Wstrząsająca historia zbrodniarza i dewianta zwanego Wampirem z Düsseldorfu!
Peter Kürten był jednym z najsłynniejszych XX-wiecznych zbrodniarzy i sadystycznych psychopatów. Mordował kobiety, mężczyzn, dzieci i zwierzęta, upajając się ludzką krwią. Skazano go tylko za dziewięć zabójstw i nie dochodzono, czy rzeczywiście popełnił ich więcej. O jego lubieżnych, bestialskich czynach pisała prasa na całym świecie, od ZSRR, przez Europę, po Stany Zjednoczone.
Kim był Peter Kürten? Zbrodniarzem, mordercą czy zwyrodniałym psychopatą? W jakim wychowywał się środowisku? Czy działał sam? Dlaczego policja tak długo nie umiała trafić na jego ślad?
Jarosław Molenda w swoim dziennikarskim śledztwie prześwietla życie Krwawego Petera, szukając odpowiedzi na pytania, którymi żyła ówczesna opinia publiczna, a które mogą nurtować i dziś. Publikacja ilustrowana bogatym zbiorem zdjęć z epoki i archiwaliów.
Wśród wielu książek o Powstaniu Warszawskim ta jest wyjątkowa. 63 dni walki i 63 nocy, kiedy czułość pozwalała zapomnieć na chwilę o koszmarze wojny. Przejmujące losy. Tragiczne historie. Niewiarygodne zbiegi okoliczności, łzy szczęścia, ale i poruszające dramaty. Miłość, która chciała pokonać śmierć. Czasem się to udawało, często nie. Nowe wydanie relacji autora, który dotarł do niezwykłych opowieści powstańców o wybuchach serc wspaniałych, pełnych życia młodych ludzi, którym przyszło wyznawać sobie uczucia wśród eksplodujących bomb.
„Każdy ma prawo do obrony” – te słowa padają w tej książce najczęściej. Oskarżony, zanim zostanie skazany, jest uznawany za osobę niewinną. Dlatego adwokaci bronią gangsterów, morderców, osoby znienawidzone przez władzę. Byli na sali rozpraw, kiedy sądzono oskarżonych o zabójstwo gen. Marka Papały, Krzysztofa Olewnika, Iwony Cygan, Grzegorza Przemyka. Stali przy Leszku Czarneckim i austriackim biznesmenie – Geraldzie Birgfellnerze, Lwie Rywnie i Marku Falencie. Gwiazdy polskiej palestry opowiadają Dorocie Kowalskiej o swoich najważniejszych, najbardziej medialnych sprawach. Ale także o tych codziennych – kiedy stoją u boku zwykłych ludzi w walce o sprawiedliwość. Osierocone, zaniedbane dzieci, kredyty frankowe, w które wkręcono ich klientów, nieuczciwi dłużnicy. Dlaczego polski system wymiaru sprawiedliwości nie działa? Dlaczego sprawy w sądach ciągną się w nieskończoność? Jaka jest w tym rola adwokata? Jak znaleźć najlepszą linię obrony, uwierzyć w nią i być wiarygodnym? Odpowiedź jest prosta: nie wolno się bać. Trzeba zrobić dla klienta wszystko. A jeśli trzeba w tym celu zejść do piekła, to trudno. Taki zawód. W rozmowach udział wzięli mecenasi: Jacek Kondracki, Marek Małecki, Hanna Gajewska-Kraczkowska, Zbigniew Ćwiąkalski, Milewska-Celińska, Jacek Dubois, Ireneusz Wilk, Elżbieta Kosińska-Kozak, Grzegorz Cichewicz, Beata Czechowicz, Roman Giertych, Konrad Godlewski.
Krzysztof Jacek Hinz rozpoczyna swoją opowieść o Kubie w dniu, w którym obudził go telewizyjny komunikat, że oto został wrogiem rewolucji. Paszkwilancki wstępniak o polskim dyplomacie napisał w „Granmie” sam Fidel…
Kuba. Syndrom wyspy to reporterska książka o wyspie Fidela Castro: o rewolucji i dysydentach, o Kubankach próbujących zdobyć podpaski i o Kubańczykach, którzy obrażają rewolucyjną poprawność obyczajową szortami i sandałami. Jest tu dawna świetność Hawany, do której uciekali przed prohibicją amerykańcy mafiosi, są prosięta hodowane w wannach i jest krowa, która została bohaterką rewolucji.Syndrom wyspy ma smak Cuba Libre!
