Dobre Książki

Edgar Cayce

Edgar Cayce o uzdrawianiu

27,00 zł 24,84 zł


Edgar Cayce zasłynął z kilkunastu tysięcy wizjonerskich przekazów odbieranych w stanie transu. Większość z nich dotyczyła szeroko pojętego uzdrawiania. Niezwykła zdolność do do stawiania przez medium diagnoz osobom odległym nawet o tysiące mil pozostaje jednym z największych fenomenów parapsychicznych wszech czasów. W książce pisarka Mary Ellen Carter analizuje szczegółowo dwieście takich przypadków: - Kim były osoby zwracające się do medium? - Jakie znaczenie miały seanse dla ludzi, do których były kierowane? - Czy współczesna medycyna rzuca nowe światło na metody leczenia, jakie polecał Cayce?  Edgar Cayce o uzdrawianiu Spis treści:   Przedmowa. Wstęp SEANSE PRZEPROWADZONE PRZEZ EDGARA CAYCE'A: PRZYPADKI UZDROWIEŃ Rozdział l KOBIETA, KTÓRA ZAMIENIAŁA SIĘ W KAMIEŃ. Komentarz medyczny SCLERODERMA Rozdział 2 PRZYJACIEL WYRWANY ŚMIERCI Komentarz medyczny PACIORKOWIEC Rozdział 3 CIĘŻKA PRÓBA Komentarz medyczny ZABURZENIE KOORDYNACJI. Rozdział 4 PUNKT ZWROTNY Komentarz medyczny ZAPALENIE OTRZEWNEJ, GANGRENA. Rozdział 5 BABCIA SPROWADZA POMOC Komentarz medyczny ZAPALENIE UCHA Rozdział 6 POWIEDZ IM, ŻE CHROMI CHODZĄ Komentarz medyczny CHOROBA PERTHE'A Rozdział 7 KEN NIE MUSI IŚĆ NA OPERACJĘ Komentarz medyczny ZAPALENIE WYROSTKA Rozdział 8 ARTRETYZM U NASTOLATKI, Komentarz medyczny ARTRETYZM Rozdział 9 LEONORE DOŚWIADCZA ŁASKI. Komentarz medyczny BEZPŁODNOŚĆ Rozdział W MAJOWA CHOROBA. Komentarz medyczny OSŁABIENIE Rozdział 11 NAZWIJCIE TO CUDEM Komentarz medyczny PORAŻENIE MÓZGOWE Rozdział 12 „BO ŻYCIE JEST SŁUŻBĄ". Komentarz medyczny PARALIŻ..." A.R.E. DZISIAJ.
EDGAR CAYCE O LECZENIU ENERGIA KOLOROW OM-LIMBUS

