Cieszę się z możliwości wydania tej książki, ponieważ jej treść, najpierw w notatkach, potem w mojej głębi, noszona była przez kilkadziesiąt lat. Obecnie, dzięki technologii komputerowej łatwiej jest skompletować to, co chce się przekazać czytelnikom, toteż i moje notatki doczekały się wydania. Tytuł tej książki zdradza jej zawartość. Jej treść zaś dotyczy wszystkich ludzi w każdym wieku, a swoje odżywcze soki czerpie z jedynego życiodajnego źródła, którym jest BIBLIA. Nigdy nie zamierzałem pisać wzniosłych słów, ponieważ mój język jest prosty. Kiedy Duch Święty zainspirował mnie do przejrzenia mnóstwa notatek i zeszytów, w których miałem pospisywane myśli, postanowiłem je po prostu wykorzystać i podzielić się nimi w prosty sposób z innymi. Wierzę, że wielu Czytelników odnajdzie w tych Listach echa własnych doświadczeń, podobnych do tych, które były moim udziałem. Pragnę, aby ta książka pomogła starszym z nas godnie dojść do progu swego przeznaczenia, zaś młodszym dodała sił do walki, która jest przed nimi. Niech zatem Dobry nasz Ojciec Niebiański poprzez tę książkę pozwoli nam lepiej poznać Siebie i żyć z Nim w pokoju.Czesław Budzyniak
Dwutomowy zbiór rozproszonych tekstów Józefa Czapskiego z lat 1923-1988, gatunkowo bardzo zróżnicowanych: eseje i szkice, recenzje z wystaw i książek, portrety postaci znanych i wspomnienia o przyjaciołach, relacje z rozmów, teksty polityczne, polemiki, odpowiedzi na ankiety. Notatki Czapskiego, swoiste silva rerum, są rodzajem autobiografii intelektualnej wybitnego malarza i pisarza. Spektrum zagadnień, które fascynowały autora Na nieludzkiej ziemi było bardzo szerokie, książka ukazuje inny wymiar twórczości Czapskiego nie tylko jako piszącego wybitnego malarza, którego teksty uzupełniają i komentują jego obrazy, ale przede wszystkim jako jednego z najważniejszych emigracyjnych intelektualistów.
W 2013 roku, kiedy Aleksiej Fiediarow był kierownikiem działu śledczego w prokuraturze i szefem zespołu prawnego w dużej korporacji budowlanej, aresztowano go za wręczenia łapówki jak sam twierdzi, był to zarzut wyssany z palca. Trafił na trzy lata do kolonii karnej dla byłych pracowników służb. Okazało się, że od czasu Gułagu nie zmieniło się aż tak wiele.W zonie Fiediarow spotkał drobnych przestępców, narkomanów, łapówkarzy, niebezpiecznych morderców i tych, którzy po prostu weszli komuś w drogę albo musieli wziąć na siebie ciężar cudzej winy. Tutaj wszyscy byli równi, przynajmniej na początku, zanim zajęli swoją pozycję w obozowej hierarchii. Bo choć to miejsce na pozór pełne chaosu i absurdu, gdzie nie wolno, ale można, gdzie więźniowie dostają jedzenie przeznaczone dla świń i muszą przygotowywać grafik pracy lodówki, tak naprawdę wszystko ma swoją logikę. Im szybciej uda się ją zrozumieć, tym większe szanse na przetrwanie.Ta książka, choć napisana chłodno i beznamiętnie w zonie emocje nie są w cenie nikogo nie pozostawi obojętnym. To raport ze świata, w którym trudno przeżyć, a jeszcze trudniej pozostać człowiekiem.
Eloge de l'amitié. Quoi de plus libre et précieux que l'amitié ? Bernard Pivot en sait la valeur, lui qui a le bonheur de compter des amis fideles, certains de toute une vie. On connaît le critique littéraire, on découvre ici l'ami qui s'est toujours gardé de confondre attachement sincere et copinage. Une tâche délicate quand votre influence vous attire les faveurs... Mais Bernard Pivot en sait trop sur l'amitié pour se laisser duper.
Dans son panthéon intime, on croise des camarades d'enfance et de lycée, des journalistes, des comédiens, quelques écrivains et un seul éditeur. Des élus, a jamais dans son coeur. Dans ces pages vibrantes d'émotion et de sincérité, Bernard Pivot nous permet d'approcher au plus pres cette mystérieuse alchimie entre deux etres. On a peu de vrais amis. Ceux que Bernard Pivot célebre ont changé sa vie.
