Miłość objawiona „Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie” J14,21
„Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać. Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca”. J14,23-24
„Książka ta jest kontynuacją poprzedniej („Świadectwa Boga i diabła”). Jest także obietnicą, jaką w niej złożyłem. Wszystkie opisane wydarzenia są prawdziwe. Jest ona przede wszystkim wypełnieniem polecenia Syna Człowieczego, Pana i przyjaciela mego, który do mnie przemówił w te słowa: „Powiedz wszystkim, co wiesz”. Ta książka jest dla mnie szczególnie trudna, gdyż dotyka sfery bardzo osobistej, nie tylko mojej, ale również moich bliskich. Dotyka Kościoła świętego i jego hierarchów, dotyka znanych ludzi, dotyka Polski i całego świata oraz tego wszystkiego, co było, co jest i tego, co się zbliża. Jestem w pełni świadomy swojej odpowiedzialności za każde zawarte w niej słowo, przed Bogiem i ludźmi. W tej książce są zawarte autentyczne świadectwa Boga i działania diabła oraz wielkie tajemnice, które czas już wyjawić. Pragnę też, by wszyscy wiedzieli, jak dobry jest Bóg [...].”
fragment książki
"Zawsze w głębi duszy dążyłam do tego, żeby być dobrym człowiekiem. Żeby słuchać, uważnie słuchać innych, nawet gdy nie pytają, co u mnie i jak się mam. Pamiętnik tysiąca osób, historie znajomych, porażki, nieszczęścia i radości. Zawsze stojąc w obronie tych słabszych, tych, którym podstawia się nogę na przerwie i śmieje się z nich na WF-ie. Rycząc nad ofiarami losu, podnosząc je z ziemi i biorąc w swoje wątłe ramiona, jak matka dziecko. Nie cierpię kategoryzacji, klasowości, schematów w wyglądzie. Dobry człowiek jest ponad to wszystko.Staram się latać ponad to, łapiąc fale odrzuconych.""Pr(z)ejścia, czyli wspomnienia niewyjaśnione" to historia Lo, która po kilkunastu latach wraca na stare śmieci, do rodzinnego Domu. Przyjdzie jej się zmierzyć z różnymi demonami przeszłości, które weszły do jej życia i nie chcą wyjść. Przeżycia niekoniecznie zadowolonej z życia, wkraczającej w dorosłość dziewczyny przeplatają się tutaj ze wspomnieniami małej marzycielki. "Pr(z)ejścia" to opowieść o osobistych lękach, rozczarowaniach i próbie odnalezienia siebie i swojego miejsca na tym padole łez. Czy trudna konfrontacja z przeszłością i zmierzenie się ze swoimi traumami pozwoli Lo z nadzieją patrzeć w przyszłość?
CREDO
Dzisiaj, gdy drzewo wiadomości
dobrego i złego
Płonie w marmurowym kominku
A zakazane owoce zalegają stertami
Na straganach przekupniów
I nawet wąż starodawny
Został udomowiony
Prorocy muszą milczeć
Wszak ich mowy są tak niepoprawne
Tomik „Pełnia” ma charakter podsumowujący, zupełnie jakby podmiot liryczny próbował spojrzeć z dystansem na to, co było jego udziałem do tej pory. Podkreślają to nie tylko pojawiające się w wielu utworach atrybuty czasu; widać to również w lirykach miłosnych czy nawet tych refleksyjnych. Nad całym zbiorem unosi się lekka melancholia, chwilami spuentowana dosyć gorzkim komentarzem czy konstatacją, że tak naprawdę wszystko to, co miało się wydarzyć w życiu podmiotu lirycznego, już się wydarzyło. A tym, co pozostaje niezmienne i wciąż żywe, jest poezja, unieśmiertelniająca wszystko.
