapuściński (o pierwszym wydaniu książki)Jezu, skąd on nabrał takich eksponatów!? Kałmucki prezydent Kirsan Ilumżynow, który gada z kosmitami, dziwak Lew Wozniak z Machaczkały, tajemniczy znikający Bajramow z miasteczka Kuba, archeolog Łowpacze z Majkopu A wszyscy na maleńkiej planecie, o powierzchni podobnej do Szwecji. Jacek Hugo-Bader
Oryginalność i niezwykłość tej monografii polega na tym, że połączono w niej pogłębioną, interdyscyplinarną analizę naukową z narracją publicystyczną rodem z najlepszych reportaży. Autor proponuje bardzo ciekawą podróż przez cały szereg skomplikowanych problemów, związanych w przeszłości i obecnie z funkcjonowaniem kar opartych na izolacji. Ten swoisty rejs po wzburzonym oceanie współczesnej penitencjarystyki, pokazuje jak trudnym zadaniem jest skuteczne połączenie korekcyjnych funkcji więzienia z jego totalnością jako instytucji. Na dowód tego Autor przytacza różne informacje i przykłady z polskich więzień, a także w innych krajach, np. Francji, USA oraz w Ameryce Łacińskiej. Dobiera je przy tym i zestawia w sposób niezwykle ciekawy.
Jego niepowtarzalny głos przez lata rozbrzmiewał w polskich domach, towarzysząc największym sukcesom polskich sportowców. Do dziś Włodzimierz Szaranowicz kojarzy się ze zwycięstwami Adama Małysza i Kamila Stocha, medalami polskich lekkoatletów oraz ceremoniami otwarcia igrzysk olimpijskich. Kibice potrafią z pamięci cytować jego kultowe komentarze.W szczerej rozmowie z córką jeden z najpopularniejszych i najbardziej szanowanych polskich dziennikarzy sportowych opowiada o swoim życiu i karierze dziennikarskiej, czarnogórskich korzeniach i dorastaniu na powojennym Muranowie, radiu i telewizji, zawodowych mistrzach i przyjaciołach, godzeniu pracy z życiem osobistym.Z jakiego powodu naraził się jednemu z warszawskich gangsterów? Dlaczego nie został aktorem? Skąd wziął pomysł na hasło Hej, hej, tu NBA? Czy tęskni za mikrofonem?To książka o sporcie i rodzinie. O podróżach w odległe zakątki świata. O życiowych trudnościach i radosnych wzruszeniach. I o dzieleniu się z innymi swoją największą pasją.
Charakterystyczny góralski typ urody o wyrazistych rysach jest coraz rzadszy. Coraz mniej jest kobiet w tradycyjnych podhalańskich strojach, coraz mniej mężczyzn nosi długie wąsy i brodę, które kiedyś były tak typowe dla mieszkańców gór.Bartłomiej Jurecki odszukał i sfotografował ostatnich najbardziej charakterystycznych górali i góralki, którzy swym urokiem tworzą legendę południowej Polski.To nie tylko twarze, na których widać upływ czasu i wpływ surowego klimatu miejsca, w którym żyją, ale także opowieści ich życia. Pozornie proste i nieskomplikowane życiorysy składają się na obraz świata, który przemija niezauważony, po cichu, w tle kolorowego folkloru.
Śmiech zamiast łez. Działanie zamiast rozłożenia rąk. Prawda zamiast stereotypów.Trzymasz w rękach wyjątkową książkę. To opowieść o życiu sportowca i dziennikarza. Brzmi jak wiele naszych pozycji? Nic bardziej mylnego. Marcin Ryszka to przede wszystkim działacz społeczny, szczególnie zaangażowany w sprawy niewidomych. Nikt lepiej nie ukaże ich perspektywy w końcu Marcin jest jednym z nich.Zastanawiasz się, jak niewidomy napisał książkę? Najwyższa pora rozpocząć lekturę. Wycieczkę po barach, murze chińskim i... mieszkaniu, gdy godzinami szuka się kluczy odłożonych na nie swoje miejsce. Nigdzie indziej nie znajdziesz opowieści o tym, jak ślepy zgubił kalekę albo złamał białą laskę na złodzieju. Tylko tutaj doświadczysz dylematu: zgubić oko czy płynąć na rekord życiowy?Dowiedz się, o czym śnią niewidomi, jak grają w piłkę i kim w ogóle są (podpowiadamy: ludźmi, nie kosmitami!). Będzie też o problemach, ale jeśli liczycie na dramaturgię, rozczarujecie się podobnie jak żądni sensacji reporterzy, którzy spodziewali się po zawodnikach blind footballu, że płaczą w szatni nad swoim losem.Nie ma płaczu. Jest sama prawda. Chcemy, żebyście ją poznali. ZOBACZYLI niewidomych.
