Publikacja nawiązuje do interesującej, ważnej we współczesnym dyskursie naukowym koncepcji imaginariów społecznych w ujęciu Charlesa Taylora. W zamyśle redaktorów prezentowanego tomu oraz autorów poszczególnych artykułów książka ukazuje wyobrażenia ludzi dotyczące ich społecznego otoczenia, pojawiających się teorii normatywnych, a także wspólnego, prawomocnego rozumienia i praktykowania spraw społecznych.
Zbiór zgromadzonych tekstów odzwierciedla obecny poziom wiedzy teoretycznej i praktycznej z zakresu komunikacji w świecie realnym i wirtualnym - zarówno w strukturach i instytucjach społecznych, jak też w przestrzeni mediów (w szczególności cyfrowych).
Zodiacus vitae, obszerny łaciński poemat, którego autorem był dość tajemniczy Marcellus Palingenius Stellatus, ukazał się po raz pierwszy drukiem w Wenecji, najprawdopodobniej w roku 1536. Zdobył sobie błyskawicznie wielki rozgłos w środowiskach humanistów w całej Europie, wkrótce potem jednak trafił na kościelny indeks ze względu na głoszone przez autora nieortodoksyjne poglądy religijne, ale może jeszcze bardziej z powodu pojawiających się w tekście ostrych satyrycznych ataków na ówczesne duchowieństwo. Sprawiło to, że utwór cieszył się długo niezwykłą popularnością wśród protestantów. W Anglii i krajach niemieckich poemat stał się nawet tekstem szkolnym. Wznawiano go nieustannie i tłumaczono na różne języki. Jego swobodną parafrazą jest Wizerunk własny żywota człowieka poczciwego Mikołaja Reja.
Traktat O snach Synezjusza z Cyreny (ok. 370–413 r.) został podobno napisany w ciągu zaledwie jednej nocy z nakazu bóstwa usłyszanego we śnie. Autor był najpierw filozofem neoplatońskim ze szkoły Hypatii z Aleksandrii, pod koniec zaś życia został chrześcijaninem i biskupem Ptolemais. W napisanym po grecku około roku 404 n.e. dziełku, odwołując się do koncepcji kosmicznej sympatii oraz neoplatońskiej nauki o duszy, Synezjusz starał się dowieść, że wszelkie sny mają znaczenie i że każdy człowiek może z ich pomocą przewidywać przyszłość. Tekst był później dobrze znany i komentowany w Bizancjum, zaś w 1497 r. Marsilio Ficino przełożył go na łacinę. Pierwsze wydanie greckiego oryginału ukazało się drukiem w Wenecji w roku 1518.
W roku 1535 ukazały się po raz pierwszy w Krakowie Żywoty filozofów Marcina Bielskiego. Był to przekład wyboru z niezwykle wówczas popularnego dziełka De vita et moribus philosophorum, którego autorstwo jeszcze do niedawna przypisywano niesłusznie wybitnemu średniowiecznemu filozofowi angielskiemu Walterowi Burleyowi. Bielski nie tłumaczył jednak książeczki z łacińskiego oryginał, lecz oparł się na wydanej dwadzieścia lat wcześniej czeskiej przeróbce Mikulaša Konáča. W momencie wydania Żywoty... nie spełniały już z pewnością oczekiwań renesansowych erudytów, ale ze względu na zgromadzony w nich anegdotyczny (niekiedy wręcz sensacyjny) materiał mogły wciąż liczyć na zainteresowanie słabiej wykształconych czytelników.
Nie tylko w pierwszym dziesięcioleciu twórczości Bernhard uważał się przede wszystkim za poetę. Tylko pozornie odwrócił się od liryki na kolejne dwadzieścia lat, gdyż nadal pracował nad dawnymi wierszami, których trzy tomy wznowił w latach osiemdziesiątych. Niestety, przeszły one bez echa, utrwalając wizerunek autora, który zaistniał dzięki powieściom i krótkiej prozie. O Bernhardzie poecie już zapomniano. Niesłusznie. Jak pisali krytycy, „zmierzwione mroki prozy Thomasa Bernharda można przeniknąć tylko, znając jej pochodzenie, wielki przełom liryczny”. Oraz, zgodnie z powszechną formułką: „W poezji Bernharda są już obecne wszystkie późniejsze tematy”.