Amerykański sen - to określenie od lat pojawiające się w mediach i publikacjach różnego typu, od książek naukowych po literaturę piękną. Rozpowszechniono - ogromną rolę odegrała tu kultura popularna - wizerunek USA jako kraju przeogromnych możliwości, z których absolutnie każdy może skorzystać. To ze Stanami Zjednoczonymi kojarzy się awans "od pucybuta do milionera". To jednak tylko część prawdy o tym państwie. Druga strona medalu wskazywana jest bardzo rzadko. Tym większą wartość ma książka Ryszarda Bugaja, opisującego swój pobyt w USA w latach 1987-1994. Autor wskazuje mało znane, a warte poznania, negatywne aspekty życia w tym kraju, których doświadczył lub które zaobserwował. To m.in. dyskryminacja rasowa, niechęć do imigrantów, amerykańska mentalność całkowicie obca "polskiej duszy", specyfika systemu socjalnego (a raczej jego braku). To nie są stereotypy, uprzedzenia ani stosowanie krzywego zwierciadła, lecz prawdziwe losy polskiego emigranta. Świadka historii nie tylko swojej.
"Po drodze do szczęścia" to kontynuacja książki Macieja Hamerlińskiego, młodego pisarza, podróżnika, a przede wszystkim niepoprawnego marzyciela.Główna bohaterka powieści po raz kolejny zaprasza nas do swojego świata i odsłania go przed nami w pełnej okazałości, z całym jego bogactwem i złożonością. Szukając swojego przepisu na szczęście, musi zmierzyć się nie tylko z samą sobą, z własnymi ograniczeniami i obawami, ale także z wciąż funkcjonującymi w naszym społeczeństwie przekonaniami na temat roli kobiety - najlepiej stojącej w cieniu mężczyzny i zajmującej się pielęgnowaniem ogniska domowego. Walka o własne szczęście zmusza ją do trudnych wyborów, niekiedy dla niej bolesnych i pozornie niezrozumiałych. Dzięki nim pozostaje jednak wierna samej sobie, uczy się, jak nie poprzestawać na małym i nieustannie dążyć do realizowania własnych marzeń. Warto wkroczyć na drogę do szczęścia zaproponowaną przez Macieja Hamerlińskiego i nie ustawać w tej wędrówce nawet na najkrótszą chwilę.
„Spowiedź Kanarka” to pozycja książkowa, która wymyka się z klatki tego, co zwyczajne i przewidywalne. Odnosi się to również do powszechnego rozumienia spowiedzi i tego, kto jej słucha. Składa się z dwunastu części. Ma jednego autora i tysiące odbiorców, bo tylu, ze względu na swoje walory, powinna znaleźć. Tak! Jesteś jednym z nich i od Ciebie zależy czym jej treść będzie w Twoim życiu – łykiem gorącej herbaty w porze chłodnych emocji albo mocnym trunkiem, którym wzniesiesz toast z jej bohaterami. Potrzebujesz tej książki tak jak ona jest otwarta na Ciebie – dosłownie i w przenośni. Niezależnie od strony, na której odczujesz to, co intryguje, zadziwia lub wchodzi w polemikę.
Jacek Słowiński w sugestywny sposób opisuje to, co umyka percepcji codzienności choć określa jej sedno. Mierzy się z dramatami wyborów, których dokonujemy z własnej lub przymuszonej woli. Odkrywa drugie i siódme dno tego, co sprawia, że oddychamy i wykraczamy poza horyzont, który bez jasności dnia nie ujawni azymutu nieba. „Dzień” to jeden ze stanów, w których kryje się tajemnica tego wydawnictwa. Gdy je przeczytasz, oczytasz i doczytasz (zaiste, w całości!) – okaże się, iż każdy z rozdziałów przeżywany przez pryzmat emocji, które narodziły się na wcześniejszych kartach, zyskuje wymiar budzący coś nowego. Można odnieść wrażenie, że Autor pisze na przekór (lecz nie przekornie) czasom, które nie znajdują czasu na odwagę pójścia pod prąd. Co więcej, w czasie, w którym drukowane książki nie cieszą się taką popularnością jak niegdyś. A jednak swoje zapiski oprawia w okładkę klasycznej książki – jakby podkreślał wartość tego rodzaju formy, która mniej bądź bardziej świadomie determinuje odbiór wnętrza. A jest ono bogate. Polecam tę książkę każdemu, kto uważa lub sobie jeszcze nie uświadomił, że sens nie jest stanem finalnym. Ujawnia się głównie poprzez jego poszukiwanie.
