Tomik nowych wierszy księdza profesora Jana Sochonia. Utwory przejmują swoją konfesyjną formą, mówią w powściągliwy sposób o rzeczach ostatecznych: śmierci, odchodzeniu bliskich czy próbie rozmowy z Bogiem, która momentami jest filozoficznym wadzeniem się z nieodgadnionym, niezgodą na świat, który jest pełen niezawinionego cierpienia.Autor - filozof kultury, poeta, krytyk literacki, eseista, biograf i wydawca pism bł. ks. Jerzego Popiełuszki - ma na swoim koncie wiele nagród literackich i nominacji (m.in. do nagrody Nike i nagrody Józefa Mackiewicza); był tłumaczony na języki: angielski, francuski, niemiecki, włoski, rosyjski, czeski, serbski, chorwacki, ukraiński. Opublikował wiele książek filozoficznych oraz tekstów literackich.
Tkanina z Bayeux. Opowieść wysnuta Michaela Lewisa i Davida Musgrove'a w przekładzie Katarzyny Pachniak to swoisty przewodnik po sławnej tkaninie z Bayeux - ręcznie haftowanym płótnie przedstawiającym podbój Anglii przez Wilhelma I Zdobywcę i bitwę pod Hastings w 1066 roku. Intryga polityczna, skrajna przemoc, otwarcie przedstawiona nagość wszystko to możemy zobaczyć na Tkaninie z Bayeux. Pokazano tam klęskę anglosaskiego króla Harolda II (Godwinsona), umierającego w 1066 roku na polu bitwy pod Hastings wśród gradu strzał, podczas gdy konnica księcia Wilhelma z Normandii masakruje otaczających go rycerzy. Topory rąbią hełmy, szczękają miecze, latają włócznie, powalonych wojowników tratują końskie kopyta, zdzierające z nich zbroje, a ich nagie ciała walają się po ziemi. Wszystko to przedstawiono na kawałku lnu o długości około 68 metrów (223 stopy), z intensywnością i drastyczną sugestywnością, która do dziś - blisko tysiąc lat po stworzeniu tkaniny - zachowała wielką siłę i bezpośredniość przekazu.
Milewska jest eseistką, dramatopisarką, historykiem i antropologiem kultury. Jej książa ""Ślepa kuchnia. Jedzenie i ideologia w PRL"" wpisuje się w rozpowszechniony i modny ostatnio nurt literatury popularnonaukowej na temat pozapolitycznej historii Polski Ludowej. Każdy rozdział dotyczy osobnego problemu, jest pewnym leksykonem dla osób zainteresowanych popularną wiedzą na temat żywności, jedzenia, kuchni i kwestii z nimi związanych w Polsce lat 1945-1989. Monografia Moniki Milewskiej będzie jedną z najlepszych w ogóle o historii PRL - to fascynująca, wciągająca, erudycyjna, roztropna historycznie, kunsztowna językowo, oddająca naturę całej epoki, całego systemu, zdecydowanie wychodząca poza tytułową problematykę. Czytelnik dostrzeże dychotomię państwa i społeczeństwa w historii codzienności; co innego komuniści mówią, co innego myślą, co innego robią (sprawa chociażby specjalnych sklepów przeznaczonych dla elit rządzących) podobnie jak obywatele. Dzięki pracy Milewskiej, dużo lepiej rozumiemy ramy, sytuacje społeczne, okazje społeczne czy konteksty interakcji PRL.
Po czterdziestu trzech latach PIW w serii Proza Dalekiego Wschodu wznawia klasyczną powieść Kenzaburo Oe "Futbol ery Man’en" w przekładzie prof. Mikołaja Melanowicza. Ta książka noblisty z 1994 roku stawia pytania o to, jak przeżyć strach i poczucie zagrożenia, jak żyć w świecie przepełnionym brutalnymi przejawami amoralizmu.
O książce tej tłumacz napisał, że „należy do najlepszych powieści w dorobku twórczym Oe. Sumuje bowiem obrazy i problemy wielu wcześniejszych utworów w nowej i szerszej perspektywie. Autor przyznaje, że początkowo zamierzał napisać powieść historyczną wiążąc jeden z buntów chłopskich z roku 1860 na Sikoku z demonstracjami przeciw Układowi o Bezpieczeństwie między Japonią a USA sto lat później. Akcja powieści toczy się w kilka lat po zamieszkach w Tokio w roku 1960, o które otarła się większość bohaterów.”
