W tym dziale znajdziecie fascynująca literaturę, która przekona was jak fascynująca i ciekawa jest historia i jak wiele możemy się nauczyć. Może zainteresujecie się wojną na Pacyfiku, o której ciekawie pisze Morison Samuel Eliot, albo może zaciekawią was powieści Adama Borowieckiego, które przedstawiają przygody w galaktykach kosmosu Junga i Ing. Zapraszamy równiez po powieści biograficzne, polityczne.
Byłam ...odważna. I pewnie do dziś trochę taka jestem. Albo, wie pan co? Może po prostu nie miałam wyobraźni, żeby się bać. Stąd ta odwaga. Jak się człowiek bije o godność, o prawo do życia w godności, to może góry przenosić.W 2018 roku wsparła protest rodziców dzieci z niepełnosprawnościami, aktywnie włączyła się w Strajk Kobiet, protestowała przeciwko wydarzeniom na polsko-białoruskiej granicy. Mówi, że nie wolno zostawić w potrzebie ludzi, którzy są zagrożeni. Wanda Traczyk-Stawska wojowniczka, aktywistka, kobieta instytucja, moralny autorytet. Walczyła w powstaniu warszawskim jako strzelec i łączniczka Oddziałów Osłonowych Wojskowych Zakładów Wydawniczych (WZW) Biura Informacji i Propagandy Komendy Głównej AK. Po wojnie studiowała psychologię i przez całe zawodowe życie pracowała z dziećmi z niepełnosprawnościami. Dlaczego mówi o sobie żołnierz, a nie żołnierka? Czym było dla niej powstanie i jak wpłynęło na jej postrzeganie świata? I dlaczego nadal walczy?Na te i wiele innych pytań, Michał Wójcik szuka w rozmowie z nią odpowiedzi, kreśląc wielobarwny, pełnokrwisty obraz tej niezwykłej kobiety.
Aparat bezpieczeństwa w województwie poznańskim 1945-1956. Wybrane kierunki i metody (dokumenty), wstęp, wybór dokumentów i opracowanie Rafał KościańskiSeria wydawnicza Dokumenty, T.68Niniejszy wybór dokumentów ukazuje działalność komunistycznej policji politycznej na terenie województwa poznańskiego w okresie pierwszego dziesięciolecia po zakończeniu II wojny światowej. Publikowane normatywy pozwalają na uchwycenie podstawowych planów kierownictwa szczebla centralnego oraz regionalnego. Dokumenty te są podstawą do wyznaczenia kierunków, celów oraz metod pracy poszczególnych komórek organizacyjnych resortu. Ze względu na ich fundamentalny charakter powinny znaleźć się w centrum zainteresowania badaczy zajmujących się analizą działalności aparatu bezpieczeństwa wobec określonych środowisk, instytucji i osób.
Władysław Zapałowski (1839-1923) przed wybuchem Powstania Styczniowego był członkiem konspiracyjnej organizacji cywilnej województwa sandomierskiego. Po upadku dyktatury Mariana Langiewicza mianowany został rewidentem organizacji cywilnej i wojskowej na województwo krakowskie i sandomierskie. 1 marca 1864 r. na skutek donosu został aresztowany podczas pełnienia swoich obowiązków. Był więziony w Radomiu, potem w Cytadeli Warszawskiej, gdzie skazano go na zesłanie do Rosji. Został zesłany do Komi. Do kraju powrócił po amnestii w 1869 r.
Autor mając piętnaście lat aktywnie uczestniczył w Powstaniu Styczniowym. Będąc uczniem krakowskiego Instytutu Technicznego uciekł do obozu powstańczego. Służył w oddziale Antoniego Jeziorańskiego należącym do partii powstańczej Mariana Langiewicza. Po klęsce oddziałów Langiewicza przedostał się do Galicji i przebywał u swego wuja Ignacego Suchorzewskiego, właściciela Mielca. W kwietniu 1863 r. zaciągnął się do oddziału i brał udział w walkach pod rozkazami Dionizego Czachowskiego. Po ponownym przedarciu się do Galicji i krótkim wypoczynku odbył wraz ze swoim bratem Stanisławem kolejną wyprawę pod rozkazami Zygmunta Jordana (czerwiec 1863 r.), służąc w tzw. Złotej Legii. Po klęsce wyprawy pod Komorowem wraz z bratem dostali się do niewoli rosyjskiej. Przewiezieni do więzienia w Kielcach, wkrótce doczekali się zwolnienia ze względu na młody wiek i skuteczne działania matki u rosyjskiego dowódcy.