Żar i mróz, świat cyfrowy i realny, przypływ oraz odpływ, zaufanie i zdrada, mniemanie o sobie i twarz, która nie spojrzy nam prosto w oczy nawet w lustrze – z podobnych światów i wszechświatów Jacek Słowiński ubiera w zmysły świat swoich wizji, choć nie tylko… Czyni to z autorską premedytacją, jakby z każdym z nas był „na ty”. Chce być „na ty”. Chce BYĆ…
Mottem tej książki są słowa – „Życie jest tym, co zdarza się nam, gdy jesteśmy zajęci snuciem planów na przyszłość”. Jeśli tak jest to warto marzyć i śnić, żeby pragnieniom nadać taką moc, aby choć po części spełnione, dały nam sytość. Naszemu Autorowi to się udało.
Dominik Górny
Kłótnia z ojcem i niewyparzony język Valdiego kończą się wezwaniem do WKU, celem odbycia obowiązkowej służby wojskowej. Młody człowiek wyrusza do jednostki z nastawieniem: "odsłużyć, a nie zasłużyć". Na swojej drodze spotyka zarówno znajomych z rodzinnych stron, jak i zupełnie obcych ludzi, z którymi w mniejszym lub większym stopniu splecie swoje losy.Opowieści wojskowe Valdiego przeplatają się z poniekąd tragiczną historią jego przyjaciela z jednostki - Gonza."Pijany BiB-ol, czyli 1,5 komandosa" to retrospektywna opowieść z dwuletniej służby wojskowej. Autor z przymrużeniem oka pokazuje życie w armii, z jego pozytywami, jak i negatywami. Zgodnie z maksymą, według której kierują swoimi działaniami bohaterowie książki, Valdi i Gozno zgłębiają tajniki skutecznego sposobu "wyskoczenia na lewiznę", otrzymania przepustki czy załatwienia kilku dni urlopu nagrodowego.Kolejna odsłona autora książki "Targi z Bogiem".
„Uśmiech nieśmiertelności” to osobliwa książka. Autorka pisze o zjawiskach niedostępnych bezpośredniemu poznaniu, które stają się pretekstem do dyskusji na temat ludzkiego życia i kondycji współczesnego świata. O czym jest „Uśmiech nieśmiertelności”? O doskonaleniu siebie, o otwarciu się na drugiego człowieka, o odkrywaniu i budzeniu w sobie pokładów sił, o których istnieniu nie wiemy, a dzięki którym możemy kształtować swoje życie i na nie wpływać, o tym, że nie jesteśmy w stanie zmienić całego świata, ale możemy zmienić swój stosunek do niego, o życiu w zgodzie z samym sobą, o tym, jak odnaleźć wewnętrzny spokój oraz pogodzić życie duchowe z dominującą dzisiaj kulturą konsumpcjonizmu, o tym, jak żyć i nie zatracić siebie we współczesnym świecie.
Od autorki:
Moje życie było i jest barwne: 20 lat etatowego dziennikarstwa; 10 lat spędzonych w warmińskich lasach na prowadzeniu Ośrodka Naturoterapii. Doprowadziło mnie do opanowania INTUICYJNEGO PISANIA. Czym ono jest? Opowiada o tym „Uśmiech nieśmiertelności”. Dlaczego „Uśmiech nieśmiertelności” warto przeczytać? Moje życie pokazało mi, że wiek jest moim przyjacielem, a nie wrogiem.
