Młody mężczyzna budzi się pewnego poranka w swoim mieszkaniu i odkrywa, że jest na świecie zupełnie sam. W przedziwny, niezrozumiały dla niego sposób zniknęły wszystkie organizmy żywe: ludzie, ptaki, zwierzęta… nawet owady. Natomiast wszystko inne: domy, sklepy, samochody, drzewa… pozostało nietknięte. Nadal świeci słońce, wieje wiatr i pada deszcz, tylko nigdzie nie ma istot żywych. Jedyna myśl, jaka przychodzi mu do głowy, to przypuszczenie, że wydarzył się jakiś kataklizm. Nurtuje go pytanie – dlaczego przetrwał właśnie on?
Upływający w samotności czas i otaczająca go pustka zaczynają być nie do zniesienia. Wszystkie dotychczasowe wartości przestają się liczyć. Mężczyzna nie widzi sensu istnienia. Na dodatek prześladuje go dziwny sen, w którym pojawia się tajemnicza kobieta w czerni, stojąca niczym posąg na końcu ulicy. Po przebudzeniu czuje jej zapach, subtelną woń lawendy. Kim jest zagadkowa niewiasta i co chce mu w ten sposób przekazać? Bliski załamania wyrusza na poszukiwania. Ma nadzieję, że znajdzie kogoś, kto podobnie jak on przetrwał katastrofę.
Wielkie wyludnione miasto, do którego dociera, potęguje uczucie strachu. Rodzą się obawy, czy spotkanie z kimś żyjącym będzie dla niego bezpieczne, jakie będą tego konsekwencje? Tymczasem kobieta ze snów…
Książka pełna ludzkich rozterek, dramatów i nadziei. Owa nadzieja dodaje bohaterowi książki sił i każe pokonywać wewnętrzne słabości, skłania osamotnionego mężczyznę do działania.
Po raz kolejny czytelnicy książek Kazimierza Kiljana będą mieli okazję poznać historię pięknej miłości, zawieszonej pomiędzy dwiema rzeczywistościami. Nie zabraknie też wielu zaskakujących zwrotów akcji i fascynujących przygód. Po raz kolejny okaże się, że nawet w dzisiejszej rzeczywistości tuż obok nas rozgrywają się sytuacje, o których nawet nam się nie śniło.
O jeden krok za daleko w swoich złudnych wyobrażeniach poszedł Maksymilian.
O jeden krok za daleko mógłby pójść każdy z nas. Czy ta niefortunna decyzja pozwoli mu odnaleźć siebie w kreacjach stworzonych przez jego własny umysł?
Czy pochłonie go i zniszczy destrukcyjny wzorzec patologicznego hazardu, który nosi w sobie? Czy odnajdzie w sobie siłę, by zahartować się w ogniu cierpienia i powrócić do rodziny, czy spłonie w nim, zatracając siebie?
Jedno jest pewne, krok po kroku, kamyk za kamykiem potoczy się lawina rozbijająca obraz jego rzeczywistości, aż Maksymilian zrozumie...
A co? Musisz przeczytać książkę, żeby się przekonać, żeby w swoim życiu jego błędów nie powielać.
Powieść niewielkich rozmiarów, ale obfitująca w nośne motywy i literackie aluzje. Koktajl konwencji i stylów. Realizm opisów osobliwych przestrzeni (np. szpitala dla psychicznie chorych) przeplata się z prezentacją fantastycznych miejsc (kraina po drugiej stronie lustra). Mamy tu porcję kryminału, dużą dawkę baśni, w której jednak dobro nie zatryumfuje, sensację, makabrę, szczyptę groteski i oniryzm.
A przy tym przemyślaną, spójną kompozycję, interesującą fabułę i zaskakujące zakończenie. Aha! I jeszcze poezja. Tak, tak. Wpleciona w narrację, mroczna, robiąca wrażenie.
Czy to popisowy numer Autora? Wszystko wskazuje na to, że taka wyobraźnia i wrażliwość na słowo zaowocują obficie.