Et en parlant d'eux, il nous dit beaucoup de lui.
" Petite Marie ", " Je l'aime a mourir ", " Encore et encore ", " La Dame de Haute-Savoie ", " La Corrida ", " Tout le monde y pense ", " Il faudra leur dire ", " Je t'aimais, je t'aime, je t'aimerai ", " Te ressembler ", " Peuple des fontaines ", " A l'aube revenant "... : depuis plus de quarante ans, Francis Cabrel a faonn un rpertoire singulier et authentique, compos de nombreux tubes et de chansons universelles. Avec plus de 25 millions de disques vendus dans le monde, le chanteur est devenu une rfrence populaire touchant plusieurs gnrations. Thomas Chaline dvoile les secrets de cration de Francis Cabrel et propose de dcouvrir, a l'aide de nombreuses anecdotes, l'histoire d'une cinquantaine de ses chansons, qui sont autant de reperes qui jalonnent la vie de l'artiste.
Podczas mojej drogi dos´wiadczyłem wsze?dzie trudnych stron bycia migrantem, bycia Innym – w Polsce, Iraku, w Niemczech. Dostrzegłem takz˙e, z˙e nie tylko wie?kszos´ci trudno zaakceptowac´ Innego, ale tez˙ odrzucony Inny hoduje i piele?gnuje swoje odrzucenie. To bardzo cze?sta postawa u emigranto´w, kto´ra rodzi polityczny radykalizm, postawy „anty-”. Dos´wiadczyłem tego zaro´wno w s´wiecie arabskich emigranto´w, radykalnie odrzucaja?cych kulture? Zachodu, jak i ws´ro´d Polonii. […] Tak, poniz˙enie, samotnos´c´, obcos´c´, oboje?tnos´c´ sa? stałymi dos´wiadczeniami emigranto´w. Jednak nie jest to pełna prawda o społeczen´stwach, kto´re nas przyjmowały. To prawdziwe rany, ale nie cała prawda. Obok nieche?ci, odrzucenia, spotkała mnie takz˙e ciekawos´c´, che?c´ zrozumienia, pomoc, sa?siedztwo, przyjaz´n´.
Pasjonująca książka, która uświadamia nam, że w naszym życiu jest wiele zdarzeń równie przewidywalnych, jak kroki potykającego się człowieka, który wyszedł nad ranem z baruLeonard Mlodinow, urodzony gawędziarz,w pasjonujący sposób pokazuje, w jaki sposób nasze życie jest głęboko ukształtowane przez przypadek i losowość oraz że wszystko, od oceny wina w branżowym czasopiśmie, przez sukces korporacyjny, na ocenach w szkole i sondażach politycznych kończąc jest mniej wiarygodne, niż nam się wydaje.Pokazując prawdziwą naturę przypadku i ujawniając psychologiczne złudzenia, które powodują, że źle oceniamy otaczający nas świat, Mlodinow daje nam narzędzia potrzebne do podejmowania bardziej świadomych decyzji. Od szkolnej klasy po salę sądową i od rynków finansowych po supermarkety, intrygujące i pouczające spojrzenie Mlodinowa na to, jak przypadkowość, przypadek i prawdopodobieństwo wpływają na nasze codzienne życie, fascynuje, intryguje i nieodmiennie inspiruje."Wspaniale klarowny przewodnik po tym, jak matematyczne prawa losowości wpływają na nasze codzienne życie".Stephen Hawking, autor Krótkiej historii czasu
„Zagadki Boga dają więcej satysfakcji niż rozwiązania człowieka”. G.K. Chesterton
„Obrona wiary” to zbiór publicystyki G. K. Chestertona. Lekkie pióro, ciepły humor i intelektualna przenikliwość sprawiają, że pisarz ten cieszy się niesłabnącą popularnością. Eseje zamieszczone w zbiorze traktują zarówno o rzeczach poważnych, jak z pozoru błahych. O każdej Chesterton ma do powiedzenia coś interesującego, umie bowiem spojrzeć z nieoczekiwanej perspektywy, jaką daje mu wiara chrześcijańska.
