Beldona Grzegorza Hajkowskiego to niezwykła opowieść o ludziach związanych z Hutą Baildon w Katowicach - miejscu, które przez blisko dwa wieki kształtowało życie tysięcy mieszkańców Śląska.Autor łączy poezję i prozę, aby ukazać różne perspektywy i emocje towarzyszące pracy w hucie, jej znaczeniu społecznemu oraz dramatowi jej upadku. Huta założona w 1823 roku przez szkockiego inżyniera Johna Baildona była przez lata jedną z najnowocześniejszych firm metalurgicznych w Europie. W najlepszym okresie zatrudniała blisko 10 tysięcy osób, dając utrzymanie ogromnej liczbie mieszkańców Katowic i okolicy. Jej wyroby - od stali i blach, po elektrody, wiertła, węgliki spiekane czy specjalistyczne narzędzia - stały się symbolem jakości i przemysłowej potęgi regionu. Zamknięcie huty w 2001 roku pozostawiło pustkę, która do dziś budzi emocje i wspomnienia.Beldona to książka o pamięci i tożsamości, o miejscu, które dla wielu było czymś więcej niż pracą - stało się częścią biografii. Hajkowski oddaje głos dawnym pracownikom i mieszkańcom, ukazując ich przywiązanie do zakładu, żal i refleksje po jego utracie. Całość uzupełniają ilustracje, które oddają klimat codzienności huty. W obrazach i tekstach spotykają się realizm i poetyckość, historia i sztuka, wspólnota i indywidualne losy. To publikacja ważna zarówno dla Śląska, jak i dla wszystkich zainteresowanych historią polskiego przemysłu i jego wpływem na życie.Publikacja została dofinansowana ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury - państwowego funduszu celowego."Dla mieszkańców Katowic to punkt odniesienia - od Spodka skręt w prawo, od Rynku w lewo. Dziś okolice dawnej Huty Baildon zmieniły się nie do poznania, ale pamięć wciąż trwa. I potrzebuje wsparcia. Nie pomnik, nie tablica - lecz książka. Grzegorz Hajkowski, filolog, poeta i eseista związany z Katowicami, proponuje literacki stop: opowiadania, wiersze i obrazy, które obejmują dwa stulecia - od chwili, gdy John Baildon rozpalił hutnicze ognie między Załężem a Dębem, aż po współczesność, gdzie pozostałości dawnych zabudowań stoją w samym sercu metropolii, przy ruchliwej arterii pełnej samochodów. To opowieść o miejscu i ludziach, w której twórczy żar stapia się z faktami i rudą wspomnień. To dobry stop."Marian Sworzeń"Beldona jest działaniem literackim, projektem czy wręcz happeningiem odnoszącym się do niezwykle ważnego miejsca Katowic, Śląska i Europy, jakim przez dwa wieki była Huta Baildon. Cykl autobiograficznych sonetów ułożonych w stylu romantycznej epoki sir Johna Baildona dopełnia proza i materiał ilustracyjny. Całość jest dokonaniem wielowymiarowym i wieloaspektowym. Hajkowski odgrywa tu ponowoczesne "dziady" przywołując ducha dwustuletniej instytucji, w której pracowali jego rodzice, gdzie sam się wychował i uczył, dojrzewał fizycznie i duchowo. Poeta animuje pracę pamięci, wchodzi w rolę historyka i muzealnika, a nawet terapeuty, bo zamknięcie huty, jej fizyczna ruina, a wreszcie pustka może być bolesna dla ludzi od pokoleń związanych z tym miejscem. Beldona jest pamiątką i pociechą. I uciechą też."Prof. dr hab. Aleksander Nawarecki
Gło´wnym bohaterem książki jest młody, naiwny słon´ Bobo, kto´rego podarowano rosyjskiemu carowi (czyli Putinowi) w 2022 roku. Bobo mys´li, z˙e be?dzie słoniem bojowym i marzy o tym, jak be?dzie słuz˙ył swojej nowej ojczyz´nie. W rzeczywistos´ci staje sie? cze?s´cia? akcji propagandowej. Idzie piechota? z grupa? funkcjonariuszy, ochroniarzy i specjalisto´w od PR przez cała? Rosje? do cara, kto´ry siedzi w bunkrze na granicy z Kazachstanem. I im dalej idzie, im wie?cej widzi, tym wie?ksze ma wa?tpliwos´ci co do swojej misji, tym bardziej dostrzega, jaki ten kraj jest chory. Do Orenburga dojdzie słon´, kto´ry dos´wiadczył wszystkich stadio´w przeraz˙enia, rozczarowania, oburzenia i gniewu.
