„…To prawda niezmienna od wieków.
Chłodem nigdy nie naruszaj serca,
a ciepłem przymykaj jego obejścia.
Głową myśl, by nigdy się nie nudzić.
I życia ciągle nowego doświadczaj.
Każdy z nas ma czym, może się chlubić…”
"Bez słów" to debiut literacki.
Refleksje, przemyślenia w lirycznej oprawie.
Myśli osadzone w dozie tajemniczości.
Sekret powodzenia i… uwodzenia.
Kwintesencja kobiecości.
Opowiadania o Indianach są nie tylko przekaźnikiem ich kultury, morały zawarte w nich mogą być również nauką dla nas. Z książki wywodzi się obraz mądrego ludu, mocno uduchowionego, dbającego o swoją ziemię, rodzinę, mocno związanego z naturą i słuchającego swoich snów oraz intuicji. Dodatkową warstwą są fragmenty dotyczące działalności białego człowieka, które pośrednio dotyczą nas jako potomków i krewnych, odpowiedzialnych za wyniszczenie ludów indiańskich, oraz są przestrogą moralną.
Krótkie opowiadania o zwykłych i jakby błahych sprawach, które skłaniają do głębszej refleksji.
Autor – człowiek biznesu i techniki, właściciel dobrze prosperującej firmy – pisze o drobnych, zwykłych zdarzeniach, które przydarzają się niemal każdemu.
Sam uczestniczy w większości opisywanych zdarzeń, w trakcie których poznaje niezwykłych ludzi o zaskakującej przeszłości.
Okazuje się, że każdy z nich ma swoją opowieść i swoją tajemnicę, a sprawy i życie toczą się w sposób nieprzewidywalny. Nic nie jest takie, jak się wydaje, i nikt nie jest tym, na kogo wygląda. Prości ludzie okazują się wyjątkowi. Nie wiemy, kto jest kim i czego po kim można się spodziewać. Ich wszystkich trapią podobne problemy i niepokoje. Będąc igraszką losu, otoczeni absurdem nieodmiennie jednak szukają prawdy, nadziei, a może także miłości. Sprawy te dzieją się na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat. Dodatkowym komentarzem są osobiste, oszczędne ilustracje Jacka Gawłowskiego.
Pierwszy zbiór opowiadań Tomasza Jaworskiego „Robię za króla” ukazał się nakładem Oficyny Literatów „Rój” w 2001 roku.
Maciek Hawrylak – autor i bohater książki "Ciekawość następnego dnia" urodził się w 1959 roku w Polanicy-Zdroju. Dzieciństwo spędził w domu otoczonym lasami i wzgórzami w dzielnicy Sokołówka. Już wtedy można było się zorientować, z czym są związane jego pragnienia – ciągle ganiał po okolicy, szukając pierwszych przygód i bacznie obserwując przyrodę. Z czasem przerodziły się one w pełne wrażeń samotne wyprawy po wielu krajach świata, które Maciek godził z pracą zarobkową i wyczynowym uprawianiem sportu. Stworzył sobie dwa światy składające się z intensywnego życia towarzyskiego i samotnej tułaczki po górach i bezkresnych przestrzeniach, które pokonywał rowerem, śpiąc pod gołym niebem i gotując na ognisku. Książka ta przedstawia człowieka, który potrafił wszystkie swoje marzenia zrealizować, pokazując przy tym, ile hartu ducha i zawziętości potrzeba, aby dojść do celu swoich pragnień. Niejeden czytelnik po zapoznaniu się z treścią tej książki zastanowi się nad swoim życiem i zaczerpnie energię do dalszych działań.
Nigdy nie jest tak, żeby było cały czas źle, i nigdy nie jest tak, żeby było cały czas dobrze. Radość i smutek to wzajemnie przeplatające się emocje życia. Musi być smutek, żebyśmy docenili radość, i musi być radość, żebyśmy zapomnieli o smutku.