W tym dwujęzycznym tomie znalazły się wiersze ze zbiorów: „Na ziemi i w piekle”, „Za drzewami jest inny świat”, „Wypalone miasta”, „Noc, która przeszywa mi serce”, „Śmierć i tymianek”, „Powrót do miłości|”, „In hora mortis”, „Pod żelazem księżyca”, „Pomyleńcy. Więźniowie”, „Ave Vergil”.
Jeżeli wierzyć niektórym dawnym pisarzom, Adam i Ewa zostali wygnani z Raju niemal natychmiast potem, jak Bóg ich do niego wprowadził (zdarzali się i tacy, którzy utrzymywali, że nastąpiło to tego samego dnia). Pobyt w ogrodzie Eden był zatem dla nich tylko krótkim (chociaż bardzo istotnym i brzemiennym w skutki) epizodem. Pozostałe 960 lat swojego niezwykle długiego życia spędzili na wygnaniu, zaludniając ziemię licznym potomstwem i „czyniąc ją sobie poddaną”. Księga Rodzaju mówi o tych ich późniejszych losach bardzo mało, nic tedy dziwnego, że już w starożytności zaczęły się pojawiać różne apokryficzne opowieści o życiu Pierwszych Rodziców. Przekłady dwóch ich wersji (greckiej i łacińskiej) wypełniają niniejszy tomik.
Wśród miejsc uchodzących w średniowieczu za wejścia do podziemnego świata zmarłych największą sławę zyskała sobie położona na małej skalistej wysepce jeziora Lough Derg w północno-zachodniej Irlandii tajemnicza jaskinia. Miał ją rzekomo otworzyć św. Patryk, uderzając w ziemię laską, otrzymaną (zgodnie z niektórymi wersjami legendy) od samego Chrystusa. Później przybysze z różnych krajów zstępowali do niej, aby w ten wymagający szczególnej odwagi sposób odpokutować popełnione przez siebie najcięższe nawet grzechy. Pierwszym takim pielgrzymem, którego relacja dochowała się do naszych czasów, był dwunastowieczny rycerz Owen. Jego opowieść spisał cysterski zakonnik Henryk z Sawtry i umieścił w swoim Traktacie o czyśćcu św. Patryka.
Niniejszy zbiór zawiera wybór wierszy na temat Galicji, na temat zmieniających się, częściowo niezwykle tragicznych, losów regionu. Ten los regionu jest w twórczości Szubera mocno spleciony z losem jego własnej rodziny, która od pokoleń zamieszkiwała okolice Sanoka. Toposem galicyjskich utworów Szubera są jego przodkowie, krewni, przyjaciele i znajomi (Do Ryszarda Schramma, Kuzynka Wanda, Jednodniowa księżna), ale też przedmioty i sprzęty domowe z przełomu XIX i XX wieku (1899, Ars Poetica, Gorzkie prowincje), ówczesne społeczeństwo (Paradne ubranko z bordowego welwetu, Hygiena kobiety, Klezmerzy galicyjscy), monarchia habsburska (1899, Kolej transwersalna 1884, Notatki o pannie Teodozji D.) i aluzje do miniony wojen (Frajter Pućka, Rakija, Kuzyn Bubi). Niektóre wiersze Szubera sięgają nawet do epoki „szlachty owsianej” (Xawery, Schodząc w dolinę), a w Narracjach odnajdujemy migawki historii od wieku XII aż po współczesność.
fragment Wprowadzenia Anny Hanus i Ruth Büttner
Niniejsza książka jest pierwszym polskim przekładem sztuki teatralnej pióra J.M. Barriego pod tytułem "Piotruś Pan". W Wielkiej Brytanii tekst tego najbardziej znanego przedstawienia dla dzieci ukazał się drukiem w roku 1928, jednak nie jest to data narodzin postaci chłopca, który nie chciał dorosnąć. Daty tej nie stanowi również rok 1911, w którym po raz pierwszy opublikowano najbardziej znaną polskiemu czytelnikowi powieść pod tytułem "Piotruś Pan i Wendy", do tej pory już trzykrotnie tłumaczoną na nasz język. Szukając odpowiedzi napytanie, skąd wziął się Piotruś Pan, nie wystarczy też cofnąć się do 27 grudnia 1904 roku, kiedy to odbyła się światowa prapremiera najpopularniejszej ze sztuk Jamesa Matthew Barriego. Cofnijmy się zatem jeszcze wcześniej i zacznijmy całą historię od początku...
