Literatura beletrystyczna - beletrystyka psychologiczna, religijna i filozoficzna, powieści, opowiadania, science fiction, romans, thrillery, fantazja po te wszysztkie bestsellery zapraszamy do naszej księgarni internetowej Dobreksiazki.pl
Mamy naprawdę szeroki wybów i atrakcyjne ceny. Jest w czym wybierać. Zapraszamy.
W mroku czają się cienie martwych i żyjących. Nie wiesz, które z nich są groźniejsze Najpierw trzęsienie ziemi w tym wypadku atak bronią chemiczną a potem napięcie tylko rośnie. Okazuje się, że zło, które zalęgło się lata temu, w dawnym PRL-u, z woli i według scenariusza ówczesnych włodarzy ZSRR, nie umarło. Żyje nadal, w ukryciu, a jego macki sięgają już daleko poza granice Polski.Mateusz Dafner i Tomek Wetliński oraz ich szefowa Nadia Ukwiał muszą wyruszyć najpierw do Wielkiej Brytanii, a potem jeszcze dalej, aby odkryć wszystkie tajemnice, rozwikłać zagadki i unieszkodliwić ludzi, którzy dla zaspokojenia własnych potrzeb, interesów, ambicji lub idei są w stanie podpalić cały świat, za nic mając życie innych ludzi. Policjanci zyskają sprzymierzeńców, ale też zmierzą się z nowymi, coraz groźniejszymi przeciwnikami. Kto wyjdzie z tej walki zwycięsko? Czas pokaże. Zamknięcie cyklu na miarę thrillerów Alfreda Hitchcocka. Absolutne mistrzostwo. Zwieńczenie trylogii Cienie w mroku jest literackim majstersztykiem i na długo pozostaje w pamięci. Jeśli dotąd nie przeczytaliście całej sagi, to szybko naprawcie swój błąd, bo oto nadchodzi creme de la creme, czyli epicki finał. Szykujcie się! Maciej Piotr Szczepański (pangrys), dziennikarz, bloger, youtuber Oto doskonałe rozwinięcie, a zarazem zamknięcie mocnej trylogii "Cienie w mroku", świetnie zaplanowanej i poprowadzonej przez Autora od samego początku aż do miażdżącego finału. Dla mnie petarda! Paweł Stryjecki "Uncelek" (bloger, recenzent)
Gabinet kolekcjonera, ostatni fabularny utwór prozą ukończony i wydany przez Pereca przed śmiercią, jest zatem swego rodzaju dopełnieniem Życia instrukcji obsługi — w pewien przewrotny sposób jakby setnym, brakującym rozdziałem powieści. Rozumie się samo przez się, że Gabinet stanowi lekturę obowiązkową dla admiratorów słynnego arcydzieła. Nie tylko z powodu przyjemności wynikającej z tropienia wzajemnych powiązań obu tekstów (zdradźmy tylko, że każdy z 99 występujących w Gabinecie obrazów nawiązuje, zazwyczaj wielce wyrafinowanie, do jednego z rozdziałów Życia), ale przede wszystkim dlatego, że zabawna opowieść o losach kolekcji pewnego piwowara-entuzjasty sztuki kryje w sobie bardzo istotne rozważania na temat oryginalności i wtórności, prawdy i złudzenia, a przede wszystkim sytuacji artysty (każdego artysty — także i pisarza) oraz zagmatwanej, mocno podejrzanej natury, jaką posiada wszelkie tworzenie. Wawrzyniec Brzozowski
Kilkusetstronicową i wielowątkową książkę poetycką ZURITA otwiera kilka stron z obrazami masywnych chilijskich klifów wyrastających z Oceanu Spokojnego. Tom dzieli się na trzy części, rozpięte między zmierzchem, półmrokiem a świtem z 10 na 11 września 1973 roku, kiedy miał miejsce wojskowy zamach stanu generała Augusta Pinocheta, a w Chile rozpoczynała się brutalna dyktatura wojskowa. Słowo ZURITA, określające zarówno książkę, jak i jej autora, to również wyraz głosu poetyckiego przejmowanego kolejno przez nieskończoną liczbę innych głosów, w których splatają się różnorodne wątki: historia prywatna i historia Chile, jeden z najbardziej bolesnych epizodów w życiu kraju i dotkliwe rany poniesione w życiu prywatnym, monumentalne krajobrazy i wstrząsające sceny, tłumy obrócone w popiół i miasta zrównane z ziemią, ludobójstwa i dyktatury, które uczyniły wiek XX najokrutniejszym ze znanych ludzkości. Napisana bezpośrednio, w czasie teraźniejszym, a jednocześnie tak, jakby wszystko, czego dotyczy, wydarzyło się setki, tysiące, a może setki tysięcy lat temu, książka pozwala czytelnikowi zanurzyć się w kilkusetstronicowym frenetycznym fresku, w którym poezja przekształca się w opowieść, a opowieść w historię. Dlatego zdaniem krytyków ZURITA to najważniejsze dzieło kluczowego poety naszych czasów, a zarazem jedna z najodważniejszych propozycji w literaturze XXI wieku.
