KATEGORIE

Kategorie

Okładka książki Od lekarza do grabarza Ekomedycyna

Od lekarza do grabarza Ekomedycyna

  • Autor: Jerzy Maslanky
  • ISBN: 9788393377800
  • Wydawca: eco-MEDiCo
  • Liczba stron: 386
  • Wysyłamy w ciągu: niedostępny
  • Średnia ocena: 3,50 (18)
  • 31,41

     zł

    34,90 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Wpisz e-mail, jeśli chcesz otrzymać powiadomienie o dostępności produktu
Jerzy Maslanky autor książki Od lekarza do grabarza nie jest naukowcem, ale opiera się w niej na naukowe badania, publikacje i metody diagnostyczne stosowane we współczesnej medycynie by uświadomić nam, że wystarczą zmiany w naszym życiu by być zdrowszym. Autor propaguje zdrowy i ekologiczny styl życia, który pomoże nam poprawić jego jakość i to diametralnie. Przekonaj się jak niewiele trzeba, by czuć się lepiej. Zmień nawyki żywieniowe, podejście do leczenia i farmakologii i sposób spędzania wolnego czasu,by poczuć się zdrowiej i lepiej we własnej skórze. Odważ się na zmiany.

Jerzy Maslanky autor książki Od lekarza do grabarza nie jest naukowcem, ale opiera się w niej na naukowe badania, publikacje i metody diagnostyczne stosowane we współczesnej medycynie by uświadomić nam, że wystarczą zmiany w naszym życiu by być zdrowszym. Autor propaguje zdrowy i ekologiczny styl życia, który pomoże nam poprawić jego jakość i to diametralnie. Przekonaj się jak niewiele trzeba, by czuć się lepiej. Zmień nawyki żywieniowe, podejście do leczenia i farmakologii i sposób spędzania wolnego czasu,by poczuć się zdrowiej i lepiej we własnej skórze. Odważ się na zmiany.

 

Nie bójmy się raka i chorób serca
Od lekarza do grabarza!
Nie bójmy się raka i chorób serca!
Czyżby medycyna przyszłości?
Z całą pewnością!

Kiedy Hipokrates uznał, że „każda choroba ma swoją przyczynę, którą trzeba usunąć”, nie wiedział, że jego filozofia leczenia nabierze szczególnego znaczenia w świecie, zdominowanym chemiczną syntezą. I jeśli słynny medyk z Grecji doszukiwał się przyczyn chorób w powietrzu, ogniu i wodzie, to współcześni lekarze ekolodzy, biochemicy, toksykolodzy, epidemiolodzy, a nawet specjaliści od agrotechniki, widzą ich źródło w ponad 70.000 toksycznych substancjach, wprowadzanych w środowisko człowieka. Bezbronnego człowieka, którego organizm, w imię przetrwania, walczy z nimi jak może i coraz częściej przegrywa....Czy tak być musi? Książka stanowi kompedium medycznej wiedzy ekologicznej, dającej współczesnemu człowiekowi skuteczne narzędzia obrony przed chorobami, które go dziesiątkują. Bliska współpraca pacjenta z lekarzem jest tutaj kluczem.

 