Iwona Gądek
U Krzysztofa Rodaka znajdziemy wszystko, co straszne – wizję „lepszego świata” stworzoną w chorym umyśle, kult Szatana, siły nadprzyrodzone, a także odrealniony świat przypominający koszmarny sen. Ale nie dajmy się zwieść pozorom. Te wszystkie rzekomo nadrealne zjawiska są jak najbardziej wytłumaczalne. I prawdziwe jak schizofrenia, wizje narkotyczne i okrucieństwo dla zysku. I to najbardziej w „Alicji…” zaskakuje – logiczne wyjaśnienie wszystkich opisanych tu nieprawdopodobnych zdarzeń. Dlaczego? Bo nieczęsto autorom udaje się tak celnie spuentować swoją opowieść, przez co bywa, że pozostajemy po zakończonej lekturze z poczuciem niedosytu lub rozczarowania. W przypadku „Alicji...” o rozczarowaniu nie ma mowy.
Izabela Wierzchacz-Langner
Czy jest możliwe zbudowanie biznesu, który będzie generował przychód przy minimalnym naszym udziale?
Czy jest możliwe stworzenie produktu, którego potrzebują codziennie wszyscy? Czy jest możliwe zapewnienie owemu produktowi rynku zbytu? Czy wreszcie jest możliwe wytwarzanie czegoś, co nie degraduje środowiska naturalnego?
Na wszystkie te pytania odpowiedź jest pozytywna.
Zaletą tej książki jest to, że autorzy sami przygotowali i nadal przygotowują projekty wiatrakowe, a więc informacje tutaj zawarte są aktualne i praktyczne.
„Skąd ty jesteś?” – to bardzo popularne pytanie w USA. Odpowiedź „z Polski” jest prawdziwa, ale niepełna. Tam się wychowałem i przeżyłem najpiękniejsze, bo młodzieńcze lata. Połowę swojego życia spędziłem w Stanach i kilka lat na oceanie. Nikt nie pyta „Kim ty jesteś?” – chyba tylko odbicie lustrzane. Może również i ta książka. A najważniejsze, że jest napisana dowcipnie i wesoło.
Krzysztof W. Pankiewicz (Kris) mieszka z żoną Marylką w Minneapolis i jest profesorem chemii medycznej na Uniwersytecie Minnesota. Po doktoracie w PAN-ie pracował (15 lat) w Sloan-Kettering w Nowym Jorku, do dzisiaj najlepszym ośrodku badań rakowych w USA. W wolnych chwilach zajmuje się żeglarstwem morskim. Na małych jachtach (14 m) przepłynął trzykrotnie Wielką Sadzawkę (Atlantyk), żeglował wzdłuż i wszerz po Bałtyku, Morzu Śródziemnym i Karaibskim. Swoje przygody „słone” i lądowe opisał w tej książce. Sporo napisał o przyjaźniach, a o tym zawsze przyjemnie się czyta.
„Rządzić czy nie rządzić?” to kontynuacja losów Celestyny i Roberta (znanych z książki „Białe Rękawiczki”), szczęśliwie ocalałych z pułapki zastawionej na nich przez Ferdynanda Białą Rękawiczkę. Celestyna poznaje planetę, która stawia przed nią nowe wyzwania. Nie wszystkiemu potrafi sprostać – nawet mając przy sobie Roberta, zwłaszcza że z dala od planety Ziemia obydwoje dowiadują się więcej o sobie i nie zawsze ta wiedza jest tak łatwa do przyjęcia, jak znajomość zwyczajów dźwięciołów, jeży magnetycznych, zgryzotników czy muchy smrodziarki...
Jest to książka dosłownie dla każdego, dla Ciebie również, niezależnie od tego, czy jesteś związany/a z jakąkolwiek religią, czy jesteś wolny/a od narzucanych Ci prawd. Pojawia się ta książka jako znak nowych czasów, nowej ery, w której w każdym z nas budzi się Świadomość Serca. Poprzez dar tej książki możesz wejrzeć w swoją świadomość i rozpuścić stare nauki, aby w ten sposób odnaleźć w sobie samym/ej boską nieskończoność, wiedzę i miłość niosącą informację zapisaną w naszym Duchu. Książka ta daje Ci nowe spojrzenie, budzi świadomość, dzięki niej łatwo odnajdujesz prawdę własnego serca. Czytając ją, odczuwasz otwarcie siebie, poznajesz też niesamowite odczucie tego, Kim Jesteś.
