Literatura beletrystyczna o tematyce filozoficznej dostępna w księgarni internetowej Dobreksiazki.pl. W ofercie nowości, zapowiedzi i bestsellery. Szczególnie polecamy literaturę Olgi Tokarczuk - znana polska pisarka, eseistka, poetka i autorka scenariuszy, laureatka Nagrody Nobla w dziedzinie literatury za rok 2018. Jej artystyczny dorobek to między innymi: Księgi Jakubowe, Czuły narrator, Zagubiona dusza, Bieguni, Szafa, Lalka i perła i wiele innych, które znajdziesz w jednym miejscu, z natychmiastową wysyłką.
Co widzę, gdy zamknę oczy? Dlaczego ja to nie ty? Skąd mam pewność, że jawa to nie sen? Czy trudniej jest być dzieckiem, czy dorosłym? Dzieci słusznie uważane są za największych filozofów świata. Zadają pytania, które wielkim myślicielom spędzają sen z powiek. Potrafią widzieć więcej, czuć lepiej i być bardziej. Poznają świat poprzez pytania i wątpliwości. Poszukiwanie odpowiedzi to podróż do świata wyobraźni. Podróż najważniejsza w życiu - bo to wyobraźnia rozwija samodzielne, twórcze myślenie. Uczy rozwiązywać problemy, pozwala uodpornić się na manipulację. Otwiera na różnorodność.Tę książkę stworzy z tobą twoje dziecko. Wspólnie wybierzecie się do krainy pytań, na które nie ma jednej odpowiedzi. Pytań tak nieprzewidywalnych i trudnych, że mogą je zadać tylko dzieci. Lub filozofowie.Hanna Łupińska jest ilustratorką, graficzką i mamą małej Jadzi, zadającej wiele trudnych pytań. Projekt, z którego powstała ta książka, zdobył pierwszą nagrodę w konkursie ,,Książka dobrze zaprojektowana - zacznijmy od dzieci"".Od Autorki:,,Zachęcam do czytania Jestem razem z dzieckiem. Poprzez wspólne rozważania i szukanie odpowiedzi pomagamy najmłodszym opanować sztukę prowadzenia dyskusji, argumentowania, słuchania rozmówcy i szacunku dla cudzych poglądów. Dla Ciebie natomiast lektura może się okazać świetną gimnastyką umysłu. Jestem pewna, że Twoje dziecko stanie się wspaniałym przewodnikiem po świecie fantazji i pomoże Ci rozwinąć uważność, wrażliwość i ciekawość"".
Fikcja jest tylko bladym odwzorowaniem rzeczywistości, która przechodzi najśmielsze wyobrażenia... wychodząc poza jakiekolwiek granice, aby rozpłynąć się w iluzji. Rzeczywistość zaś podzielona jest gęstą, mgławą kurtyną, spod której od czasu do czasu wyłania się jakiś niewyraźny kształt. Wydaje się być czymś konkretnym, jak wszystko wokół. Ale to reprezentant prowokator, ,żołnierz"", figurant,,Aniołek Charliego"" aktor mający za zadanie zrealizować scenariusz napisany za kurtyną.Politykom i wielu środowiskom decydenckim książka może się nie spodobać, wywleka bowiem na wierzch to, czego zazwyczaj nie chce się pokazać - co jest, ale w ukryciu, pod powierzchnią spraw naskórkowych, pod pozorami i nie mówi się o tym wprost, nie mówi się w oficjalnych mediach, nie mówią o tym nawet ludzie między sobą, pragnąc, aby to, na co nie mają wpływu, co wykracza poza możliwość ich akceptacji, nie zostało wypowiedziane - aby pozostało poza świadomością.Nie stawiamy zatem właściwych diagnoz i nie robimy właściwych korekt. A,,historia lubi się powtarzać"".Tutaj fakty zostały wciągnięte w fabułę, książka ma zatem postać collage - tego, co faktyczne z tym, co iluzoryczne - jak nasza rzeczywistość.