Autor wrósł w kubańską rzeczywistość jeszcze w latach 70., kiedy pierwszy raz odwiedził wyspę w ramach studenckiej wymiany między bratnimi krajami. Wielokrotnie powracał na Perłę Antyli – najpierw jako korespondent, a później jako dyplomata ambasady RP. Jednak gdziekolwiek rzucił go los, zawsze towarzyszyło mu obsesyjne marzenie: żeby być świadkiem wielkich zmian na Kubie. I żeby być pierwszym, który ogłosi tę wiadomość światu.
Wyspa to samotność, oderwanie, ułuda. Z wyspy świat wygląda inaczej, a sama wyspa jawi się sobie inaczej niż widzi ją świat. Syndrom wyspy to rzecz o Kubie, którą Autor, student, dziennikarz, dyplomata, poznał jak mało kto i spędził na niej znaczną, może najważniejszą, część swojego życia. „Do Hawany wracałem tyle razy, że trudno byłoby mi to zliczyć. Los powiązał mnie z Kubą na zawsze, nie mogę się od niej uwolnić”. Ale jest to także opowieść o smutku rewolucji. Bo nie ma chyba nic żałośniejszego niż rewolucja, która nie zdążyła umrzeć, nim się zestarzała – Wojciech Jagielski
Epicka opowieść o odwadze, nadziei, człowieczeństwie i niezłomnej miłości.Historia o niezwykłej odwadze, wytrwałości i miłości, która nie mogła pozostać przemilczana. - Heather Morris, autorka Tatuażysty z Auschwtitz.Prawdziwa historia Mindli i jej męża Kubusia Horowitza artysty słynnego Cyrku Braci Staniewskich napisana przez nagradzaną i uznaną autorkę oraz dziennikarkę, Sue Smethurst, której mąż jest wnukiem bohaterów tej historii.Mindla, próbując odnaleźć męża, którego wybuch wojny zastał poza Warszawą, zostaje aresztowana przez Rosjan w Białymstoku, a jej syn trafia do sowieckiego sierocińca.Kubuś, który tymczasem wrócił do stolicy, dowiaduje się od teścia o jej wyjeździe i, gdy Niemcy zamykają cyrk, wyrusza na wschód, by odnaleźć swoją rodzinę.Zaczyna się droga przez mękęAutorka z niezwykłym pietyzmem opisuje gehennę podróży przez Związek Radziecki, Bliski Wschód i Afrykę do wymarzonej Australii. Ta absolutnie wyjątkowa, prawdziwa historia jest świadectwem tamtych potwornych czasów, a jednocześnie hołdem złożonym wszystkim tym, którym nie udało się przetrwać.
Opublikowany w roku śmierci francusko-rumuńskiego filozofa Emila Ciorana (1911–1995) tom wywiadów z nim stanowi bardzo szczególną publikację. Na początku lat 70. XX wieku Cioran pisał do znajomego: „Mam sześćdziesiąt lat i nigdy nie występowałem publicznie”. Nie cenił „życia literackiego”, nie przyjmował nagród, a swoje pisarstwo uważał za „terapeutyczne”. Żył paradoksalnie: uznawał życie za bezsensowne, lecz je kochał i cieszył się nim. W późniejszym okresie jednak, w miarę rosnącej sławy, zaczął udzielać wywiadów, czasem nawet rozmowy z nim odbywały się przed zgromadzoną publicznością. Niniejszy zbiór zawiera dwadzieścia takich wywiadów i rozmów z Cioranem z ostatniego ćwierćwiecza jego życia, głównie z lat osiemdziesiątych XX wieku. Mówi on o sobie i swoim stosunku do świata, opowiada o dzieciństwie, młodości i powodach, dla których, osiadłszy na stałe we Francji, w latach 40. porzucił ostatecznie język rumuński i zaczął pisać po francusku. Wiele miejsca w rozmowach zajmują kwestie egzystencjalne: sens (bezsens) życia, a zarazem czerpanie z niego, samobójstwo, religia, Bóg. Wywiady powstały przy różnych okazjach, rozmaici byli rozmówcy i dlatego mamy tu całą gamę tematów, a także zróżnicowaną głębię refleksji. Niektóre wątki powtarzają się, oświetlane zarazem z różnych perspektyw. Dzięki temu czytelnik otrzymuje wielostronny obraz osobowości filozofa poświadczony przez niego samego.