Kenzaburo Oe, ur. w 1935 w Ose na wyspie Sikoku, japoński prozaik i eseista, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury za rok 1994, aktywista ruchu antynuklearnego. Ukończył studia romanistyczne na Uniwersytecie Tokijskim, w tym samym czasie debiutował jako prozaik. W 1958 roku otrzymał prestiżową Nagrodę Akutagawy, wyróżniony również m.in. Legią Honorową (2002). Uznawany jest za wybitnego wyraziciela postaw pokolenia dojrzewającego podczas wojny w Korei (1950–1953). W twórczości porusza podstawowe problemy współczesności, szczególnie wiele miejsca poświęca konfliktom w środowisku młodzieży, a bohaterów przedstawia w sytuacjach ostatecznych – konfrontacji z chorobą, poniżeniem, wojną i śmiercią. Opublikował wiele opowiadań, powieści i książek eseistycznych. W Polsce ukazały się m.in. powieści: "Sprawa osobista" (PIW 1974, 2005) i "Zerwać pąki, zabić dzieci" (2004).
W napisanym pięknym językiem eseju, Simon Leys szkicuje portret George’a Orwella, skupiając się na zagadnieniu jego niejednoznacznego stosunku do polityki i własnego pisarstwa jako pisarstwa politycznego. Rozwija zwłaszcza myśl o kluczowej w tym względzie roli „wyobraźni socjologicznej” Orwella i, szerzej, znaczenia związku bogatych doświadczeń życiowych, empatii i wyobraźni dla twórczości pisarskiej i dla odporności Orwella na polityczne i ideologiczne uogólnienia, uproszczenia i abstrakcje. Leys z dużą subtelnością rozważa paradoksy postawy i pisarstwa Orwella, owego „konserwatywnego anarchisty” – jak Orwell sam siebie określał – który wyobraźni w literaturze przypisywał funkcję tyleż etyczną, co estetyczną. Omawiając zaś owe paradoksalne aspekty intelektualnej biografii Orwella, nie zapomina o jej egzystencjalnym sednie, zestawiając swojego bohatera z Simone Weil, przywołując Alberta Camusa i Arthura Koestlera, wreszcie odwołując się też do „Zniewolonego umysłu” Miłosza.
Oto Maria, nauczycielka muzyki, która nawiązała romans z nieletnim uczniem. Tuż obok widzimy jej przyjaciółkę, szczęśliwą żonę i spełnioną matkę, podejrzewającą męża o zdradę. Ten w kącie to Filip, początkujący pisarz i niedoszły samobójca. Mija go właśnie Robert, wieczny student i kelner, zakompleksiony na punkcie swojego wzrostu. Dalej - Nicole, paryżanka o żydowskich korzeniach, wraz z partnerem, a jeszcze dalej wykładowca akademicki z córką, oraz para znajomych. W ten kwietniowy wieczór wszyscy wybrali się do winiarni na koncert klezmerski. Za chwilę dojdzie eksplozji, a wtedy okaże się, że drzwi wejściowe są zamknięteOpowieść krąży wokół tego zdarzenia, próbuje odpowiedzieć na pytanie, czy aby na pewno do wybuchu doszło w wyniku zbiegu okoliczności, ale posuwa się też wstecz: przez słowa i gesty ostatniej godziny życia, przez jednostkowe losy, ku mrocznym sekretom rodzinnym i zawiłościom historii. Zestraja ze sobą różne czasy, by przedstawić świat w stanie permanentnego rozpadu.