Po drodze musi obserwowac´ nowe rozstrzelanie robotniko´w w Nowoczerkasku, dowiaduje sie? o Buczy i Mariupolu, o donosach i sprawach o „dyskredytacje?” wojska, słucha niekon´cza?cych sie? kłamstw, patrzy na ludzki strach, w ten czy inny sposo´b maja?cy swe z´ro´dło w sakralnej postaci cara. W 27 rozdziałach zmies´cił sie? przekro´j wspo´łczesnej Rosji — wyliczanka potwornos´ci, kto´rym nie ma kon´ca. Jednak poza strachem jest w tej książce ro´wniez˙ sporo s´miechu — powies´c´ Goralik jest znakomita? satyra?. Przeraz˙aja?co-s´mieszne zakon´czenie Bobo łączy los słonia z losem całej Rosji, a nawet z losami świata.
Bobo to poła?czenie gatunko´w — ksia?z˙ka jest kronika?, powies´cia? drogi, powies´cia? dojrzewania, gawe?da?. Poza tym jest powies´cia? idei — w czasie długich marszy pomie?dzy miastami bohaterowie nie mają nic do roboty, dlatego cia?gle sie? kło´ca?, a ich dyskusje sa? waz˙na? cze?s´cia? akcji i wychowywania słonia.
Wydaje sie?, z˙e Linor Goralik jest jedyna? osoba?, kto´ra potrafi zgłębić temat życia we współczesnej Rosji i podjać się jego głębokiej analizy. Urodziła się w 1975 r. na Ukrainie, która wówczas była częścią ZSRR, spędziła dzieciństwo w Dniepropietrowsku, jest obywatelka? i mieszkanką Izraela, ale spe?dziła w putinowskiej Rosji ponad 10 lat. Jest pisarką, poetką, tłumaczką, dziennikarką, autorką prac plastycznych, laureatka wielu nagród, stypendystką Joseph Brodsky Fellowship Fund. Wkro´tce po rozpocze?ciu rosyjskiej agresji na Ukrainę stworzyła internetowy magazyn ROAR, w kto´rym publikuje utwory skierowane przeciwko wojnie, represjom, przemocy i propagandzie. Tworzy przeważnie w języku rosyjskim, ale także hebrajskim i angielskim, angaz˙uje sie? w pomoc Ukrain´com. Kilka jej książek i mniejszych utworów zostało wydanych w języku polskim.
Powieść Bobo ukazała się w 2023 r. na stronie internetowej autorki, ponieważ nie chciała narażać na niebezpieczeństwo rosyjskich wydawców, a z drugiej strony zależało jej, by ksia?z˙ke? mogli przeczytac´ nie tylko emigranci, ale i ci, kto´rzy nadal mieszkaja? w Rosji.