Fragment książki


Ze wstępu


„Od lekarza do grabarza" - skąd taki tytuł? - spytacie.
Kilka lat temu przeżyłem ogromną tragedię - w ciągu jednego miesiąca straciłem dwóch bliskich mi ludzi - Ojca, zmarłego w wyniku latami leczonej miażdżycy, i Teścia, którego śmierć zabrała z powodu choroby nowotworowej płuc. Tak przynajmniej stwierdzili lekarze, podpisani na aktach ich zgonów.
Jakże odmienna była opinia „innych" lekarzy i naukowców, z którymi skonsultowałem się w tej sprawie!
„Techniki leczenia, jakim zostali poddani pański ojciec i teść, stanowią podobne, jeśli nie większe zagrożenie aniżeli choroby, z powodu których odeszli".
Te słowa wystarczyły, abym pomimo lekarskich zapewnień: „robimy wszystko, co w naszej mocy", rozpoczął poszukiwania, które mogłyby potwierdzić usłyszaną opinię lub jej zaprzeczyć. Stwierdziłem, że to jedyny sposób, by odnaleźć autentyczne przyczyny śmierci. Poszukując ich, odkryłem przy okazji wcześniej nieznany mi obszar medyczny i zbulwersowany nowo zdobytą wiedzą, nie wiedziałem, co z nią dalej począć. Przemilczeć? A może poinformować wyłącznie najbliższych? Ostatecznie ludzka przyzwoitość sprawiła, że nie mogłem pozostać w tej sprawie obojętny.
„Od lekarza do grabarza" jest więc próbą uczciwego przeciwstawienia się masowej dezinformacji medycznej, którą obwiniam za moją rodzinną tragedię, jak i wiele innych rozgrywających się każdego dnia na całym świecie. Karl Loren, absolwent Harvardu i edytor popularnonaukowego amerykańskiego magazynu „Yibrant Life" pisze:
„Oskarżam kompanie farmaceutyczne o to, że przedkładają zysk nad profilaktykę, swój sukces ponad ludzkie życie, pieniądze ponad śmiertelność, chytrość ponad wyleczenia".
Nie jest to jedyny zarzut stawiany pod adresem tego przemysłu. Inne o podobnej treści napływają między innymi z Australii, Szwajcarii, Kanady, Niemiec, Austrii i Belgii. Ostatnio pojawiły się także w Polsce, która również przeżywa poważne problemy - niewystarczający budżet służby zdrowia, przepracowani lekarze i pielęgniarki, wzrost liczby zgonów wśród młodych ludzi1.
Długo nie dawałem wiary poglądom Karla Lorena ani jemu podobnym. Atakowany codziennie doniesieniami o medycznym postępie, kolejnych przełomach, wierzyłem w lansowaną teorię winy genów2.
Nadszedł jednak czas, gdy musiałem zadać sobie fundamentalne pytania i sam poszukać na nie odpowiedzi. Dlaczego, na przykład, miażdżycę oficjalnie traktuje się jako nieuleczalną, skoro nobliści mówią o jej względnie łatwej wyleczalności? Podobnie jak i o reumatyzmie, osteoporozie, astmie czy alergiach. Dlaczego tak skrupulatnie bada się pacjentom poziom cholesterolu, choć dawno udowodniono, że jego rola w procesie rozwoju miażdżycy jest praktycznie żadna? Dlaczego totalna wojna wydana mu w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku nie obniżyła liczby zgonów z powodu zawałów serca i wylewów krwi do mózgu, a wręcz przeciwnie? Dlaczego testy, które mogą precyzyjnie określić kondycję naszego układu krwionośnego, nie są wykonywane rutynowo, ale musimy się ich domagać i dodatkowo za ich wykonanie płacić? Dlaczego onkolodzy reprezentujący medycynę konwencjonalną koncentrują się na nowotworowych guzach, skoro są one jedynie symptomem choroby trwającej od co najmniej pięciu lat? Są przecież proste precyzyjne i tanie testy, które potrafią wychwycić ją, zanim zaatakuje, niewymagające pomocy tomografów czy powodujących przerzuty mammografów lub biopsji. Dlaczego nie są stosowane? Dlaczego leki farmaceutyczne refunduje się, a za bardziej skuteczne leki orto-molekularne musimy płacić? Kto zepchnął naukę zwaną biochemią do alternatywnego podziemia?
Były to tylko niektóre z pytań, na które szukałem odpowiedzi, sięgając między innymi do podręczników historii Stanów Zjednoczonych. Tam to bowiem około stu lat temu nieprzypadkowo nastąpił największy „medyczny przełom". Dokonał go człowiek, który nie był ani lekarzem, ani nawet znachorem. Był za to stałym bywalcem nowojorskiej giełdy. Inteligencja, spryt oraz odziedziczona po ojcu żyłka do interesów były jego głównymi zaletami. Uznany za protoplastę przemysłu farmaceutyczno-medycznego, wprowadził z rozmachem w życie własną wizję leczenia. Do dziś wywiera się presję na lekarzy, aby utrzymać sprzedaż leków w zaplanowanych ilościach. Do dziś proponuje się programy zapobiegania chorobom, które nie tylko nie sprawdzają się ale i wiele kosztują. Nic nowego. Program walki z alkoholizmem w Polsce też nie zadziałał, choć godziny sprzedaży alkoholu były „naukowo" uzasadnione... Licząc się jednak z możliwością błędnej interpretacji historycznych zapisów, postanowiłem zasięgnąć dodatkowej opinii u „medycznych szamanów", tj. lekarzy i naukowców, których wiedzę medyczną wcześniej poznałem i którzy, niestety, ale potwierdzili moje obawy co do roli Wielkiej Farmacji.
To im dziękuję za ostateczną zmianę moich medycznych poglądów.

 

 



SPIS ROZDZIAŁÓW

Od autora
Nieplanowane pogrzeby
Biznes w białym kitlu
Medycyna zorganizowana
Terapeutyczne fiasko konwencjonalnych metod leczenia
Terapia hormonalna? Proszę bardzo!
Medyczna diagnostyka pod lupą
Słońce - przyjaciel czy wróg?
Podsumowanie
Lekarze leczący przyczyny chorób
Choroby cywilizacji. Czy tylko kawa i papierosy?
Rak i miażdżyca - perspektywa lekarzy od przyczyn
Tajemnice kliniki medycyny ekologicznej
Zapomniany lekarz
Żywność jako lekarstwo
Bez enzymów ani rusz
Witaminy i minerały
Aminokwasy
Perły medycyny ekologicznej
Nie bójmy się raka! Nie bójmy się chorób serca! Symptomy i testy
ADHD nie leży w gestii psychiatry!
Leki psychotropowe
Przepisy ekologicznej kuchni .
Zakończenie
Epilog
Bibliografia - źródła dodatkowe

Jacek Sz., ocena: 5/5
2014-07-08
Dziękuję za tę pozycję.
 
Aga33, ocena: 5/5
2014-07-08
Cieszę się, że na to trafiłam :)
 
renata, ocena: 5/5
2012-01-07
Wreszcie co konkretnego !!!!!!!
 
x
Uwaga!!!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
TAK
NIE