Tak strzelcy jak kosynierzy cudów dokazywali. Odwrót zaczęty w porządku, zmienił wkrótce w bezładną ucieczkę.
Kawaleria składająca z kozaków i dragonów w liczbie około 600 koni, rzuciła z boku na naszych, aby swoją piechotę ratować, przywitana z dubeltówek rezerwowej kompanii strzelców pozostawionej w ukryciu, skłębiła się na miejscu i rzuciła do ucieczki przez most.
Nasza kawaleria z okrzykiem: bij! zabij! wypadła z lasu i nuże dźgać lancami uciekających.
Przyszedł czas i na nas! W popłochu pomieszani kozacy z dragonami rzucili na most, a my w tej chwili spod mostu.
Część zobaczywszy wybiegających, zawczasu rzuciła bokiem na lód i pomimo strat poniesionych przez celne strzały naszych w gorszą broń zaopatrzonych strzelców, ocalała; reszta zbita na moście, witana z przodu strzałami wymierzonymi prawie w oczy, tłuczona maczugami z boku, dźgana lancami z tyłu, po krótkim hałaśliwym oporze rzuciła broń i poddała.
Oprócz wziętych w polu, poddało się na moście 180 prawie samych strasznych dragonów a tym większa dla nich hańba, że musieli broń złożyć przed pałkami powstańców.
Szwecję i Polskę łączy tysiąc lat historii, dzieli zaś nie tylko morze. Oba kraje pojawiły się na mapie średniowiecznej Europy niemal równocześnie, lecz ich drogi poszły w innych kierunkach. Najlepiej ilustruje to zderzenie szwedzkiego obowiązek ponad wszystko z polskim jakoś to będzie.Aż dziw, że w czasach Zygmunta III Wazy oba państwa były ze sobą powiązane, a wzajemne relacje się nasiliły. Jednak później częściej spotykaliśmy się na wojnie, niż w alkowie. Armie szwedzkie grabiły i niszczyły nasz kraj zachęcone słabością Rzeczpospolitej.Dwudziesty wiek i czasy współczesne zmieniły to diametralnie. Razem zapisaliśmy piękne karty wzajemnej pomocy Szwedzi przyjęli tysiące polskich uchodźców uciekających przed komunizmem, a Polacy niedawno wysłali strażaków na pomoc płonącym szwedzkim lasom.Herman Lindqvist jest szwedzkim dziennikarzem mieszkającym obecnie w Warszawie. Przez wiele lat był korespondentem w Tokio, Madrycie i Paryżu. Jego cykl programów telewizyjnych Historia Szwecji i związana z nim wielotomowa seria uczyniły go znaną postacią w Szwecji. W Polsce jest ceniony za świetnie odebraną przez czytelników książkę Wazowie.
Fenomenalny zapis królewskich dni dokonany przez Józefa Hena, tak pełen barw, zapachów i uczuć, że czujemy, jakbyśmy byli tam, na miejscu ze Stanisławem Augustem, wraz z nim przeżywali tragiczne rozterki, jakbyśmy zasiadali na czwartkowym obiedzie i zapadali się razem w długą noc porozbiorową…
Dlaczego zdecydował się włożyć koronę, gdy wszystko krzyczało, że to nie ma sensu? Wiedział i rozumiał, że ograniczenia będą trudne do pokonania. Dlaczego już po roku cała Familia stanęła przeciwko niemu; bo był jednak trochę obcy, inny, może chodziło mu bardziej niż im o przyszłość państwa, narodu, a nie o majątki?
Czy naprawdę kochał swoją Sophie?
I pytanie najważniejsze – jakim był królem w tych czasach upadku Rzeczpospolitej?
Mówili, że oddał Polskę Rosji, że nie walczył, nie zrobił nic, by powstrzymać tragedię…
A co miał czynić, zabrano mu całą władzę, konfederacje radomska, barska i targowicka pozostawiły go bez realnego wpływu na rządzenie państwem.