Dalsze losy bohaterów książki „Szczęściarz!”
W życiu Piotrusia dzieje się bardzo wiele. Spotkania rodzinne przeplatają się z zabawą z przyjaciółmi z podwórka, a czasami łączą się we wspólne działania. Ciekawy świata chłopiec z odwagą podchodzi do nowych przygód, które stają na jego drodze. Tak się dzieje podczas świąt Bożego Narodzenia u dziadka na Mazurach. Podobnie wtedy, kiedy jego dziadek postanawia związać się z panią Basią, a chłopiec jest uczestnikiem podwójnego ślubu i wesela.
Jego świat odrobinę staje na głowie, kiedy tata wraca do domu z informacją o nieodległej w czasie przeprowadzce do nowego domu w Wesołej. Wszyscy, zarówno krewni, jak i znajomi, pomagają w rodzinie Szymczyków w pakowaniu całego dobytku. Nowy dom i okolica okazują się świetnym miejscem do zawierania nowych przyjaźni.
Autorka w piękny sposób opisuje relacje międzyludzkie, a nawet międzygatunkowe – wszakże chłopiec rozumie mowę zwierząt. Spotkani przez Piotrusia ludzie i zwierzęta uczą go, w jaki sposób budować prawdziwe przyjaźnie, oparte na wzajemnej pomocy, wsparciu i bezinteresownym dobru.
Kto mieszka w starym zegarze?Lusia jest dwunastoletnią marzycielką i buntowniczką. W wyniku dziwnego zrządzenia losu, za pośrednictwem starego stojącego zegara, przenosi się do świata fantazji, gdzie dobro walczy ze złem. Wydarzenia, których staje się główną bohaterką, mają wpływ także i na nią, doznaje olbrzymiej przemiany. Przygody, których doświadcza i spotkania z postaciami po drugiej stronie rzeczywistego świata sprawiają, że w inny, lepszy, sposób postrzega swoich bliskich i to, co ją z nimi łączy. Rozumie, że przeżyta historia miała głębszy sens.Kto mieszka w szufladzie starego biurka?Rózia po śmierci babci znajduje w biurku starą książkę, będącą jednocześnie pamiętnikiem skrywającym tajemnicę. Przypadkiem dowiaduje się, że w książce zamieszkuje dziwna istota, która znała babcię dziewczynki i chętnie opowiada o ich wspólnych przeżyciach. Opowieść, nasycona magią, przeplatana jest prawdziwymi wydarzeniami. Porusza ważne dla człowieka tematy: związek z naturą, uczucia i przywiązane, tęsknotę za bliskimi oraz prawdziwą przyjaźń.Kto mieszka w starej szafie?Opowieść, która w niezwykły sposób traktuje o relacjach rodzinnych, międzyludzkich, a nawet międzygatunkowych. Niepełnoletnia bohaterka, która zostaje umieszczona w sierocińcu, stara się odnaleźć swoje miejsce na ziemi. Próbuje naprawić swój błąd w momencie, gdy pojmie, jaki wpływ miał na nią samą i jej otoczenie. Za sprawą starej szafy przenosi się do innego wymiaru, by poznać historię swojej rodziny, poznając nie tylko krewnych, ale też istoty nadprzyrodzone, które pozwalają jej zrozumieć pewne ważne aspekty życia.
"Córy Państwowych Gospodarstw Rolnych" to nie tylko historia powojennej Polski. Autorka, historyk z wykształcenia, w ciekawy sposób przeplata losy swojej rodziny, sięgając kilku pokoleń wstecz z wydarzeniami historycznymi XX-wiecznej Polski. Poruszony w książce temat jak do tej pory był zaniedbywany, odrzucany lub postrzegany jako nieistotny. Maria Maknia, w swojej bardzo osobistej relacji tamtych czasów i wydarzeń, których częściowo była uczestnikiem, bardzo plastycznie ukazuje trud pracy w PGR-ach, zakres obowiązków, ale także siłę i wolę ludzi tam pracujących.Głównym zamiarem autorki jest zainteresowanie jak największej liczby ludzi tym, traktowanym po macoszemu, tematem oraz przywrócenie godności ludziom pracującym w PGR-ach.
