Ten dział kierowany jest do pasjonatów podróżnictwa, którzy poszukują nowych, nieznanych miejsc. Dla tych co uwielbiają podróże i związane z nimi doznania i przygody polecamy szeroki wybór reportaży podróżniczych, literaturę podróżniczą, pamiętniki, opowiadania, albumy, mapy, magazyny podróżnicze. Główne atrakcje i szalki turystyczne, egzotyczne miejsca, opisy najpiękniejszych miejsc w Polce i na świecie, piękne fotografie przedstawiające potężne budowle, miejsca pamięci, kunsztowne dzieła sztuki i piękno natury. Przewodnik po polskich i światowej klasy muzeach i prezentowane w nich dzieła sztuki.
Po Włoszech, Portugalii i Stambule nasz naczelny smakosz rusza w podróż po Hiszpanii. Będzie jak zawsze - pięknie, interesująco i smacznie. Wśród anegdot o kraju basków znajdziemy współczesne i tradycyjne przepisy z regionu, który bardzo chętnie odwiedzają Polacy. Książka, poza tym że jest świetnie przygotowana, ma jeszcze jedną zaletę. Pozwala nam wyruszyć w podróż, nie ruszając się z kuchni, a nawet kanapy, bo z Kieżunem nie trzeba gotować. Można go po prostu smakować. Strona po stronie.
Z drugim tomem spacerownika zwiedzimy południowy obszar centrum Katowic, który po przyłączeniu w 1922 roku miasta do Polski, stał się reprezentacyjną częścią dynamicznie rozwijającej się stolicy autonomicznego Województwa Śląskiego. Ważnym czynnikiem wpływającym na rozwój świetnej, wówczas nowoczesnej architektury modernizmu, stylu międzynarodowego czy funkcjonalizmu, jak nazywano ówczesne odmiany, inspirowane dziełami Le Corbusiera czy Bauhausem, była rywalizacja między autonomicznym województwem śląskim a wschodnią częścią należącej do Niemiec rejencji opolskiej o to, która z nich jest nowocześniejsza i bardziej przyjazna do życia. Dzięki temu możemy dziś tę część miasta nazwać stolicą polskiej moderny.
Wędruj swoją własną ścieżką w Bieszczadach.Ta książka to opowieść, a jednocześnie wędrówka po Bieszczadach, zaproszenie do tego, by poznawać je coraz głębiej. To zachęta, by nie tylko zachwycać się pięknem tego cudownego miejsca, ale też uczyć się słuchać i patrzeć, bo tylko wtedy Bieszczady pozwolą się naprawdę odkryć i obdarują wędrującego całym swoim bogactwem.Adrian Markowski, który sam od długich lat wydeptuje bieszczadzkie szlaki, jest niezwykłym przewodnikiem. Prowadząc pewnie czytelnika przez drogi i bezdroża, przeszłość i teraźniejszość Bieszczadów, zaprasza, by każdy szedł swoją własną ścieżką, wskazując tropy, zachęca, by podążać nimi na swój własny sposób. A przede wszystkim - opowiada nie tylko, dokąd, ale i jak wędrować.Adrian Markowski - pisarz i poeta, autor tomu opowiadań ""Sąsiady"" (zekranizowanego przez Grzegorza Królikiewicza), tomiku piosenek ""Niebo nad Caryńską"" oraz książek dla dzieci ""Na tabliczkę sposób nowy, sama wchodzi ci do głowy"" i ""Na dzielenie sposób nowy, samo wchodzi ci do głowy""; dziennikarz, redaktor i tłumacz.