Poprzednie publikacje z tego cyklu, zatytułowane „Obrona świata” i „Obrona człowieka”, zostały bardzo życzliwie przyjęte przez czytelników. Czwarta część będzie nosiła tytuł „Obrona rozumu”.
Projekt dofinansowany ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Otóż, cała współczesna kultura dziennikarska i wszystkie publiczne dysputy mają jedną wspólną cechę: ludzie nie wiedzą, jak zacząć myśleć. Nie dość, że ich myślenie jest zapożyczone z trzeciej i czwartej ręki, to w dodatku zaczyna się trzy czwarte drogi od punktu, skąd wyszedł cały tok rozumowania. Ludzie nie zdają sobie sprawy, skąd wzięły się ich własne myśli; nie pojmują implikacji swoich własnych słów. Do każdego wielkiego dziejowego sporu włączają się pod sam koniec, nie mając pojęcia ani jak się rozpoczął, ani czego on w ogóle dotyczy. Rozwijają swe poglądy w oparciu o absolutne prawdy, które, gdyby je poprawnie zdefiniować, uderzyłyby nawet ich samych nie jako absoluty, lecz absurdy. Takie myślenie to tylko gmatwanina, zaś im dłużej się myśli, tym bardziej wszystko się gmatwa. A u podstaw leży zawsze jakieś założenie, które jest wprawdzie dorozumiane, lecz tak naprawdę nie jest zrozumiane.
Na przykład, przeczytałem właśnie artykuł pióra pana Tildena, wspaniałego i podziwianego tenisisty, który zabrał głos w dyskusji na temat kiepskiego stanu, w jakim znajduje się jego dziedzina sportu. Jak stwierdził, „nic nie ocali angielskiego tenisa”, chyba że wprowadzi się pewne fundamentalne reformy, które następnie przedstawił. Anglicy, jak się okazuje, żywią dziwaczne, nienormalne przeświadczenie, że tenis jest rozrywką, toteż człowiek powinien uprawiać go dla przyjemności. Pan Tilden przyznał, że ten amatorski duch jest w narodzie powszechny również w odniesieniu do innych spraw i stanowi (jak słusznie zauważył) cechę narodowego charakteru. Cecha ta stoi jednak na przeszkodzie czemuś, co nazwał uratowaniem angielskiego tenisa. Miał na myśli to, co niektórzy nazwaliby udoskonaleniem tenisa, inni zaś — profesjonalizacją sportu.
Jest to bardzo typowy fragment, wzięty z gazety na chybił trafił i zawierający poglądy bystrego i zaangażowanego człowieka na temat dogłębnie mu znany. A przecież ów człowiek nie rozumie, co mówi, bo nie wie, co traktuje jako dorozumiane. Nie zdaje sobie sprawy ze stosunku środków i celów, aksjomatów i wniosków, w swojej własnej filozofii. I nikt pewnie nie byłby bardziej niż on zdumiony, ba, słusznie oburzony, gdybym mu wskazał, że podstawowe zasady jego filozofi i przedstawiają się następująco: (1) Jest w naturze rzeczy pewna absolutna i boska Istota, której imię brzmi Pan Tenis. (2) Wszyscy ludzie istnieją dla dobra i chwały Pana Tenisa, powinni dążyć do uosobionej w nim perfekcji i spełniać jego wolę. (3) W imię tego wyższego obowiązku mają poświęcić swe naturalne pragnienie, by zaznać jakichś rozrywek w doczesnym życiu. (4) Ta lojalność jest najważniejsza: należy miłować Pana Tenisa bardziej niż tradycję narodową, zachowanie narodowego charakteru i narodowej kultury, nie wspominając już o narodowych cnotach.
Tak oto wygląda wiara, albo zarys doktryny, rozwiniętej przed nami, choć nie zdefiniowanej. Jedyny sposób, by ocalić grę w tenisa, to pozbawić ją najważniejszej cechy gry, mianowicie dostarczania rozrywki i zabawy.