Tak znika era poszukiwania bogów i zbawicieli poza sobą, bo łącząc się sercem z wibracjami tej książki, odczujesz Kim prawdziwie Jesteś.
Każda z nas wybiera ścieżki, którymi idzie przez życie. Nie zawsze są one proste i usłane płatkami róż. Czasem trzeba zawrócić, żeby móc iść dalej…
„Ścieżki życia” to lektura łatwa i przyjemna, odpowiednia na letnie wieczory lub urlopową beztroskę.
Dla bohaterki, niekochanej i niedocenianej przez męża, codzienność to zmaganie się z nieakceptowanym przez nią zachowaniem mężczyzny, który najwyraźniej wikła się w kolejne romanse. Poznajemy ją na etapie, kiedy złość na niego wyparta została przez obojętność. A od tego już tylko krok do rozwodu. Julia, trzydziestokilkuletnia bibliotekarka z lekką nadwagą, rozpoczyna kolejny etap życia, którego głównymi atrakcjami są książki i przygarnięty kot. Na szczęście Julia ma też wspaniałych przyjaciół, na których zawsze może liczyć – rodzinę Malickich, zwariowaną koleżankę z pracy – Anię i uroczego sąsiada – pana Antoniego. Dzięki nim życie Julii jest pełne niesamowitych i zabawnych zdarzeń.
Za co kochamy romanse i opowieści o szczęściu? Za przystojnych, czułych, opiekuńczych mężczyzn, ubóstwiających swe wybranki i będących wiernymi im aż do grobowej deski. Za dobre, lekko zakompleksione kobiety, skrzywdzone przez los, które nagle odnajdują sens życia i obdarzają drzemiącymi w nich pokładami miłości cały świat. Za humor i lekkość. I wszystko to w „Ścieżkach życia” odnajdziemy.
„Nad Vitaco krążyły szare chmury...”
…i krążyć będą, ustępując niebu i gwiazdom jedynie nocą, by nad ranem znów wznieść się w górę z brudnych kałuż i zasłonić blask słońca.
Mieszkańcy Miasta Vitaco już od setek lat nie czuli ciepła ani życiodajnej energii słonecznej gwiazdy. Dni stały się tutaj wyjątkowo szare i przygnębiające, a winą za zjawisko „chorych” chmur obarczono przedstawicieli kleru, którzy już dawno zeszli ze ścieżki, jaką sami wytyczali wiernym Religii Północy.
Mają być one karą Niebios za życie sprzeczne z przykazaniami Stwórcy. Niespodziewanie, podczas kolejnego posępnego dnia, przed jedną z katedr pojawia się tajemniczy mężczyzna.
Czy wieści, które ze sobą przynosi, dają szansę odkupienia win i przepędzenia „chorych” chmur, czy też będą przyczyną ich dalszej ekspansji nad resztę kontynentu?
Rozpoczynają się wydarzenia zwiastujące „burzę”.
„Był taki Dom” jest wspomnieniem szkoły, która była prawdziwym rodzinnym domem dla wielu pokoleń pensjonarek. Szkoły prywatnej prowadzonej przez zakonnice Zgromadzenia Sacré Coeur, która przetrwała czasy komunistycznych represji, dzięki wysokiemu poziomowi nauczania, wychowania i nieugiętej woli walki dyrekcji, nauczycieli i uczennic o istnienie szkoły. W obecnych czasach szkoły prywatne prowadzone przez zgromadzenia zakonne rozwijają się, a ta szkoła z wielkimi tradycjami została zlikwidowana. Dlaczego? Na kartach książki ukazane są nie tylko dzieje szkoły, ale też sylwetki nauczycieli i wielu znanych osób, które autorka miała możliwość poznać, będąc uczennicą tej szkoły.