Poetka, eseistka i dziennikarka Barbara Gruszka-Zych przygotowała niezwykle ciekawy, osobisty wybór wierszy Anny Świrszczyńskiej. Świrszczyńska wypracowała w swoich wierszach własną frazę i bardzo charakterystyczne formy wyrazu. Zwłaszcza wiersze z okresu Powstania Warszawskiego wciąż zachwycają czytelników i krytykę. Autorka wyboru pisze, że kiedy zaczynamy czytać poezjębohaterki tego tomu, musimy mieć świadomość, jak mocno naznaczona jest ona jej biografią i czasami, w których przyszło jej tworzyć. Świrszczyńska w wierszach śmiało przedstawia swoją życiową drogę, nie szczędząc czytlenikom szczegółów osobistych. Dobitnie napisał o tym Miłosz: ""Rzecz polega na tym, że jej dzieło poetyckie ofiarowuje się jak spełniony los, ale spełniony nie poprzez artyzm, z życiorysem gdzieś w tle, ale jako jedność wierszy i osoby, gwałtownej, namiętnej, dumnej, pokornej, grzesznej, współczującej, miłującej, szalonej"". W późnych wierszach Świrszczyńska dzieli się z czytelnikiem odważnymi, bo przełamującymi tabu zwierzeniami, dotyczącymi miłości i związków. Miłosz przypomina, że wydanie przez nią pierwszego tomu wierszy miłosnych w wieku 66 lat, miało posmak skandalu. Nazywa ją ""Telimeną wyzwoloną"", zaawansowaną w latach kochanką, która nie zamierza ukrywać, jak rozkwita, bo miłość i namiętność nie mają wieku. Jednocześnie autorka wyboru zwraca uwagę na to, że Świrszczyńska jest poetką nie tylko religijną, ale i metafizyczną, bo w naturalny sposób zanurza cielesność w transcendencji. Tom Jestem gotowaukazuje przekrój twórczości tej niezwykłej, bezpośredniej i bezkompromisowej poetki.
Henryk Bereza (1926–2012) – legendarny polski krytyk literacki, uznawany za odkrywcę talentów m.in. Marka Hłaski, Edwarda Stachury, Janusza Głowackiego, patronujący „nurtowi chłopskiemu” oraz „rewolucji artystycznej”, przez przeszło półwiecze współpracujący z „Twórczością” – całym życiem udowadniał, że literatura jest wartością najwyższą, jedyną, której warto całkowicie podporządkować całego siebie. Nazywany był, nie bez powodu, papieżem polskiej krytyki – wydał kilkanaście książek krytycznoliterackich, a jego recenzje, omówienia i inne teksty o książkach w czasopismach liczyć można w setkach, jeśli nie w tysiącach. Ten, przez niektórych uważany za kontrowersyjnego, krytyk w pewnym momencie swojego życia, zaskakując wszystkich, postanowił zająć się tworzeniem poezji. "Sprawa wyboru" jest tomem zawierającym wszystkie teksty poetyckie Berezy oraz jeden, nigdy wcześniej niepublikowany, prozatorski tekst z 1956 roku. Uważny czytelnik odnajdzie w tym tomie autobiograficzną opowieść zamkniętą w formie haiku, nieregularne refleksyjno-filozoficzne dwuwersy i jednowersy, a w końcu swoiste epitafia, które Bereza tworzył dla rodziny oraz twórców, z którymi związany był zawodowo lub więzami przyjaźni w XX i XXI wieku.
Esej Alaina Finkielkrauta to rzadki przykład nie tyle historycznego, co filozoficznego podsumowania XX wieku z perspektywy jednego z najoryginalniejszych myślicieli francuskich. Autor nie poprzestaje na opisie niszczącego doświadczenia dwóch reżimów totalitarnych i ich ideologii, lecz z właściwą sobie przenikliwością stawia zasadnicze pytanie o ich konsekwencje – jaką naukę wyciągnęliśmy z XX wieku? Czy nasze zrozumienie historii stało się głębsze? Czy najbardziej krytyczna i samowiednia gałąź humanistyki, jaką jest filozofia pomaga nam w lepszym, mądrzejszym rozpoznaniu w drugim bliźniego? Czy upajając się postępem nie wpadamy jednocześnie w pułapki naiwności i sentymentalizmu? Czy odrobiliśmy lekcję ze zwodniczej (a w efekcie zbrodniczej) apoteozy konieczności, która potrafi przybierać nowe formy? Mimo upływu lat krytyczne spojrzenie A. Finkielkrauta okazuje się wciąż trzeźwiące i inspirujące, a jego esej pozostaje jednym z najważniejszych i najbardziej aktualnych tekstów w obronie radykalnego humanizmu.