Autorytet Kościoła przejawiał się w tym, że pilnował, zachowywał,przekazywał i chronił Bożą prawdę, i w tym, że potępiał, zwalczał, i skuteczniegromił przeciwne Bożej prawdzie błędy.Kościół w historii byłKościołem walczącym. Żyć - znaczyło głosić z mocą dogmat i potępiać przeciwne muargumenty. Jeśli to potępienie miało być realne, a nie abstrakcyjne, musiało teżwskazywać z całą mocą na ludzi, którzy te błędy przyjmowali iwyznawali.Władza, która miała formalne umocowanie w urzędzie papieskim,władza piętnowania błędów stała się pierwszą ofiarą soboru. Jeśli władza niedziała, nie wskazuje, kto jest, a kto nie może być nauczycielem katolickim,zanika autorytet Kościoła i autorytet papieża. Papieże mogą pozostać medialnymicelebrytami, ale gubią autorytet. Prawda, której byli strażnikami, zostałazmuszona do milczenia. Dogmat już nie wiąże. Dogmat stał się opinią i poglądem.Nie otwiera bram do Nieba. Nie przenosi poza czas. Zamiast podlegać władzy Boga,świat ulega tyranii doczesności i włącza się w budowę globalnej, lepszejprzyszłości.""Dogmat i tiara"" to książka o porzuceniu dogmatu, o paraliżuzasady dogmatycznej. O zjawisku, które widać gołym okiem, kiedy jawni heretycynie tylko są tolerowani, ale wręcz robią kościelne kariery, kiedy wielu biskupówchce błogosławić czynnych homoseksualistów, a siostry zakonne - bronićaborcji.Nie da się głosić prawdy wiary bez potępienia jej przeciwieństwa. Torelatywizacja aktu wiary. To w istocie subtelna i łagodna forma uśmierceniadogmatu, coś jak eutanazja. Nie wystarczy powiedzieć, że Chrystus jest SynemBożym, zawsze trzeba dodać, że każdy, kto tak nie uważa, jeśli tylko nieznajduje się w stanie nieprzezwyciężonej niewiedzy, błądzi, okazuje Bogunieposłuszeństwo, lekceważy Boży nakaz. Powiedzieć to pierwsze bez dodania tegodrugiego, to nic nie powiedzieć.
One. Restortowe dzieci. Wychowane w rodzinach działaczy i funkcjonariuszyKPP, PZPR. Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, a potem SB. Doskonaleustawione potem w życiu, dzięki koneksjom, a potem pieniądzom i grubej kresce.Czasem, choć wywodzą się z niekomunistyczych środowisk, związane ideologicznieoraz materialnie z byłą władzą i bezpieką. Za młodu aktywiści komunistycznychorganizacji młodzieżowych, potem biznesmeni, właściciele i zarządcy nowychmediów. Właśnie dlatego tak zdecydowanie przeciwne dekomunizacji i lustracji,szydzący z patriotyzmu, polskich tradycji i w ogóle z polskości. Niebezpieczne,bo usytuowane w opiniotwórczej prasie, a przede wszystkim w telewizji i stacjachradiowych. Obecne w nich od stanu wojennego do dziś.One. Resortowe dzieci.Violetty, Kowalscy, Literaci, Poeci, Daniele i inni. Połączeni solidarnościągrupową i interesami, posługujący się wprawnie relatywizmem moralnym,szyderstwem i ośmieszaniem. Często, w razie pilnej potrzeby, pełniące rolędyżurnych autorytetów moralnych, szczujących przeciw zbyt niepokornym, zbytdociekliwym myślącym, ponad ich miarę, po prostu inaczej. Ta książka jestwłaśnie o nich.
Rotmistrz Witold Pilecki był dowódcą mojego ojca TadeuszaPłużańskiego. Razem konspirowali, w tym samym więzieniu znosili torturykomunistycznych oprawców. Ojca wypuszczono po 9 latach (73 dni przesiedział wceli śmierci), do końca swoich dni nazywał dowódcę świętym polskiegopatriotyzmu. Rotmistrz nigdy się nie poddał, nie dał się złamać w ubeckimśledztwie, pozostał Niezłomny.Książka odpowiada na wiele pytańdotyczących śledztwa i procesu:- Kto torturował rotmistrza w mokotowskimwięzieniu?- Czy w momencie wyprowadzania na egzekucję, 25 maja 1948 r.,więzień jeszcze żył, czy kat Piotr Śmietański strzałem w tył głowy uśmierciłtrupa?- Dlaczego Pilecki podjął grę z szefem wszystkich ubeków JózefemRóżańskim?- Jakie były dalsze losy brutalnych funkcjonariuszy aparatuprzymusu?- Jak potoczyły się kariery morderców sądowych?- Jak rotmistrztraktował współpracowników?- Kiedy po latach upokorzeń dzieci Witolda będąmogły zapalić lampkę na grobie Taty?Życie rotmistrza Witolda Pileckiego togotowy scenariusz na dawno oczekiwany film sensacyjny. Może tą książkązainteresuje się Hollywood?
