Od zarania dziejów jednym z czynników decydujących o przebiegu i wynikach zbrojnych zmagań była należyta orientacja stron walczących w położeniu swoim i przeciwnika. Posiadanie informacji na ten temat mogło w istotny sposób wpływać na podejmowanie właściwych decyzji przez dowódców, jak też na postawy ich podwładnych podczas orężnych zmagań. Zgodne ze stanem faktycznym ścisłe wiadomości o siłach własnych i nieprzyjaciela pozwalały przygotować optymalne plany działania i pomyślnie je realizować. Z kolei brak wystarczającej wiedzy w tym zakresie lub dysponowanie nieprawdziwymi informacjami niejednokrotnie prowadził do podejmowania błędnych decyzji i pociągał za sobą dotkliwe konsekwencje w postaci militarnych porażek.Świadomość potrzeby posiadania takich danych przez dowódców armii przed rozpoczęciem działań zbrojnych i w trakcie ich trwania legła u podstaw organizowania wyspecjalizowanych służb wywiadowczych i rozpoznawczych, a także tworzenia mechanizmów sprawnego pozyskiwania tego rodzaju wiedzy. Jednocześnie doceniono potrzebę chronienia ważnych informacji odnoszących się do stanu własnych wojsk i planów działania, co więcej w wielu wypadkach posługiwano się dezinformacją, mającą na celu zmylenie nieprzyjaciela, dostarczając mu nieprawdziwych wiadomości na ten temat.Odrębnym zagadnieniem jest rola informacji dotyczących spraw wojennych w życiu całych społeczeństw, także w środowiskach niebiorących bezpośredniego udziału w działaniach militarnych. Informacje z tego zakresu były pilnie oczekiwane i rozpowszechnianie wśród ogółu ludności zainteresowanej przebiegiem walk zbrojnych i ich następstwami, a zwłaszcza losami uczestników walk i wpływem ich wyników na byt państwowy czy narodowy. Efekty szerzących się wieści oddziaływały na postawy ludzi, inspirowały ich indywidualne i zbiorowe zachowania. Z niepokojem oczekiwano nowin z frontów i pól bitewnych, manifestacyjnie okazywano radość z odniesionych zwycięstw albo żałobę po klęskach, często ulegając nastrojom euforii lub paniki. Jednocześnie ograniczone możliwości uzyskiwania rzetelnej wiedzy o tego rodzaju wydarzeniach, spowodowane zarówno naturalnymi w warunkach wojennych zakłóceniami w społecznej komunikacji, jak i wynikające z odgórnych działań w tym zakresie (takich jak cenzura czy propaganda wojenna), sprzyjały szerzeniu się wiadomości zniekształcających prawdę, często mających postać stugębnej plotki.Tworzeniu, obiegowi i wykorzystywaniu informacji dotyczących wojen, sposobom i skutkom takich działań we wszystkich epokach, aż do czasów obecnych, poświęcono kolejny tom z cyklu Człowiek i wojna.
Na niniejszą książkę składają się zasadniczo wykłady o wojnach morskich, które autor odbywał w 1934/5 r. na Kursie Specjalizującym dla wykładowców historii wojskowej w szkołach wojskowych, zorganizowanym przez Wojskowe Biuro Historyczne Generalnego inspektoratu Sił Zbrojnych. Wykłady te składają się na treść książki, przeznaczonej przede wszystkim jako podręcznik dla czytelnika, który chce i ma zapoznać się z zagadnieniem morskim pod względem wojskowym. W wykładach chodziło o podkreślenie trzech rzeczy: po pierwsze, znaczenia morza, jako arterii komunikacyjnej, po drugie, wykorzystania tego morza pod osłoną marynarki wojennej i po trzecie, zilustrowania szeregiem systematycznych przykładów, w jaki sposób odbywało się stosowanie marynarki wojennej, aby wykorzystać morze w dziedzinie komunikacyjnej podczas wojny.
Ta wyczerpująca kronika drogi Hitlera do władzy, nagrodzona National Book Award, jest nazywana „jednym z najważniejszych dzieł historycznych naszych czasów” (The New York Times).
Hitler chełpił się, że III Rzesza przetrwa tysiąc lat. Upadła po zaledwie dwunastu. Lecz w tym krótkim okresie doszło do najbardziej katastrofalnych wydarzeń znanych zachodniej cywilizacji.
