Gdańsk literacki. Od kontrolowanego do wolnego...
-
Autor: Anna Flisikowska
- Wydawca: WMBP im. Josepha Conrada Korzeniowskiego w Gdańsku
- ISBN: 978-83-89285-62-1
- EAN: 9788389285621
- Oprawa: oprawa: broszurowa
- Rok wydania: 2011
- Wysyłamy w ciągu: 48h
-
Brak ocen
-
7,60złCena detaliczna: 10,71 złNajniższa cena z ostatnich 30 dni: 7,60 zł
Ta praca stanowi domknięcie trzyczęściowej księgi pisarzy gdańskich. Część pierwsza (z 1997 roku) traktowała o literackiej spuściźnie Gdańska do końca XVIII wieku (jej autorem był Edmund Kotarski). W części drugiej Peter Oliver Loew przybliżał życie literackie miasta w XIX i pierwszej połowie XX wieku. W tomie trzecim, Anna Flisikowska pisze o powojennej historii gdańskiej literatury, doprowadzając ją do czasów współczesnych.
W słowie wstępnym do tego tomu Kazimierz Radowicz, prezes oddziału Związku Literatów Polskich, pisze: Pierwsze karty III tomu księgi pisarzy gdańskich zawierają opis tego [powojennego] pionierskiego okresu, a kolejne ujawniają szczególne warunki, w jakich musiało się toczyć życie. Początkowo we względnej swobodzie, ale rychło, bo już pod koniec lat czterdziestych, wolność ta zaczynała być, krok po kroku, ograniczana, aż do jej ścisłego skrępowania i objęcia kontrolą cenzury każdego słowa: drukowanego, wypowiadanego ze sceny teatralnej, ekranu filmowego czy radiowego głośnika. Ten kaganiec, nałożony na twórców i twórczość, został zrzucony dopiero w 1989 roku, gdy nastąpił kolejny przełom: PRL zakończyła swój żywot, a III Rzeczpospolita przywróciła wolność słowa. Życie literackie nad Motławą po raz kolejny miało toczyć się w nowych warunkach.
Ale w nowych czasach pojawiły się inne problemy. Urynkowienie procesu wydawania książki, komercjalizacja literatury, a także ponad wszelką miarę rozrośnięta liczba konkursów i nagród literackich spowodowały pisze autorka że obecnie, w porównaniu z okresem przed 1989 rokiem, stać się autorem książki jest dużo łatwiej. Ale pisarzem trudniej. A przez to paradoksalnie, trudniej jest dziś wyłuskać z tej licznej grupy tekstów twórczość ważną i wartościową. Brakuje bowiem jednolitego systemu wartości wspólnego wszystkim odbiorcom, który umożliwiałby wskazanie arcydzieł. Bez arcydzieł zaś literatura nie ma punktów odniesienia i pogrąża się w swoistym chaosie widocznym na współczesnym rynku książki gołym okiem.