Podobno w szaleństwie jest metoda! Dlatego daj się zabrać w nieprawdopodobną i zwariowaną podróż po mieście, w którym sześć ścianek, 26 ruchomych elementów i 43 tryliony kombinacji zamknięto w jednej małej kostce. O sławę Rubika zazdrosny będzie słynny kapitan Kloss przekraczający bramy kultowego Népstadionu, ale jego nerwy i żołądek ukoi jedyny w swoim rodzaju likier Unicum. Zresztą tylko ten najsłynniejszy szpieg może odkryć jego tajemną recepturę, dzięki której zakończyły się problemy gastryczne cesarza Józefa II! Najpierw jednak będzie musiał zmierzyć się z najsłynniejszym węgierskim przestępcą, uwodzącym czułymi słówkami nieświadome niczego damy. Łapać Attila Ambrua! Rabusia dżentelmena! Jeśli schował się na podwórku domu Orczych, to wśród beczek z winami i towarów zwożonych z całego kraju już go nie znajdziemy… Może zaczaił się w hotelu Intercontinental na zjawiskową Elizabeth Taylor? W takiej sytuacji: nie przeszkadzamy! Czas odpocząć na ławce Buchwalda, zjeść naleśniki Gundela nasączone rumem i podziwiać naddunajską promenadę. W Budapeszcie spokój nigdy nie trwa długo! Po chwili znowu jest afera! Alfred Hajós zdobyłby trzeci złoty medal, gdyby dotarł na statek dowożący zawodników w miejsce startu. Szkoda, że nie mógł skorzystać z földalatti, wtedy zdążyłby nawet po czwarty!
Budapesztańskie historie są tak zaplątane, że chyba tylko Węgrzy mogą je wszystkie zrozumieć! Nie poddawajmy się jednak, bo przecież od zawsze wiadomo, że: Lengyel, magyar – két jó barát, Együtt harcol s issza borát / Polak, Węgier dwa bratanki, i do szabli, i do szklanki… i do Sekretów Budapesztu!
Wulkan radości, głośnej, dudniącej muzyki i kolorowych laserowych świateł eksplodował na ulicach Łodzi w 1997 roku. W tym czasie głośna na całą Polskę, a nawet świat parada fanów muzyki techno zawładnęła miastem. Młodzi ludzie w barwnych dziwacznych strojach i fryzurach ożywili szarą zwykłą codzienność. Ta wyjątkowa impreza tylko przez kilka lat gościła w kalendarzu łódzkich imprez, ale zapamiętana została na dłużej. Autor Technowulkanu, Bartłomiej Kluska, przygotował wnikliwe studium zjawiska, tak muzycznego, jak i kulturowego, które miało wielką moc łączenia, ale i dzielenia nie tylko łodzian. Autor oddał głos ludziom, którzy Paradę Wolności tworzyli, przez lata organizowali i próbowali uchronić od upadku i zapomnienia. Uczestnicy tamtych wydarzeń, dziś o ponad 20 lat starsi, postrzegają ją jako wyjątkowe święto MUZYKI i WOLNOŚCI.