Książka "Zanussi. Przez przedmioty" to eseistyczno-biograficzna opowieść o Krzysztofie Zanussim, legendarnym reżyserze kina moralnego niepokoju. Co istotne - ukazuje się w przededniu 85 urodzin mistrza światowej kinematografii. Z tej okazji czytelnik otrzymuje wyjątkowy przewodnik, a zarazem esej, napisany przez Barbarę Gruszkę-Zych, poetkę, dziennikarkę, autorkę książki "Życie rodzinne Zanussich. Rozmowy z Elżbietą i Krzysztofem", od ponad 30 lat zaprzyjaźnioną z małżeństwem - Elżbietą i Krzysztofem Zanussimi. Tekst został opatrzony 213 zdjęciami przedstawiającymi otoczenie reżysera, wykonanymi przez znakomitego fotografa Grzegorza Lityńskiego. Bliska znajomość Gruszki-Zych z jej bohaterami sprawia, że autorka - znawczyni tajników literatury dokumentalnej - wstępuje w krąg tematów rzadko poruszanych w publicznych wystąpieniach i publikacjach reżysera "Barw ochronnych". Fotografie miejsc zwykle niedostępnych dla odwiedzających dom Zanussich w Laskach oraz ich mieszkania na warszawskim Żoliborzu i w centrum Paryża zostały opatrzone komentarzami samego Krzysztofa Zanussiego. To wyjątkowy walor książki, nie tylko mającej wartość informacyjną, lecz także wprowadzającej w specyfikę intymnej narracji reżysera.Doskonała jest kompozycja utworu, zbudowanego na równowadze tekstu, zdjęć i komentarzy głównego bohatera. Nie jest tak, jak w wielu publikacjach, że zdjęcia stanowią jakiś niewiele znaczący dodatek lub też tekst jest wstawiony na doczepkę do fotografii. Tutaj istnieje między nimi pełna harmonia.Tak obmyślaną publikację można nazwać dosłowne i w przenośni nową odsłoną Krzysztofa Zanussiego, przedstawionego przez posiadane przedmioty. Jak pisze Janusz Nowak: "To kolejny krok na drodze prowadzącej do rozwikłania tajemnic wybitnego reżysera".Smaku tej opowieści dodaje mało nagłośniony fakt, że małżeństwo Zanussich nieustannie gości w swoich domach nie tylko znajomych, lecz także całkiem obcych - udostępnia im je, aby mogli zwiedzać Warszawę czy Paryż. Nietypowo dla celebrytów potrafi konsekwentne dzielić się z innymi swoim dorobkiem życia w duchu iście ewangelicznym.Książka stanowi nie tylko dokumentalny zapis dóbr materialnych Krzysztofa Zanussiego - człowieka z pierwszych stron gazet - i jego żony Elżbiety Grocholskiej-Zanussi, lecz także poprzez przedmioty pokazuje ich życie duchowe. Rzeczy stają się tu nowym alfabetem, zbliżającym do historii zarówno bohaterów, jak i samej autorki tekstu.Publikacja ma też wymiar eschatologiczny i wanitatywny, dlatego jest wzruszająca, a wrażliwi czytelnicy na pewno w kilku momentach uronią łzę.Dzieło otrzymało wyróżnienie Feniks 2025 w kategorii "Album". Jury wyróżniło książkę za:"Nowatorskie połączenie treści ujętej w słowie i w obrazie. Przykład tego, jak rzeczy mogą stać się "nowym alfabetem" do odczytywania historii, pasji i życia wewnętrznego człowieka. Publikacja urzeka spójną i wzajemnie wzbogacającą się narracją, co jest cechą wyróżniającą albumy najwyższej klasy."
Wzgórze Bzów to wyjątkowy głos młodego pisarza, przypominającego o ważkich sprawach naszej historii, ale też – na sposób poetycki – o możliwościach naszego języka.
Autor bardzo osobiście, pisząc „z głębi swojego wnętrza” stworzonym na potrzeby dzieła „językiem w języku”, kreuje rzeczywistość przedstawioną. Jej istotę stanowi nie tylko świat ducha narratora, wypełniony nieustanną obecnością upominających się o swoje miejsce przodków, lecz także opis potwierdzonych historycznie wydarzeń, jakimi były przesiedlenia kresowiaków z okolic Drohobycza na poniemieckie tereny Dolnego Śląska.
Wzgórze Bzów można czytać po kolei rozdziałami, układającymi się w jedną opowieść, ale i na wyrywki, bo każdy z nich to pełna, dobrze spuentowana historia. Fragmentarycznej lekturze sprzyja chwilami oniryczny charakter tej opowieści, przenoszącej nas w różne czasy i klimaty emocjonalne, za pomocą których opisana została historia życia rodziny autora i jego samego. Czy jest prawdziwa, dokumentalna, co sugerują przywołane detalicznie fakty, czy dopowiedziana przez piszącego, nie da się do końca rozstrzygnąć. Do czytelnika należy wybór, czy zechce się przywiązać do realnych historycznie detali – drogowskazów, czy raczej da się poprowadzić przez zakamarki duszy przewodnika, jakim staje się kilkuletni na początku, a z biegiem lat dorastający na naszych oczach bohater liryczny. Bo wyjątkowość tej opowieści, jak w poezji, zasadza się na metaforyce i wieloznaczności, na nie do końca odgadnionej głębi, do której schodzimy przez pokłady języka. Co istotne, autorski język, którym posługują się postaci, bynajmniej nie pozostaje hermetyczny, ale daje pole do wielu skojarzeń. Właśnie ze względu na ten wysublimowany sposób narracji można umieścić tę prozę między opowiadaniami Brunona Schulza, pełnymi językowych i wyobrażeniowych gier, a poetycko-metafizyczną prozą Tadeusza Nowaka.