Inni – niepełnosprawni, bezdomni, starzy, opuszczeni, głodni, stanowiący mniejszość albo po prostu za bardzo zaangażowani, za mocno czujący, ingerujący w ustalony porządek, który tak naprawdę jest nieporządkiem. Czesław Sikorski wydobywa ich postaci z cienia. Stawia przed czytelnikiem bez komentarza. Pozostawia ocenę działań ludzi i funkcjonowania świata sumieniu każdego, kto zechce się skonfrontować z tym, co niekoniecznie wygodne i miłe. W tomie opowiadań „Inni” opisane zostały uniwersalne postawy, sytuacje, które zdarzają się codziennie. To rzeczywistość, o której wolimy nie myśleć i na którą świadomie lub nieświadomie się zgadzamy. Stajemy się jej częścią, niemymi świadkami bezprawia i nieczułości. Pogłębiająca się obcość i niesprawiedliwość nie jest jednak w stanie ogołocić świata z tego, co dobre i piękne. W smutnym życiu „innych” widać promyki nadziei – to uznanie i szacunek bliskich, talent, który pozwala żyć, to życiowa mądrość, która jest ponad małostkowością i nienawiścią.
Od autora:
Książka, którą przygotowałem, jest zbiorem dwudziestu opowiadań dotyczących większych lub mniejszych krzywd, jakich doznają ludzie w różnych sytuacjach społecznych. Przyczyną opisanych tragedii, dramatów, nieporozumień i konfliktów jest brak zrozumienia dla ludzi, których zachowania są nietypowe, odmieńców wyłamujących się z obowiązku przestrzegania utrwalonych w danym środowisku wzorów kulturowych. Stąd tytuł zbioru – „Inni”.
Zdarzenia opisane w opowiadaniach związane są z uprzedzeniami, które decydują o stosunku do mniejszości i ludzi upośledzonych. Wynikają z różnicy oczekiwań, będącej przyczyną konfliktów małżeńskich, czy z odmienności reakcji na niestandardowe sytuacje społeczne w miejscu pracy lub miejscu zamieszkania.
Czarne Wrota przyzywają cierpiących i przepełnionych goryczą. Co wyłoni się z tego portalu do Krainy Cienia, kiedy trójka bohaterów – następca cesarskiego tronu Tremenu, mały niemowa oraz młoda dziewczyna z rybackiej wioski – będą kierowani magicznymi artefaktami? Zawiść, zdrada, intrygi i mylne osądy bohaterów przyniosą ogromne zagrożenie nie tylko przyszłemu cesarzowi, ale całej jego krainie. I chociaż czarodziejka Livia, mag Kurt z Kobben oraz mnich Wilhelm starają się wspólnie uchronić cesarstwo przed smokiem Ermarem i jego potomstwem, wszyscy muszą spojrzeć we własny Cień, i przekonać się, że nikt nie jest bez winy.
Urodziłem się na swoje nieszczęście jak każdy człowiek. Był mroźny styczeń 1949 roku. Pamiętam, już w minutę po urodzeniu pomyślałem sobie, zimno tu na świecie jak diabli. Po co mi to było? Ale czy ktoś mnie pytał o zgodę?
Miejscem nieszczęsnych narodzin było Podlasie – historyczna kraina różnych dziwnych ludów: Prusów, Jaćwingów, Litwinów, Rusinów, Polaków, Żydów. Trochę też pałętało się tutaj Tatarów, Krzyżaków, Szwedów, Cyganów i tym podobnych turystów. Dlatego ojciec mawiał nieraz wielce poirytowany: „Polak katolik, to rozumiem, wszystko jasne. A tu łażą jakieś przybłędy”. Trudno, myślałem sobie już w minutę po urodzeniu, nie każdy ma szczęście przyjść na świat w eleganckiej Warszawie, gdzie same Polaki katoliki. Po różnych dziurach ludzie też muszą się rodzić.