Żadne inne imperium nie zostawiło po sobie takiego morza dokumentów, opisujących jego narodziny i zagładę. Gdy zaciekła wojna dobiegała końca, lecz zanim naziści zdążyli zniszczyć swoje akta, domagający się bezwarunkowej kapitulacji Alianci weszli w posiadanie wyczerpującej historii imperium koszmaru stworzonego przez Adolfa Hitlera. Zdobycz obejmowała świadectwa nazistowskich przywódców, ale także więźniów obozów koncentracyjnych, dzienniki urzędników, transkrypcje tajnych narad, rozkazy wojskowe, prywatne listy – kolosalną dokumentację, opisującą dążenie Hitlera do podboju świata.
William L. Shirer, słynny korespondent zagraniczny i historyk, który od 1925 r. obserwował i opisywał nazistów, przesiewał te góry dokumentów przez pięć i pół roku. Owocem jego tytanicznej pracy jest monumentalne dzieło, powszechnie uznawane za wyczerpujący opis najstraszniejszych rozdziałów w dziejach ludzkości.
Ten światowy bestseller został uznany za podstawową, klasyczną pracę na temat nazistowskich Niemiec.
RECENZJE
„Monumentalne dzieło, przerażająca, ale zarazem porywająca opowieść”, Theodore H. White.
„Wybitne dzieło naukowe, obiektywne metodologicznie, trzeźwe w ocenie, celne we wnioskach”, Hugh Trevor-Roper, The New York Times Book Review.
„Jedno z najważniejszych dzieł historycznych naszych czasów”, Orville Prescott, The New York Times.
„Jedna z najbardziej spektakularnych historii, jakie kiedykolwiek opowiedziano”, John Gunther.
O AUTORZE
William Lawrence Shirer (1904-1993) był amerykańskim dziennikarzem i historykiem. Stał się znany dzięki emitowanym przez CBS audycjom, nadawanym z Berlina w pierwszym roku II wojny światowej.
Shirer zdobył rozgłos już po przedstawieniu tego okresu w swoim Berlin Diary (wydanym w 1941 r.), lecz jego szczytowym osiągnięciem okazała się wydana w 1960 r. książka Powstanie i upadek III Rzeszy. Od tamtej pory była ona wielokrotnie wznawiana oraz tłumaczona na inne języki.
Wojny z Zakonem Krzyżackim odegrały istotną rolę w dziejach Polski Piastowskiej i Jagiellońskiej od XIV aż do początków XVI stulecia. Rezultatami tych wojen stały się nie tylko traktaty pokojowe, lecz także doświadczenia polityczno-militarne oraz poniesione straty materialne. Poznanie poważnego wysiłku zbrojnego, finansowego i dyplomatycznego, jaki musiał być poniesiony dla złamania przewagi niemieckich rycerzy zakonnych i zapewnienia Polsce i Litwie należnego im miejsca nad dolną Wisłą i Niemnem, pozwala lepiej zrozumieć istotę konfliktu Polski, a od roku 1409 także Litwy z Zakonem Krzyżackim w Prusach i po części w Inflantach.
Badania polskie nad tymi problemami mają dosyć dawną metrykę, sięgającą początków XX stulecia. Powstały wówczas poważne studia, które – polemizując z historiografią niemiecko-pruską – stworzyły podwaliny nowoczesnej historiografii polskiej, związanej przede wszystkim z bitwą grunwaldzką (Stanisław Kujot). W okresie Polski Odrodzonej rozwinęły się badania szczególnie w odniesieniu do wojen czasów Władysława Łokietka i bitwy pod Płowcami (Stanisław Zajączkowski), kampanii grunwaldzkiej (Otton Laskowski) oraz wojny trzynastoletniej (Karol Górski). Po roku 1945 nasiliły się poważnie badania odnoszące się do kampanii grunwaldzkiej (Stefan Maria Kuczyński, Andrzej Nadolski) i wojny trzynastoletniej oraz ostatniej „wojny pruskiej” z początków XVI w. (Marian Biskup).