Majorka hiszpańska wyspa z archipelagu Balearów, piękna uwodzicielka, która roztacza czar turkusowych zatok i zachodzącego słońca oraz rozkwita białymi jak śnieg migdałowcami. To miejsce, gdzie góry schodzą do morza, a u ich podnóża przycupnęły miasteczka, które zaskakują swoją historią i tradycjami jak Fornalutx, Dei, Sóller czy Valldemossa. Na Majorce, trójjęzycznej wyspie, usłyszymy hiszpański, kataloński i majorkański. To tutaj można posmakować ryżu po arabsku, lokalnych drożdżówek (enseimad), pączków (bunyoli), likieru migdałowego i dobrego wina oraz poczuć zapach pomarańczy i cytryn. Oczami autorki oglądamy kolorowe tkaniny ikaty i tańczące diabły, razem z nią spacerujemy starymi uliczkami Palmy, wybieramy się na targ rybny oraz wyruszamy śladami Fryderyka Chopina, George Sand i Agathy Christie, a także Michaela Douglasa oraz Borisa Beckera.Autorka, związana z wyspą od wielu lat, z humorem opisuje to, co zna od podszewki. Poszukuje Majorki ukrytej przed okiem masowego turysty. Tropi ślady jej historii i kultury, sięga do legend. Cofa się w czasie, odkrywając, co pozostawili po sobie starożytni Rzymianie, Arabowie i chrześcijanie. Przedstawia barwne postacie, które zaludniały karty majorkańskiej historii. Zdradza fascynacje wyspą artystów i celebrytów z różnych krajów i epok. Odkrywa, jacy są Majorkańczycy naprawdę - jak świętują, co jedzą i jak żyją na co dzień.
Morderstwa, ukryte miliony i sekret MI6. Cała prawda o Pablo Escobarze opowiedziana przez jego pierworodnego syna Pablo Escobar był kolumbijskim baronem narkotykowym o światowej sławie. Stał się jednym z najbogatszych ludzi na ziemi. Zanim w 1993 roku został zastrzelony przez policjantów, kontrolował 80 procent światowego handlu kokainą. Oto długo oczekiwana książka o nim autorstwa jego najstarszego syna - Roberto Sendoya Escobara. Tę pasjonującą historię otwiera atak dwóch helikopterów z agentami MI6 i żołnierzami kolumbijskimi na pokładzie, nadlatującymi nad małą wioskę, aby zlikwidować ludzi Pablo Escobara. Życie zachowuje jedynie pewien chłopiec, niemowlę. To autor książki, Roberto Escobar. Dziwacznym zrządzeniem losu natrafia na niego najważniejszy spośród agentów MI6, lituje się nad losem dziecka i ostatecznie je adoptuje. Escobar wielokrotnie próbuje odzyskać syna, co prowadzi do śmierci wielu ludzi. Gdy ojciec adopcyjny Roberto leży na łożu śmierci, wręcza przybranemu synowi kartkę z szyfrem, który – jak twierdzi – zawiera informację o tajnym miejscu, w którym ukryte są zaplombowane beczki z milionami dolarów. Chociaż autor poprosił o pomoc kryptologów, nie zdołał złamać szyfru, postanowił więc po raz pierwszy opublikować go w tej książce… Życie Pablo Escobara stało się inspiracją dla ogromnie popularnego serialu Netflixa Narcos.
Przygody Polaka, który końcem XIX wieku wstępuje do Legii Cudzoziemskiej. Barwne opisy krajów, w których przebywał, ich kultury, historii. Autor opisuje również cykl szkoleniowy w Legii Cudzoziemskiej i walki, jakie dane mu było stoczyć.
