Makiaweliści, obrońcy wolności
-
Autor: Kraushar Aleksander
- Wydawca: Fundacja Peryferie
- ISBN: 9788368958027
- EAN: 9788368958027
- Oprawa: oprawa: broszurowa
- Rok wydania: 2026
- Wysyłamy w ciągu: 48h
-
Brak ocen
-
60,00zł
Są książki, które utwierdzają czytelników w ich przekonaniach. Są też takie, które je burzą. Są też takie, które je burzą. Makiaweliści Jamesa Burnhama należą do tej drugiej kategorii.
Od chwili pierwszego wydania w 1943 roku książka ta nie przestaje drażnić. Drażni liberałów, ponieważ podważa ich wiarę w politykę opartą na dobrych intencjach. Drażni socjalistów, ponieważ obnaża złudzenie społeczeństwa pozbawionego elit. Irytuje konserwatystów, gdyż przypomina, że sama tradycja nie wystarczy, by powstrzymać procesy historyczne. Wyprowadza z równowagi idealistów wszelkiej maści, odbiera im bowiem ich najcenniejszą strefę komfortu możliwość życzeniowego myślenia o rzeczywistości.
Mimo to w opinii wielu wybitnych znawców myśli politycznej Makiaweliści są dziełem fundamentalnym. Amerykański filozof i politolog Sidney Hook nazwał je po prostu najważniejszą książką Burnhama.
Autor nie pyta, jaka forma rządów jest moralnie najlepsza ani jaka ideologia zasługuje na zwycięstwo. Stawia pytanie znacznie głębsze, a zarazem bardziej kłopotliwe: jak naprawdę działa władza?
Polityka nie jest dziedziną szlachetnych deklaracji, lecz walką o zdobycie i utrzymanie przewagi. Programy, konstytucje, hasła, manifesty i ideologie są ważne nie dlatego, że wiernie opisują rzeczywistość, lecz dlatego, że kształtują zachowania ludzi. Kto chce zrozumieć politykę, nie może zatrzymać się na poziomie słów. Musi dotrzeć do interesów, zamiarów i mechanizmów, które się za nimi kryją.
Paradoksalnie właśnie dlatego Makiaweliści są jedną z najmocniejszych apologii wolności politycznej w myśli XX wieku. Burnham pokazuje, że wolności nie chronią wzniosłe liberalne deklaracje ani odwołania do woli ludu, lecz realistyczne rozpoznanie mechanizmów rządzenia. Tylko ten, kto je rozumie, potrafi dostrzec moment, w którym język wolności zaczyna służyć jej ograniczaniu.
Czytelnik nie znajdzie tu gotowych recept na idealne państwo ani pocieszenia płynącego z obietnic świetlanej przyszłości, składanych od dwóch stuleci przez kolejne ideologie. James Burnham daje mu coś znacznie cenniejszego metodę odróżniania politycznej rzeczywistości od politycznej iluzji.