Przez szkołę podstawową jakoś się przeczołgałem, raz sam z niej uciekałem, innym razem wyrzucano mnie. Przydomki tam miałem różne. Głodomor – bo dzieciom chleb z tornistrów podkradałem. Chuligan – bo jak mnie mordę siniaczono, to ja innym też siniaczyłem. Jeśli nauczyciele bili nas po pyskach, to my snuliśmy plany, jak ich pozabijać.
"Miejsca powrotów" to swoista książka w książce. Losy postaci poznajemy z opowieści autora, który jest bohaterem tejże książki. I tak historia Huberta rozpoczyna się, gdy wraz z grupą przyjaciół aktorów udaje się do restauracji, aby uczcić inscenizację Zbrodni i kary w ich wykonaniu. Nad ranem budzi się na plaży. Niewiele pamięta, co wydarzyło się poprzedniego dnia, nie wie też, jak się tutaj znalazł. Wyjmuje z kieszeni dziwny list od anonimowego nadawcy. Po jego przeczytaniu już nic nie jest takie jak wcześniejOpowieść Marcina Pawlika jest historią powolnego popadania w obłęd. Hubert ma przeświadczenie, że teraz jego życie może toczyć się tylko na scenie. Zaczyna żyć życiem bohaterów, których gra. Już nie ma Romea, już nie ma Raskolnikowa. Teraz jest Hubert. Melancholia, negacja, pustka, rozpad, zwątpienie, poczucie samotności i izolacji, niezrozumienie, niespełniona miłość - wszystko to znajdujemy w książce, w której prawda miesza się z fikcją, a literatura z życiem.
Opowiadam się od początku, żeby zamazać rozdarcia. Skupiam się jak światło na siatkówce, mimo że jestem powietrzem, jeśli powietrze może być czymś więcej niż tylko zbiorem znaków. Każdy krok tej historii jest wyprawą przez czas, każdy mijany foton to dźwięk logicznego absurdu, każdy zasłyszany śmiech jest refleksem, zakochanym w ciemności gardła.
Janusz Becker systematyzuje informacje o ochronie danych osobowych w Polsce w sposób kompleksowy i pogłębiony. Publikacja niniejsza stanowić ma pomoc dla przedsiębiorców, przedstawicieli organów publicznych takich jak szkoły i urzędy czy dla pracowników, którzy chcą znać swoje prawa i obowiązki pracodawcy.
Janusz Becker - doktor nauk humanistycznych w dziedzinie historii, absolwent Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach, Akademii Humanistycznej w Pułtusku, Akademii Policji w Szczytnie i Instytutu Nauk Prawnych w Polskiej Akademii Nauk, wieloletni funkcjonariusz służb mundurowych, wykładowca akademicki, członek Stowarzyszenia Inspektorów Ochrony Danych Osobowych, autor wielu publikacji z zakresu historii bezpieczeństwa oraz ochrony danych osobowych.