Po Tajemnicach Caravaggia i Toskanii, jakiej nie znacie autor przygotował kolejny bestseller, tym razem zaprasza nas na wędrówkę po Rzymie. Książka ma charakter osobisty, autor oprowadza nas po swoim ukochanym mieście, po miejscach dobrze znanych, jak i zakątkach, o których mało kto wie. W gawędziarskim stylu opowiada o sztuce, historii, obyczajach, kuchni i atmosferze odwiedzanych miejsc. Razem z autorem spoglądamy na Rzym przez pryzmat dzieł wybitnych artystów: Michała Anioła, Rafaela, Caravaggia czy Berniniego, w mieście apostołów Piotra i Pawła docieramy do początków cywilizacji chrześcijańskiej. Autor zachęca nas, by w Rzymie odpocząć, np. pośród pinii na wzgórzu Janikulum, przy fontannie na Piazza Navona lub w uroczych restauracjach i kafejkach na Zatybrzu. To z pewnością najpiękniejszy przewodnik. Bogato ilustrowany uwrażliwia na piękno sztuki, piękno natury i piękno człowieka. Warto wybrać się w tę podróż, nawet nie wychodząc z domu.Dlaczego warto przeczytać tę książkę?Autor pełni w książce funkcję towarzysza wędrówek Czytelnika po Rzymie. W lekki i przystępny sposób dzieli się swoim osobistym doświadczeniem licznych pobytów w tym mieście, podpowiada, które miejsca warto odwiedzić, co w czasach popularności mediów społecznościowych czyni ten przekaz szczególnie atrakcyjnym. Ktoś, kto do tej pory deklarował, że nie interesuje się sztuką, z pewnością zmieni zdanie.Odbiorcy książki:Wszyscy, którzy planują urlop w Rzymie, kupując tę książkę, otrzymają bezcenną pomoc, aby ten czas spędzić w pasjonujący sposób.Miłośnicy sztuki i kultury otrzymają porywającą lekturę ubogaconą pięknymi zdjęciami.Wszyscy zainteresowani ciekawą książką, nawet pozostając w domu, będą mogli poczuć się jak w Rzymie.
Kolejna książka autora „Spalić paszport”. Franciszkanin Bogusław Dąbrowski spędził prawie dwadzieścia lat w Ugandzie. Jak długo można wytrwać na misji, kochać Afrykę, nie zatracając swego zapału, wiary, sensu życia w innej kulturze? Nie wiedząc, czy nadal się jest białym czy już czarnym? Co robić, by nie uciec w aktywizm i pracoholizm? Książka zaczyna się od upadku. Ojciec Bogusław, porwawszy się „z motyką na Afrykę”, w pewnym momencie trafił do szpitala, gdzie spotkał doktora Darabelę - lekarza mędrca: „Jest ojciec przemęczony, trzeba zwolnić tempo życia - usłyszał. – Tylko jak to zrobić? Mam za dużo obowiązków. – Ojciec wszystko robi za szybko. Nawet oddycha za szybko. Niech ojciec podpatruje przyrodę… Wszystko ma swój rytm. Noc i dzień – tak oddycha świat. Po powrocie do Kakooge zabrałem się do solidnej pracy, przede wszystkim nad sobą. Najpierw w codziennej medytacji uwzględniłem odpowiednie oddychanie… Przeczytałem z Księgi Rodzaju fragment o tym, jak Bóg tchnął oddech w pierwszych ludzi ulepionych z ziemi, dając im życie. Czytałem go już wiele razy w życiu, ale tym razem interpretowałem go zupełnie inaczej. Co innego z niego wyciągałem. A więc oddech to życie! Eureka! Bóg stworzył dzień i noc – oddech świata.” Niesłychanie autentyczne wyznanie, by przestać poprawiać Pana Boga. A do tego cudowne reportaże z miejsc w Afryce, do których nie trafia się jako turysta.