We Wzgórzu Bzów literackiemu przetworzeniu ulegają dzieje unikatowej formacji kulturowej, jaką byli obywatele wielonarodowego tygla dawnej Rzeczypospolitej, decyzją mocarstw przesiedleni na tereny Dolnego Śląska. W powieści Staronia – na dolnośląską prowincję, do Jędrzychowa, wsi w jego północno-zachodniej części.
Poznając jednostkowe losy konkretnych osób z najbliższego otoczenia narratora, uświadamiamy sobie, jak bezwzględnie wpływały na nie mechanizmy historii. Zaproszeni do uczestnictwa w ich życiu stajemy się świadkami budowania przez nich swojego nowego domu na nowych Kresach.
To opowieść o historii, która – niewypłakana i nieprzepracowana w procesie żałoby w pokoleniu jej bohaterów – powraca w pokoleniu trzecim, w często nieuświadomionych wspomnieniach ich wnuków. We Wzgórzu Bzów wnuk bohaterów książki próbuje się za nich wypłakać, wysmucić, ale też wyjść na jaśniejszą drogę, z której lepiej widać przeszłość.
Ireneusz Staroń (1991) – doktor nauk humanistycznych, krytyk, historyk literatury polskiej XX wieku, prozaik, recenzent miesięcznika „Nowe Książki”. Wykłada na Studiach Literacko-Artystycznych UJ. Od 2015 r. juror Nagrody Literackiej Czterech Kolumn. W latach 2021–2022 sekretarz redakcji, a od 2023 r. zastępca redaktora naczelnego kwartalnika „Nowy Napis”. Współautor (wraz z Pauliną Subocz-Białek) książek: Nadkolory i nadaromaty. Schulz, Mueller, Blecher (2017, wersja ukraińska: ?????????? ? ??????????: ?????, ??????, ??????, tłum. Tetiana Pawlińczuk, 2022), Nostalgiczna pieśń powrotu. O twórczości Floriana Czarnyszewicza (2020), Poza mapą. O „Nadberezyńcach” Floriana Czarnyszewicza (2020, 2021). Autor monografii Fuga i rap. O poezji Krzysztofa Koehlera z lat 1986–1998 (2023). Nominowany do Nagrody Literackiej im. Józefa Mackiewicza (2021).
Ivan Sogel w tomie "O morskiej mowie" swoje dialogi wewnętrzne prowadzi najczęściej z bliską kobietą, ale niejednokrotnie polemizuje też z samym sobą. Centralnym punktem jego liryki jawi się przeżywana intymnie chwila - najlepiej we dwoje. Radość płynąca z bliskości pozwala mu zapomnieć o problemach, pomaga wydostać się z labiryntu zagubienia, daje oczekiwaną wolność. Poeta w naturalny sposób łączy lekkość i powagę wypowiedzi z dystansem do opisywanej rzeczywistości. Atutem tych wierszy jest celna analiza relacji nie tylko między kobietą a mężczyzną, ale też pomiędzy nimi, a resztą świata.O AUTORZEIvan Sogel urodził się w 1953 roku w Trebiovie na Słowacji. Studiował na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Pavla Jozefa afrika w Preszowie (obecnie Uniwersytet Preszowski) na kierunku pedagogika i edukacja dorosłych. Przez krótki czas pracował jako redaktor Radia Czechosłowackiego w studiu Koice, a następnie przez trzy lata był członkiem zespołu aktorskiego Teatru Jona Zborskiego w Preszowie. Kolejno, już jako aktor wszedł w skład zespołu Teatru Lalek w Koszycach (Bbkov Divadlo v Koiciach, BDK). Od 35 lat pełni tam funkcję dyrektora artystycznego sceny lalkowej oraz sceny dramatycznej Jorik, której jest również współzałożycielem. Od 2007 roku w BDK jest kierownikiem literackim. Należał do zespołu inicjującego powstanie Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego "Dni teatru lalkowego i zabaw dla rodziny VIRVAR", którego został dyrektorem. Jest też współautorem książek "Od Guliwera do Filipka" ("Od Gulivera k Filipkovi", 2009), poświęconej 50-letniej historii BDK, oraz "Świat na nici" ("Svet na niti", 2019), wydanej z okazji 60-lecia BDK. Napisał kilka prac teoretycznych o teatrze lalkowym.W latach 70. i 80. XX wieku publikował poezję w antologiach Wydawnictwa Wschodniosłowackiego ("Poszukiwanie", "W krajobrazie"), w regionalnych antologiach, oraz w prasie. Jego wiersze były prezentowane również na antenie Radia Czechosłowackiego. W ostatnim czasie ukazywały się w czasopismach "Romboid" i "Vertigo".