Nowa książka japońskiego mistrzaPorzucenie kota to wspomnienie Murakamiego o ojcu, uważane przez niektórych krytyków za jeden z najważniejszych tekstów pisarza opublikowanych w ostatnich latach i stanowiący klucz do zrozumienia wielu jego utworów. Ojcowie są u Murakamiego często nieobecni, co jest prawdopodobnie odzwierciedleniem skomplikowanych stosunków pisarza z własnym ojcem. Z tego niewielkich rozmiarów tekstu dowiadujemy się o dzieciństwie i dorastaniu pisarza w niewielkim mieście niedaleko Kobe, jako jedynaka kochającego książki i koty. Przede wszystkim jednak esej wyjaśnia, dlaczego w tak wielu utworach japońskiego pisarza pojawiają się sceny związane z drugą wojną światową oraz z okresem bezpośrednio ją poprzedzającym. Okazuje się, że przeżycia wojenne ojca, którymi podzielił się z małym synem, zostały niejako złożone na barki chłopca, który przez całe życie dźwiga ten ciężar. Murakami rozważa znaczenie historii i dowodzi, że każdy z nas jest odpowiedzialny za czyny popełnione w imieniu społeczeństwa czy narodu, do którego należymy, bez względu na to, czy się z nimi zgadzamy, czy nie.
Fascynująca opowieść o naszej rzeczywistości i głos, którego potrzebujemy, by odzyskać wiarę w przyszłość. Świat, jaki znamy, na naszych oczach gwałtownie się zmienia. Masowe migracje powodowane wojną i biedą. Rosnące ceny podstawowych produktów. Katastrofy ekologiczne. Rewolucja technologiczna. Jak sobie z nimi radzić? Gdzie szukać perspektywy, która pomoże uporządkować poplątany obraz? W ekonomii? Gdy w Wielkiej Brytanii i USA zapytano ludzi, której grupie zawodowej ufają najmniej, ekonomiści uplasowali w czołówce niechlubnego wyścigu. Tylko politycy wypadli gorzej. Być może dlatego, że ekonomia rodem z Wall Street już dawno przestała służyć ludziom – to oni mieli służyć ekonomii.
Ta książka ma szansę wreszcie to zmienić. Abhijit Banerjee i Esther Duflo, laureaci ekonomicznego Nobla, przywracają należne miejsce prawdziwym ludzkim potrzebom, a podszyte ideologią fake newsy zastępują rzetelnymi dowodami. Czy niekontrolowany rozwój technologiczny to szansa czy zagrożenie? Co z oddziaływaniem gospodarki na katastrofę klimatyczną? Jak naprawdę napływ imigrantów odbija się na lokalnych pracownikach? Good Economics ustawia te dyskusje w nowym świetle i jednocześnie przywraca wiarę w misję i znaczenie ekonomii.
Błogosławiona Dorota ze wsi Mątowy Wielkie na Wielkich Żuławach Malborskich,żyła stosunkowo krótko,bo 47 lat,od roku 1347 do 1394,ale jak mało kto,wpłynęła na życie religijne,społeczne i nawet polityczne Prus krzyżackich,w jakich przyszło jej żyć.Fascynowała ludzi swoich czasów,fascynuje i dziś.Była ludową świętą,ale pociągała też wielkich tego świata i obrosła w legendy,dzięki którym jej dawny kult nic nie stracił ze swej atrakcyjności.