Wybór pism czołowego krytyka komunizmu w II RP, autora ważnych prac o bolszewizmie i innych prądach ideowych epoki, walce z religią oraz losach Kościoła w Rosji carskiej i sowieckiej.Do socjalizmu może należeć jutro, ale przyszłość w znaczeniu długiego trwania nie! Socjalizm jako pożar, jako katastrofa, może przejść po całej kuli ziemskiej, ogarniając kraj za krajem, naród za narodem. Zdaje się, że zbyt wiele nagromadziło się w dzisiejszej ludzkości palnego materiału, a lonty do niego są niemal wszędzie przyłożone. Ale pożaru stałego wyobrazić sobie nie można, szaleje dotąd tylko, dokąd ma coś do trawienia.(Z tekstu ""Socjalizm jako religia"")Patrząc na rzeki krwi wylanej przez rewolucję rosyjską, nie wolno bolszewizmowi nawet pocieszać się, że te krwawe hekatomby nie były złożone nieużytecznie, że na nich zrodziło się jakieś lepsze, pełniejsze i szczęśliwsze życie. Bo i ci, co pozostali, zostali przez bolszewizm zubożeni materialnie, zepsuci moralnie, poniżeni w swojej godności ludzkiej, zamienieni w stada niewolników.(Z tekstu ""My wobec komunizmu"")Jan Urban (1874-1940), jezuita, publicysta, znany krytyk bolszewizmu, wieloletni redaktor Przeglądu Powszechnego, twórca i redaktor pisma Oriens (1933-1939), zaangażowany w prace na rzecz katolików w Rosji i Związku Sowieckim, propagator tzw. neounii.
"Polityka przekładu jest polityką wielogłosowości; nie może zgodzić się na wizję świata, w którym relacje z innym/obcym są równoznaczne z „zanieczyszczeniem” tego, co rodzime i „czyste” – pisze Tadeusz Sławek w inspirującym eseju, w którym udowadnia, że refleksja nad przekładem może być użytecznym narzędziem myślenia o świecie. Podstawowe zadanie tłumaczy, twierdzi Sławek, to poszukiwanie porozumienia przy zachowaniu różnic, praca nad konstruowaniem wspólnoty uwzględniającej odrębność jej członków i zawsze gotowej do twórczej zmiany. Jak się to odbywa w praktyce? Odwołując się do dziesiątków przykładów z historii literatury – od Homera po Joyce’a, od Biblii po Baudelaire’a i Kafkę ¬– autor zastanawia się nad filologicznymi, ale także filozoficznymi, etycznymi i politycznymi implikacjami postaw tłumaczek i tłumaczy.
Książka ukazuje się w koedycji z Instytutem Kultury Miejskiej w Gdańsku, organizatorem Gdańskich Spotkań Tłumaczy Literatury „Odnalezione w tłumaczeniu”.
Tadeusz Sławek (ur. 1946) – poeta, tłumacz, eseista, profesor nauk humanistycznych. Specjalizuje się w historii literatury angielskiej i amerykańskiej oraz teorii literatury. Jest tłumaczem z języka angielskiego (Wendell Berry, William Blake, Allen Ginsberg, Seamus Heaney, Robinson Jeffers, Thomas Merton, Jerome Rothenberg; tłumaczył także teksty Johna Lennona, Jima Morrisona i Pete’a Sinfielda). Członek Komitetu Nauk o Literaturze PAN. Stały publicysta „Tygodnika Powszechnego”, publikował też m.in. w pismach: „Brulion”, „Gazeta Wyborcza”, „Odra”, „Res Publica Nowa”. Od ponad dwudziestu pięciu lat współpracuje z kontrabasistą i kompozytorem muzyki Bogdanem Mizerskim. Opublikował m.in.: U-bywać. Człowiek, świat, przyjaźń w twórczości Williama Blake’a (2001), Antygona w świecie korporacji. Rozważania o uniwersytecie i czasach obecnych (2002), Żaglowiec, czyli Przeciw swojskości (2006), Ujmować. Henry David Thoreau i wspólnota świata (2009), U-chodzić (2015), Nie bez reszty. O potrzebie niekompletności (2018), Śladem zwierząt. O dochodzeniu do siebie (2020), Umysł rozstrojony. Próby o trylogii księżycowej Jerzego Żuławskiego (2020)."