Kuba – rajska wyspa nazwana Perłą Morza Karaibskiego jest swoistym skansenem z idyllicznymi plażami i zagubionymi w czasie mieszkańcami o ogromnym temperamencie, tańczącymi w rytm ekspresyjnej muzyki. Podróż przez ten odmienny, osobliwy świat niezmieniony przez współczesność z elementami unikalnego synkretyzmu religijnego i przestrzeganych rytuałach jest jak samsara. Sprawia bowiem, że wędrujemy w czasie. Przyjaźń Kubańczyków i życie wśród nich, w świecie, nierozerwalnym z historią wielkiej rewolucji, pasją życia i witaminą D, wydają się być zamknięte w kapsule czasu. Kuba to magiczne miejsce o intrygującej kulturze i romantycznych ludziach. Ostoja przeszłości oblewana turkusowymi falami morza z kojącą pragnienie pinia coladą i wszechobecnym zapachem cygar. To miejsce, gdzie ładujemy baterie bezpośrednio na słońcu, gdzie można robić nic, a tak dużo się dzieje. Wydaje się być niespotykane nigdzie indziej. Doskonałe świeże jedzenie, idealny spokój, fascynujące opowieści stanowią enklawę swoistej odmienności poza turystycznymi kombinatami. Chcecie poznać Kubę, jej kulturę i ludzi, przeczytajcie tę książkę Elżbieta Dzikowska Jeśli ktoś naprawdę kocha mój kraj, Kubę i ludzi w nim mieszkających, to właśnie Agata. Bardzo się cieszę, że zdecydowała się podzielić z nami jej doświadczeniami. Mam nadzieję, że ta książka odniesie sukces i że nie będzie ostatnia. Muchas gracias! Yaremi de las Mercedes Kordos Kuba jest jak zaniedbana piękna kobieta – kusi swoim powierzchownym kolorytem, zniewala – gdy poznać jej duszę. Można ją tylko kochać albo nienawidzić… Jarosław Molenda Fragmenty Dla nas Kuba to stare amerykańskie kolorowe limuzyny, jak z turystycznych folderów, cygara, salsa i bohater romantyczny Che. Jak jest naprawdę? Kuba to podział na Hawańczyków i Kubańczyków, na miejsca turystyczne i szarą rzeczywistość, to czas, który stoi w miejscu, to socjalizm, patriotyzm i antyimperializm. Na każdym kroku zdjęcia legendarnych już bohaterów rewolucji i hasła: „Wolna Kuba”, „Kuba albo śmierć”. Kuba to również pełna izolacja od świata zewnętrznego, innych krajów mniej i bardziej rozwiniętych, brak importowanych produktów i zupełnie niepodobna do innych miejsc stagnacja. Kuba jest skansenem rzeczywistości lokalnej społeczności i tchnieniem świeżego powietrza w otumanione i zapędzone życie przybyszów ze współczesnego świata. Na koniec kubańskie manana, które zupełnie nie pasuje, jest absolutną odwróconą rzeczywistością, zapracowanych zabieganych, wiecznie zajętych Europejczyków. Teoretycznie i słownikowo oznacza jutro, ale samo jutro dla Kubańczyków może oznaczać wszystko co wiąże się z jakimś terminem w niedalekiej przyszłości. To jutro może być za chwilę, za godzinę, wieczorem, o różnym czasie, ale nie później niż jutro. Chociaż jeżeli to jutro nadeszło, a nic się nie wydarzyło to znów jest manana – do jutra lub wcześniej. Na takie manana można czasem czekać kilka dni aż nadejdzie, ale nadejdzie na pewno. Czasem takie sytuacje wywołują tęsknotę za… czymś nieznanym, tajemniczym, świeżym. Niby wszystko jest dobrze, a jednak mieszkańcy, nasi gospodarze, przygodnie spotkani znajomi i przyjaciele uważają swój świat za normalny i rzeczywisty, teoretycznie pozostają w nim zgodnie z własną wolą, ale jednak w duszy jest coś, co powoduje marzycielską pogoń za wolnością