Doceńmy każdą iskierkę w naszym życiu – cieszmy się nią, napawajmy się jej światełkiem.
Gdy przyjdą gorsze dni, to właśnie ona rozpali się jak pochodnia i nie dopuści, aby zgasło w nas światło Nadziei.
Niechaj myśli zawarte w tej książce sprawią, że traficie na drogę WIECZNEJ RADOŚCI, w której pomimo trudu życia jest miłość i realizacja marzeń.
„Nadzieja” to z całą pewnością książka wyjątkowa. Zaskakuje pozytywnie już sama jej konstrukcja, znajdziemy tu bowiem prozę, poezję, rysunki, a nawet baśń – wszystko umiejętnie połączone, do tego przeplecione ciekawymi komentarzami i spostrzeżeniami. Godna uwagi jest także pozytywna wymowa całości. Autorka podkreśla, że ważne są nie tylko marzenia, ale i wiara, że uda się je spełnić. Bo bez marzeń i bez tej wiary nie sposób żyć. I właściwie to wiemy, ale jakże często o tym zapominamy. Autorka więc delikatnie o tym przypomina i pomaga nam odkryć w sobie dziecko, które cieszy się chwilą i z nadzieją spogląda w przyszłość.
Nim róże otworzą oczy,
a poranne zorze błękity...
To ja tym różanym świtem
do modlitwy składam ręce.
W dziękczynieniu i podzięce
proszę Boga o szczęśliwy dzień cały.
A szczęściem jest przeżyć dzień
w łaskawości Pana i dla Jego chwały.
Nim róże otworzą oczy,
daję się dniowi radośnie zaskoczyć
z faktu, że żyję.
Istnieję
w cudzie stworzenia.
Jakie bolesne wspomnienia skrywa pamięć Ewy Krystyny? Co wydarzyło się w Forcie VII? Czy prawdziwa miłość zawsze kończy się happy endem? Powieść, którą trzymasz w ręku, oparta jest na autentycznych listach przechowywanych przez lata. To historia rodzinna. O miłości, małżeństwie, rodzicielstwie. O szczęściu, które zmącone zostało przez wojnę i tragiczną śmierć. O dorastaniu w poczuciu straty. To opowieść o zwykłych ludziach żyjących w niezwykłych czasach.
Zapiski z pewnej nocy są próbą odpowiedzi na pytanie o tożsamość, podróżą przez ludzkie pragnienia oraz emocje, gdzie świadomość przenika ułudę a rzeczywistość zwmienia się w fikcję.
Jest to opowieść o małym bocianie o imieniu Boćko, który odbywa swoją pierwszą powrotną wędrówkę z Afryki do Polski. Boćko słyszał wiele o kraju, w którym się urodził, zna język polski i wiele polskich zwyczajów, ale tak naprawdę nie zna swojej ojczyzny, gdyż on i jego rodzina wylecieli z Polski, gdy był jeszcze bardzo mały. „Boćko” to refleksja o tęsknocie za ojczyzną i radości, jaka rodzi się w sercu małego bohatera z powodu powrotu do gniazda, w którym się wykluł. Choć mały ptaszek i jego rodzina nie mogą przebywać w Polsce przez cały rok, w sercu czują się Polakami. Ich domem jest Żywkowo, mała miejscowość na północy Polski, jedyna wioska na świecie, w której mieszka więcej bocianów niż ludzi... „Boćko” to opowiastka, która zrodziła się z tęsknoty za ojczyzną i chęci ukazania piękna Polski wszystkim malcom, których mamusie i tatusiowie musieli, z różnych względów, wyjechać z kraju w inne części świata, a którzy chcieliby, by ich małe pociechy ukochały Polskę i polskie zwyczaje oraz tradycje i by nie zapomniały o tym, że też są małymi Polakami, chociaż nie mieszkają na terenie Polski.