W dorobku tym, wzbogacanym ujęciami historiografii niemieckiej, a w ostatnich latach także szwedzkiej (prace Svena Ekdahla) zaznaczyła się przewaga ujęć analitycznych oraz opracowań jedynie poszczególnych fragmentów walki Polski i Litwy z Zakonem Krzyżackim, bez dążenia do opracowania całościowej syntezy. Na podstawie dotychczasowego znacznego dorobku polskiej i obcej historiografii możliwe stało się jego podsumowanie i ukazanie całości zmagań Polski z Zakonem w latach 1308-1521, tj. w okresie ponad dwóch wieków. Zadanie takie próbuję realizować w niniejszej książce, starając się zbilansować pokaźny dorobek poprzedników, częściowo i własnych badań. W toku pisania okazało się jednak konieczne dopracowanie tzw. małych wojen z lat 1414-1435, które w stopniu wyraźnie niewystarczającym były dotąd uwzględniane przez badaczy. Dla tego okresu podjąłem więc próbę pełniejszej analizy (rozdz. IV-V), opartej głównie na materiale źródłowym.
W 1514 r. w Moskwie podpisano rosyjsko-niemiecki sojusz zaczepno-odporny, wymierzony w Polskę. Nad państwem Zygmunta I zawisła groźba uderzenia oskrzydlającego. Dopiero udana interwencja polskiej dyplomacji w czasie zjazdu wiedeńskiego w 1515 r. doprowadziła do zawarcia porozumienia z Maksymilianem I, mocą którego uznawał on stan prawny Prus z 1467 r. i rezygnował z sojuszu z Rosją. Rozstrzygnięcie sprawy hołdu zawieszono na 5 lat...
W swojej książce Marian Biskup omawia przyczyny oraz potencjał stron walczących w "Wojnie Pruskiej", fazy działań militarnych, próby rozjemstwa oraz pertraktacji pokojowych, a także dokonuje ogólnej charakterystyki lat 1519-1521. W aneksach znajdziemy zestawienie rotmistrzów oraz rot konnych i pieszych.
Praca Mariana Biskupa składa się z trzech części. W pierwszej, autor omawia ogólne przyczyny wojny trzynastoletniej, przedstawiając w najogólniejszych tylko zarysach przeobrażenia wewnętrzne zachodzące w państwie zakonnym połowy XV w., opozycję stanów pruskich i ich poddanie się Polsce w lutym 1454 r. Więcej uwagi poświęcono analizie potencjału zbrojnego i wojskowości stron walczących z uwzględnieniem wpływów niemieckiej i czeskiej sztuki wojskowej. W części drugiej i trzeciej ukazano zasadniczy zrąb działań militarnych i polityczno-dyplomatycznych lat 1454-1466 oraz rokowania pokojowe z lat 1464-1466, uwieńczone zawarciem traktatu toruńskiego. W części podsumowującej omówione zostały zagadnienia wojskowości tego okresu. Autor podjął próbę analizy charakteru wojsk zaciężnych, jak również poruszył niektóre kwestie finansowe wojny oraz jej wpływ na przeobrażenia wewnętrzne Polski, Prus i Zakonu Krzyżackiego.
Rozpad imperium habsburskiego i utworzenie nowych państw na jego gruzach zalicza się - obok upadku Rosji - do najbardziej straszliwych skutków wojny światowej lat 1914-1918. W pierwotnym zamierzeniu ta książka miała zajmować się jedynie samą rewolucją, tj. z grubsza rzecz biorąc, okresem ostatnich 4 miesięcy 1918 roku. Jednak w miarę jak rosła ilość materiału znajdującego się pod ręką, zadanie stawało się bardziej obszerne. Stało się jasne, że "grzech pierworodny" Niemców polegał jedynie na rozumowaniu w kategoriach Europy Środkowej, lub w najlepszym razie kontynentu, w tej erze osiągnięć w dziedzinie mechanicznej, kiedy Stary Świat skurczył się nawet dla autora prac historycznych. Całkowicie nie z mojej woli stwierdziłem, że jest niemożliwe ograniczać się do opowiadania o wydarzeniach rozgrywających się w Wiedniu, Budapeszcie, Pradze i Zagrzebiu, oraz że druzgocące wydarzenia katastrofy, jak też utworzenie nowego systemu, muszą otrzymać swoje miejsce na obrazie całego świata znajdującego się w tyglu wojny. Stale zmuszany byłem do zwracania się od ciasnego obszaru, gdzie doszło do samej katastrofy, ku krańcom ziemi, gdzie obudzono siły, które sprawiły, iż zdarzyło się to, co się zdarzyło.