Autor niezwykle kompetentnie, w formie eseju, omawia filozoficzne założenia analizy prawa. Rekonstruuje filozofię analityczną na dwa sposoby: przedstawiając historię instytucji zaangażowanych w tworzenie dzieł zaliczanych do tego nurtu (podejście historyczno-instytucjonalne), a także poszukując minimum założeń podzielanych przez jego przedstawicieli (podejście epistemiczno-metodologiczne). Analizę tę należy uznać za przedsięwzięcie pionierskie w polskiej literaturze prawniczej. Ostatecznie o przyszłości polskiej filozofii analitycznej zadecyduje, zdaniem Autora, rozstrzygnięcie sporu między fundacjonalizmem i antyfundacjonalizmem. Zaletą odrzucenia fundacjonalizmu jest oparcie pojęcia znaczenia na kontekście społecznym oraz politycznym, w którym używany jest język. Takie ujmowanie prawa wykracza poza poziom lingwistyczny i zwraca się ku życiu społecznemu. Język i prawo okazują się działaniem społecznym. Dzięki niezwykłej pomysłowości badawczej i erudycji Michała Stambulskiego jego rozważania dostarczają czytelnikowi wielkiej satysfakcjiMarek Zirk-Sadowski, profesor nauk prawnych, kierownik Katedry Teorii i Filozofii Prawa Uniwersytetu Łódzkiego, prezes Naczelnego Sądu AdministracyjnegoW podjętych rozważaniach Autorowi wciąż towarzyszy główna teza pracy - kontrowersyjna, choć moim zdaniem prawdziwa - że tradycyjna formuła analitycznej teorii prawa wyczerpała swój potencjał i należy poszukiwać nowego spojrzenia, które mogłoby przezwyciężyć jej ograniczenia. Michał Stambulski zasadnie przekonuje, że tradycyjna teoria analityczna jest jak kojot z kreskówki, który, goniąc strusia, wpada w przepaść i nawet tego nie zauważa. Jeszcze przez jakiś czas biegnie w powietrzu, lecz kiedy tylko orientuje się, że stracił grunt pod nogami, zaczyna spadać.Uważam, że w dzisiejszej tzw. wojnie o państwo prawa próby obrony dorobku "ancien regime`u" przy pomocy argumentów ze starego świata (kompleks pozytywizmu i liberalnej metafizyki) są skazane na porażkę. Polityczność dawnych rozwiązań jest zbyt oczywista, by można było skutecznie przekonać audytorium, że nie jest ona problemem. Teoria postanalityczna wydaje się w tym kontekście potencjalnie bardziej użyteczna i chwytliwa.Adam Sulikowski, profesor nauk prawnych, specjalista w zakresie prawa konstytucyjnego i teorii prawa, profesor nadzwyczajny Uniwersytetu WrocławskiegoMichał Stambulski - doktor nauk prawnych, post-doc na Uniwersytecie Erazma w Rotterdamie, adiunkt na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Zielonogórskiego oraz dyrektor wykonawczy w Centrum Edukacji Prawniczej i Teorii Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego. Autor kilkudziesięciu publikacji z zakresu teorii i filozofii prawa oraz interwencji medialnych. Jego zainteresowania naukowe obejmują kwestię polityczności prawa, w szczególności problemy z zakresu ontologii i estetyki prawa, konstytucjonalizmu oraz edukacji prawniczej.Seria Prawo i Teoria PrawniczaSeria wydawnicza zainicjowana w Centrum Edukacji Prawniczej i Teorii Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego. Celem serii jest konfrontowanie wiedzy prawniczej z jej politycznymi i społecznymi podstawami. Prawo jest wielowymiarową praktyką społeczną, w której ogląd prawniczy jest uprzywilejowany, lecz nie jedyny. Dlatego, nawiązując do współczesnych dyskusji filozoficznych i politycznych, autorzy i autorki książek publikowanych w serii dążą do poszerzenia granic wyobraźni prawniczej w duchu demokratycznego pluralizmu.
All animals are equal, but some animals are more equal than others.
George Orwell's fable of revolutionary farm animals - the steadfast horses Boxer and Clover, the opportunistic pigs Snowball and Napoleon, and the deafening choir of sheep - who overthrow their elitist human master only to find themselves subject to a new authority, is one of the most famous warnings ever written.
Rejected by such eminent publishing figures as Victor Gollancz, Jonathan Cape and T.S. Eliot due to its daringly open criticism of Stalin, Animal Farm was published to great acclaim by Martin Secker and Warburg on 17 August 1945. One reviewer wrote 'In a hundred years' time perhaps Animal Farm ... may simply be a fairy story: today it is a fairy story with a good deal of point.'
Seventy-five years since its first publication, Orwell's immortal satire remains an unparalleled masterpiece and more relevant than ever.