27,00 zł 24,84 zł


Od zarania dziejów ludzie byli świadomi potęgi barw, drogich Kamieni i kryształów, mogącej odmienić nasze życie. W swoich słynnych "odczytach" Edgar Cayce rzuca światło na ich doniosłe znaczenie dla rozwoju ludzkiej psychiki. Pisząc zarówno o odczytach, jak i własnych odkryciach, Dan Campbell przedstawia rozważania Cayce'ego o właściwościach kamieni szlachetnych i kolorów, jak również otaczających je fascynujących starożytnych wierzeniach oraz ich obecnym praktycznym wykorzystaniu. Ta książka uczy, jak rozpoznać i zużytkować moce kolorów, kamieni i kryształów w celu lepszego zharmonizowania się - fizycznie i duchowo - z naturalną i psychiczną sferą codziennego życia. Spostrzeżenia Edgara Cayce'ego z zakresu zdrowia, odżywiania, snów, ESP i innych, uczyniły z niego jasnowidza o największym prestiżu. Leczenie kolorem - fragment książki Leczenie kolorem Pomysł, że światło słoneczne zawiera w sobie siły wzmacniające i lecznicze miał swoich zwolenników już w odległej przeszłości - być może wcześniej, niż sięgają udokumentowane zapisy. Wiadomo, iż starożytni Egipcjanie wierzyli, że Słońce jest źródłem energii i uzdrawiania; i podpisywali się pod tezą, że predyspozycje emocjonalne są powiązane z kolorami. Babilończycy i Rzymianie zażywali kąpieli słonecznych, a Persowie praktykowali pewne formy terapii światłem i kolorem. Celsus zauważył wartość leczniczą koloru, a lekarz grecki Galen snuł domysły co do roli koloru w powiązaniu ze zmianami fizycznymi ciała. Avicen-na z Arabii, który był nie tylko lekarzem, ale skłaniał się także ku mistycyzmowi, badał choroby i sposoby leczenia z uwzględnieniem kolorów. U schyłku Średniowiecza na scenie medycznej pojawił się szwajcarski lekarz i alchemik Paracelsus. Jego głębokie zainteresowanie alchemią służyło jako środek do odkrycia skutecznych lekarstw. Swoim pacjentom przepisywał na przeróżne dolegliwości roztwór złota. Wierzył, że choroba i złe samopoczucie jest rezultatem braku równowagi, który leczył za pomocą muzyki i koloru, inwokacji i zaklęć, ziół i poprzez uregulowanie diety. Według Paracelsusa, medycyna powinna uwzględniać w sobie również rozważania duchowe i boskie wpływy. W czasach nam bliższych, w 1878 roku Edwin D. Bab-bitt opublikował jeden z najobszerniejszych raportów na temat terapii kolorem. Jego The Principles ofLight & Color wstrząsnęło ówczesnym światem medycznym, ponieważ, jak stwierdził jeden z jego współczesnych: „Babbitt jest orędownikiem zmiany obecnego systemu terapeutycznego, co równa się rewolucji..." Często stosował przyrząd zwany chromosoczewką. Chromosoczewka, okrągły, butelkowaty zbiornik o wypukłej powierzchni, wykonana była ze szkła o różnych barwach, także bezbarwnego. Wypełniona wodą, służyła jako środek do przenikania pożądanego koloru w obszar ciała objętego chorobą, po ustawieniu soczewki pomiędzy pacjentem a światłem. Uznawano, iż po pewnym czasie naświetlania słonecznego woda w zbiorniku zostaje naładowana pewnymi cząstkami ze światła, stosownie do koloru szkła. Zatem solaryzowana woda „sama staje się wybitnie lecznicza, do użytku wewnętrznego w razie potrzeby". Chromatycznie sprowadzało się to do zasady, że podobne przyciąga podobne. Na przykład, promienie przefiltrowane przez żółte szkło przyciągają fosfor, sód, żelazo, węgiel i inne ożywiające pierwiastki w czystej formie. Czerwone promienie wzbogacają wodę w żelazo, cynk, stront i inne. Oczywiście do budowy soczewek używano także innych kolorów, szczególnie niebieskiego i purpurowego. Babbitt utrzymywał, że zewnętrzne stosowanie soczewek działa bardziej skutecznie na błony surowicze, podczas kiedy picie solaryzowanej wody wspomaga błony śluzowe. Wysnuł teorię, według której kombinacja obu sposobów leczenia stymulowała przepływ pozytywnych i negatywnych sił przez ciało. Wnioskował, że tak jak rośliny kiełkują w wyniku elektrycznych kolorów, wzbogacających je w pierwiastki chemiczne, tak też działają kolory, przyciągając do ciała uzdrowicielskie siły. Aby podbudować swoje koncepcje, wystąpił z pomysłowym wyjaśnieniem mechanizmu działania „zwykłego atomu". Atom Babbita był wirującym derwiszem sił przepływających w poskręcanych w zawiły sposób spiralach i wirach, przez które przechodzi eter - w podobny sposób, jak silnik odrzutowy wsysa powietrze podczas fazy ssania, i wypiera je w fazie wydechu. Spirale przedstawiają kolory, które opisuje Babbitt jako elektryczne i termiczne. Większe spirale zawierały kolory termiczne, takie jak czerwony lub pomarańczowy, a w miarę, jak stawały się mniejsze, zmieniały barwy na elektryczne, jak indygo i fiolet. Atom ten, jak rozumował Babbitt, składał się z mniejszych atomów, i gdyby był wielkości ludzkiej głowy, jego siły byłyby wystarczające do zrównania z ziemią Nowego Jorku. Na przestrzeni dziewiętnastego wieku na scenie pojawili się liczni praktycy chromoterapii, a między nimi bez wątpienia kilku oszustów. Prawdziwi terapeuci stosowali się do dyktatu kolorów, skrupulatnie uwzględniając każdy szczegół. Powszechna metoda leczenia polegała na umieszczaniu w oknach kolorowych szybek szklanych i kąpielach słonecznych pacjentów w promieniach światła, które przez nie przeświecało. W niektórych formach kuracji używano więcej, niż jednego koloru. Ischias, na przykład, wymagał zastosowania razem niebieskiego i białego koloru na niższe partie kręgosłupa. Na ogólne osłabienie zaleca się naświetlenie pomarańczowym, a następnie zielonym kolorem pnia mózgu i splotu słonecznego. Zwykle przepisywano serie zabiegów i naświetlania ograniczone do stosunkowo krótkich okresów. Co do samego światła, Cayce podkreślał, iż jego zbyt wielka ilość działa bardziej negatywnie, niż zbyt mała, ponieważ światło i tak przenika przyrodę. Radził, aby ludzie unikali zbyt dużej aktywności poza domem w środku dnia: „Jako że słońce... między jedenastą trzydzieści a drugą zawiera zbyt wielką ilość aktywnego promieniowania, co sprzyja siłom działającym destrukcyjnie na krążenie powierzchniowe..." (934-2). Jeżeli chodzi o liczbę praktykujących, chromoterapia wyraźnie straciła na znaczeniu na przełomie wieków. [...]  Edgar Cayce o leczeniu energią kolorów kryształami i kamieniami Spis treści: Wprowadzenie Słowo wstępne Część I 1. Świat jest kolorowy 2. Naświetlenie problemu 3. Taniec kolorów 4. Domena oczu 5. Osobisty wymiar koloni 6. Leczenie kolorem 7. Kolory endokrynowe i planety 8. Odkrycie aury Część II 1. Mistyczne moce kamieni 2. Kamienny most 3. Znaczenie kamieni dla ducha 4. Kamienie ważne dla umysłu i ciała 5. Wpływ metali 6. Kod krystaliczny i kamień z Atlantydy 7. Kolory kamieni A.R.E. Dzisiaj
Leczenie żywnością. Poradnik