"Życie rodzinne Zanussich. Rozmowy z Elżbietą i Krzysztofem" to pierwsza książka pokazująca dotąd mało znane życie prywatne Krzysztofa Zanussiego i jego żony Elżbiety. Tę sferę wybitny reżyser przez lata otaczał dyskrecją. Jego legendarna powściągliwość i arystokratyczny dystans sprawiają, że jest osobowością nie dającą się zamknąć w żadnym schemacie. Książka Barbary Gruszki-Zych pozwala jednak dotknąć tajemnicy Zanussiego, którą w dużym stopniu pomaga odkryć jego żona Elżbieta.Oboje są artystami, ale o malarstwie Elżbiety, wywodzącej się z arystokratycznej rodziny Grocholskich, jest mniej głośno. Dała mężowi pierwszeństwo, uznając, że to on ma większy talent i możliwości oddziaływania, bo jego dzieła filmowe mogą "dotknąć czyjejś duszy" bardziej niż jej obrazy. Rzeczywiście, bez jego filmów, takich jak "Imperatyw", "Barwy ochronne", "Cwał", "Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową" nie można sobie wyobrazić polskiego ani europejskiego kina. Znakomity reżyser jeszcze nigdy nie dopuścił w rozmowie tak blisko nikogo ze swoich rozmówców. Na skrócenie dystansu wpłynął fakt, że prowadząca ją Barbara Gruszka-Zych przyjaźni się z nim i jego żoną od ponad dwudziestu lat, co, naturalnie, narzuca inną perspektywę. Atutem książki jest dynamiczna formuła równoczesnej rozmowy z małżonkami, która nie tylko otwiera na nowe przestrzenie życia reżysera - między innymi poznajemy historię jego pierwszej miłości, dowiadujemy się, że po Powstaniu Warszawskim o mało nie trafił z matką do Oświęcimia. Uzyskujemy wiedzę o tym, co inspirowało go do tworzenia kolejnych filmów, skąd brał na nie pomysły, jakie problemy z życia znalazły w nich odbicie. "Życie rodzinne Zanussich" to wyjątkowy zbiór odpowiedzi na pytania dotyczące spraw najważniejszych w każdym związku, nie tylko artystycznym. Dowiadujemy, że dla Zanussich miłość to ciężka praca, poznajemy zasady według jakich żyją, uzyskujemy odpowiedzi na pytanie czy boją się śmierci i czym jest dla nich wiara. Sprawy ważne w ich życiu są przetykane anegdotami. Mamy okazję zorientować się w szczegółowych upodobaniach kulinarnych twórcy "Iluminacji", który zdradza swoją słabość do majonezów. Jesteśmy zaskoczeni, że eleganckie ubrania kupuje w second-handach na Mazurach i w Miami. Książka to fascynujące spotkanie z wyjątkowymi nauczycielami życia, którzy sami nieustannie się uczą. Na stronie znajdują się informacje o książce oraz nagrania video z spotkań promocyjnych.AUTORKABarbara Gruszka-Zych - poetka, pisarka, dziennikarka. Od 1988 roku pracuje w tygodniku Gość Niedzielny. Jest autorką ponad dwudziestu tomików wierszy. Jej najbardziej znane książki biograficzne to Takie piękne życie. Portret Wojciecha Kilara (2015), Mój poeta (2007) o Czesławie Miłoszu oraz najnowsza Moi ważni. Portrety prywatne (2022) poświęcona dwudziestu pięciu osobom, które wpłynęły na jej życie. Opublikowała też zbiory reportaży Mało obstawiony święty. Cztery reportaże z Bratem Albertem w tle (2002), Zapisz jako (2004). Jest laureatką wielu nagród za wywiady i reportaże, m.in. nagrody Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich im. Macieja Łukasiewicza (2012), a także nagród literackich, m.in. Nagrody imienia ks. Jana Twardowskiego (2015)."Krzysztof i Elżbieta - tak po przeczytaniu tego wywiadu myślisz o jednym z najwybitniejszych twórców kina Krzysztofie Zanussim i Elżbiecie Grocholskiej-Zanussi. Są małżeństwem od ponad 30 lat, ale po raz pierwszy tak otwarcie opowiadają o sobie, wspólnych chwilach, o przyjaźni, miłości, o radości i udręce życia. Pomiędzy wierszami wkradają się słowa i myśli filmowych bohaterów Mistrza, bo czy można oddzielić życie rodzinne od "Życia rodzinnego"?"GRAŻYNA TORBICKA dziennikarka, krytyk filmowy