Maria Krystyna Żak-Piechowiak, córka znanego i cenionego przemysłowca w latach międzywojennych Tomasza Żaka, nestora wielkopolskiego przemysłu spożywczego. Wychowanka Sacré Coeur w Polskiej Wsi w latach 1954–1959.
Ukończyła Bibliotekoznawstwo i Informację Naukową na UAM w Poznaniu. Przez wiele lat była nauczycielką, wychowawczynią pokoleń i bibliotekarką w poznańskich szkołach. Odznaczona Złotym Krzyżem Zasługi za osiągnięcia pedagogiczno-wychowawcze.
Człowiek, który przez 60 lat uzdrowił ponad 20 milionów ludzi, wyrwał ze śmierci tych, którym lekarze nie dawali już żadnej szansy na życie.
Jego „klinika” Casa de Dom Inacio, czyli Dom św. Ignacego, w małej brazylijskiej wiosce Abadiania, to najszczęśliwszy szpital na świecie. Dziennie dokonuje się tutaj bezpłatnie setek skomplikowanych operacji, więcej niż w ciągu miesiąca w najlepszych klinikach świata, bez użycia narkozy i bez sterylnych, doskonale wyposażonych sal operacyjnych, nie ma też powikłań, zakażeń czy infekcji.
Zapewnia o sobie skromnie: „jestem tylko narzędziem w rękach Boga”, ale ludzie na całym świecie nazywają go Joao de Deus/John of God – Jan od Boga. Uznany jest za największego uzdrowiciela naszych czasów, a jego fenomen nie mieści się w ramach najnowszych naukowych dowodów i twierdzeń uznanych za prawdziwe.
Miriam Lundgren – studiowała humanistyczne kierunki polskich i szwedzkich uczelni, ale przede wszystkim życie, szukając odpowiedzi na ważne życiowe pytania.
Jako oficjalny przewodnik/guide do Jana od Boga prowadzi do Niego pielgrzymki i odpowiada na pytania na: www.janodboga.com lub info@janodboga.com.
Specjalizuje się też w kobiecości asystując kobietom w ich życiowej drodze, by odkryć i wzmocnić ich rolę i własny potencjał: www.kobietaniezwyklawswojejzwyklosci.blog.pl.
Interesuję się w szczególności; historią, polityką, astrofizyką i sztuką. Nie znam w historii żadnej wielkiej rewolucji społecznej – począwszy od: francuskiej, radzieckiej, polskiej, czy pozostałych, które by z czasem nie zakończyłyby się – prostytucją, nie tylko polityczną! Obserwując postępujący upadek etyki politycznej i społecznej, postanowiłem na swoim blogu www.nwaldi.blog.onet.pl – odkłamać prawdę!
Tytuł książki «SEX, REWOLUCJA – PROSTYTUCJA» jest wysoce adekwatny do rzeczywistości – ukazuje skryte mechanizmy prostytuowania się życia nie tylko politycznego, ale i społecznego. Niestety, Polacy – kiedyś wielcy, – dziś raczej nie mają powodu – ze swojej winy do dumy z siebie zaprzedanego, rozkradzionego i niebotycznie zadłużonego kraju. W końcowym rozdziale zamieszczam zaawansowane przemyślenia dotyczące astrofizyki, które wysłałem do czołowych pism naukowych jak: Nature, Science, czy Polskiej Akademii Nauk. Niestety w nadmiarze zainteresowań, zaniedbałem kontynuacji sztuki, która przez wiele lat cieszyła się znaczącym zainteresowaniem! Poniżej przedstawiam dwie prace z wielu zamieszczonych w blogu.
Z czystym sumieniem polecam przeczytanie tej książki, która na pewno nie będzie nudna i miałka – zapewniam czytelników!
W reportażach opartych na wspomnieniach autora pojawiają się różnorodne wątki, w tym między innymi:
• Prace geologiczne w egzotycznych rejonach – na obszarach dzikiej sawanny, na bezwodnej pustyni Namib, w wysokich górach Tien-szan.
