Nie, po prostu nie
-
Autor: Lykke Nina
- Wydawca: Pauza
- ISBN: 9788397965638
- EAN: 9788397965638
- Oprawa: oprawa: broszurowa
- Format: 146x204 mm
- Liczba stron: 288
- Rok wydania: 2026
- Wysyłamy w ciągu: 48h
-
Brak ocen
-
29,19złCena detaliczna: 49,90 złNajniższa cena z ostatnich 30 dni: 29,19 zł
Ingrid i Jan są małżeństwem z długim stażem. Mieszkają w pięknym domu w Oslo, mają dwóch dorosłych synów i poczucie stabilizacji, życiowej i zawodowej. Prowadzą spokojne życie, chociaż dla Ingrid zarówno życie rodzinne, jak i praca w szkole straciły swój blask, a Jan, po awansie w ministerstwie, jest przytłoczony nową, wymagającą więcej energii rolą zawodową. Synowie traktują dom jak hotel, a każdy z domowników wydaje się tu bardzo samotny. Żyją tak, pogrążeni w codziennej monotonii aż do czasu, kiedy Jan nawiązuje romans ze znacznie młodszą od siebie koleżanką z pracy
Nie, po prostu nie to powieść o frustracji, zagubieniu i wypaleniu osobistym w dobie konsumpcjonizmu i ucieczki przed prozą życia, widzianych z perspektywy zarówno pokolenia dwudziesto-, trzydziesto-, jak i pięćdziesięciolatków. Nic już nie jest tak skandaliczne, by nie dało się tego obronić potrzebą wolności jednostki. Książkę tę przepełnia sarkastyczny humor, choć opowiada o utraconych marzeniach, poczuciu życiowego niespełnienia i zmęczeniu codziennością. Jak piszą norwescy recenzenci, Nina Lykke napisała bezlitosną satyrę na nasze życie, w której czytelnik odnajduje siebie do tego stopnia, że nie wie, czy się śmiać, czy płakać.
Cudownie błyskotliwa powieść ogólnie rzecz biorąc, ten dramat kryzysu wieku średniego to bardzo przyjemna lektura, a Nina Lykke jest bystrą,
bezlitosną obserwatorką.
Der Spiegel
To inteligentna satyra na nasze życie. Dobrobyt i zbyt duża ilość możliwości wyboru życiowych dróg sprawia, że czujemy się zagubieni i już sami nie wiemy, czego tak naprawdę nam potrzeba ten przesyt chwyta nas za gardło i uciska trochę mocniej tam, gdzie boli Lykke jest bezlitosna w opisach nowego narcyzmu, naszej samowystarczalnej egzystencji, w której ciągle pozujemy przed sobą nawzajem, czy to na Facebooku, czy w prawdziwym życiu.
Aftenposten