Książka Barbary Gruszki-Zych pod tytułem "Moi ważni. Portrety prywatne" to zbiór osobistych portretów ludzi ze świata współczesnej kultury i nauki.Wśród opisanych znajdują się: Wilhelm Brasse, Josif Brodski, Tomasz Burek, Natalia Gorbaniewska, o. Jan Góra, Wojciech Kilar, Jan Kobuszewski, Henryk Mandelbaum, Czesław Miłosz, Jan Nowak-Jeziorański, ks. Janusz Stanisław Pasierb, ks. Zdzisław Peszkowski, s. Michaela Rak, ric-Emmanuel Schmitt, s. Dominika Sokołowska, ks. Marcello Stanzione, Józef Skrzek, Janusz Szuber, ks. Jan Twardowski, Tomas Venclova, Edward Wylęgała, Adam Zagajewski, Krzysztof Zanussi, Marian Zembala, abp Damian Zimoń.Podczas lektury nie tylko poznajemy artystyczne i życiowe inspiracje przedstawionych postaci, ale przede wszystkim dowiadujemy się, jakimi są ludźmi, czym żyją na co dzień. Istotne, że autorka każdego z nich zna osobiście, a z niektórymi się przyjaźni. Pisząc książkę, wykorzystała swoje, także nieupubliczniane dotąd notatki, korespondencję, wywiady, nagrania związane z pracą dziennikarską, odnoszące się do bohaterów wspomnień, które dzięki temu zyskały klimat intymnej, nasyconej szczegółami opowieści. B. Gruszka-Zych posiada wyjątkowy dar prowadzenia rozmowy, co sprawia, że jej bohaterowie bez obaw odsłaniają przed nami także te sfery życia, które zazwyczaj pozostają dla odbiorców niedostępne. Poznajemy nie tylko szczegóły biografii i dorobek "jej ważnych", ale ich życiowe przesłanie przekazane podczas wielogodzinnych rozmów. Wnikliwy czytelnik dostrzeże też wzajemne inspiracje wynikające z kontaktów między zaprezentowanymi postaciami.Publikacja jest nie tylko próbą ocalenia pamięci, która przyświeca pracy nad wszelkimi zapiskami dokumentalnymi, ale też pokazuje, czym żyła część powoli przemijającego pokolenia osobowości II połowy XX w. i początku XXI w.Teksty zostały wzbogacone atrakcyjnymi zdjęciami i dokumentami, m.in. z prywatnego archiwum autorki.Książka została nominowana do nagrody "Książka Historyczna Roku" w 2023 roku w kategorii wspomnienia.Barbara Gruszka-Zych - poetka, pisarka, od ponad 30 lat dziennikarka tygodnika "Gość Niedzielny". Jest autorką ponad dwudziestu tomików wierszy. Jej najbardziej znane książki biograficzne to: "Takie piękne życie. Portret Wojciecha Kilara" (2015), "Mój poeta" (2007), o Czesławie Miłoszu, oraz wywiad rzeka "Życie rodzinne Zanussich. Rozmowy z Elżbietą i Krzysztofem" (2019). Opublikowała też zbiory reportaży "Mało obstawiony święty. Cztery reportaże z Bratem Albertem w tle" (2002), "Zapisz jako" (2004). Jest laureatką wielu nagród za wywiady i reportaże, m.in. nagrody Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich im. Macieja Łukasiewicza (2012), oraz nagród literackich, m.in. Nagrody im. ks. Jana Twardowskiego (2015).