Drugie wydanie „Rodzajów przestrzeni” Georgesa Pereca zawiera niepublikowane fragmenty i materiały z odnalezionych zapisków pisarza, które nie zostały umieszczone przez niego w książce. Materiały opracował i posłowiem opatrzył Jean-Luc Joly. Pisarstwo Georgesa Pereca zasilają dwa potężne impulsy. Z jednej strony zdziwienie, tradycyjnie identyfikowane jako źródło filozoficznego namysłu, ale dla autora Przestrzeni stanowiące naturalną postawę wobec świata, a mówiąc precyzyjnie – wobec każdej drobiny istnienia, która jest tylko o tyle, o ile wydobywa ją z nicości dociekliwe pytanie. Z drugiej zaś strony pragnienie, na dodatek potrójne: trwałości, obecności i pełni. Jeśli żadne z miejsc nie jest nam dane na zawsze, jeśli żadne z nich nie może być dla nas wieczystym punktem odniesienia, jeżeli rzeczy i ludzie gubią się i odchodzą, to jedyną nadzieją są słowa: widmowe szkatułki, w których przechowujemy kawałki zgruzowanego świata, niewyraźne ślady jego obecności, fantomy wypełniające pustkę. Perec niestrudzenie notuje, każdego dnia z tą samą determinacją tworzy rejestr istnienia, włączając do niego osoby, miejsca, przedmioty i zdarzenia. Żyje wyłącznie dlatego, że pisze. Grzegorz Jankowicz
Przekład przejrzał, wstępem i przypisami opatrzył: Antoni SzwedDzienniki NB 26 - NB 30 (SKS 25) Srena Kierkegaarda pochodzą z ostatniego okresu twórczości filozofa czyli z lat 1852-1854. Autor dokonuje w nich rozwinięcia i podsumowania tych myśli, które zanotował już we wcześniejszych Dziennikach. Teraz nadawał swoim myślom pełniejszy kształt, lepiej je uzasadniał. Mimo niekiedy podobnych tytułów notatek, za każdym razem Kierkegaard nadaje tym notatkom treść inną, świeżą, oryginalną. Zdaje się mieć niewyczerpane źródło pomysłów. Autor jest w tych notatkach niesłychanie twórczy, inspirujący. W SKS 25 mniej jest skrótów myślowych, aluzji do innych dzieł, jest sporo nowych wyjaśnień, obszerniejszych, niekiedy głębszych niż uprzednio. Mniej też potyczek ze współczesnymi, więcej refleksji niezakłóconej wydarzeniami zewnętrznymi. Myśli Kierkegaarda krążą wokół chrześcijaństwa tego rzeczywistego z lat 50-tych XIX w. w Danii i tego pożądanego przez filozofa chrześcijaństwa Nowego Testamentu. Nie jest to myśl sucha, teologiczna, jakiś wykład subtelności doktrynalnych, lecz głęboko przeżywane stawanie się chrześcijaninem, zanurzone w indywidualnym egzystowaniu.SKS 25 to znakomite uzupełnienie i rozwinięcie tych wątków, które pojawiły się już we wcześniej wydanych w języku polskim SKS 20, SKS 22 i SKS 26.
