Niniejszy zbiór zawiera wybór wierszy na temat Galicji, na temat zmieniających się, częściowo niezwykle tragicznych, losów regionu. Ten los regionu jest w twórczości Szubera mocno spleciony z losem jego własnej rodziny, która od pokoleń zamieszkiwała okolice Sanoka. Toposem galicyjskich utworów Szubera są jego przodkowie, krewni, przyjaciele i znajomi (Do Ryszarda Schramma, Kuzynka Wanda, Jednodniowa księżna), ale też przedmioty i sprzęty domowe z przełomu XIX i XX wieku (1899, Ars Poetica, Gorzkie prowincje), ówczesne społeczeństwo (Paradne ubranko z bordowego welwetu, Hygiena kobiety, Klezmerzy galicyjscy), monarchia habsburska (1899, Kolej transwersalna 1884, Notatki o pannie Teodozji D.) i aluzje do miniony wojen (Frajter Pućka, Rakija, Kuzyn Bubi). Niektóre wiersze Szubera sięgają nawet do epoki „szlachty owsianej” (Xawery, Schodząc w dolinę), a w Narracjach odnajdujemy migawki historii od wieku XII aż po współczesność.
fragment Wprowadzenia Anny Hanus i Ruth Büttner
Proroctwo Pseudo-Metodiusza (znane też jako Apokalipsa Pseudo-Metodiusza), sławne w średniowiecznej i wczesnonowożytnej Europie dzieło historyczno-apokaliptyczne, przedstawiamy w jego staropolskiej wersji z drugiej połowy XVI wieku. Towarzyszy mu obszerny Wykład, czyli erudycyjny komentarz o historiozoficznym charakterze, napisany w końcu wieku XV przez niemieckiego duchownego Wolfganga Aytingera. Przekładu tych tekstów dokonał z łaciny Michał Hey Stawicki, a wyszły one drukiem między rokiem 1562 a 1580 pod tytułem, który oddaje zasadniczą treść księgi: Proroctwo Metodyjusza ś., biskupa miast tyrskich i męczennika chwalebnego, który gdy był trzyman pod Dioklecyjanem cesarzem w więzieniu dla słowa Bożego przez niemały czas, tedy z objawienia anioła Pańskiego wydał wiele pisma potrzebnego, a zwłaszcza o stworzeniu świata, począwszy od Adama aż do Dnia Sądnego.
Niniejszy tom zawiera 31 mało znanych polskim czytelnikom baśni pisarzy rosyjskich epoki romantyzmu i modernizmu: Anny Zontag, Oresta Somowa, Władimira Dala, Władimira Odojewskiego, Nikołaja Wagnera, Dmitrija Mamina-Sibiraka, Aleksandra Kuprina, Wasilija Niemirowicza-Danczenki i in. Najwięcej tytułów pochodzi z wydanego w 1913 zbiorku Klaudii Łukaszewicz, utalentowanej pisarski, stanowiąc interesujący przegląd tendencji artystycznych w baśniopisarstwie dla dzieci przełomu XIX/XX wieku, związanych z wpływami naturalizmu i symbolizmu, a zwłaszcza twórczości H.Ch. Andersena. Z tego samego okresu pochodzą niezrównane ilustracje Iwana Bilibina. Tom zawiera biogramy autorów oraz fachowe wprowadzenie.
Tom O sekretach białogłowskich Pseudo-Alberta Wielkiego zawiera edycję staropolskiego przekładu, który ukazał się drukiem w roku 1695. Łaciński oryginał pt. De secretis mulierum powstał w końcu XIII lub na początku XIV wieku, a w dawnych czasach za jego autora uchodził doktor Kościoła, filozof i teolog Albertus Magnus. Dzieło opisuje rozrodcze funkcje niewieściego ciała, miesiączkę, powstawanie zarodka i formowanie się płodu, oznaki poczęcia i płci dziecka w łonie matki, powikłania porodowe i przyczyny rodzenia się monstrów; omawia przeszkody poczęcia, sposoby właściwego obcowania płciowego, metody rozpoznania dziewictwa i ?zepsowania panieństwa?. Filozoficzne zaplecze tego tekstu ? ważnego i wpływowego w zakresie wyobrażeń o tajemnicach natury kobiet ? stanowią pisma Arystotelesa oraz jego komentatorów, zwłaszcza Awerroesa i Awicenny.