Ze Wstępu
Proroctwo Pseudo-Metodiusza (znane też jako Apokalipsa Pseudo-Metodiusza), sławne w średniowiecznej i wczesnonowożytnej Europie dzieło historyczno-apokaliptyczne, przedstawiamy w jego staropolskiej wersji z drugiej połowy XVI wieku. Towarzyszy mu obszerny Wykład, czyli erudycyjny komentarz o historiozoficznym charakterze, napisany w końcu wieku XV przez niemieckiego duchownego Wolfganga Aytingera. Przekładu tych tekstów dokonał z łaciny Michał Hey Stawicki, a wyszły one drukiem między rokiem 1562 a 1580 pod tytułem, który oddaje zasadniczą treść księgi: Proroctwo Metodyjusza ś., biskupa miast tyrskich i męczennika chwalebnego, który gdy był trzyman pod Dioklecyjanem cesarzem w więzieniu dla słowa Bożego przez niemały czas, tedy z objawienia anioła Pańskiego wydał wiele pisma potrzebnego, a zwłaszcza o stworzeniu świata, począwszy od Adama aż do Dnia Sądnego.
Niniejszy tom zawiera 31 mało znanych polskim czytelnikom baśni pisarzy rosyjskich epoki romantyzmu i modernizmu: Anny Zontag, Oresta Somowa, Władimira Dala, Władimira Odojewskiego, Nikołaja Wagnera, Dmitrija Mamina-Sibiraka, Aleksandra Kuprina, Wasilija Niemirowicza-Danczenki i in. Najwięcej tytułów pochodzi z wydanego w 1913 zbiorku Klaudii Łukaszewicz, utalentowanej pisarski, stanowiąc interesujący przegląd tendencji artystycznych w baśniopisarstwie dla dzieci przełomu XIX/XX wieku, związanych z wpływami naturalizmu i symbolizmu, a zwłaszcza twórczości H.Ch. Andersena. Z tego samego okresu pochodzą niezrównane ilustracje Iwana Bilibina. Tom zawiera biogramy autorów oraz fachowe wprowadzenie.
Spisane w połowie XII w. przez Marka, przebywającego w bawarskiej Ratyzbonie irlandzkiego zakonnika, widzenie, którego doświadczyć miał jego rodak, grzeszny rycerz Tnugdal, jest opisem jego zaświatowej podróży. Bohater utworu odbył ją, pozostając w stanie, jakbyśmy dzisiaj powiedzieli, śmierci klinicznej. Prowadzony przez swojego Anioła Stróża, odwiedza Tnugdal piekło, gdzie sam zostaje poddany niektórym wielce wymyślnym torturom, następnie zaś czyściec i niebo, aby w końcu, powróciwszy do życia, przyjąć krzyż i wyruszyć z krucjatą do Ziemi Świętej. W wiekach średnich, ale również długo potem, utwór ten cieszył się w całej Europie niezwykłą popularnością, która nie ominęła również Polski, o czym świadczyć może późna, bo pochodząca z drugiej połowy XVII w., parafraza jego pierwszej części, dokonana przez reformackiego wierszopisa Klemensa Bolesławiusza.