Renoma starożytnej rzymskiej machiny wojennej jest nierozerwalnie związana z jej najbardziej znaną klasą oficerów centurionami. Ich wygląd ewoluował na przestrzeni wieków, ale odwaga i przywództwo okazywane podczas bitwy zawsze były podstawowymi wymogami, które im stawiano. Jeśli któryś z nich miał szczęście i był dostatecznie ambitny, mógł awansować na kolejne stopnie w obrębie legionu osiągając prawdziwe wpływy i bogactwo, a przez to uzyskać wyższe stanowiska wojskowe i cywilne oraz wraz z rodziną wejść do wyższej klasy społecznej. Opierając się na szerokich badaniach źródłowych i archeologicznych, druga część poświęcona dziejom centurionów śledzi ścieżki ich karier i przedstawia ekwipunek, którym się posługiwali od czasów Augusta po upadek Cesarstwa na Zachodzie.
Amunicja karabinowa"" mjr. Tadeusza Łukaszewskiego pierwotnie była wydana w 1933 roku w formie maszynopisu, przez Instytut Badań Materiałów Uzbrojenia. W poszczególnych rozdziałach książki autor w zwięzłej formie przedstawił rys historyczny ewolucyjnego rozwoju amunicji, począwszy od amunicji do broni odprzodowej aż do czasów współczesnych. Osobno opisano charakterystyki nabojów karabinowych używane przez strony walczące w I wojnie światowej. Omówiono także szczegółowo wymagania, budowę i działanie poszczególnych elementów amunicji oraz technologię jej produkcji i proces odbioru. Wiele informacji zestawiono w tabelach, które powinny umożliwić szybkie wyszukiwanie niezbędnych danych. Całość uzupełniają rysunki techniczne.
Inaczej niż ich będący przez pewien czas ich rywalem zakon templariuszy, Zakon Szpitalników św. Jana Jerozolimskiego (czy też szpitalników, pod którą to nazwą jest bardziej znany) nie powstał w wyniku zorganizowania pierwszej krucjaty w 1099 r.; przeciwnie – został prawdopodobnie założony przez grupę włoskich kupców z Amalfi w połowie XI w. Jednak w wyniku powstania ruchu krucjatowego szpitalnicy posiedli cenioną wiedzę specjalistyczną na temat zdolności militarnych nieprzyjacielskich armii muzułmańskich. Ta książka – pierwsza z dwóch analizujących styl życia, doświadczenia oraz rolę militarną rycerza szpitalnika – obejmuje okres od powstania zakonu aż do inwazji na Rodos w 1306 r.
Reedycja wydania z 1925 roku. Omawiane w niniejszej książce pistolety, ze względu na sposób potraktowania ich bardziej lub mniej obszernie i szczegółowo można podzielić na trzy grupy. Najobszerniej są opracowane te pistolety, które są najtrudniejsze, najbardziej rozpowszechnione lub też są pierwowzorami dla innych. Mniej dokładnie - pistolety mało rozpowszechnione lub łatwe i zbliżone konstrukcją do pistoletów omawianych już poprzednio. W tych pistoletach autor celowo pominął pewne mniej potrzebne szczegóły.
Podczas jednej z przedłużających się kampanii przeciwko Tebom w latach 70-tych IV w. p.n.e., sprzymierzeńcy stracili ochotę do dalszej służby pod rozkazami Lacedemończyków, ponieważ podczas gdy sami wysłali na wojnę licznych żołnierzy, Sparta wystawiła zaledwie garstkę. Król Sparty, Agesilaos, rozkazał więc, by Lacedemończycy i sprzymierzeńcy usiedli na ziemi w dwóch oddzielnych grupach. Następnie herold armii dał sygnał, by wstali wszyscy garncarze, po nich kowale, cieśle, budowniczowie i tak dalej, aż wymienił przedstawicieli wszystkich zawodów. Okazało się, że niemal wszyscy sprzymierzeńcy stoją, ale ani jeden spośród Lacedemończyków, gdyż zabraniano im uczenia się i praktykowania pokojowych profesji. Wówczas Agesilaos roześmiał się i rzekł: Widzicie więc, jak wielu więcej żołnierzy my wystawiamy! (Plutarch, Żywot Agesilaosa 26).Istotnie, Lacedemończycy utworzyli jedyną zawodową armię starożytnej Grecji, którą z tego powodu można uznać za prawdziwie elitarną formację. Instytucje państwa i system edukacji były zorganizowane z myślą o stworzeniu doskonale wyszkolonych żołnierzy. Izokrates (6, 81) porównał lacedemońskie państwo do obozu wojskowego, podczas gdy Arystoteles (Polityka II 6, 22) krytykował lacedemoński ustrój za nastawienie wyłącznie na krzewienie cnót wojskowych. Jego zdaniem rezultat był taki, że kiedy Lacedemończycy wywalczyli już swoje imperium, nie potrafili żyć w pokoju.