„Kowal i Diabeł” to wybór bajek śląskiego pisarza Józefa Lompy (1797-1863) zilustrowany autorską, bardzo atrakcyjną szatą graficzną. Tekst został rozbudowany o ilustracje, które stanowią inspirację do wyobrażenia sobie szczegółów i klimatu fabuły.
Książka jest skierowana do dzieci i młodzieży, ale też do ich rodziców i wszystkich zainteresowanych kulturą śląską, której ważnym komponentem były bajki i bery Lompy. Jej wydanie wpisuje się w obchody 225-tej rocznicy urodzin autora, przypadającej na 29 czerwca 2022 r. Co interesujące - bajki zebrane przez Lompę nie były wznawiane w ostatnim półwieczu. Tym bardziej ten nieco zapomniany twórca zasługuje na przypomnienie, bo przyczynił się do ocalenia mowy polskiej na Górnym Śląsku, świadomy, że w języku i ludowych opowieściach należy szukać korzeni własnej tożsamości.
Nasze wydawnictwo zawiera bajki Lompy: "Kowal i diabeł", "Nurek" oraz „Zwycięzca na turnieju”. Zilustrowała je artystka Jolanta Różacka - absolwentka Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Co istotne szczególnie dla młodszego odbiorcy - kompozycje urzekają ciepłą kolorystyką, a kształtująca obrazy plama i kreska tworzą atrakcyjną stylistykę wizualną. Teksty bajek z wielkim wyczuciem zostały wkomponowane w ilustracje. Odbiorca - czy to dziecko, czy nastolatek, inspirowany bogatą szatą graficzną doskonali poczucie estetyki, wyobraźnię, wrażliwość na kolor, a przy tym zostaje wprowadzony w świat tradycyjnej polskiej baśni, utrwalonej dzięki samozaparciu zbieracza jakim był Lompa.
Konstrukcja bajek jest pełna dramaturgii osiągniętej przez spiętrzenie wydarzeń oraz różnorodność zaskakujących i nieoczekiwanych point. Dodatkowo na wyobraźnię odbiorcy działają wprowadzone do opowieści elementy fantastyki i dowcip ludowy, charakterystyczny dla regionu, w którym powstały. Za ich pośrednictwem możemy przenieść się na XVIII-wieczną górnośląską wieś, od której mieszkańców twórca "Jeografii Śląska” czerpał wiedzę i gawędziarską inspirację.
Jak u Christiana Andersena w bajkach poznajemy zanimizowany świat zwierząt i rzeczy, które pełnoprawnie biorą udział w kreowanej przez bajarza rzeczywistości.
Podobnie jak w bajkach braci Grimm, pojawiają się u Lompy wątki okrutne, z zaznaczeniem, że zło musi zostać ukarane. Dużo do powiedzenia ma w nich diabeł, zapomniany w dzisiejszych utworach dla najmłodszych, a trzy wieki temu obecny w opowieściach dla dzieci i dorosłych jako siła sprawcza złych uczynków. Zły bohater często cierpi męki lub ginie ponosząc karę za swoje czyny.
Warto zaznaczyć, że Lompa współpracował z Karolem Weinholdem - szefem katedry ludoznawstwa na Uniwersytecie Wrocławskim, który był uczniem Jakuba Grima. Patrząc na dzieło nauczyciela z Lubszy można zaryzykować twierdzenie, że jego olbrzymia praca włożona w zbieranie bajek ludowych, odpowiada dorobkowi Niemców - braci Grimm.