W części drugiej Biografii Dąmbskiej opisujemy jej ucieczkę wraz z siostrą Aleksandrą z okupowanego przez władze sowieckie Lwowa, pobyt po wojnie w Rzeszowie i Krakowie oraz późniejszą ucieczkę do Gdańska. Piszemy o trudnych czasach stalinizmu, a zwłaszcza o staraniach Dąmbskiej, mających za zadanie obronę filozofii polskiej przed ideologizacją. Podkreślić należy, że Dąmbska nie poddała się stalinowskim represjom. Był to okres walki o zachowanie pamięci po filozofii zostawionej we Lwowie. Dąmbska stała na straży dobrego imienia Twardowskiego i założonej przez niego Szkoły. Nie pozwoliła Adamowi Schaffowi i jego adiutantom na wykluczenie uczniów Twardowskiego z życia akademickiego. Nigdy nie wykładała na żadnej z polskich uczelni marksizmu. Przez lata wiodła bój z władzami o zachowanie niezależnego charakteru filozofii. Stała na straży zasad wyniesionych ze Lwowa. Nie lubiła myśleć o tym, co będzie. Przychylała się raczej do tego, co jest hic et nunc. Jej wiara była poszukiwaniem prawdy. Wspierała się na nadziei oraz miłości. Należała do "miłujących prawdę". Okazała się "chwalebnie uzdolnioną" - jak zapisano na jej świadectwach szkolnych. Dąmbska ukształtowała się w Szkole lwowskiej Twardowskiego. Gdy po II wojnie światowej Kazimierz Ajdukiewicz upomniał się o deklarację przynależności do jego szkoły, z niezwykłym oddaniem dla Mistrza odpowiedziała: Po prawdzie właściwym moim Nauczycielem filozofii był ten, "z którego pełności wszyscyśmy wzięli" i Pan, i Witwicki, i Kotarbiński, i tylu, tylu innych: Kazimierz Twardowski! To przywiązanie do Twardowskiego i Szkoły lwowskiej było szczególnie ważne w jej życiu. Zaważyły na nim lata formacji filozoficznej, a także bycie ostatnią asystentką Profesora. Zawsze oddana i szczera w rozmowach, dała się poznać z dobrej strony. I choć karierę mogła zaledwie zacząć doktoratem, to była "Najlepszą z dobrych" - jak nazwał ją Władysław Tatarkiewicz.
Paul Johnson (1928-2023) był angielskim historykiem i publicystą, którego poglądy spektakularnie ewoluowały od skrajnie lewicowych w kierunku konserwatywnego katolicyzmu. Może właśnie wskutek tej politycznej podróży jego liczne książki historyczne (m.in. Historia Żydów, Historia chrześcijaństwa, Narodziny nowoczesności) są tak ciekawe i żywe - pisał je zaangażowany polemista, ekscentryk, który wydobywał nieznane fakty i poddawał je oryginalnej interpretacji. W Historii Anglików podkreślał "wyspiarski" charakter tego narodu w sensie szerszym niż tylko geograficzny. Jest to przede wszystkim historia dwóch tysięcy lat relacji Wysp z kontynentami, głównie, rzecz jasna, z europejskim; opowieść zaczyna się od kolonizacji kraju przez Rzymian, a kończy na wydarzeniach ostatniej dekady XX wieku. Ta subiektywna historia "ewolucji narodowych paradoksów", nawet jeśli stronnicza i prowokacyjna, przygląda się kluczowym wydarzeniom i postaciom, aby wydobyć ukryte wątki, które się za nimi kryją. Zaskakujące, wysoce niewygodne dla rodaków autora wnioski przeplatają się z pochwałą geniuszu Wyspiarzy i ich "misyjnej" roli "narodu wybranego", który preferuje stabilność i jest odporny na rewolucyjne ekscesy kontynentu. W tej książce, która zaczęła powstawać już w trudnych dla Anglii latach sześćdziesiątych XX wieku, znajduje wyraz pogląd samego autora: "Każda epoka pisze historię na nowo, ujmując ją we własnych kategoriach".