37,80 zł 33,64 zł


Można dużo jeść i być niedożywionym. Można dużo jeść i nie być otyłym. Dlaczego zdrowo wyglądający ludzie często zapadają na różne infekcje? Dlaczego rodzą się chore dzieci? Takich pytań jest bardzo wiele, a przyczyna jest tylko jedna - brak rzetelnej wiedzy o odżywianiu. Rezultaty wieloletnich badań instytutów żywieniowych, wsparte przekazami Edgara Cayce dają nam wiedzę, dzięki której żywność staje się dla nas lekiem i zapewnia zdrowie na długie lata życia.
Uzdrowienie holistyczne Edgara Caycego

37,80 zł 33,64 zł


Medycyna konwencjonalna w coraz pełniejszym zakresie wykorzystuje readingi Edgara Caycego, bowiem dochodzimy do przekonania, że jedyne leczenie komplementarne - holistyczne gwarantuje nam pełne uzdrowienie.
Apteka Edgara Caycego

31,50 zł 28,04 zł


Wiadomo już, że Edgar Cayce prostymi homeopatycznymi środkami i odpowiednią dietą potrafił skutecznie leczyć niemal wszystkie choroby, również te uznane powszechnie za nieuleczalne. Książka posłuży w poszerzeniu znanych nam już możliwości leczniczych, w profilaktyce zdrowotnej i poprawieniu samopoczucia.
Edgar Cayce o potędze duszy