"Przez radykalizm rozumiemy zazwyczaj (...) wiarę w uzdrawiająca silę skrajności. Tezą radykalizmu jest bezwzględność, perspektywą- nieskończoność, patosem- entuzjazm, temperamentem - żar. Radykalizm jest wrodzonym światopoglądem ludzi niecierpliwych: (...) klas niższych, młodzieży. Radykalizm jest dualizmem. Tylko niepewność usprawiedliwia szorstkość, tylko sprzeciw- postawę gotowości do ataku(...) porusza go tylko to, co wielkie, zatrzymuje się tylko przed tym co ogromne; jest purytański i dlatego faryzejski., jest pryncypialny i dlatego represywny, jest fanatyczny i dlatego destrukcyjny. Dla radykała istnieje tylko jedno pierwsze prawo: zasadniczość. (...) jego zasadniczość jest wyrazem jego przesądów w stosunku do życia".
Ewangelia Tomasza to jeden z najważniejszych apokryfów, czasem określany też jako Piąta Ewangelia.Rękopis odkryty pod sam koniec XIX wieku zawiera tylko 114 wersetów, ale to nie objętość jest miarą jego znaczenia. Wyjątkowy charakter tego tekstu zdecydowanie odróżnia go od ewangelii kanonicznych. Nie jest to alegoryczna opowieść o życiu Jezusa, ale zbiór wskazówek, które miały być przez niego wypowiedziane. Jezus jest tu raczej opisany jako duchowy przewodnik, którego słowa (jeśli zostaną właściwie zrozumiane) mogą zapewnić życie wieczne.Z tego względu wielu badaczy określa Ewangelię Tomasza jako tekst gnostyczny, podkreślający poznanie i własne, bezpośrednie przeżycie. Taki jest też klimat komentarzy Osho do tego wyjątkowego tekstu. Jego interpretacje pomagają czytelnikowi nie tylko zrozumieć sens cytowanych wypowiedzi, ale ""przede wszystkim"" zrozumieć okruchy własnego życia. Poznanie siebie, jakże często podkreślane przez filozofów, mistyków i przewodników duchowych, to kwintesencja Ewangelii Tomasza. Obszerne wyjaśnienia Osho pozwalają to poznanie przenieść w nasze codzienne życie, byśmy z coraz większym zrozumieniem mogli rozwijać się i rozkwitać. Niech ten, który szuka, nie ustaje w poszukiwaniu aż znajdzie...
George Orwell (1903-1950) angielski pisarz, dziennikarz, uczestnik wojny hiszpańskiej po stronie republikańskiej, socjalista z przekonań, ale zarazem radykalny przeciwnik systemów totalitarnych. Uznawany za twórcę najwybitniejszych dystopii XX wieku Folwark zwierzęcy i 1984.Swoje doświadczenia z czasów wojny domowej w Hiszpanii opisał w doskonałej reporterskiej ale i głęboko socjologiczno-filozoficznej książce W hołdzie Katalonii. I prawdopodobnie gdyby nie to wstrząsające hiszpańskie doświadczenie nigdy nie powstałyby jego najbardziej znane dzieła. Młody idealista George Orwell jedzie do Hiszpanii jako ochotnik wysłany przez Independent Labour Partii i walczy w oddziałach POUM (Robotniczej Partii Zjednoczenia Marksistowskiego), organizacji zbliżonej do anarchistów. Wkrótce jednak przekonuje się, że walczy nie tylko z faszystami, z frankistami. Okazuje się, że zagrożenie czai się po (pozornie) tej samej, lewej stronie barykady. Tym zagrożeniem są staliniści, konkretniej nawet NKWD i GRU. I to oni zwalczają rewolucję równie zacięcie jak wojska Franco! To doświadczenie pozostawiło trwały ślad w życiu i twórczości autora najważniejszych antyutopii XX wieku. Zatem W hołdzie Katalonii to lektura obowiązkowa dla każdego (nie tylko dla wielbicieli Orwella)) kto chce poznać naturę reżimów totalitarnych i coś zrozumieć z polityki, także jak najbardziej współczesnej.