Dziewiętnastoletni Józef Miłkowski, syn słynnego pisarza politycznego Teodora Tomasza Jeża (Zygmunta Miłkowskiego), wstępuje do Legii Cudzoziemskiej na pięcioletni kontrakt. Po szkoleniu udaje się do Azji Południowo-Wschodniej, gdzie Francuzi prowadzą walki z Chińczykami i miejscowymi piratami. Wreszcie bierze udział w wyprawie na krwawego i bezwzględnego króla Dahomeju.
Książka (Nie)zapomniane zwierzęta, czwarty tom z serii Zielona Historia Literatury, to interdyscyplinarna monografia, w której głos zabierają historycy literatury, językoznawcy, kulturoznawcy, etycy oraz osoby walczące o prawa zwierząt. Przyjęcie postawy biocentrycznej pozwala autorom poszczególnych szkiców na ulokowanie człowieka w ekosystemie, dowartościowanie roli zwierząt w życiu jednostki, ale również ponowne odkrycie świata fauny, który w literaturze odgrywał głównie rolę tła.Jest to tom bardzo ciekawy, nasycony treściami ekologicznymi, ekokrytycznymi i posthumanistycznymi, inspirujący do myślenia. Monografia ta, traktująca o relacjach pomiędzy ludzkimi i nie-ludzkimi bytami, wpisuje się w trendy współczesnej humanistyki. Z uznaniem witam kilka poważnych i przemyślanych studiów analityczno-interpretacyjnych, które będą miały ważny wpływ na podejmowane w tym zakresie badania w przyszłości. (dr hab. Justyna Tymieniecka-Suchanek, prof. UŚ)
Władysław Gnyś pierwszy polski pilot myśliwski, który we wrześniu 1939 roku odniósł powietrzne zwycięstwo w walce z NiemcamiJak inni polscy lotnicy, Gnyś wystartował 1 września spod Krakowa, aby powstrzymać niemiecki atak. Walka z liczniejszymi i nowocześniejszymi maszynami najeźdźców była nierówna. Uniknąwszy zestrzelenia przez sztukasy, Władek wracał na lotnisko, gdy trafił mu się niespodziewany łup dwa bombowce typu Dornier.Jako doświadczony pilot myśliwski, Gnyś walczył nad Polską, Francją i w bitwie o Anglię. W 1944 roku został zestrzelony nad Francją i rozbił się. Ranny, wzięty do niewoli, uciekł przy wsparciu francuskiego ruchu oporu. Po wojnie wyemigrował do Kanady.Napisana przez syna, Stefana, barwna biografia Władysława czerpie obszernie z jego dzienników, wspomnień i dokumentów. Została ona także bardzo bogato zilustrowana zdjęciami z rodzinnego archiwum. Opowiada historię Gnysia od dzieciństwa spędzonego na polskiej wsi, przez lata służby w alianckich siłach powietrznych podczas II wojny światowej, aż po symboliczny gest pojednania z niemieckim pilotem, z którym przyszło mu się zmierzyć owego pamiętnego 1 września
Jeden z najbardziej znanych przypadków związanych z działaniem poltergeistaBył 31 sierpnia 1977 roku. Na przedmieściach Enfield, w północnym Londynie, rodzina Harperów właśnie jadła kolację w swoim domu, kiedy usłyszeli niepokojące odgłosy stukania w ściany, trzaski, gwizdy i szuranie dobiegające ze wszystkich stron. Po kilku chwilach meble same zaczęły się przesuwać. Przerażona rodzina zerwała się od stołu, nawet nie przypuszczając, że owe zjawiska stanowią jedynie preludium tego, co dopiero miało nadejśćZ czasem dziwne incydenty zaczęły się nasilać: krzesła nieoczekiwanie się przewracały, stół nagle samoczynnie rozpoczynał wędrówkę po kuchni, by w efekcie znaleźć się pod oknem, z kredensu wypadały naczynia. Przedmioty fruwały w powietrzu, jakby nimi rzucano, ktoś ściągał pościel ze śpiących; rodzinę dręczono na wiele sposobów. Wszystko wskazywało na działalność hałaśliwego ducha poltergeista. Teraz jedynie potrzebny był ktoś, kto to udowodni i pomoże przerażonym Harperom.Żaden inny przypadek tego rodzaju nie został tak dobrze zbadany i udokumentowany. Historia poltergeista z Enfield jest uznawana za klasykę w annałach badań parapsychologicznych. Na jej podstawie powstało wiele artykułów prasowych, filmów dokumentalnych, a także słynny horror Obecność 2.