Celem tej publikacji jest oddanie hołdu pamięci króla Jana i towarzyszy jego wypraw wojennych nie mogąc zamieścić tu wszystkich, którzy w obronie chrześcijaństwa zaszczytnie się odznaczyli, przedstawiamy wizerunki głównych bohaterów tej narodowej epopei.W artystycznej części dzieła staraliśmy się o ścisłe zachowanie charakteru epoki, dlatego też wybór portretów był przedmiotem naszej szczególnej troskliwości. Choć posiadamy z czasów Sobieskiego wiele rycin przedstawiających znakomitych ludzi i ważniejsze wypadki tego panowania, daliśmy pierwszeństwo przechowującym się w najbogatszych zbiorach obrazom oryginalnym, jako dającym więcej rękojmi podobieństwa i prawdy, od sztychów, z których znaczna część robiona za granicą, zwykle jest traktowana fantazyjnie. Miłośnicy naszych zabytków znajdą więc w tej publikacji ryciny wykonane według cennych obrazów, które ze względu na swą historyczną wartość, przyczynią się do wzbogacenia polskiej ikonografii.
"Oddajemy w ręce czytelników nową serię wydawnictwa Napoleon V poświęconą historii polskich okrętów wojennych w Wielkiej Brytanii w latach 1939-1945. W jej ramach opublikowanych zostanie 20 tomów. Omówione zostaną wszystkie znaczące wydarzenia, patrole bojowe oraz starcia jednostek nawodnych i podwodnych „małej floty”, które składają się na dzieje biało-czerwonej bandery na Zachodzie podczas II wojny światowej. Dodatkową atrakcją opracowania są kolorowe grafiki okrętów i uzbrojenia, unikalne fotografie, relacje naocznych świadków wydarzeń oraz kopie dokumentów przechowywane w archiwach krajowych i zagranicznych. "
"Dzieło francuskiego historyka już w momencie publikacji wzbudziło duże emocje. Autor opisał epopeję lewantyńskich wypraw krzyżowych, traktując je jako przedsięwzięcie „francuskie” oraz przedstawiając państwa krzyżowe w Palestynie i Syrii jako zamorskie, kolonialne enklawy średniowiecznej Francji. Dla Grousseta Królestwo Jerozolimy było dwunastowieczną Francją w miniaturze, Hrabstwo Trypolisu – Prowansją w Libanie, a Księstwo Antiochii to syryjskie państwo francuskich Normanów. Nie ulega wątpliwości, że Grousset postrzegał dzieje krucjat przez pryzmat cywilizacyjnej roli Francji, co wzbudzało i ciągle wzbudza dość surowe sądy historyków zajmujących się zagadnieniem średniowiecznych wypraw krzyżowych. Co interesujące, są to opinie wypowiadane głównie przez historyków anglosaskich (…) bądź niemieckich (…).
Jaka jest więc praca René Grousseta? Przede wszystkim jest to dzieło oparte na znakomitej znajomości źródeł z epoki. Autor swobodnie posługuje się kronikami zachodnimi, łacińskimi i starofrancuskimi, ale także dziełami kronikarzy arabskich, które obszernie cytuje i analizuje. Należy też dodać, że Grousset był wybitnym orientalistą, świetnym znawcą muzułmańskiego Wschodu, co dawało mu niezbędną wiedzę o historii i geografii Orientu. Większość dokonanych przez niego ustaleń obowiązuje do dzisiaj, a przyjęta przez niego trzytomowa formuła Historii wypraw krzyżowych została powtórzona np. przez Stevena Runcimana, obficie zresztą czerpiącego z dzieła swojego francuskiego kolegi. Jeżeli przychylamy się do opinii, że René Grousset pisze swoje dzieło z pozycji francuskiego „kolonialisty”, to trzeba zauważyć, że potrafi też być surowy w ocenie postępowania „francuskich” krzyżowców.