Druga część biografii Romana Witolda Ingardena Jestem filozofem świata obejmuje lata 19391970. Omawia ciekawy, ale także niełatwy etap w życiu filozofa. Wojna była czasem, w którym walka o przetrwanie własne i rodziny, pod dwiema okupacjami, stanowiła największe wyzwanie. Przebywał wówczas z rodziną we Lwowie, gdzie uczestniczył w tajnym nauczaniu. Po zakończeniu wojny nastąpiło zderzenie z komunistyczną rzeczywistością, zmagania o reaktywację ośrodków akademickich, czasopism i towarzystw filozoficznych, zabiegi o realizację kariery naukowej, obrona autonomii polskiej nauki oraz dorobku Szkoły Lwowskiej. W pierwszej połowie lat pięćdziesiątych, z inspiracji Adama Schaffa pod pretekstem zwalczania reakcyjnej filozofii marksiści zainicjowali kampanię przeciwko uczniom Kazimierza Twardowskiego, mającą na celu wyeliminowanie ich z życia akademickiego. Zadanie światopoglądowego prześladowania Ingardena powierzono jego byłemu uczniowi ze Lwowa, marksistowskiemu neoficie, Tadeuszowi Krońskiemu. Efektem tych działań było odsunięcie od nauczania akademickiego oraz zakaz publikacji. Ingarden, z gronem wykluczonych filozofów, skupił się na pracy redakcyjnej i tłumaczeniach w ramach Biblioteki Klasyków Filozofii. Powrócił do nauczania akademickiego dopiero w roku 1957. Pomimo niesprzyjających warunków dla naukowego rozwoju filozof napisał i opublikował wówczas bardzo ważne prace, m.in. Spór o istnienie świata, Studia z estetyki, Wykłady i dyskusje z estetyki, Z badań nad filozofią współczesną, Wstęp do fenomenologii Husserla, Wykłady z etyki i Książeczkę o człowieku.
Grynberg naprawia świat
Kolejny tom Pamiętnika przynosi głęboki namysł nad rozpędzoną współczesną cywilizacją. W swoich zapiskach dzień po dniu pisarz ocala najważniejsze fragmenty świata: prawdę historyczną, pamięć o ludziach i wydarzeniach, literaturę, która się nie starzeje, portrety bliskich mu osób, nawet resztki przyrody. Nie przestaje też czujnie przyglądać się Historii i przestrzega, abyśmy nie ulegli złu po raz kolejny.
„Jedna długowłosa blondyna zagląda do mnie przez szparę w kotarze, wypytuje mnie o szczegóły mojej choroby i mówi, że gdyby ona tak straciła niezależność (independence), to wolałaby nie żyć. Ja też bym wolał, ale boję się powiedzieć, bo a nuż to prowokatorka, która ma obowiązek zawiadomić przełożonych i znajdę się pod specjalnym nadzorem jako potencjalny samobójca do reszty ubezwłasnowolniony jako niepoczytalny. Nigdy nie mija mojego łóżka obojętnie: Muszę porozmawiać z moim przyjacielem Henrym. Chcę ją spytać, czy zna jakichś humanitarystów, którzy zabijają z miłosierdzia – nazywa się to mercy killing – ale nie mam odwagi i pytam tylko, czy to jest legalne. Okazuje się, że nie w Wirginii. Chętnie bym dopłacił, żeby mnie wykradli do bardziej miłosiernego stanu, czego oczywiście nie mówię, lecz i tak wkrótce przychodzi do mnie młody specjalista z serią fachowych pytań, między innymi, jak często myślę o samobójstwie. Odpowiadam, że nie częściej niż dawniej, co jest kłamstwem, bo cały czas się rozglądam za jakąś możliwością”.
Bajki chętnie korzystają z figury paraboli, tylko że "Piekło w uśmiechu" nie do końca jest bajką. Owszem, występuje tu ten, którego natura ma dwa oblicza i który nadaje wydarzeniom bieg zgodny z widocznym profilem. Poza bajkę jednak wychodzi spektrum przeżyć, które wywołuje obcowanie z tą siłą - oraz próba odnalezienia się w świecie przez nią urządzonym."Stał przy mnie i patrzył na mnie łagodną, miłującą stroną twarzy. Nagle usłyszałem jęki i śmiech. Dźwięki przeplatały się ze sobą, były coraz głośniejsze, natarczywe, opanowywały mnie. Zasłoniłem uszy dłońmi, ale nic to nie dało. Byłem bezradny. Zapanowały we mnie, a ja stałem się ich narzędziem. - Tak, to jest wszechpotężne i wieczne - przemówił i natychmiast natrętne dźwięki ustały. - Ja się z nich zrodziłem i ja nad nimi panuję. Innej prawdy nie ma."fragment
„Nie masz czasu na nic? Czujesz, że nie ogarniasz tego szalonego życia? Podejrzewasz, że coś jest ze światem nie tak?”