• Odkrycie unikalnych złóż szmaragdów w Zambii, ich eksploatacja (często nielegalna); także prosty opis procesu powstawania szmaragdów w przyrodzie.
• Zadania i wyzwania napotkane podczas budowy kopalni złota oraz zakulisowe intrygi związane z takim przedsięwzięciem i jego finansowaniem.
• Świat postsowieckiej prowincji w kazachskim Semipałatyńsku – powstające środowisko biznesu oraz relikty przeszłości, włącznie z opisem obszaru byłego sowieckiego atomowego poligonu.
• Niezwykłe dyskusje o Lechu Wałęsie na głębokiej zambijskiej prowincji.
• Ciekawostki, anegdoty, nieznane zwyczaje i wydarzenia oraz obrazki z życia codziennego w najdalszych rejonach świata.
ANDRZEJ ŚLIWA – geolog, przez kilkadziesiąt lat zajmował się poszukiwaniem i eksploatacją złóż. Większość poszukiwań prowadził w odległych zakątkach Afryki i Azji – na pustyniach, sawannach, stepach, w wysokich górach. W firmach poszukiwawczych pełnił różne funkcje – od geologa terenowego do szefa przedsiębiorstwa. Brał udział w budowie kopalń, był dyrektorem kopalni złota i członkiem rad nadzorczych przedsiębiorstw górniczych. Badał zarówno typowe, jak i niezwykłe złoża (m.in. szmaragdów); wiele lat poświęcił na poszukiwanie i eksploatację złota.
Czym była Wielka Piramida w Gizie, kiedy zbudował ją bóg Ningiszzida, znany w Egipcie jako Ptah? Na czym polegało oszustwo, które sprawiło, że uczeni ciągle twierdzą, iż piramidę postawił tysiące lat później faraon Chufu?
Jakie przesłanie sumeryjski bóg Enki – ten sam, który stworzył Adama – zostawił dla nas na tabliczkach ME? Jakim szyfrem zapieczętował wrota do podziemnego świata Abzu?
Podczas wojny w Iraku, na obszarze Sumeru – najstarszej znanej cywilizacji – CIA nerwowo czegoś szukała. Kilku jej ludzi, razem z najpiękniejszą oficer izraelskiego Amanu, weszło do przypadkowo odkopanej świątyni, zbudowanej przez bogów jeszcze przed stworzeniem człowieka. Po co? Czego szukali w piramidzie w Gizie, włamując się do niej podziemnymi korytarzami? Co robili w ośrodku NASA w Kalifornii? O czym wreszcie świadczą znalezione ich skamieniałe ciała?
To rzecz o wojnie, ale bardziej o Sumerze. O świecie, w którym bogowie i ludzie chodzili wspólnymi ścieżkami. Warto go poznać, bo wchodzimy w Erę Wodnika, erę boga Enki. To nie czas. Raczej sposób rozumienia świata, który nieśmiało puka do naszej świadomości…
Przygoda na obozie wspinaczkowym zamienia się w poszukiwanie skarbów.
Igor chodzi do klasy z Moniką, ale zaczyna z nią rozmawiać dopiero na obozie w zamku Czocha. Kiedy dołączy do nich kuzynka Ala i dopiero poznany Miras, okaże się, że stworzą znakomity zespół. Na szczęście kilku szalonych pomysłów nie zrealizują. Opiekuje się nimi pan Marcin Krygier – zafascynowany historią nauczyciel. To on wprowadzi młodzież w świat historycznych zagadek związanych z zaginionymi tuż po II wojnie światowej klejnotami.
Wszyscy oni nie przypuszczają, że stare, opowiedziane wielokrotnie historie o skradzionych skarbach mają w sobie ziarno prawdy. Nauczyciel zauważy, że świeże, młode spojrzenie może okazać się pomocne i otworzyć nowe ścieżki w poszukiwaniach.