Fascynująca, osobista relacja z podróży i życia w buddyjskich klasztorach w Tajlandii. Opisująca bezpośrednie doświadczenie praktyki duchowej, której korzenie sięgają tysięcy lat. Przedstawiająca współczesny i dawny buddyzm, współczesną i dawną Tajlandię.To niezbędna lektura dla wszystkich, którzy chcą lepiej poznać buddyzm, Tajlandię i jej mieszkańców. Dla praktykujących medytację i podróżujących do Azji Południowo-Wschodniej.Książka zawiera praktyczne wskazówki, jak dojechać, żyć i praktykować w klasztorach w Tajlandii.Tomasz Kryszczyński jest psychologiem i certyfikowanym, doświadczonym nauczycielem mindfulness. Pierwszy raz formalną, intensywną praktykę uważności rozpoczął na początku lat dziewięćdziesiątych w Wielkiej Brytanii.Od wielu lat prowadzi zajęcia poświęcone rozwijaniu uważności zarówno w grupach otwartych, jak i zamkniętych, w organizacjach komercyjnych, szkołach wyższych, różnego rodzaju instytucjach.W licznych klasztorach buddyjskich na przestrzeni wielu lat, między innymi w Tajlandii, na Sri Lance, w Anglii i Stanach Zjednoczonych, spędził łącznie kilkanaście miesięcy, badając i doświadczając osobiście u źródeł mindfulness życia we wspólnotach monastycznych.
"Rodzina Woźniaków" to niezwykły zapis wspomnień, obrazów z dawnych lat, czasów i ludzi, którzy już odeszli. Czytając poszczególne słowa, widzi się osoby ze zdjęć - wraca przeszłość. Ma się uczucie, że można jej niemal dotknąć. Bywa, że są to dość trudne wspomnienia ale najpiękniejsze w przyglądaniu się przeszłości jest to, że można wzbogacić swoje wnętrze, duchowość i nabrać nowych sił do życia. Bo skoro nasi bliscy żyli, cieszyli się, byli niezłomni w swoich działaniach, marzeniach, planach na przyszłość, to warto brać z nich przykład. Można śmiało powiedzieć, że ci, którzy odeszli, są prawdziwymi bohaterami życia Samo zaś życie jest jak książka. Może tylko różne dla każdego są zawarte w niej treści Raz bardziej poetyckie, kiedy indziej dramatyczne lub zwyczajnie prozaiczne w swoim życiowym pięknie. Warto więc utrwalać wszelkiego rodzaju wspomnienia, bo one kształtują kolejne pokolenia.
To najbardziej inteligentna i wciągająca książka przyrodnicza, jaką będziecie mieli przyjemność przeczytać!Pięknie napisana, refleksyjna, a zarazem dowcipna opowieść człowieka, który z czułością i pasją podpatruje pory roku mijające jedna po drugiej na łące tętniącej życiem. John Lewis-Stempel, mieszkający na pograniczu Anglii i Walii, nie tylko obdarzony jest zmysłem uważnej i życzliwej obserwacji, ale też wszystkożerną, typowo angielską ciekawością. Autor poznał rozmaite gatunki roślin i zwierząt żyjących w jego okolicy i potrafi o nich opowiadać w niezrównany oraz zachwycający sposób. Kto raz zanurzy się w ten poetycki świat pieszych wędrówek po terenach Herefordshire, ten na zawsze zmieni sposób myślenia o otaczającej przyrodzie.""Prywatne życie łąki"" zostało uhonorowane prestiżową brytyjską nagrodą dla najlepszych książek przyrodniczych - The Wainwright Prize 2015.""Istnieją książki o całych krajach, w których mniej jest interesujących postaci niż w tej opowieści Lewisa-Stempela o pewnej łące na walijskim pograniczu. Lisy, kanie rude i nornice mają równie złożone osobowości co postacie z serialu HBO.""The Observer""Wciągająca, wywiedziona z licznych obserwacji i zachwycająca [...]. Miłość, jaką autor żywi do swego otoczenia, jest zarazem urocza i inspirująca.""Daily Mail