Jeśli w dodatku żywisz przekonanie, że można żyć inaczej, że nie jest to jedyny słuszny i właściwy schemat, to uczyniłeś już pierwszy krok do wyzwolenia się ze świata iluzji, złudnych obietnic i kłamstw. Ze złożonego systemu konwenansów, który – wbrew początkowym założeniom – zniewolił człowieka, zamiast go wyzwolić i ułatwić mu życie.
Nie jest to jednak proste zadanie. Pokus jest bowiem wiele i na każdym kroku kuszą one swoją pozorną wyjątkowością. Co więcej – uleganie im jest o wiele prostsze niż bunt i sprzeciw. Czemu? Bo nie wymagają wysiłku intelektualnego, a jedynie podążania utartymi szlakami.
„Chcemy osiągnąć, jak to się mówi, pozycję społeczną. […] Podziw, zazdrość kolegi, siostry, sąsiada – to wszystko napędza nas do stawania się. Nazywamy to – o zgrozo – rozwojem. Ale kim tak naprawdę się stajemy? Lub dlaczego? To są pytania, które się powinny kłębić w twojej czaszce.”
Zdziwiony? Cóż, to dopiero początek. Marek Ropiak w swojej książce pokazuje bowiem, jak głęboko sięga fikcja, której na co dzień ulegamy, jakie kłamstwa przysłaniają nam prawdę i które paradoksy na stałe zagościły w naszym życiu. Wybierając formę dialogu, usiłuje znaleźć odpowiedzi na pytania, które zadajemy sobie wszyscy, dotyczące nas samych, naszych bliskich, osób medialnych, autorytetów, przedstawicieli narodu. Prawda nie jest ani łatwa, ani przyjemna. Co więcej – nierzadko sprawia ból. Dlatego tylko nieliczni są gotowi, by wyzwolić się z odmętów iluzji i zrzucić niewidoczne kajdany, które ograniczają naszą wolność i wyobraźnię. Czy należysz do tego grona? Czy odważysz się podążyć tą drogą? Drogą prawdy?
"O czym krzyczą kamienie" autorstwa Erid Linay to wyjątkowa książka odwołująca się do zamierzchłej historii. Autorka, badając w niej odległą przeszłość, sięga do dwóch źródeł. Z jednej strony do bogatej spuścizny naukowej, a z drugiej do pięknego dziedzictwa religijnego. Dokonując weryfikacji naszej obecnej wiedzy na temat mitycznych dziejów ludzkości, pokazuje, że wspomniane źródła, wbrew obiegowym przekonaniom, nie tylko się nie wykluczają, ale wręcz przeciwnie - dopiero w połączeniu ze sobą dają pełen obraz kształtowania się cywilizacji i kultury. To bogato ilustrowane opracowanie, obszernie przywołujące teksty świętych ksiąg, pisane przystępnym językiem z pewnością wpłynie na nasz sposób postrzegania dziejów i niejednego z nas skłoni do refleksji nad własnymi poglądami.
Maszynopis znaleziony w bibliotece IBL PAN okazał się zapisem protokołów z estetycznych i filozoficznoliterackich spotkań prowadzonych przez Romana W. Ingardena na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie w latach 19341937. Niemal wszystkie odbywały się w czwartkowe wieczory. Brali w nich udział znani filozofowie i psychologowie, badacze literatury i języka, malarze, muzykolodzy, krytycy literaccy, filmoznawcy i teatrolodzy, nie tylko ze środowiska akademickiego. Protokoły te można więc czytać jako dokument pasji intelektualno-artystycznych lwowskiej elity humanistycznej lat trzydziestych XX wieku.Toczące się tu spory świadczą o dokonującym się przełomie w estetyce i filozofii literatury. Podawano pod rozwagę nie tylko dzieła sztuki, ale i papierki od cukierków, gwar uliczny uznany za symfonię wielkiego miasta, nowe media, czyli radio, jakości estetyczne smaków i woni co świadczy o projektowaniu nowoczesności dojrzałej. Spory te poświadczają narodziny innego miasta niż znane z okresu dominacji szkoły Kazimierza Twardowskiego nowego Lwowa Ingardena.Protokoły pozwalają także prześledzić rozwój myśli Ingardena. Jak na dłoni widać, że wiele pomysłów, znanych z przyszłych rozpraw, wyłaniało się w toku żywych, zaciętych często dyskusji i wnikliwego rozsądzania argumentów. Wydana w 1937 roku książka Ingardena O poznawaniu dzieła literackiego ""na naszych powstawała oczach"", wspomina uczestniczka spotkań.To, czego nie udało się utrwalić na piśmie, dopełniają fotografie udostępnione z archiwum rodzinnego. Zwraca uwagę ta ze spotkania w czerwcu 1934. Na tablicy widnieje schematyczny rysunek graficzna wykładnia Ingardenowskich quasi-sądów. Kto naszkicował kredą schemat, nie wiadomo, chciałoby się jednak wierzyć, że Ingarden.