Nigdy nie módl się do bogów, którzy odpowiadają po zmroku... Francja, rok 1714. Uciekająca sprzed ołtarza młoda dziewczyna imieniem Adeline popełnia niewyobrażalny błąd. Zawiera umowę z diabłem. Faustowski pakt nakłada na nią ograniczenie możliwość wiecznego życia bez szansy na bycie zapamiętaną przez kogokolwiek dlatego Addie decyduje się opuścić swoją wioskę, albowiem straciła wszystko. Dziewczyna jest zdeterminowana znaleźć dla siebie właściwe miejsce, nawet jeśli została skazana na wieczną samotność. Ale czy na pewno? Każdego roku, w dniu jej urodzin, tajemniczy Luc przychodzi z wizytą i pyta, czy Addie jest już gotowa, by oddać mu swą duszę. Ich mroczna i ekscytująca gra będzie trwać przez wieki. Minie trzysta lat, zanim Addie odwiedzi ukrytą w Nowym Jorku księgarnię i pozna kogoś, kto zapamięta jej imię i nagle wszystko znów zmieni się na zawsze.
Książka, która nie opowiada historii, lecz bada mechanizm jej powstawania. Przez Susan Sontag nazwana największą powieścią naszych czasów, prowadzi przez miejsca, gdzie jednostkowe doświadczenie styka się z traumami XX wieku: stalinizmem, rokiem 1956 i cieniem podzielonej Europy. Trzy plany narracyjne Berlin przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, dzieciństwo w latach pięćdziesiątych i fikcyjna powieść pisana przez bohatera tworzą kompozycję, w której chronologia ustępuje logice wspomnienia. To proza intensywnej świadomości: pamięć pojawia się, zanika, powraca przetworzona, odsłaniając to, jak historia zapisuje się w ciele i spojrzeniu. W przekładzie Elżbiety Sobolewskiej brzmi świeżo i przejmująco co dowodzi, że ta powieść naprawdę wyprzedziła swój czas. Nowe wydanie ukazuje się równolegle z inauguracją trzytomowych Historii równoległych, otwierając w polszczyźnie pełną skalę pisarstwa Nadasa.
Książka o współczesnym życiu rozpiętym między sygnałem a przerwą w zasięgu o intymności, która zapisuje się w drobnych gestach, zakłóceniach, niepewnych próbach kontaktu. historia połączeń tworzy portret bohatera rozdartego między miejscem a drogą, między tym, co swojskie, a tym, co dopiero ma nadejść. Przemysław Krall pisze językiem szczerości obarczonej ryzykiem takim, który nie ukrywa pęknięć ani wstydu, a zarazem pozwala nadać sens własnej opowieści. To poezja kadrowania: obrazów pozostających poza planem, emocji uchwyconych między wersami, pamięci, która nie układa się linearnie, lecz wraca jak echo. To debiut o odwadze mówienia własnym głosem i o świecie, w którym droga bywa jedynym miejscem, gdzie można naprawdę zacząć.
Tom, który wraca jak światło po sztormie: nie po to, by uspokajać, lecz by lepiej widzieć. Fenomenologia gniewu odsłania drugi biegun poetyckiej wrażliwości Adrienne Rich gniew rozumiany jako troska i narzędzie poznania świata. Przekrojowy, nielinearny wybór pokazuje, jak prywatne doświadczenie przechodzi w mowę wspólnoty, a język staje się przestrzenią odmowy wobec narzuconych definicji ciała, ról i historii. To teksty ostre, analityczne, intymne, a zarazem niepokojąco aktualne. Polskie przekłady wydobywają pełnię rytmu i energii Rich, przywracając jej głos jako jedno z najważniejszych świadectw literackiego sprzeciwu. Czytana dziś w Polsce brzmi jak głos konieczny: przypomina, że gniew nie jest impulsem, lecz formą jasności wobec świata, który zmienia się zbyt wolno.