Kultura popularna u schyłku XIX w. zaświadczała o nowoczesności miasta tak samo, jak... komunikacja publiczna i wodociąg. W Toruniu kwitła w przedmiejskich salonach Viktoria Park na Mokrem, Tivoli na Bydgoskim Przedmieściu, i innych przybytkach. Ich historie to dzieje miejsc i ludzi: przestrzeni miasta, architektury i jej przemian, właścicieli i zarządców, artystów i konsumentów, twórców i odbiorców. To historie trwania (budowli) i dziania się (imprez), których dopiero koniunkcja buduje obraz kultury Torunia sprzed lat. Nowa książka Katarzyny Kluczwajd Przedmiejskie salony restauracje-ogrody: Viktoria Park i Tivoli ukazuje dzieje kultury miasta przez duże K i kultury popularnej od schyłku XIX w. do roku 1939 (z akcentem na mniej znany okres sprzed 1920 roku).W Viktoria Park, zwanym Dworem Artusa klasy średniej, działały sceny teatralna i operowa, varits. Był Pałac Tańca, występy gwiazd i pokazy filmów. Odbywały się turnieje zapaśnicze, wykłady, wiece, imprezy stowarzyszeń, uroczystości świąt państwowych i wielkich rocznic. Wielką rangę ponadlokalną miały: awangardowe widowisko teatralne Król Edyp (1912), pierwszy w Toruniu spektakl Dziadów Adama Mickiewicza (1913), polska Wystawa Przemysłowa (1913) wszystko to za rządów Joanny Łyskowskiej. Po 1920 roku sławę Parkowi Wiktorii przyniosła Pomorska Wytwórnia Filmowa Marwin-Film (19291930). Po upadku restauracji-ogrodu ciąg dalszy historii miejsca to budowa gmachu Sądu Apelacyjnego (1938-1947), opisana dopiero w tej monografii.Specjalnością Tivoli były imprezy niemieckich stowarzyszeń wyznaniowych i koncerty muzyki, także poważnej (m.in. Richarda Wagnera). Lokal był znany za sprawą Pałacu Wrotkowego (1911), święta piwa, wystaw ogrodniczych, Święta Róż, dorocznego Święta Reformacji, wykładów. Po 1920 roku Tivoli zyskało rangę przybytku X Muzy, w okresie okupacji hitlerowskiej trzeciej w mieście sceny teatralnej.Książka, która zawiera wiele nowych ustaleń i niepublikowanych ilustracji, ma służyć mobilizacji do troski o pamięć oraz kształtowaniu poczucia związku z miejscem jak cała seria Toruńskie przedmieścia sprzed lat, zapoczątkowana przez autorkę w 2018 roku.
Łódź jest wyjątkowym miejscem, w którym tworzyli znakomici muzycy. To tu w latach 60. i 70. powstało wiele kultowych zespołów. Prawie każda z późniejszych gwiazd rozpoczynała karierę w zespołach młodzieżowych. W zespole ABC śpiewał brat Michaja Burano Kola Roni Kwiek. W 1962 roku w Łodzi wystąpił, pierwszy raz grając na perkusji w zespole z Tomaszowa Mazowieckiego, późniejszy znany piosenkarz Bogusław Mec. To dla niego przepiękną liryczną piosenkę Jej portret skomponował jeden z łódzkich muzyków Marian Siejka. W Łodzi uczyli się i grali: Marek Jackowski (jeden z twórców Maanamu), Zbyszek Frankowski (Rytmy, Śliwki, Vox Gentis, Quorum i The Bootels). Właśnie Frankowski wspólnie z Jackowskim stworzyli genialny duet gitarzystów Vox Gentis, który robił furorę na wielu estradach i zachwycił swoim niezwykłym występem w Piwnicy pod Baranami gwiazdę polskiej sceny Ewę Demarczyk.Z Łodzi pochodzą: Alicja Majewska, Andrzej Nebeski, Maciek Czaj, późniejsi świetni aktorzy: Jerzy Braszka i Krzysztof Majchrzak. To w łódzkich zespołach młodzieżowych: Dziwne Rzeczy, Ab Ovo i Grupa R szlifowali swój talent znakomici śpiewacy operowi europejskich scen: prof. Włodzimierz Zalewski, Kazimierz Kowalski, Jerzy Wolniak i Janusz Marciniak. To z Łodzi pochodzi saksofonista Kajtek Wojciechowski, który współpracował potem ze słynną ABBĄ. Łódzkim muzykiem jest także Peter Bart, czyli Piotr Bartczak, skrzypek nagrywający między innymi z Black Sabbath. W mieście nad Łódką powstały takie znane zespoły, jak: No To Co, Trubadurzy, Cykady, Ad Astra, Dziwne Rzeczy czy Pro Contra.Ta niezwykła książka zawiera historie ponad 80 łódzkich zespołów i mnóstwo unikatowych zdjęć pokazujących ciekawe, choć już odległe czasy.