Do ostatniego ziarenka ryżu to zebrane pod wspólnym tytułem luźne zapiski, które autorka prowadziłapodczas swojego trzyletniego pobytu w Japonii. Opisuje w nich swoje małżeństwo z rodowitymJapończykiem oraz to, co w ich relacji ludzi pochodzących z dwóch odmiennych światów, zaskoczyło izszokowało zarówno ją samą, jak i jej męża. Dużo miejsca poświęca również podtokijskiej prowincji, naktórej przyszło jej żyć: ludziom, swojej pracy i nieoczekiwanym problemom. Po przyjeździe do KrajuKwitnącej Wiśni bohaterka szybko orientuje się, że musi radzić sobie sama i że tylko na sobie możepolegać. W dzielnicy, w której prawie nikt nie zna języka angielskiego, musi podjąć wręcz nadludzkiwysiłek, żeby skomunikować się z resztą społeczności, której obyczaje i zachowania nieustannie jązaskakują i dziwią. W jej życiu zaczynają pojawiać się sytuacje, których się nie spodziewała, a takżeniczym zjawy z horroru osoby, których nigdy nie chciałaby spotkać. Bez pomocy, wsparcia, a czasemnawet zrozumienia ze strony najbliższego człowieka czyli męża, podejmuje walkę o przetrwanie wzupełnie obcej dla siebie kulturze, starając się przeżyć każdy dzień jak najlepiej i dokończyć go niczymrozpoczęty posiłek: do ostatniego łyka zielonej herbaty, do ostatniego ziarenka ryżu. Joanna Tanaka, ur.9 kwietnia 1981 r. w Głogowie. Po studiach zamieszkała w Australii. Tam zaprzyjaźniła się z pochodzącą zJaponii Ayą. Ta przyjaźń okazała się mieć kluczowy wpływ na jej przyszłe życie. Dzięki przyjaciółcepoznała swojego obecnego męża rodowitego Japończyka. W 2016 roku wyjechała do Japonii, gdzie wyszłaza mąż i zamieszkała na prowincji. W Kraju Kwitnącej Wiśni pracowała jako nauczycielka językaangielskiego oraz opiekunka do dzieci. Po trzech latach wróciła do Polski. Jest miłośniczką słodyczy orazdługich spacerów po lesie, na które zabiera ukochanego kundelka, który wabi się Kuma (w jęz. jap. Kumaznaczy niedźwiedź).Jej największe marzenie to dom na spokojnej i malowniczej podlaskiej wsi, z dala oddużego miasta.
Mając 14 lat Laura Dekker wyruszyła na ocean zrealizować marzenie swojego życia - stać się najmłodszą w historii żeglarką, która samotnie opłynęła Ziemię. By wypłynąć w rejs musiała najpierw na sali sądowej pokonać opór nieprzychylnych jej pomysłowi holenderskich władz i zmierzyć się ze społeczną krytyką. Przez długie tygodnie przemierzała wzburzone morza, zmagała się ze sztormami i dzielnie znosiła samotność, by po 518 dniach szczęśliwie ukończyć żeglugę na karaibskiej wyspie Sint Maarten. Marzenie pewnej dziewczyny. Samotny rejs dookoła świata to autobiograficzna opowieść Laury o jej podróży. Radościach i niebezpieczeństwach samotnej żeglugi i o poznawaniu świata z pokładu małego jachtu. To również świadectwo niezwykłej determinacji i młodzieńczej odwagi. Wciągająca i inspirująca książka o autentycznej przygodzie, która oczaruje czytelnika niezależnie od wieku.
Edmund de Waal, znany brytyjski ceramik i pisarz, zabiera czytelnika w intymną podróż tropem porcelany, wielkiej fascynacji swojego życia. Aby poznać tajemnice „białego złota”, początkowo planuje odwiedzić „trzy białe wzgórza”: w Chinach, Niemczech i Anglii. Z czasem jego poszukiwania zmieniają się w podróż dookoła świata, podczas której artysta odwiedza nie tylko warsztaty i fabryki, ale także komnaty alchemików; poznaje nie tylko losy filiżanek i porcelanowych figurek, lecz również dzieje ludzkich namiętności, pragnienia bogactwa, doskonałości i czystości. De Waal ma ogromny dar odnajdywania piękna – zarówno w przedmiotach, jak i w słowach. O tym właśnie jest jego książka: to bardzo plastyczny, liryczny i intrygujący zapis historii poszukiwania piękna. „W „Zającu o bursztynowych oczach”, swojej pierwszej książce, de Waal zrekonstruował rodzinną historię, posługując się opowieścią o kolekcji japońskich bibelotów. W „Białym szlaku” droga prowadzi do źródeł porcelany, bliskiej sercu autora, z zawodu garncarza, którego „domeną” są „białe miseczki”. „Biały szlak” zaczyna się i kończy w Jingdezhen, chińskiej kolebce porcelany. Zataczając krąg, autor ewokuje kształt garncarskiego koła i swojej „białej miseczki”. Wszystko jest bowiem na tym świecie ciekawe, ale musi się nam trafić przewodnik pokroju de Waala, fachowiec i pasjonat, piszący o sobie i przemierzanej drodze tak bezpretensjonalnie i żwawo, że ożywają wspomnienia o własnych wojażach i budzi się tęsknota za nowymi podróżami. Nową książkę de Waala polecam miłośnikom porcelany i podróży szlakiem własnych namiętności, amatorom bieli i minimalizmu w sztuce oraz entuzjastom rzemiosła. Jego czas kończy się nieubłaganie, bo w dobie wirtualnej giną manualne zawody i zdolności. „Biały szlak” to nostalgiczny znak epoki – pożegnalne elogium na cześć rzemiosła.” Ewa Kuryluk „Historia porcelany opowiedziana w „Białym szlaku” zaskakuje i zdumiewa, łącząc sztukę, rzemieślnictwo, politykę i religię z poczuciem narodowej tożsamości oraz dzikiej, czasem destrukcyjnej obsesji.” Geoff Nicholson, „Los Angeles Times” „„Biały szlak” to wyjątkowa książka napisana przez wyjątkowego człowieka. Poliglota, erudyta, pasjonat sztuki, literatury i historii, bezgranicznie ciekawy świata i niewiarygodnie staranny, a także obdarzony głębokim zmysłem moralnym – taki właśnie jest de Waal, który jak nikt inny potrafi opowiadać z pasją o małych porcelanowych dziełach.” Ben Downing, „The Wall Street Journal” „De Waal jest mistrzem opowiadania historii niewielkich przedmiotów. Tylko on potrafi tak przenikliwie spojrzeć na porcelanową zastawę. To jego mała obsesja – bo w końcu ilu jest na świecie ludzi, którzy przed snem nie liczą baranów, lecz porcelanowe filiżanki?” Thessaly La Force, „The New Yorker” „Proza de Waala, elegancka i zmysłowa, ukazuje nie tylko historię ceramiki, ale również głęboką miłość autora do porcelany.” Kevin O’Kelly, „The Christian Science Monitor” „Liryczne połączenie historii sztuki, wspomnień i filozofii. W swojej metaforycznej prozie de Waal wprowadza nas w zawiły i fascynujący świat porcelany, a także opisuje historię swojego małego szaleństwa.” „Kirkus Reviews” „Niezwykłe rozmyślania nad tym, co się dzieje, gdy odpowiednio zmieszana glina trafi do rozżarzonego pieca […]. Podróżując od Jingdezhen, przez Drezno i Anglię, aż po Karolinę Południową, de Waal odkrywa historie eksperymentatorów pragnących uchwycić sedno porcelanowej magii, opanowanej przed stuleciami przez Chińczyków.” „Library Journal”
„Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów” jest zapisem przygód autora na Wschodzie w okresie, kiedy wraz z polsko-rosyjską grupą „białych” powziął zamiar przedarcia się przez Mongolię do Chin. Wszedł wówczas do dowództwa „białego” oddziału samoobrony, a następnie stał się na krótko doradcą politycznym barona Ungerna. Książka ta po raz pierwszy ukazała się w Nowym Jorku pod tytułem „Beasts, Men and God”. Jej polskie tłumaczenie zostało wydane w 1923 r. Książka miała rekordową – jak na polską literaturę lat międzywojennych – liczbę tłumaczeń na inne języki. Okazała się wielkim sukcesem wydawniczym, została przychylnie przyjęta zarówno za granicą, jak i w Polsce. Wzbudziła też burzliwe dyskusje na temat rzetelności i prawdziwości opisywanych przez Ossendowskiego faktów. Czytelnik ma przez sobą książkę bardzo kontrowersyjną, która swego czasu zatrzęsła światem literackim i naukowym Europy. Abstrahując od wszystkich sporów jej dotyczących, nie ulega wątpliwości, że jest to żywo i barwnie napisana opowieść, nasycona elementami przygodowymi, często wręcz awanturniczymi, którą czyta się z zapartym tchem.
„Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów” jest zapisem przygód autora na Wschodzie w okresie, kiedy wraz z polsko-rosyjską grupą „białych” powziął zamiar przedarcia się przez Mongolię do Chin. Wszedł wówczas do dowództwa „białego” oddziału samoobrony, a następnie stał się na krótko doradcą politycznym barona Ungerna. Książka ta po raz pierwszy ukazała się w Nowym Jorku pod tytułem „Beasts, Men and God”. Jej polskie tłumaczenie zostało wydane w 1923 r. Książka miała rekordową – jak na polską literaturę lat międzywojennych – liczbę tłumaczeń na inne języki. Okazała się wielkim sukcesem wydawniczym, została przychylnie przyjęta zarówno za granicą, jak i w Polsce. Wzbudziła też burzliwe dyskusje na temat rzetelności i prawdziwości opisywanych przez Ossendowskiego faktów. Czytelnik ma przez sobą książkę bardzo kontrowersyjną, która swego czasu zatrzęsła światem literackim i naukowym Europy. Abstrahując od wszystkich sporów jej dotyczących, nie ulega wątpliwości, że jest to żywo i barwnie napisana opowieść, nasycona elementami przygodowymi, często wręcz awanturniczymi, którą czyta się z zapartym tchem.
Urzekający obraz piękna szkockich górW tym mistrzowskim obrazie przyrody Nan Shepherd odmalowuje swe wędrówki po szkockich górach Cairngorms. Natknęła się tam na świat zapierającego dech piękna, a czasem bezlitosnej surowości. Ta bogata poetycka proza otwiera przed nami świat skał, rzek, istot żywych, ale i skrytych aspektów tego górskiego pejzażu.Shepherd poświęciła życie poznaniu esencji gór Cairngorms. W efekcie stworzyła klasyczną medytację nad wspaniałością tego pasma, a także nad wieloraką więzią, jaka łączy nas z dookolnym dzikim światem.Przygotowany podczas II wojny światowej manuskrypt przeleżał nietknięty ponad trzydzieści lat, nim doczekał się publikacji.Książka, która rośnie w miarę jej poznawania. Często czytam Żyjącą Górę, i wciąż mnie zdumiewa.Robert MacfarlanePo jakichś jedenastu stronach, gdzie autorka opisywała widok z pewnego szczytu, czułem coś pomiędzy zachwytem i zawrotem głowy. Zastanawiałem się czy nazywanie tego najpiękniejszą książką nie jest jakimś czczym i płytkim komplementem. Właśnie: czułem coś pomiędzy zachwytem i zawrotem głowy wobec dzieła najpierwszej miary.GuardianJedno z arcydzieł dwudziestowiecznego pisarstwa o przyrodzie.Herald
Atlas historyczny w przyjazny sposób wyjaśnia zagadnienia poruszane na lekcjach historii w szkole podstawowej oraz uczy, w jaki sposób korzystać z map, by jak najwięcej z nich wyczytać. Cennym uzupełnieniem są osie czasu, na których zaznaczono najważniejsze daty. To doskonała, zgodna z podstawą programową pomoc dydaktyczna zarówno dla uczniów, jak i nauczycieli.
Karkonosze, Riesengebirge, Góry Olbrzymie albo Góry Olbrzymów, bo tak je kiedyś nazywano, od zawsze budziły respekt i przyciągały tajemniczościąi dzikością, a ich sława sięgała daleko poza region sudecki.Porośnięte gęstym lasem, mroczne i niedostępne, zamieszkane przez dzikie zwierzęta i demony,były uważane za królestwo legendarnego Ducha Gór. Dziś stanowią jedną z największych atrakcji turystycznych Sudetów, a górująca nad nimi Śnieżka z roku na rok bije rekordy popularności wśród najczęściej odwiedzanych miejsc na mapie Dolnego Śląska.Miłośnicy Karkonoszy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że nie sposób zebrać całej nagromadzonej przez wieki wiedzy o tych górach 555 zagadeko Karkonoszach to małe kompendium tego, co warto o nich wiedzieć. Wszystko, co w nich najciekawsze, unikatowe, osobliwe, a przede wszystkim zagadkowe,znalazło się w tej książce.Autorzy starają się w przystępny i rzeczowy sposób ukazać esencję tych gór.Warto udać się z Anią i Waldkiem w zagadkową podróż, na spotkanie z ludźmi, krajobrazami, przyrodą i dziedzictwem Karkonoszy.