Kiedy jestem na boisku, świadomość bycia kochanym doładowuje mnie niesamowitą energią. Ale także nienawiść daje mi bardzo wiele. Kiedy mnie wkurzają, wchodzę na wyższy poziom: jestem bardziej skoncentrowany, uważniejszy, silniejszy, jeszcze mocniej pragnę coś udowodnić. Jeśli mnie nienawidzą, czynią mnie lepszym. Właśnie dlatego takie mecze jak derby dają mi tak wielką energię i powodują przypływ szczególnej adrenaliny, która niesie mnie wyżej. Dziś jednak mam znacznie większą kontrolę niż wtedy, gdy byłem młodszy. Także dlatego, że dzieci wniosły do mojego życia spokój i pewien rytm, których wcześniej nie miałem. Aż do narodzin pierworodnego przynosiłem do domu futbol i całą swoją złość. Potem sytuacja się zmieniła. Wracałem do domu, patrzyłem na dzieci i zapominałem o wszystkim. Pojawiły się w moim życiu i piłka nagle przestała być najważniejsza. Liczyło się tylko to, żeby były zdrowe.Co oznacza przewrotka dla piłkarza, któremu przypisuje się najpiękniejszą i najbardziej efektowną w historii futbolu? Jaką wartość ma dziś gol dla zawodnika, który swoje 40. urodziny świętuje w doskonałej formie? I czym są dla niego drybling i podanie?Zlatan Ibrahimović nie musi już pokazywać swojej siły ani przypominać wielkich sportowych sukcesów, które uczyniły z niego wyjątkowego na świecie mistrza. Dlatego postanawia się obnażyć i opowiedzieć, w jaki sposób bóg futbolu się zmienia i stawia czoło przyszłości bez hipokryzji, z dojrzałością i wątpliwościami.Pomiędzy adrenaliną a równowagą odsłania się szczera i pełna anegdot opowieść, w której jest miejsce nawet dla strachu, a także dla łagodności i wrażliwości, będącymi uzupełnieniem siły, determinacji i odwagi, które chłopca z Rosengrd zaprowadziły na szczyt świata, skąd teraz opowiada o trenerach i rzutach karnych, o szatniach, przeciwnikach i piłce, jak również o szczęściu, przyjaźni i miłości.To nie jest Ewangelia boga, lecz dziennik 40-letniego faceta, który rozlicza się ze swoją przeszłością, a przyszłości patrzy prosto w oczy jakby była kolejnym przeciwnikiem, któremu trzeba stawić czoło.
Idealne uzupełnienie, a niejako kontynuacja książki „Ciągle po kole”. Zbiór ponad 300 biogramów – epitafiów żołnierzy Żydowskiej Organizacji Bojowej, oparty na Liście wysłanej w 1943 roku do Londynu przez przywódców tej organizacji, jako ślad pamięci po tych, którzy walczyli w powstaniu w getcie warszawskim. Marek Edelman w krótkim i przejmującym wstępie pisze: „Getto warszawskie nie ma cmentarza. Kości żołnierzy żydowskich są zmieszane z cegłami zburzonego miasta. Proch spalonych ciał zmieszany z ziemią. Nie ma grobów, nie ma kamiennych tablic. I nie ma człowieka z jego imieniem i nazwiskiem, z opowieścią najkrótszą, kim był i jak żył”. Hanka Grupińska tworzy taki cmentarz, miejsce pamięci ze słów. Zbiera historie, czy raczej ich okruchy, z których rekonstruuje fragmenty życia. Skrupulatność w zbieraniu faktów, uważność na każdy drobiazg, który odkrywa znacznie więcej – to wszystko sprawia, że czujemy oddech wielkiej literatury. Autorka zostawia bohaterom ich język, nie poprawia, nie tłumaczy, bo „język czasem, jak obraz, może pokazać, a nie wytłumaczyć czy objaśnić”.
Ta książka to zapis prac związanych z dwoma projektami tzw. historii mówionej: Świadek żydowskiego stulecia realizowanego dla Fundacji Centropa i Zapisywanie świata żydowskiego w Polsce dla Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny w Polsce. Z powstałego w ich ramach wielkiego archiwum rozmów Autorka wybiera tytułowe 12 opowieści polskich Żydów urodzonych w latach 1909 1926. Opierając się na wspomnieniach (jakże często sprzecznych i fragmentarycznych), pieczołowicie odtwarza codzienne życie przedwojennej społeczności żydowskiej w Polsce. Razem z bohaterami przywołujemy z ich pamięci klimat żydowskich miasteczek, domowe rytuały, zapomniane zwyczaje a nawet przepisy na świąteczne potrawy.Bohaterowie pochodzą z różnych środowisk, klas i części Polski. Z rodzin całkowicie zasymilowanych jak i ortodoksyjnych, bogatych i biednych, mówiących w jidysz i/lub po polsku. Ich nazwiska nie są znane, ale przywoływane przez nich historie układają się w fascynujący obraz wielorakiej obecności Żydów w Polsce. Opowieści skupiają się głównie na okresie przedwojennym, najtrudniejszym do odtworzenia, choć nie pomijają czasów wojny i późniejszych. Hanka Grupińska ma szacunek dla języka, pozwala bohaterom wypowiedzieć się do końca, nie poprawia, oddając tym samym rytm intymnej rozmowy. Czasami, gdy słów brakuje, jak we fragmentach o Zagładzie, staje się delikatną akuszerką wyznań, wiedzącą dokładnie, gdzie postawić kropkę, za którą jest już tylko milczenie.