Książka Życie kobiet w Łodzi w latach 19081914 autorstwa Sylwany Borszyńskiej jest najnowszą i niepowtarzalną publikacją opisującą w nowoczesny sposób realia życia kobiet na początku XX wieku. Autorka konkretnie i szczegółowo wnika w najgłębsze zakamarki egzystencji łodzianek, ukazując w tle tętniące życiem przemysłowe miasto. Wyciąga na światło dzienne problemy, z jakimi dawniej kobiety musiały sobie radzić w codziennym życiu. Pokazuje także szanse wynikające z mieszkania w Łodzi.Publikacja w znakomity sposób uzupełnia dotychczasowy poziom wiedzy historycznej o regionie, a co najważniejsze wypełnia także białe plamy w historii łódzkich kobiet. Jest kolejną cegiełką do podejmowanych przez miasto i badaczy działań, mających na celu przywrócenie kobietom należnego im miejsca w historii Łodzi. Praca zawiera wiele nieopisywanych dotąd wątków i problemów. Już od pierwszych stron wciąga Czytelnika w wir historii złego miasta.
Wkroczenie Armii Czerwonej do Łodzi 19 stycznia 1945 roku z jednej strony zakończyło okres okupacji niemieckiej, z drugiej nie oznaczało odzyskania pełnej wolności. Dla zwykłych mieszkańców miasta początkowo nie zmieniło się wiele: dalej należało zadbać o opał, by ogrzać mieszkanie, zdobyć pożywienie, szukać pracy. Powszechnie panująca opinia o Łodzi jako mieście niezniszczonym w czasie wojny spowodowała napływ imigrantów, szukających spokoju, pracy, rodziny bądź traktujących Łódź jako przystanek w dalszej drodzeKsiążka Warunki życia mieszkańców Łodzi 19451948 autorstwa Ewy Kacprzyk opisuje lata 19451948 jeden z barwniejszych momentów w dziejach miasta. Nastąpiły wówczas ogromne zmiany polityczno-społeczne, które wpłynęły na warunki życia codziennego mieszkańców. W tym czasie miasto wzbogaciło się o uczelnie wyższe. Stało się centrum życia kulturalnego kraju. Dlatego to także niezwykła opowieść o Łodzi, która, pełniąc rolę nieformalnej stolicy, przyciągała znanych literatów, naukowców, dziennikarzy i aktorów.
Sławomir Szereda (ur. 1956 r.) należy do grona najbardziej uznanych artystów przedstawiających w swej twórczości wizerunek konia. Konie są zresztą jego życiową pasją, a wnikliwa obserwacja i wieloletnie zgłębianie tematu połączone jest z uprawianiem jeździectwa. Absolwent Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Łodzi, w którego twórczości wizerunek koni obecny był od zawsze i to właśnie im poświęcił prezentowany album. Uczestnik licznych wystaw w kraju oraz za granicą. Jego prace znajdują się w prestiżowych prywatnych zbiorach w Polsce i w innych krajach europejskich, jak również w USA, Kanadzie i Arabii Saudyjskiej. Album ten zawiera ponad 120 prac, na których pokazane są perły polskiej hodowli koni arabskich, które swoim pięknem urzekają miłośników tej rasy na całym świecie.