Opatrzona obszernym wstępem i komentarzami edycja dwóch dzieł Snów dobrych obrona a szkodliwych przestroga i Pogrom czarnoksięskie błędy, latawców zdrady i alchimickie fałsze, które swoim nazwiskiem podpisał Stanisław Poklatecki. Są to jedyne w swoim rodzaju w naszym piśmiennictwie końca XVI wieku prace, prezentujące w formie monograficznej rodzaje nauk hermetycznych znanych w Europie, a praktykowanych również w Polsce. Poklatecki nie ukrywał sympatii dla magii naturalnej, a zależało mu, by przestrzec przed niebezpieczeństwem fałszu i oszustw czarnoksiężników, alchemików oraz ?latawców?.
Niniejsze wydanie przeczy powszechnemu przekonaniu badaczy zajmujących się wiedzą tajemną w dawnej Polsce, że dzieła te powstały z autorskiego wysiłku Poklateckiego i oparte zostały na jego bogatej erudycji. Redaktorzy tomu wskazują na bezsprzeczne źródło ? przyswojony polszczyźnie pierwowzór, przerobiony i dostosowany przez naszego pisarza dla szerszej publiczności.
Już tytuł kolejnego zbioru prof. Ireny Gaweł z rymującymi się parami wyrazowymi święci – chęci i limeryki – wierszyki zapowiada pogodne chwile przy lekturze poszczególnych tekstów. Ale autorka oferuje ich czytelnikom nie tylko dobry nastrój dzięki dominującej w książce przedniej zabawie słowem, ale także ogromne bogactwo środków stylistycznych prowadzących ostatecznie do pogłębionej refleksji nad sensem przekazywanych myśli. Jan Miodek (fragment Słowa wstępnego)
Monografia „Przeszłość dla uważnych. 20 lat Świdnickich Śród Literackich” autorstwa Marii Szymańskiej to kompendium wiedzy podejmujące problematykę działań literackich w powojennej Świdnicy. Publikacja wpisuje się w problematykę regionalistyczną, niezwykle ważną we współczesnym literaturoznawstwie. Pomimo tego, że monografia poświęcona jest jednemu miastu i jednej inicjatywie literackiej, należy ją odczytywać w kontekście uniwersalnym, tzn. na przykładzie konkretnej imprezy, która zaistniała w średniej wielkości ośrodku miejskim, ukazane są mechanizmy funkcjonowania przedsięwzięć literackich w innych miastach tego typu. O tyle jest to cenne i istotne, że obecnie aktywność literacka koncentruje się głównie w wielkich miastach i wyraźnie widać w tych działaniach nastawienie komercyjne, w którym niekiedy ginie prawdziwy żywioł literatury jako przestrzeni wolności twórczej i autentyczności. Autorka z wielką empatią i pieczołowitością pochyla się nie tylko nad aspektem historii Świdnickich Śród Literackich i instytucjonalnego ich funkcjonowania, ale przede wszystkim nad kulturotwórczą rolą tej inicjatywy i ludziach, którzy ją współtworzyli. Niniejsza pozycja wydawnicza ma na celu propagowanie wszelkich aktów twórczych i jest przewodnikiem po współczesnej literaturze polskiej.