Tom O sekretach białogłowskich Pseudo-Alberta Wielkiego zawiera edycję staropolskiego przekładu, który ukazał się drukiem w roku 1695. Łaciński oryginał pt. De secretis mulierum powstał w końcu XIII lub na początku XIV wieku, a w dawnych czasach za jego autora uchodził doktor Kościoła, filozof i teolog Albertus Magnus. Dzieło opisuje rozrodcze funkcje niewieściego ciała, miesiączkę, powstawanie zarodka i formowanie się płodu, oznaki poczęcia i płci dziecka w łonie matki, powikłania porodowe i przyczyny rodzenia się monstrów; omawia przeszkody poczęcia, sposoby właściwego obcowania płciowego, metody rozpoznania dziewictwa i ?zepsowania panieństwa?. Filozoficzne zaplecze tego tekstu ? ważnego i wpływowego w zakresie wyobrażeń o tajemnicach natury kobiet ? stanowią pisma Arystotelesa oraz jego komentatorów, zwłaszcza Awerroesa i Awicenny.
Kazania o naukach tajemnych dominikanina Fabiana Birkowskiego, drukowane w latach dwudziestych XVII wieku, traktują o czarnoksięstwie, magii naturalnej i remediach na czary, astrologii, alchemii oraz teorii snów. Teksty te, wydobyte ze zbioru Kazania na niedziele i święta doroczne (Kraków 1623–1628), wydawca opatrzył wstępem i komentarzami, które przedstawiają ich możliwe źródła oraz erudycyjne zaplecze. Dotąd niedoceniane przez badaczy wiedzy tajemnej, w niniejszym opracowaniu poszerzają zasób krytycznie wydanych pism ze staropolskiego kręgu nauk hermetycznych.
Opatrzona obszernym wstępem i komentarzami edycja dwóch dzieł Snów dobrych obrona a szkodliwych przestroga i Pogrom czarnoksięskie błędy, latawców zdrady i alchimickie fałsze, które swoim nazwiskiem podpisał Stanisław Poklatecki. Są to jedyne w swoim rodzaju w naszym piśmiennictwie końca XVI wieku prace, prezentujące w formie monograficznej rodzaje nauk hermetycznych znanych w Europie, a praktykowanych również w Polsce. Poklatecki nie ukrywał sympatii dla magii naturalnej, a zależało mu, by przestrzec przed niebezpieczeństwem fałszu i oszustw czarnoksiężników, alchemików oraz ?latawców?.
Niniejsze wydanie przeczy powszechnemu przekonaniu badaczy zajmujących się wiedzą tajemną w dawnej Polsce, że dzieła te powstały z autorskiego wysiłku Poklateckiego i oparte zostały na jego bogatej erudycji. Redaktorzy tomu wskazują na bezsprzeczne źródło ? przyswojony polszczyźnie pierwowzór, przerobiony i dostosowany przez naszego pisarza dla szerszej publiczności.
W minionym roku minęła 40 rocznica śmierci Teodora Mierzei – niepospolitego człowieka i artysty, związanego z Bielawą przez trzy i pół dekady. […] Sama postać Mierzei jako wieloletniego dyrektora tego teatru i jednocześnie redaktora naczelnego pisma włókniarzy „Krosno” pozostaje zagadką – taką, jaka była dla jego współczesnych, albowiem niewiele mówił o swoich korzeniach, dzieciństwie i latach młodości a napisana przezeń autobiografia zaginęła w tajemniczych okolicznościach. […] Niniejszy zbiór stanowi retrospektywę literackiej spuścizny Teodora Mierzei, jaką udało się stworzyć w oparciu o dostępne nam publikacje. […] Wiele tekstów zamieszczał w wymyślonych przez siebie, brzmiących humorystyczne, rubrykach: „I koń by się uśmiał”, „Kolce: ha, ha, ha…”, Nasza bajka dla dorosłych” itp. W ramach tego Wstępu nie zamierzamy dociekać, co stanowiło tematyczną i formalną inspirację jego utworów. Na niektóre tropy wskazuje sam autor, zwłaszcza gdy chodzi o parafrazy znanych liryków i piosenek. Fragment Wstępu
Ursula Waage urodziła się w 1928 roku w Breslau. W czasie oblężenia miasta, od stycznia 1945 roku, prowadziła zapiski, w których rejestrowała zarówno ważne wydarzenia, jak i scenki z życia codziennego. Początkowo wraz z matką i siostrą mieszkała w pobliżu Wachtplatz (pl. Solidarności), a potem m.in. na Zimpel (Sępolno). Zapiski odzwierciedlają nastroje ludności cywilnej w oblężonym mieście. Po kapitulacji twierdzy i przejęciu władzy przez Polaków autorka kontynuowała swoje notatki aż do deportacji w 1947 roku. Obecnie Ursula Waage mieszka w Lipsku.