"Za pomocą światowej sieci, tworzymy zunifikowane społeczeństwo planetarne. Anielscy, zaangażowani i czujni apostołowie nowego porządku są przekonani, że uosabiają sprzeciw wobec tego, co nieludzkie. Jednakże alternatywność między zachłyśnięciem się możliwościami komunikacji a zmorami przeszłości jest pozorna. Ukrywa ona, pod budującą wizją walki o to, co istotne, roztopienie się przyjaźni w sentymentalizmie. Pod wpływem idei powszechnej turystyki zamazuje się tradycyjny podział na to, co bliskie, i na to, co dalekie. Rozmowa identycznych ludzi odnosi zwycięstwo nad światem wspólnym dla wszystkich, nad ideą człowieczeństwa, jakie byłoby
możliwe, gdyby dopuścić do głosu uczucie wdzięczności.
Sprawy idą swoim torem. Wydarzenia światowe nie są na tyle nieoczekiwane, aby móc wstrząsnąć nowoczesnym człowiekiem. Władza uczucia i klęska ideologii mogą być jedynie pozorne. Nadal rządzi nami uraza. Czyżby wiek XX okazał się bezużyteczny?"
Fragment "Epilogu"
Tom Złote czasy składa się z trzech nowel: Złote czasy; Trzydzieści lat, Wiek dojrzałości oraz Lata płyną jak woda. Opisują one bohatera w kolejnych dekadach życia jako nastolatka zesłanego na wieś w okresie rewolucji kulturalnej, jako trzydziestolatka pracującego na uczelni i jako dojrzałego czterdziestoletniego mężczyznę, który wraca myślami do czasów niespokojnej młodości. Choć wszystkie dotykają okresu obłędnej przemocy, Wang Xiaobo obiera bardzo szczególną perspektywę okrucieństwo wielkiej chińskiej utopii zostaje u niego podważone przez nieokiełznaną naturę ludzką, która szuka sposobu na wyrażenie siebie, a groza zyskuje absurdalny wymiar.
Kazimierz Wierzyński (1894-1969) jest bez wątpienia jednym z najważniejszych polskich poetów XX wieku. Choć legendzie nie da się zaprzeczyć, przez wiele lat jego dzieła nie były wznawiane i na nowo przybliżane kolejnym pokoleniom czytelników. Po Pamiętniku poety (PIW 2018) przyszła więc pora na monumentalne dzieło - Poezje zebrane. W tej dwutomowej edycji (opracowanej przez Pawła Kądzielę, który przygotował również szczegółowe noty, i poprzedzonej wstępem Anny Nasiłowskiej) współczesny odbiorca znajdzie wszystkie tomy wydane przez Wierzyńskiego, wraz z wierszami rozproszonymi i przekładami poezji obcej.
Paweł Hertz (1918–2001) – pisarz, poeta, tłumacz i wydawca, przez wiele lat związany z Państwowym Instytutem Wydawniczym – jedna z najważniejszych postaci polskiej kultury i humanistyki XX wieku. Autor przeszło dziesięciu tomów poetyckich i ponad 15 eseistycznych. Tłumaczył m.in. twórczość Lwa Tołstoja, Iwana Turgieniewa, Anatola France’a, Marcela Prousta, Jacoba Burckhardta, Hugo von Hofmannsthala; redakcyjnie opracowywał dzieła wybrane m.in. Aleksandra Puszkina, Fiodora Dostojewskiego, Zygmunta Kraińskiego, czy Juliusza Słowackiego.
W czwartym tomie serii poświęconej twórczości Pawła Hertza przybliżamy dwie sztuki – Adrianne Lecouvreur Ernesta Legouve’a i Eugene Scribe’a oraz Miesiąc na wsi Iwana Turgieniewa – w doskonałym przekładzie Hertza. Tom ten uzupełnia wnikliwe posłowie Wojciecha Majcherka o złożonych, czy wręcz „burzliwych” relacjach Hertza z teatrem.