Ten literacki projekt poetyckiej eksploracji miasta Wrocławia zaczął się w 1999 roku wraz z pierwszą częścią „Wrocławia z figurami”. Wspólnota zawiera w sobie przesłanie czuwania nad dziedzictwem myśli, obowiązek dokumentowania tego, co zostało zapisane w indywidualnej czy zbiorowej pamięci. Stąd narodziły się kolejne tomy „Wratislavia cum figuris”. Bo miasto żyje dalej, rozrasta się niczym organizm pochłaniający swoje poprzednie wcielenia. Odchodzą kolejne pokolenia: pionierzy, przesiedleńcy ze Wschodu, urodzeni po wojnie, a wraz z nimi pamięć. Kamiński, wrażliwy na szczegóły, próbuje ocalić te drobne historie na stronach swojej kolejnej książki. Powstałe w ten sposób trzydzieści trzy nowe wiersze Autor poświęcił dzielnicom, ulicom, placom Wrocławia–m.in. Staremu Miastu, Nożowniczej, Łaciarskiej, Ukrytej, Krupniczej Sądowej, Flisackiej, Gwarnej. Ale ta poetycka wiwisekcja to nie tylko próba ocalenia pamięci, to także świadectwo duchowego życia miasto, w którym, jak pisze, „ukoił bezdomność”. Ważnym elementem w książkach Gabriela Leonarda Kamińskiego są „Spotkania z ludźmi”. W tomie III przeczytamy o Wojciechu Hasie, Januszu Styczniu czy Bogusławie Litwińcu. Publikacja została zilustrowana akwarelami Witolda Zielińskiego, które oddają wieloznaczną kolorystykę miasta.
W minionym roku minęła 40 rocznica śmierci Teodora Mierzei – niepospolitego człowieka i artysty, związanego z Bielawą przez trzy i pół dekady. […] Sama postać Mierzei jako wieloletniego dyrektora tego teatru i jednocześnie redaktora naczelnego pisma włókniarzy „Krosno” pozostaje zagadką – taką, jaka była dla jego współczesnych, albowiem niewiele mówił o swoich korzeniach, dzieciństwie i latach młodości a napisana przezeń autobiografia zaginęła w tajemniczych okolicznościach. […] Niniejszy zbiór stanowi retrospektywę literackiej spuścizny Teodora Mierzei, jaką udało się stworzyć w oparciu o dostępne nam publikacje. […] Wiele tekstów zamieszczał w wymyślonych przez siebie, brzmiących humorystyczne, rubrykach: „I koń by się uśmiał”, „Kolce: ha, ha, ha…”, Nasza bajka dla dorosłych” itp. W ramach tego Wstępu nie zamierzamy dociekać, co stanowiło tematyczną i formalną inspirację jego utworów. Na niektóre tropy wskazuje sam autor, zwłaszcza gdy chodzi o parafrazy znanych liryków i piosenek. Fragment Wstępu
Ursula Waage urodziła się w 1928 roku w Breslau. W czasie oblężenia miasta, od stycznia 1945 roku, prowadziła zapiski, w których rejestrowała zarówno ważne wydarzenia, jak i scenki z życia codziennego. Początkowo wraz z matką i siostrą mieszkała w pobliżu Wachtplatz (pl. Solidarności), a potem m.in. na Zimpel (Sępolno). Zapiski odzwierciedlają nastroje ludności cywilnej w oblężonym mieście. Po kapitulacji twierdzy i przejęciu władzy przez Polaków autorka kontynuowała swoje notatki aż do deportacji w 1947 roku. Obecnie Ursula Waage mieszka w Lipsku.
W 2024 roku minęło trzysta trzydzieści lat od pierwszej publikacji zbioru baśni wierszem, których autorem był Charles Perrault. Ich wydanie z Przedmową i dedykacjami nigdy nie ukazało się w Polsce: przetłumaczone zostały tylko baśnie prozą, bez wierszowanej Oślej Skórki oraz Gryzeldy. Po trzech wiekach funkcjonowania w kulturze światowej przyszła wreszcie pora na to, aby baśnie Charles’a Perraulta ukazały się także w Polsce w wersji integralnej, porównywalnej do francuskiego oryginału i w pełnym opracowaniu naukowym. Niniejszy tom został podzielony na dwie części. W pierwszej znajduje się wstęp, którego autorką jest francuska literaturoznawczyni i komparatystka Anne-Marie Monluçon. Przybliża on powody – związane zarówno z samym tekstem, jak i kontekstem historycznym oraz kulturowym – dla których baśnie Perraulta pozostają słabo znane pomimo pozornej sławy ich twórcy. […] Część druga to przekład baśni Perraulta opatrzony odpowiednim aparatem krytycznym, ułatwiającym lekturę oraz przybliżającym niezbędne konteksty historycznoliterackie, komparatystyczne i przekładoznawcze.