To historia życia wychowanka powojennego domu dziecka. Bohater opowieści, Paweł (nazywany przez bliskie mu osoby Pawełkiem), jest owocem miłości partyzanta i wiejskiej dziewczyny. Jego młodzi rodzice zginęli w czasie drugiej wojny światowej. Był wtedy niemowlęciem, którym zaopiekowała się rodzina mieszkająca na wsi. Najbliższą dla niego osobą była babcia, która, gdy był w wieku szkolnym, zdecydowała, że jej wnuczek, sierota, powinien zdobyć wykształcenie. Dlatego znalazł się w Domu Dziecka w Zarębowie, w pałacowym budynku. Święta i wakacje zawsze spędzał na wsi u babci. W „pałacu” miał bliskich kolegów, a jego pierwszą miłością była koleżanka z tej samej klasy, Marysia.
Słowa babci: „Ucz się, Pawełku, bo dla ciebie nie ma tu miejsca” stały się swoistym testamentem dla bohatera tej opowieści, który zdaje maturę i dostaje się na studia.
Jego dalsze losy będzie można śledzić w książce „Pamiętnik studenta”.
Opisując losy bohatera, autor książki przedstawia też warunki funkcjonowania tego domu dziecka w powojennej Polsce, jego organizację, ludzi w nim pracujących, wspaniałych, wyrozumiałych wychowawców, ich podopiecznych czy nauczycieli ówczesnej polskiej szkoły.
Książka zawiera obraz powojennej, biednej polskiej wsi. Ukazuje też niezwykłą solidarność i pracowitość jej mieszkańców.
"Kochankowie", jak sama nazwa wskazuje, to powieść o zażyłości pomiędzy parą kochanków. To opowieść w formie bajki dla osób dorosłych, dojrzałych wiekiem i wyobraźnią. Bohaterowie tej książki są ludźmi trochę lepiej wykształconymi, mieli lepszych rodziców i są lepiej wychowani, ukierunkowani pozytywnie. Są kulturalni, obyci i cieszą się dobrą opinią. Powieść odsłania kulisy ich serc, pragnienia i marzenia. Ponadto pokazuje, jak przebiega życie w dużej rodzinie z wyższych sfer z sześciorgiem dzieci. Ale wszystko jest bajką, fantazją. Są to marzenia pewnej kobiety i zarazem próba, czy modlitwa do Boga Naszego może mieć zastosowanie w życiu ludzi wykształconych. Okazuje się, że może, że wcale nie przeszkadza, a wręcz pomaga w osiągnięciu zamierzonych celów.
Bardzo dużo ludzi nie osiąga wyznaczonych sobie celów, nie realizuje marzeń, pragnień, zamierzeń i tym samym nie dochodzi do swojego szczęścia z podstawowych powodów, bo:
• zazwyczaj nie ma uporządkowanego planu na życie, na osiągnięcie wyznaczonych celów na drodze do szczęścia;
• nie ma dostatecznej wiary w siebie;
• nie wykorzystuje swoich umiejętności, zdolności oraz możliwości i szans;
• zatrzymuje się przedwcześnie w przekonaniu, że nigdy nie uda im się osiągnąć wyznaczonego celu.
Zatem:
• Czy można zaplanować swoje prawdziwe szczęście?
• Co może być Twoim prawdziwym szczęściem?
• Na czym polega prawdziwa miłość?
• Jak postępować, aby zbudować udany związek i utrzymać szczęście małżeńskie?
• Jak stworzyć szczęśliwą rodzinę?
• Jak kształtować swoją drogę zawodową, aby osiągnąć satysfację z pracy?
• Jakie są najlepsze złote środki do osiągnięcia prawdziwego szczęścia?
• Na czym praktycznie polega zdolność do realizacji celów i umiejętność rozwiązywania problemów życiowych?
Na te pytania i inne dylematy zwykłych ludzi, jak dobrze żyć i osiągnąć prawdziwe szczęście, odpowiada autor książki, doświadczony życiowo i zawodowo prawnik.