Stacje kolejowe architektura i budownictwo to bogato ilustrowany cykl poświęcony tematyce gmachów dworcowych oraz innych budowli gospodarstwa kolejowego. Szczegółowo, często po raz pierwszy, opisano tu budynki stacji osobowych i towarowych, biurowce, magazyny, wiaty, remizy, warsztaty, wieże wodne, domki dróżników i zwrotniczych, noclegownie oraz domy i całe kolonie mieszkalne. Zaprezentowano wszystko to, co choć zazwyczaj znacznie mniej eksponowane, a dla podróżnych najczęściej niewidoczne, kryje się również pod nazwą stacja kolejowa.Tom pierwszy, kreśląc panoramę rozwoju infrastruktury dróg żelaznych na świecie w wieku XIX i na początku XX, stanowi wprowadzenie do całej serii. Zawiera przegląd stosowanych ówcześnie rozwiązań architektonicznych i konstrukcyjnych i na tym tle prezentuje budownictwo kolejowe w Królestwie Polskim, które cechował pewien fenomen, nieobecny w historii gospodarczej innych krajów świata. Była nim niemal permanentna sprzeczność interesów władz carskich, szczególnie tych wojskowych, oraz polskiego środowiska finansowego, w którym kapitalistyczny imperatyw zysku szedł często w parze z gospodarczym patriotyzmem.
W latach międzywojennych Włocławek był największym miastem powiatowym ówczesnego województwa warszawskiego, i choć daleko mu było do metropolii, to jednak przeżył ważny okres rozwoju, co wyraźnie zaznaczyło się w jego strukturze, przestrzeni i architekturze. Substancja architektoniczna Włocławka lat międzywojennych jest zjawiskiem niemal niedostrzegalnym w ogólnopolskich badaniach tego okresu, choć z pewnością na taką uwagę zasługuje. Nie ulega wątpliwości, że to właśnie lata międzywojenne ostatecznie ukształtowały obraz centralnej części miasta; wówczas powstało sporo interesujących budynków, które w prowincjonalnej mikroskali były odzwierciedleniem zjawisk zachodzących w architekturze polskiej i europejskiej. Zajmują one znaczące miejsce w zabudowie miejskiej nie tylko pod względem liczby obiektów, tworzących niejednokrotnie całe enklawy architektoniczne, ale także jako mocny znak plastyczny, kontrastujący zarówno z dekoracyjnymi formami sprzed I wojny światowej, jak też z powojennymi blokami i niejednoznaczną, trudną jeszcze do ostatecznej oceny architekturą współczesną. Brak należytego rozpoznania architektury międzywojennej pod względem naukowym i artystycznym, a w konsekwencji brak świadomości co do jej znaczenia i wartości powoduje, że z przestrzeni miejskiej od dłuższego już czasu znikają kolejne, wartościowe realizacje.
Japonia. Kraj, który wszystkim zadziwia jest efektem podróży, jaką autor odbył w 2003 r. do Kraju Kwitnącej Wiśni. Zdzisław Kowalczyk zabiera nas w podróż po wyspie Hons z początku XXI w. Oprowadza nas po dzielnicach Tky i Kyto, świątyniach w Kamakurze, zamkach w sace i Himeji, po historycznej stolicy Narze i Parku Narodowym w Nikk. Nie omija też Hiroszimy i Nagasaki, miast ciężko doświadczonych w czasie ostatniej wojny światowej. Zaprasza na spacer brzegiem jeziora Kawaguchi, by zobaczyć ośnieżony szczyt świętej góry Fuji. Pokazuje, jak nowoczesność przeplata się z tradycją, a przy okazji opowiada o wierzeniach Japończyków, ich kulturze, historii zarówno tej pradawnej, jak i bardziej współczesnej.W