29,90 zł 27,51 zł

Artykuł chwilowo niedostępny

„Przekazywanie" stanowi fascynującą zagadkę. Od tysięcy lat intryguje ludzi, dając im przedsmak rzeczy spoza tego świata. W ostatnich latach nabrało szczególnego znaczenia, fascynującego dla garstki, dla większości jednak jeszcze bardziej niezrozumiałego. Wiek elektroniki wyprowadził „przekazywanie" zza zamkniętych drzwi gabinetów psychoanalityków do salonów. Dzięki telewizji osiąga ono nigdy dotąd nie- spotykany zasięg. Cokolwiek by o nim sądzić, ma duży wpływ na tych, którzy go doświadczają. Z „przekazywaniem" tak często wiąże się nazwisko Edgara Cayce'a, że słusznym wydaje się przejrzenie jego ogromnego dorobku dotyczącego tego zjawiska. W moich rękach spoczywa zadanie przedstawienia jego punktu widzenia. Wierzę, że efektem tego stanie się właśnie ta książka. Wcześniej napisałem dwie książki w ogólnych zarysach przedstawiające nauki Edgara Cayce'a — Awakening Your Psychic Powers i Mysteries of the Mind. W przeciwieństwie do postrzegania ponadzmysłowego czy umiejętności diagnozowania na odległość, zjawisku przekazywania poświęcono niewiele badań naukowych. Nie wynika to z braku zainteresowania. Lecz przekazywanie jest raczej sposobem myślenia, sposobem odbierania rzeczywistości, aniżeli jeszcze jednym zjawiskiem wymagającym potwierdzenia. Gdy chodzi o rzeczywistość duchów przemawiających przez usta żyjących, Cayce uważał, że nie można czegoś takiego stwierdzić naukowo. Nauka musiała zgodzić się z oceną Cayce'a. Prawdopodobnie najczęściej udokumentowanym jest duchowy aspekt przekazywania, lecz określenie „duchowy" stanowi jedynie swego rodzaju informację, której znaczenie jest różnie rozumiane. Jako medium w stanie transu Cayce potrafił nie tylko wejrzeć w funkcjonowanie organizmu człowieka oddalonego o setki mil, ale rozumiał także, co widzi, potrafił opisać to innym i wiedział w jaki sposób go uzdrowić. Dawał dowody mądrości przekraczającej zwykłą wiedzę człowieka. Inspiracja i twórczość również są aspektami przekazywania. W jego gestii leży umiejętność podnoszenia na duchu jednych, a z drugich wydobywania tego, co w nich najlepsze. Oprócz porozumienia się z głosem uwolnionej z okowów ciała duszy, istnieje wiele sposobów przekazywania. Edgar znał je wszystkie. Podejście Cayce'a pokazuje, w jaki sposób wszystkie aspekty przekazywania łączą się ze sobą. Dzięki niemu poznamy ich znaczenie dla naszego życia. Punkt widzenia Cayce'a i system wartości, którego przestrzegał, znalazły odbicie w pojęciu „wyższej świadomości". Stały się motywem przewodnim tej książki. W przygotowaniu tej książki pomagało mi wielu ludzi, którym jestem wdzięczny. Przychodzili do mnie, by wyjaśnić mi koncepcje Cayce'a i niektóre z tajemnic przekazywania. Dzięki nim moja praca stała się łatwiejsza. Spośród wielu, którzy udzielili mi bezpośredniego wsparcia, chciałbym podziękować Henry'emu Bolducowi. Sesje hipnotyczne, które ze mną przeprowadzał, pomogły mi odnaleźć własną drogę do przekazu. Podziękowania należą się również Danielowi Clayowi, Alowi Minorowi i Rayowi Stanfordowi za ich otwartość w dzieleniu się ze mną swoimi doświadczeniami z transu przekazywania. Powinienem podziękować kardynałowi z Oak Tree, który z podwórza na tyłach domu obserwował wiele moich sesji z dyktafonem i być może sam przekazał mi pewne myśli. Składam także podziękowania mojemu wyimaginowanemu lokajowi w smokingu, który podczas posiedzeń z dyktafonem zawsze potrafił wyciągnąć odpowiednią książkę z mojej nieziemskiej biblioteki, nawet jeżeli nie napisałem w tej książce niczego, co stamtąd przeczytałem. Doceniam wspaniałą pracę Roba Granta, który przepisał moje taśmy z dyktafonu, i dziękuję mu za pomoc w zrozumieniu kilku mniej znanych urywków z odczytów Cayce'a. Specjalnie pragnę podziękować mojej żonie Yeronice za to, że niezmordowanie wydaje moje opracowania, za pomoc w przygotowywaniu ilustracji, i co jeszcze ważniejsze za podtrzymywanie mnie na duchu, a przede wszystkim za to, że pokazała mi, co znaczy przekaz płynący prosto z serca. Wszystkie wspomniane źródła przyczyniły się do powstania tej próby jaśniejszego przedstawienia podejścia Cayce'a do zjawiska przekazywania. Podobnie bowiem, jak sam Cayce wiemy, że na dnie tajemniczego i pogmatwanego świata przekazywania leży coś o wielkiej wartości i znaczeniu. Mam nadzieję, że to opracowanie chociaż w niewielkim stopniu przyczyni się do tego, że odnajdziecie własny sposób odbierania przekazów wyższej świadomości. Ze wstępu do książki Edgar Cayce o potędze duszy Edgar Cayce o potędze duszy Spis treści:   Wstęp Rozdział l Czym jest przekazywanie? Cześć I PRZEKAZYWANIE W ŻYCIU CODZIENNYM Rozdział 2 Słuchaj głosu intuicji - przekazu twojego anioła stróża Rozdział 3 Sny: nocny przekaz wyższej świadomości Rozdział 4 Twórczy przekaz umysłu: o czym myślimy, tym się stajemy Część II PODSTAWOWE UMIEJĘTNOŚCI PRZEKAZYWANIA Rozdział 5 Medytacja: przekaz duszy Rozdział 6 Pisanie inspirowane Rozdział 7 Artystyczne przekazy twórczości Rozdział 8 Wizjonerski przekaz wyobraźni Część III PRZYGODY TRANSU PRZEKAZYWANIA Rozdział 9 Kto tam? Identyfikacja ducha, który przemawia Rozdział 10 Ocena przekazywanej informacji Rozdział 11 Hipnoza a przekaz w transie Cześć IV JAK STAĆ SIĘ PRZEKAZICIELEM BŁOGOSŁAWIEŃSTW? Rozdział 12 Przekaz współdziałania grupy Rozdział 13 Przekaz sił uzdrawiania Rozdział 14 Być sobą: najwyższa forma przekazu A. R. E. dzisiaj
Edgar Cayce o Reinkarnacji