Wynalazca lampy naftowej i pionier przemysłu naftowego Ignacy Łukasiewicz wreszcie doczekał się pełnej biografii. Ten farmaceuta z Galicji, z oleju skalnego wydobył energię, która w kolejnych dziesięcioleciach diametralnie zmieniła rytm życia człowieka. Ropa naftowa została najważniejszym naturalnym surowcem rozwoju cywilizacji, ukształtowała oblicze współczesnego świata. Sam Łukasiewicz pisał: Ten płyn to przyszłe bogactwo kraju, to dobrobyt i pomyślność dla jego mieszkańców, to nowe źródło zarobków dla biednego ludu i nowa gałąź przemysłu, która obfite zrodzi owoce. I robił wszystko, by tkwiący w ropie potencjał gospodarczy jak najlepiej wykorzystać.Książka zabiera czytelnika w podróż do dziewiętnastowiecznych początków świata przemysłu naftowego, a więc na ziemie polskie, które wówczas funkcjonowały jako odległa od Wiednia północna prowincja imperium habsburskiego, a także do Baku, gdzie o pokolenie młodszy od Łukasiewicza Karol Zglenicki, konstruktor platformy wiertniczej, udostępnił bogate zasoby ropy z dna morskiego.To też wciągająca lektura ukazująca wzorce postępowania przedsiębiorcy. Bardzo aktualne wzorce.
Nie sposób przecenić znaczenia Mencjusza (IV/III w. p.n.e. ) dla myśli chińskiej. Uznawany oficjalnie za drugiego Mędrca (pod względem ważności) po Konfucjuszu miał ogromny wpływ na kulturę nie tylko Chin, ale całej Azji Wschodniej. Włączony do kanonu najważniejszych pism filozoficznych (tzw. Czteroksięgu) stanowił przez niemal tysiąc lat podstawę wykształcenia chińskich elit. Prezentowany tu pierwszy przekład na język polski obejmuje poza tekstem Mencjusza klasyczne komentarze chińskich filozofów ? Zhao Qi i Zhu Xi oraz obszerne wprowadzenie tłumaczki ? dr Małgorzaty Religi.
Kanadyjski filozof Jean Grondin zaprasza czytelnika w podróż po świecie filozofii klasycznej. Choć słowo ""metafizyka kojarzy się dziś potocznie ze zjawiskami nadprzyrodzonymi i tym, co niepoznawalne, Grondin przypomina, że prawda wygląda zupełnie inaczej: namysł metafizyczny jest na wskroś racjonalny i leży u podstaw historii filozofii, a każda myśl filozoficzna zawiera w sobie jego elementy, nawet jeśli ukryte. Pytania metafizyki są bowiem pytaniami o sens, przyczyny i cel istnienia rzeczywistości. Godząc przystępność wywodu z erudycją i bogactwem odniesień, autor w najlepszym akademickim stylu pokazuje, że początek filozoficznej odysei tkwi w zachwycie nad pięknem świata. Każdy, kto sięgnie po tę książkę, może przeżyć owo twórcze i ożywcze zdziwienie na nowo, bo piękno to dostępne jest nam tu i teraz.
Pierwsze zbiorcze wydanie wspomnień Bohdana Korzeniewskiego, wybitnej osobowości polskiego teatru: naukowca, nauczyciela, organizatora, reżysera i krytyka. W tomie Było, minęło Korzeniewski wraca pamięcią nie do teatru jednak, ale do zdecydowanie mniej znanych kart swojego życiorysu sprzed 1945 roku, m.in. małoletniego obserwatora rewolucji październikowej na Białorusi, więźnia Auschwitz, ratownika Biblioteki Uniwersyteckiej i detektywa, po wojnie tropiącego wywiezione przez Niemców księgozbiory.Niezwykle oszczędna, jakby wykuta w marmurze, proza Korzeniewskiego jest równocześnie świadectwem historii i opowieścią o niezwykłych przygodach. Jerzy Timoszewicz, wieloletni współpracownik Korzeniewskiego z redakcji Pamiętnika Teatralnego uważał, że w ogóle nie powinien zajmować się praktyką teatralną: reżyserią i kształceniem reżyserów, lecz poświęcić się wyłącznie pisarstwu. O literaturze Korzeniewskiego pisał w swoim Alfabecie Czesław Miłosz:() Cała racjonalistyczna zaprawa tego wielbiciela pisarzy osiemnastego wieku zaowocowała znakomitą, oszczędną w środkach i zwartą prozą. Ponieważ rzeczywistość wykraczała poza prawdopodobieństwo, wiernie odtworzone szczegóły można wziąć za pomysły surrealisty, na przykład chłopczyk w mundurze Hitlerjugend, syn komendanta Auschwitz, musztrujący swojego małego braciszka, czy daremne próby ostrzeżenia sowieckich sołdacików, którzy dorwali się do słojów z preparatami w formalinie i wypili, a następnego dnia trzeba było ich pogrzebać. Albo pociąg wyładowany