Dlaczego pralnia i dlaczego październikowa? Bo powieść Haliny Grochowskiej przedstawia losy pięciu rodzin zamieszkałych w kamienicach otaczających jedno z zielonogórskich podwórek w latach 1952-58, a więc w czasach, w których Październik pełni funkcję symbolu.Pralnia, oprócz tego, że była pralnią, dawała bezpieczną przestrzeń wspólnego słuchania zabronionych przez władzę rozgłośni radiowych i swobodnych dyskusji na wszelkie tematy dotyczące niełatwej sytuacji w kraju i za granicą. Sąsiedzi spędzają ze sobą wiele czasu, a wiążą ich tajemnice nielegalnych interesów i rozlicznych problemów, możliwych do rozwiązania tylko przy wzajemnym zaufaniu i wsparciu.W warunkach gdy dorośli doświadczają zagrożenia aresztowaniem i represjami, ich dzieci przeżywają swoją Arkadię dzieciństwa - na przekór tym ponurym czasom. Jednak niepostrzeżenie i systematycznie oblepia ich i kształtuje socrealistyczna indoktrynacja. W szkole stykają się z wynikającymi z dramatycznych przeżyć wojennych dziwnymi zachowaniami nauczycieli. Wymyślają niebezpieczne zabawy, nie stroniąc od strzelania z procy i forsowania okolicznych przybudówek, szop i płotów. Organizują kończące się fatalnie wyprawy na szaber do pobliskich ogrodów. Nieustannie wprowadzają dorosłych w konsternację, gdy ujawniają zupełnie inne ambicje i plany niż ich rodzice, gdy byli w ich wieku.Przez te wszystkie lata rozwija się przyjaźń Grażynki i Mariuszka - kilkulatków droczących się przy każdej okazji, ale pomagających sobie w opiece nad młodszym rodzeństwem i wspierających się w podwórkowych konfliktach.
Felek Papugoryba wraca do akcji!
W klasie Felka ma się pojawić nowy kolega – Leon Pławikonik. Nauczycielka uprzedza dzieci o tym, że chłopiec jeździ na wózku inwalidzkim. Informacja ta wywołuje niemałe zamieszanie w DRUŻYNIE UŚMIECHU.
Początkowy strach czy niechęć poznania nowej osoby w klasie zupełnie znika, kiedy podczas dni otwartych w szkole, Leon – wykorzystując wiedzę z pomocy przedmedycznej – ratuje życie jednemu z gości wydarzenia.
Autorka po raz kolejny zabiera Czytelnika, małego i dużego, w podwodną podróż w poszukiwaniu przyjaźni, akceptacji, poznania i zrozumienia inności.
Kim jest poeta, jeśli nie otula? – można by żartobliwie parafrazować słynne pytanie Miłosza, czytając „Ogrody zakochań”, nową książkę poetycką wydaną przez WFW. To już drugi raz wypływa z tej warszawskiej oficyny wydawniczej łagodna fraza wierszy Leszka Głusia. Poeta, komentując publicznie poprzedni tomik pt. „Taniec na linie”, porównał swoje pisanie do przyjaznego gestu otulania ciepłymi, wełnianymi rękawiczkami w chłodny dzień. Coś w tym jest – nawet gdy poeta podejmuje uniwersalną tematykę cierpienia, doświadczenia wojny.
Poezja Leszka Głusia otula też z oczywistych powodów, gdy oddaje się wspomnieniom dzieciństwa albo gdy balansuje na pajęczej nici uczuć z wiarą we wszechobecność miłości, jej prymarność w życiu człowieka niezależnie od jego kondycji sensualnej, fizyczno-psychicznej i pokoleniowej. Bo przecież i autor „Końca świata” w późnym erotyku „Uczciwe opisanie…” (Jasności promieniste i inne wiersze) przyznaje z ujmującą szczerością, jak nieobojętne mu są wszelkie „ponęty”.
Oto pięćdziesiąt wierszy i dwa szkice poetycką prozą. Nie są to jakieś kamienie milowe w literaturze, niczego nie burzą, niczego nie odkrywają. Potrafią jednak utulić rytmem i melodią, które biorą się tu z naturalnej wrażliwości muzycznej autora. Potrafią też zachęcić do prawdziwie filozoficznej zadumy za pomocą tego, co najsilniej przemawia za poetyckością
tych tekstów: języka, z którego – jako szczególnego rodzaju tworzywa – tylko poeta potrafi wysnuć subtelną i oryginalną metaforę. Takich tu nie brakuje – wystarczy tylko się wczytać.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?