28,00 zł 25,76 zł

Artykuł chwilowo niedostępny

Książka, która odsłania ukrytą rzeczywistość... Edgar Cayce, największe medium tego wieku, prowadzi nas po świecie, którego istnienie przeczuwamy w głębi duszy — świecie powtarzających się i niekończących narodzin. Odkrywa przed nami tajemnicę przenikającą wszechświat, stanowiącą jedną z jego fundamentalnych zasad. Uchylając przed nami w tej rewelacyjnej książce rąbka prawdy o reinkarnacji, wprowadza zarazem pogodę w codzienność każdego z nas. Dzięki niemu możemy inaczej spojrzeć na większość, nawet najbardziej skomplikowanych problemów. Cayce zasłynął z blisko stuprocentowej trafności swoich prognoz i realności wizji. Spróbujmy mu zaufać. Fragment książki Edgar Cayce o reinkarnacji CZY BIBLIA POTĘPIA REINKARNACJĘ? „Potrafię odnaleźć w Biblii wzmianki dotyczące reinkarnacji, i ty również możesz je tam znaleźć!" powiedział kiedyś Edgar Cayce. Mimo że czytał Biblię raz do roku przez wszystkie lata swojego życia, pierwszą jego reakcją w Day-ton była chęć ponownego przestudiowania Pisma świętego i odszukania w nim miejsca, gdzie czynnie potępiona zostaje teoria reinkarnacji. Nic takiego nie znalazł. Biblia również nie aprobowała reinkarnacji jako takiej, ale w Księdze Przysłów (8:22-31) Cayce odszukał tę, dziwnie poruszającą wzmiankę, odnoszącą się do Stworzenia:   «Pan mnie stworzył, swe arcydzieło, jako początek swej mocy od dawna, od wieków jestem stworzona, od początku, nim ziemia powstała. Przed oceanem istnieć zaczęłam (...) (...) Gdy niebo umacniał, z Nim byłam. (...) gdy kreślił fundamenty pod ziemię. Ja byłam przy Nim mistrzynią, rozkoszą Jego dzień po dniu, cały czas igrając przed Nim, igrając na okręgu ziemi, znajdując radość przy synach ludzkich.» Czy musimy zakładać, że mowa o abstrakcyjnym wyobrażeniu nieznanego poety? A może powinniśmy spytać, kim była „ona"? Niezależnie od tego, jak niejasno wyraził się poeta, z pewnością nie była śmiertelnym stworzeniem, żyjącym 60 do 70 lat. Jeśli przyjmiemy, że „ona" jest ludzką duszą, przemawiającą ze swego źródła; w podświadomej pamięci, każda linijka wiersza nabierze sensu. Jest to tęsknota za odrzuconym Bogiem, nostalgiczne westchnienie za czasami nieskalanej radości doskonale oddające rozczarowanie duszy zmęczonej jałowym cyklem materialistycznych wcieleń na ziemi, duszy, która jak syn marnotrawny odcięła się od swego Ojca. Nie ma tu surowych „predestynacji i grzechu pierworodnego" Kalwina, wiszących nad nieszczęsnymi ludźmi skazanymi na potępienie zanim jeszcze wciągną pierwszy oddech, stanowiącymi potencjalne paliwo dla ogni piekielnych zanim zdążą opuścić łono matki. Nie jest to rozpacz kogoś przeklętego, lecz płacz zbłąkanej owieczki. A jak zinterpretujemy ten wers z Księgi Mądrości (8:19-20): « Byłem dzieckiem dorodnym i dusza przypadła mi dobra, a raczej, będąc dobrym wszedłem do ciała nieska-lanego.»? Kto osądza, co jest dobre, a co złe? Widać wyraźnie, że robi to sama dusza, jako skali porównawczej używając kryteriów swojego wcześniejszego zachowania. Nie rości sobie pretensji, by nazywać ją „dobrą" według kryteriów innych niż własne. I z całą pewnością nie mogłaby wiedzieć, czym jest „dobro", gdyby w równym stopniu nie poznała jego przeciwieństwa. Założenie, że w różnych wcieleniach dusze były zarówno dobre, jak i złe, pojawia się ponownie w Liście do Rzymian (9:11-14): « Bo gdy one (dzieci) jeszcze się nie urodziły, ani nic dobrego czy złego nie uczyniły (...) powiedziano jej (Rebece): Starszy będzie służył młodszemu, jak jest napisane: „Jakuba umiłowałem, a Ezawa miałem w nienawiści". » „Cóż na to powiemy? Czyżby Bóg był niesprawiedliwy? Żadną miarą!" Skoro Bóg nie jest „niesprawiedliwy", to dlaczego okazuje tak nieprawdopodobne uprzedzenie, bez powodu kochając Jakuba i nienawidząc Ezawa? Co mogło zdarzyć się przed ich stworzeniem? Gdzie, jeśli nie w niebie, mógł Ezaw popełnić swoje zbrodnie, skoro obaj wprost od Stwórcy trafili do łona Rebeki? Jeśli popełnił je w niebie, dlaczego nie strącono go stamtąd wraz z pozostałymi upadłymi aniołami, i od razu nie osadzono w piekle? Bardziej prawdopodobnym wydaje się, że grzeszyć nauczył się na ziemi, w śmiertelnym ciele, a powrót do życia pod postacią sługi swojego brata był aktem wynagrodzenia krzywd. « (...) Od wieku po wiek Ty jesteś Bogiem » — mówi Psalm 90 — «W proch każesz powracać śmiertelnym i mówisz: „Synowie ludzcy, wracajcie!" (...) Porywasz ich (jak powódź); stają się jak sen poranny, jak trawa co rośnie (...)». Spotykamy się z podwójnym znaczeniem słowa „poi wracać". Poeta połączył w jedno — plemiennego Jehowę i Stwórcę. Słuszniejsza byłaby z całą pewnością taka wersja: „Nie udało ci się powstrzymać śmiertelnych przed obróceniem się w proch". W owych czasach niebo! pojmowano jako wieczny stan statycznej doskonałości. „Jeśli słowa 'Synowie ludzcy, wracajcie!' oznaczają 'wracajcie do nieba' (gdyż w takim przypadku jedyną alternatywą byłoby piekło), wtedy trzy transpozycje od powodzi, przez sen, do rosnącej trawy byłyby nie tylko źle dobranymi obrazami retorycznymi, ale zupełnie nie łączyłyby się z tematem. Nawet jeśli przyjmiemy, że słowo 'powódź' oznacza dosłownie śmierć przez utonięcie (w końcu potop nie należał do tak odległej przeszłości), a 'sen' symbolizuje okres przejściowy pomiędzy śmiercią a zmartwychwstaniem w niebie, to 'trawa, która wyrasta o poranku' i tak będzie stanowiła osobliwy symbol życia niebiańskiego, gdzie wszystko jest doskonałe i nic się nie zmienia. Z drugiej jednak strony zmianom podlegają ziemskie pory roku. Każdej wiosny wyrasta trawa, aby ponownie umrzeć z nadejściem zimy, a reinkarnacja dusz następuje w podobnym cyklu". To samo nasuwa się podczas lektury Księgi Hioba (1:20-21): «Hiob wstał, rozdarł swe szaty, ogolił głowę, upadł na ziemię, oddał pokłon i rzekł: „Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam powrócę".» Starszy pan musiałby kompletnie postradać rozum, jeśli miałby na myśli dokładnie tę samą matkę, która wydała go na świat. Jeżeli jednak uznamy, iż Hiob nie był postacią historyczną, lecz symbolem duszy, to symboliczne znaczenie łona staje się od razu oczywiste. W takim razie przypowieść o Hiobie napomina człowieka, aby nigdy nie poddawał się rozpaczy, gdy wszystko wydaje się stracone. Dusza nie może rozpocząć nowego życia na ziemi, dopóki uprzednio „nie wróci do łona". A jaka nagroda spotka duszę, kiedy zamknie cykl ziemskich wcieleń i może, niczym syn marnotrawny, powrócić do Ojca, którego odrzuciła, gdy zdecydowała, że zamiast Niego będzie wysławiać samą siebie? « Zwycięzcę uczynię filarem w świątyni Boga mojego i już nie wyjdzie na zewnątrz». (Apokalipsa świętego Jana 3:12). W Księdze Malachiasza (4:5) odnajdziemy chyba najbardziej przekonywający dowód. «Oto...» — mówi Mala-chiasz na pięć stuleci przed naszą erą — «... ja poślę wam proroka Eliasza przed nadejściem dnia Pańskiego, dnia wielkiego i strasznego.» Według Ewangelii świętego Mateusza (16:13), 500 lat później: «Gdy Jezus przyszedł w okolicę Cezarei Filipowej, pytał swoich uczniów: „Za kogo ludzie uważają syna człowieczego?" A oni odpowiedzieli: „Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza, albo za jednego z proroków." » W 10 wierszu 17 rozdziału następuje kontynuacja: «Wtedy spytali Go uczniowie: „Czemu więc uczeni w Piśmie twierdzą, że najpierw musi przyjść Eliasz?" On (Jezus) odparł: „Eliasz istotnie przyjdzie i naprawi wszystko. Lecz powiadam wam: Eliasz już przyszedł, a nie poznali go i postąpili z nim jak chcieli. Tak i Syn Człowieczy będzie od nich cierpiał. „Wtedy uczniowie zrozumieli, że mówił im o Janie Chrzcicielu.» Jakiż to logiczny proces myślowy pobudził uczniów do tak szybkiego wyciągnięcia podobnego wniosku, jeśli Jezus nie zapoznał ich dokładnie z prawami reinkarnacji? Herod ściął Jana Chrzciciela za ich życia, natomiast Eliasz był martwy już od pięciuset lat. Pomysł, że dusza może inkarnować, musiał być nieobcy również Herodowi, gdyż w Ewangelii świętego? Łukasza (9:7-8) czytamy: « O wszystkich tych wydarzeniach dowiedział się również tetrarcha Herod i był zaniepokojony. Niektórzy bowiem mówili, że Jan powstał z martwych; inni, że Eliasz się zjawił; jeszcze inni, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał. Lecz; Herod mówił: „Jana ja ściąć kazałem. Któż więc jest' Ten, o którym takie rzeczy słyszę?" I chciał Go zobaczyć ». Zwykła plotka nie wywołałaby zaciekawienia ortodoksyjnego monarchy. Oczyściłby swój dwór z zabobonnych głupców, rozpowszechniających podobne fantazje, i przestałby przywiązywać wagę do sprawy Jezusa. A co, w świetle powyższych słów, mamy sądzić o tym ustępie w Ewangelii świętego Jana (9:1-3): « Jezus przechodząc obok ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali pytanie: „Rabbi, kto zgrzeszył, że urodził się niewidomym — on, czyjego rodzice?" Jezus odpowiedział: „Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale (stało się tak), aby się na nim objawiły sprawy Boże".» Jeśli by całkowicie odrzucano teorię reinkarnacji, Jezus zganiłby uczniów za zadanie tak głupiego pytania. Nowo narodzone niemowlę nie jest w stanie popełnić żadnego grzechu. Skoro więc przyczyną ślepoty był grzech, pytanie powinno być inaczej sformułowane: „Rabbi, czy to dziecko zostało pokarane za grzechy rodziców, czy też rodzice są bez grzechu?" Jezus zawsze był miłosierny; nawet kiedy „Przeklinał" drzewo figowe (w tym sensie, że rzucał na nie urok). Najwidoczniej odgadł, że gleba, w której zakorzeniło się drzewo, była tak zanieczyszczona, iż mogła zatruć jego owoce. Nigdy więc nie sugerowałby, że Bóg tylko po to pokarał ślepotą bezbronne dziecko, „aby się na nim objawiły sprawy Boże", malując tym samym przed oczami uczniów posępny obraz swego Ojca. Ale sprawy Boże niechybnie zostały objawione na duszy zamieszkującej ciało dziecka, jeśli ta dobrowolnie wybrała ślepotę, aby rozwinąć się szybciej dzięki cierpliwości i zrozumieniu. Zachowawcza filozofia Jezusa, zawierająca się w słowach „zbierzesz to, co zasiejesz", interpretowana z punktu widzenia karmy, nabiera doskonałego sensu. Odarta z podstawowej więzi z reinkarnacją ogranicza się do naiwnego banału, ponieważ niewielu ludziom udaje się w tym samym wcieleniu zebrać to, co zasiali. Uczniowie Jezusa byli prostymi rybakami i rolnikami. Jednak Jezus zmienia ton, kiedy rozmawia z wykształconym, światowym człowiekiem, jakim był