Polsce od zawsze obserwujemy fascynację Japonią. Była pierwszym państwem azjatyckim, które rozwinęło nowoczesne, zaawansowane technologicznie zasady gospodarowania, wzorując się na europejskich przykładach, obserwując, co jest przydatne dla jej rozwoju. Pozostała jednak wierna własnej tradycji. Stała się jednocześnie wzorem dla swoich sąsiadów, którzy przez dziesiątki lat pozostawali pod kolonialnym władaniem mocarstw europejskich. []Ta fascynacja Japonią jest również domeną rekomendowanej do druku książki Zdzisława Kowalczyka. [] Napisana jest z pasją, dobrym wartkim językiem. Dobrze się ją czyta. Jest uzupełniona licznymi ilustracjami. Może być przeznaczona dla przyszłych podróżników, jak chce Zdzisław Kowalczyk, ale i dla uczniów, fascynatów tradycji japońskiej i wszystkich ciekawych świata.fragment recenzji prof. nadzw. dr hab. Małgorzaty Pietraszak,kierownik Katedry Studiów Azjatyckich WSMiP UŁ
Górny Śląsk intryguje różnorodnością. To region, który łączy poprzemysłowe dziedzictwo i nowoczesne technologie. Dawne zakłady, szyby kopalniane, hale fabryczne zostają współcześnie adaptowane do nowych funkcji. W zabytkowych przestrzeniach powstają biura, mieszkania, kawiarnie, galerie sztuki. Niezwykłe zdjęcia Pawła Pomykalskiego odkrywają piękno górnośląskiej tradycji w nowoczesnej odsłonie. Górny Śląsk to obszar o bardzo skomplikowanej historii, która przyczyniła się do jego odrębności kulturowej. W XIX wieku dzięki wielkim imperiom przemysłowym powstawały zakłady, kolonie robotnicze z charakterystycznymi domami typu familok, szkoły, szpitale, sklepy i kościoły. Rozwijało się górnictwo, które w czasach PRL stało się podstawą gospodarki opartej na przemyśle ciężkim. Po procesie transformacji ustrojowej zmieniło się oblicze Górnego Śląska. Współcześnie przemysł ciężki ustąpił miejsca nowoczesnym technologiom i branży kreatywnej. Powstały nowe imponujące obiekty będące symbolem nauki, kultury i sztuki gmachy Muzeum Śląskiego i Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach. Przy każdym obiekcie umieszczonym w albumie podano podstawowe informacje o jego historii: pierwotną i obecną nazwę, autora projektu i lata budowy. Opisy zostały przygotowane w języku polskim, angielskim, niemieckim, czeskim i hiszpańskim.
Książka opisuje fascynujące losy trzech starożytnych władczyń: królowej Halikarnasu Artemizji, celtyckiej królowej Boudiki i królowej Orientu Septymii Zenobii, dwóch arystokratek: Litwinki Emilii Plater i Greczynki Laskariny Boubouliny oraz dwóch kobiet wywodzących się z ludu: lotaryńskiej pasterki Joanny d'Arc i Indianki Lozen.Córki Spartakusa to opowieść o mądrych, dzielnych, szlachetnych kobietach, które walcząc z niewolą i poniżeniem, zaciągały się do wojska, stawały na czele oddziałów, a nawet całych armii, rzucając wyzwanie potężnym, bezwzględnym przeciwnikom.Biografie duchowych córek słynnego wodza Spartakusa pokazują, że kobiety potrafią walczyć, rządzić i prowadzić politykę, często lepiej od mężczyzn, nie tracąc nic ze swojego naturalnego wdzięku i kobiecości. Pełne wytrwałości, odwagi i poświęcenia w realizacji celów często zmagały się nie tylko z wrogami, ale musiały pokonywać bariery mentalne i kulturowe tkwiące w ich własnym otoczeniu.