Jako władca przegrał wszystko, żadne upokorzenie nie zostało mu darowane; czemu więc patrzymy na niego dzisiaj jak na mądrego i przewidującego monarchę? Bo takim był, może najważniejszym królem w naszej historii! Zostawił po sobie światłość, oświecenie przyszło razem z nim, nauka, nowe świata widzenie… Bez niego nie przetrwalibyśmy 125 lat ciemności…
Wspaniała książka, każdy, kto chce zrozumieć wielki upadek, wiek powstań i narodowy romantyzm następnego wieku, musi ją przeczytać.
Wyśmienita powieść autora wojennych bestsellerów!
Mroczny, szokujący wgląd w okrucieństwo nazistowskiego reżimu.
Hassel i jego towarzysze zostają rzuceni w wir walk na froncie fińskim. Stawiają czoło arktycznej zimie, okrutniejszej niż wszystko, z czym przyszło im się do tej pory zmagać. Zdają sobie sprawę, że śmierć depcze im po piętach. Ceną przetrwania będzie jednak odsiadka w surowym więzieniu Torgau – centrum hitlerowskiego systemu karnego. Trafiają tam dezerterzy i właściwie każdy, kto wykazuje „uczucia antynazistowskie”. Pobyt tam może przynieść wszystko, w tym sąd wojskowy i egzekucję albo głód i tortury.
Sąd wojenny to historia zmagań wojennych na niemal wszystkich frontach II wojny światowej. Oparta w dużej mierze na osobistych przeżyciach autora, doskonale skonstruowana, zapadająca w pamięć powieść, od której trudno się oderwać!
W czasie II wojny światowej, po klęsce Francji, neutralna Hiszpania stała się niespodziewanie ważnym państwem tranzytowym dla ok. 15 tys. polskich uchodźców wojskowych i cywilnych. Około 1,7 tys. z nich przeszło przez obóz internowania w Miranda de Ebro w Kastylii, który obrósł negatywną, czarną legendą. Opracowanie to jest pierwszą analizą skomplikowanych losów Polaków. Wykorzystano w tym celu materiały źródłowe z 56 archiwów i bibliotek polskich, hiszpańskich, francuskich, brytyjskich, niemieckich, portugalskich, rosyjskich i amerykańskich.
Powieść Płynąc po dnie Niemna, czyli dalsze losy prawdziwych bohaterów powieści Nad Niemnem.Kto będzie pamiętał o tej całej hołocie za dziesięć czy dwadzieścia lat? Kto dziś pamięta imiona bojarów, których pozbył się Iwan Groźny? Nikt. Ludzie muszą wiedzieć, że pozbył się wszystkich swoich wrogów. W końcu wszyscy dostali to, na co zasłużyli. () Iwan zabił za mało bojarów. Powinien zabić ich wszystkich, żeby stworzyć silne państwo.- Józef StalinNoc wrześniowa 1939 roku, w chacie Jana Bohatyrowicza pojawił się Różyc. Spotkanie to wskrzesiło trudne wspomnienia, jak błahe to były problemy, za chwilę miała zweryfikować II wojna światowa. Rzeczywistość, z jaką musiała się zmierzyć tamtejsza ludność pod sowiecką i niemiecką okupacją, przypominała tę z czasów najazdów mongolskich w XIII wieku. Jednak ludzie w trudnych czasach zawsze żyją nadzieją, wypatrując lepszego jutra. W momencie zwątpienia zaczynają przyzwyczajać się do choroby i usiłują z nią walczyć, starają się żyć normalnie.Płynąc po dnie Niemna to powieść przedstawiająca gehennę codziennego życia Polaków i Białorusinów zamieszkujących Grodzieńszczyznę i Nowogródczyznę. To historia oparta na faktach i prawdziwych losach ludzi. Akcja powieści zaczyna się w czasach I wojnyświatowej, a kończy w latach dziewięćdziesiątych XX wieku. Dzięki tej powieści możemy zrozumieć postawy ludzkie oraz perfidną politykę Związku Sowieckiego i III Rzeszy- Robert Pawłowski