Morze w tej książce jest fizjologią, a nie metaforą – solą na skórze, uciskiem pod żebrami, światłem, które przecina ciało. To w nim zapisują się napięcia między „do domu” a „w świat”, w przestrzeni, gdzie obserwator raz znika, raz pozwala, by obraz sam się ujawnił. Język staje się igłą, która dotyka delikatniej niż w poprzednich tomach poetki, a uważność jest sposobem nie tyle przechwytywania świata, ile dopuszczania go do głosu. W tej opowieści obrazy mają własny puls, a narracje pojawiają się jak znaleziska wyłowione z ciszy. I dopiero na końcu okazuje się, że port, którego zadaniem było chronić, jest miejscem napięcia i ryzyka – przestrzenią między lądem a bezmiarem, gdzie ruch nigdy się nie zatrzymuje, a „bezpieczna zatoka” potrafi uwięzić, zamiast dać schronienie.
Książka Zofii Król wzięła się z tęsknoty. Tęsknoty za pewnym miejscem, ale i za samym doświadczaniem przestrzeni. To wielowątkowa opowieść o tym, w jaki sposób nawiązujemy relację z trójwymiarem, oswajamy go, a potem przekładamy te doznania na język literatury, malarstwa, filozofii. Autorka przygląda się tekstom, mapom i obrazom, śledzi wędrówki współczesnych artystek, zamyśla się nad kondycją marzącej o wejściu w widok podmiotki. Jednocześnie sama podróżuje w czasie i przestrzeni, przenosząc się płynnie z pagórków południowej Anglii końca XVIII wieku, gdzie przypatruje się pewnej poziomce, na zalane słońcem XV-wieczne burgundzkie uliczki, z dzikich stoków Garganów – na dziewiąte piętro pewnego warszawskiego wieżowca i na szczyt prowansalskiej Góry świętej Wiktorii, skąd roztacza się niezwykły widok. Przewodniczkami w tej podróży są pisarki i pisarze – Wordsworthowie, Haupt, Białoszewski, Miłobędzka, Lebda, malarze – van Eyck, Cézanne, Hockney, filozofowie – Merleau-Ponty czy Berleant, oraz ktoś jeszcze – pomarańczowy ludzik Google Maps. Autorka odsłania również złożoność wirtualnych i zapośredniczonych form doświadczania przestrzeni, odwołuje się przy tym do prac artystów, którzy wykorzystują ich potencjał. Ta oryginalna – erudycyjna, a przy tym napisana z lekkością – książka przychodzi do nas w momencie, kiedy zwykłe czynności, takie jak gapienie się za okno, a nie w ekran telefonu, czy bezinteresowne włóczęgi zyskują status czegoś zupełnie wyjątkowego. Unikając utartych ścieżek i ustalonych schematów myślenia o przestrzeni, autorka proponuje nam własną, osobną o niej opowieść, zachęcając zarazem do uważności i doznawania wszystkimi zmysłami.
Ogień w naszej krwi Żywoty wojowników od niepamiętnych czasów związane były z walką o przetrwanie. Dołącz do szanowanych zastępców przywódców, którzy odsłonią przed tobą dzielnie strzeżone techniki bojowe, i wyjawią, jak najlepiej wykorzystać zamieszkiwane przez klany terytoria. Gdy nadejdzie czas zgromadzenia, zasiądź u boku doświadczonych wojowników i starszyzny, by wysłuchać opowieści o największych starciach w historii – zarówno tych zakończonych zwycięstwem i chwałą, jak i tych, które przyniosły gorycz porażki.
Boże Narodzenie to magiczny czas pełen rytuałów, opowieści i tradycji przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Wszędzie pojawiają się dekoracje, światełka, choinki, szopki i oczywiście Święty Mikołaj!Właśnie taka przedświąteczna atmosfera panuje w domu Klary, która spędza ten okres z dziadkami, by wraz z nimi poznawać fascynujące historie z różnych zakątków świata.