Jesień 1982, podczas transmisji z pucharowego meczu Widzewa z Rapidem Wiedeń ginie kobieta. Śledztwo prowadzone przez łódzkich milicjantów zostaje umorzone. Jednak parę miesięcy później, w czasie następnego meczu Widzewa, w rozgrywkach Pucharu Mistrzów, zostaje zamordowana kolejna kobieta. Gdy w dzień po półfinałowym spotkaniu Widzewa z Juventusem znaleziono zmasakrowane zwłoki kolejnych ofiar, milicjanci zaczynają domniemywać, że w Łodzi grasuje psychopatyczny morderca.Mecz o życie to kryminał, w którym autor nakreślił obraz Łodzi w okresie stanu wojennego. Obok przedstawicieli lumpenproletariatu widzimy intelektualistów oraz zwykłych łodzian. Obok mniej lub bardziej lojalnych wobec władzy obywateli PRL występują ludzie związani z opozycją oraz z jej duchowym przywódcą charyzmatycznym jezuitą z ulicy Sienkiewicza
Na samym krańcu zachodniej Polski, na dwóch wyspach, tuż nad Bałtykiem roztacza swe uroki Świnoujście. Czeka tu na nas piękna nadmorska plaża, w gościnę zapraszają luksusowe hotele, sanatoria obiecują samo zdrowie. Od niedawna nie trzeba nawet czekać na prom, bo na drugą stronę miasta szybko można się dostać tunelem. O tych atrakcjach wiedzą wszyscy. A co skrywa Świnoujście? Jakie ma tajemnice?Zapraszamy w niezwykłą wyprawę po mieście. Dajmy się porwać opowieściom o dawnym niemieckim Swinemnde i polskim Świnoujściu. To tu powstały najwyższa latarnia morska, najdłuższy falochron i "wiatrak", który niczego nie mieli. To tu przez kilkadziesiąt lat mieściło się przedsiębiorstwo, które na polskie stoły dostarczało ryby z najróżniejszych stron świata. To tu przy przeprawie promowej został upamiętniony słynny pies Bolek. Świnoujście skrywa też mroczne sekrety. Niewielu wie o nalocie Amerykanów w 1945 roku, "Dzikim Zachodzie" w pierwszych powojennych miesiącach czy zatopionych niemieckich okrętach podwodnych, podobno ze skarbami.Odkryjmy supertajny podziemny punkt dowodzenia PRL na wypadek wybuchu trzeciej wojny światowej, poznajmy prawdziwą historię braci Zielińskich, pokazaną w filmie 300 mil do nieba, dowiedzmy się, dlaczego właśnie tu ukrył się Lechosław Goździk, legendarny przywódca strajków z 1956 roku.Po Sekretach Pomorza Zachodniego oraz wielu tomach Sekretów Szczecina polecamy kolejną książkę Romana Czejarka, znanego dziennikarza i tropiciela ciekawych historii.
Jest rok 1974. W niezwykłą podróż do przeszłości, do Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, zabierają nas Michael Russell i Peter Haseldine. Grupa brytyjskich miłośników komunikacji odwiedziła wówczas polskie miasta, by z bliska przyjrzeć się systemom tramwajowym. Miniony czas i niekiedy zaskakującą dla nich rzeczywistość utrwalili na kliszy fotograficznej. Kolorowe zdjęcia, jakie wtedy wykonali, to świetny jakościowo i cenny dokument życia codziennego w PRL. Bohaterami tego wyjątkowego reportażu fotograficznego są tramwaje, a tłem - wszystko, co je otacza: ulice, samochody, pętle tramwajowe, kamienice, PRL-owskie osiedla, sklepy, zabiegani mieszkańcy miast ubrani zgodnie z modą typową dla epoki. Ta wyjątkowa publikacja opracowana przez Jacka Pudło to prawdziwy skarb dla miłośników komunikacji miejskiej, osób interesujących się historią PRL i polskich miast, a także dla pasjonatów motoryzacji. Na uwagę zasługuje też zestawienie taborowe ze szczegółowym wykazem tramwajów eksploatowanych w Polsce w 1974 roku, przygotowane przez Tomasza Igielskiego.Zapraszamy w fascynującą podróż do połowy lat 70. XX wieku. Spójrzmy na Polskę oczami przybyszy z Zachodu.It is 1974. We are taken on an extraordinary journey to the past, to the People's Republic of Poland, by Michael Russell and Peter Haseldine. At the time, a group of British transport enthusiasts visited Polish cities to get an up-close look at tram systems. They captured