Powieść łącząca emocje Gladiatora Ridleya Scotta z autentyzmem Plutonu Olivera Stone'a.Za Rzym, za towarzyszy broni!Drugi po Krwawym lesie tom przygód legionisty Feliksa-Corvusa.Wojenny weteran prezentuje kolejną doskonałą powieść idealną dla fanów Bernarda Cornwella, Simona Scarrowa, Bena Kane'a i Conna Igguldena, realistyczną historię o filmowym tempie akcji.Po katastrofalnej klęsce Warusa w Lesie Teutoburskim niedobitki legionistów trafiają do niewoli, a Arminiusz w triumfalnym pochodzie zajmuje kolejne rzymskie forty niemal bez walki. Z wyjątkiem jednego. Fortu Aliso broni garstka gotowych na wszystko żołnierzy. Feliksowi i kilku jego towarzyszom udaje się wyrwać z niewoli i dołączyć do zdeterminowanych obrońców. Rozpoczyna się oblężenie. Realistyczne opisy brutalnych walk, rozpacz i determinacja, krew i pot, wola przetrwania i odpowiedzialność za towarzyszy broni ta trzymająca w napięciu powieść pokazuje, że prawa wojny i los szeregowego żołnierza bez względu na epokę są uniwersalne. Dla czytelników o mocnych nerwach.Brutalna, zuchwała opowieść, której akcja toczy się w zawrotnym tempie. - Anthony Riches, autor cyklu Cesarstwo""Geraint Jones nie bierze jeńców w tej sugestywnej opowieści o rzymskich legionistach, którzy w kleszczach wrogów dochodzą do kresu swych fizycznych i psychicznych możliwości. To historia o braterstwie, poświęceniu i upartym trwaniu mimo braku nadziei. - Douglas Jackson, autor m.in. cyklu o Waleriuszu.Powieść napisana przez prawdziwego weterana wojennego, który poznał smak krwi w bitwie i wartość żołnierskich więzi. Soczysta i mocna. - SportKażda strona jest przesycona żołnierskim doświadczeniem: są tu lojalność wobec kraju i przyjaciół, niewypowiedziany koszmar wojny, instynkt przetrwania i splątane więzi między towarzyszami broni. - Giles Kristian, autor cyklu Raven
Jakie skutki wywoła wielka wojna braci? Czy największych zdrajców spotka zasłużony los? Jaką karę poniesie jeden z synów Ragnara?Rosną wpływy Danów w angielskich królestwach. Ich krwawy pochód zdaje się nie mieć końca. Kolejne wielkie bitwy wskażą bogom, którzy z wojowników najbardziej zasługują na to, by wejść do Valhalli.Synowie Ragnara nadal kroczą własnymi ścieżkami do upragnionej sławy. Czy któremuś z nich uda się zdobyć legendarny Rzym, czy też może bogowie mają dla niego inny plan? Wikingowie trafią też do wielu nowych miejsc, w tym do Konstantynopola. Jak zachowają się najwięksi władcy, gdy na Wschodzie objawi się nowa, znacząca siła potężnej Rusi?Olbrzymi sztorm zniweczy nową wyprawę i zagrozi życiu największych wojowników. Kto przetrwa i jaki los czeka władcę Danii w starciu z potężnym żywiołem? Czy wyjdzie z tego cało, skoro nie ma pewności, komu może ufać, a komu nie?Furia wikingów zawitała w moim domu i raczej pozostanie tutaj na dłużej. Opowieść, w której nie ma grama magii, emanuje najczystszą energią, której pozazdrościłaby niejedna średniowieczna wyrocznia. Lektura, która miała starczyć mi na minimum miesiąc, skończyła się szybciej, niż przypuszczałamGłos KulturyDaniel Dantez Komorowski od zawsze zainteresowany średniowieczem, ówczesnymi wojami i bitwami. Najbardziej zafascynowali go wikingowie, dzięki czemu powstała ta właśnie książka. Z wykształcenia grafik, który uwielbia filmy i książki historyczne.