Trzydzieści trzy ofiary śmiertelne, ponad dwa i pół tysiąca spalonych domów, ponad miliard martwych i trzy miliardy poszkodowanych zwierząt. Ponad osiemnaście milionów hektarów buszu i obszarów rolniczych strawionych przez ogień. Straty oszacowano na co najmniej sto miliardów dolarów. Liczby budzą przerażenie, a przecież to, co nadejdzie a nadejdzie na pewno będzie jeszcze bardziej dramatyczne.Tak wygląda katastrofa klimatyczna. Szymon Drobniak na własne oczy obserwował tragiczne skutki czarnego lata w Australii. Jako naukowiec widzi to, czego laicy jeszcze nie dostrzegają. Jako poeta z wielką wrażliwością opowiada o tym, jak ginie świat, który znamy. I ostrzega, że gwałtowne przemiany po tragicznym sezonie pożarów, które dotknęły ludzi i wyjątkowy świat australijskiej fauny i flory, wkrótce będą codziennością w wielu miejscach na świecie.
Arkadij Bielinkow był pisarzem wyklętym. Mówił i pisał rzeczy prowokujące i często niepopularne, ponieważ był umysłem przekornym, odważnym i całkowicie niezależnym. Jego esej o dekabrystach należy do najświetniejszych dokonań rosyjskiej publicystyki. To tekst na miarę Czaadajewa, Hercena czy Lwa Tołstoja. Jego książka o Oleszy to niezwykły portret rosyjskiego pisarza, któremu historia spuszczona z łańcucha przetrąciła kręgosłup i wcisnęła knebel do pisarskich ust. Sam Arkadij Bielinkow, więzień Stalina, zachował swój kręgosłup moralny nietknięty i ocalił niezależność swego umysłu i krytyczną zdolność do analizy aż do końca życia. Jego eseistyka to więcej niż esej, to po prostu kawał świetnej literatury.Adam MichnikDla Bielinkowa to nie literatura była najważniejsza, ale rzecz fundamentalna, bez której sama literatura traci sens wolność. Ona właśnie jest tematem książki o Oleszy i tak tę książkę czytajmy. Bielinkow wierzył, że mamy wpływ na to, co się z nami dzieje, i jeśli ludzie nie są wolni, to dlatego, że się na ten stan zgodzili. Mądrzy, utalentowani, wrażliwi ludzie uznali kiedyś, że w służbie idei powinni wyrzec się wolności. Wierzyć nie temu, co podpowiadają im rozum i sumienie, ale ćwierćinteligentom, którym parę pojęć jak cepy wystarcza, by znać recepty na wszystkie problemy świata czy narodu, to bez znaczenia. Podążając za kimś takim, ludzie tracą jednak i mądrość, i talent, i wrażliwość, a często stają się kibicami zła.Ze wstępu Jerzego Czecha
Kolejna znakomita książka Waldemara Łysiaka Skojarzenia i Aforyzmy - zbiór pisanych świetnym konserwatywnym piórem esejów kulturowych i politycznych. Nikogo nie zostawią one obojętnym. Dodatkowo książka zawiera sto kilkadziesiąt bonmotów autora. Jesteś fanem esejów i felietonów zabarwionych politycznie, to Skojarzenia i aforyzmy Waldemara Łysiaka będą pozycją zdecydowanie wartą Twojej uwagi! Książka opiewa w kulturowe skojarzenia. Sprawia, że po lekturze pogrążysz się w zadumie i rozmyślaniach.
Partner wydania: Muzeum Tatrzańskie w ZakopanemChodząc w Tatry, można zobaczyć więcej. Nawet jeśli w górach się tylko bywa, każdy, kto w nie idzie, zmierza po skarb tu zwyczajne sprawy nabierają nowego sensu. Aktywność, wysiłek, zmęczenie stają się czymś więcej niż tylko fizycznym doświadczeniem. Tatry to miejsce nieograniczonych możliwości, ale także lekcja pokory. W Tatrach upływ czasu staje się wyraźniejszy.Chodząc w Tatry to zbiór esejów antropologiczno-filozoficznych o życiu w Tatrach i pod Tatrami pisanych z perspektywy mieszkańca Kościeliska, to próba zrozumienia istoty tatrzańskości i elementów, które się na nią składają. To także osobista opowieść o wieloletniej relacji z górami, o fascynacji wspinaczką i wędrówkami, o obserwacjach zmieniającej się natury wciąż wspaniałej, mimo że coraz bardziej niszczonej przez człowieka. To także uniwersalna refleksja o przemijaniu i o tym, że w górach mocniej doświadcza się swojego istnienia.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?