Nasi bohaterowie będą się wspinać w skałkach, zjadą na tyrolce i złapią bakcyla wspinaczki górskiej. Wyruszą na poszukiwania tajnych zamkowych tuneli. Wezmą udział w pościgu za złodziejem i rozwiążą kilka łamigłówek, zanim odnajdą…
No właśnie, odnajdą koronę cara?
UJMUJĄCA I WCIĄGAJĄCA OPOWIEŚĆ O MIŁOŚCI, ZDRADZIE I NADZIEI NA ZNALEZIENIE PRAWDZIWEGO SZCZĘŚCIA.
KSIĄŻKA PEŁNA ZASKAKUJĄCYCH ZDARZEŃ I TAJEMNICZYCH SYTUACJI..
Urocza blondynka z małego miasteczka, o imieniu Magda, dziewczyna o nietuzinkowej urodzie, już w wieku szkolnym cieszy się dużym zainteresowaniem rówieśników. Mimo to nie może zdecydować się na żaden bliski związek. W konsekwencji ciągle pozostaje sama. Przychodzi w końcu taki moment, że nie ma z kim pójść na bal maturalny…
Książka ukazuje kilka epizodów z życia trzydziestoczteroletniej Magdy, które dowodzą, że nie jest ono usłane różami. Wszystko, czym obdarowała ją natura, pozwala sądzić, że świat stoi przed nią otworem, a szczęście czeka za każdym rogiem. Nic nie wskazuje na to, aby kiedykolwiek musiała zmagać się z takimi problemami jak nieuczciwość, nielojalność czy zdrada. A jednak.
Ta niezwykle miła i atrakcyjna kobieta spotyka na swojej drodze mężczyzn nieodpowiedzialnych, infantylnych i niedojrzałych. Przeżywa kolejne wzloty i upadki. Zaczyna wątpić w swoje prawo do szczęścia. Dzięki tajemniczej postaci mistrza Maurycego, sędziwego zegarmistrza, podnosi się, pokonuje trudności i uparcie dąży do celu, jaki jej wyznaczył los. Czytelnik ma szansę otrzeć się o wiele fascynujących zdarzeń i zjawisk metafizycznych. Okazuje się, że świat, który nas otacza, nie jest wyłącznie materialistyczny, że jest w nim wiele miejsca na sfery duchowe, niewytłumaczalne, nierzeczywiste.
11 lutego 2001 Monica Wright była świadkiem wypadku, gdy jej mąż, Matt Thom, został potrącony przez pociąg i uderzył w betonowy słup. Matt przeżył wypadek, ale był cały połamany i poobijany. Ledwo uszedł z życiem...
18 miesięcy później Monica i Matt reprezentowali Australię w mistrzostwach świata WFF Fitness 2002 w Niemczech w konkurencji par i wygrali! Byli jedyną parą małżeńską, która zdobyła tytuł mistrzów świata par fitness. Wspólny trening, wytrwałość i wzajemna miłość zmieniły ich ciała i ich życie oraz pozwolił Mattowi dojść do siebie po straszliwym wypadku.
Teraz postanowili pomóc tym tysiącom ludzi – którzy chcą zmienić swoje ciało, a tym samym i swoje życie – bo sami są najlepszym dowodem na to, że ich system treningowy, odpowiednia motywacja oraz miłość drugiej osoby potrafią zdziałać cuda.
Ta książka to Twój plan działania i jednocześnie motywacja do tego, by Twoje ciało znalazło się w jak najlepszej formie, bo to klucz do sukcesu, do zmiany Twego życia na lepsze.