Rok 1942, na świecie toczy się krwawa wojna. W Indiach, w okolicy wsi Balachadi, pojawiają się białe dzieci budzące zdumienie tym, że najchętniej biegają na bosaka, czego nigdy nie zrobiłby żaden mały Anglik.Wygłodzone i w łachmanach, docierały do formującej się na terenie ZSSR Armii Andersa i dzięki temu znalazły się w Indiach. Maharadża Jam Saheb Digvijay Sinhji zaprosił młodych uchodźców, by zamieszkali w specjalnie dla nich wybudowanym osiedlu. Mieli odtąd dach nad głową, zapewnione wyżywienie, ubranie, naukę i opiekę lekarską. W ciągu czterech lat działalności przez osiedle przewinęło się około tysiąca dzieci.Powieść opowiada o tym, jak dzięki hinduskiemu księciu - który stał się ich Bapu, czyli ojcem - wykorzystały szansę odzyskania utraconego dzieciństwa i mogły przeżyć to, co w tym wieku młodzi ludzie przeżywać powinni. Pierwsze przyjaźnie, pierwsze miłości, szkolne wzloty i upadki, przygody na harcerskim szlaku.Jam Saheb Digvijay Sinhji osobiście znał generała Władysława Sikorskiego, jeszcze przed wojną nawiązała się jego przyjaźń z Ignacym Janem Paderewskim, a ulubioną lekturą maharadży byli... Chłopi Reymonta w angielskim tłumaczeniu.Obietnicy, że będzie ojcem dla polskich sierot, dotrzymał w konkretnym wymiarze. Po wojnie, aby uchronić kilkaset dzieci przed przymusową deportacją do komunistycznej Polski, formalnie je adoptował.Dopiero po kilkudziesięciu latach Polska uhonorowała go za tę ogromną pomoc i wielkie serce. Dziś jest patronem znanej warszawskiej szkoły społecznej, od 2012 roku jeden z warszawskich skwerów nosi nazwę Skweru Dobrego Maharadży, a w 2016 roku sejm przyjął uchwałę w sprawie uczczenia jego pamięci.
Nowa, porywająca powieść historyczna Cecilie Enger. W rzeczywistości końca XIX wieku były pionierkami, ale ukrywały przed światem swoje życie prywatne. Bertha Torgersen i Hanna Brummenas to mało znane postaci, ale historia dwóch dziewcząt, które spotkały się w bezwzględnym świecie górniczej osady na wyspie Karmoy i – w męskich kapeluszach i surdutach – utorowały sobie drogę do stanowisk dotychczas niedostępnym kobietom, jest zarówno fascynująca, jak i bolesna. Te dwie wyjątkowe kobiety, trzymały swą miłość w tajemnicy, powoli wspinając się po szczeblach drabiny społecznej, doświadczając, po drodze rozmaitych trudów i konsekwencji swoich decyzji. O autorce: Cecilie Enger (ur. 1963) zadebiutowała w 1994 roku powieścią Nodvendigheten [Konieczność] i od tego czasu wydała szereg docenionych przez krytyków tytułów. Przełomem w jej karierze stała się książka Mors gaver [Dary matki], opublikowana w roku 2013. Autorka otrzymała za nią Nagrodę Norweskich Księgarzy (Bokhandlerprisen) oraz nominację do Nagrody Krytyków (Kritikerprisen). Enger mieszka obecnie w norweskim Asker. Recenzje: Cecilie Enger ma prawdziwy dar dostrzegania szczegółów. I opisywania: zapachów, atmosfery, mody i znoszonych butów, lecz także charakterystycznych dla czasów powieści napięć politycznych, w których centralną sprawą była walka o pozycję kobiet i powszechne prawo do głosowania. Ta powieść-biografia płynie niczym rzeka, z pięknymi, harmonijnymi przejściami. W opowieści Enger jest głębia i ostrość. Autorka unika zbędnego kwiecistego stylu, zamiast tego ukazuje swoje utalentowane i niezwykłe bohaterki za pomocą wprawnie prowadzonych dialogów, poprzez sugestie i udramatyzowane opisy sytuacji. […] Książka Cecilie Enger to kawał dopracowanej pod każdym względem sztuki powieściopisarskiej. Turid Larsen, „Dagsavisen” Intymny i bezpretensjonalny portret dwóch norweskich pionierek w dziedzinie seksualności, przedsiębiorczości