the past and the sometimes surprising reality for them on photographic plate. The colour photographs they took at the time are an excellent quality and valuable document of everyday life in the People's Republic of Poland. Trams are the central figures of this unique photographic reportage, while the background is formed by everything that surrounds them: streets, cars, tram terminals, tenement houses, communist housing estates, shops, busy city dwellers dressed in the fashion typical of the era. This unique publication compiled by Jacek Pudło is a real treasure for enthusiasts of public transport, people interested in the history of communist Poland and Polish cities, as well as for motor enthusiasts. Also noteworthy is a rolling stock listing with a detailed list of trams in operation in Poland in 1974, prepared by Tomasz Igielski.Take a fascinating journey to the mid- 1970s. Let's look at Poland through the eyes of newcomers from the West.Es ist das Jahr 1974. Michael Russell und Peter Haseldine nehmen uns mit auf eine auergewhnliche Reise in die Vergangenheit, in die Volksrepublik Polen. Eine Gruppe britischer Verkehrsenthusiasten besuchte damals polnische Stdte, um sich die Straenbahnsysteme aus der Nhe anzusehen. Sie hielten die vergangene Zeit und die fr sie manchmal berraschende Realitt auf fotografischem Film fest. Die Farbfotografien, die sie damals aufnahmen, sind ein qualitativ hochwertiges und wertvolles Dokument des Alltagslebens in der Volksrepublik Polen. Die Protagonisten dieser einzigartigen Fotoreportage sind die Straenbahnen und der Hintergrund - alles, was sie umgibt: Straen, Autos, Straenbahnendstationen, Mietshuser, kommunistische Wohnsiedlungen, Geschfte, geschftige Stadtbewohner, die entsprechend der Mode dieser Epoche gekleidet sind. Diese einzigartige, von Jacek Pudło verfasste Publikation ist ein wahrer Schatz fr Enthusiasten des ffentlichen Nahverkehrs, fr Menschen, die sich fr die Geschichte des kommunistischen Polens und der polnischen Stdte interessieren, sowie fr Autoliebhaber. Bemerkenswert ist auch das von Tomasz Igielski erstellte Fahrzeugverzeichnis mit einer detaillierten Aufstellung der 1974 in Polen verkehrenden Straenbahnen.Wir laden Sie auf eine faszinierende Reise in die Mitte der 1970-er Jahre ein. Betrachten wir Polen durch die Augen der Westler.
Jesień 1982, podczas transmisji z pucharowego meczu Widzewa z Rapidem Wiedeń ginie kobieta. Śledztwo prowadzone przez łódzkich milicjantów zostaje umorzone. Jednak parę miesięcy później, w czasie następnego meczu Widzewa, w rozgrywkach Pucharu Mistrzów, zostaje zamordowana kolejna kobieta. Gdy w dzień po półfinałowym spotkaniu Widzewa z Juventusem znaleziono zmasakrowane zwłoki kolejnych ofiar, milicjanci zaczynają domniemywać, że w Łodzi grasuje psychopatyczny morderca.Mecz o życie to kryminał, w którym autor nakreślił obraz Łodzi w okresie stanu wojennego. Obok przedstawicieli lumpenproletariatu widzimy intelektualistów oraz zwykłych łodzian. Obok mniej lub bardziej lojalnych wobec władzy obywateli PRL występują ludzie związani z opozycją oraz z jej duchowym przywódcą - charyzmatycznym jezuitą z ulicy Sienkiewicza
Wojcieszów to niewielkie miasto na Dolnym Śląsku, położone w Krainie Wygasłych Wulkanów, w Górach Kaczawskich, w dolinie rzeki Kaczawy. Czy ta mała kropka na mapie Polski zasługuje na odrębną opowieść? Autor, Wacław Patalas, udowadnia, że tak, przedstawiając najważniejsze wydarzenia z życia miasta i tego, co było przed nim, od prehistorii do czasów współczesnych. Opowieść o Wojcieszowie to bogato ilustrowana książka, oparta na wielu tekstach źródłowych, z pewnością ciekawa dla mieszkańców, ale i wszystkich zainteresowanych dziejami Dolnego Śląska. Dajmy się porwać tej opowieści, niech powrócą wspomnienia.