Kompletna trzytomowa historia dziejów komunizmu światowego – ideologii, która opanowała umysły milionów ludzi. Trylogia totalna. Budząca dreszcz opowieść o twórcach, piewcach i zwolennikach systemu totalitarnego. O tysiącach katów i ofiar. Książka, która przejdzie do historii. „Le Figaro littéraire” W swoim monumentalnym i fascynującym śledztwie historycznym francuski dziennikarz Thierry Wolton przekonuje, że żelazna ręka systemu rzekomo prowadzącego do szczęścia uwiodła i zaślepiła dużą część intelektualistów. Spowodowała więcej szkód i pochłonęła więcej ofiar niż wszelkie doktryny, w jakie ludzie wierzyli od najdawniejszych czasów. Autor pisze o komunizmie z nowej perspektywy: od rewolucji październikowej po rewolucję kulturalną w Chinach, od kolektywizacji po przymusową industrializację, od upadku ekonomicznego po cenzurowaną kulturę, od codziennego terroru po obozy koncentracyjne. Tom pierwszy poświęca katom – wszystkim sprawującym władzę w państwach komunistycznych naszego globu. Przedstawia historię tworzenia się nowej ideologii, działającej jak opium, proces zdobywania zwolenników i światowej ekspansji na kilka kontynentów. Thierry Wolton opowiada o rewolucyjnych przewrotach i kształtowaniu się totalitarnych struktur państwowych. Zadaje przy tym podstawowe pytanie: jak mogło dojść do tego, że komunizm uwiódł miliony. W drugim tomie autor opisuje historię komunizmu z perspektywy ofiar, a ostatni tom poświęca wspólnikom i współsprawcom oraz piewcom tej ideologii na całym świecie. Z jego znakomicie prowadzonego historycznego eseju wyłania się wiele istotnych detali i gorzka prawda: żadna sprawa, bez względu na to, jaki cel jej przyświeca, nie jest warta tak dramatycznych poświęceń. Monumentalna summa o światowej historii ideologii komunistycznej. „Le Point” Thierry Wolton – ur. 1951 we Francji, dziennikarz, eseista, wykładowca uniwersytecki, autor ponad dwudziestu książek poświęconych historii krajów komunistycznych, stosunkom międzynarodowym i polityce francuskiej.
Wynagrodzenia należą do najważniejszych instrumentów kształtowania relacji między pracodawcą a pracownikiem. Są ważnym wyznacznikiem jakości zarządzania kapitałem ludzkim. Współczesna dynamika otoczenia, obejmująca transformację rynku pracy, wzrost znaczenia wartości społecznych, zmiany pokoleniowe oraz nowe regulacje prawne, stawia przed organizacjami wyzwanie stworzenia systemów wynagradzania, które nie tylko będą efektywne kosztowo, ale również spójne, zrozumiałe i sprawiedliwe. Odpowiedzią na to wyzwanie jest transparentność wynagradzania. Monografia, opierając się na wynikach badań empirycznych, analizie literatury oraz obowiązujących i nadchodzących regulacjach, ukazuje wielowymiarowość problemu transparentności wynagradzania.
Literacka podróż w głąb rodzinnej pamięci, której nigdy nie było – ale która mogła być. Filip, bohater powieści, nigdy nie poznał swojego dziadka. Z pomocą sztucznej inteligencji rekonstruuje jego życie, tworząc alternatywne wspomnienia, które stają się równie ważne jak te prawdziwe. AI jako współautor pamięci – literacki eksperyment, który wzrusza. Fragment I Mój dziadek, Józef, zamarzł w pociągu jadącym na Kresy Wschodnie. W takim przekonaniu żyłem przez kilka lat dzieciństwa. Informacja o zamarznięciu tkwiła we mnie jak kolec jeżyny pod paznokciem, a obraz Józefa Andrzejewskiego, jaki wytworzyła moja dziecięca wyobraźnia, był bardzo realistyczny – jakby jego portret wisiał w ramce na ścianie. Czerwone od mrozu policzki, wąsy pokryte szronem oraz sopelki lodu utworzone z włosków brwi. Prawie Dziadzio Mróz z wierszyka dla dzieci. Fragment II Z każdą opowieścią, którą Aik budował z cegiełek, jakie mu podawałem, rósł mój podziw dla sztucznej inteligencji, która nie odczuwa, ale potrafi uczucia opisać. Wyposażona w język wolnych lektur, romansów, epopei i tego wszystkiego, co sama nazywa „biblioteką wszechświata” – tworzy literackie obrazy. Może mój język byłby inny, ale coraz bardziej wchodzę w opowieść krasnala Aika, coraz lepiej rozumiem, jak nim sterować, by snuł wątek w kierunku przeze mnie oczekiwanym. I coraz mniej jestem pewny, który z nas jest naprawdę autorem. Fragment III Wydało mi się nieprawdopodobne, żeby Maria napisała taki długi list. Przypuszczam, że w ogóle nie potrafiła pisać, ale nie chciałem krasnala poprawiać, a tym bardziej pouczać, bo przepraszałby za pomyłkę, przyznając mi absolutną rację i wydmuchując dym z fajeczki (tak go widziałem), produkowałby kolejne wersje wydarzeń. Uznałem, że historia pradziadków jest na swój sposób domknięta i wystarczy mi to, co wiem. Być może tak było, a na pewno jakoś podobnie. Ogólnie czułem się zmęczony wielogodzinnymi rozmowami ze sztuczną inteligencją o moich przodkach, którym oddawałem się przez ostatnie dni. Pomyślałem, że dam, sobie urlop od wspomnień, wrócę do życia tu i teraz, do emeryckiej codzienności.