i równouprawnienia. […] Enger doskonale wyczarowuje obraz życia wewnętrznego głównej bohaterki, Berthy Torgersen. Leif Bull, „Dagens Naringsliv” Biała mapa to powieść o odwadze wyboru własnej drogi, historia dwóch kobiet, które przeniknęły do branży i sprawiły, że jej mapa wypełniła się barwami. Anne Cathrine Straume, NRK Enger pisze dobrze i lekko. To godne pochwały, że sięgnęła po historię pierwszych na świecie kobiet spedytorek, ukazując ją jako część dziejów Norwegii i rozdział historii kobiet dotyczący lesbijskiej miłości. Samo to już sprawia, że warto przeczytać tę książkę. Vigdis Moe Skarstein, „Adresseavisen” Powieść jest interesująca dzięki opisom dwóch pionierek, które rzucają wyzwanie uprzedzeniom, konwencjom i barierom w drobnomieszczańskim, konserwatywnym mieście Haugesund z przełomu XIX i XX wieku. Inger Bentzrud, „Dagbladet” Takie powieści sprawiają, że wzrasta zrozumienie dla kobiet jako historycznych wykonawczyń działań, nie zaś pasywnych współpasażerek, a także dla faktu, że zawsze istniały różne sposoby życia jako kobieta, również przed naszymi czasami. Ingeborg Misje Bergem, „Vart Land” Pierwsza część powieści to piękny i poruszający obraz tego, jak zbliża się do siebie dwoje ludzi. Ingunn Okland, „Aftenposten” Cecilie Enger stworzyła wiarygodny portret, godną uwagi opowieść, w której wiele szczegółów zostało wymyślonych, między innymi ze względu na brak źródeł. Powieści historyczne to nic nowego w dziejach literatury, ale nadal potrafią się bronić. A Cecilie Enger po raz kolejny udowadnia, że należy do najwytrawniejszych w naszym kraju autorów tego gatunku. Jan-Erik Ostlie, „Fri Fagbevegelse”
W historii wojskowości wojna rosyjsko-japońska lat 1904-1905 zajmuje miejsce szczególne, zarówno ze względów politycznych, jak i militarnych. Politycznych, gdyż była pierwszym w tej epoce zwycięskim starciem państwa azjatyckiego z mocarstwem europejskim, i to starciem, którego przyczyną nie była obrona własnej suwerenności, lecz ekspansja i walka o nowe strefy wpływów. Ze względów militarnych, ponieważ stanowiła swego rodzaju „wstęp” do wojny światowej, angażując bardzo znaczne siły z obu stron i prowadząc do rozwinięcia działań z rzadko dotąd spotykanym rozmachem.
Militarne aspekty wojny rosyjsko-japońskiej mają szczególne znaczenie w dziedzinie wojen morskich, dla których stanowi ona moment przełomowy, wyznaczając końcową cezurę okresu zwanego popularnie „okresem pary i żelaza”. Zaraz po jej zakończeniu doszło bowiem w budownictwie okrętowym do prawdziwej rewolucji, której skutkiem było powstanie zupełnie nowych klas okrętów i rozwiązań technicznych. Doświadczenia w niej zdobyte wykazały m.in. słuszność koncepcji budowy pancernika nowej generacji, wyposażonego w jednolitą artylerię głównego kalibru (tzw. all-big-gun battleship). Różnice jakościowe pomiędzy tymi nowymi pancernikami (od nazwy brytyjskiego pierwowzoru potocznie nazywanych „drednotami”) a starymi okazały się na tyle duże, że te drugie szybko przestały się liczyć jako pełnowartościowe okręty bojowe.
Chociaż najwięcej miejsca autor w swej bogato ilustrowanej (ponad 650 zdjęć i ponad 40 map) pracy poświęcił operacjom morskim, jednak tam, gdzie było to niezbędne, starał się je przedstawić na tle prowadzonych równolegle działań lądowych. Obszernie omówił również genezę wojny, jej następstwa oraz aspekt ekonomiczny, dużo miejsca poświęcając opisowi ówczesnych klas okrętów i morskiej sztuce wojennej walczących stron. Istotną rolę pełnią w książce załączniki, szczególnie zaś szczegółowy wykaz flot państw biorących udział w opisywanym konflikcie.