Nikodem. Poniższe fragmenty Ewangelii świętego Jana (3 :3-14) interpretuje się zwykle, jako odnoszące się jedynie do wad i zalet chrztu. Jednakże sam tekst nie narzuca takiej interpretacji. Trudno wyobrazić sobie, by Jezus zniżał się do drobiazgowego roztrząsania nieistotnych rzeczy dotyczących właściwego postępowania Kościoła z uczniami prawa Sanhedrynu. Fragmenty nabierają jednak sensu gdy założymy, że Jezus karci mężczyznę, który nie powinien interpretować dosłownie symbolicznych słów Pana. Nie wydaje się, żeby Jezus zalecał chrzest jako lekarstwo na kłopoty Nikodema, kiedy mówi: «„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto się nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwa Bożego." Nikoden powiedział do Niego: „Jakżeż się człowiek ma narodzić będąc starcem? Czyż może powtórnie wejść do łona swej matki i narodzić się?" Jezus odpowiedział: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego. To, co się z ciała narodziło, jest duchem. Nie dziw się, że powiedziałem ci: „Trzeba wam się powtórnie narodzić. Wiatr wieje tam, gdzie chce i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, kto narodził się z Ducha." W odpowiedzi rzekł do Niego Nikodem: „Jakżeż to się może stać?" Odpowiadając na to rzekł mu Jezus: „Ty jesteś nauczycielem Izraela, a tego nie wiesz (...) Jeśli wam mówię o tym, co jest ziemskie, a nie wierzycie, to jakże uwierzycie temu, co wam powiem o sprawach niebieskich? I nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił — Syna Człowieczego." » Przejdźmy do 34 wersu 8 rozdziału tej samej Ewangelii. Jezus, spierając się w świątyni z ortodoksyjnymi Żydami, przemawia tak lekce sobie ważąc ich uprzedzenia, że za swój trud zostaje obrzucony kamieniami. Zakładając, że spór koncentrował się jedynie wokół właściwego i niewłaściwego sposobu przeprowadzania chrztu, trudno pojąć, dlaczego Jezus dla tak błahego powodu marnował cierpliwość i siły. Jeśli jednak powodem sporu było odrzucenie przez Żydów reinkarnacji, logiczne stają się dalsze słowa Jezusa i gniew, jaki wzbudziły w Jego oponentach. « „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam; Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie przebywa w domu (w ciele) na zawsze, ale Syn przebywa na zawsze. Głoszę to, co widziałem u mego Ojca, wy czyńcie to, coście słyszeli od waszego ojca." W odpowiedzi rzekli do Niego: „Ojcem naszym jest Abraham." Rzekł do nich Jezus: „Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to byście pełnili czyny Abrahama. Teraz usiłujecie mnie zabić (...) Tego Abraham nie czynił (...) Abraham, wasz ojciec, rozradował się z tego, że ujrzał Mój dzień; ujrzał go i ucieszył się!" Na to rzekli do Niego Żydzi: „Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś?" Rzekł do nich Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Zanim Abraham stał się, JA JESTEM." » Dlaczego wzmianki dotyczące reinkarnacji są w Biblii tak odosobnione i fragmentaryczne? Czy to możliwe, że owych kilka istniejących przeoczono przez przypadek, podczas systematycznego okrawania oryginalnych tekstów greckich i hebrajskich? Na razie wystarczy, jeśli ustalimy, że Edgar Cayce zadowalał się faktem, iż akceptacja reinkarnacji w żaden sposób nie zwracała się przeciw Pismu świętemu. W rzeczywistości reinkarnacja wzmacnia argumenty Biblii. Reinkarnacja niewątpliwie dodaje logiki i mocy ostrzeżeniu: „Jeśli kto do niewoli przeznaczony, idzie do niewoli. Jeśli na zabicie mieczem — mieczem musi być zabity." (Apokalipsa świętego Jana 13:10). „Jak ty czyniłeś, tak będą postępować wobec ciebie; odpowiedzialność za czyny twoje spadnie na twoją głowę." (Księga Abdiasza 1:15). Ale chyba największe wrażenie wywiera ostrzeżenie skierowane, jak się zdaje do tych, których może najść pokusa, by sfałszować prawdziwe znaczenie Ewangelii dla własnego wywyższenia. Owego ostrzeżenia udziela Jezus w Ewangelii świętego Łukasza (11:52): „Biada wam, uczonym w Prawie, bo wzięliście klucze poznania; samiście nie weszli, a przeszkodziliście tym, którzy wejść chcieli." W nowo odkrytej, koptyjskiej Ewangelii świętego Tomasza, owo ostrzeżenie skierowane jest wprost do Kościoła: „Faryzeusze i skrybowie otrzymali klucze poznania i ukryli je. Nie weszli, ani nie pozwolili wejść tym, którzy tego chcieli."  Edgar Cayce o reinkarnacji Spis treści:   Wstęp KIM BYŁ EDGAR CAYCE? Rozdział l „CZY ŻYŁEM JUŻ WCZEŚNIEJ" Rozdział 2 JEŚLI ŻYLIŚMY WCZEŚNIEJ - DLACZEGO TEGO NIE PAMIĘTAMY? Rozdział 3 LUDZKA PODŚWIADOMOŚĆ JEST NIEŚMIERTELNA Rozdział 4 KARMA FIZYCZNA I UCZUCIOWA Rozdział 5 ELEMENT STRACHU W KARMIE UCZUCIOWEJ Rozdział 6 KARMA DOTYCZĄCA ZAWODU Rozdział 7 PRZEGLĄDY ŻYCIA DLA DZIECI Rozdział 8 CZŁOWIEK- OBCY NA ZIEM Rozdział 9 CREDO EDGARA CAYCE'A Rozdział 10 CZY BIBLIA POTĘPIA REINKARNACJĘ? Rozdział 11 SEKRETNA HISTORIA REINKARNACJI Rozdział 12 PROCESY CZAROWNIC W SALEM Rozdział 13 ECHA POSZUKIWAŃ BRIDEY MURPHY Rozdział 14 PRACA DOKTORA IANA STEYENSONA Rozdział 15 PRAWOŁASKI Rozdział 16 KARMA GRUPOWA Rozdział 17 WSPÓŁCZESNE NASTAWIENIE DO REINKARNACJI Rozdział 18 REINKARNACJA W PRZYSZŁOŚCI Rozdział 19 PODSUMOWANIE Dodatek PIĘTNAŚCIE KLĄTW PRZECIWKO ORYGENESOWI
Księga zdrowia Edgar Cayce