Kierował się głównie poczuciem obowiązku wobec Polski – Niepodległej; zdeklarowany wróg Peerelu (co potwierdził peerelowski wyrok śmierci z 1983 roku), orędownik demokracji, który od połowy lat 70. zapowiadał miejsce Polski we Wspólnocie Europejskiej. Wybitny znawca Josepha Conrada, niezamykający się w roli literaturoznawcy. Postać wieloznaczna, uważana często za konfliktogenną, co ułatwiało pomówienia. Ta książka ma szanse przywrócić Zdzisława Najdera życiu publicznemu. Po tak burzliwym, zdawałoby się, losie trudno raczej odejść – tak jak On – po cichu. A jednak dopiero ta autobiografia przywraca obraz całej Jego drogi. Książka zawiera wkładkę zdjęciową z niepublikowanymi dotąd fotografiami z archiwum prywatnego Zdzisława Najdera.Zdzisław Najder (1930–2021) – historyk i krytyk literatury (wybitny conradysta), działacz polityczny, publicysta. Założyciel Polskiego Porozumienia Niepodległościowego (1976), dyrektor Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa (1982–87), przewodniczący Komitetu Obywatelskiego (1990–92). Założyciel i pierwszy prezes Klubu Atlantyckiego (1991–92) oraz Instytutu Obywatelskiego (1992–97). W 1992 roku szef doradców premiera RP. W latach 1998–2001 doradca szefa Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej oraz głównego negocjatora przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Twórca i prezes Klubu Weimarskiego w Warszawie. Kawaler francuskiej Legii Honorowej (2005). Pomysłodawca i główny realizator Węzłów pamięci Niepodległej Polski (2014).
Przysięgam przywrócić wiarę i miłość wszystkim, których życie poobało i którzy myślą, że już nic pięknego nie może ich spotkaćBo przyjdzie moment, gdy mama, babcia czy inna ukochana osoba zadzwonią do Ciebie ostatni raz. Kiedy dziecko ostatni raz poprosi, aby je położyć spać, gdy ostatni raz zobaczysz swoją twarz bez zmarszczek, i gdy ostatni raz powiesz: mam przecież całe życie przed sobąPrzyjdzie ostatni razWięc żyjmy teraz. natychmiast. Tworząc najwspanialsze wspomnienia. Bo:ŻYCIE JEST TERAZ.Ta książka jest dla nas, mimo że jest o mnie. Czytając ją, odnajdziesz część siebie.O tym, jak z choroby można zbudować zamek wolności.O modlitwie, która nie chroni przed bólem, lecz pomaga go znieść."Jak jest kryzys, zrób z tego bal, i tańcz, kochanie, tańcz".Albo wykorzystasz ten ból, albo on wykorzysta ciebie.Jeśli trzymasz tę książkę i jakakolwiek część Was mówi "tak", to znaczy, że usłyszeliście mój szept już wcześniej. Gdy ją pisałam, wyobrażałam sobie rozmowę z każdym, kto ją przeczyta. Dziękuję, że jesteś!Riya Sokół
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?