O Nowym Jorku nakręcono setki filmów, napisano tysiące książek, opublikowano dziesiątki tysięcy artykułów. Niemal wszystko, co było tam do odkrycia zostało już odkryte. Na Nowy Jork można jednak spojrzeć w oryginalny, intrygujący i niecodzienny sposób – tak jak zrobiła to Magdalena Żelazowska w napisanej z polotem i lekkością książce „Nowy Jork: Opowieści o mieście”. Choć sam byłem w Nowym Jorku dziesiątki razy, dzięki jej lekturze na nowo odkryłem to niezwykłe miasto. Marek Wałkuski dziennikarz radiowej Trójki, wieloletni korespondent Polskiego Radia w USA Nowy Jork oczami Żelazowskiej jest trochę jak szklana kula śnieżna, ale taka którą potrząsam i za każdym razem pośród wirujących płatków widzę inną historię, inne miasto, innego człowieka. Dzięki swojemu perfekcjonizmowi, szczegółowym opisom i prywatnym wyznaniom, Magda potrafi nie tylko zabrać czytelnika na ulice Nowego Jorku, ale i go tam zatrzymać. Ja zamykam oczy i znów tam jestem. Dzięki Magda! Ilona Raczyńska, Wirtualna Polska Z książką "Nowy Jork. Historie o mieście" jest jak z raspberry kiss w Molly's Cupcakes. Jak już posmakujesz, to nie możesz przestać. Pozwala poczuć klimat tego miasta, sprzedaje wiele smaczków. I jak wspomniana babeczka - zostawia niedosyt! Pozycji książkowych o Wielkim Jabłku jest mnóstwo, ale ta jest moim faworytem. A jako była nowojorczanka wiem, co mówię. Mariola Cyra redaktor zarządzająca portalu Polki na Obczyźnie
Bieszczady to nie tylko pełne tłumów i tandety deptaki w Solinie albo Polańczyku, pensjonaty i hotele, zatłoczone latem parkingi, schody na szlakach w parku narodowym, wypełnione architektoniczną pstrokacizną wsie-letniska. Bieszczady to góry (wciąż niezadeptane, niezdewastowane), Bieszczady to ludzie, Bieszczady to życie, którego bieg nie ogranicza się do sezonu, trwającego od wiosny do jesieni.Reportaże, pisane w latach 19862019, opowiadają o takich właśnie Bieszczadach prawdziwych, tych poza najliczniej uczęszczanymi miejscowościami i szlakami. O Bieszczadach dzikich, pustych, pełnych swobody, a potem zagospodarowywanych, zbliżanych do nowoczesnego świata, tracących ciągłość tradycji, by następnie z zapałem ją odzyskiwać. Zamieszkanych przez ludzi z oryginalnymi biografiami, pełnych miejsc, w których toczyło się i toczy zaskakująco bogate życie, będących sceną wydarzeń, niekoniecznie takich samych jak te, co dzieją się w innych zakątkach Polski.To mieszanka postaci, zdarzeń i tematów. Czy jednak dla każdego znajdzie się w niej coś interesującego to już Czytelnik osądzi.Autor przynajmniej się starał
A może potrzebujesz adrenaliny i zakręcisz rosyjską ruletką z Bułhakowem i reżimową władzą? Pamiętaj: po takich zabawach kijowskie mieszkanie pisarza będzie poddane rewizji, a rękopisy skonfiskowane! Jeśli interesują Cię gry miłosne, koniecznie zajrzyj do krymskiej alkowy Mickiewicza. Możliwe, że już go tam nie ma, bo piękna Karolina nie mogła dłużej wytrzymać i o trzeciej nad ranem wyprosiła go z łóżka! Tymczasem cztery brezentowe namioty rozbite na krymskiej ziemi łodzianina Biedermanna rozpoczynają historię pionierskiego obozu Artek i zapraszają na niepowtarzalną letnią przygodę! W przypadku słonecznego niedosytu porywamy Cię do Zaleszczyk, gdzie kuszą sady morelowe, miodowe grusze i soczyste brzoskwinie, a wśród nich Melchior Wańkowicz z maszyną do pisania na głowie przeskakuje na kolejne strony.Uważaj! Od Symferopola do Ałuszty i od Ałuszty do Jałty pędzi trolejbus! Z drogi uciekają: kibice Dynama Kijów, szeptuchy, wróżki i rowerzyści mknący na Ukrainie! Nagle bum! Płonie elektrownia w Czarnobylu. Wybuch jest tak silny, że wrzuca wszystkie Twoje gry i sekrety do jednej książki. Nie czekaj! Drugiej takiej okazji nie będzie!