Trudno sobie wyobrazić świat bez szkoły.A może właśnie to powinniśmy dziś zrobić?Czego uczy nas szkoła? Czy poza tabliczką mnożenia nie wpaja wnas uległości, bierności, posłuszeństwa, rywalizacji i pracy podprzymusem?Wierzymy, że szkoła rozwija w dzieciach zaradność, niwelujenierówności społeczne i przyczynia się do postępu świata. To mit!Jest dokładnie na odwrót! To ona w dużym stopniu sprawia, żeludzie są nieszczęśliwi. To ona prowadzi społeczną selekcję, jużkilkulatków dzieląc na lepszych i słabszych. To ona czyni światcoraz gorszym miejscem do życia i to również przez nią najczęściejzapominamy, kim jesteśmy, przestajemy być sobą.Szkoła jest instytucją stworzoną w konkretnym czasie i dlarealizowania określonych celów. Tyle tylko, że ten czas i celedotyczą XIX wieku - wtedy narodził się system edukacji, w ramachktórego funkcjonują nasze szkoły. Zwłaszcza dziś w dobie naukizdalnej - bardziej niż kiedykolwiek wcześniej - potrzebujemyzupełnie innego myślenia o edukacji i jej roli w naszym życiu,zrozumienia, jak szkoła niszczy ludzi, społeczeństwa i świat.Potrzebujemy też konkretnej wiedzy, by uratować nasze dzieci -zróbmy wszystko, by szkoła nie zabiła w nich kreatywności, głodupoznawania świata i marzeń!
Życie jak wino uzupełniona, oficjalna(auto)biografia Krzysztofa Krawczyka, opowieść na dwa głosy: artysty oraz jegomenedżera Andrzeja Kosmali.Całe życie wielkiego piosenkarza aż po jego ostatnie dni. Tylko w tejksiążce przeczytacie o niespotykanej męskiej przyjaźni, dowiecie się, jakwyglądały kulisy sławy i barwne życie Krzysztofa Krawczyka, a także zapoznaciesię z anegdotami i wcześniej nieznanymi faktami. Całość dopełnionawypowiedziami współpracowników artysty i jego najbliższych przyjaciół. Wielkągratką dla fanów artysty będzie bogaty materiał ilustracyjny zdjęcia zprywatnego archiwum Artysty.,,Kończę Drugi Rozdział, ten ostatni, książki Życie jak wino. W tejodsłonie towarzyszyłeś mi duchem, przywoływałeś pamięć, prowadziłeś pióro wmojej dłoni. I zaprosiłeś do wspomnień swoich najbliższych Przyjaciół iWspółpracowników.Ty już wypiłeś wino swego życia. Ja dopijam swoje i zastanawiam się, kiedyskosztuję jego ostatni haust. Ty, wędrując po winnicy niebiańskiej, raczysz sięnektarem z jej owoców. Czy to drugie życie też jest jak wino? Choć w wieczystejrzeczywistości zapewne smakuje inaczej. A Ty, wznosząc kielich wina, nucisznaszą piosenkę:Życie jest za krótkie, żeby pić marne wino,Życie jest za krótkie, by miłości dać zginąć,Życie jest za krótkie, żeby się nie spieszyć,Życie jest za krótkie, by się nim nie cieszyć!ANDRZEJ KOSMALA (maj, 2021)
„Godziny włoskie” to godziny błogosławione, spędzone na odkrywaniu Włoch, ich klimatu, krajobrazów, scen rodzajowych. Tytuł książki kojarzy się również z „godzinkami”, i rzeczywiście Henry James odmawia coś w rodzaju modlitwy do tego kraju. Na tom składają się szkice pisane na przestrzeni czterdziestu lat. W tym czasie zmieniły się nie tylko Włochy, ale zmienił się także autor tych wyjątkowych zapisków. Jako młodzieniec galopował po Kampanii, a później zmęczony zamawiał butelkę domowego wina. Trzydzieści lat później, ociężały, w sile wieku, taki, jakim go znamy z płótna Sargenta, oglądał te same okolice przez szybę automobilu i zamiast wina wolał pić herbatę. Pisał: „Przychodząca z wiekiem cierpkość – która wysusza w nas tak wiele uczuć – sprowadziła moją dawną tendresse [czułość] do wspomnienia. A jednak nie – stale mam ją w kieszeni, blisko na tyle, by poczuć, że Włochy nadal są przy mnie”. Henry James jest miłośnikiem tego, co minione, ale jest też uważnym świadkiem współczesności, widzi świat z wyjątkową ostrością, niezależnie od tego czy jest w Turynie, Rzymie, czy Florencji.