[Rozprawa] jest prób[ą] opisania i częściowego przynajmniej zrozumienia egzotycznego „kraju”, w którym ten krótki, liczący w sumie nieco ponad 450 wersów cykl poetycki powstał i którego niewielką tylko cząstkę w sobie utrwalił. „Kraju” tego dzisiaj już właściwie nie ma, tymczasem, jak to chyba nietrudno zauważyć, bardzo wiele rzeczy robiono w nim niewątpliwie „inaczej”. Do tych właśnie „inaczej zrobionych rzeczy” należy również sama Sobótka. […] pisząc niniejszą książkę, występuję jako theôrós składający obszerną relację ze swojej pielgrzymki czy raczej całej długiej serii pielgrzymek powtarzanych od lat systematycznie i wciąż przynoszących nowe spostrzeżenia. Fragment Od autora
Trudno chociażby zaprzeczyć, iż kalwiński ikonoklazm rzeczywiście wymiótł ze świątyni wszelką figuralną sztukę i obrazowe zdobnictwo – podobnie przecież (czy też przede wszystkim), jak starał się usunąć z serc oraz umysłów wszystko, co zbędne, a tym bardziej szkodliwe, dla zbawienia ludzkiej duszy. Zostawił jeno Człowieka – w jego kruchej nagości, zbłąkaniu, skażeniu i smutnym wewnętrznym rozbiciu – oraz skierowane do niego Słowo Boga. Ma ono w całej swej mocy i bogactwie wybrzmiewać w bezobrazowej pustce świątyni (duszy), w której pozostał tylko nagi Krzyż – symbol Wszystkiego – oraz Pismo – Słowo, w którym Wszystko tajemnie jest zawarte. […] Pan Zastępów, nie jest kulturalnym koneserem sztuki, łagodnym bywalcem muzeów Jemu samemu poświęconych. Jest natomiast Bogiem pustyni, potarganych namiotów, palącego słońca, pyłu w spierzchniętych ustach i przepaści roziskrzonego gwiazdami nieba; […] Kalwiński radykalny, najściślej monoteistyczny ikonoklazm – jako pewna koncepcja – znosi tedy w końcu nawet sam siebie, ponieważ nie jest on żadną teorią, ale pewną całościową postawą ducha, czyniącego w sobie – poprzez wiarę – pustą przestrzeń dla wkroczenia weń Słowa, które objawia Niewidzialnego, „Nieznanego Boga” (Dz 17,23). […] To, co w kalwinizmie może szczególnie trudne do przyjęcia i zaakceptowania dla współczesnego człowieka – a co jest absolutnie konieczne, by w ogóle go zrozumieć – to radykalna i konsekwentna zmiana perspektywy z antropocentrycznej na teocentryczną. Fragment Wstępu
Antologia twórczości śląskiego autora, który całe życie pozostawał w cieniu swojego brata Gerharta i w przeciwieństwie do niego był polonofilem i cenił kulturę polską. W jego pisarskim dorobku uderza różnorodność formalna przy wyraźnej stabilności ideowej utworów, podejmujących tematykę o znaczeniu uniwersalnym.