Józef Lompa (1797-1863) - górnośląski działacz, nauczyciel, pisarz, etnograf, był prekursorem procesu polskiego odrodzenia narodowego na terenie Górnego Śląska oraz autorem licznych polskich podręczników szkolnych. Aktywnie działał w przestrzeni pisarskiej, społecznej oraz narodowej. W 1820 r. zbudował szkołę w Lubszy i przez 30 lat uczył w niej dzieci. Sam był ojcem szesnaściorga, więc wiedział jak cenne jest przekazanie im wiedzy płynącej z podań i baśni ludowych. Autor zbiorów "Pieśni ludu Śląskiego", "O śląsko-polskiej mowie" oraz "Klechd, czyli baśni ludu polskiego na Śląsku” utrwalił przekazy i legendy Górnego Śląska. Zapisywał je tylko częściowo w gwarze. W obok gwary pojawiają się archaizmy, ale też typowy dla epoki polski język literacki.
Jolanta Różacka - ilustratorka, projektantka graficzna - ukończyła wydział grafiki na Akademii Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu. Dyplom magisterski pt. „Baśnie z różnych kręgów kulturowych. Seria wydawnicza” obroniła w 2020 r. w pracowni Identyfikacji Wizualnej.
Zbiór "Prawdziwa dwunastka" to premierowe wydanie opowiadań Bogdana Widery wybitnego dziennikarza i radiowca, który przeszedł do historii jako legendarny, lubiany przez czytelników "Starzyk" z ostatniej, felietonowej strony tygodnika "Gość Niedzielny". Nie wszystkie ujrzały światło dzienne za życia twórcy, część udało się odzyskać z jego dwóch starych komputerów, więc ich lektura jest tym bardziej pasjonująca.Opowiadania Widery mają coś z klimatu prozy Bohumila Hrabala ale też Heimito von Doderera, których cenił i czytał. Jak Hrabal ze szczegółów zwyczajnego życia, na które nikt inny nie zwróciłby uwagi, buduje zapadające w pamięć historie. Od jednego kufla piwa w tytułowej "Prawdziwej dwunastce" zaczyna się pasjonująca opowieść o życiu bohaterów za czasów komunistycznej Czechosłowacji. Po mistrzowsku jak von Doderer, który przez pryzmat ludzkich losów ukazuje schyłek cesarstwa w Austrii, Widera przedstawia chylącą się ku upadkowi epokę PRL-u.To proza mięsista, pełna humoru, czasem dosadnego języka, ale kiedy trzeba subtelna i pełna poezji. Bo Widera jak rzadko kto potrafi się przyznać do wiary w romantyczną miłość, która nawet jeśli się nie spełnia, przez samo pragnienie jest stale obecna w przemijającym świecie. Autor dobrze zna życie, a więc nie może w niej braknąć złotych myśli na marginesie opisu często gorzkiej rzeczywistości bo, jak mawiał: "gdzie jest wielka mądrość tam jest wielki smutek".Dodatkowymi atutami tych tekstów jest świetna polszczyzna, mistrzowskie budowanie nastroju, nienachalne przekazywane przesłanie. Psychologiczna wiedza, głęboka intuicja, zmysł obserwacji oraz literacki talent Widery są gwarancją, że czytanie tych opowiadań jest nie tylko przyjemne, ale zbliża do tajemnicy życia. Dlatego, że autor nie ulega jakimkolwiek ideologicznym złudzeniom, ale trzyma się ziemi: faktów, ludzi, słów i uczuć. Może dlatego ta lektura tak chwilami boli. Ale jest to ból zdecydowanie wart przeżycia.Bogdan Widera (26.06.1947- 10.12.2020) - dziennikarz, radiowiec, satyryk, krytyk literacki, pisarz, prowadził wydawnictwo Parol. Związany zawodowo z Radiem Katowice, "Gościem Niedzielnym", miesięcznikiem "Śląsk". Znawca historii i kultury Górnego Śląska. W latach 1990-1995 był prezesem katowickiego oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Tworzył grupę założycielską Związku Górnośląskiego i Śląskiego Towarzystwa Filmowego. W latach 1998-2002 współpracował z Krajową Radą Radiofonii i Telewizji. Jego dziadek Ignacy Widera był powstańcem śląskim, ojciec Aleksander Widera (1917-2002) - znanym literatem, folklorystą, patriotą polskim. W domu rodzinnym Widery gościła elita kulturalna lat powojennych - m.in. Gustaw Morcinek, Wilhelm Szewczyk, Jan Wypler, Paweł Steller, Jan Józef Szczepański, Stanisław Broszkiewicz czy Kazimierz Gołba.Partnerem wydania książki jest Miasto Katowice.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?