Ludzie żyją normalnie: każdy ma swoje sprawy, problemy i przyjemności i w codziennym biegu często zapominamy o tym, jak bardzo ulotne może być to, co uważamy za oczywiste – oddech, energia, dobre samopoczucie, czyli zdrowie.
A przecież zawsze może się pojawić poważna choroba, która grozi śmiercią… Nikt z nas nie wie, co się może zdarzyć jutro, co może wyniknąć z banalnej dolegliwości i często panicznie boimy się diagnozy: „nowotwór złośliwy”.
Jak to wtedy jest? Jak sobie z tym poradzić? Jak… przeżyć?
„Przejmująca historia opowiedziana w prosty sposób, co sprawia, że czyta się jednym tchem! Poznajemy w niej człowieka, którego spotkało to, czego większość z nas się obawia najbardziej – śmiertelna choroba; widzimy, jak mierzy się ze swoimi słabościami, lękiem i jak zmienia go to doświadczenie. Warto przeczytać, żeby przekonać się, jak można odnaleźć siłę i nadzieję w takiej sytuacji”.
Agnieszka Ornatowska
psycholog, trener NLP, autorka poradników psychologicznych; www.nlp.pl
„Ta niezwykła książka, napisana przez człowieka, który dosłownie stoczył walkę ze śmiercią, nauczy cię, jak bardziej doceniać każdą chwilę swojego życia”.
Lech Dębski
lekarz, trener NLP; www.nlp.pl
„[…] Ta książka może stanowić bodziec, aby pomimo istniejącej sytuacji doceniać w życiu przyjaciół, rodzinę, a przede wszystkim zauważyć swoją siłę oraz ważne osoby, które coś zmieniają i może znikają potem.
W trudnym czasie najłatwiej się zagubić, po trudnym czasie łatwo widzieć błędy, ale potem zwyczajnie chce się żyć”.
Alicja Szczyglewska
specjalistka od przeprowadzania zmian; www.portalq.pl
Romans pomiędzy prokuratorem Apolinarym a Lukrecją – doktor psychiatrii, która niespodziewanie pojawia się w jego życiu i w jego kancelarii, rozkwita w pełni. Lustro w stylu rokoko wydaje się częścią ich osobistych przeżyć. On jawi się jej jako człowiek interesujący i ujmujący, ale zbyt powierzchowny w swoich opiniach i wnioskach, które wysuwa w Sądzie Okręgowym. Lukrecja postanawia mu pomóc, określając niektóre typy osobowości. Prawo nie jest jednak tak proste, jak się wydaje, i to, co jest kłamstwem, staje się prawdą. Romans uświadamia im wiele niespełnień i zależności pomiędzy światem fantazji a światem realnym. Przyjaźń z eteryczną Weroniką, artystką i projektantką wnętrz, jest dominująca. Dramat osobisty Weroniki dotyka Lukrecję i to ona wydaje się być jej adwokatem, dlatego często fikcyjnie zamienia się rolą z prokuratorem. Apolinary pozostaje jednak przy swoim zdaniu i zdaje się na swój osąd. Lukrecja dochodzi do wniosku, że sala sądowa dla prokuratora jest jak scena teatru, a sam prokurator jest widzem, biorącym udział w wielu kwestiach aktorskich i tylko relacje poza pracą są odniesieniem do prawdy.
Kąpiele, które są osią tematyczną tej książki, w swojej zmienności i różnorodności, w zależności od czasu i kręgu kulturowego, są fascynującym przedmiotem poznania. Dzięki tak wydawałoby się prozaicznej i powszechnej czynności, jaką jest mycie się, mamy okazję prześledzić zmieniający się stosunek nie tylko do higieny jednostek i grup ludzi, ale także różnorodność metod zażywania kąpieli, przyjrzeć się sprzętom i urządzeniom, które do tego służyły, a także relacjom społecznym z nimi powiązanym.