łupem wojennym, same zegary, chodzące i bijące, każdy w swoim rytmie. Tego nikt by nie wymyślił, i proza Korzeniewskiego utrwala niepowtarzalne szczegóły wielkiej historii. Prawdziwość tej prozy przewyższa nawet opisy, na które zdobył się Tadeusz Borowski, bo nie ma w niej sadomasochistycznej delaktacji. Znajdzie się w podręcznikach i będzie trwałą częścią polskiej literatury.Na tom Było, minęło Wspomnienia złożyły niedostępne dziś publikacje: Książki i ludzie, wspomnieniowy cykl Było, minęło i nie wróci publikowany wyłącznie w miesięczniku Znak, opowieść Korzeniewskiego z filmu dokumentalnego Drzewa i ludzie, spisane przez Wacław Borowego wspomnienie Korzeniewskiego z okresu powstania warszawskiego. Całość uzupełniają osobiste eseje o Autorze pióra Anny Kuligowskiej-Korzeniewskiej oraz Andrzeja Kruczyńskiego.Publikacja otrzymała NAGRODĘ HISTORYCZNĄ POLITYKI dla najlepszej książki roku w kategorii wspomnień. Z uzasadnienia: Wśród pamiętników zajaśniało, wręcz zabłysło Było, minęło... Bohdana Korzeniewskiego. Cóż to za znakomite czytadło, jakaż wspaniała proza. I ponad wszystko zmysł obserwacyjny. Każdy opisany epizod życia jest ciekawy: i rodzinny rodowód, i lata szkolne w mieście powiatowym, i ludzie, i atmosfera Paryża późnych lat 30. (pobyt stypendialny), i odkrywcze (również dla mnie) sceny z Auschwitz (był jednym z nielicznych zwolnionych z obozu). Ale wręcz powalają na kolana dwa fragmenty życiorysu. Jeden to historia przedstawienia sztuki Grzech Żeromskiego w Teatrze Kameralnym w Warszawie, gdy Korzeniewski tam dyrektorował, a Biuro Polityczne z Bierutem zechciało obejrzeć ten spektakl. Jeżeli może być jakaś ilustracja do słynnej pracy Milovana Dżilasa Nowa klasa, to jest nią właśnie wspomnienie Korzeniewskiego. Ale jeszcze ciekawsza, wręcz wywołująca dreszcze, jest relacja z odzyskiwania księgozbioru warszawskich teatraliów, wywiezionych przez Niemców na Dolny Śląsk. Jeszcze trwa wojna, Wrocław i Berlin jeszcze nie są zdobyte, a Korzeniewski próbuje już odzyskać bez przesady: z narażeniem życia książki z terenów, gdzie panuje prawo wojny, a panem życia i śmierci jest miejscowy komendant lub szef wywiadu radzieckiego. Marcin Zarembazobacz fragment książkispis treści
Jacques L'Aumne mieszka w Rueil pod Paryżem, codziennie odwiedza kino i marzy o innym życiu, o swoich wielu przyszłych wcieleniach. Kto może mu zabronić być generałem w Chinach, piratem, wynalazcą, papieżem? Jak mówi jego ojciec, lubił strategię i sporządzał mapy. Ciągle rysował statki. Jako dwunastolatek wymyślił nowy sposób pompowania opon w rowerze. Miał modelową komunię, opanował łacinę, żeby czytać brewiarz.Podobnie jak w innych powieściach Raymonda Queneau elementy ludyczne splatają się tu z erudycyjnymi, a narracja jest pokrewna narracji filmowej.Przejścia od marzenia do rzeczywistości w obu kierunkach podtrzymują intrygę i pozwalają śnić na jawie. Ironiczny cudzysłów idzie w parze z (czarnym) humorem.Autor posłowia Harry Mathews tak pisze o twórczości Queneau: Faktem jest, że nikt jeszcze nie rozszyfrował do końca żadnej z powieści Queneau, i podejrzewam, że nikomu się to nigdy nie uda. Być może o to, między innymi, w nich chodzi. Być może powieści, w równym stopniu te, jak wszystkie inne, nie po to powstają, żeby je rozszyfrowywać, lecz by stanowić pożywkę dla niekończących się prób rozszyfrowania, co sugerowałoby, że sam proces rozszyfrowywania więcej nam daje satysfakcji niż jego ukończenie. Z pewnością przy lekturze Queneau niewyjaśnione osady znaczenia nie pomniejszają przyjemności czytania, wręcz przeciwnie: skłaniają do zwracania szczególnej uwagi na to, co robi autor, gdyż wiemy, że nie poda nam eksplikacji tekstu na talerzu. On sam napisał gdzieś, że tylko literatura trywialna daje odpowiedzi, poważna zaś stawia pytania. Opublikowane w 1944 roku Daleko od Rueil z pewnością zalicza się do literatury poważnej, a zarazem posługuje się takim nagromadzeniem banałów, które w przypadku innego rodzaju pisarstwa szybko by nas zniecierpliwiło - tymczasem wzbudza tylko radosną ciekawość.