Układając w 1909 roku „Godziny włoskie”, zaczyna je w Wenecji, a kończy w Neapolu. W swoich podróżach ceni sobie najwyżej chwile niezakłóconej kontemplacji, nie przestaje marzyć, że „przypłynie dobra myśl, lepsze zdanie, szczęśliwy zwrot fabuły. Że na horyzoncie objawi się dobra plama, którą będzie mógł położyć na swoim płótnie”. Książka Jamesa, klasyczny tom spisany z podróży, ukazuje się po raz pierwszy po polsku w tłumaczeniu Anny Arno, dołączając do bogatej już biblioteki kulturowych wędrówek po Włoszech, do dzieł Muratowa, Goethego, Taine’a i Gregoroviusa.
"Miałem wrażenie, że wszystko, co Italia miała mi do zaoferowania, zgromadziło się i zebrało w tym jednym miejscu: cudownie stłoczone albo hojnie rozproszone komnaty, zaułki, korytarze, galeryjki, altany, arkady, długie białe krużganki i imponujące widoki. Największy czar polegał zapewne na tym, że w tych szczególnych okolicznościach Italia zdawała się pełna po brzegi, tryskała nadmiarem, w dziedzinach, których nigdy nie widziałem jej tak swobodnej. Trzeba więc było w pełni wykorzystać możliwość obserwacji i namysłu, zrozumieć, ze to imponujące bogactwo jednocześnie zmusza do zadumy. Po godzinie czy dwóch w naturalny sposób spadał nam na kolana biały kwiat zrozumienia:innymi słowy, zamyślony turysta mógł tylko dalej kontemplować, dopóki nie pojął natury swoich cudownych przeżyć."
Henry James
W 1969 roku związałem się zawodowo z przemysłem okrętowym. Przez ponad dziesięć lat byłem Głównym Konstruktorem w Toruńskich Zakładach Urządzeń Okrętowych. Na przełomie lat 1979/80 przeniosłem się z Torunia do Gdańska i pracowałem w Biurze Projektowo-Konstrukcyjnym Stoczni Gdańskiej im. Lenina. Od 14 do 31 sierpnia 1980 roku brałem udział w historycznym strajku Stoczni Gdańskiej i 1 września 1980 roku zostałem członkiem NSZZ "Solidarność". Po wprowadzeniu stanu wojennego przez przez cztery miesiące nie pracowałem - nie zostałem zwolniony z pracy, ale byłem traktowany jako persona non grata i nie wpuszczano mnie do Stoczni. W Stoczni Gdańskiej, między innymi, brałem udział w pracach projektowych i w budowie żaglowców: Dar Młodzieży - szkolnej fregaty Akademii Morskiej w Gdyni, Iskra II - szkolnej barkentyny Wyższej Szkoły Marynarki Wojennej, Oceania - badawczego statku-żaglowca Polskiej Akademii Nauk, Kaliakra - szkolnej barkentyny dla bułgarskiej marynarki wojennej, Drużba, Mir, Chersones, Pallada i Nadieżda - szkolnych fregat dla Związku Radzieckiego. Kiedy 29 października 1988 roku uchwałą rady Mieczysława Rakowskiego, Stocznia Gdańska im. Lenina postawiona została w stan likwidacji, założyłem prywatną firmę okrętową "POMERANKA" Sp. z o.o., w której projektowałem i budowałem różne mechanizmy oraz urządzenia okrętowe, takie jak: wciągarki kotwiczne, kabestany cumownicze, stery strumieniowe.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?