Kąpiele można traktować jak papierek lakmusowy, który wskazuje na stopień ucywilizowania naszego ciała – od jego naturalnego stanu, po stosowanie na nim nie tylko wody, ale także niezliczonej ilości płynów, szamponów, mydeł i innych kosmetyków. W ten sposób oddalamy się – dzięki postępowi cywilizacyjnemu – od natury, z jednej strony gubiąc ową „naturalność”, z drugiej zyskując m.in. możliwość obcowania z bliźnimi w zamkniętych pomieszczeniach bez konieczności ignorowania wrażeń zmysłowych. Można chyba stwierdzić, że ucywilizowanie tej sfery życia sprawiło, iż owe wrażenia są zdecydowanie bardziej pozytywne i pożądane.
Pamiętnik i wiersze Irmy Zembrzuskiej, warszawianki z krwi i kości, to spojrzenie na tragedię Powstania Warszawskiego, jego tło historyczne i konsekwencje drugiej wojny światowej przez pryzmat jednostkowych przeżyć, doświadczeń i odczuć tzw. zwykłych ludzi. Uczestnicząc w Powstaniu jako sanitariuszka i żołnierz AK (III kompania ,,Lechicza”, zgrupowanie ,,Bartkiewicza”), rejestrowała sercem to, co się dzieje z jej ukochanym miastem i jego mieszkańcami. Jej pamiętnik to niezwykle sugestywny kalejdoskop wydarzeń tamtych dni, a później transportu do niewoli, życia w obozie jenieckim, przeżyć po zakończeniu wojny…
W klarownych i barwnych zapiskach Zembrzuskiej znajdują się też rozsiane drobne okruchy prawdy historycznej, pewnie nigdzie jeszcze nie odnotowane, co nadaje tym zapiskom walor dokumentu.
Irma Zembrzuska pierwsze powojenne lata spędziła w Londynie, a następnie przez prawie trzydzieści lat była spikerką Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa w Monachium.
Leris przyłącza się do osnutego złą sławą najemnika Razjela. Obu wojowników łączy to samo marzenie. Niestety, każdy z nich zamierza je osiągnąć w zupełnie inny sposób.
Tak oto rozpoczyna się druga część powieści Przeklęty Rycerz.
Czy dwa plus dwa równa się cztery? Niekoniecznie. Czy kobieta powinna zawsze iść za głosem obowiązku? I to nie jest regułą. Można całe życie łamać wszelkie zasady i strawić je na poszukiwaniu jedynego i słusznego traku, kochać przeciwieństwa, uprawiać seks z namiętnością, a na stare lata z satysfakcją powiedzieć: Żyję i jestem szczęśliwa! Niezależnie od zawirowań osobistych i politycznych, zmian miejsc zamieszkania, mężów i kochanków, a nawet emigracji, całkiem prawdopodobnym jest wylądowanie jak kot na czterech łapach z poczuciem zachowania własnej godności i niezależności.
W barwny i niekonwencjonalny sposób, z trupami i sporą dozą humoru oraz samozaparcia przechodzi przez życie nieco zwariowana Małgorzata. Czy warto dla miłości poświęcać pozorny spokój i bezpieczeństwo? Być może...
Życzę miłej lektury
Julia Gulcz
„Pomarańcza Życia” to magiczna baśń pełna nadziei i miłości. Autorka zwraca w niej uwagę na ponadczasowe wartości, które towarzyszą nam na co dzień, ale często o nich zapominamy, gdyż przysłania je szara rzeczywistość. Dopiero w obliczu niebezpieczeństwa, gdy zagrożone jest życie, w tym wypadku akurat dzieci pary królewskiej, okazuje się, co tak naprawdę jest ważne. Nie bogactwa, nie sława, nie uznanie, lecz rodzina, miłość, zdrowie i nadzieja, która pomaga przetrwać najgorsze chwile. Baśń zaraża optymizmem i pozwala z radością spojrzeć w przyszłość.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?