Fragment:
Do was, młodych zwracam się z błaganiem: miejcie litość nad ojczyzną. W poczuciu odpowiedzialności za jej przyszłe losy, rozmyślając nad tym, co ją toczy i rozkłada, wyrabiajcie myśl krytyczną, pogląd jasny, hart woli i mocne postanowienie wydobycia jej ze śmiertelnego grzechu lenistwa duchowego, bo ten jest źródłem tej nieodporności na zło, którą tu piętnuję.
Prof. Marian Zdziechowski (1861-1938) – autor prac z zakresu filozofii religii i historii literatury słowiańskiej, rektor Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. Konserwatysta, zagorzały przeciwnik komunizmu. Jeden z założycieli wileńskiego “Słowa”. W 1926 r. rozważany jako kandydat na urząd Prezydenta RP.
Bieganie po torach nie jest zajęciem bezpiecznym, bieganie po torach to obietnica ryzyka, które musi wymknąć się spod kontroli. Obietnica tego, że doświadczymy czegoś, czego bardzo byśmy nie chcieli doświadczyć albo dowiemy czegoś, czego wiedzieć byśmy nie chcieli. Łukasz Krukowski w swoim debiucie spełnia tę obietnicę z nawiązką, przedstawiając świetną formalnie, przeszywającą do szpiku kości powieść filozoficzno-inicjacyjną: o inicjacji w klęskę, o dojrzewaniu, będącym odzieraniem się ze złudzeń. O oswajaniu się z jedyną koniecznością ludzkiego istnienia: koniecznością katastrofy. Jeśli tak młody pisarz jak Łukasz Krukowski jest przyszłością polskiego weird fiction, to ta przyszłość rysuje się we wspaniale ciemnych kolorach.
Jedna z najbardziej znanych książek w polskiej literaturze dziecięcej. Opowieść o małym chłopcu, który wciąż jest dzieckiem, a musi zostać królem i stać się odpowiedzialnym władcą. Jak pogodzić chęć bawienia się, skakania i psocenia z koniecznością prowadzenia prawdziwej wojny? Maciuś nie umie jeszcze czytać, a powinien już podejmować bardzo poważne decyzje. Chciałby być jak najlepszym królem, żeby wszystkim jego poddanym żyło się dobrze. Jednak jego dorośli doradcy, patrzą na życie zupełnie inaczej niż on.
Fragment:
Teoretycznie rzecz biorąc, należałoby zacząć od wykazywania, że pajdokracja jest szkodliwą. Jeżeli jest w Polsce ktoś taki, kto uważa ją za pożądaną, i dobru pospolitemu przydatną, niechaj wystąpi z tym przekonaniem otwarcie i poda swoje motywy! Dotychczas mamy bowiem do czynienia tylko z ujemnymi jej skutkami i na tej podstawie uważam za rzecz widoczną i jasną, nie wymagającą osobnych artykułów z dowodami, że ona jest szkodliwa. Będę też zwracał uwagę tylko na takie ujemne jej strony, których (o ile mi się zdaje) jeszcze nie dostrzeżono, nie wdając się w rzeczy powszechnie wiadome.
Masie wydaje się, że dla większości ludzi wykształcenie jest jedynie środkiem uzyskania ziemskiego szczęścia przez bardzo nielicznych: możliwie upowszechnione wykształcenie osłabia to wykształcenie tak bardzo, że nie może już ono zapewniać żadnych przywilejów i żadnego respektu. Wykształcenie w pełni upowszechnione jest barbarzyństwem.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?