Skradziony klejnot W dniu swoich osiemnastych urodzin hrabianka Julia Zasławska dowiaduje się, że musi opuścić ukochany Paryż i udać się do Polski, a tam dołączyć do grona dwórek królowej Marii Kazimiery zwanej przez poddanych Marysieńką. Kiedy dociera do dzikiego kraju, jak zwą jej nową ojczyznę Francuzi, szybko przekonuje się, że pod względem intryg, plotek i sekretów polski dwór królewski ani trochę nie ustępuje Wersalowi. Już pierwszego dnia pobytu Julii w pałacu w Wilanowie ktoś kradnie ulubioną kolię Marysieńki, a następnie w tajemniczych okolicznościach znikają kolejne damy dworu królowej. Wbrew własnej woli hrabianka zostaje wmieszania w sensacyjno-miłosną awanturę, w czasie której przekona się, że czasem i najbliżsi krewni nie są godni zaufania, król rządzi wszystkim poza własną małżonką, a młodzi polscy arystokraci mają o wiele lepsze maniery i podejście do płci pięknej od swoich kolegów znad Loary. A zwłaszcza jeden z nich, który kradnie serce Julii. Pytanie tylko, czy okaże się wart jej uczucia...Skradziony klejnot to pierwsza odsłona rozgrywajacej się w XVII wieku na dworze Jana III Sobieskiego i Marii Kazimiery sagi obyczajowej Gorset i szpada pióra Alka Rogozińskiego, znanego dotychczas z bestsellerowych komedii kryminalnych.
Włodzimierz Leder – urodził się na Salskich Stepach w czasie drugiej wojny światowej w roku 1940. W 1957 roku wraz z rodziną wyemigrował z Polski do Izraela. Grafik i designer, ale również tłumacz współczesnej poezji hebrajskiej na język polski. Między innymi tłumaczył wiersze Zeldy (Schneurson Mishkovsky), Henocha Levina, Dalii Rabikowicz i innych.
Przekłady poematów, piosenek i dramatów Hanocha Levina zostały wydane przez Agencję Dramatu i Teatru „ADiNT” i Wydawnictwo Austeria.
W książce przedstawione są dzieje dwóch kobiet, Żydówki Racheli i Polki Marii oraz ich potomstwa, opowiedziane przez Izraelczyka, polskiego Żyda. Akcja toczy się w Rosji w czasie drugiej wojny światowej, a następnie w Izraelu. Jest to opowieść o heroizmie przetrwania, o uprzedzeniach etnicznych i ich przezwyciężaniu, o wielkiej przyjaźni, która czyni cuda. To ona właśnie zrodziła paradoksalną umowę zrękowin, zobowiązującą trzyletniego synka Racheli, żeby w przyszłości odszukał i pokochał nieurodzoną jeszcze wtedy córkę Marii.
Jak to często bywa w życiu, są wzloty i upadki, zdrady, wojny i śmieć. Ale miłość zwycięża. Powieść kończy się hucznym weselem na przekór wszystkim rasistom, antysemitom i islamofobom.
W czasach, gdy kobiety nie powinny rzucać się w oczy, ona nosiła makową spódnicęJest rok 1647. Za kilka lat Rzeczpospolitą zaleje szwedzki potop. Na razie mieszkańcy polskiej wsi leżącej na pograniczu z Brandenburgią i Śląskiem cieszą się pokojem. Pewnego dnia znika Dorota, córka miejscowej zielarki, Wigi, pozostawia dwuletnią córeczkę. Prócz Wigi nikogo to nie martwi. Wszak taki powinien być los dziewczyny, która prowokowała otoczenie spódnicą w kolorze polnych maków i pragnęła czegoś więcej, niż należy się wiejskim kobietom.Tymczasem trzech wysłanników królowej Ludwiki Marii Gonzagi, przemierzając Brandenburgię spustoszoną przez wojnę trzydziestoletnią, znajduje małego chłopca. Nikt nie wie, kim jest i jak się znalazł na ponurym bezludziu.Losy bohaterów splatają się w jednym miejscu, w Karge. Odtąd ono będzie sceną ich zmagań z wojną, zarazą, ludzką zawiścią i ponurymi tajemnicami. Nie udźwignęliby tego wszystkiego, gdyby nie przyjaźń, lojalność, miłość i marzenia pozwalające wierzyć w lepszą przyszłość.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?