W 2024 roku minęło trzysta trzydzieści lat od pierwszej publikacji zbioru baśni wierszem, których autorem był Charles Perrault. Ich wydanie z Przedmową i dedykacjami nigdy nie ukazało się w Polsce: przetłumaczone zostały tylko baśnie prozą, bez wierszowanej Oślej Skórki oraz Gryzeldy. Po trzech wiekach funkcjonowania w kulturze światowej przyszła wreszcie pora na to, aby baśnie Charles’a Perraulta ukazały się także w Polsce w wersji integralnej, porównywalnej do francuskiego oryginału i w pełnym opracowaniu naukowym. Niniejszy tom został podzielony na dwie części. W pierwszej znajduje się wstęp, którego autorką jest francuska literaturoznawczyni i komparatystka Anne-Marie Monluçon. Przybliża on powody – związane zarówno z samym tekstem, jak i kontekstem historycznym oraz kulturowym – dla których baśnie Perraulta pozostają słabo znane pomimo pozornej sławy ich twórcy. […] Część druga to przekład baśni Perraulta opatrzony odpowiednim aparatem krytycznym, ułatwiającym lekturę oraz przybliżającym niezbędne konteksty historycznoliterackie, komparatystyczne i przekładoznawcze.
W pierwszych zdaniach Ranko Matasović daje do zrozumienia, że historia pierworodnego z dziewięciorga dzieci jest mu bardzo bliska, dlatego spróbuje ją zrekonstruować na podstawie „fragmentów wspomnień tych, którzy go znali”. W powieści poznajemy perspektywy różnych postaci-narratorów (żony, cioci, synów, lekarzy, przyjaciół, kochanki...), którzy przedstawiają szczegóły z życia Radovana Mareticia – od lat 30. XX wieku do końca stulecia. Można ją czytać jako sagę, rozpoczynającą się wyjazdem młodego i chorego chłopca z Osijeku na poważną operację nerek do szpitala Rebro w Zagrzebiu. Można ją też traktować jako zapis chorwackiej historii – od czasów rządów Pavelicia, poprzez reżim komunistyczny, aż po nowe idee narodowo niepodległego państwa – albo jako powieść o bohaterze ponurym, tęsknym, niemal odrętwiałym, cierpiącym z powodu izolacji, samotności i niemożności odnalezienia się. Nieprzebudzony domyka powieściowy kolaż o relacjach międzyludzkich, o wpływie jednych na los drugich, o czasie, w którym jeden system polityczny został zastąpiony przez inny, o sposobach przetrwania i dostosowania się do obowiązujących konwencji społecznych. Tak skomponowana historia odbiega od utartych klisz powieści fikcyjnej i oferuje czytelnikowi ciekawą lekturę o charakterystycznym stylu. Na podstawie recenzji Heleny Sablić Tomić
[Rozprawa] jest prób[ą] opisania i częściowego przynajmniej zrozumienia egzotycznego „kraju”, w którym ten krótki, liczący w sumie nieco ponad 450 wersów cykl poetycki powstał i którego niewielką tylko cząstkę w sobie utrwalił. „Kraju” tego dzisiaj już właściwie nie ma, tymczasem, jak to chyba nietrudno zauważyć, bardzo wiele rzeczy robiono w nim niewątpliwie „inaczej”. Do tych właśnie „inaczej zrobionych rzeczy” należy również sama Sobótka. […] pisząc niniejszą książkę, występuję jako theôrós składający obszerną relację ze swojej pielgrzymki czy raczej całej długiej serii pielgrzymek powtarzanych od lat systematycznie i wciąż przynoszących nowe spostrzeżenia. Fragment Od autora
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?