Karol Polejowski
Z przedmowy do wydania polskiego
René Grousset urodził się 5 września 1885 r. w Aubais (dep. Gard). Studia historyczne ukończył na uniwersytecie w Montpellier, po czym rozpoczął pracę w administracji publicznej. Po wybuchu I wojny światowej walczył jako sierżant w 81. pułku piechoty. W 1915 r. został ranny, a wróciwszy do zdrowia, pełnił służbę jako sanitariusz. Po zakończeniu wojny został profesorem historii i geografii w Szkole Języków Wschodnich oraz pracował jako muzealnik w Luwrze, w Muzeum Guimet (od 1929 r.) i dyrektor Muzeum Cernuschi (od 1933 r.). Był też sekretarzem redakcji Journal asiatique i członkiem Rady Muzeów Narodowych Francji. 14 lutego 1946 r. został wybrany na członka Akademii Francuskiej, gdzie po śmierci André Bellessorta zajął fotel nr 36 wśród „Nieśmiertelnych”. Był redaktorem Encyclopédie de la Pléiade. Zmarł 12 września 1952 r. w Paryżu i został pochowany na cmentarzu Montparnasse.
Wśród najważniejszych prac Grousseta, obok trzytomowej Historii wypraw krzyżowych (1934-1936), możemy wymienić: Historię Azji (3 tomy, 1921-1922), Historię Dalekiego Wschodu (1929), Cywilizacje Wschodu (1929-1930), Imperium stepu: Attyla, Czyngis-Chan, Tamerlan (1938), Imperium mongolskie (1941), Zdobywca świata. Życie Czyngis-Chana (1944), Historia Armenii do 1071 roku (1947)."
"Dom Radziwiłłów należał do najznakomitszych i najsilniejszych na Litwie. Jego początki sięgają czasów pogańskich i według podań familijnych i narodowych wypływa ze szczepu wielkich książąt litewskich, z dynastii Dowsprunga. Głową i przodkiem tego domu ma być Lizdejko, od lizda (po litewsku: gniazdo) tak nazwany, dlatego, że został znaleziony w orlim gnieździe. Podanie o tym jest następujące; w roku 1283 Dowmund, książę uciański i połocki, brat wielkiego księcia litewskiego Narymunda, chcąc zawładnąć tronem swojego drugiego brata, Trojdena, który po Narymundzie został wyniesiony na wielkie księstwo, kazał zdradziecko zamordować wychodzącego z łaźni. Nie przestając na tym, aby uprzątnąć wszelkie zawady do tronu, rozkazał zgładzić także małoletnich synów Narymunda. Z tej rzezi uszedł tylko jeden najmłodszy, którego mamka, ulitowawszy się nad niemowlęciem będącym jeszcze w pieluchach, uniosła do kapłanów pogańskich mieszkających na Rossie, błagając aby ocalili je od śmierci. Najwyższy kapłan, czyli Krywe Krywejta, wziął dziecię pod swoją opiekę i kazał je potajemnie wychowywać. Tymczasem Rymund, syn Trojdena, pomścił śmierć swego ojca, zabił Dowmunda i zrzekając się tronu, który z prawa i zasługi mu się należał, pozwolił narodowi obrać sobie pana według swej woli.
Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
"
Zakon templariuszy był wojskowo-religijną organizacją, która powstała w celu ochrony pielgrzymów i osadników w Ziemi Świętej. Sami templariusze wierzyli, że są wojownikami Boga, walczącymi w jego imieniu, dzięki czemu wypracowali sobie przerażającą reputację wśród sąsiednich władców muzułmańskich. Niniejsza praca została poświęcona mężczyznom, którzy dołączyli do zakonu i próbuje prześledzić ich motywy, skupiając się na walczących w Ziemi Świętej. W oparciu o ówczesne źródła, zapewnia ona skuteczny wgląd w życie codzienne wojowników od czasu ich przyjęcia w poczet braci, przez szkolenie, organizację w polu, po sposoby walki.