Zachęcamy do odkrycia 99 najciekawszych miejsc Łodzi!
Niezwykłe zdjęcia Rafała Tomczyka ukazują potencjał Łodzi skrywany wśród zatłoczonych ulic i pędu wielkomiejskiego życia.
Bujny rozwój Łodzi rozpoczął się w I połowie XIX wieku, gdy podjęto decyzję o budowie na jej terenie ośrodka przemysłowego o specjalizacji tkackiej i sukienniczej. Dziedzictwo przemysłowej Łodzi jest obecne do dziś. W mieście znajdują się architektoniczne perły będące chlubą niegdysiejszych fabrykantów – łódzkich "Rockefellerów" przełomu XIX i XX wieku. Są to pałace, wille, fabryki i wielkomiejskie kamienice. Uwagę przykuwają także budynki powstałe w późniejszym okresie. Łódzkie zabytki, m.in. pałac Poznańskiego wraz z fabryką (obecnie Manufaktura), ulica Piotrkowska i kompleks fabryczny Księży Młyn, są znanymi w całym kraju wizytówkami Łodzi.
Przy każdym budynku znajdą Państwo podstawowe dane: nazwę obiektu (pierwotną i aktualną), autora projektu, lata budowy, a także informacje o ewentualnej przebudowie.
Zapraszamy na spacer ulicami Łodzi.
Książka zawiera opisy w języku polskim, angielski, niemieckim, rosyjskim i hiszpańskim.
achęcamy do obejrzenia 99 najpiękniejszych miejsc Poznania. Miasto w obiektywie Rafała Tomczyka pokazuje swoją najpiękniejszą stronę.Stolica województwa wielkopolskiego jest prawdziwą skarbnicą architektonicznych perełek. Oglądając album, możemy podziwiać m.in. Pałac Działyńskich, który zachwyca swoją barokową elewacją, dawny klasycystyczny odwach na Starym Rynku czy gotycki kościół pw. Najświętszej Marii Panny in Summo. Nie zabraknie również jednych z najstarszych w Europie Międzynarodowych Targów Poznańskich z ich niezwykle interesującą halą reprezentacyjną.Fotografie pokazują także nowoczesne oblicze miasta biurowce (m.in. Pixel), budynki akademickie (np. Wydział Chemii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza), galerie, obiekty sportowe i użyteczności publicznej.Przy każdym obiekcie umieszczonym w albumie podano podstawowe informacje o jego historii: pierwotną i obecną nazwę, autora projektu i lata budowy. Opisy zostały przygotowane w językach polskim, angielskim, niemieckim, rosyjskim i hiszpańskim.
Akt oskarżenia jest bardzo długi: że brzydkie, że nieludzkie, że można się na nich zgubić, że niebezpieczne… A przecież na blokowiskach żyją tysiące warszawiaków. Bloki znajdziemy wszędzie, nawet w centrum miasta. Trudno udawać, że ich nie ma. Dlatego warto im się przyjrzeć – docenić ich różnorodność, poznać historię, dostrzec urok, polubić.
Bloki i blokowiska mają swoje miejsce w naszej kulturze, nie tylko architektonicznej i urbanistycznej, ale też społecznej. Są obecne w sztuce, literaturze i filmie. Przechodzą powoli do przeszłości, w sferę sentymentu. Niekiedy stają się zabytkami – jako kawałek historii Warszawy, taki sam jak Stare Miasto czy inne obowiązkowe atrakcje.
Zapraszamy na spacer po siedemnastu warszawskich blokowiskach, dzięki któremu poznają Państwo specyfikę tych osiedli.
O historiach ukrytych między wielkimi płytami opowie dr Jarosław Trybuś – krytyk architektury, historyk sztuki, od 2012 roku wicedyrektor Muzeum Warszawy.
Publikacja jest wznowieniem wydania z 2011 roku.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?