Artur Ligęska - założyciel firmy Twój Fitness Sp. z o.o. Profesjonalista w swojej dziedzinie, człowiek z wieloletnim doświadczeniem, niezwykle zaangażowany w pracę, kochający to, co robi, i patrzący w przyszłość z niezwykłą wiarą. Z sukcesami wspiera polskich i zagranicznych inwestorów w tworzeniu najlepszych kompleksów i klubów fitness na najwyższym poziomie. Jest jedynym w Europie Środkowo-Wschodniej posiadaczem dyplomu amerykańskiego NFBA z zakresu BUSINESS of FITNESS, co dodatkowo potwierdza jego profesjonalizm w wykonywanym zawodzie. Opracował swój własny koncept fitness, który z powodzeniem wdrożył w klubach fitness SOHO Body Spirit. Poza centrami fitness jest właścicielem salonów kosmetyczno-fryzjerskich SOHO Beauty, kortów do squasha SOHO Squash oraz sklepów z suplementami oraz obuwiem sportowym Fit Shop. Wydał dwie płyty z muzyką: SOHO Lounge oraz SOHO House.
–?Wiesz, co Bóg do mnie mówi? – Na chwilę zastygłem w bezruchu. Oparłem się o fotel. – Albo może chciałbym, żeby tak mówił.
–?Co takiego?
–?Chciałbym, żeby powiedział: „Wojtek, wyluzuj, przestań się przejmować. Przecież Jestem. Nie bój się, że spieprzysz, bo Ja Jestem. Uwierz, że w każdej sekundzie Jestem. Uwierz, że Jestem, nawet wtedy, kiedy ty myślisz, że ciebie nie ma. Ja ciebie wymyśliłem i jeśli nie wiesz, kim jesteś, to wiedz, że Ja wiem. Jak spieprzysz, to też Jestem, jak zgrzeszysz, to Jestem razy dwa, a jak powstaniesz, to Jestem razy trzy” (…)
(fragment książki)
„Teologia bloku” to wciągająca powieść o poszukiwaniu wiary w świecie osiedlowego etosu. To historia wrażliwego chłopaka, który usiłuje odnaleźć siebie pomiędzy ławkami blokowiska a kościelnym prezbiterium.
Jak można mnie nie lubić? W szkole mnie lubiano. W rodzinie byłem pierwszorzędnym beniaminkiem. No zawsze. W parku nawet starszy pan gładził mnie po policzkach i mówił „jaki piękny żydowski chłopczyk, z którego to ty getta uciekłeś?” – ale staruszkowi chodziło jednak o coś innego, więc to się nie liczy, niemniej zawsze wzbudzałem pozytywne emocje, gdziekolwiek wszedłem, wszyscy się do mnie uśmiechali, no już tak mam, nawet jak mama mnie rodziła, to śmiałem się, nie płakałem, wesoły ze mnie kompan, pełen radości. A temu coś nie w smak. Dociec muszę, skąd ta anomalia.
***
Tytuł: Traum. Miejsce akcji: szary, choć dopiero co odmalowany bloczek na modłę wczesnego Le Corbusiera. Czas akcji: dawno po powstaniu warszawskim, dawno po wydarzeniach poznańskich, dawno po stanie wojennym, dawno nawet po Okrągłym Stole, innymi słowy: współcześnie. A jednak blok, który zbudowany został tuż po 1968 roku, nie zna spokoju – w tym bloku szabrują demony przeszłości ostatniej wojny, zwłaszcza jeden i to wyjątkowo złośliwy: dybuk, rzecz jasna żydowski, ale na słowiańską mentalność urobiony, skrojony na podobieństwo urojeń „blokowiczów”, dlatego nie ma on nic wspólnego z tradycją pobożnych chasydów.
Autor nie gani nikogo, jedynie opisuje. Autor odmawia bycia sędzią ani nie sili się na moralizowanie. Autor nie przepada za sztukami z tezą.
***
Tomasz Kaczmarek, wykładowca w Katedrze Filologii Romańskiej UŁ, tłumacz z języka francuskiego i włoskiego, dramatopisarz, autor nagrodzonych dramatów jak Matka cierpiąca (I Ogólnopolski Konkurs na Polską Sztukę Współczesną, Teatr Ateneum w Warszawie – 2002) i Peregrynacje pani Plucik (Konkurs Forum Współczesnego Dramatu: Lustro, Obraz, Iluzja, Teatr Jaracza w Łodzi, miesięcznik „Dialog”). Traum jest jego debiutem prozatorskim.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?