Klasyczna pozycja dotycząca powstania w getcie warszawskim, lektura obowiązkowa dla wszystkich zainteresowanych tematem. To bardziej opowieść o ludziach i ich losach, mniej o wojnie i Zagładzie w sensie historycznym.Autorka rozmawia z żydowskimi żołnierzami, uczestnikami powstania w getcie warszawskim: Szmuelem Ronem, MasząGlajtman-Putermilch, Pniną Grynszpan Frymer, Aronem Karmim, Lubą Gawisar, Adiną Blady-Szwajgier, Haliną (Chałka) Bełchatowską, Bronkiem Szpiglem i Kazikiem Ratajzerem. Klamrą całości są dwie rozmowy z Markiem Edelmanem, zastępcą komendanta Żydowskiej Organizacji Bojowej i ostatnim dowódcą powstania.Autorka gromadzi opowieści i szczegóły z wręcz buchalteryjną dokładnością, ale imponujący warsztat nie przesłania faktu, że Ciągle po kole"" to przede wszystkim opowieść o młodych ludziach, żyjących w cieniu Zagłady. Dzięki tej koronkowej materii możemy ich lepiej zrozumieć nie jako postaci historyczne, raz na zawsze zamknięte w spiżowej biografii, ale po prostu jako młodych ludzi, próbujących łapać okruchy życia.Nowe wydanie uzupełniają obszerne przypisy, będące świetnym merytorycznym objaśnieniem przedstawianych historii. Jest również wzbogacone unikalnymi zdjęciami z niezwykłej kolekcji Łukasza Biedki. Jak pisze o kolekcji Autorka: Nie jest ona zwykła, bo nie jest zwykły świat na nich, i jest niezwykła, bo po osiemdziesięciu latach możemy patrzeć w oczy tym, którzy wtedy byli. Fotografie (publikowane po raz pierwszy!), zrobione najprawdopodobniej przez niemieckich żołnierzy, przedstawiają codzienność okupacyjnego życia polskich Żydów, nie tylko w warszawskim getcie, ale i w innych mniejszych gettach mazowieckich. Bezimienne portrety, sceny zbiorowe, wstrząsające sceny poniżania stanowią nie tyle uzupełnienie tekstu, ale pozwalają przez chwilę poczuć w przybliżeniu konkret tamtego świata i doświadczenia.
Wszystko w życiu dzieje się po coś, tylko nie od razu wiadomo po co. Zbiór felietonów autorstwa Izabelli Frączyk to efekt wnikliwej obserwacji wszystkiego, co nas otacza, oraz umiejętności postrzegania rzeczywistości z przymrużeniem oka. Życie nie szczędzi autorce przygód i nawet w trakcie wyrzucania śmieci potrafi zaserwować jej wydarzenie, jakiego świat nie widział. Jeśli do tego dodamy jeszcze cykl opowiadań o przygodach jej ukochanych zwierząt: przygarniętego w ostatnim dniu wakacji psa Tornado i nieprzeciętnego kota Ciumka, który na świat ludzi patrzy z kocim dystansem, otrzymamy historie pełne zabawnych sytuacji, które wprawią w doskonały nastrój każdego czytelnika.Izabella Frączyk- absolwentka Akademii Ekonomicznej w Krakowie oraz Wyższej Szkoły Handlu i Finansów Międzynarodowych w Warszawie. Pisarstwem zajmuje się od 2009 roku. Dotychczas wydała kilkanaście bestsellerowych powieści obyczajowych, między innymi trylogię ""Stajnia w Pieńkach"", serie ""Śnieżna Grań"" i ""Kobiety z odzysku"" oraz dwutomowy cykl ""Wszystko nie tak"". Jej utwory spotkały się z gorącym przyjęciem czytelników.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?