Pieśni o zmierzchu Oskara Miłosza przypominają nie tylko poezję, ale także niezwykłą postać tego poety, wizjonera i mistyka pochodzenia litewskiego, a tworzącego w języku francuskim. Wiersze w tłumaczeniach Czesława Miłosza, Bronisławy Ostrowskiej i głównie Krzysztofa Jeżewskiego poprzedzone są także obszerną przedmową tego ostatniego. Krzysztof Jeżewski zadał sobie trud skomponowania książki z kilkunastu tomów Oskara Miłosza. Oskar Miłosz jest poetą wyjątkowo trudnym do tłumaczenia ze względu na muzyczność swej poezji oraz na konwencję, którą można by nazwać młodopolską. [] Miał on jednak szczęście w Polsce do świetnych tłumaczy: pierwszą z nich była znakomita poetka, Bronisława Ostrowska, która, zaprzyjaźniwszy się z poetą w Paryżu, już w 1919 wydała w Poznaniu wybór jego poezji, w tym przekład jego arcydzieła teatralnego Miguel Manara. Potem tłumaczyli go Czesław Miłosz, Maria Leśniewska, Artur Międzyrzecki. Jerzy Zagórski, Jadwiga Dackiewicz. Tak pisze w przedmowie Krzysztof Jeżewski, dołączając do grona wielkich tłumaczy i wielbicieli pisarstwa Oskara Miłosza.
Czy można zrozumieć krytyczny stan współczesnej Europy i problem jej zagubionego miejsca w świecie bez znajomości europejskiej historii politycznej w XIX i XX wieku? To temat eseju Marka Cichockiego, polskiego filozofa, politologa, historyka idei politycznych. Autor proponuje spojrzenie na Europę, zgodnie z którym historia ma znaczenie dla dzisiejszej tożsamości - przede wszystkim europejskiej kultury. Rozważa współczesną Europę jako konkretną koncepcję nowoczesności w świecie oraz jako istniejący układ ekonomicznych, społecznych i politycznych sił stanowiący rezultat zachodzących przez ostatnie dwa stulecia procesów zmian. Pokazuje, jak w XIX w. rozpoczynał się proces kształtowania coraz mocniej ustrukturyzowanego i zawężonego modelu europejskiej nowoczesnej cywilizacji, rozumianej jako wyraz dokonującego się końca historii. Dochodzę do wniosku, że choć wprawdzie udało się Polakom znaleźć własne miejsce u końca historii, z czego powinni być dumni, to jednak dzisiaj podstawowe pytanie, przed którym stanęli, brzmi: w jaki sposób będą potrafili przeżyć koniec końca historii - pewnej historii europejskiej nowoczesności? Bo przecież ten koniec oznacza, że europejskie narody i państwa będą żyć w jakimś nowym świecie, podług zmienionych zasad, które dopiero zaczynają się wyłaniać i których zarysy wcale nie muszą budzić wielkiego optymizmu. Czy jesteśmy gotowi na tę nową odsłonę?
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?