Żadne miasto śląskie nie jest może tak fascynujące jak Nysa: typowo katolickie, zwłaszcza jako własność biskupów wrocławskich i jako stolica księstwa nyskiego, jako pruska twierdza od 1741 r., która warunkowała życie miejskie do 1889 r., jako nowoczesne miasto rozwijające się dynamicznie po I wojnie światowej i ważny ośrodek życia religijnego. Tragedia narodowego socjalizmu i wojna położyły kres niemieckiej historii miasta, doprowadziły do wymiany ludności i zmiany urbanistycznego wizerunku, do zniszczenia wielu zabytków, a także do powstania nowych form życia kulturalnego, społecznego i gospodarczego. […] Kultura i pamięć tego wielokrotnie niszczonego miasta, którego ludność została niegdyś całkowicie wymieniona etnicznie, wymaga postawienia pewnych pytań i sformułowania […] kilku sugestii, które wykraczają poza ramy dyskursu o (niemieckiej lub polskiej) tożsamości narodowej, tworząc tym samym podstawę dla produktywnego przyswajania dawnych, tzn. niemieckich, tradycji. Fragment Wstępu
Niniejszy zbiór zawiera teksty liryczne Carla Hauptmanna (1858–1921), które powstały głównie na przełomie wieków i stanowią istotne uzupełnienie twórczości dramatycznej i prozatorskiej pisarza ze Szklarskiej Poręby, wrażliwego myśliciela z trudem podążającego za dynamicznie rozwijającym się ruchem literackim epoki wilhelmińskiej. Wiersze te, pełne filozoficznej refleksji, rozproszone są w poszczególnych wydaniach jego Dziennika i po raz pierwszy prezentowane są w edycji dwujęzycznej. W przeciwieństwie do swojego utytułowanego brata Gerharta Hauptmanna, wieczny Poszukiwacz Duszy i Słoneczny Wędrowiec Carl Hauptmann nigdy nie odniósł przekonującego sukcesu literackiego; jego sława rzadko przekraczała granice Śląska, pozostał wielkim samotnikiem z Karkonoszy, gór, które – jak nikt inny – potrafił ożywić w swoich powieściach, sztukach teatralnych, przede wszystkim zaś w poezji.
Trzecie, rozszerzone i poprawione wydanie książki o zabytkach sztuki Bystrzycy Kłodzkiej. Autorka z nieczęsto spotykaną konsekwencją i życzliwością odkrywa świat architektury i sztuki małego dolnośląskiego miasteczka. Zadziwia przy tym pisarską swadą i umiejętnością ożywienia zazwyczaj suchych historycznych faktów. Opracowanie ma charakter popularnonaukowy, wykracza jednak poza przeciętność, wprowadzając Czytelnika przy okazji w tok prawdziwie naukowej analizy.
Zagadki kryminalne nie tylko dla licealistów to książka dla miłośników szarad, którzy lubią dla rozrywki rozwiązywać skomplikowane łamigłówki kryminalne i starają się jeszcze przed końcem lektury powieści sensacyjnych typować sprawców popełnionych w nich przestępstw Jest też ona niezłym treningiem dla szarych komórek. Czytelnik wspólnie z bohaterką książki, Anną Karen, przewodniczącą samorządu szkolnego w jednym z liceów ogólnokształcących w południowo-zachodniej Polsce, może spróbować rozwikłać wiele zagadkowych wydarzeń, do których doszło w jej szkole czy na pobliskim osiedlu. Dolnośląska placówka oświatowa znacząco wpłynęła na statystyki przestępczości w skali województwa... Być może w kolejnym tomie swoich przygód młoda detektyw pomyśli o zakupie kamizelki kuloodpornej. Biorąc do ręki tę książkę, jesteśmy w stanie sprawdzić, czy mamy żyłkę detektywistyczną i czy potrafimy, podobnie jak Ania, wskazać sprawców przeróżnych przestępstw. Jeżeli nie, to wystarczy zajrzeć na ostatnie strony książki, by tam znaleźć rozwiązanie nierozwikłanej przez nas zagadki kryminalnej. Książka może też być świetną grą towarzyską. Jedna osoba czyta na głos zagadkę, a następnie wszyscy zebrani próbują ją rozwiązać.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?