31,50 zł 28,04 zł

Artykuł chwilowo niedostępny

Księga zdrowia Edgara Caycego to niezbędny zakres wiedzy, jak żyć długo i zdrowo. W organizmie człowieka codziennie zachodzą bardzo skomplikowane procesy biochemiczne. Sposób odżywiania i odpowiedni dobór potraw mają zasadniczy wpływ na zdrowie. To od nas zależy, od naszej wiedzy i postępowania, czy pomagamy organizmowi, czy stwarzamy przeszkody. Możemy uchronić się przed chorobą, a jeżeli zachorujemy - wydatnie pomóc organizmowi w wyleczeniu. Mamy do wyboru , zdrowie lub chorobę.
Edgar Cayce śpiący prorok

33,60 zł 29,90 zł

Artykuł chwilowo niedostępny

Największy mistyk Ameryki, leczył choroby uznawane za nieuleczalne, odsłonił tajemnice minionej przeszłości, przewidział krach na giełdzie w 1927 roku i nastanie światowego kryzysu, przepowiedział początek i koniec II wojny światowej, śmierć prezydenta Roosvelta i zamach na prezydenta Kennedy'ego oraz zbliżające się zmiany Ziemi. Obecnie z jego bogatego zbioru przekazów zwanych ridingami korzystają nie tylko naukowcy, ale również wszyscy, którzy dbają o swoje zdrowie i ciekawi ich los człowieka na Ziemi.
  • Poprzednia

  • Następna

Promocje

Uwaga!!!
Ten product jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
TAK
NIE