Drogim Czytelnikom raz na zawsze wyjaśniamy: Kielce to potęga! Wiedzą to nawet w Krakowie i informują: dzięki decyzji o zakupie pralki SHL, a nie innej, noszę na sobie bieliznę w całości, a nie jak sąsiedzi ? zdartą przez pralki innych wytwórni. Frania rządzi w każdej łazience, a majonez kielecki na każdej kanapce! Genowefa Pigwa, pierwsza dama Napierstkowa, wprawdzie nie zarapowała: Scyzoryk, scyzoryk, tak na mnie wołają ludzie spoza mego miasta, pewnie oni rację mają. Bo ja jestem z Kielc i tak już zostanie…, ale i tak wiadomo, że ? ło Matko Bosko ? miała w sobie gorącą kielecką krew. Na mężczyzn jednak nie działała tak jak dyrektorka cyrku Micaela Busch-Wacker wykonująca sztuczki jeździeckie. Akrobatka omotałaby pewnie nawet samego Sienkiewicza, jednak w tej historii pisarz będzie bardziej zajęty ukrywaniem tajemniczego kuferka w ciemnościach oblęgorskiego pałacyku. Może ktoś inny zaprosi ją na wycieczkę… Bo kto ma najlepszy motocykl w mieście? Każdy kielczanin ? Gazelę SHL M17! Lepiej żeby nie wsiadała z Kubą Rozpruwaczem uciekającym przed pytaniem, czy Józef Lis, to naprawdę on. Jeśli jeszcze nie najadłeś się strachu, to epidemia hiszpanki i kilkusetmetrowe labirynty korytarzy Domu Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego zagwarantują Ci niezapomniane chwile grozy. Potem nie pozostanie nic innego, jak tylko zrelaksować się z kuflem piwa od Stumpfów w luksusowej wannie hotelu Bristol. Zajrzyj do środka! Zobacz, jak wiele zdradza spis treści…i czy chcesz tego, czy nie, zapamiętaj jedno, że o Kielcach, o Kielcach ta historia!
Zapraszam na Sielce, jedną z najbardziej charakternych dzielnic Warszawy. Granicząca z Łazienkami, wcale nie zawsze przypominała sielankę. Zanurzymy się w opowieściach o apaszach rodem z piosenek Grzesiuka i spróbujemy zrozumieć, o czym śpiewał bard. To na Sielcach wychowywał się Baczyński, mieszkali Jastrun, Brandys, Żuławski, Cybulski, Połomski, czy Olga Lipińska... Poza klimatem, jest tu również sporo świadków historii: odnowionych i zapuszczonych kamienic, pałaców, zakładów produkcyjnych i powojennych osiedli mieszkaniowych. Nie możemy zapomnieć o wytwórni filmów, broni, silników, czy... jedwabiu. A tak! Na deser znajdziemy tu także całe osiedla obcokrajowców pracowników ambasad Bułgarii, Korei, czy Rosji włączając w to tajemnicze gmaszysko, straszące przy głównej ulicy Sielc. Sporo tego, dlatego warto tu zajrzeć.
Wśród licznych i bogatych walorów turystycznych Sądecczyzny, oryginalnością i pięknem wyróżniają się dwa najważniejsze ośrodki regionu - Stary i Nowy Sącz. Na niewielkim obszarze tych dwóch miejscowości, otoczonych pięknymi szczytami Beskidów i Pogórzy, zlokalizowanych jest wiele atrakcji turystycznych i historycznych. Od wieków, pomimo zawirowań dziejowych, obydwa miasta trwają niewzruszenie w widłach górskich rzek w sercu Kotliny Sądeckiej. Stary Sącz - spokojny, malowniczy, jest miejscem gdzie można odetchnąć od gwaru wielkiego miasta. Nowy Sącz - stolica regionu, siedziba najważniejszych instytucji, gdzie zabytkowe kamienice wkomponowane są w otoczenie nowoczesnych osiedli mieszkaniowych.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?