Opowiadania te ujmą dzieje jednego oddziału polskiego. Nie mają pretensji do krytycznej oceny jego działań, jego walk i dlatego, czytając tę bajkę o polskiej wojnie, nie należy szukać w niej odpowiedzi na te wszystkie pytania, jakie się tak często cisną na usta, gdy wracamy myślami i rozmowami do czasów tragicznej jesieni polskiej 1939 roku. Trzeba ją przeżywać tak, jak przeżywał ją żołnierz. Nie należy przede wszystkim szukać w niej oskarżeń czy tłumaczeń. Żołnierz opowiada o swych dziejach, walkach, o tym co widział, słyszał, czego bezpośrednio dotykał swą ręką i sercem. Nie miał czasu dociekać przyczyn i powodów i teraz nie sądzi, nie oskarża, nie broni, tylko podaje swe odczucia i reakcje.Dlatego najlepiej czytając jego opowiadania pójść jego drogą. Była ona, choć nie długa, lecz ciężka, czasem bardzo radosna, czasem bardzo smutna. Zawsze jednak była żołnierska i cały czas prowadziła przez Polskę.Żołnierz opowiada o żołnierzu. Jeśli zaś z kurzawy polskich dróg i z mgieł polskich mokradeł będzie się wyłaniała postać w generalskiej czapce to słuszne, bo tak było wtedy, gdy żołnierz jeszcze maszerował i bił się na tych drogach i bagnach.Nad wszystkim, co się przesunie we fragmentach życia ludzi tego nieprawdopodobnego zdarzenia, ciąży nazwisko, wola, przeznaczenie jednego człowieka.Czy był on wielkim czy przeciętnym, może na to odpowiedzą dzieje kilkudziesięciu dni wyrwanych z Jego życia.
Ryana Kendalla złamało życie. Wie, co to ból. Wie, co to przemoc i strata kogoś bliskiego. Wie, jakie to uczucie, gdy się kogoś zawodzi. Jednak nic nie może go powstrzymać przed pożądaniem jedynej kobiety, której nie może mieć Finlay Tanner. Jej uśmiech jest słodki, a przyszłość świetlana. To dziewczyna, z którą dorastał, którą kocha i chroni przed światem, a nawet przed sobą samym.Jako dziewiętnastolatek Ryan wstępuje do Australian Army. Po latach intensywnych szkoleń staje się żołnierzem elitarnej jednostki SASR i zostaje wysłany do Afganistanu, gdzie wraz ze swoim oddziałem podejmuje się niebezpiecznych misji. Jednak bez względu na to, jak daleko ucieknie albo jak zaciekle będzie walczył, myśl o Finlay stale będzie go prześladować. Po sześcioletniej rozłące wystarczy zaledwie jedno spojrzenie, żeby zdał sobie sprawę, że nie może bez niej żyć. Niestety, czasem miłość nie wystarczy, by zabliźnić wszystkie rany. Czasem mężczyzn takich jak Ryan nie można już uleczyć, z kolei kobiety takie jak Finlay zasługują na znacznie więcej.To opowieść o wojnie i poświęceniu, o więziach i prawdziwej przyjaźni, o upadku tych, którzy zdawali się być silni. To opowieść o rezygnacji z miłości i cierpieniu, w której pewien człowiek zrozumie, że najcięższą walką jest walka o samego siebie.
Niniejsze opracowanie traktuje o 16. Brygadzie Pancernej. Właściwie mowa tu o dwóch formacjach pancernych, istniejących w tym samym okresie, ale w dwu różnych systemach militarnych, tj.16.Dnowsko-Łużyckiej Brygadzie Pancernej (2. Armia WP) oraz 16.Samodzielnej Brygadzie Pancernej (PSZ na Zachodzie). Mają one kilka wspólnych cech: były formacjami pancernymi, na takim samym szczeblu organizacyjnym (przynajmniej z nazwy) oraz były formacjami Wojska Polskiego choć to ostatnie nie było w jednym przypadku takie jednoznaczne i oczywiste.Pewnym problemem było przyjęcie cezury czasowej. Po dłuższych analizach, autor doszedł do wniosku, że okres luty-lipiec 1945r. będzie najodpowiedniejszy. Luty 1945r. to czas włączenia 16.Dnowskiej BPanc (późniejszej 16.Dnowsko-Łużyckiej BPanc) do składu 2. Armii WP. Lipiec 1945r. to czas wktórym 16.SBPanc osiągnęła docelowy kształt organizacyjny (choć nie została w pełni wyposażona w sprzęt).
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?